Dodaj do ulubionych

Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlodszym.

29.03.11, 10:47
miedzy moimi dziecmi bedzie 6 lat roznicy. jak komus mowie, ze jestem w ciazy lub naturalnie widzi ( troche juz widac a szczupla bylam) ZAWSZE komentuje- oo! dobrze-to starszy pomoze!

my sobie z mezem nie planowalismy tej roznicy wieku po to aby starszy POMOGL. wolalabym nawet wieksza roznice ale z powodu naszego wieku bylaby glupota i proszeniem sie o problemy. ale nie z powodu takiego aby miec pomocnika w starszym!

ja zamierzam zyc tak jak dotad-obowiazkiem straszego jest sprzatanie swojego pokoju i tyle na razie bez wzgledu na ilosc dzieci w rodzinie. do pomocy to jest niania i maz!

a jeszcze druga rzecz- tez "niezle " jest to jak ludzie mowi- przy drugim to czlowiek juz sie tak nie przejmuje... czyli mam mlodsze dziecko olac??? tylko dlatego ,ze drugie??? jestem przekonana, ze bede sie tak samo przejmowac i martwic, co zreszta jest moja specjalnosciasmile
Obserwuj wątek
    • mx3_sp ale pojechałaś stereotypami 29.03.11, 10:51
      to ww otoczenie to najwyżej sołeckie?
      • rosapulchra-0 Re: ale pojechałaś stereotypami 29.03.11, 10:53
        mx3_sp napisała:

        > to ww otoczenie to najwyżej sołeckie?

        nie no, nie przeginaj, lilka przeca miastowa jest suspicious
        big_grinbig_grinbig_grin devil big_grinbig_grinbig_grin
    • lejla81 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 10:54
      Cóż, zgadzam się z Tobą, to już nie te czasy, żeby się starsze rodzeństwo młodszym zajmowało. Była tu gdzieś jedna taka mama, która miała wizję, że jej starszy będzie młodemu nawet pieluchy zmieniał, dla mnie paranoja (no chyba, że dziecko chce w takich zabiegach uczestniczyć, ale tamta mama chciała syna zmusić).
      • asia_i_p Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 16:35
        Cieszę się, że moi rodzice nie przejmowali się czasami i mogłam się zajmować młodszą siostrą. Przydało mi się przy własnym dziecku i to bardzo.
        Nie można z dziecka robić niańki, ale nie ma co przeginać w drugą stronę - umiarkowana ilość obowiązków przy młodszym rodzeństwie to niezłe przygotowanie do przyszłego życia rodzinnego. A i dziecko naprawdę dobrze się czuje, jeśli widzi, że w rodzinie jest ważnym członkiem, który robi coś istotnego dla innych, a nie tylko odbiera od innych usługi.
    • graue_zone Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 10:55
      Nie chodzi o "olanie" tylko o doświadczenie. Podchodzi się spokojniej do drugiego, człowiek już nie przeraża się każdym stęknięciem, ma większy dystans. I dzięki temu jest wspaniale, bo spokojniejsza matka to spokojniejsze dziecko.
      • lilka69 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 10:59
        poprzedniczka pewnie ma racje. ale to jednak znamienne , ze ludzie juz z mniejszym zaangazowaniem podchodza do drugiego/kolejnego. zabawki po starszym, ubranka po starszym, starsze do pomocy, wieksze olewactwo mlodszego bo juz sie to przeszlo.

        jestem z tych matek zapierajacych sie, ze dzieci miec nie beda ( nie chcielismy przez 10 lat) a potem syn to cale zycie! do niedawna tez - absolutnie drugie!!! i ...znowu swiat sie kreci wokol dziecka. a raczej juz dzieci.
        • rosapulchra-0 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:06
          lilka69 napisała:


          > jestem z tych matek zapierajacych sie, ze dzieci miec nie beda ( nie chcielismy
          > przez 10 lat) a potem syn to cale zycie! do niedawna tez - absolutnie drugie!!
          > ! i ...znowu swiat sie kreci wokol dziecka. a raczej juz dzieci.

          no i po co się było tak zapierać?
          wink
          • wuika Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:29
            Jak to: po co? Żeby o tym w każdym jednym wątku trąbić big_grin
        • kali_pso Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:07
          ze ludzie juz z mniejs
          > zym zaangazowaniem podchodza do drugiego/kolejnego. zabawki po starszym, ubrank
          > a po starszym, starsze do pomocy, wieksze olewactwo mlodszego bo juz sie to prz
          > eszlo.

          No oczywiście, bo angazowanie starszego do pomocy przy młodszym( pomocy rozumianej jako podanie pieluchy, przyniesienie kocyka itp.), noszenie ubrań po starszym dziecku i nie histeryzowanie z powodu każdego kichnięcia oznacza, że sie to młodsze "olewa"...twoje myslenie, lilka jest proste jak budowa cepa...i kolejny raz stwarzasz sztuczny problem....chodzisz jeszcze do pracy?winkp Może wróc, bo głupoty ci tylko w głowie i wydumane problemiki...
          • lilka69 kali... 29.03.11, 11:20
            dzis juz jestem na zwolnieniu. wlasnie koncze bo mam mimo wolnego jeszcze inne rzeczy w zyciu do zrobienia.
          • iza232 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:29
            kali_pso napisała:

            > No oczywiście, bo angazowanie starszego do pomocy przy młodszym( pomocy rozumia
            > nej jako podanie pieluchy, przyniesienie kocyka itp.), noszenie ubrań po starsz
            > ym dziecku i nie histeryzowanie z powodu każdego kichnięcia oznacza, że sie to
            > młodsze "olewa"...twoje myslenie, lilka jest proste jak budowa cepa...i kolejny
            > raz stwarzasz sztuczny problem....chodzisz jeszcze do pracy?winkp Może wróc, bo
            > głupoty ci tylko w głowie i wydumane problemiki...

            Zgadzam się. I zazdroszczę, też bym chciała mieć tylko takie "potworne problemy". Widać, że pani lilka69 nigdy dotąd nie poznała prawdziwego zmartwienia.
            • iwoniaw A to źle? 29.03.11, 11:33
              CytatWidać, że pani lilka69 nigdy dotąd nie poznała prawdziwego zmartwienia.

              I dlatego trzeba jej pisać, że głupia i nie powinna wątków na emamie zakładać, bez męża-przemocowca, braku pieniędzy na chleb i teściowej z piekła rodem nie ma dla niej tu miejsca, no nie? tongue_out
              • kali_pso Re: A to źle? 29.03.11, 11:46

                Ona nie jest głupia, bardzo sprytnie manipuluje tutaj publiką. W sumie nawet mądrzejsza jest od Lipcowej- zmienia front dośc wcześnie i wszystkich o wszystkim musi informować, koniecznie za każdym razem dodając- "przecież jak wszyscy wiedzą, to zawsze" itd, itp. coby później nikt jej nie wytykał, że "jej się nagle odmieniło" kiedy zacznie spać z niemowlęciemwinkp

                A że jej 'problemy" są specyficzne...cóż, urok lileczki....
                • iwoniaw Re: A to źle? 29.03.11, 12:00
                  CytatW sumie nawet mą
                  > drzejsza jest od Lipcowej-


                  No, akurat to to żadna sztuka big_grin

                  Cytatcoby później nikt jej nie wytykał, że "jej się nagle
                  > odmieniło" kiedy zacznie spać z niemowlęciem


                  Ja tam widzę w poście założycielskim raczej rzucony temat do dyskusji niż okopywanie się na przyszłość. A kwestia "pomocy przy rodzeństwie" nie jest jednak tak jednoznaczna, jakby się mogło na pozór wydawać, jak widać choćby po ilości wpisów. Więc czemu ktoś, kto akurat chce pogadać na temat, nie miałby tego robić?
                • lilka69 o wypraszam sobie kali!:-) 29.03.11, 12:10
                  pijesz do wpadki?kiedys byl (chyba listopad)watek jaka antykoncepcje uzywacie czy cos takiego zalozony przez znana osobe na forum ale nie pamietam dokladnie kogo. moze akurat tu bedzie. napisalam, ze teraz ZADNEJ bo staramy sie o dziecko a kiedys ponad 15 lat pigulki.

                  zatem jest dowod , ze w ciazy nie bylam a sie staralam. bardzo moznaby powiedziec smile w ciaze zaszlam ok poczatku stycznia. ale oczywiscie nie moze byc ,ze chcialam! trzeba sie doszukiwac drugiego dna!
                  • lilka69 Re: o wypraszam sobie kali!:-) 29.03.11, 12:13
                    niemniej dziekuje za slowa uznaniasmile usyszec, ze nie jestem glupia to mila odmiana, ha ha
              • iza232 Re: A to źle? 29.03.11, 12:04
                iwoniaw napisała:

                > I dlatego trzeba jej pisać, że głupia i nie powinna wątków na emamie zakładać,
                > bez męża-przemocowca, braku pieniędzy na chleb i teściowej z piekła rodem nie m
                > a dla niej tu miejsca, no nie? tongue_out

                A kto jej tak pisze? A niech zakłada sobie wątki na zdrowie! Netykiety nie łamie a przynajmniej jest śmiesznie. A że jest przy tym nudna i monotematyczna to inna broszka. Ja też mam normalnego męża, fajną teściową i chleba pod dostatkiem, ale nie trąbię o tym na okrągło i nie pieję z zachwytów nad samą sobą. I nie zakładam wątków ze sztucznymi problemami rozbuchanymi do granic śmieszności.
        • nowi-jka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:13
          ja troche cie rozumiem
          Tez spodziewam sie drugiego tyle u mnei róźnica bedzie 3 lata ale jak słysze te głupoty:
          Jedna babcia: "Pewnie Jas bedzie u nas czesto jak sie małe urodzi?" - normalnie jest jak naprawde musi.
          Druga babcia: "Wezme wolne i zabiore Jasia do nas na 2 tyg po porodzie zeby nie przeszkadzał" - mieszkaja daleko i nigdy jeszcze nie był u nich beze mnie
          Nie rozumiem po co stwarzac dziecku nietypowa sytuacje. Dla niego pojawienie sie noworodka jzu bedzie odmiana a zabieranie go przez babcie które go nigdy nei zabieraja tylko pogłebi innosc sytuacji.
          Babcie mówia to z troski ale ja to odbieram jakbym zrobiła sobie NOWE dziecko i stare miało isc do szafy.
          Mysle ze u mnie bedzie starszak faworyzowany nie maluch. Ale obym sie myliła i obym umiała traktowac ich kazdego inaczej ale bez faworyzowania.

          No a apropo pilnowania dzieci jedno pzrez drugie. U mojej szwagierki róznica jest 5 lat i starsza bez młodszej nie moze isc nigdzie. Nie moze isc do kolezanki bo "ma siostre"
          No i co z tego ale to jest odrebna istota.
          Przez to ciagłe matkowanie one nie potrafia sie bawic z dziecmi. Obserwowałam je kiedys na placu zabaw one nie bawia sie z innymi tylko im matkują bo starsza miała sie młodsza opiekowac a mlodsza ma wzorzec w starszej. Pomine to ze 13latka powinna inaczej spedzac czas niz 8 latka. Zwłaszcza ze starsza jest nad wyraz rzowinieta i zachowuje si ejak stara-maleńka.
        • morekac Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:59
          Nie z mniejszym zaangażowaniem, tylko z mniejszym d...ościskiem. Bo człowiek już wie, jak owo niemowlę brać na ręcę i mniej się boi, że utopi dziecię podczas kąpieli. Nawet pieluchy już umie zmieniać wink .
          Zabawki, ubranka i sprzęty wszelakie możesz mu kupić całkowicie nowe - nikt ci nie broni. Fakt, dla niemowlaka jest mniej czasu niż dla starszego rodzeństwa w tym samym wieku - bo jest więcej dzieci, a doba nadal ma tylko 24 godziny.

          Co do tekstów o pomocy starszaka przy młodszym - zwykłe trucie, spotykane nawet przy różnicy wieku mniej niż 3 lata. wink
    • broceliande Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 10:55
      Podoba mi się, jak rodzice z jednym dzieckiem na spracerze zaglądają do wózka, poprawiają kocyk, zagadują...
      A z dwojgiem to maluch sobie jedzie sam, a rozmowa jest ze starszym.
      I paniki już takiej nie ma, że małe.

      Co do opieki, zobaczysz, czy będzie chciał, ja chciałam zajmować się bratem.
      • lilka69 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:03
        ja mam mlodsze, jedno rodzenstwo- i wcale go nie chcialam smile mialam 7 lat jak sie drugie dziecko urodzilo. i to rzekomo sama jeczalam rodzicom, ze chce rodzenswo. a ze rodzice byli wiekowi to sie postarali bo pozniej byloby za pozno. drugie dziecko bylo oczkiem w glowie, ja w kazdym razie tak czulam choc obiektywnie chyba nie ma twardych dowodow.
        • broceliande Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:07
          A to nie dogodzisz, człowiek po latach się dowiaduje, jak był odbierany przez rodzeństwo.
          Ja po okresie opieki nad bratem przeszłam do tłuczenia go przy byle okazji.

          A sama mam jedynaka, więc już do końca będę chuchać i dmuchać.
          • lilka69 broce... 29.03.11, 11:19
            broce...

            ja MOGE na dwojke tak samo dmuchac i chuchac. przeciez nie bedzie tak,ze starszy chodzil do prywatnego p-la i idzie do prywatnej szkoly a mlodsze dziecko nie. mam nianie do pomocy przy starszym ( abym np. mogla sama jechac jutro obejrzec wozki a nie tluc sie z dzieckiem) to i bede miala przy mlodszym.

            zamierzam tak zorganizowac sobie /nam zycie, ze nadal pewne rzeczy bedziemy TYLKO robic ze starszym. i to kolejny stereotyp, ze jak jest dwojka / trojka to juz sie nie da chuchac i dmuchac. da sie!!!
            • broceliande Re: broce... 29.03.11, 11:31
              No, nie wiem, ja bym raczej zawlokła małego na oglądanie wózków.
              Jestem zdania, że towarzystwo mamy lepsze od niani.
              Ale masz rację, to tak, jakbyś dwóch jedynaków miała. Inne zajęcia ze starszym, inne z młodszym.
              Ja tak z zazdrosci piszę o chuchaniu, bo mi drugie nie wychodzisad
              • lilka69 Re: broce... 29.03.11, 12:19
                przeciez nie zamierzam staszaka skazywac na towarzystwo niani. 2-3 godz kilka rzay w tygodniu mu nie zaszkodza. potem jest wylacznie ze mna i mezem!


                a zreszta pojdzie do zerowki. zatem kwestia niani pozostanie w weekendy gdy bedziemy czasem chcieli gdzies wyjsc wieczorem kiedy I TAK SPi! a przy malym dziecku niania mi pomoze tez nie caly dzien tylko chodzi o ten sklep, moze aerobic. ja wole nianie niz wlasnego meza bo maz chetny do pozostawania z dzieckiem zawsze byl ale trzeba mu wszytsko jak krowie na rowie powidziec a niania czyta w moich myslach.

                dlugo wszystko obmyslalam zanim wzielam sie za "robienie"drugiego , mam nadzieje , ze plany wypala.
                • broceliande Re: broce... 29.03.11, 16:29
                  Na pewno wszystko będzie dobrzesmile
            • asia_i_p Re: broce... 29.03.11, 16:38
              Ale tego pierwszego uczucia paniki, kiedy termometr po raz pierwszy pokazał 40 stopni już przy drugim nie odtworzysz. Chociaż, jak ci bardzo zależy, możesz sobie fundnąć jakąś hipnozę, żeby pozapominać.
    • iwoniaw Głupie teksty ludzi 29.03.11, 10:56
      to coś tak zwyczajnego, że aż się dziwię, że się dziwisz wink A w przypadku ciąży/małego dziecka ilość tematów (= pole do "popisu") się zwiększa.

      Przy drugim dziecku zwracałam uwagę na to, żeby stosunki między rodzeństwem były od początku normalne, tzn. bez zaniedbywania młodszego i bez poczucia odrzucenia u starszego - i tyle. Pomoc? W jaki sposób pomóc przy niemowlęciu mógłby kilkulatek? Tu można mówić co najwyżej o życzliwych odruchach wobec młodszego rodzeństwa (pożądane i chwalebne), ale o pomocy? Kilkulatek sam jeszcze potrzebuje opieki.
      • lilka69 Re: Głupie teksty ludzi 29.03.11, 11:00
        wlasnie! wcale nie zamierzam starszego traktowac jak duze dziecko bo bedzie juz teraz porownanie.
    • jantarowo Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:03
      a ja bede starszego angazowala w pomoc typu podaj krem, oliwke czy cos tam lub spojrz chwilke na brata.Po pierwsze dziecko czuje sie potrzebne, wlasciwie to dzieci chca pomagac przy takich maluchach wiec niech pomaga - nie mowie o wykorzystywaniu dziecka.Poza tym uczy sie tez odpowiedzialnosci, chyba nic sie nie stanie jak popatrzy na malucha jak mama pojdzie do kuchni po butelke ...a z przejmowaniem to chyba zle rozumiesz, czlowiek sie mniej denerwuje bo zaskakuje go troche mniej roznych sytuacji.Przy pierwszym strzeslam sie jak kapalam malego, a pozniej pomagalam siostrze bez oporu, ze cos moge zrobic dziecku- to chyba o to chodzi...
    • moofka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:09
      jestem beznadziejnie niepedagogiczna
      bo wykorzystuje i przekupuje
      zbuduj mu ten pieprzony domek, dam ci 2 zl na przyklad
      kazde 5 minut spokoju jets na wage zlota big_grinbig_grin
      • jantarowo Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:14
        big_grin
      • iwoniaw E tam, jak za zapłatą 29.03.11, 11:17
        to nie jest wykorzystywanie z defaultu big_grin No i jak odmówi budowy domku, to nie odbierasz kolacji, no nie? wink
    • aneta-skarpeta Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:11
      moj syn- 9latek- bardzo sie garnie do pieki nad siostrzyczką cioteczna, ktora niedawno sie urodziła

      i o ile kiedys sie odmylalam, to teraz jestem pewna, ze jak bedzie mial swoje rodzenstwo to pomogal bedzie. niech pomaga. Nie oznacza to, ze ma robic za pelnoetatową nianke, ale w ramach rodzinnych obowiazkow moze powozic ja w wozku, dojrzec jak dorosly musi na 5 min gdzies sie oddalic, ubranko podac, zabawki posprztac- moj syn nie sprzata tylko po sobie

      ma np posprzatac w duzym pokoju jakies rzeczy to niewazne czy sa jego czy moje czy taty itd

      jesli dziecko jest spokojne to moze pomoc przy drugim ( gdy ma 6 lat)- nie chodzi o przewijanie, ale moze sie zaangazowac w obieke nad mlodszym rodzenstwem- oczywiscie bez przesady, ale jest to bardzo kształcące i rozwija zmysł opiekunczy- warto dziecka tego uczyc

      co do nieprzejmowania sie drugim

      z moich obserwacji wynika, ze przy pierwszym brakuje nam dystansu do wielu kwestii, przy drugim jestesmy spokojniejsze, rozsądniejsze, z dystansem do pierdół itd

      choc oczywiscie nie wszyscy ale taka tendencja jest
      • iwoniaw Ale to nie o brak obowiązków chodzi 29.03.11, 11:24
        Oczywiście, że nawet małe dziecko powinno być wdrażane do obowiązków w domu (na początek prostych i lżejszych, jak odnoszenie ubrań - swoich - do prania, sprzątanie zabawek czy odnoszenie innych rzeczy na miejsce, potem stopniowo robić więcej). 6-latek może naprawdę różne rzeczy robić. Ale zupełnie czym innym jest wymaganie od kilkulatka samoobsługi ubraniowo-toaletowej, ogarniania po sobie w podstawowym zakresie itp., a czym innym obowiązek pomocy przy dziecku. Czyli: podać ubranko (tak jak podać dowolną inną rzecz) poproszony powinien jak najbardziej, natomiast nie powinien mieć obowiązku np. spacerowania z wózkiem, gdy koledzy grają w piłkę, on by też chciał, a tu nie może, bo musi mamusi malucha pilnować...
        • aneta-skarpeta Re: Ale to nie o brak obowiązków chodzi 29.03.11, 11:50
          podkreslilam, ze nie mozna robic z dziecka nianki

          ale nie widze nic zlego, zeby wlasnie pomagał - bez uszczerbku na wolnym czasie, choc np moj syn jak mial isc pograc w pilke to wielokrotnie bylo tak, ze pojdzie jak zrobi to czy to- co zajmowalo np 10 min

          nawet podawanie ubranek, pobujanie wozka przy sklepie itd to jest pomoc- nikt nie oczekuje od 6 latka penej obslugi niemowlaka
          • iwoniaw Re: Ale to nie o brak obowiązków chodzi 29.03.11, 12:04
            Cytatnikt nie oczekuje od 6 latka penej obslugi niemowlaka

            No przyznaję, że właśnie wspomnienie wątku jednej mamy, co to planowała _zmusić_ starszego syna do przewijania małej siostry spowodowało mój wcześniejszy wpis. Tam dziecko (lat bodajże 9 czy 10) brzydziło się przewijania siostry z kupy, a mamunia pytała z uporem na forum, jak obejść ten bezzasadny opór... Tak że nigdy nie mów "nikt" wink
            • aneta-skarpeta Re: Ale to nie o brak obowiązków chodzi 29.03.11, 12:29
              aaaa pamietambig_grin
        • lilka69 a juz najgorsze dla starszaka jest 29.03.11, 12:32
          w pozniejszych latach ciagiecie OGONA za soba- wez brata/siostre tez na dwor. co ci szkodzi. a jeden to juz 12- nastolatek , drugi nadal dzieciak! zero wspolnego swiata.

          jesli starszak naturalnie sie garnie- ok. ale nie jako obligaoryjna pomoc! to rodzice sa od pilnowania dzieci a nie cedowania obowiazkow. natomiast oczywiste jest, ze 6 latek moze sprzatac swoj pokoj, podac koc ciezarnej matce jak ta sie ulozy na kanapie i polozyc szucce do obiadu przy talerzach itp drobne rzeczy. ale nie-zajmijj sie stasiem/ewunia, pobaw sie, przyilnuj, podaj, przynies, zanies...

          boze, oby mi to myslenie pozostalo na zawsze! smile
          • aneta-skarpeta Re: a juz najgorsze dla starszaka jest 29.03.11, 12:53
            ogona sobie nie wyobrazam- nie mam az takich zapedow sadystycznychbig_grin

            nie wiem, moze ja patrze inaczej, bo moj syn ma 9 lat i wg mnie to jest naprawde duzy chlopak, ktory do tego chce byc traktowany powaznie.

            nie wyobrazam sobie zeby on calymi dniami grał, bawił sie ( jak ma wolne) i mial wszystko w 4 literach gdy ja sie nosem podpieram, a on co najwyzej łaskawie moze zrobic jakis drobiazg dla dobra ogołu- ale tylko jak chce

            moze ja naprawde jestem jakims tyranem, ale u mnie nie ma dyskusji- mowie- idz wyrzucic smieci to syn ma wyrzucic smieci- moze co najwyzej zrobic to za 15 min jak mu sie film skonczy etc

            ale jakby mi powiedział na wiesc, ze ma poukladac buty w szafie "nie chce mi sie", to by laptopa dlugo nie zobaczyłsmile

            i nie chcialoby mi sie przy najblizszej okazji kupic klocków lego w sklepiesmile

            jednak nie bedzie pomagał jesli nagle zaczniemy czegokolwiek wymagac dopiero w wieku lat 8,9

            jesli syn konczy lekcje o 11,30 i nie ma nic zadane albo ma malo to tez daje mu cos do roboty

            dla niego poukladanie rzeczy typu pozbieranie drobiazgow ze stolu, jakis szklanek czy pusta butelkę, zascielenie lozek to "praca" na max 20 min- przezyje
      • posh_emka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:41
        "ma np posprzatac w duzym pokoju jakies rzeczy to niewazne czy sa jego czy moje czy taty itd "

        Czyli taka mała darmowa pomoc domowa...

        Jak dziecko sprzątnie tylko po sobie to uważam,że wystarczy.
        Nasz bałagan- mój i męża sprzątamy sami- my zrobiliśmy- my sprzątamy. Nie wyobrażam sobie nauki czy zmuszania dziecka do sprzątania nie swojego bałaganu.

        Co innego pokazanie dziecku,że może pościerać kurze, umyć naczynia po obiedzie, który mamma ugotowała etc bo to są rodzinne obowiązki i dziecko z czasem do nich dorasta- ale nie sprzątanie czyjegoś bałaganu.

        "nieprzejmowania sie drugim"- nie polega na sprzątaniu po kimś albo pomaganiu przy nim. Wystarczy,że podzieli się z młodszym rodzeństwem zabawkami, nie będzie go lać i zawoła mamę albo tatę jak młodszemu będzie się krzywda działa.
        • aneta-skarpeta Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:03
          posh_emka napisała:

          > "ma np posprzatac w duzym pokoju jakies rzeczy to niewazne czy sa jego czy moje
          > czy taty itd "
          >
          > Czyli taka mała darmowa pomoc domowa...
          >

          nie, przyuczenie do samodzielnosci i zycia w rodzinie

          ja piore za wszystkich, tata po wszystkich zmywa itd

          jak mamy sprzatac mieszkanie to ja nie rodzielam smieci na moje i jego- ma wyniesc smieci- choc smieci są roznych osob itd

          jak są na stole talerze po naszej trojce to syn sprzata stol

          bo nie mamy pomocy domowej wiec obowiazkami musimy sie dzielic- oczywiscie nie po rowno, bo duzo wiecej robie np ja, jednak nie rodzielam sprzatania, zeby syn mial sprzatac TYLKO po sobie- jest na to zbyt duzy

          > Jak dziecko sprzątnie tylko po sobie to uważam,że wystarczy.
          > Nasz bałagan- mój i męża sprzątamy sami- my zrobiliśmy- my sprzątamy. Nie wyobr
          > ażam sobie nauki czy zmuszania dziecka do sprzątania nie swojego bałaganu.
          >

          ja nie jednokrotnie sprzatam takze jego balagan np w lazience, w przedpokoju- wiec w zaden sposob nie jest wykorzystywany jako sluzba, nie boj sietongue_out

          gdy sprzatamy w trojke mieszkanie- syn uklada rzeczy ( jest to najmniejszy obowiązek), mąż robi brudna robotę w kuchni, ja odkurzam, sieram kurze i myje mopem, potem obaj wynosza smieci itd- kazdy ma obowiazki na miare swoich sił, ale zeby takze nikt nie czul sie wykorzystywany i nie był wykorzystywany

          jesli syn ma syf w pokoju to wystarczy, ze ogarnie tylko swoj pokoj, bo zajmie mu to duzo czasu. jesli nie to wtedy musi zrobic cos innego- dom jest wposlny, kazdy korzysta z kazdego pomieszczenia


          > Co innego pokazanie dziecku,że może pościerać kurze, umyć naczynia po obiedzie,
          > który mamma ugotowała etc bo to są rodzinne obowiązki i dziecko z czasem do ni
          > ch dorasta- ale nie sprzątanie czyjegoś bałaganu.

          czyli talerz moze po mnie umyc, ale poukladac gazet na stosik itd juz nie, bo to wykorzystywanie jako darmowa pomoc domową?
          prania zebrac tez nie moze bo nie jest tylko jego? albo rozwiesic?


          >
          > Wystarczy... nie będzie
          > go lać i zawoła mamę albo tatę jak młodszemu będzie się krzywda działa.


          ja jednak od swojego syna wymagam nieco wiecejsmile

          wspolnych zabawek nie bedziesmile
        • nowi-jka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:22
          posh_emka napisała:

          > "ma np posprzatac w duzym pokoju jakies rzeczy to niewazne czy sa jego czy moje
          > czy taty itd "
          >
          > Czyli taka mała darmowa pomoc domowa...
          >
          > Jak dziecko sprzątnie tylko po sobie to uważam,że wystarczy.
          > Nasz bałagan- mój i męża sprzątamy sami- my zrobiliśmy- my sprzątamy. Nie wyobr
          > ażam sobie nauki czy zmuszania dziecka do sprzątania nie swojego bałaganu.



          Boje sie ludzi wychowanych w takim mysleniu.
          Tzn jak zmywam po obiedzie to tylko swój talerz i kazdy z osobna myje swój - tak?
          Jak pijemy sok wspólnieogladajac telewizje i zbieram szklanki to zabieram tylko swoja? a kto zabiera dzbanek??
          A jak piore to tylko swoje skarpetki bo reszta to "nie mój bałagan".
          Litosci.
          To nie chodzi o "darmowa pomoc domowa" tylko o normalne obowiazki członka rodziny.

          Co innego pokazanie dziecku,że może pościerać kurze, umyć naczynia po obiedzie,
          > który mamma ugotowała etc bo to są rodzinne obowiązki i dziecko z czasem do ni
          > ch dorasta- ale nie sprzątanie czyjegoś bałaganu.


          Tym samym jest zmywanie co sprzatanie. Ja pozmywałam po wszystkich a dziecko ma posprztac po wszystkich tzn np pobierać swoje zabawki i moje ksiazki.

          Jeszcze rozumeim pocztaki uczenia i jakmaluch ma 3 lata to ma posprztac tylko po sobei i to jzu duzo ale od 6 latka mozna wymagac juz troche wiekszego udziału w zyciu domu.
    • ylunia78 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:21
      lilka69 napisała:
      > a jeszcze druga rzecz- tez "niezle " jest to jak ludzie mowi- przy drugim to cz
      > lowiek juz sie tak nie przejmuje... czyli mam mlodsze dziecko olac??? tylko dla
      > tego ,ze drugie??? jestem przekonana, ze bede sie tak samo przejmowac i martwic
      > , co zreszta jest moja specjalnosciasmile

      Co do pomocy.Oczywiście,że nie mam starszego dziecka "do pomocy".Ale pomaga mi.Czasami wyniesie brudnego pampka do śmieci,czasami poda coś,jak np potrzebuję jak ubieram/przewijam młodszego.Bo jak mam go nie poprosić,jak mam młodego na łóżku,po kapieli,a zapomniałam tm czegoś,to nie będę raczkującego malca zostawiać tylko poproszę o pomoc starszegosmile
      A co do przejmowania się.Nikt nie twierdzi,że masz "olewać młodsze".Tylko po prostu przy drugim nie lecisz z każdym katarkiem,kaszelkiem,wysypką do lekarza,bo +/- spodziewasz się co robić czy od czego może to być.
      Albo nie piszesz na forum"niemowlę"ze młode ma już tyla a tyle a nie robi tego co inne,bo po prostu wiesz,że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempiesmileJa wogóle nie miałam tak przy pierwszym,bo"wychowałam"wcześniej kilka maleństwwink
    • agata_abbott Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:31
      Myślę, że jak trochę już pożyjesz z dwójką dzieci, to będziesz wiedziała, o co chodziłosmile
      • ylunia78 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:02
        agata_abbott napisała:

        > Myślę, że jak trochę już pożyjesz z dwójką dzieci, to będziesz wiedziała, o co
        > chodziłosmile
        Ale,że ja?surprised
        • agata_abbott Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 13:02
          Nie, to do Lilki byłosmile
    • posh_emka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 11:33
      No są takie rodziny gdzie taki schemat obowiązuje.
      1. Moja koleżanka z podstawówki ma młodszego brata o 4 lata. Za "smarkacza" zawsze musiała się nim opiekować jak rodzice byli w pracy, obiad musiała ugotować, posprzątać mamie dom, bratem się zająć jak należy- efekt taki,że była najsłabsza w klasie ze wszystkiego- nie miała czasu na naukę bo miała inne obowiązki.

      2. Inna znajoma- różnica między dziećmi 10-11 lat. Chłopak jest tym starszym. Zawsze jej pomagał przy małej- ale to był jego osobisty wybór. Uwielbia siostrę do dziś. Jak był nastolatkiem często mała ze sobą zabierał.

      Moim skromnym zdaniem starsze rodzeństwo nie może być z góry skazane na pomoc przy młodszym- w końcu to nie jest dziecko naszego starszego dziecka tylko nasze-rodziców. Owszem można od czasu do czasu poprosić starszaka o chwilowe popilnowanie jak człowiek chce do kibelka na dłuższe posiedzenia wyskoczyć np. ale nic więcej.
    • prigi Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:00
      bo to jest poniekąd prawda
      w drugiej ciąży jestem mądrzejsza, nie trzęsę się nad każdym skurczem czy inną niedogodnością, bo pamiętam jak było 4 lata temu. i tak samo pewnie będzie przy maluchu. już będę wiedziała, co próbować robić, gdy dziecko mimo, że utulone, nakarmione i przebrane nadal płacze. nie będę wyrywać sobie włosów z głowy i myśleć, że to moja wina.

      co do pomocy starszego dziecka, jestem jak najbardziej ZA. nie chodzi tutaj o jakąś katorżniczą pracę, a o podanie pieluszki, popatrzenie przez parę chwil na brata, gdy ja będę musiała się obrócić itp. krzywda starszej się nie stanie a do tego będzie czuła się potrzebna i pomocna.
      a co do nie wdrażania syna i traktowania go jak jedynaka, mam w bliskim otoczeniu taki przykład. chłopak bardzo fajny, inteligentny, 26 lat na karku. cudownie niebieski ptak. wszystko podawane miał na tacy, niczego od niego nie wymagano-skutek: mieszka ze swoją dziewczyną, a moją dobrą koleżanką, ona pracuje, jego utrzymują nadal rodzice. dostaje od nich pieniądze na życie, na benzynę, ciuchy itp. każda praca jest poniżej jego kwalifikacji (cały czas próbuje studiować), spełniony czuje się tylko na spacerach z psem i przed komputerem.
      pewnie to skrajny przypadek, ale izolowanie od wszelkich prac, współpracy może skończyć się w podobny sposób.
      • echtom OT 29.03.11, 12:26
        Skąd masz sygnaturkę?
        • prigi Re: OT 29.03.11, 13:17
          przemyślenia własne związane z wybuchem złości 3,5 latki i kopiącego bezlitośnie po żebrach 30 tygodniowego malucha w brzuchuwink
          czy wspomniałam, że kocham te moje brzdącesuspicious
      • aneta-skarpeta Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:41
        > pewnie to skrajny przypadek, ale izolowanie od wszelkich prac, współpracy może
        > skończyć się w podobny sposób.

        a potem, narzeka sie na tesciowe, ze synków "dwie lewe rączki" wychowały, bo skarpet nie umieją uprac, albo egoistów, ktorzy jak juz zrobia pranie to tylko swojesmile
    • ania2003i2011 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:24
      u nas będzie większa róznica wieku - prawie 8 lat i on wie, że nie będzie "używany" do pomocy przy młodszym rodzeństwie
      syn ma byc bratem, a nie trzecim rodzicem
    • ira_07 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:26
      Ale o co ci chodzi kobieto? Ci ludzie nie mają raczej na myśli, że Młody będzie do rodzeństwa wstawał w nocy, kąpał, przewijał i w ogóle stanie się sługą. Ja mam rodzeństwo sztuk 1, młodsze o 6 lat i pomagałam: podawałam pieluszki, krem itp. i bardzo to lubiłamwink

      > a jeszcze druga rzecz- tez "niezle " jest to jak ludzie mowi- przy drugim to cz
      > lowiek juz sie tak nie przejmuje... czyli mam mlodsze dziecko olac???

      Jakaś mało kumata chyba jesteś, wybacz, ale inaczej się nie da. Chodzi o to, że człowiek tak nie przeżywa każdego jęknięcia, kichnięcia, nie boi się kąpać... Bo ma doświadczenie.
    • jeza_bell Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 12:53
      Między moimi dziećmi jest kilkanaście lat różnicy.
      Najstarszy kocha braci nad życie- to maluszki. Nie boi się kąpać kiedy przychodzi taka potrzeba, potrafi nakarmić i przewinąć.
      Robi to bo CHCE, a nie bo MUSI.
    • judytak Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 13:15
      > a jeszcze druga rzecz- tez "niezle " jest to jak ludzie mowi- przy drugim to cz
      > lowiek juz sie tak nie przejmuje...

      przecież to jest prawda
      wszystkie badania wykazują
      rodzice przy pierwszym dziecku sa niepewni, spięci, miewają nierealistyczne wyobrażenia, oczekiwania, przesadzają z perfekcjonizmem
      odpowiednio temu najstarsze dzieci z rodzeństwa (statystycznie oczywiście) są bardziej obowiązkowe, bardziej odpowiedzialne, bardziej ambitne, bardziej przestrzegaja reguł

      przy drugim rodzice są bardziej doświadczeni, są pewni siebie, więc i mniej sztywni, robią podstawowe rzeczy z większą rutyną, traktują "reguły" z większą swobodą, i odpowiednio temu młodsze dzieci, kiedy dorosną (statystycznie, oczywiście) są swobodniejsze, bardziej kreatywne, bardziej dyplomatyczne

      > czyli mam mlodsze dziecko olac??? tylko dla
      > tego ,ze drugie???

      nie o to chodzi
      chodzi o pewną rutyne i doświadczenie
      że przy drugim wiesz, że (przykłady moje, ty pewnie masz inne) jak dziecko nie zje, nic mu się nie stanie, zje nastepnym razem, jak dziecko pójdzie spać półgodziny później, świat się nie zawali, że jak jednego dnia nie wyjdę z dzieckiem na spacer, no to nie wyszłam i tyle, że jak dziecko ma katar to normalne, do lekarza pójdziemy jakby coś bardziej się rozwineło, itp. itd.

      chodzi o to, że przy pierwszym dziecku (na ogół, z reguły) rodzice maja więcej zmartwień, pytań, problemów, a przy drugim na wiele z tych pytań i niepewności już znają odpowiedź, więc mniej mają okazji żeby się czymś martwić

      mi się wydaje, że to raczej rozumie samo przez się...

      pozdrawiam
      Judyta
    • net79 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 13:27
      generalnie życie weryfikuje nasze poglądy, teraz możesz sobie teoretyzować, doczekaj się drugiego potomka i zobaczysz, czy się będziesz przejmować mniej czy więcej, przy dziesiątym na pewno już jest lajcik;P nikt nie rodzi drugiego dziecka po to żeby pierwsze mieć do pomocy, Pani pewnie nie to miała na myśliwink z doświadczenia wiem, że przy rozgarniętych dzieciach nie ma strachu o malucha i matka może swobodnie iść wziąć prysznic, starszaki przez chwilę zabawiąwink ale podczas podejmowania decyzji o kolejnym dziecko nie było to akurat rozpatrywanesmile no i o czym tu gadać????
    • przeciwcialo Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 13:53
      Pomoże a jakże> Wybrać ubranka np czy pieluszki. Moja córka była przeszczęśliwa gdy wybierała ciuszki dla brata. Podawała pieluszki, asystowała przy kąpieli, spiewała mu kołysanki.
      Rodzina to najlepsze miejsce na nauke życia.
      • grzalka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 14:15
        Ja mam trójkę, z niewielką różnica wieku i każdy jak jedynak. Najstarsza jest dziewczynka i nigdy nie wykazywała najmniejszej chęci i zainteresowania pomocą przy młodszym rodzeństwie. Rozumiem ją doskonale, też mnie nigdy nie kręciły małe dzieci.
        • przeciwcialo Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 16:54
          Zachwyty były jak miała 6-7 lat, potem jej przeszło wink
          Teraz jest poprawnie smile
    • daga_j Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 14:27
      Ale trochę jest w tym prawdy, nie da się uniknąć wchodzenia w te układy. Nawet na minimalną skalę. Po prostu starsze dziecko jest pełnoprawnym członkiem rodziny i jak stoi obok komody a Ty potrzebujesz pieluchy to nie będziesz wołać nianię, czy biegać z gołym dzieckiem na ręku tylko automatycznie powiesz starszemu "synuś podaj pieluchę". Na wspólnym spacerze wypadnie zabawka z wózka i powiesz nie wiadomo kiedy "synku, podaj tego misia proszę". I sama nie zorientujesz się kiedy wśród znajomych opowiadając o dzieciach użyjesz właśnie tego zwrotu "a mój starszy uwielbia siostrę, chętnie mi przy niej pomaga" - zobaczysz. I nie chodzi tu przecież o wyręczanie w karmieniu i przewijaniu, tylko o drobne czynności jakie podałam.
      Co do troszczenia się to też niestety prawda, przy drugim ma się większe doświadczenie i nie lecisz z wysypką do lekarza tylko sama przypominasz sobie "no tak mój starszy też tak zareagował na nowy żel z tej firmy, faktycznie muszę odstawić żel i obserwować". Jak małe płacze to nie rwiesz włosów z głowy tylko domyślasz się przyczyny, wiec nie nadskakujesz dziecku na sto sposobów bo powiedzmy, że to ząbkowanie i niewiele da się na to poradzić. Albo małe zapłacze ale właśnie jest Twój ruch w grze ze starszym, nie lecisz więc na pierwsze zapłakanie do dzidziusia, pokazujesz starszemu, że nadal jest bardzo ważne i właśnie w tej chwili nie ma ważniejszej rzeczy od Twojego ruchu we wspólnej grze, po tej 30 sekundowej czynności lecisz do dzidziusia. Już te drobne ustępstwa wystarczą by puścić stwierdzenie, że przy drugim dziecku tak gwałtownie nie reagujemy, nie przejmujemy się tak bardzo jego płaczem. Zwyczajnie ten płacz nie jest jedyną najważniejszą rzeczą w domu już. I tak się rodzeństwo wzajemnie uczy, że czasem na mamę trzeba poczekać, bo jest przy drugim dziecku - i to jest normalne i akceptowalne, nie martw się.
    • antekcwaniak Błagam o polskie i wielkie litery !!! n/t 29.03.11, 15:29

    • kamelia04.08.2007 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 16:25
      nie rozumiem problemu, jak to madrze rozegrasz i pozwolisz, to drugie samo bedzie chcialo sie angazowac przy opiece.

      Moja ma 2 lata i przy młodszej chce pomóc: poda czystą pieluche, wyniesie brudna, pobuja w lezaku, powie ciiiiii, właczy karzele nad łozkiem, zmienia melodie, a jakby mogła, to by jeszcze wykąpała. Jak ja poprosze, zeby sie zaopiekowała młodsza, to potrafi do młodszej pogaca, pousmiechac sie...

      To nie chodzi o to, ze przy drugim człowiek sie nie przejmuje - przy drugim człowiek mniej panikuje i nie robi problemu z tego co nie jest problemem (np. bóle brzucha w wieku 0-3 mce, albo problemy z rozszerzaniem diety, bo nie chce jesc)
      • mdmaj2371 Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 17:00
        a jak tak odstawisz drugie dziecko i male bedzie twoim oczkiem w glowie to dopiero sprawisz przykrosc starszemu i poczuje sie odtracone.
        Sztuka jest tak wszsytko zorganizowac zeby starsze nie poczulo sie oddtracone. Mojej 3 latce juz teraz tlumacze ze dzidzius sie urodzi i ona bedzie starsza siostra, ze bedziemy sie nim opiekowac bo one nie bedzie potrafilo samo siusiu na nock zrobic czy samo jesc itd. Wszystko po to ze jak juz sie maluch pojawi zeby nie byla zaskoczona i jesli to wogle mozliwe choc troche przygotowana. Sama twierdzi ze jest juz taka duza (rece ida do gory) ze ona bedzie buja i nosila dzidziusia (narazie kiwam glowa ze tak) itd.
        I drugiego dziecka sie nie olewa ale ma sie juz doswiadczenie i wie jak "obslugiwac" je.
    • titta Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 16:52
      Ale co w tym strasznego?
      Pomoze: pobawia sie razem, czasem przypilnuje... Ja swojego brata usypialam. Nie dlatego, ze obowiazek byl czy cos, tylo ze nareszcie znalazlam sluchacza na swoje bajki i historyjki. Rodzice mieli jeden punkt programu z glowy smile
    • zabulin Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 17:04
      U mnie jeśli będzie drugie dziecko, różnica też będzie 5 lat lub więcej.

      Nie, nie oczekuję, ze starszy będzie pomagał przy młodszym, ale ta różnica wieku napawa optymizmem w innych wzgledach:
      -starszy sam się ubierze,
      -sam się wysika
      -sam sobie zrobi kanapke
      -sam się wysmarka (za przeproszeniem) itp.

      I tak wiem, jest amsa plusów wynikających z posiadania dzieci z różnicą max 2,5-3, tyle że mnie one zupełnie nie przekonują, typu:
      -odchowam dwoje naraz i spokój
      -pieluchy x2, ale za to potem luz
      -dzieci mają ze sobą lepszy kontakt ( z obserwacji, życia widzę że to BZDURA taka sama jak ta, zeróżnica 5 lat to juz kontakt nie taki (a moje doświadczenie zadaje temu KŁAM)
      itp.


      Co do drugiej kwestii, ze się nie przejmują ludzie tak bardzo drugim dzieckiem.
      Mam nadzieję, ze tak będzie, tzn w sensie, ze nie bedę się tak baaaaaaardzo jak przy pierwszym przejmować pierdołami, tylko ograniczę do przejmowania się rzeczami mającymi znaczenie.
      OBY
      Każdy robi jak uwaza i oby mu się szczęściło smile
    • guderianka Re: Drugie/kolejne dziecko "do pomocy" przy mlods 29.03.11, 17:12
      Między moimi dziewczynkami jest różnica 6lat - i Starsza to duża pomoc. Pomagała już gdy jej siostra była w brzuchu- spiewała, głaskała, smarowała maścią, raz nawet gdy już byłam w końcówce ciąży zażądała , bym pozwoliła jej umyć podłogę wink Gdy Mała przyszła na świat-była bardzo "pomagalna"- przynosiła pieluchy, wybierała ubranka, pchała wózek, czytała. Teraz- przygotowuje czasem Małą do odbioru z przedszkola-ubiera ją i czekają na mnie, wychodzi z nią na dwor gdy chce, zostaje sama w domu w godzinach gdy Mąz już jest w pracy a ja jeszcze w pracy, gdy robi sobie kolację robi i jej. Nie na zasadzie przymusu ale chęci,to jeden z elementów wychowywania się z rodzeństwem-tak myślę. Przecież wiadomo , że nikt nie robi sobie dzieci by słuzyły za nianię wink

      W kwestii nie przejmowania się przy drugim- akurat u mnie w niektorych kwestiach byłam bardziej przejęta- inne bardziej sobie odpuszczałam- to chyba kwestia charakteru matki i dziecka bardziej niz jakaś ogólna sprawa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka