beauty_agadir
01.03.11, 21:27
Piszę bo sama siebie mam już dość. Nie mogę się czasem słuchać. Byłam pogodną osobą, pełną pomysłów, trochę zwariowaną. Z mężem (wtedy jeszcze chłopakiem) dużo podróżowaliśmy, zwiedzaliśmy, żyliśmy. Teraz jesteśmy po ślubie z krótkim jeszcze stażem i mamy dziecko.
I tu problem: z mężem układa nam się super, dziecko jest cudowne, jesteśmy zdrowi, żyjemy na dość wysokim poziomie jeśli porównać z naszymi rówieśnikami,mam wiele powodów do radości. Ale już nie umiem się cieszyć.Ciągle mam kwaśną minę i narzekam,narzekam... w pracy, w domu, w duchu do siebie. Wszędzie widzę problemy, wciąż marudzę o pieniądzach,choć starcza nam na życie i odmawiamy sobie tylko niektórych rzeczy. To mnie przeraża. Jestem tak zmęczona że prawie nie mam czasu dla siebie a jak już wyjdę z domu to padam ze zmęczenia i nie jest miło. Wieczorem - padam jeszcze przed dzieckiem.
Czasem myślę, że nie tak wyobrażałam sobie swoje życie... Jak to zmienić? Mam wiele powodów do szczęścia i radości, dlaczego one nie dają mi siły? Czy też macie takie uczucia?