Proszę o opinie osób, których druga połowa wykonuje dość niebezpieczny zawód. Jak to znosicie?? Można się przyzwyczaić czy cały czas stres jest?? Nie chodzi mi tu o bycie antyterrorystą czy żołnierzem Gromu - w takim przypadku bym od razu postawiła veto

(choć jak ktoś ma doświadczenie to chętnie poczytam) ale ogólnie rożnego typu zawody, w które pewien stopień ryzyka jest wpisany. Są tu pewnie żony np. mundurowych to może się podzielą doświadczeniem??