Całe liceum i studia radio leciało całodobowo, telewizji było zdecydowanie mniej.
Słuchałam wtedy "rozgłośni harcerskiej" i "trójki".
Miałam krótki etap RMF, bo mój chłopak tam pracował

Potem "rozgłośnia' zamieniła się w "radiostację" i była to jedyna stacja puszczająca moją muzykę.
A teraz? "Trójka" jeszcze jako tako, "czwórka" już jest chyba za młoda

, "chilii zet" po godznie bardziej drażni niż relaksuje.
Reszta to nie do zdzierżenia sieczka - muzyka i bełkotliwie entuzjastyczne wstawki gadane.
Radia internetowe mają to ograniczenie, że są internetowe