Dodaj do ulubionych

co Wy na to?

11.04.11, 13:24
wiem to nie ladnie z mojej strony,ale natknelam sie na smsa w telefonie mojego meza od jego mamy,pisala do niego o mnie:" nie badz nadgorliwy ". co Wy na to??? milo,ze wtraca sie do naszego malzenstwa i daje mu zlote rady...dobra mamausia. wiem,ze to chodzilo o mnie,bo maz wtedy wracal z kilkudniowego pobytu u niej...Aha,nigdy nie gotowalismy w domu obiadow,wiem,to moze zly nawyk.....i ostatnio chcialam to zmienic i zaczac regularnie gotowac ale po przeczytaniu tego smsa ,odechcialo mi sie. Ja tez nie bede nadgorliwa i zamiast stac przy garach bede pic spokojnie kawe w przerwie kiedy dziecko ma drzemke! i czytac zaleglosci...a co!!!
Obserwuj wątek
    • kalarepka83 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:29
      Dużo wywnioskowałaś z tego smsa...bo ja nie wiem w czym ma być nadgorliwy.... w tym gotowaniu obiadów?
    • ola Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:31

      Wiem, że to zupełnie niemodne w tym kraju, ale jestem zdania, że czasem lepiej sobie odpuścić i żyć normalnie, niż nakręcać bez końca spiralę wzajemnych złośliwości.
      Wiem, wiem, nie mam szans na przyjęcie do PIS-u ale takie jest moje zdanie wink
    • czarnaalineczka Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:32
      >ale natknelam sie na smsa w telefonie mojego
      > meza

      natknelas sie ???
      zaj****** eufemizm na grzebalam w cudzej komorce uncertain
      • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:39
        dzieki temu nie jedna wie ,ze jej ukochany ma inna na boczku,a ja wiem jaki stosunek moja tesciowa ma do mnie.
        • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:41
          mądra kobieta nie musi posiłkować się mężowską komórką jak coś jest nie tak.
          Poza tym poświęć lepiej czas na wniesienie coś do związku a nie grzebanie w cudzym telefonie
          A tak na marginesie - ładnie się z tego tłumaczysz uncertain
        • deodyma Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:49
          aska_5 napisała:

          > dzieki temu nie jedna wie ,ze jej ukochany ma inna na boczku,a ja wiem jaki sto
          > sunek moja tesciowa ma do mnie.




          a nie przyszlo Ci do glowy, ze jak chlop cwany, to ma inny aparat/karte sim i nawet gdybys nie wiem jak bardzo mu grzebala w tej komorze, niczego sie nie dowiesz\, nawet o tejm babie na boku?big_grin
          rozumiem, ze jak facet daje powod do podejrzen, to kobieta przeszukuje mu wszystko, lacznie z komora i nie dziwie sie temu wcale.
      • franczii Re: co Wy na to? 12.04.11, 06:43
        Nie wiem jak wy ale ja moge korzystac z komorki meza a on z mojej i nikt o to dramatu z kontrolowaniem nie robi. A gdyby nagle zaczal strzec komorki to bylabym pewna ze cos nie tak.
    • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:35
      a ile lat ma twój mąż, że przeglądasz mu komórkę? On tobie też przegląda? I czyta wiadomości zarezerwowane tylko dla ciebie?
      Może pogadaj z nim o tym, powiedz, że jak ostatnio znowu zrobiłaś mu przegląd telefonu, to natknęłaś się na tę wiadomość i co on na to?
      • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:48
        ja nie przegladam mezowi telefonu, ale oboje mozemy natknac sie na smsy drugiej osoby lub maile, gdyz nie ma dla nas problemu, ze skorzystam z telefonu meza, a on z mojego

        badz z poczty el.

        wiec jesli np mialabym sprawdzic jakies dane z jego smsa- w pelni legalnie;P- to istnieje duze prawdopodobienstwo ze natkelabym sie na jakiegos niecnego smsa

        naprawde dla Was komorki to takie oazy prywatnosci?

        ja czesto / on tez dostajac smsa prosze go zeby odebrał i mi przeczytał etc
        • lusitania2 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:51
          aneta-skarpeta napisała:

          > naprawde dla Was komorki to takie oazy prywatnosci?
          >

          tak.
          • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:57
            aha

            dla mnie nie- nie ma tam nic, co chcialabym ukryc przed mezem, wiec moze spokojnie z niej korzystac, co podnosi stopien prawdopodobienstwa znalezienia w niej np smsa



            fakt- pilnowalam gł maili, zeby skrzynka nie była otwarta, jak robilam mu impreze niespodziankę- to fakt, stres mialam jak podchodzil na 3 m. od kompasmile
        • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:59
          tak
          dokładnie tak
          nie zdarzyło mi się ani razu przez kilkanaście lat związku przejrzeć komórkę męża
          • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:03
            ja nie mowie o przegladaniu w celu szukania haka etc

            ale korzystanie z komorki meza, co moze spowodowac natkniecie sie na jakiegos smsa
            np u mojego meza jak wejdziesz w skrzynke odbiorcza to widac nadawce i cała linijke tekstu smsa

            wiec natknac sie nie jest trudno


            i teraz wlasnie mnie dziwi, ze ludzie w malznestwie traktuja komorkę jak twierdzę, a zblizenie sie do niej jako atak bezposredni
            • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:10
              to dam ci radę - jak chcesz zadzwonić z komórki męża, to wystukujesz dany numer, nie musisz wchodzić do "wiadomości", a poza tym jak widzisz, że akurat wiadomości są ustawione, to zwyczajnie klikasz na "wyjdź" nawet nie czytając tychże
              tyle
              proste?
              • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:18
                raz mi sie zdarzylo szukac- o zgrozo! smsa od tesciowej- ktora wyslala smsma z nr konta, a ja mialam zrobic przelew, wiec musialam przeleciec jego! smsy zeby go znalesc- teoretycznie moglam wtedy natknac sie na jakiegos niecnego smsasuspicious

                i naprawde nie musisz dawac mi takich radtongue_out

                dla mnie i mojego meza nasze komorki nie sa problemem- tak jak pisalam wczesniej

                mnie takie stawianie sprawy z komórką śmieszy, tyle

                nie pochwalam wertowania telefonu w celu znalezienia haka, ale po sobie wiem, ze mozna sie na cos natknąc przypadkiem

                tak jak moj mąż mogl sie nadtknąć na moje "ostatnio wybierane numery" etc

                i ne jest to dla mnie problem, ani dla niego
              • franczii Re: co Wy na to? 12.04.11, 06:46
                Smieszy mnie to strzezenie komorek.
        • pitahaya1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 15:55
          aneta-skarpeta napisała:



          > naprawde dla Was komorki to takie oazy prywatnosci?


          Tak. Czym innym jest "możesz odebrać sms'a?', a czym innym "oj niechcący zajrzałam do jego skrzynki mailowejsmile)))". Niechcącysmile)))
          • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:04
            a nie zdarza wam sie sytuacja typu
            mąż dzwoni do was z miasta i mowi- wejdz na moja skrzynke i cos znajdz i mi podaj ( jakies info)


            takie sytuacje, calkiem zyciowe mozna mnozyc- dlatego dziwie się temu swietemu obuzeniu

            i jakby jakas np lafirynda napisala mu maila- czesc kotku
            to chcac nie chcac bym zauwazyła- nie szperającsmile

            ja nie mam na telefonie ciekawych smsow, na poczcie zwykle pogaduszki, albo maile oficjalne

            wiec moze dlatego nie wzrusza mnie mysl, ze COS MOGLBY ZNALESC przypadkiem lub nie.
            • pitahaya1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:33
              Zdarza się. Niemal codziennie.
              Niemniej jednak czym innym jest "wejdź na moją skrzynkę i znajdź mi maila z banku" podczas, gdy ja "niechcący" otwieram maila od koleżanki z pracy. Nie ma batasmile
              Moja komórka leży i pachnie, męża też. Każdy teoretycznie może zajrzeć i korzysta ale na wyraźną prośbę drugiej osoby. Nikt z nas bez potrzeby nie grzebie po komórce czy komputerze drugiej osoby. Czym innym jest korzystanie a czym innym grzebaniesmile) Niechcący, jak to ładnie jest określanesmile))
              Tu bardzo szybko wszystko zostało sprowadzone do poziomu białe-czarne.
              Powtarzam jeszcze raz: czym innym jest "zerknij, prześlij, zobacz" a czym innym "niechcący zauważyłam i niechcący przeczytałam". I tak niezmiennie od 5 lat.

              Bo przecież napisać wprost "grzebałam i znalazłam" nie wypadasmile))
              • pitahaya1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:36
                Aha, mąż ma służbowego laptopa. Nie mam szans, by sobie poprzeglądać jego zawartośćsmile
                A ja mam swojegosmile I też nikt mi po nim nie grzebiesmile Maile wspólne sobie przesyłamy lub pokazujemy. I nikt ukradkiem nie zerka na pozostałą zawartość skrzynkismile))
                Może dlatego pokazując maile nikt ramionami ekranu nie zasłania.
                • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:45
                  no ok, a my mamy prywatne laptopy i mimo, ze kazdy ma swoj to zdarza sie ze np moj maz korzysta z mojego- bo ma go np pod reką

                  sytuacje są rozne

                  oczywiscie trudno przeczytac caly list/mail "przypadkiem"

                  ale np szukając jakiegos maila mozna zauwazyc i niechcacy przeczytac maila, ktorego tresc widnieje w pasku tytułu np" czesc kotku; ostatnia noc była cudowna"

                  nie trzeba specjalnie sie wczytywac, nie trzeba maili otwierac, nie trzeba specjalnie grzebac

                  to tak samo jak znajdziesz paczke gumek u meza w spodniach

                  jedna znajdzie bo grzebała, a druga bo u nich ona czasem sprawdza kieszenie gdy znajdzie spodnie na krzesle i chce je uprac
                  • pitahaya1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:56
                    Będziemy się licytowałysmile Tylko po cosmile Obie wiemy o co chodzi.
                    Jeśli otwierając skrzynkę natknę się wzrokiem na takiego maila to ok. Jeśli go otworzę i przeczytam, będzie to grzebanie. Widocznie każda z nas ma inny charaktersmile Gdybym w nagłówku zobaczyła "cześć dziubasku, tęsknię..." zapytałabym o co chodzi. I czekałabym na odpowiedź. I to od niej wiele by zależało.
                    I pewnie tak samo byłoby w drugą stronę.
                    Ale to może u nas tak działa. Okres chorobliwej zazdrości mamy za sobą. Za długo jesteśmy razem.

                    Nasze laptopy i komórki nie są jakąś warownią. Mąż czasem korzysta z mojego, ja z jego raczej nie mogę. Oficjalniesmile Nieoficjalnie, jeśli mój przechodzi reinstalację, jak najbardziej buszuję w necie dzięki jego kompowismile Ja z kolei mam lepsze programy wgrane na swoim. I mąż korzysta wówczas z mojegosmile
                    Ale żadne z nas nie zagląda bez potrzeby, zwłaszcza pod nieobecność drugiej osoby, z jego kompa czy komórki.
                    • franczii Re: co Wy na to? 12.04.11, 06:51
                      Gdybym w nagłówku zobaczyła "cześć dziubasku, tęsknię..." zapytałabym o c
                      > o chodzi. I czekałabym na odpowiedź. I to od niej wiele by zależało.
                      > I pewnie tak samo byłoby w drugą stronę.

                      Podziwiam zimna krew. Ja bym nie dala rady cierpliwie czekac na wyjasnienia. Chorobliwie zazdrosna nigdy niebylam. Moze to kwestia temperamentu.
                      • pitahaya1 Re: co Wy na to? 12.04.11, 07:53
                        Może dlatego, że raz dałam ciała.
                        Mąż otwierał przy mnie skrzynkę, żeby mi pokazać jakiegoś maila. Jeden z maili, od kobiety (zdążyłam swoimi oczkami zobaczyć) był zatytułowany właśnie czymś takim jak "nie mogę się doczekać...".
                        I się zaczęło. Co, jak, gdzie, kto to jest i czego nie może się doczekać. Mąż patrzył na mnie jak na wariatkę.
                        Otóż dziewczyna miała taką formę komunikowania się z pracownikami. A mail dotyczył szkolenia, na którym firma będzie przekazywała cele, założenia, wizję na najbliższe miesiące i lata. Doczekać nie mogła się tego wspaniałego wyjazdu (jednodniowego), na którym to jeszcze bardziej zbliży się do firmy i bardziej się z nią utożsami...Większego korpo bełkotu nie czytałam.
                        Mąż jeszcze parę razy pokazywał mi maile od niej. Zawsze w tym samym tonie. Dziewczyna jest odpowiedzialna m.in. za organizację tych szkoleń.

                        Wiem, jak mężowi wtedy było przykro. Brak zaufania na poziomie licealistki przebierającej nogami.
    • izabellaz1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:38
      Mnie zawsze ciekawi jak można się "natknąć" na smsa w cudzej komórce.
      • laaisa jak to cudzej???? 11.04.11, 13:41
        nie ma intercyzy-nie ma moje-twoje. Sprawdzanie współwłasności (tu telefon) nigdy nie było i nie będzie sprzeczne z prawem.
        • attiya Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 13:43
          intercyza intercyzą ale poza tym wszystkim jest coś takiego jak własność osobista - nie wspólna z racji małżeństwa ale czy to się komuś podoba czy nie w tym wypadku mężowska - że tak napiszę.
        • czarnaalineczka Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 13:44
          pogielo cie ?
          cudze listy tez otwierasz?
          • aneta-skarpeta Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 13:54
            nie cudzej, meżawink

            a pytanie techniczne

            hipotetycznie

            mąż ma telefon na mnie i jak przychodzi billing to czyj to list? jego? bo jego komorka czy moj bo na moje nazwisko? powaznie sie pytamsmile
            • czarnaalineczka Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:00
              jak adresowane do ciebie to twoje

              ale konkretne smsy w komorce sa jego
              tak jak jestes wlascicielem mieszkania ale listy na nazwisko meza przychodzace na ten adres sa jego
              • attiya Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:08
                pięknie to wytłumaczyłaś, nie będę drugi raz tego samego pisać big_grin
                moja komórka też jest na męża
                ale poza tym, że r-ek przychodzi na męża, cała reszta czyli sms-y, rozmowy i inne to już moja broszka, ja w wyjątkowych sytuacjach odbieram tel do niego, on do mnie ale ani jemu ani mnie nie przyszłoby do głowy sprawdzać na wzajem nasze telefony, laptopy i inną korespondencję
                • aneta-skarpeta Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:20
                  czyli biling mojego meza jest moj, bo jest na moje nazwisko?

                  wiec moge sobie legalnie przegladać?big_grin
                  • izabellaz1 Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:21
                    Niestety TAK big_grin
                  • attiya Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:57
                    na prawdę nie łapiesz o co chodzi ?
                    • aneta-skarpeta Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 15:26
                      a czy Ty naprawdę nie umiesz czytac emotikonek?
            • izabellaz1 Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 14:20
              aneta-skarpeta napisała:

              > nie cudzej, meżawink

              Ale odrębnego bytu wink
        • pitahaya1 Re: jak to cudzej???? 11.04.11, 16:37
          Nawet po ślubie pewne rzeczy są wyłączną własnością danej osoby.
    • lilly_about Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:41
      A co! Obraź się, nie gotuj, nie sprzątaj, nie pierz. Będziesz miała duzo czasu na czytanie smsów do męża.
      • saraanna Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:45
        I do tego jestes jasnowidzka ,ze z trzech slow :" nie badz nadgorliwy " wywnioskowalas,ze tesciowa pisala to o tobie tongue_out
        • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:52
          to bylo o mnie,bo zapytalam o to meza i potwierdzil TO.
      • bi_scotti Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:49
        No i tu jest clasic "z igly widly" tudziez "jedna pani drugiej pani".
        Po pierwsze zenujacym jest zagladanie do czyjejs korespondecji niezaleznie od tego czy jest to list przyniesiony przez golebia, czy krotka notka przeslana przez telefon komorkowy. Po drugie, poglady tesciowej na stosunki malzenskie jej syna sa wylacznie pogladami tejze tesciowej. Co ow syn z nimi zrobi (oleje? zastosuje w zyciu? przedyskutuje z zona? zmodyfikuje?) to jest zupelnie oderebna sprawa od samych pogladow.
        Zal faceta - jedna mu podsyla kontrowersyjne rady, druga go cenzuruje i jeszcze pewnie "ukaze" za rady tamtej. Kanal.
        • adwarp Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:19
          właściwie tym co napisała bi_scotti można zakończyć całą dyskusjęsmile
    • deodyma Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:45
      ale skad wiesz, co tesciowa mila na mysli?
      moze to nie o Was/Ciebie chodzilo.
    • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:49
      wiem to jest niw fair,ze przegladam mu tel. Nie w porzadku jest tez to,ze tesciowa nastawia negatywnie meza do mnie. co ona sobie wyobraza??? taka dobra i troskliwa z niej mamusia.
      • laaisa Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:52
        uuu teraz będzie przekonywanie Szanownego Audytorium do swoich racji- jazda po teściowej, dawaj...
      • lusitania2 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:52
        cóż, rozumiem teściową.
        • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:55
          co masz na mysli? on tez czyta moje smsy.
      • czarnaalineczka Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:53
        rozumiem ze dla ciebie "nie badz nadgorliwy "
        znaczylo rozwiedz sie z ta glupia suka? big_grin
        skad wiesz o co chodzilo moze o prace moze o kwiatki na oknie
        paranoiczka z ciebie , jak on wytrzymuje
      • bi_scotti Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:59
        aska_5 napisała:

        > Nie w porzadku jest tez to,ze tes
        > ciowa nastawia negatywnie meza do mnie. co ona sobie wyobraza??? taka dobra i
        > troskliwa z niej mamusia.

        Ufff... to jeszcze raz: uklad miedzy Twoim mezem a jego matka jest wylacznie ukladem miedzy Twoim mezem i jego matka - TOBIE NIC DO TEGO! Oni sobie we dwoje moga mowic miedza soba co tylko chca i glosic jakie chca poglady. Tak dlugo jak Twoj maz jest w porzadku wobec Ciebie, stanowicie zgrana pare zainteresowanych wzajemnym szczesciem partnerow, komunikacja pomiedzy mezem i jego matka nie jest Twoim problemem! Ilez to ja mam kolezanek, ktore nadaja calkiem wrednie na swoich mezow a potem ida po pracy do domu i kontynuuja zycie szczesliwej pary smile Ani ja, ani nikt inny nie bedzie tych mezow informowal o tym, co te panie czasem wygaduja i tak jest zdrowo - gdzies czlowiek czasem musi sie wygadac zeby moc dalej funkcjonowac mimo wad naszych ukochanych wink Podobnie z tesciowa - moze Cie niespecjalnie lubi, moze synek jest krolewiczem i ja boli, ze nikt procz nij tak go nie traktuje, moze cos tam jeszcze - NIE TWOJA SPRAWA! Twoje zycie z Twoim mezem to uklad miedzy Wami i na to masz wplyw, na tym sie skup, tym sie podniecaj a nie tym, co tesciowa napisala w jakims sms, ktorego nie mialas prawa zobaczyc.
        • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:06
          Masz racje...ale moj maz to taki tajemniczy typ ale...wszystko musi mamusia jego wiedziec co dzieje sie u nas,w malzenstwie i wogole...ze mnie krew zalewa. Mam wielka ochote odciac go od seksu(zmyslajac medyczny powod) bo nie moge sobie poradzic z ta zazdroscia o jego matke. Ja o niej nic nie wiem bo nawet jak pytam to mi NIE CHCE nic powiedziec ale ona o mnie to wie wszystko bo maz jej wszystko wylozy!!!!!!!!!!!!!
          • deodyma Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:08
            no to jesli tesciowa wszystko o Was wie, to tu wina lezy po stronie meza, nie tesciowej.
            • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:12
              w takim ukladzie pozostaje mi GRAC przed mezem,i jemu tez nic o niczym nie mowic majac na uwadze to,ze cokolwiek powiem-moja kochana tesciowa o tym sie dowie. a tak jak nie bedzie nic wiedzial "co mi w duszy gra" to pozostana mu tylko domysly....
              • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:14
                a po co grać? wystarczy zwyczajnie pogadać z mężem, że rozumiesz, że matka czasem to i owo chciałaby wiedzieć ale że jest duży i nie musi zwyczajnie relacji ze wszystkiego zdawać, bo on też chyba nie byłby zadowolony jakbyś wszystkim opowiadała dookoła, że w łóżku to taki sobie jest big_grinbig_grinbig_grin
              • deodyma Re: co Wy na to? 11.04.11, 18:33
                Ty nie masz grac, tylko powiedziec mezowi, co Ci na watrobie lezy.
          • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:13
            czyli co? przed ślubem nie widziałaś związku syna z matką, ze wszystko mówią sobie itd, nie przeszkadzało Ci to? Dopiero teraz?
            Oni znają się o plus minus 25-30 lat dłużej niż ty, chcesz, żeby nagle przestali się znać? Jak twój syn - hipotetycznie - znajdzie sobie żonę, to ty też z dnia na dzień odsuniesz się od syna, żeby synowa miała spokój i nie widywała cię?
          • mloda0242 grzybica 11.04.11, 17:01
            > Mam wielka ochote odciac go od seksu(zmyslajac medyczny powod)

            to jest świetne posunięcie taktyczne! powiedz mu że masz grzybicę i że lekarz zabronił seksu 2 tygodnie, wtedy on, leżąc obok Ciebie w bezsenne (z braku seksu) noce zacznie się zastanawiać i w końcu dotrze do niego jaką krzywdę Ci wyrządza; po kilku dniach przyjdzie z kwiatami, powie że nie kocha już matki i że tylko Ty i tylko Ciebie, że zrozumiał swój błąd i jaki był glupi...

            i życie stanie się piękne!



            widzę tylko 1 minus: zanim to co zrobił do niego dotrze, zdąży powiedzieć teściowej że masz grzyba, zniesiesz to?
            • nanuk24 Re: grzybica 11.04.11, 17:10
              big_grin
      • attiya Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:02
        jak świat światem nikt jeszcze nigdy nie wymyślił nakazu, że teściowa ma kochać synową
        ma mieć prawo takie zdanie o tobie, jakie może nie spodobać Ci się.
        a poza tym skąd wiesz, że to było o tobie?
        poza tym w tym sms-ie nic nie ma o nastawianiu jego przeciw tobie
        poza tym mamusią jest twojego męża nie twoją
        I jest dorosła, może robić co chce, nawet jeśli chce rozwalić wasz związek -co nie znaczy, że dobrze robi.
    • dama_2010 Bez przesady 11.04.11, 13:52
      Bez przesady do autorki watku:
      Jesli sie zawezmiesz - tesciowa osiagnie pozadany efekt - popsuje sie miedzy Wami a on bedzie czesciej ja odwiedzac a wtedy ona powie: a widzisz synku - mialam racje - taka z niej zolza. Jesli zrobisz na odwrot i bedziesz fajna zona to jemu sie do tej gderliwej matki ruszyc nie bedzie chcialo bo bedzie miec dosc jej zrzedzenia.
      W zyciu bym sie nie przejmowala tym co tesciowa plecie i robilabym swoje (ale akurat moja jest super)

      Bez przesady do Forumowiczek:
      MOZNA sie natknac na sms-a w komorce meza a to dlatego, ze np. u nas b. czesto wymieniamy sie komorkami
      - on ma mape z aktualizacja a moja sie schrzanila
      - jak musi to bierze moj lub ja jego
      - odbieramy wzajemnie swoje telefony jak druga osoba nie moze
      - kazde z nas ma inne osoby bezplatnie a wiec tez sie wymieniamy jak chcemy pogadac dluzej z kimstam
      - zwyczajnie i bez ceregieli czytamy sms-y bo jestesmy zwiazani takze zawodowo i na jego komorke przychodza wazne dla nas obojga raporty
      I nikt u nas nie robi z tego wielkiego halo, ze widzi drugiego ze swoja wlasna komorka.
      Podobnie mamy z komputerami - choc tu mniej lubie jak sie dosiada bo przestawia mi wszystko po swojemu i szlag mnie trafia.

      Dodatkowo przy tych wszystkich mozliwosciach nie uprawiamy 'grzebalstwa' i detektywowania.

      • aneta-skarpeta Re: Bez przesady 11.04.11, 14:01
        u nas jest bardzo podobnie
    • default Re: co Wy na to? 11.04.11, 13:57
      Z powodu tego co Twoja teściowa napisała swojemu synowi (i tylko jemu, w dodatku nie wiadomo, jaka była jego reakcja na tę poradę), Ty uważasz za stosowne i w pełni usprawiedliwione olanie wszelkich domowych czynności ???
      Dziwne. Wygląda to tak, jakbyś tak czy owak miała te czynności gdzieś i oto trafił się dobry argument...
    • czarnaalineczka Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:02
      wspolczuje tesciowej big_grin

      kurde ja chce corke!!!!
    • poppy_pi Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:03
      A czego konkretnie to dotyczyło? Że nie ma Ci podawac śniadań do łóżka czy co?
      • aska_5 Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:10
        o to zeby bardziej dbal o siebie i dziecko a mna sie nie przejmowal za bardzo .
        • laaisa Podnieciłyście się tą opowieścią, 11.04.11, 14:26
          a niektóre (zwłaszcza Czarna) wnioski takie wysunęły i zrugały autorkę, że hej. Św. Emamo- uważaj na aureolę!
        • poppy_pi Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:35
          Czyli mąż się skarżył mamusi? Żeś zła żona?
          • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:53
            jak to mowią- troje to juz tlok

            generalnie wspolczuje

            mąż z nie ocięta pepowiną zdaje raporty co u zony, dla zony jest tajemniczy
            ona w akcie rozpaczy wertuje telefon

            i tak naprwde kazdy jest na pozycji bojowej- masakra
        • gabi683 Re: co Wy na to? 12.04.11, 07:26
          aska_5 napisała:

          > o to zeby bardziej dbal o siebie i dziecko a mna sie nie przejmowal za bardzo .


          zbij teściową a męża strzel w papę że się sucha swojej mamusi .A poważnie wyluzuj
    • adwarp Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:25
      no zaczynam rozumieć twoją teściowąsmile

      obiadu nie
      " nigdy nie gotowalismy w domu obiadow,wiem,to moze zly nawyk"
      seksu nie
      " Mam wielka ochote odciac go od seksu(zmyslajac medyczny powod) "

      z tego co widzę, to ty masz jakiś większy problem niż ten sms
      'bo nie moge sobie poradzic z ta zazdroscia o jego matke"

      ile lat jesteście razem?
      • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 14:29
        ale on tez nie gotowal nigdy obiadow- widocznie mu pasowało
        • adwarp Re: co Wy na to? 11.04.11, 15:53
          ja zrozumiałam,że ona jest w domu z dzieckiem, więc ...
          • aneta-skarpeta Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:06
            więc co?

