Dodaj do ulubionych

16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny

06.08.11, 14:59
16 letni syn koleżanki czasem w weekendy zostaje na noc u swojej dziewczyny. Jej rodzice się zgadzają, gdyż jak twierdzi syn koleżanki - ufają jej. Koleżanka nie wie jak postąpić w tej sytuacji.
Czy zabronić? Właściwie próbuje, ale za bardzo nie ma argumentów.
Osobiście nie wiem co doradzić. Z jednej strony udawanie, że nastolatek to dziecko, więc niczego nie widzimy, nie zgadzamy się - jest stwarzaniem pozorów. Z drugiej - zgoda na taki stan rzeczy jest niedopuszczalna u nas z przyczyn moralnych. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • manesi Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 15:05
      Jeżeli jest to, jak piszesz, niedopuszczalne w tej rodzinie z przyczyn moralnych, to takiego argumentu Twoja koleżanka może uzyć. Dziewczyny rodzina może się zgadzać, bo ma inne zasady, a Twojej koleżnki rodzina inne.
    • marzeka1 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 15:08
      Trudna sprawa, mam w domu 17-latka i nocowanie u dziewczyny w tym wieku, zostawanie na weekend - nie, nie bardzo mogę to sobie wyobrazić.W sumie jednak nie wiem, jak bym się zachowała, gdybym była w takiej sytuacji. Tzn. jasne byłoby: we własnym domu w życiu bym się nie zgodziła, ale i chłopak ma tylko 16 lat. Koleżanki syn miał w zeszłym roku zostać ojcem, też miał 16 lat, dziewczyna poroniła, więc sprawa się rozeszła.
    • riki_i Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 15:16
      Temat wałkowany wielokrotnie. Nie należy się zgadzać na coś takiego, bo skutkuje to kompletnym rozbestwieniem młodego chłopaka. Spija sobie z życia śmietankę i szybko nabiera całkowitej niechęci do jakiejkolwiek pracy nad swoim związkiem, a już zwłaszcza do jego formalizowania i przeprowadzki na swoje (po co? wszak na miejscu ma wszystko łącznie z pełną lodówką niedoszłych teściów).

      Wszystkie sytuacje jakie znam, gdzie rodzice córki zgadzali się na podobne akcje, kończyły się tym, że dany związek się rozpadał, a metodą precedensu latorośl sprowadzała sobie na noce kolejnych facetów.
      • wartosc.energetyczna Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:11
        riki_i napisał:

        > Temat wałkowany wielokrotnie. Nie należy się zgadzać na coś takiego, bo skutkuj
        > e to kompletnym rozbestwieniem młodego chłopaka. Spija sobie z życia śmietankę
        > i szybko nabiera całkowitej niechęci do jakiejkolwiek pracy nad swoim związk
        > iem, a już zwłaszcza do jego formalizowania i przeprowadzki na swoje
        (po co
        > ? wszak na miejscu ma wszystko łącznie z pełną lodówką niedoszłych teściów).
        >
        > Wszystkie sytuacje jakie znam, gdzie rodzice córki zgadzali się na podobne akcj
        > e, kończyły się tym, że dany związek się rozpadał, a metodą precedensu latorośl
        > sprowadzała sobie na noce kolejnych facetów.

        a jaki procent związków 16-latków się nie rozpada?
        • riki_i Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:38
          wartosc.energetyczna napisała:

          > a jaki procent związków 16-latków się nie rozpada?

          No właśnie większość się rozpada.

          Dopuszczasz określony wzorzec zachowania, który potem będzie niestety powtarzany. Bo skoro raz się zgodziłaś, to dlaczego następnym razem ma być szlaban?
          • wartosc.energetyczna Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:48
            riki_i napisał:

            > wartosc.energetyczna napisała:
            >
            > > a jaki procent związków 16-latków się nie rozpada?
            >
            > No właśnie większość się rozpada.


            opisałaś to tak jakby zezwalanie na nocowanie skutkowało rozpadem związku, bo chłopak się nie stara itd.

            > Dopuszczasz określony wzorzec zachowania, który potem będzie niestety powtarzan
            > y. Bo skoro raz się zgodziłaś, to dlaczego następnym razem ma być szlaban?

            ponawiam pytanie, czy tylko szlaban powstrzymuje córkę przed puszczaniem się co tydzień z nowym facetem? no to chyba problem leży gdzie indziej
            • riki_i Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:04
              Nie ma koniunkcji, że zezwalanie na nocowanie = rozpad związku, po prostu większość młodzieńczych miłości jest krótkotrwałych. Nie trafia do mnie model wychowawczy, gdzie małolatom ścielę łóżeczko we własnym domu, żeby sobie mogli komfortowo pobzykać. Miłość musi się wiązać z jakimś wysiłkiem, choćby takim, żeby chłopak zorganizował samodzielnie jakieś warunki do seksu. Albo udajesz, że tego nie rozumiesz, albo świadomie wykazujesz się złą wolą/przekorą w rozumieniu najprostszych zależności.
      • agata688 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 21:40
        riki_i napisał:

        > Temat wałkowany wielokrotnie. Nie należy się zgadzać na coś takiego, bo skutkuj
        > e to kompletnym rozbestwieniem młodego chłopaka. Spija sobie z życia śmietankę
        > i szybko nabiera całkowitej niechęci do jakiejkolwiek pracy nad swoim związk
        > iem, a już zwłaszcza do jego formalizowania i przeprowadzki na swoje
        (po co
        > ? wszak na miejscu ma wszystko łącznie z pełną lodówką niedoszłych teściów).
        >
        > Wszystkie sytuacje jakie znam, gdzie rodzice córki zgadzali się na podobne akcj
        > e, kończyły się tym, że dany związek się rozpadał, a metodą precedensu latorośl
        > sprowadzała sobie na noce kolejnych facetów.

        To cie zdziwie.
        moj chłopak pierwszy raz zostal u mnie na noc.gdy mial 16 lat z hakiem(mozesz przezyc szok ale nie uprawialismy seksu),gdy mial 18 juz mieszkalismy razem.I jak najszybciej zrobilismy sobie osobna kuchnie i myslelismy o wyprowadzce na swoje.Po 6 latach bycia razem wzielismy slub(sami zfinansowalismy slub i wesele).A dopiero 2 lata PO slubie zostalismy rodzicami(gdy juz dawno bylismy na swoim).
        A i mnie nie przyszlo nigdy do glowy sprowadzac innych facetow.
    • majenkir Re: 06.08.11, 15:34
      Wydaje mi sie, ze dziewczyna (i chlopak) w ogole powinni sie wstydzic zaproponowac rodzicom cos takiego. Ale pewnie jestem staroswiecka big_grin.
      • aggy80 Re: 06.08.11, 15:39
        a potrafi sam zarobic na prezerwatywy ten chlopiec?
        • bye.bye.kitty oho. rzekę kijem zawracać? 06.08.11, 16:24
          seks chyba jest większym strachem spod łóżka i TABU niż na to zasługuje. Gdyby kogoś naprawdę obchodziło na większą skalę zdrowie i bezpieczeństwo seksualne nastolatków mielibyśmy w kraju realną edukację seksualną realną przestrzeń na pytania wątpliwości młodych ludzi refundację antykoncepcji.. A tak - redtuba i zakazy.

          Uwagi o możliwościach zarobkowych 16 latków to wg mnie szykany.

          Co więcej - złośliwa satysfakcja z "uniemożliwiania" seksu nastolatkom poprzez brak kasy na gumki czy pigułki IMO jest wyrazem jakichś osobistych spraw do przepracowania. Szczególnie że brak gumek nie zrazi dzieciom seksu tylko narazi na niechcianą ciążę HIV czy mniej drastyczne komplikacje.
          • marzeka1 Re: oho. rzekę kijem zawracać? 06.08.11, 16:26
            "Uwagi o możliwościach zarobkowych 16 latków to wg mnie szykany. "- boski argument, a to słowo "szykany" w kontekście, ze rodzic nie życzy sobie, by jego 16-letnie dziecko bzykało się w weekendy w sypialni dziewczyny. Nic tylko do Strasburga pisać.
            • bye.bye.kitty Re: oho. rzekę kijem zawracać? 06.08.11, 16:38
              to, ze 16 latek nie zarabia jest boskim argumentem w kontekście pozwolenia mu lub nie na bzykanie się w weekendy. 16 latek z milionowym spadkiem po babci i tantiemami za dresiarskie hity o dzielni już może mieć inną "postawę moralną" niż ten bez ekonomicznych przywilejów?
              O kasę się rozchodzi?

              Rzecz inna to prawo polskie wg którego 16 letni ludzie legalnie mogą się bzykać.

              Poza tym ciekawa jestem jak skończyłby się proces o prawo do uprawiania seksu osoby 16letniej z osobą w podobnym wieku.

              /btw - do głowy by mi nie przyszło zabraniać uprawiania normalnego seksu /tzn nie z dzieckiem, nie ze zwierzęciem, nie ze starym oblechem-efebofilem/ tak jak nie przyszłoby mi do głowy zabraniać masturbacji czy dajmy na to czytania "Delty Wenus". Gdybym chciała wychować osobę która czeka z seksem np do 18 postarałabym się taki światopogląd wpoić wcześniej, zachęcić do takiej wizji świata /
              • marzeka1 Re: oho. rzekę kijem zawracać? 06.08.11, 16:39
                "Gdybym chciała wychować osobę która czeka z seksem np do 18 postarałabym się taki światopogląd wpoić wcześniej, zachęcić do takiej wizji świata /"- z tym zgodzę się całkowicie.
      • leokadka Re: 06.08.11, 15:46
        Właściwie to nie wiadomo co robić. Zakazać seksu nie można, są przecież inne sposoby, nie trzeba zostawać na noc żeby uprawiać seks. Z drugiej strony, jeśli spotykają się długo i, często leżą w pokoju, przytulają i nie wiadomo co jeszcze, to czym różni się ta noc. Czy to bariera sama w sobie? Pytam, bo już sama nie wiem, czy to nie jest takie zakłamanie. Dzieciaki mówią, że jeszcze ze sobą nie sypiają, są uświadomieni (jak będą chcieli to zrobić, nic ich nie powstrzyma - to oczywiste dla wszystkich), spotykają się od roku. Czym jest więc ta noc? Syn pyta koleżankę,: skoro Ania zostaje popołudniami, czasem spotykamy się w sobotę z samego rana i zasypiamy razem, to dlaczego nie mogę zostać na noc? U kolegi mogę przecież zostać". Koleżance brak argumentów.

        Proszę o Wasze opinie.
        • majenkir Re: 06.08.11, 15:51
          Pytanie: po co im to ulatwiac?
          A jak jej zmajstruje dzieciaka, to oczywiscie bedzie rodzicow wina, no bo "pozwolili" wink.
        • riki_i Re: 06.08.11, 16:00
          O rany, jak się czyta takie rzeczy jak produkuje leokadka, to Korwin Mikke i jego wizja roli kobiety stają się pociągające.

          Kobito, ocknij się i skup na istocie sprawy!

          1. Śpią ze sobą, czyli UPRAWIAJĄ SEKS, bo krew nie woda i tylko skończony kretyn/kretynka może wierzyć w przytulanie.

          2. Problem nie tkwi w normach moralnych, ani w samym uprawianiu seksu (co nie jest niczym nagannym), tylko w przyzwoleniu na życiową łatwiznę.

          Bo

          3. Skutki takiego postępowania powodują:
          a) u chłopaka - niechęć do podejmowania jakichkolwiek poważniejszych działań odnośnie związku (po prostu przyjeżdża sobie jak do siebie, je, bzyka, śpi, ogląda filmy... i najchętniej robiłby tak do końca świata)
          b) u dziewczyny - po nieuchronnym rozpadzie pierwszego młodzieńczego związku (no chyba, że wyskoczy jakaś ciąża) panienka sprowadza sobie na noce coraz to nowych kolejnych partnerów i uważa że wszystko jest w porządku

          Z mojej strony EOT
          • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 18:21
            riki_i napisał:

            > O rany, jak się czyta takie rzeczy jak produkuje leokadka, to Korwin Mikke i je
            > go wizja roli kobiety stają się pociągające.
            >
            > Kobito, ocknij się i skup na istocie sprawy!
            >
            > 1. Śpią ze sobą, czyli UPRAWIAJĄ SEKS, bo krew nie woda i tylko skończony krety
            > n/kretynka może wierzyć w przytulanie.

            w czasach moich nastoletnich związków spanie razem=przytulanie. mam sobie zmienić przeszłość, żeby nie być kretynką? smile

            > 2. Problem nie tkwi w normach moralnych, ani w samym uprawianiu seksu (co nie j
            > est niczym nagannym), tylko w przyzwoleniu na życiową łatwiznę.
            >
            > Bo
            >
            > 3. Skutki takiego postępowania powodują:
            > a) u chłopaka - niechęć do podejmowania jakichkolwiek poważniejszych działań od
            > nośnie związku (po prostu przyjeżdża sobie jak do siebie, je, bzyka, śpi, ogląd
            > a filmy... i najchętniej robiłby tak do końca świata)

            czyli chłopak (a później mężczyzna) stara się o związek tylko dlatego żeby móc sobie pobzykać za friko?

            > b) u dziewczyny - po nieuchronnym rozpadzie pierwszego młodzieńczego związku (n
            > o chyba, że wyskoczy jakaś ciąża) panienka sprowadza sobie na noce coraz to now
            > ych kolejnych partnerów i uważa że wszystko jest w porządku

            to czy panienka sobie sprowadza na noc kolejnych partnerów czy nie zależy od jej wychowania (swoją drogą ciekawe że u chłopaka nie znajdujesz takiego argumentu), bo jeśli tylko zakaz nocowania ją od tego powstrzymuje, to będzie to mogła robić 2 lata później, jak np. wyjedzie gdzieś na studia
            • nangaparbat3 Re: 06.08.11, 18:47
              > > Kobito, ocknij się i skup na istocie sprawy!
              > >
              > > 1. Śpią ze sobą, czyli UPRAWIAJĄ SEKS, bo krew nie woda i tylko skończony
              > krety
              > > n/kretynka może wierzyć w przytulanie.
              >
              > w czasach moich nastoletnich związków spanie razem=przytulanie. mam sobie zmien
              > ić przeszłość, żeby nie być kretynką? smile
              >

              O to to to.
              Ale niektórzy dorośli zawsze mają brudne myśli, sądzę że ci, dla których seks jest zagrażający, nieczysty, i w ogóle trochę obrzydliwy.
              • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 18:50
                nangaparbat3 napisała:

                > > > Kobito, ocknij się i skup na istocie sprawy!
                > > >
                > > > 1. Śpią ze sobą, czyli UPRAWIAJĄ SEKS, bo krew nie woda i tylko sko
                > ńczony
                > > krety
                > > > n/kretynka może wierzyć w przytulanie.
                > >
                > > w czasach moich nastoletnich związków spanie razem=przytulanie. mam sobie
                > zmien
                > > ić przeszłość, żeby nie być kretynką? smile
                > >
                >
                > O to to to.
                > Ale niektórzy dorośli zawsze mają brudne myśli, sądzę że ci, dla których seks j
                > est zagrażający, nieczysty, i w ogóle trochę obrzydliwy.

                też tak uważam, w poście riki widać to wyraźnie, także w stanowisko, że jak chłopak sobie będzie mógł pobzykać to nie będzie mu się chciało angażować w związek. w końcu dostał to co chciał, dziewczyna nie ma już na niego żadnego haka
            • riki_i Re: 06.08.11, 18:49
              wartosc.energetyczna napisała:

              > w czasach moich nastoletnich związków spanie razem=przytulanie. mam sobie zmien
              > ić przeszłość, żeby nie być kretynką? smile


              Z dziejów mojej rodziny i bliskich znajomych mam intymne relacje z okresu circa 100 lat wstecz i wszędzie BYŁ SEKS. Od razu.

              Jest absolutnie dla mnie niepojęte, żeby chłopak po okresie dojrzewania, śpiąc w jednym łóżku z dziewczyną się do niej nie dobierał.

              > czyli chłopak (a później mężczyzna) stara się o związek tylko dlatego żeby móc
              > sobie pobzykać za friko?

              Ależ oczywiście! Na początku jest burza hormonów i chodzi wyłącznie o bzykanie. Dopiero później dochodzi cała paleta innych doznań i ogólnie rzecz biorąc rozwój emocjonalny. Choć niestety niektórzy Panowie zatrzymują się na etapie pierwotnym do końca życia.

              > to czy panienka sobie sprowadza na noc kolejnych partnerów czy nie zależy od je
              > j wychowania (swoją drogą ciekawe że u chłopaka nie znajdujesz takiego argument
              > u), bo jeśli tylko zakaz nocowania ją od tego powstrzymuje, to będzie to mogła
              > robić 2 lata później, jak np. wyjedzie gdzieś na studia


              No właśnie owa zgoda na noclegi małoletniego chłopaka stanowi element jej wychowania. IMHO jak wyjedzie na studia to już jest pełnoletnia, więc niech robi sobie co chce - my tu mówimy o parze 16-sto latków.
              • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 18:52
                riki_i napisał:

                > wartosc.energetyczna napisała:
                >
                > > w czasach moich nastoletnich związków spanie razem=przytulanie. mam so
                > bie zmien
                > > ić przeszłość, żeby nie być kretynką? smile

                >
                > Z dziejów mojej rodziny i bliskich znajomych mam intymne relacje z okresu circa
                > 100 lat wstecz i wszędzie BYŁ SEKS. Od razu.

                "cześć, jestem Ania idziemy do mnie?" big_grin
                • riki_i Re: 06.08.11, 19:08
                  wartosc.energetyczna napisała:

                  > "cześć, jestem Ania idziemy do mnie?" big_grin

                  Jesteś żałosna
                  • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 19:24
                    riki_i napisał:

                    > wartosc.energetyczna napisała:
                    >
                    > > "cześć, jestem Ania idziemy do mnie?" big_grin
                    >
                    > Jesteś żałosna

                    na szczęście dzięki obcowaniu z tak zrównoważonymi i doświadczonymi życiowo dyskutantami jak ty mam szansę to zmienić!
                    • riki_i Re: 06.08.11, 19:29
                      To nie stosuj redukcji ad absurdum. To tani chwyt erystyczny, który odbieram jako żałosny.
                      • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 19:37
                        riki_i napisał:

                        > To nie stosuj redukcji ad absurdum. To tani chwyt erystyczny, który odbieram ja
                        > ko żałosny.

                        a jak odbierasz stosowanie drogich chwytów zwanych niewyszukanymi inwektywami?
                        • riki_i Re: 06.08.11, 19:51
                          Nie sądzę, abym popełnił inwektywy. Być może mamy inną wrażliwość w tym względzie.
                          • wartosc.energetyczna Re: 06.08.11, 20:05
                            riki_i napisał:

                            > Nie sądzę, abym popełnił inwektywy. Być może mamy inną wrażliwość w tym względz
                            > ie.

                            nie spodziewałam się przeprosin ani przyznania się do błędu, ale żeby tak w żywe oczy się wypierać? smile
                            gdybyś chociaż napisał że stosuję żałosne chwyty, to by się dało jakoś wyjść z twarzą, a tak to wyszło jak wyszło: kali obraża, kali dobry, wartość.energetyczna stosuje ad absurdum - kali być znieważony!

                            temat (a właściwie offtop) uważam za wyczerpany. oczywiście ze swojej strony, jeśli chcesz to możesz sobie jeszcze na mnie poużywać smile
          • nangaparbat3 Re: 06.08.11, 18:45
            Nie demonizujesz?
            Corka zaczęła sypiać z chłopakiem mając prawie 17, widziałam o tym, bo poprosiła, żebym z nią poszła do ginekologa zasięgnąć rady co do antykoncepcji. Bzykali sie w domu pod nieobecność rodziców jego lub jej - ja wtedy studiowałam w innym mieście, wyjeżdżałam często i po przemyśleniu sytuacji nawet bylam zadowolona, że młoda nie siedzi przez całe weekendy sama.
            Związek się rozpadł po 2 około latach i jest w nowym, od ponad półtora roku. Wiec żadnego przyprowadzania coraz to nowych kawalerów nie ma, ani w przerwie nie było.
            • echtom Re: 08.08.11, 14:20
              Mam podobne doświadczenia jako matka - dodam, że w obu przypadkach seks zaczął się znacznie później niż nocowanie. Ale dorośli myślą stereotypami - noc czy namiot to na pewno seks. Inna sprawa to środowisko - jeżeli ktoś obraca się w półświatku, myśli, że wszyscy tak mają. Sama zetknęłam się ze szczerym zdumieniem faceta, że 19-latka może być dziewicą. Po prostu w swoim otoczeniu takiej nie spotkał.
          • hildegarda-z-plocka Re: 06.08.11, 19:33
            uhum. do mnie jak mialam 19 lat przyjezdzal chlopak na kilka dni, spalismy w jednym lozku i seksu nie bylo. pewnei jestem nienormalna po prostutongue_out
            • nangaparbat3 Re: 06.08.11, 19:35
              Ty jak Ty, ale on impotent albo pedał, ani chybi.
              • hildegarda-z-plocka Re: 06.08.11, 23:14
                musze cie rozczarowac- po pewnym czasie, kiedy bylam juz gotowa, zaczelismy uprawiac seks i nie okazal sie ani impotentem ani pedalem. nie wszyscy ludzie to zwierzeta, ktorzy nie sa w stanie powstrzymac sie od uprawiania seksu, gdy 2 strona jeszcze nie jest gotowa na taki krok.
                • nangaparbat3 Re: 08.08.11, 00:10
                  No właśnie - wygłupiałam się.
                  • hildegarda-z-plocka Re: 08.08.11, 11:34
                    wybacz. myslalam, ze jestes jakims gazetowym maczotongue_out
        • annakate Re: 06.08.11, 16:02
          skoro nie uprawiaja seksu to dlaczego razem chca być w nocy?

          czym innym jest przenocowanie nastolatka (płci obojętnej) na kanapie w sypialni bo do późna robili projekt, bo oglądali film, bo była impreza - a wracanie do domu jest niemozliwe (nie ma o tej porze autobusu) lub niebezpieczne, a czym innym sypianie razem 16 latków

          ja bym sie nie zgodziła, bo lubię czyste sytuacje - oni nie sa małżeństwem, nie sa w dojrzałym związku w którym odpowiada się za siebie i ponosi konsekwencje swoich decyzji, są niepełnoletni; koniec, kropka, nie ma spania razem za otwarta akceptacja rodziców.
          mam oczywiście świadomość, że taki zakaz nie jest stuprocentowa metoda antykoncepcyjną, ale jednak nie widze powodu, by pewne sprawy az tak dzieciakom ułatwiać. Poza tym jako rodzic czułabym się potwornie niezręcznie, gdybym w niedzielny poranek miala szansę spotkać na drodze do łazienki obcego faceta, ja i on w dezabilu. Tak, wiem, nie jestem postepowa, ale uważam, że to przede wszystkim MOJ dom i mam prawo przede wszystkim ja czuc sie w nim komfortowo.
          • marzeka1 Re: 06.08.11, 16:10
            "czym innym jest przenocowanie nastolatka (płci obojętnej) na kanapie w sypialni bo do późna robili projekt, bo oglądali film, bo była impreza - a wracanie do domu jest niemozliwe (nie ma o tej porze autobusu) lub niebezpieczne, a czym innym sypianie razem 16 latków "

            - 100% racji.
          • turzyca Re: 06.08.11, 22:41
            annakate napisała:

            > skoro nie uprawiaja seksu to dlaczego razem chca być w nocy?
            >

            Do tej pory wydawalo mi sie, ze nie jestem dziwna, skoro chlop w lozku nie oznacza dla mnie tylko seksu, ale przede wszystkim po prostu bliskosc, zarowno fizyczna jak i psychiczna. To te rozmarzone pogaduszki tuz przed zasnieciem, glaskanie po karku, polprzytomne sluchanie pochrapywania w nocy, moszczenie sie z glowa na jego klacie, wsluchiwanie sie w rytm jego serca, meskie ramie dajace takie rozkoszne poczucie bezpieczenstwa, nagle przebudzenia tylko po to, zeby sie pocalowac, sledzenie migotan porannego slonca na wlosach, laskotki na przebudzenie - tysiace drobnych oznak milosci.
            I jak sie zastonowilam, to stwierdzam, ze bardzo zal mi ludzi, ktorym wspolne lozko kojarzy sie tylko z seksem, strasznie duzo traca.
            • annakate Re: 08.08.11, 00:02
              ajaj, jak romantycznie!
              to wszystko o czym piszesz jest fajne, ale mlodzieńcze uczucia dlatego sa takie cudne, że pewne rezcy sie stopniuje, bliskośc się buduje. Na tym etapie "związku" i wieku samych zainteresowanych uważam, że wystrczające dla okazania uczucia jest przebywanie ze soba w dzień i w ubraniu. Niekoniecznie budowa musi postepowac tak szybko, żeby przejść do etapu pochrapywania przed 17 urodzinami. Jak tak dalej pójdzie to gośc sie obudzi na 18 koło baby w wałkach... a poza tym, argument, że cos jest fajne nie do konca mnie przekonuje. Mam staroświecki pogląd, że praw przybywa razem z obowiązkami i dojrzewaniem.
    • andaba A czemu nie? 06.08.11, 15:39
      Po pierwsze jak śpi u dziewczyny to nie znaczy, że od razu uprawiaja seks - koleżanki często śpią u siebie - a gdyby były lesbijkami?

      Po drugie nawet jeżeli, to przecież raczej mało która ma tu hamulce moralne dotyczace seksu przedmałżeńskiego, więc nie wiem skąd oburzenie.

      Po trzecie - żeby się puszczać nie muszą tego robić koniecznie w łóżku pod okiem rodziców.


      Nie, ja bym nie pozwoliła, tyle że dla mnie to niedopuszczalne bez względu na wiek.
      Ale ematki raczej przeciwne poglądy głoszą.
      • imasumak Bo widzisz Andabo 06.08.11, 16:17
        wiek ma jednak znaczenie.
    • koza_w_rajtuzach Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 15:59
      W moim otoczeniu jest 14 letnia dziewczyna, u której czasem nocuje jej 15-letni chłopak, za przyzwoleniem jednej i drugiej matki. Dla mnie to jakaś patologia. Okej, ostatecznie spanie 16-latków mogę zrozumieć...
      • marzeka1 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:09
        A ja nie mogę zrozumieć i mam w sumie to samo zdanie, co riki.i
        Poza tym widziałam, JAK wygląda psychicznie matka, która dowiaduje się, że jej 16-letni syn (też uświadomiony) ma zostać ojcem, a chłopczyk zaczynał dopiero 1 klasę LO. Po co ułatwiać, podsuwać wszystko pod nos?
        Już widzę tę masową tolerancję e-matek na konsekwencje (zawsze mogą być), gdy ich 16-letnia licealistka czy 16-letni licealista mają zostać rodzicami. Bo to się ZDARZA.
        Dlatego wolę wyjść na jędzę, u mnie tam żadna dziewczyna nocować na razie u syna nie będzie; on - raczej też,tym bardziej, ze na razie panny takowej brak.
    • imasumak Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:16
      A po co jej dodatkowe argumenty poza tym, że ona takiego stanu rzeczy nie akceptuje?
      To musi smarkowi wystarczyć i już.
      A jak chce pomieszkiwać z dziewczyną, niech się usamodzielni i już.
      • bye.bye.kitty 16 latek - smark, dzidziuś - udzielny książę 06.08.11, 16:27
        czytam sobie forum i dziwi mnie ta prawidłowość: małe dzieci traktowane są często jak jakiś rodzinny patriarcha, nastolatki czyli ludzie prawie dorośli ale nadal własne, jak mniemam kochane dzieci jak worki treningowe. WTF????
        • imasumak Re: 16 latek - smark, dzidziuś - udzielny książę 06.08.11, 16:31
          bye.bye.kitty napisała:

          nastolatki czyli ludzie prawie dorośli

          Prawie robi różnicę, nie uważasz?

          ale na dal własne, jak mniemam kochane dzieci jak worki treningowe. WTF????



          ???
    • sadosia75 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:30
      16 letni syn koleżanki czasem w weekendy zostaje na noc u swojej dziewczyny...
      Z d
      > rugiej - zgoda na taki stan rzeczy jest niedopuszczalna u nas z przyczyn moraln
      > ych

      u nas czyli gdzie? bo to w końcu syn koleżanki czy twój? te u nas to u nas w PL czy u was zagramanicą czy u was w mieście otoczeniu itp?
      • iuscogens Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:40
        Pewnie chodzi o to jakby ona była matką tego chłopaka to by się nie zgodziła.
        • iuscogens Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:41
          Z przyczyn moralnych oczywiście by się nie zgodziła.
    • figrut Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 16:45
      Nie chce mi się drapać w tym forum, ale głowę daję, że nie tak dawno był tu wątek o momencie rozpoczęcia współżycia. Zdecydowana większość była mocno zaskoczona tym, że kilka foremek rozpoczęło je, kiedy była już pełnoletnia ( a nawet samo zarabiająca lub z mieszkaniem). Taka podwójna moralność tu się jawi. Z jednej strony większość uważa, że seks takich małolatów jest normą, z drugiej strony jeśli mają go uprawiać w łóżku u jednego z nich, wtedy staje się to niemoralne czy nieodpowiedzialne. Gdybym traktowała seks jak większość foremek, nie miałabym dylematu, czy pozwolić szesnastolatkom (po części odpowiadają za swoje czyny) sypiać razem, czy też nie.
    • malila Sex, sex, sex 06.08.11, 16:58
      - czy to jedyna rzecz, jaka się dorosłym ludziom kojarzy z nastolęctwem i spaniem? Trochę to przygnębiające. Naprawdę Wam się wydaje, że pozwolenie na spanie w jednym domu dwojga nastolatków to przyzwolenie na seks? I że nastolatki czekają z seksem na zgodę rodziców?
      • lola211 Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 17:05
        Nie ma opcji, by w moim domu za 3 lata pojawil sie chlopak mojej corki z zamiarem spedzenia u nas nocy.Chyba ze przenocuje w wyjatkowej sytuacji i z pewnoscia nie w jej pokoju.
        • marzeka1 Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 17:10
          O, odpowiedź Loli w sumie jest najrozsądniejsza: ma prawo nie wyobrażać sobie i nie chcieć, aby u jej córki za 3 lata jakiś młodzian nocą się integrował.
      • marzeka1 Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 17:12
        Nie czekają na ich zgodę, ale po co ułatwiać?
        I powtórzę, gdybym w zeszłym roku rzeczywiście nie widziała, JAK reaguje się na wiadomość, że syn w tym wieku zostanie ojcem, to też bym sobie radośnie teoretyzowała.
        • bye.bye.kitty Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 17:35
          najbardziej IMO się ułatwia poczęcie w wieku lat 16 nie rozmawiając z dziećmi, nie wychowując ich w temacie (i nie chodzi mi o instruktaż tylko przedstawienie zarówno całej swojej i dostępnej wiedzy na temat i WŁASNYCH POGLĄDÓW), nie werbalizując oczekiwań (zawczasu a nie jak dziecko ma lat 16,17 i możliwe że aktywne życie erotyczne).

          Dziecko zazwyczaj ma samo zgadnąć, że rodzice nie chcą by uprawiało seks przed 18 (17, ślubem, śmiercią rodziców, końcem świata czy łotever) bo tematu w ogóle w domu nie ma - ani pro ani kontra

          ułatwia się też małoletnie ciąży akurat w tym wieku ucinając kieszonkowe (a bo to "smark" sobie prezerwatywy kupi na które "nie zarobił")

          i na wszelakie sposoby nie mając z dzieckiem kontaktu

          A akurat spanie obok siebie mając za ścianą całą rodzinkę jakoś totalnie erogenne nie jest (wiele małżeństw zapewne poświadczy;P) natomiast seks można uprawiać w wielu innych miejscach niż łóżko i niekoniecznie w nocy. O czym dzieci akurat doskonale wiedzą.

          • reszka2 Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 17:50
            Twoje wypowiedzi są wątkowo niemerytoryczne.,
            Nie pisz, co mogła/powinna/musiałaby zrobić/nie zrobić autorka wątku w c z e ś n i e j.
            Nie ma to w tej chwili znaczenia.
            Ona pyta jakie stanowisko powinna zająć teraz.

            Osobiście powiem, że jestem wstrząśnięta zdroworozsądkowo- zachowawczym stanowiskiem większości ematek (które popieram).
            • sadosia75 Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 18:00
              Wcześniej widocznie pozwalała spać u dziewczyny więc teraz co? przyjdzie i powie synku dzisiaj zmieniłam zdanie od dziś nie śpisz u Ani? syn ma już 16 lat i zdecydowanie wcześniej pewne sprawy powinny być obgadane w domu między rodzicami a dzieckiem.
            • bye.bye.kitty Re: Sex, sex, sex 06.08.11, 18:39
              stanowisko?
              a w jakiej sprawie właściwie?

              zapraszania gości na noc czy uprawiania seksu?
              co do pierwszego - IMO nieco dziwny jest zakaz nocowania gości ale w sumie, czemu nie, można synowi zabronić nocować kogokolwiek
              co do zakazu uprawiania seksu - byłby śmieszny

              a wszystko co mogła zrobić mogła zrobić właśnie wcześniej, teraz to sobie może na forum ponarzekać, co z pewnością poprawi nastrój

              AAAAle moment, przecież to nie zatroskana matka jest autorką wątku tylko przyjaciółka (plotkareczkasmile zatem

              Autorce Wątku od serca to radzę iść na coś fajnego do kina i ciastkarni z opisywaną przyjaciółką i w ogóle przestać się na trochę przejmować jej synem, jego łóżkiem, dziewczyną, matką tej dziewczyny, szwagrem tej matki i jamnikiem szwagra sąsiadów
        • malila Eeee... 06.08.11, 18:54
          Co masz na myśli pisząc o teoretyzowaniu? Że nie mam w domu nastoletniego rodzica? No, nie mam. Tylko nie bardzo wiem, co z tego wynika. Że nie myślę o tym, że mogę mieć? Jeśli tak, to toku Twego rozumowania rzeczywiście nie pojmuję.
          Jak najbardziej biorę taką opcję pod uwagę. I w dodatku rozmawiam o tym z dziećmi, bo dzieci dość duże już (a przynajmniej większość). Nie niepokoi mnie w żaden sposób spanie szesnastolatków w jednym domu. Jak słusznie zauważył syn koleżanki wątkotwórczyni - jaka to różnica czy śpią razem w dzień czy w nocy? Mam mnóstwo koleżanek, które sypiały z chłopakami i grzecznie chodziły do szkoły. Pamiętam ich rodziców, dla których największym problemem było właśnie, żeby "córki dobrze się prowadziły", bo przecież wiadomo, że nastolatki to trzeba jak suki w rui pilnować, bo inaczej bachora do domu przyniosą. Człowiek odnosił wrażenie, że w zasadzie to nic innego się nie liczy, tylko żeby ciąży nie było.
          Kiedy podobnym tekstem rzuciła do mnie sąsiadka, to w pierwszym odruchu pomyślałam, że pójdę i się puszczę. Na szczęście moich rodziców ta plaga nie dotknęła - pozwolili mi zdać się na mój rozsądek, toteż czując się za siebie odpowiedzialna bardziej świadomie układałam sobie życie intymne.
          • riki_i Re: Eeee... 06.08.11, 19:15
            Słuchaj malila, ja mieszkałem w Niemczech gdzie była taka mentalność, że mamuśka prowadziła 15-sto latkę do ginekologa, żeby założył jej spiralkę, a potem mościła łóżeczko, żeby było jej wygodnie bzykać się z równolatkiem, kolegą z klasy.

            Jeśli funkcjonuje u nas przekonanie, że Niemcy traktują seks jak wypróżnienie i o ile po części takie podejście jest prawdą, to IMHO jest to m.in. pokłosiem podobnych zachowań rodziców.
    • czarnaalineczka Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:23
      a co na to ojciec chlopaka ?big_grin
    • czarnaalineczka a moze sie panowie wypowiedza na temat ? 06.08.11, 18:27
      niekoniecznie forumowi
      zapytajcie mezow co sadza
      tylko niekoniecznie w sytuacji ojca dziewczny tongue_out
      • bye.bye.kitty Re: a moze sie panowie wypowiedza na temat ? 06.08.11, 18:41
        zawsze to jakiś autorytet, nieprawdaż, panie tego.
    • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:51
      Hmmm .... na szczęście ja jeszcze mam trochę czasu zanim zaczną dotyczyć mnie takie problemy i do tego czasu zapewne jeszcze wiele się zmieni.
      Ale wiem jedno już teraz.
      Nie ma takiej opcji , żeby moje dzieci (czy to syn czy córka) mając 15/16/17 nocowali u swoich sympatii (bo jakoś słowo partnerów uncertain nie bardzo mi tu pasuje).
      I nawet nie będzie o czym dyskutować.

      Seks??? - może i będą się seksić!!
      Jawnego przyzwolenia na to dawać nie będę, dogodnych warunków do bzykania się stwarzać też nie będę bo mimo wszystko wolałabym żeby zbyt wcześnie nie rozpoczynali kontaktów seksualnych.
      Uświadomieni będą pod każdym względem, moja i męża zdanie w tej kwestii będą znać.
      Co zrobią? - to będzie ich decyzja.
      Ja kiedyś usłyszałam fajne zdanie, ze na seks (w tym wieku) to trzeba sobie .... zapracować.
      No więc niech trochę się nagłówkują i zorganizują sobie warunki.

      Ps. Chociaż sytuacja opisana przez autorkę wątku jakoś szczególnie mnie nie zaskakuje bo
      gdy miałam jakieś 17/18 lat (czyli dobre 13-14 lat temu wiec zamierzchłe czasy) to byłam niesamowicie zszokowana jak mama mojej przyjaciółki (powiedzmy Kasi smile KAZAŁA nam namówić Kaśkę żeby PRZESPAŁA SIE ze swoim chłopakiem
      O_O.
      jak dla mnie jej matka była lekko sfiksowana szczególnie po akcjach gdy właśnie sama zmuszała chłopaka aby u nich nocował najprawdopodobniej w nadziei, że uda mu się bzyknąć Kaśkę.

      Ps. 2. Zawsze podobał mi się tekst taty mojej przyjaciółki , który powtarzał nam gdy miałyśmy po 17/18 lat - "Bachora to sie jakoś wychowa ale gorszy ten HIV"
      I tego bedę się trzymać.






      • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:54
        > Seks??? - może i będą się seksić!!
        > Jawnego przyzwolenia na to dawać nie będę, dogodnych warunków do bzykania się
        > stwarzać też nie będę bo mimo wszystko wolałabym żeby zbyt wcześnie nie rozpo
        > czynali kontaktów seksualnych.
        > Uświadomieni będą pod każdym względem, moja i męża zdanie w tej kwestii będą z
        > nać.
        > Co zrobią? - to będzie ich decyzja.
        > Ja kiedyś usłyszałam fajne zdanie, ze na seks (w tym wieku) to trzeba sobie ..
        > .. zapracować.
        > No więc niech trochę się nagłówkują i zorganizują sobie warunki.
        >

        Może nie tak rzadkie uprawianie przez nastolatki seksu w toaletach (na przyklad szkolnych) w jakiś sposób wiąże się z taką postawą rodziców jak tu zacytowana?
        • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:11
          nangaparbat3 napisała:
          > Może nie tak rzadkie uprawianie przez nastolatki seksu w toaletach (na przyklad
          > szkolnych) w jakiś sposób wiąże się z taką postawą rodziców jak tu zacytowana?


          ta, jasne!
          bo wszystkie nastolatki, których rodzice nie dają jawnego przyzwolenia na seks to sie bzykaja po "kiblach"
          bo ci rodzice to po 24h/dobe przez 7 dni w tygodniu to siedza w domu!!!!

          jakoś ani ja ani moja siostra ani przyjaciółki nie miałyśmy przyzwolenia na nocowanie u chłopaków a po "kiblach" się nie seksiłyśmy.
          i takie poglądy/nastawienie/wartości moralne (wybierz, które chcesz) postaram sie również przekazać moim dzieciom.

          a z drugiej strony i w klubach studenckich zdarza sie seks w toaletach, a studenci to raczej mją o łatwiejszy dostep do "wolnej chaty".
          więc twoja teoria jest jakby ... lekko naciągana!
          • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:27
            Wiesz, piszesz tak mniej więcej: jak chce, niech to robi, ale tak, zebym ja o niczym nie wiedziała.
            Może to i słuszne, ja nie wiem. Naprawdę nie wiem. Wiem tylko, że czasy się zmieniają w tempie niezwykłym, i na pewno nie można się już wspierać tym, że "za moich czasów". I trudno się odnaleźć, trudno wychowywać dzieci.
            • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:43
              nangaparbat3 napisała:
              > Wiesz, piszesz tak mniej więcej: jak chce, niech to robi, ale tak, zebym ja o n
              > iczym nie wiedziała.

              Bo właśnie tego jestem zdania.
              Ja nie muszę absolutnie o wszystkim wiedzieć i wszystkiego słyszeć.
              Jawnego przyzwolenia po prostu nie daję.
              Bzykać się chcą ... to niech zaplanują jak mnie nie będzie w domu.
              A jeśli nie w domu, to jest wiele innych miejsc - niekoniecznie toaleta szkolna.

        • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:16
          nangaparbat3 napisała:
          >Może nie tak rzadkie uprawianie przez nastolatki seksu w toaletach (na przyklad
          > szkolnych)

          A możesz powołać się na jakieś źródło tych "niusów"?
          Bo pracuję w szkole średniej i seks w toalecie szkolnej to jest problem właściwie niezauważalny.
          • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:25
            No to u nas jest zauważany. Elitarny ogólniak, hehe. Może częściej dyzurujący belfrzy zaglądają do kibli?
            • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:33
              nangaparbat3 napisała:
              > No to u nas jest zauważany. Elitarny ogólniak, hehe. Może częściej dyzurujący b
              > elfrzy zaglądają do kibli?

              He, he, he .... no to skoro tak zaglądają, zauważają i problem JEST to jakieś słabe jest oddziaływanie belfrów w tym ELITARNYM ogólniaku.
              Bo w mojej , nieelitarnej , szkole problem jest NIEZAUWAŻALNY - bo go nie ma.
              • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:36
                Założe się, że narkotyków też nie macie.
                • ewcia1980 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:46
                  nangaparbat3 napisała:
                  > Założe się, że narkotyków też nie macie.

                  To lepiej się nie zakładaj smile
                  Mamy - narkotyki, dopalacze tez się pojawiły
                  Ale też nie to jest u nas największym problemem.
                  • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 19:50
                    A co?
              • bye.bye.kitty Re: a niby w jaki sposób belfrzy mieliby 06.08.11, 20:03
                "oddziaływać" na osoby w wieku licealnym, niemal dorosłe i kształtowane kilkanaście lat przez rodziców?

                zauważają i problem JEST to
                > jakieś słabe jest oddziaływanie belfrów
                • ewcia1980 Re: a niby w jaki sposób belfrzy mieliby 06.08.11, 20:12
                  bye.bye.kitty napisała:
                  > "oddziaływać" na osoby w wieku licealnym, niemal dorosłe i kształtowane kilkana
                  > ście lat przez rodziców?

                  Dobra smile - potraktuj to z przymrużeniem oka
                  Bo było to trochę zaczepnie na tekst o belfrach w elitarnej szkole, którzy tak chodzą po toaletach i "łapą" sekszących się uczniów.
                  • nangaparbat3 Re: a niby w jaki sposób belfrzy mieliby 06.08.11, 20:40
                    Oj nie łapią. Ale zdarza się, że wejdą, i słyszą, co się dzieje. Zdarza się raz na rok, dwa lata - bo nie sprawdzają raczej toalet (choć powinni podczas dyżurów na korytarzu i tam zaglądać), a juz wyjątkowo po lekcjach, kiedy to większość podobnych zdarzeń miała miejsce. Sama dwa razy wparowałam nie w porę - wyjątkowo idiotyczna sytuacja.
    • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:51
      Takie nocowanie dzieci u chłopaka/dziewczyny jest coraz powszechniejsze. Sama mam mnóstwo wątpliwości, chociaż także kłopoty z sensownym ich uzasadnieniem. Na pewno nie pasuje to do patriarchalnej moralności, ale ta nowa jeszcze się nie skrystalizowała, trudno się rozeznać.
      Dziękuję Bogu, że własne moje dziecko czekało do prawie 17, i że już ma 20.
      • eijawanoko Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 21:24
        Na
        > pewno nie pasuje to do patriarchalnej moralności, ale ta nowa jeszcze się nie
        > skrystalizowała, trudno się rozeznać.
        racja! ale wg mnie kluczem do tematu 'nocowanie 16-latka u dziewczyny; 16-latki u chłopaka' nie jest moralność taka śmaka owaka.... o niektórych ludziach sie mówi 'poukładani'... myślę, że realizacja planówi, bycie ambitnym i szeroko pojęta samorealizacja kogoś tak młodego wchodzi w jakis konflikt z koncentrowaniem sie na seksie, udawaniem dorosłego, nocowaniem u dziewczyny/chłopaka.
        nie chodzi mi o to, żeby demonizować temat w rozmowach z nastolatkami. a już tym bardziej wytaczać działo 'moralność'. to brzmi zabawnie swoja drogą: niemoralne! smile a może po prostu nie warto na razie. warto później. a teraz warto zaplanować licealną kilkudniową wyprawę w góry i do Pragi... jednak towarzystwo, w jakim sie jest to kluczowa sprawa.

        znam dziewczyny ze wsi, których szczytem ambicji była zawodówka i technikum uzupełniające. seks od 16 roku życia i nocowanie chłopaków były normalne dla nich i dla ich mamy. kwestia środowiska też.
        wieloczynnikowe uwarunkowania, dlatego i odpowiedź złożona i wieloaspektowa - nie do wyjaśnienia w jednym zdaniu! smile
        • nangaparbat3 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 21:53
          Pewnie obyczajowość byłaby lepszym określeniem.
          Zauważ jeszcze coś: moja babcia miala pierwszy okres mając lat 14, ja 12, córka niecałe 11. To tez ma znaczenie.
          Dla mnie ważne, żeby dziecko łączyło seks z uczuciem, nie tylko zakochaniem, ale też szacunkiem, odpowiedzialnością, dbalością o tę drugą osobę - nie tylko o siebie. I oczywiście o siebie też. Uważam, że tego rodzice powinni uczyć dzieci.
          • eijawanoko Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 22:14
            o właśnie: obyczajowość. albo szerzej: styl życia, bycia, który przekazujemy potomstwu...

            > Dla mnie ważne, żeby dziecko łączyło seks z uczuciem, nie tylko zakochaniem, al
            > e też szacunkiem, odpowiedzialnością, dbalością o tę drugą osobę - nie tylko o
            > siebie. I oczywiście o siebie też. Uważam, że tego rodzice powinni uczyć dzie
            > ci.
            Dokładnie. Oby wszystkie dzieci były tego uczone przez rodziców! sadsadsad Mądrze piszesz.
            • evee1 Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 08.08.11, 07:13
              Ale przekazywanie tych warosci nie wyklucza ani bycia za, ani bycia przeciw wspolnym nocowaniu nastolatkow, a konkretnie dzieleniu lozka. Rodzice moga uczyc odpowiedzialnosci i jednoczesnie pozwalac na spanie, a mozna tez uczyc i nie pozwalac. Ja akurat zaliczam sie do tego drugiego obozu. Mam w domu 16latke i 14latka. 14latek, to jeszcze dzieciak, ale panna to juz niemal na wydaniu wink. Ale o ile wiem, to jak narazie ma inne priorytety. Ja w kazdym razie nie mam zamiaru jawnie zgadzac sie na spanie w jednym lozku, bo po prostu wspolnego spania w tym wieku nie pochwalam. Tak samo jak nie pochwalam picia alkoholu ani palenia. Oczywiscie, ze nie jestem w stanie ekzekwowac zakazu, ale dziecko jasno wie jakie jest moje (i meza) zdanie w tych kwestiach. Bez zadnych niedomowien.
              PS. A tak poza tym oboje wiedza gdzie sa prezerwatywy i wiedza tez, ze ich nie przeliczamy wink.
    • dziub_dziubasek Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 18:53
      Ja nocowalam (jako 18 latka wprawdzie) u swojego chłopaka. Moja matka się boczyla, jego nie miala nic przeciwko (zostawaliśmy sami, bo na weekendy wyjeżdżała). Co ciekawe nie robiliśmy nic o co podejrzewała nas moja mama smile, po prostu sobie grzecznie przytuleni spaliśmy, albo przegadywaliśmy całe noce.
      • mdmaj2371 mojej tesciwej tez rodzice pozwalali 06.08.11, 19:25
        zeby tesc (wtedy jeszcze chlopak) nocowal. Miedzy mezem a tesciowa jest niecale 17 lat roznicy...
    • tully.makker Re: 16 letni syn koleżanki sypia u dziewczyny 06.08.11, 20:51
      Pamietam mnostwo sytuacji, w ktorych nocowanie w tym samym domu, pokoju, czy nawet lozku z chlopakiem, a potem mezczyzna nie oznaczalo sexu. Z roznistych wzgledow, takich jak bliskosc rodziny chociazby, ale nie tylko. Np - brak gotowosci na sex w ogole, czy sex z danym kolesiem. Przekonanie ze nocowanie chlopaka u dziewczyny musi do sexu prowadzic wydaje mi sie wiec naciagane.

      Moj syn, lat 19, wprawdzie nocowanie kolezanki nie proponowal jeszcze, ale koledzy, i owszem, nocowali. Nie przeszkadza mi to specjalnie, nawet jesli o poranku spotkam ktoregos w drodze do lazienki. Wiem, ze zdarzalo mu sie nocowac u aktualnych kolezanek, nie wnikam po co, ale chyba bylaby dla mnie wiekszym problemem swiadomosc, ze 19 latek nie bzyka, niz ze bzyka.

      Oczywiscie w watku chodzi o chlopaka jednak mlodszego, ale ja jednak bym nie demonizowala sprawy. I nie mieszla z kwestia moralnosci, bo sen i sex nie musza miec ze soba wiele wspolnego.





      Western economies are absolutely dependant now on the continued underpayment of women.
      Naomi Wolf

      Wiedzmowo
    • eijawanoko styl bycia/życia 06.08.11, 21:11
      16 lat to chyba ostatnia klasa gimnazjum... tak?

      trochę się nad tym pozastanawiałam. to jest szerszy temat niż tylko kwestia tych noclegów u dziewczyny...
      jedna z forumek pisze, że myślimy, że oni tylko seks i seks. a nawet jeśli dopiero odkrywaja swoje ciała to chyba głaskać sie nie będą w nieskończoność. dynamika pożadania jest taka, że przekaracza sie nowe granice, nawet jeśli o mały skrawek i kolejny skrawek ciała, to jednak smile

      czasem obserwuję zachowanie takich małych-starych: dwoje dzieciaków, którzy za szybko zaczęli uprawiać seks... jakieś takie 14-, 15-latki lekko wyizolowane ze świata, z grupy rówieśniczej. kiedys obserwowałam taką parę jako studentka, gdzieś jechaliśmy z plecakami w większym gronie, a dwoje takich dzieci siedziało na peronie, on do niej lgnął, jakoś tak się kleił... a ona była smutna. sami w świecie razem z seksem. dam głowę, że inicjację seksualna mieli za sobą - on tego potrzebował, a ona była rozczarowana, rozgoryczona? teoretyzuję, a na dodatek jestem staroświecka, ale zbyt wczesna inicjacja seksualna (przed +-19 rokiem życia?) jest jakaś nienaturalna, jest w tym coś dysfunkcyjnego. dla mnie rodzaj zachowania wyjętego z kontekstu, bez emocjonalnej gotowości na taki rodzaj doświadczenia (a juz zwł u kobiety jak dla mnie)...

      chyba raczej ojciec z synem powinien o takich sprawach rozmawiać - zwłaszcza właśnie u progu dorosłości. pogadać o hierarchii ważności różnych spraw w życiu, o planach na przyszłość, o studiach, o usamodzielnieniu się. w przypadku 16-latka rozmowa z ojcem na temat jego nocowania u dziewczyny jest konkretna, ale wychowanie to nie jest jedna rozmowa, to jest ich cykl! dzielenie się tym, co warto wiedzieć. warto przekazywać takie treści, a być może nastolatek doceni, że komuś na nim zależy: synu, zadbaj o właściwe proporcje w życiu. mi i matce zalezy, żebyś podejmował mądre decyzje. pochopne decyzje często są przeszkodą w realizacji planów i marzeń. jak uprawia się sport i poświęca mu cały swój czas - to trudno oczekiwać, że ktoś taki będzie miał sukcesy w nauce, że będzie np. laureatem jakiejś olimpiady na szczeblu wojewódzkim. to jest seria rozmów, też motywujących u progu dorosłości: o bardziej długofalowych planach, pomyśle na ich realizację...

      nie wydaje mi sie - mogę się mylić! - że 16-latek nocujący u dziewczyny nie zatraci proporcji, nie pogubi sie w tym, co pomaga mu w realizacji życiowej strategii, a co mu jej realizację utrudnia. i wydaje mi się, że rola ojca polega między innymi na uświadomieniu synowi tej prawdy. ale jedna rozmowa tego nie załatwi!
      a w sprawie noclegów: nie. ponieważ cele należy realizować wg klucza, nauka w tym momencie jest priorytetem; później są relecja koleżeńskie, wspólne inicjatywy, wolonariat, realizacja marzeń, wyjazdy, udzielanie się; dorabianie w wakacje. ale bez ukierunkowania wcześniejszego NIE w sprawie noclegów spotka sie z buntem. jeśli rodzica odbiera się jako krytyka a nie źródło (jedno ze źródeł) informacji o świecie i życiu, to z takich zakazów nic nie wyniknie - będzie to odebrane jako nie bo nie (bo argumenty nie trafią, nie przekonają). jak nie ma szacunku i zaufania do rodzica - nie ma mowy, żeby 16-latek miał poczucie, że to, co rodzic mówi ma sens i że warto jego zdanie wziąć pod uwagę.
      'nie bo nie' jest pozbawione sensu. nie, bo WARTO w tym momencie życia inaczej rozkładać akcenty, czemu innemu poświęcić więcej uwagi, zamiast przesypiania poranków u dziewczyny....
      to jest bardzo trudny temat - wyzwanie dla rodziców, zwłaszcza ojca tego chłopca. dopóki osobiście sie z czymś takim nie skonfrontujemy - robimy mądre miny i udajemy że doskonale sobie poradzilibyśmy z problemem smilesmile nie jest tak? pozdrawiam!
      • czarnaalineczka Re: styl bycia/życia 06.08.11, 21:39
        >kiedys obserwowałam taką parę jako studentka, gd
        > zieś jechaliśmy z plecakami w większym gronie, a dwoje takich dzieci siedziało
        > na peronie, on do niej lgnął, jakoś tak się kleił... a ona była smutna. sami w
        > świecie razem z seksem. dam głowę, że inicjację seksualna mieli za sobą - on te
        > go potrzebował, a ona była rozczarowana, rozgoryczona? teoretyzuję, a na dodate
        > k jestem staroświecka, ale zbyt wczesna inicjacja seksualna (przed +-19 rokiem
        > życia?) jest jakaś nienaturalna, jest w tym coś dysfunkcyjnego. dla mnie rodzaj
        > zachowania wyjętego z kontekstu, bez emocjonalnej gotowości na taki rodzaj doś
        > wiadczenia (a juz zwł u kobiety jak dla mnie)...
        pisz powiesci big_grin
        • eijawanoko Re: styl bycia/życia 06.08.11, 21:49
          napisałam właśnie. i popatrz - już jest czytelnik w osobie alineczki! smile
          • nangaparbat3 Re: styl bycia/życia 06.08.11, 21:57
            A te 19 lat jako pożądany wiek inicjacji to dlaczego?
        • lusitania2 Re: styl bycia/życia 06.08.11, 21:52
          > pisz powiesci big_grin


          byle tylko w ebookach, bo lasów szkoda.
          • eijawanoko Re: styl bycia/życia 06.08.11, 22:02
            o kolejna lusitania, która osiągnęła DNO tongue_out, podobnie jak ta amerykańska, z 1915 roku big_grin
            • lusitania2 Re: styl bycia/życia 06.08.11, 22:36
              o! Potrafisz korzystać z wujka googla.
              Przyjmij moje szczere gratulacjez tego powodu.
              Ale dyskutować z tobą i tak nie będę. Sprowadzisz mnie do twojego poziomu i pokonasz doświadczeniem.

              • eijawanoko Re: styl bycia/życia 06.08.11, 22:54
                eeeee... potrafie skorzystać z wiedzy zdobytej na jednej z lekcji historii.
                naprawdę sądzisz, że każdy nick wklepuję wujkowi? błyskotliwe.
      • imasumak Re: styl bycia/życia 06.08.11, 21:48
        zbyt wczesna inicjacja seksualna (przed +-19 rokiem życia?) jest jakaś nienaturalna, jest w tym coś dysfunkcyjnego. dla mnie rodzaj zachowania wyjętego z kontekstu, bez emocjonalnej gotowości na taki rodzaj doświadczenia (a juz zwł u kobiety jak dla mnie)...

        Bardzo dobrze to ujęłaś.
    • eijawanoko Lektor / The Reader 06.08.11, 21:34
      Kojarzycie ten film? Młodziutki chłopak, który pogubił się w świecie starszej kobiety. Seks z nią odrealnił mu rzeczywistość, zamknął na świat... Ciekawy film z piękną Kate Winslet w głównej roli.
    • rosapulchra-0 Kupić mu gumki. 06.08.11, 21:57
      Wytłumaczyćdlaczego. Dać na luz. Pewnych rzeczy się nie przeskoczy, choćby się skały posrały.
      • papalaya leokadka, byle ci brzucha nie zrobił 06.08.11, 22:02
        zero historii na forum

        "moja koleżanka"...

        dałyście się wkręcić trollowi
        • nangaparbat3 Re: leokadka, byle ci brzucha nie zrobił 06.08.11, 22:27
          Ojejku, może to jej dzieciak i się wstydzi - ludzka rzecz. Dla mnie nie ma problemu (w kontekście trolowanioa), za to w kontekście seks małolatów i rodziców stosunku do niego jak najbardziej jest i rozmów o tym nigdy za dużo.
      • nangaparbat3 Re: Kupić mu gumki. 06.08.11, 22:25
        Jestem przeciw. Doradzić kupno gumek, wyjasnic po co i dlaczego, kazać przećwiczyć zakładanie, podnieść kieszonkowe - ale kupić ma sam. Bo jak się wstydzi, to na 100% jeszcze nie dorósł. I to też bym mu powiedziała.
        • rosapulchra-0 Re: Kupić mu gumki. 06.08.11, 22:27
          Wstyd w aptece, kiosku, sklepie nie ma nic wspólnego z dojrzałością.
          • nangaparbat3 Re: Kupić mu gumki. 06.08.11, 22:31
            Wstyd uniemożliwiający samodzielne kupienie - jak najbardziej.
            • rosapulchra-0 Re: Kupić mu gumki. 06.08.11, 22:49
              Pierwsze prezerwatywy dostałby ode mnie. Na kolejne kasę. Bez dupościsku.
              Zakładam, że byłabym w stałym kontakcie z rodzicami dziewczęcia, a z synem miałabym taki sam kontakt jak z moimi córkami teraz.
            • a-ronka nie,nie,nie 08.08.11, 09:23
              16 lat to jeszcze dziecko.Nie pozujmy na siłę na dorosłych i na bezpieczny sex bo to jeszcze DZIECI. Ludzie, przeciez 16 latek to nawet nie smakuje tego seksu tylko "ładuje" bo tak teraz modnie.
              Ja mam 16 latka w domu i nie pozwoliłabym mu nocowac świadomie u koleżanki. Nie wiem co robił na obozie smile ale świadome wpychanie w sex,w dziewczyny jest moim zdaniem złe.Nie uczy miłości tylko takiego wlasnie zaspokajania chuci.
              Aż dziwię się rodzicom,że zadają takie głupie pytania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka