Dodaj do ulubionych

Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem?

11.06.11, 14:56
Jesteście na "tak" czy na "nie"?
Obserwuj wątek
    • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:06
      tak
    • el_jot Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:06
      Na nie.
    • mondovi Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:14
      Jeśli ma zbilansowaną dietę, czemu nie.
      • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:31
        Jak najbardziej na tak. Liczę, że moje przyszłe dziecię też będzie wege wink
    • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:32
      Na NIE.
      • kropkacom Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:34
        Wiedziałam, że powinnam dodać prośbę o uzasadnienie tego "nie" lub "tak" smile
        • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:41
          > Wiedziałam, że powinnam dodać prośbę o uzasadnienie tego "nie" lub "tak" smile
          Nie, bo uważam, że człowiek powinien mieć bardzo urozmaiconą dietę. Nie, bo mimo najnowszych trendów i najnowszych badań, człowiek przez całe wieki żywił się takim miksem roślin, zwierząt i przeżył. Wegetarianizm jest stosunkowo młodym trendem i nie da się zbadać wieloletniego wpływu tegoż, na ogromną masę ludzką.
          • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:57
            Co do badań u nas rzeczywiście nie ma dobrego, wieloletniego "materiału" do badań, na Zachodzie diety wege zaczęły być popularne o wiele wcześniej, więc były robione takie badania, w efekcie tam już nie traktuje się diety wege/wegan jako nieodpowiedniej dla dzieci.
            Ostatnio w Polsce były robione badania wegańskich i tradycyjnie żywionych maluchów z Centrum Zdrowia Dziecka, w necie gdzieś jest omówienie. Wyniki potwierdziły, że diety wege sa odpowiednie dla dzieci. Jest też dostępne w necie przetłumaczone na polski stanowisko amerykańskiej organizacji dietetycznej (nie pamiętam dokładnie nazwy) w którym dokładnie omawia się diety wege w kontekście zdrowia (również na poszczególnych etapach życia), linkowałam kiedyś o ile dobrze kojarzę.
            • marta76 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:06
              w Centrum Zdrowia Dziecka przyjmuje dr Klemarczyk takie rodziny, Wiem, bo moja szwagierka jest tam zapisana ze swoim dzieckiem, które od urodzenia nei je mięsa. Tzn nie sa "prawdziwymi" wege, bo jedza ryby od czasu do czasu (zresztą tak samo jak ja). MOje dzieci jedza mięso. Sama przyznaje sie,że nie do konca panuję nad prawidłowo zbilansowana dietą i nie czułam się na siłach , aby prowadzić dzieci tą drogąwink I co ważne nie stac mnie na prywtane przedszkola, szkoły, a w panstwowych posiłki są dla jedzących mięso.
            • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:08
              > Co do badań u nas rzeczywiście nie ma dobrego, wieloletniego "materiału" do bad
              > ań, na Zachodzie diety wege zaczęły być popularne o wiele wcześniej, więc były
              > robione takie badania,
              w efekcie tam już nie traktuje się diety wege/wegan jako
              > nieodpowiedniej dla dzieci.
              Czy było to co najmniej kilka tysięcy lat ?
              Moja córa była wegetarianką. Przeszła jednak na dietę tradycyjną. Miała złe wyniki krwi, teraz wyniki są ok. Dieta wegetariańska jest dość droga, a jeśli ma być tańszym kosztem, to wymaga sporo czasu i kombinowania dań. Człowiek przez całe wieki był wszystkożerny i jak widać, przetrwał mimo chorób i tzw. "złej diety" . Oby badania nad wpływem wegetarianizmu nie zatoczyły koła jak badania nad wpływem witaminy C. która po kilku dziesiątkach lat w nadmiarze okazała się być szkodliwa, a wcześniej według dawniejszych badań jej nadmiar był wydalany z organizmu bez żadnego uszczerbku dla zdrowia.
              • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:20
                Figrut pamiętam twoją wypowiedz w innym wątku, zresztą odpisałam Ci zresztą wtedy. Nie zgodzę się, że dieta wege jest droga i skomplikowana, bo jem w ten sposób na co dzień od dobrych paru lat. Może byc droga i skomplikowana, tak samo jak każda inna.
                Co do wyników badań krwi to ja znam sporo osób, które mają złe na tradycyjnej diecie, nie świadczy to raczej o tym, że na diecie tradycyjnej nie można jeść zdrowo. Niedobory składników zdarzają się i tym na diecie wege i tym na diecie tradycyjnej. Ja robiłam ostatnio badania i po paru latach bezmięsnje diety i bezmlecznej od roku wszystko mam w normie. Nie wiem jak wyglądała dieta twojej córki, mogła po prostu się zle odżywiać. Ja sama na początku byłam zielona, kupowałam sojowe "cuda" i ogólnie zdrowo się nie odżywiałam.
                Wegetarianizm jest nowym trendem, ale nie jest przecież nowym zjawiskiem. Diety wege są stosowane od wieków, jakoś nikt nie zanotował ich negatywnego wpływu na zdrowie.
                • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:34
                  Odkąd moja córa ponownie je mięso, jej wyniki są w porządku. Nigdy jej mięsa nie wmuszałam i zawsze szanowałam jej wybór. Jeśli gotowałam również dla niej (sporadycznie, bo studiuje daleko od domu), to bez czegokolwiek mięsnego, a więc nie jestem nawiedzoną propagatorką konieczności jedzenia mięsa która wciśnie choćby troszkę smalcu w faszerowaną ryżem z ananasem paprykę. . Córa studiuje i dorywczo pracuje. Bywa tak, że wychodzi z domu o godzinie 7 rano, wraca po 20. Nie ma czasu na kombinowanie, więc kupuje zwykle gotowce albo coś, co nie wymaga długiego przygotowania, a to jest drogie i mało urozmaicone.
                  • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:45
                    Figrut ja nie neguję, że można mieć problemy zdrowotne na diecie wege. Oczywiście, że można, tak samo jak na normalnej. Jechanie na gotowcach nie jest zdrowe niezależnie czy to gotowce z mięsem czy z soją. Nie zgadzam się tylko z uogólnianiem, że to droga, skomplikowana i niezdrowa dieta.
                    • mgla_jedwabna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 11:38
                      "Drogie" znaczy różne rzeczy dla różnych osób. Może dla Figrut est drogie coś, co dla ciebie już nie.

                      Poza tym dieta wege - paradoksalnie - może wychodzić drogo na wsi, jeśli ktoś nie ma własnego pola, ogrodu itp. Wiejskie sklepiki sąz reguły źle zaopatrzone w warzywa. Myślę o takim typowym sklepie GS na wsi podlaskiej, zachodniopomorskiej, mazurskiej poza rejonami turystycznymi, bieszczadzkiej... Na ladzie dumnie leżą banany i lekko zwiędłe dwa kilo pomarańczy, w skrzynkach na ziemi leżą cebula, marchew, ziemniaki i ew.pomidory (w sezonie). Za to wódki, tanie wina itp. ciągną się na regałach wzdłuż wszystkich ścian. O wynalazki typu orkisz, kuskus, mąka żytnia, soczewica, pasztet sojowy, mleko sojowe, orzechy oprócz włoskich i laskowych, suszona żurawina, i co tam jeszcze bywa w sklepach typu "zdrowa żywność", nie ma nawet co pytać. I nie każdy ma samochód oraz pieniądze, żeby raz na jakiś czas przywieźć sobie z większego miasta np. zapas tofu na trzy tygodnie, zapas orzechów i soczewicy na pół roku.Twarde, nadające się do przechowywania sery też są raczej drogie, a trudno wciąż jeść goudę na zmianę z morskim - bo tak wygląda wybór w wiejskich sklepach.
                      • babcia.stefa Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:02
                        > w skrzynkach na ziemi leżą cebula, marchew, ziemniaki i ew.pomidory (w sezonie)

                        O ile w ogóle. Moi znajomi mieszkający pod miastem wożą tego wiele warzyw z miasta, bo w miejscowych sklepach ich nie ma prawie wcale - większość tubylców uprawia takowe na własne potrzeby. No właśnie - na własne potrzeby, więc niekoniecznie mają jakieś nadwyżki na sprzedaż, a jeśli mają, to nie każdemu chce się to ogarniać logistycznie. Owszem, stosunkowo łatwo jest namierzyć pana Zenka, który uprawia większe ilości ziemniaków, i zakupić u niego parę worków na zimę, albo znaleźć kurzą fermę i regularnie zaopatrywać się w niej w świeże jaja, ale normalnie pracujący w mieście ludzie wolą podjechać na miejski bazarek po pracy, niż kombinować, że pani Józia ma marchewkę, a pani Ziuta może ewentualnie mieć buraki, ale jak jej się będzie chciało akurat ukopać (albo i nie), a Kuciapscy w tym sezonie wysiali rzodkiewkę (bo w poprzednim mieli sałatę).
          • ardzuna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:16
            > Nie, bo uważam, że człowiek powinien mieć bardzo urozmaiconą dietę. Nie, bo mim
            > o najnowszych trendów i najnowszych badań, człowiek przez całe wieki żywił się
            > takim miksem roślin, zwierząt i przeżył.

            Wegetarianie też przeżywają. Może nawet lepiej niż mięsożercy (małe ryzyko miazdzycy).
            W Polsce tradycyjnie chłopi jedli mięsio raz na tydzień - na niedzielę był na obiad kurczak i rosół. Świniaka biło się przy dużych okazjach jak np. wesele.
            • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:26
              > W Polsce tradycyjnie chłopi jedli mięsio raz na tydzień - na niedzielę był na o
              > biad kurczak i rosół. Świniaka biło się przy dużych okazjach jak np. wesele.
              W Polsce chłopi jedli często kaszę z okrasą lub omastą, a okrasa to nic innego jak skwarki ze smalcem z słoniny. Samo czyste mięso nie występowało tylko w czasie wesel. Świniaka co jakiś czas się ubijało, a mięso konserwowało solą w kamiennej (najczęściej) beczce i wstawiało do zimnej piwnicy, skąd było kawałkami brane do jedzenia codziennego, a nie tylko z okazji świąt czy wesel.
              • ardzuna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:36
                To u bogatego chłopstwa po wojnie. Ja piszę o czasach wczesniejszych kiedy na przednówku np. w ogóle nie bardzo było co jeść czasami.
                • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:45
                  > To u bogatego chłopstwa po wojnie. Ja piszę o czasach wczesniejszych kiedy na p
                  > rzednówku np. w ogóle nie bardzo było co jeść czasami.
                  Nie, ja tu piszę na podstawie opowieści "ludu", czyli starszych ludzi mieszkających z moim dziadkiem w jednej wsi. Dziadek pochodził z rodziny niezamożnej. Tzn. z mocno zubożałej szlachty. Był jednym z trzynaściorga rodzeństwa i według dziadka, żyli biednie. Co dwa miesiące ubijali świniaka. Nie było to może dużo na tak wielką rodzinę, ale jednak nie było to tak sporadycznie, jak tylko na wesela i święta. Na pniu schodziła krew i podroby do kaszanki i salcesonu, boczek i słoninę często się wędziło i jadło na co dzień, czyste mięso było na niedzielę i święta. Podobnie wygląda to w opowieściach innych staruszków których się kiedyś namiętnie słuchało.
                  • ardzuna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 17:18
                    figrut napisała:

                    > > To u bogatego chłopstwa po wojnie. Ja piszę o czasach wczesniejszych kied
                    > y na p
                    > > rzednówku np. w ogóle nie bardzo było co jeść czasami.
                    > Nie, ja tu piszę na podstawie opowieści "ludu", czyli starszych ludzi mieszkają
                    > cych z moim dziadkiem w jednej wsi.

                    Brawo. Dożyli 300 lat. Powiedz, jak to zrobili.
                    • figrut Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 17:30
                      > Brawo. Dożyli 300 lat. Powiedz, jak to zrobili.
                      Skąd ta złośliwość ?
                      • ardzuna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 19:27
                        Pytam serio. Nie rozumiem dlaczego niektórzy ludzie uważają ze świat się zaczął w XX wieku a przedtem nic nie było.
                        • hanna26 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 20:10
                          Moje dzieci: zdecydowanie nie.
                          Powody:
                          - Przede wszystkim uważam, że akurat w tej sprawie decydujący głos powinno mieć samo dziecko. Oczywiście już w wieku dorosłym. Droga bezmięsna, to droga w jednym kierunku. Dziecko, które przez całe życie nie jadło mięsa, nie będzie w stanie zacząć go trawić w wieku dorosłym.
                          - Dobrze zbilansowana dieta wege z całą pewnością wymaga więcej pracy niż dieta tradycyjna, jest też często powodem różnych problemów społecznych. Nie każdemu dziecku jest miło, kiedy na klasowym ognisku na zakończenie Zielonej Szkoły jako jedyne w grupie nie upiecze sobie kiełbaski.
                          Miałam kiedyś koleżankę w klasie, była wege. Nie było jej łatwo, biedna była. Wiem, że musiała stale przyjmować witaminę B12 - nie mam pojęcia, czy nadal tak jest, pamiętam, że jej mama mówiła, że kto nie je mięsa, ten musi całe życie przyjmować taką witaminę i koniec. Ale witamina to nic, bo w ogóle ta dziewczyna przez swój wegetarianizm ciągle miała jakieś problemy. Pamiętam, jak raz okropnie się zatruła na wycieczce klasowej, bo zjadła zupę pomidorową na mięsie. No, w ogóle stale miała problemy, musiała uważać, co je, pytać się co chwila, na czym coś tam było gotowane, bo może ją brzuch boleć itd. Pamiętam jak strasznie płakała, bo nie mogła pojechać z całą naszą paczką na spływ kajakowy. Pojechała na jakiś inny obóz, gdzie organizatorzy zapewniali dietę wege. No, ale wiadomo - inny to już co innego, bez naszej paczki.
                          Jasne, to były inne czasy, bez Internetu i masy sklepów ze zdrową żywnością. Ale z całą pewnością część tych problemów wegemamy zafundują swoim wegedzieciom, jeżeli zadecydują za nie, jak całe życie będzie się taki człowiek odżywiał.
                          • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 20:39
                            Hm ja tez bylam dzieckiem w dobie sprzed internetu, a zadnych z powyzszych problemow nie zaobserwowalam. Na wyjazdach zamienialam sie po prostu z kolezankami na nielubiane rzeczy - ja im kotleta czy pasztet, a one mnie jarzynke czy ser - kiedys zezarlam kalafiora wszystkich przy stole, bo nikt go nie lubil smile
                            • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 20:42
                              wege jestem dluzej niz pol zycia
                              jakos zawsze sobie rade dawalam
                            • hanna26 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:18
                              > Hm ja tez bylam dzieckiem w dobie sprzed internetu, a zadnych z powyzszych prob
                              > lemow nie zaobserwowalam. Na wyjazdach zamienialam sie po prostu z kolezankami
                              > na nielubiane rzeczy - ja im kotleta czy pasztet, a one mnie jarzynke czy ser -
                              > kiedys zezarlam kalafiora wszystkich przy stole, bo nikt go nie lubil smile

                              He he, też pamiętam te zamiany. big_grin Dawała nam swoją parówkę, a my jej chleb z marmoladą wieloowocową. Ona nam kotleta, my jej łychę ziemniaków. Fajnie było.
                              • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:54
                                hanna26 napisała:

                                Dawała nam swoją parówkę, a my jej chleb z m
                                > armoladą wieloowocową. Ona nam kotleta, my jej łychę ziemniaków. Fajnie było.

                                Parowki to najwieksza trucizna. O gdybys wiedziala co w nich jest. Oprocz wymion krowich, galki oczne, blony, tony tluszczu, grasice, trzustki, wszelkie uzdatniacze, skrobia i barwniki, zeby to swinstwo mogli wziac do ust tacy ignoranci jak Ty.
                                • memphis90 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 22:19
                                  Bla, bla, bla. Wystarczy poczytać skład. Jak jest napisane w składzie "mięso", to musi byc to mięsień przemocowany do kości przy pomocy ścięgien- tak mówią przepisy. Nie oczy, grasice i wymiona.Mięso = Mięśnie. Skrobia też trucizną nie jest. No, chyba, że kupujesz coś, co ma tylko białka kolagenowe, MOM i białka krwi- ale w sumie dla organizmu to tez po prostu źródło białka...
                                • babunia_wygodka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:34
                                  bez_seller napisała:

                                  > hanna26 napisała:
                                  >
                                  > Dawała nam swoją parówkę, a my jej chleb z m
                                  > > armoladą wieloowocową. Ona nam kotleta, my jej łychę ziemniaków. Fajnie b
                                  > yło.
                                  >
                                  > Parowki to najwieksza trucizna. O gdybys wiedziala co w nich jest. Oprocz wymio
                                  > n krowich, galki oczne, blony, tony tluszczu, grasice, trzustki, wszelkie uzdat
                                  > niacze, skrobia i barwniki, zeby to swinstwo mogli wziac do ust tacy ignoranci
                                  > jak Ty.

                                  To są wszystko jadalne rzeczy, a nie żadna trucizna. Mało tego - odżywianie się tym wszystkim jest zdrowsze niż odżywianie się szyneczką i polędwiczką z odkrojonym tłuszczykiem. Bo te wszystkie "odpady" z pdodukcji mięsnej siłą rzeczy zapewniają bardziej urozmaicony skład pożywienia.
                          • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 21:08
                            hanna26 napisała:
                            Dobrze zbilansowana dieta wege z całą pewnością wymaga więcej pracy niż dieta
                            > tradycyjna,

                            Z postu wynika, że raczej nigdy takiej diety nie miałaś więc skąd ta pewność??
                            Bardzo lubię jak o tym jaka trudna, czasochłonna, czasem też droga jest dieta wege piszą ludzie, który na takiej diecie nie byli tongue_out
                            Naprawdę ugotowanie fasoli zamiast kotleta wymaga więcej pracy??
                            • hanna26 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:24
                              > Z postu wynika, że raczej nigdy takiej diety nie miałaś więc skąd ta pewność??
                              > Bardzo lubię jak o tym jaka trudna, czasochłonna, czasem też droga jest dieta w
                              > ege piszą ludzie, który na takiej diecie nie byli tongue_out
                              > Naprawdę ugotowanie fasoli zamiast kotleta wymaga więcej pracy??

                              Na grypę też nigdy nie chorowałam, a kurczę, potrafię ją wyleczyć. Niesamowite, co? wink
                              Jeżeli za dobrze zbilansowaną dietę dla siedmiolatka uznajesz gar fasoli zamiast kawałka mięsa, to rzeczywiście taka dieta jest nadzwyczaj prosta. Nic dodać, nic ująć big_grin
                              • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:38
                                hanna26 napisała:

                                > Jeżeli za dobrze zbilansowaną dietę dla siedmiolatka uznajesz gar fasoli zamias
                                > t kawałka mięsa

                                Dla siedmiolatka dobrze zbilansowana dieta to kawal martwego wieprza zamiast lyzki fasolki i paru lyzek warzyw.smile
                              • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 23:10
                                hanna26 napisała:

                                > > Z postu wynika, że raczej nigdy takiej diety nie miałaś więc skąd ta pewn
                                > ość??
                                > > Bardzo lubię jak o tym jaka trudna, czasochłonna, czasem też droga jest d
                                > ieta w
                                > > ege piszą ludzie, który na takiej diecie nie byli tongue_out
                                > > Naprawdę ugotowanie fasoli zamiast kotleta wymaga więcej pracy??
                                >
                                > Na grypę też nigdy nie chorowałam, a kurczę, potrafię ją wyleczyć. Niesamowite,
                                > co? wink
                                > Jeżeli za dobrze zbilansowaną dietę dla siedmiolatka uznajesz gar fasoli zamias
                                > t kawałka mięsa, to rzeczywiście taka dieta jest nadzwyczaj prosta. Nic dodać,
                                > nic ująć big_grin

                                nie wpadłabym na to, żeby 7-latkowi dawać gar fasoli, ale straczki są bardzo dobrym, zdrowym i prostym w użytkowaniu źródłem białka, więc nie wiem czemu fasola miałaby być gorsza od "kawałka mięsa". Tym bardziej, że rodzajów fasoli jest ogroma, biała, czerwona, czarna, kolorowa, zielona, mung. Są duże, średnie, malutkie - pełen wybór. I jako białkowe danie np. do obiadu - bardzo dobre. Rzeczywiście nic dodać, nic ując.
                                Może rozwinesz myśl czemu fasola nie może być składnikiem zbilansowanej diety dziecka??
                          • ardzuna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 23:03
                            hanna26 napisała:

                            > - Dobrze zbilansowana dieta wege z całą pewnością wymaga więcej pracy niż dieta
                            > tradycyjna,

                            Od kiedy to dieta tradycyjna jest dobrze zbilansowana?
                          • memphis90 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 22:16
                            Droga bezmięsna, to droga w jed
                            > nym kierunku. Dziecko, które przez całe życie nie jadło mięsa, nie będzie w sta
                            > nie zacząć go trawić w wieku dorosłym.
                            A co to znów za bzdura? Białko to białko, organizm strawi je bez problemu (produkty wegetariańskie również białko zawierają, bez niego człowiek by szybko umarł). Chorzy na fenyloketonurię nie mogą jeść mięsa, jednak zdarzaja im się w okresie lat -nastu lub wczesnej dorosłości okresy buntu, kiedy sięgają po owoc zakazany- i trawią go bez problemu.

                            Pamiętam, jak raz okropn
                            > ie się zatruła na wycieczce klasowej, bo zjadła zupę pomidorową na mięsie.
                            Może zupa byłą stara? Bo sam fakt, że była na mięsie nie mógł spowodowac zatrucia.
                            • babunia_wygodka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:40
                              memphis90 napisała:

                              > Droga bezmięsna, to droga w jed
                              > > nym kierunku. Dziecko, które przez całe życie nie jadło mięsa, nie będzie
                              > w sta
                              > > nie zacząć go trawić w wieku dorosłym.
                              > A co to znów za bzdura? Białko to białko, organizm strawi je bez problemu (prod

                              Białko roślinne i białko zwierzęce to wcale nie jest to samo. Z tym że prędzej właśnie roślinne będzie trudne do strawienia. Nie ma chyba tkanek zwierzęcych których nie dałoby się zjeść na surowo (no, poza kośćmi). Co innego właśnie z roślinami. Choćby ta fasola której jest tyle rodzajów i takie są świetne do karmienia dziecka zjedzona na surowo może być po prostu zabójcza.

                              > Pamiętam, jak raz okropn
                              > > ie się zatruła na wycieczce klasowej, bo zjadła zupę pomidorową na mięsie
                              > .
                              > Może zupa byłą stara? Bo sam fakt, że była na mięsie nie mógł spowodowac zatruc
                              > ia.

                              To jest rzeczywiście dosyć podejrzane. Żeby wygotowane aminokwasy tak zadziałały?


                              • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:50
                                Karmienie dziecka surowym mięsem też mu na zdrowie nie wyjdzie wink
                                Ogólnie polecam fasolę gotować wink
                                • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:53
                                  a ja uwielbiam mlodziutki surowy groszek
                                  szkoda ze tak krotko jest sad
          • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:48
            figrut napisała:

            > Nie, bo uważam, że człowiek powinien mieć bardzo urozmaiconą dietę

            Mieso, jakiekolwiek, jest tylko jednym skladnikiem diety i nie ma nic wspolnego Z urozmaiceniem. To tak jakby do diety dodac buraki i na tej podstawie mowic, ze jest ona urozmaicona. Pewnie chodzilo Ci o urozmaicenie smakowe.
        • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:49
          Moje tłumaczenie jest proste, nie jestem w stanie wyobrazić sobie żadnego argumentu na nie. Dzieci wegetariańskich i nawet weganskich sa na świecie miliony i zyją wink Badania jednoznacznie mówią, że jest do dieta dobra dla dzieci, nie tylko tych wczesnoszkolnych, ale od poczęcia. Oczywiście jest to taki wiek, że dziecko samo nie gotuje, więc sporo zalezy od rodziców, a jestem w stanie sobie wyobrazić sobie takie rodziny, w których rodzice zrobią wszystko, żeby dziecku taką dietę obrzydzić.
    • a.nancy Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:49
      tak, jeśli:
      - rodzice są wegetarianami
      - stosują zbilansowaną dietę
      a jeszcze lepiej jeśli:
      - dziecko jest pod obserwacją lekarza, który nie jest wrogiem wegetarianizmu, a potrafi doradzić jak postępować
    • kub-ma Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 15:56
      Nie mam zdania na ten temat, bo nigdy nie byłam wegetarianką i moje dziecko też. Ale w Dzień Dobry TVN gotują Moniki Mrozowska i Macieja Szaciłło, wegetarianie i z tego co pamiętam mówili, że ich starsza córka też jest wegetarianką (młodsza pewnie też) i jest zdrowa, mało choruje.
    • olena.s Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:01
      Moje nie. Cudze - wolna droga.
      Dlaczego moje nie? Bo sama jadam mięso, acz rzadko i raczej ptactwo niż ssaki. Dziecko mam mięsożerne wyraźnie, o wiele bardziej niż ja.
      Dlaczego cudze na tak? Bo mnóstwo osób mięsa nie jada i jakoś lepiej - gorzej żyją, w szczegóły statystyk nie wnikałam, ale wegetarianizm nie jest cyjankiem ani, obawiam się, panaceum. Mnóstwo osób tez nie jeździ na nartach, nie czyta książek, i nie daje na orkiestrę świątecznej pomocy. Może mi się jedno czy drugie nie podobać, ale to nie moja sprawa. Póki dziecko nie zatrzymuje się w rozwoju ani nie głoduje, ani nie jest wypędzane z domu za uszczknięcie kotleta koledze, ani nie pluje pod nogi mięsożernej koleżance - nie mój cyrk.
      Tu jest sporo dzieci azjatyckich, niektóre są religijnie wege, niektóre - weganie i tak samo mnie to nie rusza jak fakt, że muzułmańska większość nie je wieprzowiny, za to obficie - baraninę. U siebie w domu gości traktuję ze zrozumieniem i nie dam smalcu Jordance (chociaż raz dałam wołowinę hinduistce, ale omyłkowo i było mi strasznie głupio), ani nie będę wpierać kotleta buddystce.
    • makarona1 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:07
      Jeżeli rodzice są mądrzy w temacie i dieta nie jest ich jednorazową fanaberią za którą zapłaci dziecko- to dlaczego nie?
      • verdana Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:13
        Tak, jesli rodzice nie jedza mięsa z przyczyn etycznych i uważają, że nie maja prawa dawać go dziecku. krzywda zdrowotna mu sie nie stanie.
        Nie - ponieważ bardzo utrudnia to dziecku życie społeczne. Nie wszedzie na wycieczkach czy koloniach jest oferta dla wegetarian. Na pewno nie ma jej w stołówkach szkolnych. Nie moze zjeść paczka na imieninach kolegi, musi być zawsze czujne - produkty odzwierzece czają się wszędzie. A sporo dzieci wege od urodzenia nie ma juz enzymow pozwalających trawić mięso.
        I zdecydowanie nie, jeśli dziecko ma problemy zdrowotne, wymagające specjalnej diety. Moja przyjaciółka ma problem z wegetariańską córka, uczulona na większość produktów, ktorej dieta wobec tego jest tak jednostronna, ze ma fatalne wyniki wszystkich badań.
        • babunia_wygodka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:43
          verdana napisała:

          > ne - produkty odzwierzece czają się wszędzie. A sporo dzieci wege od urodzenia
          > nie ma juz enzymow pozwalających trawić mięso.

          Bujda. A krowy żywione mączką z rzeźni to niby czym ją trawiły? (Trawiły, bo już chyba nie trawią - po BSE nie wiem czy jeszcze tak się karmi bydło)
          • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:45
            karmi ino po cichu tongue_out
    • triss_merigold6 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:18
      Moje nie, cudze - obojętnie.
      Jem mięso i wędliny, w niezbyt dużych ilościach ale jem. Lubię. Uważam, że im bardziej urozmaicona i zbilansowana dieta tym lepiej. Powody etyczne mi latają.
    • havana28 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:22
      tak, sama jestem wczesnoszkolnym wegetarianinem
      • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 16:39
        Co do problemów społecznych, myślę, że teraz już powoli sytuacja się zmienia. Zgodnie z tą logiką niewierzący rodzice powinni posyłać swoje dzieci na religie i do komunii, zeby mu nie utrudniać życia społecznego. O ile dobrze kojarzę verdana jesteś fanką adopcji dzieci przez pary homoseksualne, wiesz, że w naszym kraju fakt, że dziecko ma dwie mamy albo dwóch tatusiów też może mu utrudniać życie społeczne i to bardziej niż to, że zamiast schabowego zje zapiekankę z fasoli. Jakbyśmy się trzymali tych zasad to byśmy dalej w jaskini siedzieli wink
        Wege od urodzenia jest Maja Ostaszewska, pochodzi z wegetariańskiej rodziny, myślę, że wtedy było trudno, teraz to luzik wink
        • verdana Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 18:55
          A czy ktokolwiek zaprzecza, zę niewierzace dziecko w szkole miewa problemy, albo,z ę problemy może mieć dziecko wychowywane przez homoseksualistów? To nie jest żaden powód, by posyłać dziecko na religię ani zabraniać adopcji gejom, ale świadomość konsekwencji dla dziecka pewnych wyborów warto mieć. A nie uznać, ze wybór nie ma żadnych złych stron.
          • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 21:26
            verdana napisała:

            To nie jes
            > t żaden powód, by posyłać dziecko na religię ani zabraniać adopcji gejom, ale ś
            > wiadomość konsekwencji dla dziecka pewnych wyborów warto mieć. A nie uznać, ze
            > wybór nie ma żadnych złych stron.

            Rownie dobrze mozna przyjac, ze wychowywanie dziecka w uczciwosci moze miec dla niego przykre konsekwencje, a nie uznac, ze takie wychowanie ma zadnych zlych stron.
            • verdana Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:48
              Bo ma. Wychowanie dziecka w przeświadczeniu, ze zawsze musi być bezwzględnie uczciwe może spowodowac, ze zapytane przez pania, kto gada radosnie wskaże na Jasia i Franka. I że będzie mowił szefowi, ze Marysia zamiast pracować gra w gry komputerowe.
              • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 23:33

                verdana napisała:

                > Bo ma. Wychowanie dziecka w przeświadczeniu, ze zawsze musi być bezwzględnie uc
                > zciwe może spowodowac, ze zapytane przez pania, kto gada radosnie wskaże na Jas
                > ia i Franka. I że będzie mowił szefowi, ze Marysia zamiast pracować gra w gry k
                > omputerowe.

                Przedszkolaki wiedza kto to jest skarzypyta, a dorosli znaja okreslenie - donosiciel.
                Wszystko czego nauczymy nasze dzieci, moze przyspozyc im klopotow w przyszlosci.
                Czy dlatego mamy rezygnowac z wychowania?
              • babunia_wygodka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:46
                verdana napisała:

                > Bo ma. Wychowanie dziecka w przeświadczeniu, ze zawsze musi być bezwzględnie uc
                > zciwe może spowodowac, ze zapytane przez pania, kto gada radosnie wskaże na Jas
                > ia i Franka. I że będzie mowił szefowi, ze Marysia zamiast pracować gra w gry k
                > omputerowe.

                I co w tym złego? Przecież to prawidłowe zachowania.
                • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 15:01
                  Widocznie lepiej oberwac za Jasia i pracowac za Marysie.
            • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 00:26
              > verdana napisała:

              > ale świadomość konsekwencji dla dziecka pewnych wyborów warto mieć.

              Czyli co? Mamy sie poddac tym co nienawidza gejow, uwazaja kolorowych na glupszych, zabija w imie wiekszych zyskow i marza o przywroceniu niewolnictwa, tylko dlatego, ze byc moze nasze dzieci beda narazone na kpiny czy wyzwiska? Moze hipokryzja, konformizm i asekuranctwo to cechy ktore chcesz wpoic swoim dzieciom? To moze pomysl, ze wlasnie odwaga ludzi, ktorzy osmieli sie stanac przed motlochem w obronie wartosci i godnosci czlowieka umozliwia Ci prowadzenie godnego i bezpiecznego zycia.
              Wegetarianizm jest kolejna wartoscia, kolejnym krokiem na drodze do czlowieczenstwa.
    • hanalui Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 18:39
      Moje dziecie nie je miesa z wlasnego wyboru. Nie jestesmy bynajmiej rodzina wegetarianska, ot pewnego dnia odmowil i nie zmuszalismy. W calym jego ponad 4 letnim zyciu na palcach jednej reki moze policzyc kiedy zjadl cos miesnego tzw plasterek wedliny, kes kotleta
      Zyje, ma sie dobrze, zdrowy
      • bi_scotti Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 18:55
        Zdecydowanie na tak. Coraz wiecej takich dzieci w szkolach szczegolnie u nas, gdzie imigrantow z Indii, Pakistanu, Bangladesh sporo tudziez wzrasta swiadomosc spoleczna w kwestii hodowli zwierzat na uboj, warunkow uboju itd. Ogolnie to w wiekszosci high schools jedzenie miesa nie jest specjalnie cool (a mlodsi zawsze chca nasladowac starszych) tongue_out Wyjatek - pizza z pepperoni wink
        Co do tych badan nad skutkami to chyba wystarczy przebadac populacje stanu Gujarat, w ktorym 98% ludzi od stuleci nie jada miesa pod zadna postacia. Tak "na oko" maja sie dobrze zarowno fizycznie jak i intelektualnie, mnoza sie i doktoraty robia a na dodatek dlugo zyja wiec ja nie wiem o co chodzi z ta potrzeba dodatkowego research w kwestii "dlugotrwalych skutkow" - kilkaset lat to za malo na "dlugotrwale"?
        • mgla_jedwabna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 11:49
          Tak na oko, to w stanie Gujarat jest inny klimat niż w Polsce. Oznacza to również inną roślinność i inną kulturę kulinarną w związku w tym. Np. w Polsce nie ma klimatu na soję, nie uprawiano jej tradycyjnie, więc teżnie umiemy przyrządzać potraw z soi. Jedyne jedzenie sojowe, jakie powszechnie znamy, to podróbki mięsa i to kupowane jako gotowce (kotlety sojowe, pasztet sojowy). Przeciętna polska gospodyni nie wiedziałaby, co ma zrobić z workiem soi w stanie surowym.
          • bi_scotti Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:45
            mgla_jedwabna napisała:

            > Przeciętna polska gospodyni nie wiedziałaby, co ma zrobić z workiem soi w stanie surowym.

            Przecietna Hinduska z Gujaratu tez zapewne nie - nie ta dieta smile Bardziej lentils, chickpeas, w ogole straczkowe ale nie soja (z soja to by sobie radzila bez problemu gospodyni tajska badz chinska). Polska gospodyni (no i gospodarz pewnie tez!) natomiast zapewne wie co robic z grochem, fasola, brokulami, kapusta, kalafiorem, szpinakiem - te sa jednak na ziemiach naszych juz pare stuleci (dzieki Bonie? nie pamietam).
            No i nie oszukujmy sie, swiat stal sie jednak global village - sa pewnie wciaz ludzie w PL, ktorzy ideologicznie nie jedza bananow, cytrusow, ryzu itp. ale znakomita wiekszosc rozwinietych spoleczenstw rozszerzyla diete w sposob niesamowity dodajac do tradycyjnych potraw wszystko, co mozna przytransportowac skads tam. For better and worse, zreszta ...
    • kawka74 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 19:36
      Jeśli nie odbija się to na jego zdrowiu, to tak.
    • gku25 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 19:48
      Na nie.
    • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 19:51
      Ja tylko dodam, ze jako dziecko przedszkolne i szkolne bylam praktycznie wegetarianka - nie lubilam miesa, nie chcialam, grymasilam, uciekalam, chowalam kotleta pod lawe w kuchni smile Rodzice najpierw usilowali mnie zmuszac, a potem dali spokoj (bylam dzieckiem tego typu, co to piec godzin bedzie siedziec nad nieskonczonym obiadem, a do ust nie wezmie, a jak zobaczy gdzies chrzastke, to posiedzi i trzy dni). Jadlam chetnie jajka i sery, lubilam mleko i pochodne.
      Potem mialam kilkuletni okres jedzenia miesa, glownie piersi kurczaka, bo innego sie brzydzilam, a od paru lat jestem konsekwentnie wege z wyboru, ograniczam tez mleko/sery krowie.

      Jestem zdrowa, nigdy powaznie nie chorowalam, zadnych problemow z niedoborami (przeszlam anemie, ale akurat w okresie jedzenia miesa i prawdopodobnie na skutek wyczerpania bardzo aktywnym wtedy trybem zycia).

      To tak na wypadek, gdyby ktos uwazal, ze dziecko koniecznie na ufoka wyrosnie smile
      • ceide.fields Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 20:23
        A o jakiej diecie wege mowa? Czy nabiał, pierogi, chleb z masłem są dozwolone?
        • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 20:35
          ceide.fields napisała:

          > A o jakiej diecie wege mowa? Czy nabiał, pierogi, chleb z masłem są dozwolone?

          Dieta wegetarianska to zwykla dieta jarska (bez miesa), wiec wszystko co powyzsze mozna jesc.
          Dieta weganska wyklucza wszelkie produkty pochodzenia zwierzecego, wiec z pierogami trzeba by pokombinowac, a chleb zjesc z czym innym smile No ale watek jest o wege.
          • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 21:43
            Watek jest o wegetarianizmie, nie o wege. smile
    • ola33333 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:04
      mam dziecko chetnie jedzace mieso, wiec nie widze powodu zeby go tego pozbawiac.
      Niech je jak lubi smile
    • diablica_diabla Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 22:28
      mam pojecie na temat wegetarianizmu jak swinia na temat baletu wink ale..... mam kolezanke, ktorej dziecko jest od urodzenia na tego typu diecie, zyje jest bardzo zdrowe. Ja ogolnie jestem na nie - moja wiedza na ten temat jest za slaba i boje sie, ze poprostu moglabym popelnic jakis blad, ktory odbilby sie na dziecku - natomiast jesli bym sama byla wegetarianka to jak najbardziej bylabym za.
      • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 11.06.11, 23:31
        diablica_diabla napisała:

        > mam pojecie na temat wegetarianizmu jak swinia na temat baletu wink ale..... mam
        > kolezanke, ktorej dziecko jest od urodzenia na tego typu diecie, zyje jest bard
        > zo zdrowe. Ja ogolnie jestem na nie - moja wiedza na ten temat jest za slaba i
        > boje sie, ze poprostu moglabym popelnic jakis blad, ktory odbilby sie na dzieck
        > u - natomiast jesli bym sama byla wegetarianka to jak najbardziej bylabym za.

        Jesli twoje dziecko odzywialoby sie wegetariansko (czyli z pominieciem miesa, ale z zachowaniem jaj i produktow mlecznych), to pod wzgledem bialka (aminokwasow) dieta wege nie rozni sie od takiej z miesem.

        Bardziej ostroznym trzeba byc z weganizmem, bo chociaz dieta taka zawierac bedzie wszystkie aminokwasy, to ich proporcje moga byc rozne w roznych surowcach, wiec trzeba dbac o urozmaicenie, zeby miec komplet (w produktach odzwierzecych sa bardziej "razem"). Ale o to w ogole zreszta trzeba dbac, jedzac diete miesna tez mozna miec szkorbut albo krzywice smile

        Aminokwasy, witaminy, mineraly itp sa takie same w miesie, mleku i produktach weganskich, to po prostu biochemia. Czasem moga byc inaczej poukladane i tyle, albo jakas kombinacja jest latwiej lub trudniej przyswajalna.
        • memphis90 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 22:23
          Ale o to w ogole zreszta trzeba dbac, jedzac diete miesna
          > tez mozna miec szkorbut albo krzywice smile
          Pewnie dlatego, że w mięsie nie ma ani witaminy C, ani wapnia wink
    • kunnegunnda to decyzja mojego dziecka:) 11.06.11, 23:16
      podjął ja ok 5 roku zycia. akceptuje.
      a co moge zrobić? big_grin
      dodam, że reszta rodziny (poza moja corką, ktora miecho wcina zawsze i wszędzie) mięso jada, choć bez zbytniego entuzjazmu.
      aha, jest KOMPLETNIE zdrowy, regularnie ma krew badaną, rozwija sie doskonale, jest sportowcem, ma 10 lat, pod stala opieka lekarza sportowego
    • kunnegunnda problemy społeczne???? 11.06.11, 23:31
      wy sobie zartujecie????
      jak jest ognisko, to robi sobie chleb- uwielbia.
      reularnie ok 5 razy w roku jezdzi na obozy- prosze o menu wegetiarianskie- moze nie jest wspaniale, ale jest- przez 10 dni sie kompletnie nie "odbiałkuje"- uzupełniam w domu. KAZDY ośrodek to ma.
      je rybę, jajka, rosliny straczkowe, nabial w duzej ilosci- jest wegetarianinem, a nie weganem.
      w szkole/przedszkolu- zjada wszystko, poza miesem. w domu- uzupełniamy- czyli soczewica na kolacje/jajka/czy pieczona ryba- i tyle.
      w ogole swoim wyborem wzbudza zainteresowanie.
      jest bardzo zdrowy, w zasadzie nie choruje.
      podaje witamine b- tak na wszelki wypadek, choc bez przekonania.
      ma sie doskonale- wolałabym, zeby moja corka tez nie jadla- bo jego dieta jest mega zdrowa!
      • ardzuna Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 11:06
        Przez takich jak ty muszę przed każdym posiłkiem w instytucjach zdrowego żywienia tłumaczyć że nie: wegetariańskie jedzenie jest bez ryb, a ryba to tez mieso. Ludzie. Jecie rybę, to nie jesteście wegetarianami. Zapamiętajcie to sobie raz na zawsze.
        • czarnaalineczka Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 11:19
          ardzuna napisała:

          > Przez takich jak ty muszę przed każdym posiłkiem w instytucjach zdrowego żywien
          > ia tłumaczyć że nie: wegetariańskie jedzenie jest bez ryb, a ryba to tez mieso.

          tez mnie to wkurza uncertain
        • bi_scotti Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 13:50
          ardzuna napisała:

          > Ludzie. Jecie rybę, to nie jesteście wegetarianami. Zapamiętajcie to sobie raz
          > na zawsze.
          >

          Wtedy sie jest PESCATERIAN smile
        • kunnegunnda Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 16:43
          a czy ja komus krzywde robie???
          tak jakos oskarzycielsko to brzmi.
          malo ryby je. dietetyk okreslil to jako diete wegetarianska wzbogaona ryba- gwoli ścisłości.
          zapamietałam sobie- i co?
          w potocznym slowa znaczeniu moj syn jest wegetariannem, bo nie je zadnych z "specjałów" .
          • madzioreck Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 16:53
            > malo ryby je. dietetyk okreslil to jako diete wegetarianska wzbogaona ryba- gwo
            > li ścisłości.

            No to czemu nie dieta wegetariańska wzbogacona schabikiem big_grin
            • havana28 Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 17:00
              > No to czemu nie dieta wegetariańska wzbogacona schabikiem big_grin

              Boskie big_grin

              Ale sama nie zliczę knajp, gdzie na hasło "coś bez mięsa", proponowano mi rybe...
              • madzioreck Re: problemy społeczne???? 12.06.11, 22:13
                > Ale sama nie zliczę knajp, gdzie na hasło "coś bez mięsa", proponowano mi rybe.

                A, bo widzisz, knajpy to całkiem oddzielny temat wink Znajoma z innego forum, na diecie bezglutenowej prosiła o żarcie bezmączne - dostała rybę w panierce czy tam w mace... o co kaman, przecie mąka to tylko kluchy, pierogi...wink
              • mgla_jedwabna Re: problemy społeczne???? 13.06.11, 11:40
                Bo z kulinarnego punktu widzenia dania mięsne to nie dania rybne. Co innego, jakbyś poprosiła o coś wegetariańskiego. Wtedy to oni powinni wiedzieć, że tooznacza brak jakiegokolwiek zdechłego zwierzaka, również ryb, krewetek itp.
                • iuscogens Re: problemy społeczne???? 13.06.11, 14:52
                  mgla_jedwabna napisała:

                  > Bo z kulinarnego punktu widzenia dania mięsne to nie dania rybne. Co innego, ja
                  > kbyś poprosiła o coś wegetariańskiego. Wtedy to oni powinni wiedzieć, że toozna
                  > cza brak jakiegokolwiek zdechłego zwierzaka, również ryb, krewetek itp.

                  nie wiedzą, zapewniam wink
                  • czarnaalineczka Re: problemy społeczne???? 13.06.11, 14:55
                    co wiecej dla firm kateringowych zupa jarzynowa gotowana na kosci to tez jest danie wegetarianskie
                    bo przeciez bez wkladki big_grin
    • attiya Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 07:15
      nie
    • tully.makker Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 08:46
      Moje dzieci mialy okresy niejedzenia miesa - starszy syn przez wiele lat jako jedyne zrodlo bialka uznawal ser zolty (lapie sie za glowe). Mlodszy od jakis 2 lat ma okres nienawisci do miesa. Ja nie jadlam miesa przez 9 lat, potem poczulam, ze mam ochote jej jesc, wiec zaczelam, lae teraz np odkad jestem w ciazy, mam z tym problem, bo zwyczajnie ma miecho mi sie cofa. jem z rozsadku tyle, ile zdolam w siebie wcisnac, bo nie uwazam za rozsadne przechodzenie na diete wege w trakcie ciazy.

      Jak w kazdej dziedzinie, im mniej duposcisku tym lepiej.

      PS w przedszkolu mojego dziecia - panstwowym - sa blizniali weganskie i jakos rodzice sie dogadali w kwestii ich zywienia - niestety, nie znam szczegolow. dzieciaki sa bardoz popularne i nie sadze, by dieta byla jakimkolwiek powodem problemow spolecznych dla nich.
    • ladyjm Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 18:54
      jestem na nie. jak bedzie dorosle to samo zadecyduje.
    • memphis90 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 12.06.11, 22:08
      Szczerze? Nie. Jak żyję nie spotkałam jeszcze wegetarianina na zbilansowanej diecie (choć podobno tacy istnieją), większość żarła kanapki i ziemniaki na obiad. Jesli więc mają żywić dzieci tak, jak żywią siebie, to źle to się skończy. A soja też nie jest dla nas taka znów super.
      • bez_seller Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 11:36
        memphis90 napisała:,

        większość żarła kanapki i ziemniaki na obiad

        Jak czytam takie wpisy, to wiedze, ze wielu Polakow to ludzie bardzo w rozwoju cywilizacyjnym zapoznieni, nawet wegetarianie tacy jacys prosto z pegeru, nie jedza, a zra. Podciagnijcie sie troche, bo wstyd.
      • mgla_jedwabna Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 12:02
        Większość mięsożerców, jakich znam, też odżywia się fatalnie, i co z tego? A tu też byłoby łatwo o błędne wnioski, np. większość fastfoodów nastawiona jest na mięsożerców. Mięsożerca=fastfoodożerca? Jednak nie.

        Problem wielu mięsożerców leży w wyobrażeniu, że "mięso w diecie=zbilansowana dieta". A sam fakt jedzenia schabowego, karkówki, piersi z kurczaka i szynki jeszcze nam tego bilansu nie robi. Po pierwsze, mięso nie jest jedynym źródłem białka w diecie, powinny być nim też jajka (kto pamięta, że istnieją też gęsie, kacze, przepiórcze?), nabiał (czasem dobrze jest zrobić zupę wegetariańską, ale za to ze śmietaną, niż tłustą, na mięsie i kościach, ale "przezroczystą"), rośliny strączkowe (z tych typowych dla naszego klimatu mamy białą fasolę, groch, fasolkę szparagową żółtą i zieloną, groszek zielony, poza tym łatwo jest dostać czerwoną fasolę w puszkach, dlawielbicieli egzotyki jest też mung, azuki i wiele innych). Do tego samo mięso i wędliny też wykraczają poza podany wyżej standard: jest też wołowina, cielęcina, baranina, jagnięcina, koźlina nawet (choć rzadko, to prawda), królik, dziczyzna (jeleń, sarna, dzik, zając), drób: oprócz wszechobecnego kurczaka są dorosłe kury (to naprawdę inny smak), gęsi, kaczki, indyki, perliczki, gołębie hodowlane, a nawet przepiórki i bażanty (od święta, powiedzmy).

        Tak więc kończę siedzenie na forum i maszeruję produkować chili con carne, w którym będzie więcej fasoli niż wołowiny, a i innych warzyw nie zabraknie. Howgh!

      • cherry.coke Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:35
        memphis90 napisała:

        > Szczerze? Nie. Jak żyję nie spotkałam jeszcze wegetarianina na zbilansowanej di
        > ecie (choć podobno tacy istnieją), większość żarła kanapki i ziemniaki na obiad
        > . Jesli więc mają żywić dzieci tak, jak żywią siebie, to źle to się skończy.

        No i to jest wlasnie ten problem, ze od wegetarian absolutnie wymaga sie idealnie zbilansowanej diety, bo dziecko zmutuje w slimaka, a "tradycyjni" moga karmic kluskami slaskimi z kotletem albo rosolem i nikt okiem nie mrugnie smile
        Ziemniaki sa bardzo zdrowe, a jesli w kanapkach byl twarog ze szczypiorkiem albo ser z pomidorem to tez calkiem niezle smile
    • zlosliwooka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:26
      Hm, ja nie jadłam mięsa wcale, od kiedy miałam 4 lata. Z powrotem zaczęłam jeść, jak miałam 11. Niestety, nie jadłam w ogóle jajek (nie cierpię), piłam za to dużo mleka i kości mam mimo wszystko mocne. Ale jestem niska, najniższa w niewysokiej rodzinie (164 cm wzrostu). Ale wiem, że zmuszanie w moim przypadku nic by nie dało, chyba, że miałabym anemię - to był zawsze warunek, w przeciwnym wypadku musiałabym jeść i koniec kropka.
      • bi_scotti Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:48
        zlosliwooka napisała:

        > chyba, że miałabym anemię - to był zawsze warunek, w przeciwnym wypadku musiałabym jeść i koniec kropka.

        Ale gdybys miala anemie to lepiej zebys jadla szpinak i brokuly niz mieso - czy naprawde wciaz nie ma na polskiej medycynie chociaz jednego kursu z dietetyki?
        • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:54
          > czy
          > naprawde wciaz nie ma na polskiej medycynie chociaz jednego kursu z dietetyki?
          >
          sa sa
          ale stereotypy silniejsze od wiedzy smile
      • czarnaalineczka Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 13:53
        a ile rodzice maja wzrostu ?
      • iuscogens Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:49
        zlosliwooka napisała:

        > Hm, ja nie jadłam mięsa wcale, od kiedy miałam 4 lata. Z powrotem zaczęłam jeść
        > , jak miałam 11. Niestety, nie jadłam w ogóle jajek (nie cierpię), piłam za to
        > dużo mleka i kości mam mimo wszystko mocne. Ale jestem niska, najniższa w niewy
        > sokiej rodzinie (164 cm wzrostu). Ale wiem, że zmuszanie w moim przypadku nic b
        > y nie dało, chyba, że miałabym anemię - to był zawsze warunek, w przeciwnym wyp
        > adku musiałabym jeść i koniec kropka.

        164 cm to nie jest niski wzrost wink
        niska to jestem ja, zastopowałam się wzrostowo jak jeszce mięso jadłam wink
    • izabellaz1 Re: Dziecko wczesnoszkolne wegetarianinem? 13.06.11, 14:48
      Uważam, że człowiek powinien dostosowywać swoją dietę to posiadanego uzębienia. A jak każdy wie posiadamy siekacze, KŁY i trzonowe (gdyby ktoś mi chciał wypomnieć to dla porządku wymienię jeszcze przedtrzonowe tongue_out ).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka