Dodaj do ulubionych

oceny na koniec roku - porażka

10.06.11, 11:19
no i klamka zapadła
moje dziecie bedzie miało na koniec roku z najważniejszych dla mnie przedmiotów same tróje
(całe szczęście, że to nie szósta klasa)
na półrocze było o wiele lepiej
czy w przyszłym roku muszę bardziej kontrolować i reagować/pomagać?
wiem, że potrafi, omawiamy materiał, idzie pisze klasówkę a tu pała, dwója, trója
na rzesz kur.... mać, ręce opadają
oczywiście oceny nie do końca są miernikiem wiedzy, ale chciałabym aby miało 4 i wyżej
w klasie dzieci będa mieć prawie same 4 i wyżej i wyglada na to, że moje dziecie do najsłabszych należy, a tak wcześniej nie było
czy nauczyciele już do końca podstawówki będa oceniać przez pryzmat tego co było
macie tak
pomomo, że nie należę do tych chwalipięt, że moje dziecko takie wspaniałe (pod innymi wzgędami), ale miło by było pochwalić się
i znów mam w głowie zasiany stereotyp, ale ciężko się przestawic na inne tory i cieszyć się z wszystkich innych aspektów życia
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:22
      > moje dziecie bedzie miało na koniec roku z najważniejszych dla mnie przedmiotów
      > same tróje

      A z przedmiotów najważniejszych dla dziecka?
    • czarnaalineczka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:24
      > moje dziecie bedzie miało na koniec roku z najważniejszych dla mnie przedmiotów
      > same tróje

      a jakie ma oceny z przedmiotów dla niego najważniejszych ???
    • adwarp Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:36
      "i wyglada na to, że moje dziecie do najsłabszych należy, a tak wcześniej nie było
      czy nauczyciele już do końca podstawówki będa oceniać przez pryzmat tego co było "

      skoro wcześniej nie należało do słabych, to jak sie ma obecna sytuacja z tym" będa oceniać przez pryzmat tego co było"?
    • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:40
      matma i polski są bardzo ważne
      wczoraj nawet wychowawczyni rozmawiała z nim na osobności, co się dzieje, że ma takie oceny
      • adwarp Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:44
        wczoraj? przecież oceny na koniec roku nie biorą się z czerwcowych sprawdzianówsad
        • laaisa Może to genetyczne? 10.06.11, 11:48
    • gazeta_mi_placi Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:47
      Słuchaj, to normalne że w normalnym nieserialowym i nieforumowym życiu znaczna część dzieci uczy się przeciętnie bądź nawet nieco poniżej przeciętnej.
      Większość ludzi jest przeciętna, a gdybym wierzyła forum to by się okazało że prawie 100% dzieci e-mam odnosi wyłącznie szkolne sukcesy oraz przynosi same piątki i czwórki.
      Tymczasem w klasach do który uczęszczałam maksymalnie 20% uczniów miało naprawdę dobre oceny, cała reszta przeciętne.
    • moofka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:54
      > wiem, że potrafi, omawiamy materiał, idzie pisze klasówkę a tu pała, dwója, tró
      > ja
      > na rzesz kur.... mać, ręce opadają

      no to gdzie jest problem?
      moze material zna, a nie potrafi skupic sie na poleceniach? moze pracuje niestarannie?
      moze mu sie nie chce po prostu?
      nauczyciele ani nie chca ani nie moga indywidualnie traktowac ucznia i jego osiagniec
      przypinaja latke w ciagu pierwszych tygodni i potem juz leci
      ten wzorowy ten dobry ten dostateczny
      i potem ju ztylko dopisuja w dzienniczku smile
    • alexandra74 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 11:56
      a msz starsze dzieci, np. w szkole średniej? Chciałabym, żeby mój najstarszy miał takie ocenysmile
    • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:01
      A która to klasa?
      • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:12
        czwarta klasa
    • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:11
      tragedii z tego nie robię, raczej mój mąż jest na oceny zawzięty
      zdaję sobie sprawę, że oceny nie są najważniejsze, ale gdzieś w moim środku siedzi chęć pochwalenia się
      a w klasie naprawdę mamy dzieci dobrze uczące się, stąd moje porównanie (oczywiście tutaj bo dziecku nie wypominam)
      u nas do średniej na koniec roku liczą się oceny z klasówek, cała reszta (kartkówki też) może być na 5 ale jak klasówki są kiepskie, to klapa

      poprostu w drugim półroczu nastąpiło znaczne pogorszenie
      • papalaya Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:17
        jak w każdej klase są lepsi i gorsi

        twoje dziecko należy do tych gorszych

        czy to z powodu lenistwa, czy mniejszej inteligencji czy też innego

        trudno aby wszyscy byli prymusami i prezesami korporacji

        ulice też ktoś musi zamiatać
        • alexandra74 papalaya 10.06.11, 12:23
          to zart? niezbyt wyszukany.
          • papalaya Re: papalaya 10.06.11, 12:34
            nie żart, stwiedzenie faktu

            jeśli dziecko ma kiepskie oceny, to są dwa najbardziej prawdopodobne przyczyny

            wiem, wiem, zaraz zacznie się szukanie dysleksji, dysortografii, epilepsji, ADHD i 1000 innych rzekomych schorzeń mających usprawiedliwić kiepskie oceny, bo jak widomo na forum każde dziecko jest inteligentne, pracowite i w ogóle nanaj...
            • alexandra74 Re: papalaya 10.06.11, 12:46
              nieprawda. Mój syn jest leniem patentowanym, a nie zadnym dyslektykiem. Ale dlaczego z powodu złych ocen syn autorki ma w przyszłości zamiatac ulice? Sposób rozumowania z epoki mojej babci.
              • papalaya Re: papalaya 10.06.11, 12:52
                ntoteż napisałam, że lenistwo do jedna z dwóch głownych przyczyn kiepskich ocen
        • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:26
          masz rację nie każdy ma być prezesem

          ale rozczaruję Cię, z wielu lat moich obserwacji i życiowych doświadczeń (a pracowałam i pracuję w międzynarodowych firmach), wysoko nie zachodzą "zdolni/prymusi" czy jak tam zwiesz, w większości są to ludzie, którzy byli bardzo przeciętni pod względem nauki

          a kim zostanie moje dziecko - nie wiem, wróżką nie jestem, chcę żeby było szczęśliwe

          co nie zmnienia faktu, że odbiegamy trochę od tematu
          nie byłoby Wam przykro jako rodzicowi, oglądać takie świadectwo
          • spicy_orange Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 18:19
            > w większości są to ludzie, którzy byli bardzo przecięt
            > ni pod względem nauki

            > nie byłoby Wam przykro jako rodzicowi, oglądać takie świadectwo

            przykro? przecież z twoich własnych obserwacji wynika, że prymusi kończą źle wink
            A tak serio, czemu akurat takie pole wybrałaś do bycia dumną lub nie, z dziecka? Tylko świadectwem mogłabyś się ewentualnie pochwalić, jakby było dobre? Naprawdę naprawdę nie ma w twoim dziecku nic innego, wartego uwagi, co cię napawa dumą?
        • jaguarka1 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:28
          aleś dowliła!
          • jaguarka1 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:29
            tzn dowaliła mialo być wink
      • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:28
        Bo w I półroczu IV w znacznej części utrwalają/powtarzają to co było wcześniej.
        • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:38
          pamiętam materiał w I półroczu i później, powiedziałabym, że później był łatwiejszy
          ja wiem, że jak się postara to potrafi
          mniej wiecej wiem gdzie jest problem (nie chce mi się, to jest nudne, mam jeszcze czas, spoko mama ja to umiem, nie przykłada się itd itp)

          ale muszę się wyżalić, jest mi przykro
      • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:41
        To co mozesz zrobic, to po prostu pilnowac, by dziecko odrabialo lekcje i przygotowywalo sie do sprawdzianow/kartkowek.Sa dzieci, które dopiero z biegiem czasu nabywaja umiejetnosci uczenia sie i pisania sprawdzianow.Trudnosc moze mu sprawiac zrozumienie pytania i wowczas mimo wiedzy beda zle stopnie, bo napisze nie na temat.
        Powinnas moim zdaniem porozmawiac z wychowawca ,nauczycielami- co sądza o przyczynach takiego stanu rzeczy.
        A moze byc i tak, ze po prostu twoje akurat dziecko nie bedzie dobrym uczniem i z tym trzeba sie bedzie pogodzic.
      • d.wludyka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:49
        A czy dziecko ma słabe oceny, bo nie chce/lubi się uczyć/nie zależy mu na dobrych ocenach, czy też ma trudności z opanowaniem materiału/skupieniem się sprawdzianie/nie starcza mu czasu itp.? A może jest dyslektykiem/dysortografikiem?

        Tu nie ma, co się żalić, tylko trochę przysiąść, poszukać gdzie leży problem i postarać się go rozwiązać. Są dzieci, które same chcą i wiedzą, co robić żeby nauka nie sprawiała im kłopotów i są takie, którym trzeba mniej lub bardziej pomóc.
        Jeżeli dziecko ma problem z pisaniem prac klasowych, to może poćwicz z nim w domu pisanie sprawdzianów. Takich przykładowych jest w necie mnóstwo, można kupić zbiory zadań z matematyki itd.

        Tylko, moim zdaniem, dziecko powinno wiedzieć, że uczy się dla siebie, żeby mogło rozwijać swoje pasje/mogło w przyszłości robić to, co lubi/łatwiej mu było dostać się do wymarzonej szkoły, a nie dlatego, żeby rodzice mogli pochwalić się jego ocenami.
    • jaguarka1 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:25
      A może korepetycje zafunduj dziecku? Może to pomoże?
      • dagmaralodz77 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:31
        problem z kosmosu... najprościej w świecie możesz się pochwalić trójami albo że dziecko dostało klasyfikacje do następnej klasy!
        • papalaya Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:36
          zwykle mniejszy problem stonowią oceny/nauka dziecka niż wybujałe ambicje rodziców
    • kara_mia porażka_owszem ale systemu wychowania 10.06.11, 12:44
      ale gdzieś w moim środku siedzi chęć pochwalenia się

      rozumiem Cie doskonale , każdy lubi się chwalić,proponuje kupić rasowego psa i wygrać konkurs na najbardziej rasowego i ułożonego psa, lub wstąpić do koła haftu i szycia i wygrać regionalny konkurs za własnoręcznie wykonana makatkę...
      to będziesz się mieć czym chwalić.
      Bo chwalimy się tym co jest NASZE i naszymi osiągnięciami a nie DZIECI... bo to nie są ŻADNE twoje osiągnięcia i nic Ci do nich.

      wysoko nie zachodzą "zdolni/prymusi" czy jak tam zwiesz, w większości są to ludzie, którzy byli bardzo przeciętni pod względem nauki

      no to po jaką cholerę każecie dziecku mieć wysoką średnią????
      • koni.k Re: porażka_owszem ale systemu wychowania 10.06.11, 12:54
        tak jak pisałam, nie wymagam dobrych ocen, ale chciałabym aby je miało

        a dlaczego? a dlatego, że fajnie jest pochwalić się, bo otaczają mnie takie mamy, które uważają, że miernikiem wartości dziecka w tym wieku są jego oceny i przez to, że same prawie nic w życiu nie osiągnęły, wyrównują sobie dzieckiem
        ja dla nich jestem z kosmosu, bo nie oczekuję tego od swojego dziecka
        wiem, powinnam nie dawac się wciągać, ale czasami wychodzi ze mnie takie coś ...brrr
        • kara_mia Re: porażka_owszem ale systemu wychowania 10.06.11, 13:08
          tak jak pisałam, nie wymagam dobrych ocen, ale chciałabym aby je miało
          a dlaczego? a dlatego, że fajnie jest pochwalić się, bo otaczają mnie takie mamy, które uważają, że miernikiem wartości dziecka w tym wieku są jego oceny i przez to, że same prawie nic w życiu nie osiągnęły, wyrównują sobie dzieckiem


          w dużym skrócie - robisz tak samo tylko nie chcesz się do tego wyraźnie przyznać...
          skoro Ci na tych ocenach nie zależy to je olewaj a nie pisz na forum"porażka" a skoro tak piszesz to Ci zależy, bo sobie coś tym (podobnie jak wspomniane mamy) rekompensujesz.
          Albo tak, albo tak
          nie można jedną d... na 2 koniach siedzieć....
        • baltycki Re: porażka_owszem ale systemu wychowania 10.06.11, 16:28
          koni.k napisał:

          > chciałabym aby je miało
          > a dlaczego? a dlatego, że fajnie jest pochwalić się,

          Koniku, kurcze, zeby sie pochwalic?
          Mnie cieszyly dobre oceny corek.. dowod, ze znaja material, a nie, zeby sie pochwalic..
          Dziecko ma wspaniala motywacje, ucz sie, zeby mama miala czym sie pochwalic.. zabawne.
    • rycerzowa Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:48
      Przeczytaj jeszcze raz, co sama napisałaś:

      ale rozczaruję Cię, z wielu lat moich obserwacji i życiowych doświadczeń (a pracowałam i pracuję w międzynarodowych firmach), wysoko nie zachodzą "zdolni/prymusi" czy jak tam zwiesz, w większości są to ludzie, którzy byli bardzo przeciętni pod względem nauki

      Jeśli to prawda , niech ci to będzie pociechą.
    • solaris31 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:50
      a ja autorkę trochę rozumiem. dziecko jest w 4 klasie, i juz łapie niskie oceny. trochę to wczesnie jednak.

      myślę, że od ocen ważniejsze jest to, dlaczego te oceny tak wyglądają.

      pomyśl dorga autorko - ile czasu spędzasz z dzieckiem przy lekcjach, czy to wystarczy, jak czesto pojawiasz się w szkole i czy pilnujesz postępów dziecka w nauce na bieżąco czy tylko od święta końca roku. zapoznawałaś się z prognozami? pytałaś, co może dziecko zrobić, żeby stopnie poprawić? jesteś w kontakcie z nauczycielami?

      jeśli nie masz sobie niczego do zarzucenia, to przyjmij dziecko takim, jakim jest . i to tyle.
      • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:15
        ile czasu spędzasz z dzieckiem przy lekcjach, czy to wys
        > tarczy,
        A co z rodzicami, którzy z definicji uważają, że szkoła to sprawa dziecka i nie siedzą z dziećmi nad lekcjami nieproszeni przez dziecko?
        Uważam, że uczeń sam powinien odrabiać swoje lekcje i sam się uczyć. Jestem od pomagania w razie potrzeby, a nie na wszelki wypadek.
        • solaris31 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:36
          > A co z rodzicami, którzy z definicji uważają, że szkoła to sprawa dziecka i nie
          > siedzą z dziećmi nad lekcjami nieproszeni przez dziecko?

          uważam ten pogląd za głupi. szkoła to nie jest sprawa wyłącznie dziecka. a juz na pewno nie podstawowa.

          jeśli dziecko ma problem, i nie daje rady, a autorka chce lepszych ocen, powinna dziecku pomóc z własnej inicjatywy i to wszystko.

          ale mam nadzieję, że chodzi Ci o odrabianie lekcji samodzielnie, w celu wykszałcenia w dziecku obowiązkowości i odpowiedzialności za siebie - z tym pełna zgoda. mimo to, rodzic powinien sprawdzać, czy dziecko zadanie zrobiło - nie musi tego zadania robić z dzieckiem, ale sprawdzic czy ma - owszem.

          mnie nikt nie pomagal zadań robić, ale nie było to potrzebne. za to mama zawsze kontrolowała, czy zrobiłam co do mnie należy. taki tez model chcę stosowac u siebie w domu, moja córka od września rozpoczyna edukację wink
          • baltycki Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 16:23
            solaris31 napisała:

            > > A co z rodzicami, którzy z definicji uważają,
            > > że szkoła to sprawa dziecka i nie
            > > siedzą z dziećmi nad lekcjami nieproszeni przez dziecko?
            >
            > uważam ten pogląd za głupi.
            Delikatna jestes, idiotyczny jest.
            • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 17:13
              Cóż, ja tak nie uważam. Znam przyjemniejsze zajęcia, tudzież dorobiłam sobie ideologię do mojego lenistwa. Córki same odrabiają lekcje - o dziwo, zasadniczo robią i nie muszę ich do tego gonić. Stopnie kontroluję na bieżąco - oceny na koniec roku nie są dla mnie jakimś dramatycznym zaskoczeniem. Do kiedy zamierzacie siedzieć ze swoimi dziećmi nad lekcjami? Do matury? Nie uważacie, że uczeń starszych klas podstawówki powinien sam zacząć ogarniać, co jest zadane i sam odpowiadać za ich zrobienie/niezrobienie?
              BTW: bardziej pilnowałabym wyników w gimnazjum niż w szkole podstawowej. Nie dość, że durny wiek, to jeszcze sporo więcej od tych ocen zależy.
              W opisywanym przypadku zmartwiłoby mnie, że dziecko się pogorszyło, a nie - że nie ma się czym chwalić.
              • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 20:36

                > Cóż, ja tak nie uważam. Znam przyjemniejsze zajęcia, tudzież dorobiłam sobie id
                > eologię do mojego lenistwa. Córki same odrabiają lekcje - o dziwo, zasadniczo
                > robią i nie muszę ich do tego gonić


                Czyli nie znasz problemu.
                Bo sa dzieci, ktore odrabiaja same z siebie oraz takie, ktore nie odrabiaja- zapominaja, nie chce im sie ,lekcewaza.I tu rodzic powinien czuwac, chyba ze ma wszystko w d..
                Do kiedy zamierzac
                > ie siedzieć ze swoimi dziećmi nad lekcjami? Do matury?
                Wystarczy czasem rok czy dwa dopilnowac, dzieciak dorosnie w koncu do wlasciwego wypelniania obowiazkow.
                > BTW: bardziej pilnowałabym wyników w gimnazjum niż w szkole podstawowej
                Pod warunkiem, ze jest ci obojetne do jakiego gimnazjum pojdzie, nawet najgorszego w miescie ,bo to bedzie rejon, a reszta pozostanie niestety poza zasiegiem z racji bylejakich ocen na swiadectwie.
                • verdana Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 20:58
                  Nie odrabia? Ma gorsze stopnie. Własne stopnie, nie mamy. uczy się tego, że wiele zalezy od niego i ze jak sam nie zrobi, to będzie niezrobione. Pomoc, gdy dziecko ma problemy - jak najbardziej. odrabianie lekcji z dzieckiem - nie. Wolę gorsze oceny i stopniowe wyrabianie poczucia odpowiedzilnosci.
                  Moje dzieci w związku z taki postawieniem sprawy dostały się do liceów na ktore zasługiwała ICH zdolność i ICH pracowitość - nie moja.
                  Podczas, gdy sporo innych uczniow uczylo sie coraz gorzej, gdy rodzice nie byli juz w stanie nadzorować prawie dorosłych - moje jakos nie miały widocznego spadku formy.
                  Na razie 2/3 jest na doktoranckich.
                  • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 08:58
                    Nie chodzi mi o odrabianie wspolnie lekcji.Chodzi mi o kontrole.Pozostawienie niektorych dzieci samopas od samego poczatku moze spowodowac same negatywne skutki w postaci bylejakich ocen i utrwalonego lekcewazenia obowiazkow.
                    Rodzic powinien czuwac nad dzieckiem, jesli ono samo z siebie nie jest zdyscyplinowane.I to naprawde moze przyniesc korzysci dla dziecka w niedługim czasie.I w pewnym momencie, jeszcze na etapie podstawówki pomoc rodzica przestanie byc potrzebna.
                    • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 09:30
                      Nigdy nie zostawiałam dzieci z nauką samopas w tym sensie, że nie interesowałam się sprawami szkolnymi. Z ocenami starałam się być na bieżąco - żeby w razie ewentualnych problemów interweniować.
                      • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 13:04
                        żeby w razie e
                        > wentualnych problemów interweniować.

                        Czyli co konkretnie?
                        • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 19:19
                          Konkretnie: wytłumaczyć, pomóc, sprawdzić, przepytać.
                • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 08:42
                  Problem znam doskonale.
                  Moja starsza nie odrabiała sama z siebie, bo zapominała/nie ogarniała itp. Teraz odrabia, a jej stopnie nie są wprawdzie jakieś prześwietne z punktu widzenia emamy, to jednak - jeśli chodzi o córkę- muszę przyznać, że ma poważne podejście do uczenia się. Nie jest tak, że lata na spotkania towarzyskie przed klasówką, trzeba ją batem gonić do książek i odrywać od komputera, tudzież wygłaszać godzinne kazania na temat jej lenistwa.
                  W wieku lat 15-tu takie podejście do swoich obowiązków to rzecz bardzo cenna.

                  to bedzie rejon, a reszta pozostanie niestety poza zasiegiem
                  > z racji bylejakich ocen na swiadectwie.
                  gimnazjum w rejonie mamy całkiem przyzwoite, tutaj nie mamy większego stresu.
                  A najlepsze gimnazja w Warszawie są tak oblężone, że nawet bardzo dobrze napisany test, najlepsze stopnie i średnia powyżej 5 nie gwarantują dostania się do upatrzonego.
                  Ale, oczywiście, są sytuacje, kiedy warto się na tych stopniach w klasie VI skupić. Niemniej to 12/13- latek musi mieć motywację i cel do zrealizowania.
    • guderianka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 12:52
      IV klasa jest trudna dla wielu dzieci. Kończy się etap szkoły-zabawy. Są nowi nauczyciele, nowe przedmioty, o wiele wyższe wymagania, więcej materiału do opanowania. Moja córka jeśli patrzyć przez pryzmat ocen-pogorszyła sie w nauce w porównaniu do lat wcześniejszych ale wiem w czym jest problem. Większość złych ocen-1 i 2 a miała ich w całym roku szkolnym ze 20-dostawała za brak zadań domowych i sprawdziany. Czyli brak pracy w domu-czyli nasza wina bo miała zbyt dużo swobody i zaufania a za mało kontroli. Dziecko jst inteligentne, ma wiedzę powyżej przeciętnej, robiłyśmy badania w PPP i wiemy jakie obszary należy bardziej kontrolowac, na co zwracać uwagę. IV klasa-przynajmniej u mojej córki-to wzmożony czas kartkówek. W ciągu tygodnia potrafiła mieć ok5-8 kartkówek, jednego dnia po 2-3 nawet. Nie ogarniala materiału, nie potrafiła zorganizować sobie czasu. Od V klasy obiecala poprawę-sama z siebie-bo niektóre przedmioty lubi i przykro jej że wpadały jej glupie oceny. Zakres ocen 1-5 -co świadczy również o lenistwie.
      Widzę, że ogromną wage przykładasz do ocen dziecka. Może zbyt dużą. Niepotrzenie czujesz wstyd, że dziecko nie ma samych 5. To tylko oceny..
      • koni.k Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:11
        ooooo
        dobrze napisałaś
        u mojej pociechy również skala ocen od 1 do 5, no ale wiadomo jedna pała pogarsza średnią
        i masz rację, o to mi chodzi 4 klasa to trochę za wcześnie na opieprz....nie się,
        również z mężem nie stanęliśmy na wysokości zadania

        ja wiem, że potrafi materiał, bo wcześniej pytam, więc teoretycznie powinnam być zadowolona, ale w domu potrafi a w szkole,.... ja już nie wiem


        a i nie czepiajcie się tego, że prezesami nie zostają najlepsi, to co w życiu zawodowym robimy zależy od wielu czynników, niestety w większości nie zależnych od naszego "wykucia" teorii w szkole
        • guderianka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:21
          A w szkole są może inne czynniki. Dekoncentracja, hałas, stres. To dopiero IV klasa i aż IV klasa, każde dziecko jest inne, nie można porównywac
    • fajnykotek Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:32
      Ale to teraz dopiero się obudziłaś? Przecież ocena końcowa jest z ocen, które dziecko zbiera przez całe półrocze? A gdzie byłaś, jak Twoje dziecko dostawało słabsze oceny w lutym, marcu, kwietniu? Jeśli Ci zależy na ocenach dziecka, to niestety trzeba ruszyć d.... do szkoły i porozmawiać z nauczycielem danego przedmiotu, dlaczego dziecko dostaje gorsze oceny i co zrobić, żeby je poprawić. I należy dziecko pilnować, przepytać w domu, sprawdzić, czy odrobiło lekcje. Albo, albo tongue_out.
      • miniofilka Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 13:59
        Koni.k robisz kłopot z dwóch trójek - matma i polski?to TYLKO dwie trójkismile
        • thaures Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 16:10
          Mam syna w V klasie, niestety, muszę go pilnować, bo wiecznie o czymś zapomina. Miesiąc temu na wywiadówce miał proponowane trzy trójki- m. in z polskiego i matematyki. Na tej samej wywiadówce dowiaduję się,że są zapowiedziane trzy sprawdziany, o których nie wiedziałam-mimo, że pytałam.. Muszę sprawdzać lekcję codziennie, bo -w przeciwnym razie-mój syn szedłby do szkoły bez pracy domowej lub robionej wybiórczo. Wielokrotnie obiecywałam sobie,że odpuszczę dla własnego zdrowia psychicznego-ale boję się zaległości np z matematyki, które potem będą się za nim ciągnęły. Dzisiaj syn przyszedł do domu twierdząc,że nie będzie miał żadnej trói. Cieszę się, ale, to niestety bardziej moja zasługa, niż jego. On teraz jest bardzo zadowolony, ale w czasie roku szkolnego do szczęścia dobre oceny nie są mu potrzebne.
          W szóstej klasie będę znowu pewnie stała nad nim jak cerber, ale w gimnazjum już pewnie nie- bo nie pozwoli.
          I jeśli mnie niektóre "zjadą"- starszy syn od 4 klasy pilnował się sam, a ja twierdziłam, że dziecko powinno to robić i już. Jak widać-nie zawsze!
          Do autorki wątku- może Twój syn jeszcze załapie- jeżeli on się uczy to jest na to duża szansa. Chwal go za każdy postęp!
          • verdana Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 16:39
            No, to ja sobie pojadę. Z góry przepraszam za emocje.
            Mamę nie interesuje wiedza dziecka (podobno umie w domu zupełnie dobrze). mame nie interesuje problem dziecka - dziecku też nie jest przyjemnie, gdy ma tróje. Mame nie interesuje samo dziecko, bo nawet nie bada przyczyny złych stopni.
            Mamę interesuje tylko jedno - dziecko, ktorym można się chwalić. Nie to, czy umie, nie to , dlaczego nie umie - tylko świadectwo, ktore wykazuje, ze ma dziecko lepszego gatunku niż przyjaciółki. przy takim propblemie dwie trójki dziecka to pryszcz. To jest dramat.
            • czar_bajry Re: oceny na koniec roku - porażka 10.06.11, 22:22
              Pewnie powtórzę po innych foremkach ale nie chce mi się całego wątku czytaćtongue_out
              Jak dla mnie to wiedza jest ważna a nie oceny.
              • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 09:01
                Szkoda tylko, ze caly system szkolnictwa jest oparty na ocenach wlasnie.I to oceny wyznaczaja mozliwosci dokonywania wyboru sciezki edukacyjnej.
              • gryzelda71 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 09:52
                Jak dla mnie to wiedza jest ważna a nie oceny.

                Hmmm jakoś nie znam uczniów z kiepskimi ocenami i wielkim zasobem wiedzy.
                • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 10:04
                  kurcze, przypomniał mi się mój kolega z podstawówki - na koniec sp miał same tróje, poza chemią - był finalistą czy laureatem olimpiady...
                  Skończył polonistykę.
                  Kolega z lo, który szkołę musiał opuścić z powodu 'nierokującej tępoty matematycznej' - architekturę skończył...
                  Już nie mówiąc o tym, że wszyscy panowie z klasy licealnej dostali się w pierwszym podejściu na studia (w czasach, kiedy były wyłącznie uczelnie państwowe) - ale w razie niedostania się mieli bat nad głową w postaci poboru do wojska.
                  Dziewczyny - zasadniczo mające lepsze stopnie niż oni - dostały się w jakiś 30%.
                  • lola211 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 13:08
                    Kiedys to sie pisalo egzaminy i na ich podstawie rekrutowali.
                    Teraz musisz miec odpowiednia srednia plus odpowiednia ilosc punktow na egzaminach konczacych dany etap.

                    Ludzi o wielkiej wiedzy ze slabymi stopniami jest jak na lekarstwo, w wiekszosci przypadkow oceny sa adekwantne do wiadomosci i inteligencji delikwenta.
                    • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 19:23
                      i do tych egzaminów też się trzeba było nauczyć matematyki, polskiego czy co tam się zdawało.
                      BTW połowa z tej wielkiej wiedzy do niczego się w życiu potem nie przydaje.
                • ewaewa123 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 10:04
                  Też tak sądzę, ale rodzice tych pseudo-geniuszy, zawsze twierdzą i będą twierdzili,ze ich syn / córka to młody Einstein, tylko w szkole sie na nich nie poznali. Mam dużo takich przypadków wśród znajomych. No cóż, trudno się przyznać,że dziecko po prostu mniej zdolne, po takich rodzicach smile
      • ewaewa123 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 10:02
        Przez cały semestr nie było wywiadówek, dziecko nie mówiło o ocenach, nauczyciel na początku roku nie zapoznał z WSO, nauczyciele z PSO, teraz ktoś się budzi, bo dzieci znajomych lepsze, trzeba był z dzieckiem przysiąść, douczyć, dopytać, to by można się dzieckiem pochwalić. Ale nie na przechwałach rzecz polega, dziecko uczy się dla siebie, nie dla rodziców i to trzeba mu uświadomić.
    • sharpless6 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 15:18
      są dzieci ,które muszą dużo pracować aby mieć 3, są też takie które nic nie robią i mają 5. Powinnaś dziecko pochwalić, bo miało problemy i sobie poradziło. Pewnie syn czuje twoje niezadowolenie i nie będzie miała ochoty w przyszłym roku uczyć się.
      "wiem, że potrafi, omawiamy materiał, idzie pisze klasówkę a tu pała, dwója, tró
      > ja na rzesz kur.... mać, ręce opadają"
      to się często zdarza, szczegolnie jak materiał jest pobieżnie opanowany.

    • annvangier Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 16:27
      Hm.. dobre podejscie ze selekcjonujesz przedmi0oty wazniejsze (umówmy się ze 3 z plastyki to co innego niz 3 z matmy-
      Matma polega na logicznym mysleniu co jest niezbedne w zyciu a bez zdolnosci manualnych jakos mozna sobie w zyciu poradzic)-
      z tym ze moze powinnas skumac po pierwsze w czym popelnia bledy co jest jego słabą stroną - moze pogadac z nauczycielem od tych przedmiotów lub spokojne usiasc z nim z zadaniem z jakaiejs klasowki ktora gorzej napisał i zapytac jak by to rozwiązał i dlaczego - ie akurat jest tak ze wyeliminowanie jednego blednego w matmie mechanizmu moze bardzo pomoc.Mozesz tez pomoc mu i wyszukac jakies fajne gry matematyczne dla dzieciaków - wiem ze jest dziecieca wersja rumikub lub zwykle karty (Remik, Tysiąc)
      Co do polskiego nie wiem czy wy i młody lubicie czytać? W czasie wakacji udałby się go zapisać na jakies zajecia biblioteczne?

      Najwazniejsze jednak to pogadac z nim na spokojnie i dowiedziec się w czym lezy problem, gdzie pojawiaja sie błędy - a jak sami nie dajecie rady to moze jakies korepetycje zajecia wyrownawcze i tu mysle nie tyle wazne sa oceny tylko to zeby w przyszlosci z powodu czegos co zle zapamietal na lekcji gdy mial lat 11 czy 12 miał problemy w wieku lat 16 . Żeby nie dal sobie wmówic ze na nic wiecej go nie stac, bo moze stac i moze potrafi tylko nie kazdy umie dziecku wytłumaczyc rózne rzeczy- wiem bo czasem sama musialam innym koleżankom tłumaczyc cos co one nie zrozumialy a w 5 minut mojego "dzieciecego " chwytały to czego nauczyciel nie umiał wyjaśnić pomimo 2 godzin lekcyjnych.

      ps.
      Aha jak miałam 8 lat wstydziłam sie przyznac ze zle widze zadania napisane na tablicy - nie wiem jak z wzrokiem u twojego dzieciaka ale to tez można sprawdzić
      • morekac Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 19:32
        najlepiej jest jednak pooglądać klasówki i zobaczyć, jakie błędy dziecko robi. Z takiej matematyki często wyłażą jakieś niedouczenia z wcześniejszych etapów. Dziecko może świetnie się orientować w ułamkach, ale może po prostu źle czy wolno liczyć.
        Pamiętam, jak u starszej w IV klasie na przyrodzie cała niemal klasa położyła klasówkę dotyczącą skali: pani od przyrody swoim tłumaczeniem nieco namieszała, a z matematyki podobny temat mieli dużo później...
    • estelka1 Re: oceny na koniec roku - porażka 11.06.11, 16:32
      Kobieto, zlituj się. Od kiedy trójka jest złą oceną? To jest ocena wyjściowa, przeciętna. Jeśli dziecko "jedzie" na trójkach, a z ważnych DLA SIEBIE przedmiotów ma dobre oceny, to nie masz ani cienia powodów do niepokoju. A jeśli do tego wszystkiego dziecko ma jakieś zainteresowania, w których się realizuje i osiąga fajne wyniki, to możesz być tylko dumna z niego. Tylko przestań porównywać dziecko do innych, bo mu tylko krzywdę robisz. Twoje ambicyjki są mało ważne.
    • kol.3 Re: Kobieto przestań! 11.06.11, 19:32
      Uwierz w swoje dziecko to i ono uwierzy w siebie. Uwierz że Twoje dziecko jest wspaniałe i niepowtarzalne, jedyne i najcudowniejsze na świecie. Nie umie tego, ale jest świetne w czym innym. Einstein też był bardzo słabym uczniem. Szkoła a nauczyciele zwłaszcza nie mają żadnego znaczenia. Wierz mi, znam człowieka, który jest osobistością w literaturze, a polonistka go oceniała jako średniaka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka