Dodaj do ulubionych

PO CO NAM DZIECKO??? :-)

22.05.04, 21:30
Hej Dziewczyny,
pod takim kontrowersyjnym tytułem znalazł się ostatnio artykuł w
majowym "Zwierciadle" (kto czyta to czasopismo, te wie, że warto tam często
zaglądać).
I temat mnie bardzo poruszył.
Zanim zaczęłam go czytać spróbowałam sobie sama odpowiedzieć na to pytanie.
Nie łatwo!!!
smile))

Ale polecam wieczornej refleksji każdej z nas, tej z dzieckiem na ręku, z
brzuszkiem widocznym lub jeszcze nie, a także tej, która swoje dziecko widzi
już oczyma wyobraźni i kocha sercem, choć go jeszcze nie ma!
Polecam zarówno temat do podusi, jak i artykuł do przeczytania.

A może chcecie się podzielić swoimi refleksjami tutaj na forum?
Obserwuj wątek
    • ulala72 Re: PO WSZYSTKO ! 22.05.04, 21:42
      jw.
    • ingutka Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 22.05.04, 23:32
      Niestety nie czytałam artykułu w zwierciadle, ale sama spróbuje sobie
      odpowiedziec na to pytanie. Jestem mamą z brzuszkiem, wiec nie doświadczyłam
      jeszcze pełni rodzicielstwa, moge wiec podchodzić do tego w sposób zbyt
      wyidealizowany, ale powiedziałabym, że mamy dziecko:
      1. Po to, aby przekazać mu całą naszą miłość, madrość, nadzieję, najlepsza
      cząstkę siebie, na jaką nas stać i jaka powinna trwac dalej
      2. Po to, aby patrzeć na małą częśc nas, która chociaż tak do nas podobna
      rozwija sie zupełnie samodzielnie i po swojemu
      3. Żeby docenić chwile spokoju i ciszy (to wtedy nasze dziecko słodko zaśnie wink
      4. Żeby docenić każdy dzień, jaki nas spotyka, bowiem dzień ten będzie kolejnym
      dniem odkrywania świata przez dziecko
      5. żeby wypełnić nasze życie po brzegi jego samą kwintesencją
      6. Żeby przewrócić swoje życie do góry nogami
      7. Żeby przypomnieć sobie dlaczego rzeka płynie do morza a nie na odwrót i
      dlaczego niebo jest niebieskie
      8. żeby zrozumieć, że nasze mieszkanko jest naprawdę spore, skoro zmieści się w
      nim jeszcze łóżeczko i komoda z przewijakiem (bo nie ma innego wyjścia wink)
      9.Żeby przestać się przejmować głupim szefem, dziurą w rajstopach, za dużym
      nosem, własną nieudolnością - do tego wszytkiego nabiera się dystanu, odkąd
      ktoś zaczyna królować, poczatkowo zupełnie niewidocznie,
      10. Żeby doznać chwili największego szczęścia, kiedy mały szkrab wdrapuje się
      na kolana i mówi jakby od niechcenia, ale prosto z serca: kocham Cię...

      I to tyle. Dopisałabym jeszcze tysiąc powodów, ale myślę, że te wystarczą.

      Ciekawa jestem co powiedzą inne mamy?

      pozdrawiam
      ingutka&maleńka(21tc)
      • praxi Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 23.05.04, 13:08
        Oto jest pytanie!
        Często się nad nim zastanawiam i nie znajduję innej odpowiedzi, jak ta, że
        dziecko jest wyrazem największego egoizmu.

        Przez wiele lat życia uważałam siebie za osobę niegodną dziecka.
        Uważałam, że nie powinnam mieć dziecka, bo cóż taka osoba, jak ja może
        przekazać dziecku?
        Uważałam, że na dziecko się "zasługuje" czymś bardzo specjalnym.
        Że trzeba być kimś rzeczywiście ważnym, mądrym, uczciwym, zamożnym (itp), żeby
        mieć prawo do dziecka...

        Teraz, gdy bardzo wiele się w moim życiu i we mnie samej zmieniło zaczęłam
        myśleć, że nawet ja zasługuję na dziecko i być może, przy ogromnej staranności
        i rozwadze będę w stanie zaoferować coś tej małej istocie.

        I myślę, że nauczyłam się egoizmu, a wyrazem tego jest moja ciąża i dziecko,
        które pojawi się na świecie już w grudniu.
        • grzalka Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 23.05.04, 15:30
          Żeby:
          -dostać wypłate z PZU (podwójna w przypadku bliźniaków)
          -mieć o 2 dni więcej wolnego w roku niz bezdzietni
          -mieć na co wydawać pieniądze
          -mieć temat do rozmowy
          -móc jeszcze raz przeczytać sobie te wszystkie książki, które w dzieciństwie
          mnie zachwycały smile
          • joasiiik25 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 23.05.04, 17:35
            jestem mama wlasnie z dzieckiem na reku.po co mi dziecko?

            BY GO KOCHAC to sensowna odpowiedz



            asia mama Kacperka (3 tyg i 3 dni)
            • aninia1 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 23.05.04, 17:39
              Zeby nadać SENS swojemu życiu smile


              ania i 39 tyg.Maluszek
              • grzalka Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 12:38
                aninia1 napisała:

                > Zeby nadać SENS swojemu życiu smile
                >
                >
                > ania i 39 tyg.Maluszek

                Nie jest dobrze, IMHO, jesli mamy dziecko po to, żeby nadac sens swojemu
                życiu....
    • aniask_mama Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 06:58
      Jakoś nigdy nie zadałam sobie tego pytania, bo... posiadania (ale okropne
      słowo!) dziecka to dla mnie naturalny element życia i zupełnie nie wyobrażałam
      sobie, zeby mogło w moim życiu nie być dziecka.
      Po co?
      Bo chyba nie ma przyjemniejszych momentów w życiu, jak ten, gdy mały przybiega
      i mówi: "To wracaj mamo szybko z pracy, będziemy się przytulać!" wink
    • wieczna-gosia Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 08:52
      Kazdy ma jakis zawod. Jeden jest lekarzem drugi prawnikiem a trzeci
      sprzataczkiem wink) (zeby rodzaj meski byl we wszystkich zawodach...)
      A ja jestem mamusia.
      Reszta- to moje hobby i wypelnienie czasu pomiedzy dziecmi wink)
      Tak wiec zastanawianie sie po co mi dziecko jest kompletnie bez sensu wink)
      Na szczescie wink)
      • edytek1 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 10:00
        Po to, aby któś za nami zapłakał gdy nas zabraknie.....
        • emonik Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 22:44
          Ta odpowiedź jest straszna...
          Przepraszam jeśli uraziłam
          • emonik Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 22:46
            Straszna w sensie: smutna...
    • agnieszka-i-oskar Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 10:37
      INGUTKA - cudownie to wszystko ujęłaś.
    • larenata Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 24.05.04, 11:37
      Po to, żeby zobaczyć w nocy, kiedy zmęczone wstajemy by nakarmić zbudzone
      dziecko, najpiękniejszy bezzębny uśmiech świata i szeroko otwarte oczy
      wpatrzone w nas...
      Pozdrawiam!
      Renata
    • mapta ZASIAŁAM ZIARNO.... :) 24.05.04, 22:31
      Dziekuje Wam za odzew!!!
      Ciesze sie, ze sa takie dziewczyny, ktore lubią chwile refleksji i dzielą się z
      nimi tu na forum!!!
      smile

      W wyżej wspomnianym artykule jest napisane tak:
      "Światli, świadomi, co nie znaczy - starzy, ludzie wierzą, że dziecko powołuje
      się do życia nie dla siebie, tylko dla świata, dla tych, co przychodzą po nas."

      Zgadzacie się z tym???

      Ja tak.
      Zasiałam ziarno niepokoju, tworząc ten temat, więc też powiem Wam co myślę:

      Myślę, że jeśli ktoś szuka swojego szczęścia tylko w macierzyństwie, jeśli
      dziecko ma po to, żeby spełniać swoje marzenia itp., to prędzej czy później
      spotka go rozczarownie.
      Ja nie krytykuję takiej postawy, nie osądzam jej, tylko piszę, co mi się
      wydaje. Tak to czuję i wierzę w mądrość ludzi starszych, którzy też tak mówią z
      doświadczenia.
      Myślę, że właśnie wśród tak myślących mam znajdują się później te, które
      cierpią na syndrom pustego gniazda po wyjściu dzieci z domu...
      Nie chciałabym nigdy swojego dziecka czynić odpowiedzialnym za moje szczęście.
      To byłby dla niego chyba straszny ciężar, tak przypuszczam. Nie chiałabym sama
      być odpowiedzialna za szczęście swojej mamy...

      Ale sama dopiero czekam na swoje pierwsze dziecko i nie wiem, jak to jest na
      prawdę.
      Jak dla mnie to ten temat jest niefortunnie sformułowany i może zapędzić w kozi
      róg, no ale skoro nie ma głupich pytań, więc podjęłam wyzwanie i, jak widzę, Wy
      też smile)
      Myślę, że jak spotkamy się na tym Forum za jakieś 50 lat, to możemy się znów
      wymienić poglądami smile))

      Pozdrawim Was cieplutko i czekam na komentarze do cytatu!
      • utalia Re: ZASIAŁAM ZIARNO.... :) 25.05.04, 00:33
        Jestem matka dopiero 15 miesiecznej dziewczynki. Po raz pierwszy zostawilam ja
        z moja mama na kilka dni. Chodze sobie po domu i oddycham gleboko, odpoczywam i
        mysle sobie ze jest mi bardzo dobrze bez Malwinki, moge wszystko i nic nie
        musze. Ale zaraz zdaje sobie sprawe, ze jest mi tak dobrze poniewaz za pare dni
        ona znowu bedzie w naszym domu, bedzie sie smiala i rozrabiala. Utalia
    • szpiczak Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 25.05.04, 10:58
      zeby moc po co zyc!!!
      pozdrowienia
      inka mama maciusia
      • mabrulki Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 25.05.04, 13:11
        Do niektórych,np.do mnie,dziecko przychodzi w momencie gdy wszystko już
        było,gdy czujemy już tylko znużenie życiem,i nawet najwspanialsze wydarzenie
        nie niesie już wielkiej radości.A dziecko,nie znające zupełnie świata,ciekawe
        go,radosne,wnosi w nasze życie świeżość.Znów odkrywamy jak bardzo mogą cieszyć
        drobnostki,na nowo odkrywamy piękno świata.Wyprawa po kasztany to emocje i
        przeżycia że hej!
        Myslę że choćby po to,by zawdzięczać tym małym istotkom odrodzenie.
        • tjoanna Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 25.05.04, 13:43
          Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie jest w stanie odpowiedzieć sobie na to pytanie. Dlaczego chcemy mieć dziecko? Moim zdaniem kierują nami nasze samolubne geny, które koniecznie chcą się rozprzestrzeniać.
          A że dziecko nadaje życiu dodatkowy wymiar i sens to już zupełnie inna sprawa.
          Pozdrawiam,
          Joanna
    • mapta Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 27.05.04, 14:16
      A wiecie co jeszcze mysle?
      Ze gdyby to pytanie brzmialo troche inaczej np. "co nam daje dziecko?" albo "
      dlaczego chce miec dziecko?" to byloby nam duzo latwiej na nie odpowiedziec.
      Jak myslicie?
    • ingutka Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 27.05.04, 16:29
      Cześć Dziewczyny,
      Dawno tu nie zaglądałam, a tu urosła lista wątków. Bardzo dziękuję za miłe
      słowa odnosnie mojego postu smile)
      Myślę, że wszystkie na swój sposób czujemy po co nam dziecko, co nam daje.
      Ciężko jest to uczucie ubrać w słowa, które oddałyby w pełni to wszystko co
      czujemy. Ale można wyczytać to w naszych oczach, kiedy patrzymy na nasze śpiące
      dziecko albo na coraz krąglejszy brzuszek...

      pozdrawiam cieplutko
      ingutka
      • r345 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 28.05.04, 13:31
        Aby wyleczyć się z egoizmu.
    • bazylea1 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 28.05.04, 13:51
      zgadzam się z kilkoma wczesniejszymi wypowiedziami, jesli ktos ma dziecko po to
      by nadac swojemu życiu sens to jest kiepsko. niech się zastanowi co będzie jego
      sensem życia jak dziecko dorosnie i odejdzie w swiat.

      kiedys zastanawiałam sie nad odpowiedzią na to pytanie i doszłam do wniosku że
      jedyną sensowną odpowiedzią jest ta że tak po prostu kręci się ten świat,
      ludzie (i nie tylko) mają dzieci itd. nie ma co dorabiac do tego jakiejs
      filozofii. a że miec dziecko jest super, patrzec w smiejącą się buźkę jak
      biegnie do ciebie na kaczych nóżkach, to zupełnie inna sprawa smile
    • judytak Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 28.05.04, 13:59
      żeby zapewnić nieśmiertelność naszym genom ;o)

      pozdrawiam
      Judyta
    • edytka73 Re: PO CO NAM DZIECKO??? :-) 29.05.04, 23:16
      Musiałam sobie nad tym pomyśleć, napisałam zanim pzreczytałam wszystkie wątki,
      żeby sie nie sugerować - i takie coz mi wyszło:

      Żeby je kochać. Dzielić się miłością.
      Ale to tak banalnie brzmi.
      Najpierw napadła mnie nieprzezwyciężona chęć bycia w ciąży – i wtedy jeszcze
      nie myślałam o dziecku, ale o brzuchu, brzusiu, brzuszysku itd. Z ciekawości,
      jak to jest, bo jawiło mi się mistycznie i metafizycznie. I tak też było.
      Uwielbiałam być w ciąży, nie być sama, pojedyncza – zwłaszcza dopóki brzuszka
      widać nie było i to była taka nasza (moja i dzidziuśka) tajemnica. Coś totalnie
      nowego, ekscytującego, wręcz niedostępnego ‘zwykłym’ śmiertelnikom. Przygoda.
      Zagadka. Tajemnica. I wszystkie uczucia, które się z tym wiążą.
      Ciekawość, kim będzie człowiek wspólny dla mnie i męża, jaki będzie, co mu będę
      mogła ofiarować. Więc żeby podzielić się sobą, nauczyć świata, ludzi, zjawisk.
      Żeby doświadczać jedynej w swoim rodzaju bliskości, czułości (nigdy wcześniej
      nie mogłam zrozumieć, co miała na myśli moja mama mówiąc o miłości do dziecka),
      żeby być dumną z niego, żeby się razem z nim uczyć patrzeć na drobiazgi (ech,
      ta zmiana perspektywy!...), żeby przeżywać te fascynującą przygodę wychowywania.
      Żeby wciąż doświadczać zdziwienia, że jest kawałkiem mnie a jest taki inny.
      Żeby przeżywać to wszystko, czego bez niego bym nie mogła, by się przez to
      wzbogacać i rozwijać – także dla niego.

      Ed.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka