Dodaj do ulubionych

Dziękowanie za prace domowe mężowi

    • myelegans Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 17:25
      My slowa "dziekuje" uzywamy czesto, jako formy grzecznosciowej i czesci kultury, ktora przejelam. Moj Jankeski maz czesto mowi "dziekuje", moje poljankeskie dziecko rowniez, nawyk z domu, przedszkola, szkoly. Jak postawie przed nimi talerz, kubek, dam jablko, to obaj automatycznie mowia "dziekuje". Jak wstajemy od stolu mowimy "dziekuje". To jest po prostu czescia kultury, dla mnie ta mila czescia. Czesto sobie dziekujemy, ale nie zawsze i nie za wszystko.

      Jak jedziemy 6 godzin od tesciow w koszmarnych korkach, ulewie, zadymce snieznej i moj maz prowadzi, to na koniec mowie "dziekuje za dowiezienie nas do domu" jest to wyraz tego, ze zauwazylam, doceniam, ze pokonal sam 600km, a ja sobie ksiazke czytalam, albo drzemalam.

      • bi_scotti Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 18:35
        myelegans napisała:

        > Jak jedziemy 6 godzin od tesciow w koszmarnych korkach, ulewie, zadymce sniezne
        > j i moj maz prowadzi, to na koniec mowie "dziekuje za dowiezienie nas do domu"
        > jest to wyraz tego, ze zauwazylam, doceniam, ze pokonal sam 600km, a ja sobie k
        > siazke czytalam, albo drzemalam.
        >

        smile W takich okolicznosciach najczesciej prowadze ja i juz w garazu czesto dziekuje moim podroznym za umilanie mi drogi rozmowa tudziez wzajemna cierpliwosc. Nigdy nie myslalam, ze ma to jakis zwiazek z tym, gdzie mieszkamy wink
        • morgen_stern Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:00
          Cytat N
          > igdy nie myslalam, ze ma to jakis zwiazek z tym, gdzie mieszkamy wink


          Tak, tylko amerykańskie emigrantki tak robią... nie dobijajcie mnie.
          • myelegans Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:12
            morgen_stern napisała:

            > [quote] N
            > > igdy nie myslalam, ze ma to jakis zwiazek z tym, gdzie mieszkamy wink [/quo
            > te]
            >
            > Tak, tylko amerykańskie emigrantki tak robią... nie dobijajcie mnie.

            generalnie po tej stronie wody ludzie uzywaja slow "dziekuje" i "przepraszam" z czestotliwoscia na tyle duza, ze po przyjezdzie do Polski w pierwszych dniach mnie poraza, i gdzie patrza na mnie jak na kosmite, jak mowie "dzien dobry" wchodzac do sklepu, albo "dziekuje" kasjerce w supersamie, albo "przepraszam" jak wychodze z autobusu.
            • aandzia43 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:36
              Eeeee...., mieszkam w Polsze, zachowuję się dokładnie tak, jak opisujesz i nie zauważyłam wzroku pt. "OJP, kosmitka!"
              • myelegans Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:50
                aandzia43 napisała:

                > Eeeee...., mieszkam w Polsze, zachowuję się dokładnie tak, jak opisujesz i nie
                > zauważyłam wzroku pt. "OJP, kosmitka!"

                No to moze w Galicji jest inaczej, ja to zawsze dostrzegam, ale masz racje moze to srodowiskowe, generalnie JEST lepiej niz bylo w PRL and post-PRL-owskiej rzeczywistosci. I mloda generacja jest czesto grzeczniejsza niz starsza, ale to znowu MOJE SUBIEKTYWNE obserwacje.
      • morgen_stern Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 18:59
        A teraz dowiedziałam się, że w takim razie nie używam w ogóle "dziękuję" jako formy grzecznościowej, w ogóle za nic chłopu nie dziękuję, no nic pani, nic, co za brak kultury! No po prostu brak nawyków, taaak.
        Chyba się oddalę, gdyż absurd dyskusji i brak zrozumienia, o czym w ogóle mówię mnie zabił smile
        ileż można pisać jedno i to samo.

        Cytat> Jak jedziemy 6 godzin od tesciow w koszmarnych korkach, ulewie, zadymce sniezne
        > j i moj maz prowadzi, to na koniec mowie "dziekuje za dowiezienie nas do domu"
        > jest to wyraz tego, ze zauwazylam, doceniam, ze pokonal sam 600km, a ja sobie k
        > siazke czytalam, albo drzemalam.


        Wyobraź sobie, że też tak robię. Szooooook! I powiedz mi jeszcze, co "dziękuję" jako forma grzecznościowa oraz to, o czym piszesz powyżej ma się do dziękowania mężusiowi za umycie kibla. Mam cię za inteligentną kobietę, może wreszcie doczekam się odpowiedzi na temat.
        • bi_scotti Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:36
          Morgen, relax! Jakis konkurs na ilosc "dziekuje" na dzien, czy co? Przeciez to fajnie, ze ludzie tak sobie mowia i niech mowia jak najczesciej. A jak nie mowia, tylko w zamian rozburtuja czuprynke albo znajduja inne formy gratyfikacji tongue_out to tez pewnie calkiem milusio dla wszystkich zainteresowanych.
          Zobacz jak sie watek rozrosl na temat podstawowych form grzecznosciowych - to chyba jest swietna wiadomosc, ze "dziekuje" wciaz tak nas wszystkich rusza i podnieca wink
        • vibe-b Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:43
          morgen_stern napisała:

          > A teraz dowiedziałam się, że w takim razie nie używam w ogóle "dziękuję" jako f
          > ormy grzecznościowej, w ogóle za nic chłopu nie dziękuję, no nic pani, nic, co
          > za brak kultury! No po prostu brak nawyków, taaak.
          > Chyba się oddalę, gdyż absurd dyskusji i brak zrozumienia, o czym w ogóle mówię
          > mnie zabił smile
          > ileż można pisać jedno i to samo.


          Nie denerwuj sie. Pozwole sobie uzyc ulubionego zwrotu Triss: to kwestia kodu kulturowego. Mamy tu zderzenie dwoch kodow kulturowych: ten, w ktorym powiedzenie przez kobiete "dziekuje mezu za posprzatanie lazienki" jest oznaka niewolniczego poddanstwa tejze versus ten, w ktorym "dziekuje mezu za posprzatanie lazienki" jest oznaka doceniania (z wzajemnosci) drugiej osoby.
        • myelegans Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:48
          No wiec moze rozgraniczmy, jest "dziekuje" jako forma grzecznosciowa, ktora uzywasz na co dzien, czesto, w stosunku do obcych i swoich przy kazdej okazji nawet codziennie, nawet w stosunku do osob, dla ktorych jest to OBOWIAZKIEM np. zawodowym, np. moje techniczki przesylaja mi dane analiz, albo monthly reports, ktore naleza do ICH obowiazkow, ZAWSZE zauwaze i podziekuje. Reply--> Thanks --> Send, 5 sekund i po robocie, a stosunki lepsze. A przeciez to ICH obowiazek i ZA TO im placa. Tak samo mozesz przeniesc na grunt domowy, tylko, ze ogolnie w rodzinie domownicy sa dla siebie mniej mili niz poza domem.

          I jest "dziekuje" jako szczegolnie wyrazenie wdziecznosci, jest to to samo slowo, ale inne okolicznosci przyrody.
          Mowie "dziekuje" synowi za posprzatanie pokoju, wyniesienie talerza do kuchni, czesto po uprzednim poproszeniu i wykonananie tej czynnosci, celem wzmocnienia, ze dostrzegam, taki positive feedback. I ta percepcja i dostrzezenie, przyniosla mi lepsze rezultaty niz nieustanne gderanie.

          Grzecznosciowe "dziekuje" sypie nam sie automatycznie, pewnie czasem za duzo, w pracy, w sklepie, w windzie, w metrze itd. w real time itp. Nie, nie dziekuje mezowi za umycie kubka, oproznienie zmywarki, ani on mnie itp. bo tego typu czynnosci filtruje i czesto zwyczajnie nie dostrzegam, jako te codzienne, ale dziekuje za cos, co dostrzegam, ze ulatwilo mi zycie: np. zatanktowanie w MOIM samochodzie, ktorym on nawet nie jezdzi, zrobienie czegos co mialam na radarze, i za mnie to zrobiono, bo mnie rowniez byloby przyjemnie dostrzezenie, ze cos zrobilam ekstra. Nie ekstra i codzienne nie sa dostrzegane.
          podejrzewam, ze te ktore dziekuja mezowi za umycia podlogi, robia to dlatego, ze maz tej podlogi nie myje na codzien, gdyby myl codziennie, dlugo by tych podziekowan nie uslyszal.

          Dziekuje big_grin
    • wuika Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 17:49
      Zanim przeczytam tysiąc pięćset odpowiedzi, może napiszę, jak jest u mnie. Dziękuję mężowi za umycie podłogi (ostatnio za umycie wszystkiego, bo do sprzątania czegoś więcej niż kilka naczyń nie zabieram się nawet), czy za ugotowanie obiadu. Tak, jak on dziękuje mi, że ugotuję zupę, zbiorę pranie z suszarki i złożę jego skarpetki, czy zbierając siły przez tydzień się wezmę za prasowanie i wyprasuję mu koszulę. Zawsze to jedna okazja do całusa więcej smile
      A teraz idę czytać i się dowiedzieć, dlaczego jestem zacofana big_grin
    • vibe-b Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 18:01
      Slowo dziekuje nic nie kosztuje.
      W opisanej sytuacji widze pomylenie pojec. Jesli zona dziekuje mezowi, ze ten wymyl lazienke, maz dziekuej zonie ze ta zrobila zakupy, zona dziekuje mezowi iz ten zrobil pranie, a maz dziekuje zonie za prasownaie. Komus czegos ubylo? Bo ja widze same plusy- stale pokazywanie partnerowi, ze jest dla nas cenny. I wzor dla dziecka, ktore sie przyglada, iz ktore miejmy nadzieje nie wyrosnie na roszczeniowego nastolatka, ktory bedzie uwazal, ze mu se wszystko pod nos nalezy i okazywanie wdziecznosci jest zbedne i passe.
    • a.va Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 18:18
      My też sobie wzajemnie dziękujemy. Dotąd nie sądziłam, że to taka patologia big_grin
      Oczywiście nie 5 razy dziennie, ale dość często. Np. podziękowałam mu, kiedy umył kompletnie upierniczony piekarnik, którego mi się nie chciało umyć, bo na samą myśl, że miałabym nad tym piekarnikiem spędzić pół dnia ciężkiej pracy, robiło mi się słabo. A on się wziął i umył - normalnie bohater w naszym domu smile - i dzięki temu mamy teraz oboje czysty piekarnik, bez mojego udziału < żwawiutko skacze z radości >. Jestem mu za to wdzięczna, dlaczego nie miałabym tego powiedzieć?

      On mi też dziękuje, jak zrobię coś, czego mu się bardzo nie chciało robić, a obojgu nam to już przeszkadzało, np. zrobię porządek w graciarni, gdzie wrzucamy wszystkie przydasie.

      Problem jest wtedy, kiedy kobieta dziękuje mężczyźnie, bo uważa, że praca w domu to jej obowiązek, a mężczyzna nie dziękuje kobiecie, bo też uważa, że to ona powinna dbać o dom. Czyli kiedy jest brak symetrii.
    • aandzia43 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:33
      Nie dziękuję facetowi na każdym kroku za wykonywanie codziennych obowiązków i nie oczekuję od niego tego samego (jakoś chyba nikt nie wspomniał, że podobną potrzebę może mieć i kobieta). Wyrażam UZNANIE dla jego dzieła, jeśli jest ono naprawdę fajne ("ojejku, kochanie, jak pięknie pachnie ten sos!") lub jeśli wiem, że kosztowało go ono dużo wysiłku. Wspomniane już przez którąś dziewczynę dowiezienie mojej cennej osoby przez makabryczne warunki drogowe doceniam oraz obdziękowuję, a jakże. To sytuacja wyjątkowa wszak. Wtedy jest moim bohaterem smile
      Słowa "dziękuję", jak mi małż podstawia talerz pod nos, zabiera go sprzed nosa, zabiera siatkę z mojej ręki czy podwozi mnie samochodem, oczywiście używam, bo jestem uprzejmą dziewczynką, ale to trochę inny kontekst. Za każde odrobienie zadania domowego nie zamierzam jednak składać mu podziękowań i sama bym się czuła dziwnie, gdyby on zaczął reagować w ten sposób na moje włożenie prania do pralki, odkurzenie chałupy, sprzątnięcie kuwety, zrobienie żarcia, podlanie kwiatków... i tak od rana do wieczora.
      • aandzia43 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:46
        No, uświadomiłam sobie właśnie, że nieco dziecinnego podziwu i czasem podziękowań za drobiazgi używam jako formy czułości. Ale to inna bajka. Bardziej gra wstępna niż czołobitność ;-P
    • sadosia75 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:46
      Doceniam to, że dba o nasz dom. Doceniam to, że dba o nasze dzieci i doceniam to, że dba o moją wygodę smile Czasem rzucę mu buziaka i dziękuję ale raczej na zasadzie "doceniam to co robisz dla nas" niż " o dzięki ci panie i władco"
    • bacha1979 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:51
      Ja tam często używam "dziękuje" również w stosunku do męża. Dziękuję, że mi zrobiłeś kawę, dzięki, że odkurzyłeś, dzięki, że zająłeś się dzieckiem.
      Mąż zresztą też tak robi.
    • guderianka Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 19:52
      My sobie dziękujemy. Czasami. w sposób iście "tolibowski" wink Ostatnio podczas pobytu nad morzem, pod namiotami. Mąż zwijał materace, sprzątał namioty w środku, wycierał, ze szmatką latał. Spontanicznie podziękowałam mu za to. A on odpowiedział, że mi dziękuję bo wie, ze ja wszystko spakuję, niczego nie zapomnę i on nie musi sie martwić. wink A teraz naprawia odkurzać i też mu podziękuję i pochwalę. A on pewnie mnie pocałuje, powie że dziękuje za poranne śniadanko i będziemy się do siebie szczerzyć. Bardzo sobie to cenię, mam nadzieję że przetrwa w nas jak najdłużej i walą mnie wszystkie artyluły i opinie pseudofeministek, często samotnych i nie wiedzacych co to jest ten wspólny dom.
    • imasumak Cóż, ja po prostu oddaję to, co sama otrzymuję. 24.08.11, 20:17
      Oczywiście nie chodzę za mężem i nie dziękuję za każdą wykonaną czynność, ale nie widzę też powodu, żeby dawkować pochwały z aptekarską dokładnością, zastanawiając się za każdym razem, czy to co zrobił to jeszcze jego obowiązek, czy już coś co wykracza poza. wink
      Mnie mąż też chwali za coś co ugotuję czy upiekę, choć zasadniczo kuchnia to moja działka.

      A poza tym, u mnie jest tak, że sprzątanie jest obowiązkiem pani od sprzątania (dostaje za to pensję), jednak zupełnie naturalnym dla mnie jest, że jak wychodzi do domu, to jej dziękuję za to co zrobiła. Nie wyobrażam sobie, żeby nie zauważyć jej starań tylko dla tego, że dostaje za to kasę.
    • mallina Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 20:18
      jak Ty trafiasz na takie watki? ja nawet nie wiedzialam, ze takie forum istniejesmile))
    • baba06 Re: można też podziękowac męzowi 24.08.11, 21:25
      robiąc zdjęcia i umieszczając na forum
      fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2715901,3,63,114222,Najpiekniejszy-dzien-w-zyciu.html#addOpinion
    • siasiunia1 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 21:58
      Dziekowac za to że mąż wyrzucił śmieci i sprzątnał po obiedzie? Nie dla mnie.

      Za to jak wchodzę do domu który jest wysprzątany na błysk (nie mamy ustalone kto kiedy i co sprząta) a chłop w pocie czoła jeszcze mopem macha - to bym nie podziękowała ale pochwaliła że jest ślicznie i czysto. Zresztą jak ja mam takie zrywy porzadkowe to tez słyszę dobre słowo (ale czysto, jak sie narobiłas etc)
      Taka forma pokazania że się widzi starania i sie je docenia (jestem zwolennikiem pozytywnej motywacji)

      za to strasznie, ale to strasznie denerwuje mnie stwierdzenie że jak mąż: wywiesi pranie, wsadzi/wyjmie naczynia z zmywarki, pozamiata, posprząta po obiedzie etc etc to że "pomaga żonie" . No żesz jak to pomaga? robi obowiązki domowe.
      • triss_merigold6 Mnie blisko do podejścia Andzi 24.08.11, 22:16
        Mnie w sumie blisko do podejścia Andzi, za codzienne czynności raczej nie dziękuję i rozumiem o co Morgen chodzi. Mnie natomiast chłop dziękuje za przygotowany i podany obiad zawsze, bo ja jestem kapłanką domowego ogniska, Gają, Demeter i inną Matką Ziemią w jednym. P
    • alfa36 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 24.08.11, 22:38
      Nie dziękuję, ale... Odwiedzila mnie dzis koleżanka. I ja opowiadam, ze odkąd się przeprowadzilismy, to sama robię zakupy (w poprzednim miejscu robil mąż), okna myję (mył mąż), zmywanie na mojej glowie i gotowanie tez (mąż uchodzi wsrod znajomych za wspanialego kucharza), no i jeszcze mowię, że jeszcze zimą choc gary ze zmywarki mąż wyjmowal, a teraz uczę 6 latka, bo m juz tego nie robi. I dalej opowiadam, że ogrod to domena mojego m, że warzywka jego, że pieli itd. Na to moja koleżanka mowi, ze skoro ogrod na jego glowie (w tym jego zalozenie, bo to m z moją niewielką pomocą robil wiosną a teraz planuje ciąg dalszy) , to co ja jeszcze chcę. I wiele osób odwiedzaących nasz dom podziwia ten ogrod i jego tworcę. Ja z kolei obserwuję, ze prace domowe zajmują mi tyleż samo czasu albo i więcej niż zajmowanie się ogrodem, i dlatego wymagam pomocy i nie biegam nad M. No i to nieco ludzi dziwi. Myslę, że 2 lata budowania domu i w związku z tym odciążania meża od prac domowych przynoszą teraz efekty w postaci braku pomocy w domu. Mam tylko nadzieję, że nie będe musiala dziekowac mężowi za zrobienie zakupowsmile
    • madzioreck Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 03:36
      Znów temat na ematce osiąga granice absurdu. Możesz mi, Morgen , powiedzieć, w czym Ci przeszkadza, że ludzie sobie dziękują, za co im się żywnie podoba? Że dziękują sobie za obowiązki? To za co dziękujesz kelnerowi, który Cię obsługuje w restauracji, albo ekspedientce w sklepie? A jak kasjerce w hipermarkecie mówię "dziękuję, do widzenia", to co, wieśniara jestem, czy jak...? Przecież to też nie jest nic "ekstra", za to im, do cholery, płacą... No chyba, że nie mówisz "dziękuję", to nie mam pytań...
      Nie, nie dziękuję mężowi za umycie garów czy kibla, dziękuję, kiedy zrobi coś, czym zwykle zajmuję się ja, albo co ja miałam zrobić, a zrobił on, bo mnie się leń włączył. Ale mogę przeżyć bez skoku ciśnienia, że inni dziękują sobie nawet za umycie po sobie kubka od kawy, skoro im tak pasuje.
      • myelegans Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 04:17
        madzioreck napisała:
        > Nie, nie dziękuję mężowi za umycie garów czy kibla, dziękuję, kiedy zrobi coś,
        > czym zwykle zajmuję się ja, albo co ja miałam zrobić, a zrobił on, bo mnie się
        > leń włączył. Ale mogę przeżyć bez skoku ciśnienia, że inni dziękują sobie nawet
        > za umycie po sobie kubka od kawy, skoro im tak pasuje.

        Amen, sister!
      • vibe-b Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 07:28
        madzioreck napisała:

        > Znów temat na ematce osiąga granice absurdu. Możesz mi, Morgen , powiedzieć, w
        > czym Ci przeszkadza, że ludzie sobie dziękują, za co im się żywnie podoba?

        Zwaz, ze Morgen pisze tylko o kobietach, a nie wzajemnym dziekowaniu. Jesli maz dziekuje zonie, to nie ma alarmu, zapewne. Zreszta Triss to ujela : ona nie dziekuje facetowi za nic, ale facet jej dziekuje za posilki. Wtedy jest cool. Zwiazek partnerski. Nowoczesny. Niepatriarchalny.
      • morgen_stern Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 08:08
        Poziom absurdu już dawno przekroczony, bo jesteś kolejną osobą, która pisze nie na temat, tzn. kompletnie nie o tym, co miałam na myśli. Tłumaczyłam to w całym wątku chyba kilkanaście razy, bez skutku.
        Oczywiście nie mogło obyć się bez "a ty za nic nie dziękujesz???" nieee, no za nic i nikomu, już to dawno wszystkie ustaliłyście tongue_out
        • imasumak Ale Morgen, do przedyskutowania 25.08.11, 10:09
          tematu, wkleiłaś wątek, w którym zjawiska o którym piszesz, nie ma.
          Sama, z mety sprowadziłaś dyskusję do absurdu smile.
          • mali_kali Re: Ale Morgen, do przedyskutowania 25.08.11, 10:18
            A mi sie najbardziej podoba, ze z dyskusji, ktora mogla byc ogolna (czy powinno sie dziekowac, czy nie za obowiazki domowe), zrobila sie dyskusja na temat tego co ma morgen u siebie w domu i jaka ona jest. Tak typowo kobiece smile

            Brak ogolu, wszedzie tylko szczegol.
        • sea.sea Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 18:22
          > kompletnie nie o tym, co miałam na myśli
          Tłumy ludzi Ci tłumaczą, że to nie jest patriarchalne pokłosie i wyzysk podczłowieka przez nadczłowieka, że to jest obustronne, że pełni funkcję "o, zauważyłem/łam, że zrobiłaś, a nie samo się zrobiło albo krasnoludki" i nie ma w ogóle w tym podtekstu "dobry Pan, łaskawy, ulżył służebnicy swojej"... Nie wiem, jak można jaśniej i nie wiem, co miałaś na myśli, ale skoro nikt tu Cię nie rozumie, to może Ci akurat nie wyszło sformułowanie jasnego przekazu? smile
        • madzioreck Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 03:53
          > Poziom absurdu już dawno przekroczony, bo jesteś kolejną osobą, która pisze nie
          > na temat, tzn. kompletnie nie o tym, co miałam na myśli.

          Nie wiem, co masz na myśli, ale najwyraźniej zupełnie co innego, niż osoba z wątku, który zalinkowałaś.
    • evee1 Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 05:49
      A jakie to ma znaczenie czy ludzie sobie dziekuja w takich sytuacjach czy nie? Jak maja fajny zwiazek i lubia sobie tak mowic to mowia. SA tez pary, ktore codziennie mowia sobie "kocham" , ale sa takie, ktore swoja milosc wyrazaja gestami i sposobem odnoszenia sie do drugiej osoby. I ktory sposob lepszy?
      A tak poza tym jak mezczyzna czy kobieta ma ogolnie partnera(ke) w d..., to i tysiac "dziekuje" (czy ich brak) nie ma znaczenia.
    • lilly_about Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 07:37
      A ja lubię powiedzieć: fajnie, że pozmywałeś, bo mi się nie chciało. Tak samo mąż często mówi: pyszny obiad, dzięki za wyprasowanie koszul itd. Ja to nazywam szacunkiem dla wzajemnej pracy.
    • deodyma Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 10:14
      a jesli oboje sobie dziekuja?
      nie rozumie, czy komu z tego powodu korona z glowy spadnie?
      • deodyma Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 10:14
        nie rozumiem-mialo byc.
    • shellerka Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 11:23
      ja dziękuję, bo działa to jak zachęta do dalszych działań.
      robię słodką minkę pt. "jakiż ty jesteś wspaniały i silny!" i dziękuję.
      mnie to nic nie kosztuje, a facet doceniony, szczęśliwy i następnym razem sam leci rozładowywać zmywarkę, czy pranie rozwieszać.

      oczywiście dla równowagi psychicznej mam też dni pt. "ty to niczego w tym domu nie zrobisz!"
      • aneta-skarpeta Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 09:20
        jest to skuteczna metoda i niestety sama jestem tez traktowana tą metoda przez meza
        wink
    • hellulah Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 11:50
      Nie czytałam tamtego wątku, nie czytałam tego.

      Osobiście uważam, że fajnie jest wzajemnie sobie dziękować. My staramy się sobie nawzajem (dotyczy to także dziecka) wyrażać uznanie dla wykonanych prac domowych. To nie boli i nie kosztuje powiedzieć, "ale smaczny ten obiad ugotowałeś", "o, już posprzątałeś w ganinecie" czy "dobrze, że rozwiesiłaś pranie". Więc tak, dziękuję mężowi za posprzątanie w jego własnym - a właściwie naszym wspólnym - domu. A mąż w stosownych sytuacjach dziękuje mojej osobie.
      • to.ja.kas Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 12:47
        Za posprzatanie (bo mi się nie chciało, a Ty sam to zrobiłes), za obiad (bo bylem zmeczony i miałem ochotę a Ty zrobiłas pyszny obiad), za kawę temu kto robi popołudniu, za pójście do sklepu, dziękujemy sobie za wiele rzeczy i to jest dla nas naturalne i miłe.
        Bywa, ze zadzwonie do niego w czasie pracy i dostaje smsa "dziekuje, tak miło było Cię usłyszeć", dziekujemy sobie i mam nadzieję, że zawsze to będzie dla nas naturalne.
        Słowo daję, ze to"dziekuje" nikomu z nas nie przynosi ujmy. tak jak przepraszam, proszę i dzien dobry kochanie na rozpoczęcie dnia smile
        • to.ja.kas Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 25.08.11, 12:56
          A i bywa, że jak łazienka niemyta jakis czas bo mamy lenia i ja i on i w końcu któreś się zmusi, to drugie mówi "dziękuję, obiecuje, ze kolejny raz jest mój. Ale miałem/miałam takiego lenia". Serio Morgan, można sobie dziekowac za wszystko . I mnie jakoś to nie smieszy , mimo iz mój facet to zwykły Polak z Warszawy a nie jakiś paryski Francuz wink
          • aneta-skarpeta Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 09:29
            dokladnie

            i ani w przytoczonym wątku, ani tutaj nikt nie mówi, zeby klekac przed mężem, ktory umył 2 kubki
    • aneta-skarpeta Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 08:58
      jest roznica miedzy dziekowaniem, a zwyklym okazaniem czulosci

      moj maz na poczatku domagal sie pochwal za wszystko co zrobil, bo u niego w domu ojciec nic nie robił- robił inne rzeczy

      zeby mu uswiadomic absurd tego zachowania domagalam sie tak samo- szybko zrozumial
      teraz troche dla zartu, troche dla milego akcentu dziekujemy sobie z buziakiem, ale generalnie my sobie wszyscy duzo dziekujemy i mowimy dzien dobry jak wstajemy
      • mantha Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 09:14
        Powiedzialam do M raz - ze pomagac to moze sasiadce np: wniesc zakupy do mieszkania a w domu ma obowiazki.
        Drugi raz nie kupowalam niczego przez ok poltora tygodnia (jadlam na miescie, corka w przedszkolu + w domu wieczorem na kolacje cos tam sie zrobilo). i byl dramat - ze NIC NIE MA do jedzenia - a ja, ze jak to mozliwe?? samo nie przyszlo i nie weszlo do lodowki, a potem do gara??? no nie weszlo. i to wystarczylo do zrozumienia podstawowej rzeczy, ze samo sie nic w domu nie zrobi.
    • pszczolaasia Re: Dziękowanie za prace domowe mężowi 26.08.11, 10:33
      zostalam wychowana ..no moze nie w kulcie..moze inaczej. jak bylo cos zrobione i zrobione to jest dobrze nie ma nagrod czy pochwal bo to nie ma oczym mowic. posprzatalam i dobrze. co tu chwalic? natomaist jak cos jest zle zrobione , albo nie zrobione, byly ze tak powiem zjebkiwink
      mojego meza wychowano inaczej. jest nam czasem trudno na tej plaszczyznie sie dogadac. nie mam natomiast problemu zeby chwalic za kazde osiagniecie dzieci. samej mi tego przeciez brakowalo. czasem sie zastanawiam czy ich nie rozpuszczamy tym..wink moja Maman twierdzi ze takwink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka