Dodaj do ulubionych

Matka Polka karmiąca

15.03.11, 10:46
tak się zastanawiam ostatnio i obserwuję smile Jest w kobietach coś takiego że jak tylko wejdą goście, domownicy ktokolwiek to od razu im się włącza matka Polka karmiąca. Po prostu nie mogą powstrzymać się od szykowania, karmienia itp.
Co gorsza u siebie zauważam w tym względzie całkowitą abnegacjęsmile Jak dla mnie to każdy domownik może sam się obsłużyć, niespodziewanych gości poczęstuję herbatą, jak jest to czymś słodkim. Ale nie będę na siłę karmić, częstować itp. Kurcze nawet w stosunku do dziecka nie mam odruchu bezwarunkowego karmienia. Oczywiście pilnuję żeby zjadł ale nie latam co chwilę z pytaniem czy jest głodny.
A jak jest u Was? Bo ja się chyba wyrodziłam. Wszystkie baby w rodzinie z matek karmiących. Moja ukochana ciotka pierwsze pytanie po powitaniu zadawała "zjesz coś?" i to było tak oczywiste jak dzień dobrysmile
No to jak kobiety, jesteście matki karmiące czy wręcz przeciwnie? smile
Obserwuj wątek
    • jantarowo Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:52
      ja raczej tak, czesto przyjezdza do mnie znajoma zaraz po pracy wiec pytam czy jest glodna, proponuje obiad lub jakas salatke- ona chetnie jesmile dzieci nie ganiam o jedzenie bo dziecko jak jest glodne to przyjdzie i powie, dorosly ma z tym opory...jak sie spodziewam gosci to pieke i szykuje, a jaksmile i tam gdzie chodze tez mnie czestuja.
      • jkk74 Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:56
        jak do mnie wpada ktoś o kim wiem, że jedzie prosto z miasta, z pracy, uczelni itp i miał pełne prawo nie mieć czasu na jedzenie to jak już dostanie te kawę czy herbatę to o coś do zjedzenia też pytam...
        ale moi goście też są wygodni bo zazwyczaj sami proponują zamówienie pizzy, albo jeszcze jadąc do mnie zahaczają KFC lub innego śmieciowca smile
    • jkk74 Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:53
      eee mam tak samo jak ty smile
      na wejściu to ja mogę herbatę, kawę ew coś innego do picia zaproponować, ale nie jedzenie...
      jak ktoś się zasiedzi to ew wtedy pytam co zrobić (nie pytam CZY jest głodny ale CO ew by zjadł z pakietu jaki mam w domu) - jeśli po oczach widzę że odmawia szczerze to odpuszczam, a jak widać że odmawia z grzeczności to robię kilka kanapek (albo zamawiamy pizzę wink) i tyle...
      ale nic na siłę...