            skoro im pasowało- o ile pasowało- nie gotowanie obiadów- to niech nie gotuja
            znam taka jedna parę, ona wychowuje syna w domu

            jak mąż wraca z pracy to idą do knajpy, zamawiają cos do domu- od swieta cos ugotuje ona

            im to pasuje
            autorka zaznaczyła- ze nie gotowali obiadów wiec zakladam ze obojgu to pasowało
      • nanuk24 Re: co Wy na to? 11.04.11, 16:56
        Tak, tak oczywiscie...Bo w tym wszystkim najwazniejszy jest obiad
    • sonniva "Z innej aczkolwiek podobnej beczki" 11.04.11, 14:55
      Teraz już wiem dlaczego mężowie uciekają od co poniektórych żon.
      Mam pytanie. Czy mężczyna wie żeniąc się że po slubie powstaje absolutnie idaelna nierozerwalna wspólnota we wszystkim: wspólne konta, komórki, maile, czas, dom, rzeczy itd itp. a żona ma prawo grzebać we wszystkim, ma wszystko wiedzieć i nie ma moje-twoje jest nasze. Mnie taka "wspólnota" wszędzie i we wszystkim wykończyłaby psychicznie. Dzięki Bogu mam normalnego męża, a ja jestem normalną żoną.
      • dama_2010 Re: "Z innej aczkolwiek podobnej beczki" 11.04.11, 15:50
        sonniva napisała:
        Mnie taka "wspólnota" wszędzie i we wszystkim
        > wykończyłaby psychicznie. Dzięki Bogu mam normalnego męża, a ja jestem normaln
        > ą żoną.

        CIEBIE.
        Wyobraz sobie, ze sa pary, ktore zwyczajnie nie przywiazuja do tego wagi - w mojej komorce moglby pogrzebac wlasciwie kazdy - olewam to. To nie jest przedmiot jakiegos sacrum. Na kompie tez - byleby nic nie przestawiac.
        Maz ma tak samo.

        To czyni z nas jakas nienormalna pare?

        A ja dla przykladu zamykam sie przed mezem i dzieckiem w lazience i nie wpuszce chocby pekli - to moj czas i moja PRYWATNOSC. I jestem dosc agresywna jesli cokolwiek lub ktokolwiek zakloca mi tam spokoj.
        Ja dla odmiany nie rozumiem ludzi co siedza z przeproszeniem na kiblu przy otwartych drzwiach na osciez ale tego JA nie rozumiem i widac nie musze. Nie uwazam tez, ze sa nienormalni.

        • sonniva Re: "Z innej aczkolwiek podobnej beczki" 12.04.11, 07:58
          "Wyobraz sobie, ze sa pary, ktore zwyczajnie nie przywiazuja do tego wagi - w mo
          > jej komorce moglby pogrzebac wlasciwie kazdy - olewam to. To nie jest przedmiot
          > jakiegos sacrum. Na kompie tez - byleby nic nie przestawiac."
          Jeżeli to grzebanie związane jest z brakiem zaufania i jest zwyczajnym "ufam ale sprawdzam", albo podejrzewaniem o "niecne czyny" to tak - jest to nienormalne w małzeństwie. Ważny ejst cel grzebania, a nie samo grzebanie.
          Zamykanie się w łazience to zupełnie normalna sprawa, nie wyobrażam sobie załatwiania swoich potrzeb w "towarzystwie" smile, jakiekolwiek by one nie były wink.

    • lolinka2 Re: co Wy na to? 11.04.11, 15:03
      a może teściowa miała na myśli nie podkładanie się w pracy, żeby go koledzy nie wykorzystywali jako łosia, który za każdego odwali jego robotę....????

      cóż za jednostronny ogląd sytuacji.

      Co do grzebania w komórce, mailach etc. - kwestia indywidualnych uzgodnień. My sobie z chłopem grzebiemy, jeśli ktoś ma zapotrzebowanie i ma się od tego poczuć bezpieczniej.
    • pitahaya1 Re: co Wy na to? 11.04.11, 15:50
      aska_5 napisała:

      > wiem to nie ladnie z mojej strony,ale natknelam sie na smsa w telefonie mojego
      > meza

      Jakim cudem? Jeden telefon macie?
      Nie skoro piszesz, że w telefonie męża natknęłaś się na sms'a.
    • asia_i_p Re: co Wy na to? 12.04.11, 07:08
      To ty pozwalasz teściowej wpływać na wasze małżeństwo. Ona napisała SMS-a, ty się zastosowałaś. Rozumiem niegotowanie obiadów, nie rozumiem karania męża za SMS-y jego matki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka