iwonag25
02.03.11, 11:07
Po poprzednich lokatorach "odziedziczyliśmy" fatalną strukturę na ścianie w pokoju dziecięcym z równie fatalnym kolorem. Chciałam na wiosnę odświeżyć trochę pokoik córek i odmalować ściany, ale mąż powiedział że się tego nie podejmie. Struktura jest w formie takich zacierek ale nie delikatnych tylko głębokich "bruzd". Ponoć trzeba malować pędzelkiem miejsce przy miejscu bo inaczej farba nie dochodzi w zakamarki (mąż malował w kuch ni taką samą ścianę i dlatego powiedział że już tego robił nie będzie). Nie stać nas narazie na żadne tynki, a płyty strasznie zmniejszą i tak już maleńki pokoik. I jestem zła, bo jestem skazana na ten paskudny rażący po oczach kolor. Nie oczekuję żadnych rad, bo chyba nic nie da się zrobić (jedynie błagać męża żeby to zrobił). Tak tylko chciałam się wyżalić.