      moja mama też od progu pyta czy coś zjemy, babcia i teściowa to samo big_grin
      tyle że ja w ich oczach nie jestem wyrodna a leniwa hehehe wink
      • papalaya Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:58
        dobry obyczaj każe gościa poczęstować, zwłaszcza takiego zapowiedzianego albo z długiej podróży
      • paskudek1 Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 11:18
        no ja też leniwa jestem smile i nie lubię się wysilać i przepracowywać hehe. Ale jak patrzę na te wszystkie kobiety w rodzinie, i to nie tylko pokolenie wyżej, to się czuję wyrodna. Bo jak np. moja mama zaprasza gości to trzeba ja hamować żeby nie nakupowała na pułk wojska. A ja najchętniej załatwiłabym sprawę jak najbardziej lajtowo. Co nie znaczy że nie nakarmię gości. Ale jak zaprosiłam itd. Takim niespodziewanym to często herbatę proponuję po chwili smile A u siostry ciotecznej to już wiem, ze nie ma "czy?" tylko "CO?" i jeszcze będzie przepraszała ze nie ma żadnego ciasta. A my weszliśmy na 10 minut znienackasmile
    • baszi Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:59
      no to ja z niekarmiacych
      nawet jak mam gosci kilkudniowych to po powitalnym obiedzie informuje ze u mnie samoobsluga smile
    • pomarola Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 10:59
      Nie karmię gości - no chyba że specjalnie w tym celu ich zaprosiłam, np. na kolację czy obiad. Proponuję kawę, herbatę czy wodę, jak akurat mam - to do kawy stawiam jakieś ciastka, orzeszki czy inne przegryzki. Koniec.
      Jak niespodziewany gość zastanie nas przy obiedzie to pytam czy chce także, ale pytam tylko raz - jak odmawia, to nie wpieram mu na siłę.
    • sadosia75 Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 11:01
      Ja nie wiem jaka jestem smile Lubie gotowac, lubie karmic ludzi. ale nie wciskam im na sile jedzenia i nie zmuszam do jedzenia. Jak ktos jest glodny to ja chetnie nakarmie. A jak ktos chce tylko ze mna wypic kawe to nie rozpaczam ze nie nakarmie.
      Za to moja babcia od progu wciska nam jedzenie w rece i gardla ciagle by tylko dokladki robila i gotuje jak dla calego wojska.
      • verdana Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 11:23
        Ja z karmiacych - oczywiscie spodziewanych gosci, niespodziewanych wyrzucam. Po poludniu dam coś slodkiego, ale jak przychodzi gość posiedzieć wieczorem, to nie musi dostać uczty z szesciu dań, ale zazwyczaj coś by sobie zjadł. Trzymanie go o herbatce i suchym pysku powoduje, ze gość nie tylko gorzej sie bawi, ale marzy o tym by wrócić do domu i zjeść kanapkę.
        Nie mowiąc już o tym, ze jedzenie jest atrakcyjne - ja też lubię, gdy w czasie wizyty cos do jedzenia dostanę, zawsze to co innego niż w domu i już nie muszę sama gotować.
    • daga_j Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 13:24
      No to ja przeciwnie smile Oczywiście zaproponuję coś do picia, coś słodkiego z przyjemnością. Raczej wizyt w porze obiadowej nieuprzedzonych nie mam. Tak chyba tradycyjnie?
    • broceliande Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 13:27
      ja z karmiących i żyjących w strachu, że się nie najedzą, zabraknie itdbig_grin
    • jak_matrioszka Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 13:37
      U mnie w zaleznosci od polozenia slonca na niebie wink
      Jak gosc wdepnie w pore obiadowa, to jest sadzany do stolu z innymi, ale moze tez miec niefart i przyjsc jak ja najedzona i napita jestem, to wtedy nawet o szklanke wody musi sie sam upomniec. Jakos malo empatyczna jestem.
    • franczii Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 13:38
      Moja babcia tak miala.
      Niezaleznie od pory dnia zawsze cos wjezdzalo na stol, zawsze byl obiad w garach do odgrzania bo moze niespodziewanie wpadnie syn po pracy lub synowa a moze wnuczka.
      Ja tak nie mam, zreszta mieszkam w miejscu, gdzie godziny posilkow sa bardzo sztywno przestrzegane, o 12.30 maks. 13 wszyscy zasiadaja do stolow. Po 14 to nawet w restauracji trudno cos poza kanapka zamowic a co dopiero w domach prywatnych. W zwiazku z tym jak ktos wpadnie ok. 14 to juz pozmywane i pozamiatane po obiedzie, najwyzej na kawe i deser moze liczyc. Jesli okolo 17 to podwieczorek moze z nami skonsumowac. Kuchnia wznawia dzialalnosc ok. 19big_grin
      • krapheika Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 20:32
        Ja z niekarmiacych, ale goscie mi sie wycwanili i zapowiadajac sie pytaja czy beda pinoki, bigosz, zimne nuszki, no jak juz pytaja to mi goopio powiedziec nie i robie, bo ci co pytaja to sa moi ulubieni.Reszta moze liczyc na zarcie jak jest pora obiadu, albo resztki pobig_grin
    • figrut Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 20:56
      Zwykle nie zapowiedzianym gościom proponuję kawę, herbatę i jak mam akurat, to coś słodkiego. Zapowiedziani goście to u mnie rzadkość, ale wtedy jest przewidziane coś ekstra do jedzenia (po za słodkim). Przez mój dom przewija się dużo gości, większość traktowana jest jak domownicy, więc jak chcą jeść, to mówią wprost lub robią sobie sami.
      Swoją drogą, bardzo podoba mi się tradycyjna, polska gościnność z karmieniem włącznie. Nie lubię tego dążenia do stylu zachodniego, gdzie każdy gość musi się zapowiedzieć.
    • gazeta_mi_placi Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 21:47
      Jak wchodzą to mówię- Jesteście głodni? Wiecie gdzie lodówka big_grin
    • madzioreck Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 21:47
      Karmiącawink ale nie na siłę. To znaczy, że oprócz kawy/herbaty pytam, czy delikwent aby nie jest głodny, jak nie jest - zostajemy przy herbacie smile
    • mathiola Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 21:59
      Ja też się wyrodziłam.
      Ale widzę tendencję zwrotną tego zjawiska w obecnym pokoleniu.
      Nasze babcie, nasze mamy tak - przez karmienie okazywały miłość smile W moim pokoleniu nie zauważam takich trendów.
    • mathiola Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 22:01
      a w ogóle to gościom na dłuższą metę zaznaczam od progu, że obsługi nie będzie - lodówka jest tam, czajnik jest tu, herbata tu.
      I oni już wiedzą. I się rządzą. A ja się rządzę u nich. I już.
    • dorotka.niezapominajka Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 22:42
      mam dokładnie to samo co ty. pamiętam, jak kiedyś zaprosiłam teściów na nowe mieszkanie. po jakimś czasie dowiedziałam się, że byli oburzeni, że nie poczęstowałam ich wystawnym obiadem z takiej okazji. a była tylko kawa i ciasto tongue_out
      • dorotka.niezapominajka Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 22:43
        tak dla jasności: nie było mowy o obiedzie
    • claudel6 Re: Matka Polka karmiąca 15.03.11, 23:21
      hmm.. u nas nie bywają goście niezapowiedziani, takie czasy. znaczy bardzo rzadko, może z raz na kilka miesięcy.
      zapowiedzianymi natomaist zawsze ustalam, czy zjedzą z nami posiłek,. nie gotuję z nawiązka i na zapas, a gębę do wyżywienia mam jedną, więc jak ktos sie trafi dodatkowo to muszę być przygotowana.
      jak gość u nas dania pełnego nie je, to jednak zawsze dbam, żeby były jakies przegryzki lub coś słodkiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka