azile.oli
13.06.11, 18:25
Czy uwazacie, że fakt, że jedno z dzieci ma lepsze warunki mieszkaniowe z automatu czyni go zobowiazanym do zabrania do siebie rodzica, potrzebującego opieki ? Od razu dodaję, że sytuacja mnie nie dotyczy osobiście i nigdy dotyczyć nie bedzie, bo jestem jedynaczką i kwestia ewentualnej opieki nad moją mamą nie podlega dyskusji , czy wyborom, aczkolwiek faktem jest, że na szczęście z nikim formy tej pomocy uzgadniać nie będę musiała.
Ale wracając do sprawy - czy fakt, że jedna z sióstr mieszka sama i jest na emeryturze od razu czyni z niej osobę, która powinna przejąć opiekę we własnym domu w pierwszej kolejności. I nie chodzi bynajmniej o to, ze ona mieszka w pałacu, a rodzeństwo w barakach i byłaby to jakaś różnica dla starej matki. Komfort byłby dla niej podobny, ale dla reszty rodziny mniejszy. Natomiast ciekawi mnie, czy fakt, że kobieta owdowiała , dzieci nie siedzą jej na karku sprawia, że można ją obarczyć głównym ciężarem opieki (nie oszukujmy się, żadna pomoc nie zrównoważy tego, że nie mlożna po prostu wrócić do domu i oderwać się od całej sytuacji).
Podobne przemyślenia mam, jeśli chodzi o sytuację materialną - z góry zakłada się czasem, że osoba lepiej sytuowana zrezygnuje ze swojej części spadku, bo ''ona ma'' (tak, jakby ukradła, a nie doszła do czegoś czasem ciężką pracą).