Dodaj do ulubionych

Śmieciowe prezenty

08.05.11, 20:13
bardzo delikatna tandeta której kupowanie na prezenty dla mojego dziecka ulubiła pewne osoby. Póki co córka jest na tyle mała by prezenty przechodziły jeszcze przez moje ręce. Przez "grzeczność" (ktoś w imię dobrych stosunków rodzinnych prosi mnie o nie informowanie darczyńcy o jakości prezentów).

Zastanawiam się co robić:
1. zadzwonić i poinformować, że prezenty rozpadły się w momencie gdy je rozpakowywałam
2. powiedzieć przy najbliższej okazji (nad kolejną partią śmieci)
3. nie mówić
jeśli nie mówić to:
a) wyszkolić dziecko by dziękowała i odkładała na bok
b) nie pouczać dziecka - niech popsuje na oczach darczyńcy

cokolwiek zrobię wyjdę na zimną jędze która nie szanuje (oświecam) uczuć bądź (czekam aż sami zobaczę) pieniędzy darczyńców.

Chodzi mi o taką słodko wyglądającą bazarową tandetę której nie było 20 lat temu i teraz starają się nadrobić kupowanie wesołych zabawek.
Obserwuj wątek
    • jak_matrioszka Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:26
      Wyglada na to ze najchetniej i z rozkosza zadzwonilabys do darczyncy i opowiedziala jak to sie zabawki od samego patrzenia na nie rozpadly big_grin
      Daj dziecku, niech sie chociaz raz pobawi, chyba ze niebezpieczne to jest. Darczynce o zepsuciu sie prezentu poinformujesz dopiero jak sie osobiscie zapyta, bo klamac
      a) nie powinno sie
      b) nie oplaca sie.
      • sotto_voce Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:34
        Zabawki, które łatwo pękają/wychodzą im od razu włosy/rozsypują się/złazi im farba/wydają podejrzane zapachy/odpadają części trzeba traktować jak niebezpieczne dla małego dziecka (a skoro jeszcze samo nie zarządza swoimi prezentami to raczej małe).
    • echtom Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:30
      Darczyńcą jest teściowa?
      • atowlasnieja Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:49
        tak chodzi o teściową i jedną moją ciocię

        i przez to, że obie mają "adwokatów" w mojej najbliższej rodzinie (mąż i moja mama) mam obiekcję przed powiedzeniem "kupujesz niebezpieczne śmieci"

        Każda z nich potrafi kupić coś czego nie boję się dać dziecku. Obie mają starszych wnuków więc zabawki "obupłciowe" są bardziej sensowne
    • niebieski_lisek Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:36
      Wydaje mi się że nie jest grzecznym zwracać uwagę darczyńcy, chyba że ktoś ewidentnie chciał nam dopiec prezentem. O ile zabawki nie są toksyczne czy niebezpieczne dla dziecka, to nauczyć dziecko że za prezent trzeba dziękować, bo osoba obdarowująca na pewno dała go z dobrego serca, według własnego gustu i możliwości portfela. Nie bronić dziecku zabawy prezentem, nawet jeśli oznaczało by to zepsucie rzeczy przy darczyńcy.
      • atowlasnieja Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:43
        Może na wyrost podejrzewam u darczyńców umiejętność logicznego myślenia. Czyli: Następny prezent rozsypuje się na ich oczach ("no trudno popsuło się") biorą to do ręki i mówią "przecież od lat kupuję to samo... Czemu mi nie powiedziałaś że ona tak to psuje?"
        • niebieski_lisek Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 21:32
          A ty myślisz że oni nie widzą co kupują? Jakiej to jest jakości?
    • cherry.coke Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:41
      Jesli zabawki nie sa niebezpieczne, to dac sie bawic dziecku, niech rozwala. Fajnie czasem moc cos rozwalic, to rozwija wyobraznie smile
      Jak darczynca zapyta o losy darow, powiedziec radosnie, ze wszystkie sie natychmiast rozpadly.
      Ogolnie mozna troche wyluzowac smile
      • szyszunia11 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 20:57
        cherry.coke napisała:

        > Jesli zabawki nie sa niebezpieczne, to dac sie bawic dziecku, niech rozwala. Fa
        > jnie czasem moc cos rozwalic, to rozwija wyobraznie smile

        dokładnie, może to jedyna okazja sobie swobodnie popsuć i bez żalusmile wybacz cherry, ale od pewnego znanego duchownego podczas rekolekcji dla mam z małymi dziećmiwink usłyszałam niedawno prawie to samo -psucie zabawek uczy światasmile
    • polifonia1983 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 21:08
      Opowiedz historię o wypadku z zabawkami i poproś o takie, które mają atest, ze względu na bezpieczeństwo dziecka. Sama znam jedno, które ma paskudą bliznę od tandetnej zabawki, która się połamała. Osobom, z którymi jest się blisko (teściowa, ciotka), chyba można to powiedzieć. Nie trzeba oceniać ich prezentów, tylko poprosić o coś, co ma atest.
    • franczii Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 22:11
      Ja nic nie mowie w takich sytuacjach. Najczesciej zabawka sie psuje bardzo szybko i wtedy sie ja wywala. Czasem sie psuje juz w pierwszyh minutach zabawy wrecz na oczach darczyncy. Nigdy nie komentowalam bo jak w miare inteligentny to sam wnioski wyciagnie.
      • meg303 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 22:37
        Mam podobnie, tylko, że u mnie chodzi o zabawki dzwiękowe. Chińską tandetę ktora gra tak głosno, ze nie dam tego dziecku do zabawy. Wystarczy, ze mnie uszy odpadają kiedy słucham tego z daleka.
        Trudno niech sie rodzina obrazi.
        • franczii Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:52
          Ja z tych dzwiekowych zawsze wyciagalam bateriebig_grin
      • annakate Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 22:38
        ale jesli sie wywali, to jest niebezpieczenstwo, że darczyńca przy najbliższej wizycie zapyta "a gdzie masz tą laleczkę/samochodzik od babci?" i wtedy komunikat o tresci (niekoniecznie formie) "to badziew był, paskudny i w dodatku zaraz się popsuł" może dopiero narobić kwasu, bo darczynca będzie uważał, że z zabawka wszystko było ok, a wyrzucenie było złośliwością. Lepiej dac dziecku przy darczyńcy i jak sięod razu popsuje to nie łagodzić sytuacji tylko uprzejmie powiedzieć, że takie zabawki nie wytrzymuja dlugo i szkoda na nie pieniędzy, a poza tym dziecko jest zawiedzione, jak cos od razu sie psuje i nie ma z tego żadnej radości. Jesli chodzi o to, żeby nie wydać duzo, to podsunąc propozycję kupna książki, piłki czy uszycia sukienki dla juz posiadanej lalki.
        druga sprawa to plaga, która dla mnie były rozmaite zestawy w postaci "cos tam z akcesoriami"; lalczyne buciki, szczotki do włosów wielkości paznokcia itp natychmiast się gubiły, rozpełzały po całym domu, pękały i doprowadzały mnie do szewskiej pasji.
        • franczii Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:58
          Moge powiedziec prawde ze zabawka upadla, zostala rzucona i sie rozpadla, pogubila male czesci, ktore sa niebezpieczne dla dzieci, odlamal sie kawalek plastiku i dziecko sie moglo skaleczyc, itp. Nie musze przeciez mowic ze to bylo badziewie. Da sie wybrnac z takiej sytuacji nie robiac przykrosci. Ciotka mojego meza, dosc schorowana ostatnio zawsze jakis badziew kupuje w kiosku kolo swojego domu, ja rozumiem , ze nie moze sie wypuscic dalej na zakupy. Jej prezenty zawsze sie rozwalaja nawet w jej obecnosci ale nigdy nie mialam potrzeby uswiadamiac ze kupila badziewie. Najwyzej mowilam poblazliwie, ze niepotrzebnie za kazdym razem wydaje pieniadze ale nigdy ze wydaje pieniadze na badziewie.
    • agulle Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 22:38
      Dać dziecku i niech się bawi, a jak rozwali to w kosz.
      Nie krępuję się kompletnie, jeżeli darczyńca widzi koniec życia prezentu.
      Zresztą, ja tam na tandetę nie narzekam: sama moim dzieciom kupuję porządne zabawki, przemyślane, więc jak dostaną czasem tandetę, która rozlatuje się po 15 minutach zabawy to też nie najgorzej, bo inaczej utonęlibyśmy w morzu zabawek. A tak, była nowa zabawka, dziecko się zajęło, pobawiło, etc.

    • thegimel Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 22:58
      U mnie takie cuda wędrują od razu (dyskretnie) pod buta. Ojoj, zepsuło się... Parę razy " się zepsuło" i teść stwierdził, że dziadostwo i kupuje młodemu autka z Wadera po 4 zł sztuka. Pieniądze wyda te same, a zabawka zupełnie inna.
    • fajka7 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 23:14
      A nie można normalnie prezentu przyjąć, podziękować i dać dziecku do zabawy i jeżeli się rozleci (rozumiem, że nie są niebezpieczne tylko słabej jakości)to w przyszłości, gdyby w ogóle takie padło pytanie, gdzie lalka od babci po prostu zwyczajnie powiedzieć, że niestety się popsuła?
      Na czym polega problem?
      Dlaczego w ogóle rozważasz jakieś komentowanie tych prezentów, uczenie dziecka odkładania (czyli co? pogardy?).
      Dlaczego jest problemem, że prezent popsuje się na oczach babci? Przecież to chyba lepiej, że babcia sama zobaczy, że np. w tym miejscu nie ma sensu więcej nic kupować.
      Najpierw odpowiedz sobie szczerze na pytanie co chcesz osiągnąć tak naprawdę i co to wniesie.
      • falka32 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 23:25
        A no właśnie. Jedyny powód, jaki widzę, to taki, że dzieciom jest przykro (przynajmniej moim) jak im się nowa fajna zabawka rozpada w rękach, zanim jeszcze się dobrze pobawili. U mnie takie prezenty kupuje i mama i teściowa. Moje dzieci je uwielbiają smile Ale wiele razy widziały, jak się na ich oczach rozpadły i wiele razy prosiłam "nie kupujcie dzieciakom tych chińskich rzeczy z bazaru, to to ładnie wygląda, ale to jest straszne g... i dzieciakom jest przykro potem, że im się psuje, zanim się nacieszyły". Biorę pod uwagę to, że wychowane w innych czasach i nie będąc na bieżąco oraz przy kasie, kupują to w dobrej wierze, bo w ich czasach zabawki nie rozwalały się AŻ tak i trudno im uwierzyć, że te zepsucia się na ich oczach to nie jest zbieg okoliczności. I jak na razie nie uzyskałam zmiany, no ale trudno. Nic się takiego przecież nie dzieje.
        • ylunia78 Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 23:51
          No właśnie.Najbardziej żal dziecka,któremu 5min po otrzymaniu prezentów zabawka się popsuje.Ostatni przykład z prezentu na zająca.Młody dostał pistolet na wodę,który podziałał pół dnia.Sorry,ale jak już zobaczyłam folię w jakiej jest ten pistolet,to" padłam".Z chińskiego sklepu na bank.Ja wiem,że to tanie i takie tam,ale czasami za te 10zł można kupić naprawdę coś lepszego.Ja tam mówię,jak ktoś zapyta.Np pytają mnie o to co kupić dzieciom na urodziny.To ja odpowiadam,że lepiej zamiast chińskiej tandety kupić mu...i tu podaję coś,co wiem,że go zadowoli,a nie będzie drogie.Np autko hot wheals,za 7zł,albo sztućce z carsów za 18zł,czy kubek lub talerzyk.Wiem,że mały sie ucieszy,a mnie nie przybędzie kolejnego badziewia "made in china"....
          Idąc tym tropem,ja sama takowych nie kupuję.
        • thegimel Re: Śmieciowe prezenty 08.05.11, 23:52
          U mnie problem polegał na tym, że te zabawki były po prostu niebezpieczne. Ostre krawędzie, małe części (młody ma 2 lata) + smród farb. Jak młody dostanie badziew, który jest w miarę bezpieczny i nie śmierdzi chemią na kilometr - ok - niech ma, niech psuje. Ale zabawki ostre, łamliwe i śmierdzące - jw. idą pod buta.
        • fajka7 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 00:31
          Rozumiem - rodzicowi przykro, gdy dziecku przykro, ale czy fakt, że czasami (no bo jeśli zawsze i wszystkie prezenty, to co innego) zdarzy się, że trafi się taki kiepski prezent, to nie pokazuje zwyczajnie dziecku, że no w życiu tak właśnie czasami się zdarza i też czegoś uczy?
          Nie popieram tandety w celach wychowawczych broń boże, tylko taka mi myśl przebiegła przez głowę, że no jest to jakieś dla dziecka doświadczenie w sumie wartościowe jeśli do tego odpowiednio podejść.
          W każdym razie na pewno bardziej pozytywne niż wciąganie dziecka w jakąś chorą grę w dziękowanie i utylizowanie na boku, czyli "hipokryzja i pogarda od podstaw - kurs weekendowy".
          Mnie się wydaje, że to jest sytuacja, z której można naprawdę wiele fajnych rzeczy dla dziecka wyciągnąć i z szacunkiem (w końcu chodzi o babcię) pokazać jak to w życiu czasami bywa, że staramy się i mamy piękne intencje, a jednak ktoś nie jest zadowolony, wręcz smutny, bo każdy widzi sprawy inaczej, nawet jeśli się stara. I jakie to w ogóle trudne jest zrobić tak, żeby wszyscy byli zadowoleni.
          • aga_sama Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 00:48
            Olać i czekać aż się rozwali.
            Jsk ewidentnie niebezpieczne schować na potem, w razie pytań wyjaśnić, że dziecko za małe (popsuje później).
            Ja też mam w rodzinie darczyńców, którzy kupują takie zabawki. Przy którejś kilkudniowej wizycie sprezentowali mojemu synowi komplet carsów z bazaru. Po 2 dniach nie było co zbierać, darczyńcom było przykro, dziecku nie. Teraz przywożą mu jednego resoraka.
            Inna sprawa, że dzieci uwielbiają te tandetne zabawki z kiosku smile
      • atowlasnieja Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 07:25
        Tak mój prezent leży gdzie indziej. W krótkim czasie w związku z prezentami zarzucono mi najpierw hipokryzję a potem chamstwo. No i pozostaje kwestia bezpieczeństwa dziecka (od teściowej mała dostała grzechotkę z kruchego, ostrego plastiku i boje się że sytuacja się powtórzy)
        • atowlasnieja poprawka 09.05.11, 07:27

          Tak mój problem leży gdzie indziej. W krótkim czasie w związku z prezentami zarzucono mi najpierw hipokryzję a potem chamstwo. No i pozostaje kwestia bezpieczeństwa dziecka (od teściowej mała dostała grzechotkę z kruchego, ostrego plastiku i boje się że sytuacja się powtórzy)
          • myszmusia Re: poprawka 09.05.11, 16:03
            dam ci rade , za która mnie tu pewnie zjedzawink ale teraz mas zmałe dziecko to i problem w sumie nie najwiekszy jak bedzie starsze i dalej bedziesz miała zalew badziewia tylko juz "doroślejszego" typu "piekne" bluzki, "śliczne" flamastry "urocza torebka" (nie wiem czy masz syna czy córke - czy inne, nie chce mi sie teraz szukac przykładów to dopiero bedzie streswink Dlatego zacznij działac juz teraz mniej czy bardziej delikatnie i tak wyjdzesz pewnie na niewdzieczna jedze;_) a na przyszłosc spróbuj jak najszybciej spóbowac wytrenowac te osoby do dawania forsy/bonów zakupowych - chociazby do empiku, kart przedpłaconych itp.. (to jak kogos strasznie gryzie dawanie dziecku jak oprezent po prostu kasywink) Wyjdzei to i tobie i twojemu dziecku tylk ona dobrewink

            A teraz wybierz dowolna metode i działajsmile powodzenia bo bedzie trudnowinknie tyle tobie powiedziec co kogokolwiek przekonacwink
            • myszmusia Re: poprawka 09.05.11, 16:04
              przepraszam za literówkismile
    • joanna29 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 07:44
      Zazdoroszę Wam sytuacji finansowej. Mnie nie stac aby dziecim kupowac chociaż raz w tygodniu tylko dla przyjemności zabawki za min 50 zł (tylko oczywiście edukacyjnej, bo przecież każda inna to badziew).
      Sama kupuje czasem byle co byle tylko sprawić dziecki 5 min radości, a nawet jak się rozlieci zanim dojdziemy do domu to radośc w oczach dziecka bezcenna.
      Nie każda taka zabawka po 5 min się psuje, częściej laduje w kącie zapomniana.
      Od razu dodam, że sobie tez lubię kupić coś na poprawe humoru bez okazji nie wydając kroci: loda, cień czy bizuterę, często tez tak jak zabawka laduje to gdzieś na dnie szuflady.
      A wracajac do watku: dziecko sie cieszy, że dostało prezent od kogoś, wartośc, jakość i cel edukacyjny nie analizuje.
      • atowlasnieja Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 07:53
        widzę, że nie napisałam, że one się zjawiają z całą górą tych zabawek.

        Za taką ilość mogłyby kupić jedną a porządną. Chyba, że one zbierają to przez pól roku a potem gdy do nas jadą wyciągają to z szafy.
      • thegimel Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 07:55
        Wiesz, mnie też nie stać, żeby kupować dziecku co chwilę drogie zabawki. Zresztą jeśli chodzi o drogie zabawki, to moje dziecko chętniej bawi się opakowaniamiwink
        Ale te badziewne zabawki bardzo często są niewiele tańsze niż w miarę przyzwoite. Grzechotki można kupić za ok 6 złotych, autka za 4 (np. z Wadera). Gumowe zwierzaki na sztuki też kosztują parę groszy. Zabawek ze sklepu wszystko za 2 złote, czy z bazarku nie kupuję tylko i wyłącznie dlatego, że uważam je za niebezpieczne.
      • agni71 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:36
        joanna29 napisała:

        > Zazdoroszę Wam sytuacji finansowej. Mnie nie stac aby dziecim kupowac chociaż r
        > az w tygodniu tylko dla przyjemności zabawki za min 50 zł (tylko oczywiście edu
        > kacyjnej, bo przecież każda inna to badziew).

        joanno, a ktos tu pisał, ze co tydzień kupuje dziecku nową zabawkę? Moje dzieci dostaja zabawki na okazje, bez okazji faktycznie czasem kupuje gazetki z gadżetem (max. raz na miesiąc). Jak sie kupuje zabawki porządne, trwałe, to i tak sie ich uzbiera dużo - nie ma więc sytuacji, ze dziecko nie ma się czym bawić.

        > Sama kupuje czasem byle co byle tylko sprawić dziecki 5 min radości, a nawet ja
        > k się rozlieci zanim dojdziemy do domu to radośc w oczach dziecka bezcenna.

        Ale jak sie zabawka zaraz rozleci, to nie jest twojemu dziecku przykro?

        > Od razu dodam, że sobie tez lubię kupić coś na poprawe humoru bez okazji nie wy
        > dając kroci: loda, cień czy bizuterę, często tez tak jak zabawka laduje to gdzi
        > eś na dnie szuflady.

        Podlicz te bezsensowne zakupy - może sie okazać, ze rezygnując z nich zaoszczędzisz na porządne zabawki dla dziecka.
        • joanna29 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:47
          > joanno, a ktos tu pisał, ze co tydzień kupuje dziecku nową zabawkę? Moje dzieci
          > dostaja zabawki na okazje, bez okazji faktycznie czasem kupuje gazetki z gadże
          > tem (max. raz na miesiąc). Jak sie kupuje zabawki porządne, trwałe, to i tak si
          > e ich uzbiera dużo - nie ma więc sytuacji, ze dziecko nie ma się czym bawić.

          Sobie tez czasem cos kupuje bez okazji jak juz pisałam, wieć dziecku też nei odmawiam. Czasem się skusze na "babska gazetkę" i juz majac ja w rekach zastanawiam się po co mam znowy przeglądą reklamy, czytac o ploty i szukac w niej tekstu. Dziecko traktuje jak siebie, mam ochote to cos kupuje, ale nie zawsze dla mnie to jest Cavin Klein a dla dziecka Lego.

          > Ale jak sie zabawka zaraz rozleci, to nie jest twojemu dziecku przykro?
          Częściej zabawka ląduje w kącie niż się rozlieci, a jak nawet no cóz wszystko sie psuje, zabawki też, wiec dziecko i tego musi sie nauczyć.

          > Podlicz te bezsensowne zakupy - może sie okazać, ze rezygnując z nich zaoszczęd
          > zisz na porządne zabawki dla dziecka.

          Pożądne zabawki i tak dostaje, ale nie co tydzień bez okazji. jest w roku ok. 10 okazji na dostanie prezentu pożadnego, pomnozyć to przez srednie 5 osób kupujacych, przy 2 dzieci i kilku latach to wychodzi sklep z zabawkami. Tylko, że to sa zabwaki prezenty, a gdzie zakup dla poprawy humoru?

          • agni71 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:52
            Tylko, że to
            > sa zabwaki prezenty, a gdzie zakup dla poprawy humoru?

            Zakup dla poprawy humoru, czegos co nie będzie uzywane i tak naprawdę nie jest potrzebne, to pierwszy krok do zakupoholizmu wink Ja tam wolę miec większa kontrolę nad sobą i staram sie nie kupowac byle tylko cos kupić. Zamiast poprawić mi humor, taki zakup mnie tylko przygnębi na dłuższą metę....
    • lilka69 to chyba zrozumienia nie znajdziesz 09.05.11, 08:00
      bo wiekszosc na tym forum uwaza, ze smieciowe zabawki sa ok. dzieci po takich smieciowych zabawkach jako dorosli tez nie uwazaja jakosci za pozywtywny aspekt przedmiotu i kupuja plastikowe buty z tesco, zabawki dzieciom i "puchowe" kurtki na bazarach .

      ja uwazam- jak ktos nie ma pieniedzy lepiej kupic cos porzadnego raz na 1-2 miesiace niz bedziewie co tydzien.
      • franczii Re: to chyba zrozumienia nie znajdziesz 09.05.11, 08:50
        Ale nikt przeciez nie kaze autorce zeby sama badziewie kupowala. Niech ona kupuje zabawki przemyslane i dobrej jakosci. Ja swoim dzieciom chetnie tylko takie bym kupowala ale niestety naciagaja mnie na jakies badziewie z kiosku odkad podrosly, no maja taki kiczowaty gust i juz wiec kiedy ktos za mnie kupi badziew to nawet sie ciesze bo mnie samej szkoda wydawac pieniedzy na dziadostwo nawet jesli to grosze.
    • lilly_about Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 08:22
      Podziękuj, odpakuj, daj dziecku to zabawy. Jeśli to taka tandeta, to zepsuje zabawkę w pięć minut. A dlaczego nie miałoby tego zrobić na oczach darującego?
    • shellerka Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 10:38
      moje dzieciaki tez dostają od czasu do czasu takie syfiarskie prezenty. bo są najczęściej duże, kolorowe i TANIE.
      jak tylko jakaś część odpada od takiego prezentu, cały ląduje w śmieciach - najczęściej w tych segregowanych, bo to najczęściej plastiksmile więc nawet nie płacę za wywóz.

      w kupnie takich rzeczy przodują prababcie moich dzieci. wiadomo, one nie kupują w smykach, czy innych gluckach, tylko na bazarkach, albo w osiedlowych sklepach z chińszczyzną.
      nie mówię im nigdy o tym, że to badziew, bo wiem że kupują to z dobrej woli i mają z tego radość. majątku nie tracą, więc o co miałabym się wściekać?

      na zajączka jeden z dziadków kupił plastikowy model samolotu synkowi. samolot rozpadł się właśnie w trakcie odpakowywania. odpadł ogon, a zaraz potem skrzydło. oboje z mężem obróciliśmy to w żart, a darczyńcy lekko mina zrzedła i zapewne następnym razem obejrzy zabawkę i przemyśli jej jakość. Ale to nie wynikało z jego złej woli, tylko z faktu, że nie wiedział, nie miał pojęcia o tym, ze w tej chwil rynek zalany jest szajsem.
    • iwoniaw Też mnie to kiedyś złościło 09.05.11, 10:49
      bo uważałam, że zamiast sterty niebezpiecznej tandety można za te same pieniądze kupić coś porządnego, ale z czasem wyluzowałam. To w końcu każdego sprawa, jak swoje pieniądze wydaje i czy i czym chce kogoś obdarować. Ja mam natomiast obowiązek dbać o bezpieczeństwo dziecka i pilnować, by w momencie rozwalenia się zabawki w drobny mak/na ostre części/złuszczaniu się farby itp. wywalić do śmieci, zanim zrobi sobie krzywdę. Podobnie z wyjącymi zabawkami, kontakt z którymi z odległości 10 m powoduje głuchotę czy innymi diodami błyskającymi niczym laser - baterie wyjmowane natychmiast. Teraz najmłodsze dziecko jest już samodzielnie mówiące i świadome, zatem zasady są takie:
      1. Za prezent mają uprzejmie dziękować
      2. Bawić się mogą, ale jeśli zabawka się zepsuje i nie da się naprawić, to zostaje wywalona. Czasem jest im przykro, czasem nie - czasem rozpad następuje na oczach darczyńcy - no cóż, ew. wnioski niech sam wyciąga jakie uważa za stosowne
      3. Sama czasem kupię jakieś badziewie, gdy dziecko bardzo chce, ale chce rzadko, bo niezależnie od wszystkiego uczę ich, że lepiej nie kupić np. dwóch rzeczy, które się rozpadają po 3 dniach i mieć pieniądze na 1 fajną, którą bawili się latami, a potem jeszcze na Allegro poszła i są pieniądze na coś innego.

      Nie polecam zatem wypomnienia przy pierwszej okazji ofiarodawcom "kupujecie beznadziejną tandetę nadającą się do śmieci", natomiast nie ma to nic wspólnego z kręceniem i ukrywaniem faktów - na pytanie "a gdzie masz lalkę/traktorek/kaczuszkę od babci" można odpowiedzieć wprost "niestety, rozpadła się na kawałki i nic się nie dało naprawić" i nie jest to żadna niedelikatność.
    • atowlasnieja Wiem, że darczyńcy mają frajdę kupowania 09.05.11, 11:23
      ale MI jest przykro bo wiem że prezent od osoby które lubię nie nadają się do użytku /mogą się rozpaść przed użytkiem. No mam sentyment do prezentów dla córki od babci i dlatego źle się czuję widząc że zabawka nie dożyje do "próby podłogi" (wg mnie zabawka dla małego dziecka powinna wytrzymać rzut o podłogę) bo rozleci się w czasie rozpakowania.
      • franczii Re: Wiem, że darczyńcy mają frajdę kupowania 09.05.11, 11:55
        To mozesz powiedziec, ze te zabawki sa zbyt delikatne a dziecko potrzebuje czegos solidniejszego no i mozesz dodac to co tu napisalas, ze masz sentyment do tych prezentow i przykro ci kiedy sie psuja. Bez walenia prosto z mostu o badziewiu.
        Masz racje, dobre zabawki wytrzymuja walenie o podloge. Moje dzieci mialy zabawki, ktore spadly badz zostaly rzucone ze stolu na plytki, plytka podlogowa byla do wymiany a zabawka bez zadnego szwanku i wszystkie funkcje zachowala. Nie wiem ile ma twoje dziecko ale zobaczysz, ze ok. 3, 4 roku zycia powinien przejsc ci sentyment do zabawek bo te zabawki dla dzieci powyzej 3 lat nawet niebadziewne i kosztowne sa delikatniejsze niz dla najmlodszych i mniej producent sie przyklada, zeby cos tam nie odpadlo bo nie jest to juz tak istotne ze wzgledow bezpieczenstwa.
    • leeloo2002 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 12:45
      ja bym dodała opcję 4) Nic nie mówić, podziękować
      • naomi19 Re: Śmieciowe prezenty 09.05.11, 15:26
        Zgadzam się z Tobą. I opcja 5 dodatkowa, wyrzucać zabawki zaraz po rozpadnięciu. I po problemie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka