ostatnio pewna bliska mi osoba z rodziny z przerażeniem w oczach ostrzegła mnie, abyśmy absolutnie nie brali dzieci do galerii handlowych, bo porywają tam dzieci, chowają się z nimi w toalecie, przebierają i obcinają włosy i wycinają nerki, zaszywają i dzieci zostawiają...
słuchałam i uszom własnym nie wierzyłam, gdy poddałam jej słowa w wątpliwość usłyszałam, że ta pani, która jej to opowiadała pracuje w policji, więc chyba wie!
ostanio z miejscowości niedaleko jej miejsa zamieszkania właśnie taką próbę porwania udaremniono
no padłam, tak sobie siedzę i myślę, jak można takie rzeczy w ogóle powtarzać innym, nawet nie poddają ich weryfikacji, no jak...
i dziwić się, że taki Jaro K. ma taki posłuch wśród ludu...
tak sobie upust musiałam dać, bo normalnie wierzyć mi się nie chce, że ludziom takie bzdety można sprzedać i we wszystko uwierzą..