Dodaj do ulubionych

3096 dni...

30.03.11, 13:37
Jestem swiezo po lekturze "Natasza Kampusch 3096 dni"

"Kampusch przez osiem lat musiała tkwić w piwnicy domu Priklopila. Była nawet jego kochanką. Uciekła w 2006 r., wykorzystując chwilę nieuwagi porywacza. Priklopil jeszcze tego samego dnia popełnił samobójstwo, rzucając się pod pociąg"

Mam dziwne uczucia co do tej ksiazki. Z Natasza jest coś nie tak i nie ma co się dziwić. Została porwana jako mała dziewczynka (miala 10 lat) i na 90% była gwałcona chodziaz w ksiazce o tym nie pisze wiec mozemy tylko sie domyslac..J.I co najdziwniejsze kupila dom w ktorym byla przetrzymywana dla mnie to dziwne ona twierdzi ze to jej "odszkodowanie"...Jego dom powinien zostac spalony , a nastepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sobie zyczyla. Dla mnie jest to niezrozumiałe.To jest to samo jak bym wróciła do męża ,który bił i żle traktował. Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wymaga leczenia psychicznego. Nie do wiary................
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:46
      Słyszałaś o syndromie sztokholmskim? Dokształć się, proszę, trochę, zanim zaczniesz się wymądrzać. Szczerze? Po takich przeżyciach, jakie były jej udziałem, niewiele jej zachowań potrafiłyby mnie zdziwić. Ale na pewno znajda się ematki, które byłyby na jej miejscu oazami zdrowego rozsądku, jedna już się zgłosiła tongue_out
      • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:14
        Tak slyszlam o syndromie stokholmskim nawet Natasza w ksiazce przytacza definicje tego syndromu,i wlasnie kategorycznie sprzeciwa sie temu syndromowi.

        Nie doczytalam reszty postow ale wiedze jakies ataki na mnie kobiety opanujce sie ja chcialam tylko podyskutowac.
        Lektura zrobilam na mnie ogromne wrazenie mam wiele pytan wiele rzeczy mnie zastanawia stad ten post a tu prosze jakies ataki ale moglam sie tego spodziewac.
        • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:20
          Nie dziw się, jeśli formułujesz myśli w tak naiwny i oceniający sposób.
    • angazetka Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:49
      Skoro na wstępie piszesz, że wiesz, że Natasha ma prawo być dziwna, to dlaczego potem się temu dziwisz? Nic nie wiemy o jej przeżyciach, nic. Nie nam oceniać jej reakcje.
    • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:50
      a ty psychiatrą jestes ? skad wiesz co z jej psychika jest ok a co nie ?

      domu nie kupila tylko dostala w ramach odszkodowania ( wykupila czesc nalezaco do matki tego ktory ja porwal)
      co akurat jest całkiem logiczne
      >Jego dom powinien zostac spalony , a nas
      > tepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sobie zyc
      > zyla.
      aha i powinna robić to czego ty sobie życzysz ? ryly ? big_grin
      >To jest to samo jak bym wróciła do męża ,k
      > tóry bił i żle traktował. Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wymaga lec
      > zenia psychicznego. Nie do wiary................

      nie widze ani grama sensu w tyym porownaniu ( ps ona w tym domu nie mieszka!!!)

      może nad własną się zastanów
      serio nie do wiary uncertain
      • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:53
        Powiem wam, że rozp.. ją mnie takie pannice rozparte z kawka przed komputerem rozprawiające co też powinna czuć i robić dziewczyna, która przeżyła piekło i doświadczyła rzeczy dla psychiki ekstremalnych i to jeszcze jako dziecko. Ignorancja i buta ludzka jest zaiste niezmierzona.
        • angazetka Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:57
          Eee, od chwili, kiedy przeczytałam pretensje o to, że piloci ze Smoleńska na końcu klną, niewiele mnie w tej materii zdziwi. Chyba.
        • broceliande Bez przesady 30.03.11, 13:59
          A czemu się na nią tak rzucać. Przeczytała książkę - godne pochwały, są przemyślenia, niedowierzenie, identyfikacja z tamtą dziewczyną - też nic złego.
          To co, uczcijmy minutą ciszy?
          • morgen_stern Re: Bez przesady 30.03.11, 14:03
            Mam jej dać medal z ziemniaka, bo przeczytała książkę? Denerwujące jest podejście "ja bym na jej miejscu tak się nie zachowała" w stosunku do takiej sytuacji, z jaka miała do czynienia ta dziewczyna. Z tym że "denerwujące" to delikatnie określenie, takie gadanie jest po prostu głupie.
            • broceliande Re: Bez przesady 30.03.11, 14:09
              Nie, nie jest, to jest odważna próba zrozumienia czyjejś sytuacji i (nie mniej odważna) napisania o tym na forum emama.
              Ja tak to odebrałam, że książka mocne wrażenie zrobiła, a nie, że ktoś z kawką siedzi i zdziwiony.
              • morgen_stern Re: Bez przesady 30.03.11, 14:13
                "I co najdziwniejsze kupila dom w ktorym byla przetrzymywana dla mnie to dziwne ona twierdzi ze to jej "odszkodowanie"...Jego dom powinien zostac spalony , a nastepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sobie zyczyla. Dla mnie jest to niezrozumiałe.To jest to samo jak bym wróciła do męża ,który bił i żle traktował. Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wymaga leczenia psychicznego. Nie do wiary"

                Ja trochę inaczej rozumiem "odważną próbę zrozumienia czyjejś sytuacji", ale widzę, że w tej kwestii po prostu się różnimy tongue_out
                Broceliande, mały OT, śniło mi się dziś, że nie wyhamowałam samochodem (tym razem zwykłym) i wjechałam w sznur samochodów, zniszczyłam ich 7, słownie siedem. Byłam w tym śnie zaistniałą sytuacją bardzo zawstydzona. Czego to może być symbol? smile Jesteś moim snowym guru.
                • broceliande Re: Bez przesady 30.03.11, 14:25
                  Jaqkby nie można było próbować zrozumieć (nie mówię o czuciu tego samego) sytuacji bohatera książki, bo nic nie można powiedzieć nie mając takich samych przeżyć, to nie byłoby recenzji, nawet przerabiania "Latarnika" w szkole.

                  Co do snu, cóż, wiadomo, że cyfra 7 jest znamienna. Najprościej byłoby napisać, że musisz uważać w przyszły wtorekbig_grin
                  Ale ja nie wierzę, że sny przepowiadają przyszłość.
                  Myślę, że to wyjście czemuś naprzeciw, wydaje mi się, że czasowi, 7 dni to też część cyklu kobiecego - za tym idzie uczucie wstydu.
                  A może idziesz po trupach w trakcie swojego rozwoju duchowego? W sensie, nic Cię nie zatrzyma?
                  Samochód zwykły, znaczy bez dachu, znaczy opancerzyłaś siębig_grin
                  • morgen_stern Re: Bez przesady 30.03.11, 14:31
                    Znaczy tak smile jesteś czarownicą smile
                • czarnaalineczka Re: Bez przesady 30.03.11, 14:28
                  zgwałcisz 7 krasnali tongue_out
                  • morgen_stern Re: Bez przesady 30.03.11, 14:33
                    heheheheeh zostanę królewną śnieżką, ale taką, jak tu:

                    www.youtube.com/watch?v=cRsJonFe8A4
                    • broceliande Re: Bez przesady 30.03.11, 14:39
                      He he he, dobre.
                      • gku25 Re: Bez przesady 30.03.11, 14:43
                        Fajna ta Śnieżkasmile
      • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:25
        czarnaalineczka napisała:

        > a ty psychiatrą jestes ? skad wiesz co z jej psychika jest ok a co nie ?
        >
        > domu nie kupila tylko dostala w ramach odszkodowania ( wykupila czesc nalezaco
        > do matki tego ktory ja porwal)
        > co akurat jest całkiem logiczne
        > >Jego dom powinien zostac spalony , a nas
        > > tepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sob
        > ie zyc
        > > zyla.
        > aha i powinna robić to czego ty sobie życzysz ? ryly ? big_grin
        > >To jest to samo jak bym wróciła do męża ,k
        > > tóry bił i żle traktował. Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wyma
        > ga lec
        > > zenia psychicznego. Nie do wiary................
        >
        > nie widze ani grama sensu w tyym porownaniu ( ps ona w tym domu nie mieszka!!!)
        >
        > może nad własną się zastanów

        Zastanow sie czarnaalineczko zanim cos rownie mardego napiszesz .Piszac o spaleniu domu nie mialam na mysli tego ze ona powinna robic to czego ja sobie zycze zwariowalas kobieto????

        Tak ona w tym domy nie mieszka ale spedza tam kazdy weekend pielegnujac kaktusy a moze to nie prawda tylko prasa brukowa wypisuje takie bzdury.

        "Paradoksalnie Kampusch tęskni za bezpieczeństwem bunkra. - W podziemnym lokum miałam gwarancję spokoju i samowystarczalności. Teraz pozbawiono mnie prawa do bycia sobą. Austriaczka mieszka obecnie w sąsiedztwie miejsca, gdzie była przetrzymywana. Jej główne zajęcia to pielęgnacja kaktusów, malowanie, fotografowanie. Jest wegetarianką, prowadzi higieniczny tryb życia. 21- latka zerwała kontakt z ojcem, Ludwigiem Kochem, a relacje z matką nie należę do udanych."
        > serio nie do wiary uncertain
        >
        • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:30
          piszesz w tak oceniajacy sposob ,ze sie tego inaczej skomentowac nie da
          na jakiej podstawie kwalifikujesz kogos do leczenia psychiatrycznego ??

          jej relacje z rodzicami tez chcesz jakos ocenic ?
          • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:10
            Czarnaalineczko ja nie wiem co ty czytasz mieszy wierszami ? moze rzeczywiscie malo precyzyjnie sie wypowiadam ale nikogo nie oceniam daleka jestem od tego> Zastanawiam sie tylko przeczytalam ksiazke,przeczytalam o Nataszy w internecie jak teraz zyje etc ...przeczytalam rowniez ze toczy sie proces przeciwko matce Nataszy ale nie wiem z jakiego powodu...Cala spawa jest dosc medialna .Dziewczyna przezyla koszmar nie oceniam jej porostu zastanawiam sie bo wiele rzeczy przemilczala nie wiem skad na mnie takie ataki.To ze po takim koszmarze wmaga leczania psychiatrycznego to chyba nic nienormalnego prawda?Dziwne gdyby nie potrzebowala.A ludzka zlosiwosc i podlosc nie zna granic o czym swiadcza niektore wpisy na tym forum.

            p.s szkoda ze nie moge aktywniej odpierac atakow ale komp cos mi nawala.
            • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:27
              >To ze po takim koszmarze wmaga
              > leczania psychiatrycznego to chyba nic nienormalnego prawda?

              leczenia psychiatrycznego wymaga osoba chora psychicznie
              osoba po traumatycznych przejsciach wymaga (lub nie ) pomocy psychologicznej
              to dwie diametralnie różne sprawy
              natascha pomoc psychologiczna pewnie otrzymala
              i to ona moze decydować co jej potrzebne albo nie

              wszystkie jej zachowania ktore tak krytykujesz i uznajesz za objaw tego ze wymaga pomocy psychiatrycznej
              sa jak najbardziej normalne i swiadcza o bardzo silnej psychice

              >przeczytalam rowniez ze toczy sie proces przeciwko ma
              > tce Nataszy ale nie wiem z jakiego powodu...

              to sie dowiedz wink tylko nie z brukowcow

              >...Cala spawa jest dosc medialna


              bo ludzie lubia sensacje uncertain

              już się nie dziwie że w wywiadzie powiedziala " ludzie mi nie wybacza ,ze nie jestem załamana "

              --
              everything gardens
              • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:51

                > już się nie dziwie że w wywiadzie powiedziala " ludzie mi nie wybacza ,ze nie j
                > estem załamana "

                To wyjasnia psychologia ewolucyjna - ludziska nie lubia osob, które nie reagują tak jak inni bo tym samym osoby te sa spoza ich kręgu, sa obce - niszczą innymi słowy jedność grupy, która działac ma jak perfekcyjny mechanizm, którego wszystkie trybiki współdziałaja ze sobą. A bez współpracy ludzie by wyginęli - taki atawizm.

                A ja tymczasem niniejszym pozwalam czytelniczkom wątku wylac mi na głowę wiadro pomyj, oswiadczajac wszem i wobec, ze nie wierzę w szczerośc tej dziewczyny - załoze sie, ze tak naprawde w tym domu było jej dużo lepiej niż myśla ludzie wierzacy w jej wersje. Z pewnoscia duzo lepiej niz u rodziców (czytałam o jej sytuacji rodzinnej; same j ksiażki nie czytałam). I wcale jej nie krytykuję. Przeciez ona upierała się, ze nie jezdziła z nim nigdzie i przyznała sie do wyjazdu z nim na narty dopiero gdy jej udowodniono poza wszelka wątpliwosć, ze kłamie. Nie krytykuję jej absolutnie, po prostu podziwiam jej zmysł do robienia pieniędzy, robiąc ludziom wode z mózgu - przeciez ona jest w Austrii celebrytką. Nawet jesli nie chciałaby zostac celebrytka w taki sposób to czemu nie wykorzystać tej sposobności do zostania nią jeśli takowa sie jej zdarzyła?
                • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:57
                  A ja mysle, ze jest bardzo dziwna osoba, ktora miala nie ze swojej winy bardzo dziwne zycie w okresie, kiedy kazdy nad podlega najsilniejszemu ksztaltowaniu osobowosci i znajomosci swiata; w dodatku wyszla z niego prosto pod obstrzal mediow. I ocenianie jej po emamowemu ma tyle sensu, co ocenianie kosmity albo czlowieka z paleolitu. Oby udalo jej sie odnalezc w zwyklych warunkach.
                  • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:04
                    kazdy nad podlega najsilniejszemu ksztaltowaniu o
                    > sobowosci i znajomosci swiata

                    Bez przesady, miała juz 10 lat, nie była małym dzieckiem. Jej osobowosć i umiejętność rozróżniania co jest własciwe, normalne etc. a co nie, były juz ukształtowane (tzn. nie w pełni bo to przecież jeszcze dziecko było, ale miały już baaaaaaardzo silne podstawy, które tylko potrzebowały sie rozwinąć), a w wieku dorastania to juz pozamiatane - osobowośc jest juz uformowana (i moze podlegać tylko subtelnym, delikatnym zmianom).

                    BTW, Natasha była prawdopodobnie w ciaży z Prikopilem - jeden z lekarzy, z którymi miała do czynienia, wspomina jak zapytała go czy można po latach stwierdzić, ze kobieta była w ciąży.
                    • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:19
                      Cytat> Bez przesady, miała juz 10 lat, nie była małym dzieckiem.

                      To okropne, co piszesz. Owszem, była dzieckiem.

                      Cytat BTW, Natasha była prawdopodobnie w ciaży z Prikopilem - jeden z lekarzy, z któ
                      > rymi miała do czynienia, wspomina jak zapytała go czy można po latach stwierdzi
                      > ć, ze kobieta była w ciąży.


                      Teraz jeszcze bardziej jej współczuję. Rzyg. Wywloką wszystko, nawet jej macicę. Lekarz, psiamać.
                      • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 18:37
                        > To okropne, co piszesz. Owszem, była dzieckiem.

                        Niby co okropne. Szczera jestem, a ze przy okazji politycznie niepoprawna, cóż... Mogła sobie być i dzieciakiem, ale nie małym, była juz ukształtowana, to nie nowy Kaspar Hauser. A później była młodą dorastajacą dziewczyna, której sposób widzenia świata, rozumowania, widzenia pewnych kwestii etc. był juz wlasciwie taki jak u dorosłych a nie u dzieci i która mogła zaplanowac ucieczke duuuużo wczesniej - moim zdaniem czekała tak długo (który to punkt widzenia dzieli wiele innych znanych mi osób) bo nie chciała wracac do rodziców, u których nie było jej tak słodko.
                        • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:06
                          Och juz nie owijaj tak w bawelne, powiedz wprost - sama sie o to prosila. W koncu ktory facet oprze sie dziesieciolatce.

                          > (który to punkt widzenia dzieli wiele innych znanych mi osób)

                          Gratuluje grona znajomych, w ktorym zajmujecie sie grupowym obrabianiem tylu ofierze porywacza-pedofila.
                          • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:22
                            Może wróc do podstawówki i naucz sie czytać ze zrozumieniem. Stwierdziłam, ze osobowość dziesieciolatki jest juz w duzym stopniu ukształtowana, osoba taka wie co dobre a co złe, co jest poczytywane za normalne przez ogół społecznosci a co nie, podwaliny osobowosci są położone, a ewentualne zmiany to juz tylko nadbudowa, a nie cos całkowicie nowego. To nie było tak, ze mamy do czynienia z żenskim Kasparem Hauserem, gdyby była porwana jako małe dziecko, byłoby gorzej. A co do owijania w bawełnę - ok, powiem szczerze skoro chcesz: skoro miała tyle okazji by uciec przez lata (jako młoda dziewczyna, która mogła cos zaplanować, w koncu nie siedziała w piwnicy cały czas tylko krzątała sie po domu) a tego nie zrobiła to znaczy,że nie było jej tak zle skoro nad próbe ucieczki preferowała dosć drobną tylko niewygodę. Przecież wychodziła z nim tyle razy. Ja jej nie krytykuje, w koncu jej sytuacja domowa do najciekawszych nie należała. Dodam jeszcze, ze podobno jakaś nastolatka widziała jak porywało ja dwóch mezczyzn (czemu miałaby kłamać co do ich ilosci skoro powiedziała prawde o białym minibusie), podczas gdy sama Natascha twierdziła zawsze, ze porywacz był jeden - czyżby kogoś chroniła?
                            • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:33
                              A co ty mozesz wiedziec o procesach myslowych osoby, ktora zostala porwana w wieku dziesieciu lat i mozliwe, ze wpojono jej, ze nikt na swiecie o nia nie dba i na nia nie czeka, jak bardzo wielu innym ofiarom? Myslisz, ze dziesieciolatka pozbawiona normalnej socjalizacji, poddana izolacji i praniu mozgu byla w stanie odniesc trzezwo swoja sytuacje do swiata zewnetrznego? Mogla uznac te sytuacje za swoj dom, jedyne znane jej bezpieczenstwo, tak jak mnostwo dzieci uznanie za normalne bicie, picie i wykorzystywanie przez rodzicow az do doroslosci - w tym wyrosli i w tym ich utrzymuja najrozniejsze mechanizmy psychologiczne. I co ztego, ze ktos wie, co to jest zlo, a co dobro, jesli na przyklad uwaza, ze zasluzyl na zlo albo ze zlo jest mniejszym zlem. Nie trzeba do tego zadnego porwania, w twojej dzielnicy masz pewnie takich dzieci multum. Ale same sie widocznie prosza, w koncu co za dziecko pozwala sie rodzicom bic i molestowac, ma przeciez dokad uciec.
                              • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:42
                                Może wróć tam gdzie zaczęła sie nasza dyskusja na ten temat i zobacz sobie co napisałam - jedna osoba napisała, ze Natasha spedziła ten czas u Prikopila gdy była w wieku najwazniejszym dla kształtowania sie osobowosci, a ja zaprotestowałam, twierdzac, ze to dziecinstwo jest tym okresem, a nie wiek nastoletni, dorastanie, które jest tu tylko nadbudowa na fundamentach dziecinstwa. To własnie miałam na myśli. Jestem też zdziwiona, ze ktokolwiek w tym wieku, nie będacy już maluchem, byłby w stanie tak łatwo uwierzyc, ze rodzice mogliby pozbyc sie go tak łatwo (zakładajac, ze rodzina jest niepatologiczna). Przed dziesiątym rokiem zycia żyła jak inne dzieci, nie była zamknięta w piwnicy od malenkości. Dziecko żyjace jak wszystkie a pochodzace z patologii moze zawsze poprosić innych dorosłych o pomoc bo chocby ma nauczycieli, innych krewnych etc. - zreszta to zalezy juz od osobowosci dziecka, ja osobiście bym powiedziała nauczycielowi, ze np. jestem molestowana (z piciem rodziców niewiele da sie zrobic bo za to nie zabieraja cie od rodziców).
                                • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:49
                                  >ja osobiście bym powiedziała nauczycielowi, ze n
                                  > p. jestem molestowana

                                  a ja to bym w razie porwania zalatwila wszystkich z polobrotu
                                  potem urwala glowy i nasikala do szyji
                                  a na koniec rozbilabym gang pedofilow i zostala miedzynarodowa bohaterka

                                  kwestia charakteru suspicious
                                  • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:51
                                    Nie rozumiem ironii, dla mnie kwestie seksualne nigdy nie były niczym wstydliwym. Nie moja wina, ze ludzie traktuja te sprawy jako bardziej wstydliwe niz np. bycie pobitym. Nie moja wina, ze dzieciaki wola milczeć. Proszę bardzo, niech milcza. Typowym dzieckiem to ja na szczeście nigdy nie byłam i ogromnie sie z tego ciesze.
                                    • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:10
                                      A, i dodam jeszcze, ze ogromnym błedem jest traktowanie tego jak czegoś wykraczajacego ponad mozliwości przecietnego dzieciaka, naczyta się taki jeden z drugim, ze to tak trudno isc na policje czy powiedziec komuś znajomemu i będziemy mieć samospełniajaca sie przepowiednie; dzieciak dojdzie do wniosku, że skoro powiedzenie komuś o tym jest czyms tak trudnym (lol) to on tego nie zrobi na pewno bo skoro to takie trudne... Media demonizują te kwestie. Raz widziałam wypowiedx kobiety, która powiedziała, ze w wieku 8 lat natychmiast powiedziałą o molestowaniu gdy sie jej to zdarzyło po raz pierwszy i od razu inni forumowicze z wypranymi mózgami sie na nią rzucili, ze kłamie bo dziecko w tym wieku nawet by nie zrozumiało co facet jej robił ( lol, ja w tym wieku przezcytałam wszystkie ksiażki w domu na wiadomy temat, ona zreszta tak samo, a zreszta nawet nieuswiadomione dziecko by wiedziało bo to nie wiek niemowlęcy), nie mówiac o tym , że by pary z ust nie pisnęło. A do tego zaczeli jej wmawiać, ze ma traumę bo inaczej by o tym tam nie pisała (lol po raz wtóry; temat był własnie o molestowaniu to czemu miała nie pisac) mimo, ze napisała, ze dla niej to było nieprzyjemne wspomnienie i tyle. Psychologia ewolucyjna sie kłania, tak jak mówiłam uncertain Nie obchodza mnie docinki osób, które myśla stereotypowo i nie wierza, ze ktos moze być nad wiek inteligentnym i dojrzałym, rozsadnie myslacym dzieckiem, nie roztkliwiajacym sie nad soba.
                                      • iwles Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:39
                                        > Nie obchodza mnie docinki osób, które myśla stereotypowo i nie wierza, ze k
                                        > tos moze być nad wiek inteligentnym i dojrzałym, rozsadnie myslacym dzieckiem,
                                        > nie roztkliwiajacym sie nad soba.


                                        sama prezentujesz stereotypowe myslenie, twierdząc, że skoro ty taka jesteś, to inni też tacy powini być.
                                        • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:53
                                          Brednie. Stereotypowe myslenie to prezentuje osoba, która twierdzi, ze KAZDY musi byc głupim dzieciakiem, który nic nie powie nikomu. Niby gdzie napisałam, ze kazdy musi taki byc? Po prostu pisze, że każdy taki być powinien (w sensie, ze jest to pożądane postawa) i że sa takie dzieci bo nie wszystkie sa bezradnymi mimozami.
                                          • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:56
                                            głupi dzieciak ? bezradne mimozy ?

                                            jeszcze masz czelnosc orazac ofiary przemocy ?
                                            puknij sie i to pozadnie
                                            • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 21:08
                                              Niech pukna sie ci, którzy pochwalaja biernosc. Mozna przynajmniej podjac próbę zrobienia czegoś a nie siedziec jak to cielę.
                                              • kawka74 Re: 3096 dni... 30.03.11, 21:29
                                                Na papierze wszystko można, internet też jest dość obszerny i każdą głupotę zniesie, zniesie więc i Twoje farmazony.
                                                • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 21:59
                                                  Dlaczego wygaduje farmazony? Po prostu piszę jakie zachowania są godne pochwały, a jakie nie. I ze nie każde dziecko jest głupie, naiwne i bezradne bo zdaje sie, ze takie własnie sa wychwalane tu pod niebiosa, podczas gdy jeśli jakieś dziecko poszukało pomocy, z pewnoscia byłoby to wg. niektórych podejrzane - bo skoro normalne dziecko tego nie robi to znaczy, że to dziecko kłamie.
                                                  • kawka74 Re: 3096 dni... 31.03.11, 19:13
                                                    Brutalna prawda jest taka, że nie masz bladego pojęcia, co byś zrobiła, a Twoja odwaga na piśmie jest gó... warta.
                                                    Istnieje jednak możliwość, że masz piętnaście lat, wtedy jesteś usprawiedliwiona. Nie ma ludzi bardziej pewnych swego, niż nastolatki, ale to mija z czasem.
                                              • chusteczka4 Re: 3096 dni... 30.03.11, 22:29
                                                Ty sama zachowujesz sie jak ciele pisząc takie brednie!!! Aż oczy bolą!
                                                • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 22:39
                                                  No to mi powiedz z łaski swojej dzieweczko droga gdzie napisałam brednie. Przykro mi bardzo, ale nie będe pobekiwać z innymi cielętami, które pochwalaja cos co powinno być potępiane bo same nie potrafią myśleć (ani uzasadnic czemu uważaja coś za brednie). Normalnie az mózg boli smile
                                                  • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 23:37
                                                    Piszesz brednie w postaci typowych postow pod tytulem "falszywe poczucie mocy" i "zaklinanie rzeczywistosci". Zawsze sie takie pojawiaja w watkach o gwaltach, morderstwach w rodzinie itp., zadna nowosc. Mnie by sie to nie zdarzylo, ja bym sobie poradzila, ja bym cos wymyslila, ja znam siebie doskonale, ja jestem inna, ja jestem bezpieczna. A ona byla glupia i mimoza, to jej sie nalezalo, sama sie wrecz prosila.

                                                    Wiec w sumie takie pienia to nic nowego, ale podnioslas poprzeczke - ty czepiasz sie nie doroslej kobiety, tylko juz dziesieciolatki.
                                                  • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 23:59
                                                    To nie jest żaden mechanizm psychologiczny tylko szczera prawda. Bynajmniej nie staram się zaklinać rzeczywistosci, wmawiajac sobie, ze ja bym sobie poradziła by poczuc sie lepiej, ze mnie to na pewno nigdy nic takiego sie nie stanie (no i faktycznie, statystyczne prawdopodobienstwo zaistnienia takiego własnie zdarzenia w moim życiu jak to o którym toczy sie dyskusja jest nieskonczenie małe), ale po prostu na podstawie znajomosci samej siebie tak teraz jak i w wieku dzieciecym smiem wysnuwać takie a nie inne przypuszczenia co do moich reakcji. Dziesieciolatka moze jeszcze byc wytłumaczona, ale tak ze 2-3 lata później powinna mieć troche rozumu - w koncu ona nie była zamknięta cały czas, wychodziła z nim do miasta na zakupy itp., mogła go zbajerować wmawiając mu, ze jest jej dużo lepiej u niego niż u rodziców i w zyciu nie zamierza uciekać (zreszta kto wie, moze faktycznie było jej tam lepiej?). Niektóre wydarzenia nie sa wydarzeniami losowymi, lecz sa zawinione włąsna głupotą, niefrasobliwością itp. i tu mogę bezpiecznie założyć, ze nigdy nie stane się ofiarą z powodu włąsnego zachowania, co najwyżej mogłoby mi sie przydarzyć coś niezaleznego ode mnie. Przykładem wydarzenia losowego w kategorii morderstw było porwanie Nataschy lub zabójstwo Asi Surowieckiej - po prostu szła na pociag, wydarzenie zawinione zas to porwanie Iwony Wieczorek - tu dziewczyna sama wyszła w nocy z dyskoteki. W przypadkach gdy ktoś znajduje sie w trudnej sytuacji, czy to zawinionej czy nie, naturalnym jest chociaż próba uratowania się, nawet jesli nie wyjdzie, to przynajmniej osoba taka będzie wiedzieć, ze choc spróbowała, nawet jesli nie wyszło. Na przykład powiedzenie innym o tym, ze jest sie molestowanym - nawet jesli nikt by nie uwierzył, przynajmniej zrobiłaś co mogłas. Zreszta co do Nataschy to jak już mówiłam, mam, jak juz wyjaśniałam wątpliwości co do jej prawdomówności - tu jednak zastrzegam, ze jej nie krytykuję, przeciwnie, podziwiam, że potrafiła zdobyć status celebrytki i że potrafiła zmanipulować opinię publiczna opowieściami o swoim losie (zakładajac, ze była to faktycznie manipulacja z jej strony, czego absolutnie nie krytykuję; podziwiam silne osobowości, które potrafia pociagać za sznurki, sprawiac, ze inni im wierza).
                                                  • cherry.coke Re: 3096 dni... 31.03.11, 00:13
                                                    Nie oceniasz, ale oceniasz. Nie potepiasz, ale potepiasz. Nie krytykujesz, ale krytykujesz. To ma byc ta odwaga i bezkompromisowosc?

                                                    Nie masz pojecia nie tylko o tym, co i dlaczego przeszla mala Natascha, ale i o tym, co zrobilabys sama w momencie prawdziwej proby. Ale spoko, cierpliwy internet wszystko zniesie smile Dzis wieczor mozesz byc supermenka, a ona podejrzana mimoza.
                                                  • chusteczka4 Re: 3096 dni... 31.03.11, 09:34
                                                    Trzeba jeszcze dodać, że dla niej 10 - latka to już starsza kobieta, która wie wszystko o gwałtach, molestowaniu. Ona nawet nie wie jak taki psychol może wpłynąć na tok myślenia małej dziewczynki, ale z nią można by było polemizować do upadłego tylko żeby jeszcze nie denerwować się czytając te jej wywody, które są niczym w porównaniu, co przeżyłam ta dziewczyna.
                                • jul-kaa Re: 3096 dni... 30.03.11, 21:39
                                  nasturcja0-1 napisała:
                                  zreszta to zal
                                  > ezy juz od osobowosci dziecka, ja osobiście bym powiedziała nauczycielowi, ze n
                                  > p. jestem molestowana (z piciem rodziców niewiele da sie zrobic bo za to nie za

                                  Ale pieprzysz.
                                  • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 22:02
                                    Sama pieprzysz. A dlaczego? Dlatego, ze znam siebie doskonale, wiem jakim dzieckiem byłam. Ty jak rozumiem znasz mnie lepiej? Wiesz co bym zrobiła, a co nie? Ciekawe. Dlatego tez twierdzę, ze pieprzysz. A teraz wytłumacz mi dlaczego to ja pieprzę bo dopóki tego nie zrobisz to twoj bełkot bedzie dla mnie pieprzeniem.
                            • iwles Re: 3096 dni... 30.03.11, 19:52

                              po kilku latach tak bardzo wrasta się w sytuację, w ktorej sie egzystuje, że przyjmuje się ja za właściwą i sluszną.
                              ja ją i tak podziwiam, że znalazla w sobie silę, by w ogóle uciec. Z przez te 8 lat pamiętala, że jednak jest gdzieś jakas inna rzeczywistość, w której kiedys żyła. Że potrafiła się "przystosować" na tyle po porwaniu, że ten czas przeżyła, a przecież po kilku latach bycia więzionym mozna stracic nadzieję, że to kiedykolwiek się zmieni. Sama nie wiesz o sobie, po ilu dniach/tygodniach/miesiącach/latach straciłabyś nadzieję i pomyslała: tak juz będzie zawsze.
                              • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:13
                                Trudno zeby nie pamietała. Miała 10 lat. Zreszta nie była przetrzymywana w piwnicy przez lata, normalnie krzatała sie potem po domu, chodziła na zakupy z Prikopilem itp.
                    • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:25
                      > BTW, Natasha była prawdopodobnie w ciaży z Prikopilem - jeden z lekarzy, z któ
                      > rymi miała do czynienia, wspomina jak zapytała go czy można po latach stwierdzi
                      > ć, ze kobieta była w ciąży.

                      ^%$# a nie lekarz , zapomnial co to tajemnica lekarska ? uncertain

                      i do %$# nedzy jak ja pytalam lekarza o prostate to znaczy ze jestem facetem i mam problem ze zdrowiem ? big_grin
                      • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 18:49
                        Nie moge znaleźc w sieci tego artykułu. Ale z drugiej strony, po co by miała pytać o to lekarza wkrótce po tym jak sie uwolniła i prawdopodobnie uprawiała seks ze swoim porywaczem przez lata? Wiadomo, ze pierwsze skojarzenie lekarza siłą rzeczy pobiegłoby w wiadomym kierunku nawet jesli jej pytanie dyktowała zwykła ciekawosc poznawcza, tym bardziej ze w przeciwienstwie do kobiety pytajacej o prostatę, kobieta pytajaca o ciaze moze byc zainteresowana tematem dlatego, ze dotyczy jej samej.
                    • kiniox Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:25
                      nasturcja0-1 napisała:
                      > BTW, Natasha była prawdopodobnie w ciaży z Prikopilem - jeden z lekarzy, z któ
                      > rymi miała do czynienia, wspomina jak zapytała go czy można po latach stwierdzi
                      > ć, ze kobieta była w ciąży.

                      Jeśli jest to prawda (nie ciąża, tylko wypowiedźlekarza), to mnie po prostu maksymalnie oburza. Czy treść takiej rozmowy nie powinna być objęta tajemnicą lekarską?
    • broceliande Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:51
      Co do kupienia domu... może ona kupiła, żeby zaorać.
      Oczywiście, że ktoś taki jest zachwiany psychicznie, musiała jakieś straszliwe pranie mózgu przejść...
      • tosterowa Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:03
        kupiła go, by obcy sobie do niego nie urzadzali wycieczek. Tak mówila w wywiadzie, który kiedyś był w wo.
        • broceliande Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:10
          Acha, no to by było zrozumiałe.
          Jakby chciała sensacji, to na przykład opisałaby gwałty.
        • titta Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:35
          Ona go dostala, nie kupila.
    • gaskama Re: 3096 dni... 30.03.11, 13:57
      Nie mam bazy do dyskusji na ten tamat. Nie studiowałam psychologii klinicznej, nie jestem psychiatrą i nie miałam podobnych przeżyć. Po czymś takim nie można być "normalnym", bo nie są to normalne przeżycia.
      • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:04
        Ot, co.
    • sadosia75 Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:09
      Nad czym sie tu zastanawiac?
      Chyba zadna z nas nie ma takich doswiadczen, zadna z nas nie potrafi sobie nawet w polowe wyobrazic co czula ta dziewczyna przez te lata.
      Teoretyzowac? po co?
      Co nam ma to dac?
      Przeczytalas ksiazke, masz jakies tam wrazenia po tej ksiazce. Ale co z tego?
      Owszem ona potrzebuje pomocy. Dziwne by bylo to, ze po 8 latach takich przezyc nie potrzebowala pomocy.
    • lelija05 Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:12
      Czytając wywiad z nią i oglądając w tv i tak wydaje się osobą bardzo "normalną" po tym co przeszła.
      I nie jestem pewna i nie chcę się wymądrzać, ale coś mi się kojarzy, że piwnicę, w której była trzymana, kazała zasypać.
      10 letnia dziewczynka potrafiła w sobie wykształcić tak mocny mechanizm obronny, o którym my nie mamy zielonego pojęcia, podziwiam ją za silną psychikę, bo będąc tyle lat w niewoli, miała prawo by zwariować, a jednak wyszła z tego, co sama mówi obronną ręką.
    • vivibon Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:24
      bianka.5 napisała:

      Jego dom powinien zostac spalony , a nas
      > tepnie wszystko zaorane. Zeby sladu nie było.Ja przynajmniej tego bym sobie zyc
      > zyla. Dla mnie jest to niezrozumiałe.(...)Zastanówmy się nad psychiką Nataszy bo ona wymaga lec
      > zenia psychicznego. Nie do wiary................

      Może za mało Tarantino widziała.
      • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:42
        Ale kto malo Tarantino widzial ja czy Natasza?

        Moze rzeczywiscie pierwszy post niezbyt fortunie sformulowalam i wyszedl dosc oceniajaco absolutnie nie mialam tego na mysli.
        Dawno na tym forum nie bylam i zapomialam jakie tu sa madralinskie co to za kazde slowko lapia i sie wysmiewaja.

        Niemniej jednak doprecyzuje o co mi chodzilo.Generalnie cala ksiazka robi wrazenia ,dziewczyna ze szczegolami opisuje codziennosc po porwaniu ale odnioslam wrazenie ze ksiazka nie jest jej samodzielnym dzielem.W calym tym porwaniu jest wiele niewiadomych dlatego tez sledztwo ktore zostalo juz zamkniete ponownie wznowiono.
        Nie oceniam Nataszy wrecz podziwiam jej nadludzka sile ze prztrwala ten koszmar latwiej bowiem umrzec niz zyc w ten sposob.
        Ale moze rzeczywscie nie ma co zastanwiac sie na tym forum bo w takiej formie nie ma to sensu.
        • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:46

          > Niemniej jednak doprecyzuje o co mi chodzilo.Generalnie cala ksiazka robi wraze
          > nia ,dziewczyna ze szczegolami opisuje codziennosc po porwaniu ale odnioslam wr
          > azenie ze ksiazka nie jest jej samodzielnym dzielem.

          a jakakolwiek biografia ( poza autobiografiami pisarzy) jest samodzielnym dzielem ?

          dziewczyna dopiero teraz robi gimnazjum i liceum ( czy jak to sie u nich nazywa)

          --
          everything gardens
          • iwles Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:54

            a wystarczyło przeczytać na stronie tytułowej: współpraca Heike Gronemeier i Corinna Milborn i już zdziwienia by nie było uncertain
            • czarnaalineczka Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:57
              ja sie obawiam ,ze bianka wcale książki nie przeczytała
              a jeśli już to baaardzo pobieżnie
              • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:40
                Alez przeczytalam czarnaalineczko od A do Z dlatego tez chcialm o niej podyskutowac ale byc moze wyrazilam sie nie precyzyjnie i spadly na mnie baty ze powinnam douczyc sie ,doczytac ,nie dziwc sie ze sama wymagam leczenia psychiatrycznego i pare takich...a i ze sie rozparlam z kawka i oceniam dziewczyne ktora przezyla koszmar.

                Nie oceniam dziewczyny nie oceniam jej postepowania i nie wyrokuje podyskutowac chcialam tyle ze fora mi sie pomylily bo kiedys dawno temu na edzieckowym forum byla pelna kultura a nie taki rynsztok jak teraz.




                • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:44
                  > Nie oceniam dziewczyny nie oceniam jej postepowania i nie wyrokuje podyskutowac
                  > chcialam tyle ze fora mi sie pomylily bo kiedys dawno temu na edzieckowym foru
                  > m byla pelna kultura a nie taki rynsztok jak teraz.

                  ...powiedziala osoba, ktora swoj watek rozpoczyna soczystym i zdaje sie nieprawdziwym cytatem z "Faktu" big_grin
        • chloe30 Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:58
          bianka.5 napisała:

          > odnioslam wr
          > azenie ze ksiazka nie jest jej samodzielnym dzielem.

          bo takie książki piszą ghost writerzy
          a ty jej się bardzo chcesz czepnąć, bo dziewczyna żyje w miarę normalnie zamiast siedzieć w psychiatryku, jak by to sobie e-bianki życzyły
    • titta Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:34
      Nie wiesz co bys zrobila.
      Natasza tlumaczyla powod zatrzymania domu w jakims wywiadzie. (Nie kupila go, a dostala jako zadoscuczynienie. Tzn. Miala dostac pieniadze z jego sprzedazy ale wolala dom).
      Nie jest to bynajmniej dziwne. spedzila tam polowe zycia. Pozbywajac sie go odcina sie w pewnym sensie od tych lat, a na to jak widac nie jest jeszcze gotowa. Tym badziej nie mogla sie zgodzic aby dom tak po prostu sbie ktos kupil.
      • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:38
        titta napisała:

        > Nie wiesz co bys zrobila.
        > Natasza tlumaczyla powod zatrzymania domu w jakims wywiadzie. (Nie kupila go, a
        > dostala jako zadoscuczynienie. Tzn. Miala dostac pieniadze z jego sprzedazy al
        > e wolala dom).
        > Nie jest to bynajmniej dziwne. spedzila tam polowe zycia. Pozbywajac sie go odc
        > ina sie w pewnym sensie od tych lat, a na to jak widac nie jest jeszcze gotowa.
        > Tym badziej nie mogla sie zgodzic aby dom tak po prostu sbie ktos kupil.

        Zwlaszcza pewnie nie chciala sytuacji, kiedy kolejny nabywca wpuszcza tam turystow za biletami i sprzedaje pocztowki z piwnica. A nie wiem, czy dom miejski mozna ot tak sobie spalic i zaorac. Akurat chec posiadania kontroli nad tym domem jest bardzo ludzka i zrozumiala..
    • iwles Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:35

      bianka.5 napisała:

      > Ja przynajmniej tego bym sobie zyczyla

      nie masz bladego pojęcia czego byś sobie życzyła.
      • karro80 ano właśnie 30.03.11, 16:02
        to jest tylko gdybanie, to raz, a poza tym poza tym pojęcie sytuacji bardzo stereotypowe.

        Ludzie po cięzkich przeżyciach nie reagują tak jak inni myslą, że powinni.
        Reagują tak jak reagują i to jest w porządku, zwłaszcza jeśli to pomaga poskładać sie do kupy. Co z kolei się społeczeńswu często nie podoba, to składanie, bo podejrzane jest dojść do siebie zbyt szybko. I nie chodzi, że społeczeńswo to źli ludzie, nie, tylko strasznie dużo w nas pewności siebie odnośnie własnych reakcji na sytuacje, w których(na szczęscie)się nie znaleźliśmy i często reakcji innych póki nie przeżyjemy czegoś strasznego w odmienny od "ogólnie dozwolonego" schematu.
        Wówczas jest pewne zrozumienie - łatwiej nie tyle zrozumieć, co kobita może czuć,ja nie mam pojęcia żadnego,bo to są naprawdę ciężkie przeżycia, ale łatwo przychodzi zrozumienie każdej również "nietypowej" reakcji - i to jest mi dość prosto zrozumieć, ale nic nie wiem co bym zrobiła w jej sytuacji.
    • malila Re: 3096 dni... 30.03.11, 14:44
      Nie wiem, w jakim stanie jest Natasza. Mogę się jedynie wypowiedzieć na temat samego kupna domu, w którym ofiara była przetrzymywana. Samo w sobie nie jest niczym nienormalnym, ponieważ powody takiego postępowania mogą być różne. Jednym z nich może być potrzeba odzyskania kontroli nad swoim życiem i wykasowanie lub osłabienie złego skojarzenia z domem. Pozbycie sie lęku przed domem i tym, co z domem było związane. Podobnego rodzaju metody oswajania lęku (pod kontrolą terapeuty) są czasem wykorzystywane w terapiach.
    • czarnaalineczka bianka 30.03.11, 15:34
      może inaczej skoro twierdzisz , że nieprecyzyjnie sie wyrazasz

      jak wg Ciebie powinna zachowywac się teraz Natascha ,żebyś uznała że już z jej psychika wszystko ok ?
      • bianka.5 Re: bianka 30.03.11, 15:48
        Nie wiem jak powinna sie zachowywac teraz a z jej psychika najprawdopobniej nigdy nie bedzie ok po tym co przeszla.

        W kazdym badz razie ja jej zycze jak najlepiej.

    • sueellen Re: 3096 dni... 30.03.11, 15:48
      A mnie zastanawia po co ludzie czytają takie książki.
      Tu o przezyciach porwanej, tam innej upokarznej, bitej czy obrzezanej. Mogę o tym przeczytać atykul, ale całą książkę? To jest dla mnie dziwne i nnieco chore...
      • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:05
        o cosueellen napisała:

        > A mnie zastanawia po co ludzie czytają takie książki.
        > Tu o przezyciach porwanej, tam innej upokarznej, bitej czy obrzezanej. Mogę o t
        > ym przeczytać atykul, ale całą książkę? To jest dla mnie dziwne i nnieco chore.


        > ..

        Ja nie wiem po co inni ludzie wiem dlaczego ja przeczytalam.Chcialam poznac prawde chodziaz z tego co widze do prawdy zarowno w tej ksiazce jak i w mediach daleko .Ntasza pisanie ksiazki potraktowala jako forme terapii ale pewne rzeczy przemilczala.


        • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:09
          > Ja nie wiem po co inni ludzie wiem dlaczego ja przeczytalam.Chcialam poznac pr
          > awde chodziaz z tego co widze do prawdy zarowno w tej ksiazce jak i w mediach d
          > aleko .Ntasza pisanie ksiazki potraktowala jako forme terapii ale pewne rzeczy
          > przemilczala.

          Bo ty tak chetnie poczytalabys o gwaltach na dziesieciolatce, co trollu?
          • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:15
            Cherry, dokładnie to samo pomyślałam. A takie soczyste opisy mogłyby być, co za strata!
        • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:18
          Nie nie mam zadnej podjarki i to nie ja jestem autorem tego cytatu nie mniej jednak utozsamiam sie z nim poniewaz sie z nim zgadzam.Wypowiedz ta wzielam w cytat nie wiem czy zauwazylas?
          Komp mi szwankuje o czym juz pisalam dlatego tez pojawiaja sie literowki i znaki badz ich brak.
          Pisze cos z duzej litery wskakuje mala post wysyla sie bardz nie..

          Alez odkrycia dokonala jak to sie po waszemu mowi? mam podjarowke.
          • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:22
            Dlaczego jeszcze głupio kłamiesz? W cytat wzięłaś tylko pierwszy akapit, później jest bez cudzysłowu. Że niby sama to pisałaś. Może i pisałaś, ale na stronie Faktu, albo po chamsku przykleiłaś wypowiedzi.
            • morgen_stern errata 30.03.11, 16:23
              Miało być "przekleiłaś"
            • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:42
              edmorgen_stern napisała:

              > Dlaczego jeszcze głupio kłamiesz? W cytat wzięłaś tylko pierwszy akapit, późnie
              > j jest bez cudzysłowu. Że niby sama to pisałaś. Może i pisałaś, ale na stronie
              > Faktu, albo po chamsku przykleiłaś wypowiedzi.
              >

              Nie po chamsku tylko normalnie nie wiem jak sie przekleja po chamsku wypowiedz przekleja dalam ja w cudzyslow ale z tego co widze nie ma i trudno robie litrowki staram sie poprawiac ale ekran skacze i do szalu mnie to doprowadza.Ale chyba nie to najwazniejsze Co? Czy najwazniejsze jednak czepic sie czegos i dogadywac? wysledzic cieszyc sie ze sie przylapalo sprawdzic czy to nie trol bo glupio pisze etc..e tam szkoda czasu.

              Tak historia Nataszy mnie zaiteresowala poczytalam o niej w necie przeczytlam jej ksiazke chcialm podyskutowac z madrymi babkami i to ostatnie mi sie nie udalo no trudno.

              Koncze zatem ta dyskusje.
              • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:51
                Aha aha, mam zatem uwierzyć, że chciałaś "podyskutować z mądrymi babkami" wklejając w całości jako treść postu dwie sklejone wypowiedzi ze strony faktu? No i ten skaczący ekran, co zamienia literki, gubi cudzysłowy! Niezła jesteś heheheh
              • myga Re: 3096 dni... 30.03.11, 20:30
                chyba ten skaczacy ekran zgubil ci nie tylko cudzyslow, ale i wszystkie przecinki.
          • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:27
            To Natasza w Rozmowach w Toku:

            rozmowywtoku.tvn.pl/1027,20257,1,natascha_kampusch_-_fragment_rozmowy_cz3,1,wideo_detal.ht
            • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:35
              Swietnie. Ale czy ty naprawde potrzebujesz wspoldyskutantow do tej masturbacji?...
              • morgen_stern Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:41
                Są tacy, których to kręci.
                • cherry.coke Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:44
                  Fakt powinien sobie zrobic forum dyskusyjne smile
    • czarnaalineczka przeszlas sama siebie 30.03.11, 15:50
      www.fakt.pl/Natascha-Kampusch-byl-drugi-porywacz-,artykuly,56668,1.html
      nawet twoj post to polaczenie 2 cytatow z komentarzy na stronie faktu


      zenujace uncertain
      • morgen_stern Re: przeszlas sama siebie 30.03.11, 15:54
        Może to ona komentowała. Niezłą musi mieć podjarkę. I jeszcze focha strzela, bo nie klaszczemy płetwami na jej głębokie rozmyślania.
        Czarna, grzebałko, dobrześ pogrzebała smile
    • bezpocztyonline Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:16
      bianka.5 napisała:

      > I co najdziwniejsze kupila dom w ktorym byla przetrzymywana dla mnie to dziwne on
      > a twierdzi ze to jej "odszkodowanie"...

      Zdaje się, że nie kupiła, tylko dostała w spadku. Jako odszkodowanie właśnie. Nie mieszka w tym domu, wynajmuje go, więc ma z najmu dochody.

      Natascha Kampusch od 10 do 18 roku życia nie chodziła do szkół, nie pobierała nauk ani nie miała możliwości rozwijania się - swojej wiedzy, zdolności, umiejętności.

      Wszystko musi nadrabiać - i robi to. A pieniądze po prostu jej są potrzebne.
      • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 16:33
        O wynajmie nie czytalam natomiast wiem ze dochod ma rowniez ze sprzedazy ksiazki ktora zostala wydana w 9 krajach.
        • gku25 Re: 3096 dni... 30.03.11, 17:29
          Napisałaś to tak, jakbyś jej zazdrościła...
          • bianka.5 Re: 3096 dni... 30.03.11, 17:50
            gku25 napisała:

            > Napisałaś to tak, jakbyś jej zazdrościła...

            O matko serio tak zabrzmialam?

            O nie napewno jej nie zazdroszcze!
      • nasturcja0-1 Re: 3096 dni... 30.03.11, 18:56
        Natascha wspominała potem (nie czytałam ksiażki wiec nie wiem czy jest tam to opisane), ze Prikopil był miłośnikiem faszyzmu i dużo jej o tym opowiadał. To od niego pobierała nauki. Czytałam, że np. opowiadał jej o tym w jaki sposób w obozach kobiety traciły miesiaczkę po eksperymentach medycznych i był ciekawy czy ona też nie chciałaby ich spróbować.
        • na_pustyni Re: 3096 dni... 30.03.11, 22:11
          dziewczęta, wstyd mi za Was normalnie
          • thaures Re: 3096 dni... 30.03.11, 23:07
            Kampusch nie kupiła domu, w którym była przetrzymywana, tylko go dostała od państwa austriackiego jako zadośćuczynienie krzywd. Potem z własnej woli zapłaciła (lub jakąś część) matce porywacza. W wywiadzie dla austriackiej gazety powiedziała,że nigdy w tym domu nie zamieszka i na pewno nie zrobi w nim swoistej izby pamięci.
            Dość dużo czytałam o niej, zresztą pamiętam plakaty w całej Austrii po jej zaginięciu- jej nazwisko było na ustach chyba wszystkich. Po pierwszym wywiadzie po uwolnieniu pomyślałam, że nie wypowiadałaby się pewnie tak ładnie, gdyby wychowywała się w domu.. Wiem, że to strasznie brzmi,ale wypowiadała się takim literackim-ładnym językiem, a w domu rodzinnym było różnie...
            Książki nie czytałam, tylko fragmenty w austriackich gazetach. Dla mnie cała sytuacja to dramat. Nikt chyba nie potrafi sobie wyobrazić co przeżywała. Straciła całe dzieciństwo, a wszystko będzie się ciągnęło za nią do końca życia. Straciła też rodzinę-najpierw podejrzewano matkę,że maczała palce w uprowadzeniu, a teraz w jakimś wywiadzie czytałam,że w zasadzie nie ma kontaktu z ojcem...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka