Hipokryzja?

18.03.11, 09:42
Zadziwia mnie jedno - póki Kaddafi dostawał od swoich po tyłku cała reszta świata tylko sobie patrzyła.....Teraz jak zaczął odbijać kolejne punkty oporu nagle chcą wkroczyć do akcji...dobre serduszka psia mać.
    • triss_merigold6 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:46
      Sorry ale czas przywyknąć, że państwa nie mają serduszek tylko interesy polityczne i ekonomiczne.
      • solaris31 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:49
        dokładnie confused intersy - to jest najważniejsze.

        ale pomijając już te interesy, nie jest z pewnością łatwo podjąć decyzję o interwencji wojskowej w obcym państwie.
        • czarnaalineczka Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:55
          >
          > ale pomijając już te interesy, nie jest z pewnością łatwo podjąć decyzję o inte
          > rwencji wojskowej w obcym państwie.

          stany sobie z tym swietnie radza tongue_out
          • solaris31 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:58
            nie Stany, a ich prezydent wink

            nie od dzisiaj wiadomo, że w bufonadzie i głupocie oni niestety przodują... ale i przy okazji zarabiają krocie...
    • baltycki Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:51
      Czy przeciwnicy Kaddafiego bombardowali ludnosc cywilna sprzyjajaca Kaddafiemu?
    • osa551 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 09:57
      ...dobre serduszka psia mać.

      Nie dobre serduszka, tylko jak była szansa, że sami libijczycy go utłuką to czekali aż to zrobią.

      Zaangażowanie jakiekolwiek polityczno-wojskowe kosztuje kupę forsy i czasem głosy wyborców, szczególnie jak zaczynają ginąć żołnierze.

      Z drugiej strony świata zachodniego nie stać i politycznie i ekonomicznie na:

      1/ podniesienie wiary innych dyktatorów, że mogą robić co chcą
      2/ masowego napływu emigrantów z Libii

      a to nie może stać jeśli nie obalą pana K.
    • iwoniaw o sancta simplicitas! 18.03.11, 09:57
      Tak tak, "tylko patrzyła". A ci rebelianci to tak sami z siebie, bez forsy i inspiracji, z czystego umiłowania wolności tak nagle i z niczego po trzydziestu z okładem latach narodzonego big_grin
      • kozica111 Re: o sancta simplicitas! 18.03.11, 10:17
        Nawet jeśli masz racje to było to raczej bardziej podjudzanie niż rzeczywiste wsparcie a teraz co nagle "dojrzeli" ..........tacy sami dobrzy jak Ruscy w czasie Powstania Warszawskiego.
        • baltycki Re: o sancta simplicitas! 18.03.11, 10:42
          Rada Bezpieczenstwa ONZ uchwalila tylko zakaz lotów nad Libią w celu ochrony ludności cywilnej przed atakami z powietrza, przed bombardowaniem miast, ostrzeliwaniem..
          Nie ma mowy o wkroczeniu wojsk interwencyjnych..
          To źle???





          • kozica111 Re: o sancta simplicitas! 18.03.11, 12:59
            Nie , nie o to mi chodzi że źle, tylko jakoś czuje że intencje nie są chwalebne.
            • princess_yo_yo Re: o sancta simplicitas! 18.03.11, 13:11
              w swiecie realnym licza sie nie intencje a rezultaty, a o tym jak beda wygladac rezultaty i jak sie sytuacja rozwinie przekonamy sie niedlugo. no-fly zone to najlepsze wyjscie w tej sytuacji, owszem mogla byc wprowadzona wczesniej ale nie bardzo rozumiem jakie inne realne opcje mozna w tym wypadku zaproponowac.
    • martishia7 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 10:25
      Mnie najbardziej bawią różne gwiazdy szołbiznesu, które za tłusty czek dawały prywatne koncerty dla Szanownego Pana Kadafi, a teraz się nagle budzą, że to taki niedobry, niedobry człowiek i gotowe pieniądze oddawać. No ale oni przecież nic nie wiedzieli.
      • bi_scotti Re: Hipokryzja? 18.03.11, 13:54
        Mysle, Kozica, ze sie czepiasz. Od samego poczatku "wiosny ludow" w krajach arabskich jest duze poparcie w spoleczenstwach demokratycznych dla tych tlumow obalajacych, czy probujacych obalic, lokalnych kacykow z Ghadaffim na czele. Szwajcarzy pozamykali roznym panom konta bankowe, niektorzy z nich nie mieli gdzie wyladowac itp. Az do momentu zrywu w Libii, nie bylo bezposredniej koniecznosci wspierania zbuntowanej ludnosci, bo zaden dyktator nie odwazyl sie uzyc nic procz gazu lzawiacego, armatek wodnych, kul gumowych itp. a nawet jak sie odwazyl (Egipt, Bahrajn) to na bardzo ograniczona skale. Ghadaffi rozpetal wojne domowa przy skrajnie nierownych mozliwosciach wojskowych obu stron konfliktu. Z jednej jest regularna armia (plus oplaceni mercenaries z ubogich krajow afrykanskich, ktorzy nie maja zadnych zwiazkow z Libijczykami i sa sklonni strzelac za pieniadze do kazdego), z drugiej cywilni demonstranci, ktorzy chca sie pozbyc dyktatora (udalo im sie zdobyc stary ruski czolg - big woop sad ). Dyskusje na temat jak wesprzec demonstrantow toczyly sie od poczatku pierwszych wystapien, ale przeciez normalnie nikt nie chce wkraczac na teran obcego panstwa! Kazdy liczyl, ze Libijczycy poradza sobie sami i ze Ghadaffi ustapi jak to uczynilo paru przed nim. Ale konflikt zaostrzyl sie do tego stopnia, ze nie mozna zostawic tych ludzi samych sobie, bo Ghadafii ich zwyczajnie zmasakruje - naprawde chcesz na to spokojnie patrzec w TV pogryzajac orzeszki i popijajac Manhattan? Oczywiscie, to jest zawsze bardzo skomplikowana sprawa kiedy i w jakich okolicznosciach spolecznosc miedzynarodowa moze/powinna/musi sie wtracic i dlatego te wszystkie dyskusje, rozmowy, przekonywania trwaja tak dlugo gdy w miedzyczasie gina ludzie ... I to nigdy nie jest perfect decyzja ale ten sie nie myli, kto nic nie robi. Nie mozna stac z boku i patrzec na masakre ludzi, no-fly zone z mysliwcami gotowymi do ataku any minute to tez ryzyko. Niemniej ja mysle, ze zadnej hipokryzji w tym nie ma. Raczej straszna powolnosc, ale zapewne jakos tam excusable.
        I nie ludzmy sie - zolnierze krajow zaangazowanych w no-fly zone moga dostac rozkaz bezposredniego ataku, wkroczenia na teren Libii. Hillary prze do wprowadzenia no-drive zone (coraz bardziej imponuje mi ta pani, okazuje sie w swojej roli bardziej skuteczna niz nawet Madeleine Albright) i jesli bedzie taka koniecznosc, to pewnie i taka zone powstanie.
        Z mojego punktu widzenia, UN robi za malo i za wolno w kwestii pomocy uchodzcom libijskim, ktorzy sie gromadza przy granicach z Tunezja i Egiptem - warunki w jakich tam przebywaja sa horrendalne i zarowno UN jak i Liga Arabska powinny zainwestowac wiecej srodkow w pomoc tym ludziom. Ale to inny temat ...
    • alabama8 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 13:43
      Jaka hipokryzja?
      A co myślisz, że państwa zachodnie (w tym nasze) wyślą armię do Libii ot tak - na hop siup? Interwencja zbrojna = wysłanie żołnierzy, a nasi żołnierze nie koniecznie garną się do umierania za wolną Libię. Dopiero kiedy nasze interesy ekonomiczne w tym rejonie zostaną zagrożone to ruszymy. Libia jest producentem ropy naftowej - tylko i wyłącznie. Tylko sytuacja / załamanie na rynku ropy zmusi zachód do interwencji.
      Poza tym wszyscy boją się powtórki z Afganistanu, Iraku. Kupa kasy na to poszła, mnóstwo ofiar i co? I pstro. Bajzel jest gorszy niż za Saddama.
      • kozica111 Re: Hipokryzja? 18.03.11, 14:11
        Nie o to mi chodzi - chodzi mi o to że ruchy od początku były dość pozorne ; mam wrażenie że nie za bardzo zachód był zainteresowany że giną tam ludzie - tak jakby liczył że sami się nawzajem wykończą a dobry wujek Sam czy jakiś inny wujek tam wtedy wkroczy /pod pozorem pomocy humanitarnej/ i tak sobie tam wszystko ustawi żeby jak najbardziej na wojnie skorzystać.
        Ja myślę że Libia już powolutku przez zachód jest dzielona - i nagle zonk Kadafiemu jakoś za dobrze poszło ....... I co teraz samoloty kierują, ludzi im nagle szkodą, no sorry...
        • princess_yo_yo Re: Hipokryzja? 18.03.11, 14:18
          tak, nie ma to jak teoria spisku. najlepiej to by bylo dla wszystkich jakby gaddafi ustapil bo nie byloby problemu z interwencja i za pozniejsze problemu 'odpowiedzialni' by byli tylko libijczycy.
          jak sie zmienia system, i to system tego typu, to tak juz jest ze gina ludzie, myslisz ze interwencja a nawet no-fly zone nie pociagnie za soba ofiar? o naiwnosci.
          • bi_scotti Re: Hipokryzja? 18.03.11, 15:01
            Narazie jest ceasefire - zobaczymy, co to w praktyce znaczy. Nie podejrzewam zeby Ghdaffi byl gotow ustapic ale przynajmniej przestal (na chwile?) mordowac swoich. Czyli tymczasowy zysk z ogloszenia no-fly zone nie kazal na siebie dlugo czekac. Naiwnym byc nie nalezy, to na pewno nie koniec sprawy i pewnie bedzie jak glosi Princess - ofiary jeszcze beda ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja