bianka.5
30.03.11, 13:37
Jestem swiezo po lekturze "Natasza Kampusch 3096 dni"
"Kampusch przez osiem lat musiała tkwić w piwnicy domu Priklopila. Była nawet jego kochanką. Uciekła w 2006 r., wykorzystując chwilę nieuwagi porywacza. Priklopil jeszcze tego samego dnia popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg"
Mam dziwne uczucia co do tej ksiazki. Z Natasza jest coś nie tak i nie ma co się dziwić. Została porwana jako mała dziewczynka (miala 10 lat) i na 90% była gwałcona chodziaz w ksiazce o tym nie pisze wiec mozemy tylko sie domyslac..J.I co najdziwniejsze kupila dom w ktorym byla przetrzymywana dla mnie to dziwne ona twierdzi ze to jej "odszkodowanie"...Jego dom powinien zostac spalony , a nastepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sobie zyczyla. Dla mnie jest to niezrozumiałe.To jest to samo jak bym wróciła do męża ,który bił i żle traktował. Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wymaga leczenia psychicznego. Nie do wiary................