Dodaj do ulubionych

Jakiś cyrk

22.04.11, 13:42
Słuchajcie czy to jest jakaś farsa bo szczerze mówiąc nigdy wcześniej nie miałam podobnej sytuacji , samochód mam krótko.
Sprawa wygląda tak że jakiś czas temu wjechał w mój nowy samochód pewien pan , wina oczywiscie ewidentnie jego, sprawa jasna, wątpliwości żadna ze stron nie miała. Problem w tym ze koles wjechał gratem w samochód który jest na gwarancji ,koszta malowania wymiany zderzaka czegos tam jeszcze są dość spore a wiadomo że nie moge tego zrobic gdziekolwiek bo strace gwarancje ,
natomiast okazuje się że ubezpieczalnia klienta który spowodował stłuczke nie moze sie dogadać co do kosztorysu naprawy i nie chce wypłacić odszkodowania bo twierdzą że żądanie finansowe jest za duże ??? No k! dosyć ze we mnie ktoś wjeżdza to ja mam jeszcze przechodzic przez takie cyrki? Czy to mozliwe ?
Obserwuj wątek
    • mijaczek Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 17:38
      Nie wiem jak dokladnie dzialaja ubezpieczyciele w Polsce, ale moze byc, ze tak samo jak w Stanach, ze oni robia swoje wyceny, ktore nie sa ani najtansze ani najdrozsze I wyceniaja szkode swojego klienta w taki sposob, zeby poszkodowany dostal odszkodowanie, ktore pozwoli mu na posiadanie samochodu w takim samym stanie/wygladzie jak przed wypadkiem, ale nie wedlug kosztow, ktore poszkodowane wybierze, tylko wg tych, ktore ubezpieczyciel znajdzie…
      Mozesz oczywiscie zaciagnac ubezpieczyciela do sadu…
      • carmelax Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 17:47
        Ale ubezpieczyciel nie może tu szukać tańszych opcji/ innych opcji gdyż ja muszę zlikwidować szkodę WYŁĄCZNIE w autoryzowanym serwisie aby nie stracić gwarancji na auto. A owy serwis wycenił koszt naprawy dość konkretnie niech sobie więc z nim negocjują co ja mam do tego? Oni by najwyrazniej chcieli przelac duzo mniejsza kwote dac mi do tzw łapy żebym sobie to po prostu GDZIEŚ zrobiła ale ja mam nowe auto do cholery...
        • mijaczek Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 17:50
          Dlatego tez pewnie czeka cie pojscie lub napisanie pisma (ja bym wybrala pismo, zeby miec dowody) do ubezpieczyciela sprawcy wypadku informujacego go o tym, ze nie naprawisz szkody w “warsztacie u Jozia”, bo stracisz gwarancje na auto. I isc w zaparte… ja ci tylko mowie jak do tego podchodza ubezpieczyciele…
    • myszmusia Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 18:09
      sa dwie opcje naprawy "rozjechanego " samochodu - pierwsza - gotówkowa - klient dogaduej sie co do kosztorysu (wycenia ubezpieczyciel) i dostaje kase do reki - ubezpieczyciela nie interesuje gdzie i jak robione
      drugi wariant - bezgotówkowy - naprawia sie samochód w warsztacie ktory MA PODPISANA umowe na tego typu naprawy- klienta nei interesuje to jak sie warsztat rozlicza z ubezpieczycielem

      Z teog co wiem innej opcji nie ma - acha - mozna sobie robic na swoje AC - wtedy jest jakos inaczej ale to sie z tego co wiem kompletnie nie opłaca (szczególnie w takiej sytuacji o jakiej piszesz)

      Na twoim miejscu bym normalnie pogadała z ta firma ubezpieczeniowa i dowiedziala sie GDZIE mozesz naprawic samochód - bo cąłkowitej dowolnosci neistety nie masz i teo gnie przeskoczysz (no mozesz sie po sadach próbwac z nimi ciagac wink)

      A - mozna jeszcze chyba powoływac na własny koszt niezaleznego rzeczoznawce jak si enie zgadzasz z wycena - ale to tez finalnie zdaje sie do przeprowadzenia przez sad tylko
      • carmelax Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 18:13
        Nie , po prostu ubezpieczalnia ma się dogadać z ASO
        Nie ma sprawy niech negocjują , ja nie mogę naprawiać u Józia mimo że faktycznie było by taniej i korzystniej dla ubezpieczyciela.
        • myszmusia Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 18:44
          ale masz JEDNO ASO? niech oni powiedza - jak to im nie pasuje, gdzie mozesz zrobic zeby nie tracic gwarancji, powinna byc dostepna taka lista warsztatów - naprawde nie wszystkie warsztaty maja takie umowy na naprawy powypadkowe.
    • umathurman Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 19:47
      znajdź warsztat, który będzie sam załatwiać formalności z towarzystwem. takich warsztatów (autoryzowanych) jest na pęczki. podpisujesz cesję wypłaty odszk. na warsztat i NICZYM się nie zajmujesz. Odszkodowaniem, jego wysokoscią i szarpaniem się z ubezpieczycielem martwią się oni.
      Jeśli szkoda jest z OC sprawcy to łaski ci nie robią. Muszą nawet zapłacić za auto zastępcze, jeśli takiego sobie zażyczysz.
      polecam zajrzeć na stronkę CNP.
    • nangaparbat3 Re: Jakiś cyrk 22.04.11, 21:35
      Rozliczałam kiedyś bezgotówkowo, miałam świetnego blacharza, sam załatwił z ubezpieczycielem pokrycie kosztów markowych części, a nie byle czego.
      Znajomi rozliczali przez kosztorys, z PZU, sprawa trafiła do sądu i wygrali - ale się nachodzili.
      Tak czy inaczej stan samochodu który w Ciebie walnął nie ma tu nic do rzeczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka