Dodaj do ulubionych

upokorzenie w gabinecie ginekologicznym!

02.11.11, 17:54
Dlaczego w gabinetach ginekologicznych w państwowych (przychodniach, szpitalach) jak i prywatnych są odsłonięte okna?!
W związku z tym postanowiłam po 10 latach zmienić ginekologa, ponieważ nie chce zasłonić okna mimo mojej prośby.
Gorzej będzie jak nie znajdę gabinetu, który nie upokarza kobiet.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 17:59
      Nie iwem gdzi echodzisz.
      Tam gdzi eja chodze sa okna zaklejone specjalna folia (taka bialawa) i nie da sie zajrzec (nawet ksztaltow ludzkich nie widac).
      Do tego osobna lazienka (z pelnym wyposazeniem: bidet itp)..
      • foro-estupido madziulec 02.11.11, 18:39
        Ja pierdzielę....Ale twoich postów nie da się czytac....uncertain
        • violon-czela Re: madziulec 02.11.11, 20:53
          czemu nie ?


          Heh przekręca słowa dokładnie jak ja z tym, że jak poprawiam słownikiem.
          • madziulec Re: madziulec 03.11.11, 18:07
            violon-czela napisała:

            > czemu nie ?
            >
            >
            > Heh przekręca słowa dokładnie jak ja z tym, że jak poprawiam słownikiem.

            A ja akurat slownika nie ma wink Ot, taka wersja, przy czym ja te wersje wole i w pelni akceptuje.
        • madziulec Re: madziulec 03.11.11, 18:06
          foro-estupido napisał:

          > Ja pierdzielę....Ale twoich postów nie da się czytac....uncertain
          Jak Ci przeszkadza to nei czytaj wink
          Plakac nie bede. Szczegolnie, ze jakos nick mi sie nie kojarzy z madrymi komentarzami.
          • foro-estupido Re: madziulec 03.11.11, 18:11
            madziulec napisała:

            > Plakac nie bede. Szczegolnie, ze jakos nick mi sie nie kojarzy z madrymi koment
            > arzami.
            >


            Buuuu,no ja się chyba popłaczę.... big_grin big_grin big_grin
            • madziulec Re: madziulec 03.11.11, 18:39
              foro-estupido napisał:

              > Buuuu,no ja się chyba popłaczę.... big_grin big_grin big_grin
              Widze, ze masz jakis problem (ze soba??).
              Chcesz o tym pogadac?
              • foro-estupido Re: madziulec 03.11.11, 18:42
                Daj spokój....burzysz się o to,że napisałam iż ciężko się czyta to co piszesz....Nic na to nie poradzę, że tak jest.
                Nie mam ze sobą problemów "pani psycholog" big_grin
                Bez sensu jest to stwierdzenie....uncertain
              • tedesca1 Re: madziulec 04.11.11, 08:58
                Dziewczyna napisała prawdę, nawet nie chamsko tylko lekko humorystycznie, a Ty już masz powód żeby sobie poużywać. Ten lekarz raczej tobie by się przydał.
                • foro-estupido Re: madziulec 04.11.11, 11:00
                  oj tam,oj tam...nie chodzi mi, że chamsko...Tylko kolejny ostp ytczam apinsany w podobny sposób.
                  Się wszyscy zaraz "bulwersują"?!Napisałam,że chamsko?! napisałam tylko,że trudno się czyta....
                  Tak...potrzebuję tego lekarza ,bo normalnie mam problem z oczami najwyraźniej....
                  • tedesca1 Re: madziulec 04.11.11, 13:52
                    Ę Ą chyba się źle podpięłam, bo pisałam w Twojej obronie smile
                  • madziulec Re: madziulec 04.11.11, 15:06
                    foro-estupido napisał:

                    > oj tam,oj tam...nie chodzi mi, że chamsko...Tylko kolejny ostp ytczam apinsa
                    > ny
                    w podobny sposób.
                    > Się wszyscy zaraz "bulwersują"?!Napisałam,że chamsko?! napisałam tylko,że trudn
                    > o się czyta....
                    > Tak...potrzebuję tego lekarza ,bo normalnie mam problem z oczami najwyraźniej..
                    > ..
                    Potrzebujesz ;P
                    Mózg czlowieka bowiem jest w stanie odczytac slowa nawet wtedy, gdy litery sa nie po kolei.
                    Jesli Twoj mozg ma problemy z przetworzeniem informacji pisanej - masz klopot. I rzeczywiscie pewnie wymagasz pomocy np. ortooptyka.
    • ola Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 18:00

      przepraszam - nie moge się powstrzymać, żeby nie zapytać: 10 lat ci to nie przeszkadzało, a teraz zaczęło?
      ja nigdy nie trafiłam na gabinet z odsłoniętymi oknami.
      • edelstein Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 18:05
        W moim sa odsloniete okna i piekne widoki na korony drzew,jedynie ptaki moga sobie mnie poogladac od d...stronysmile
        Nie spotkalam sie z gabinetem z odslonietymi oknami na parterze.
        • sokhna Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 18:11
          Oj te ptaszki to sie naogladaja.... wink Podobny "widok" mialam jak bylam na wywolaniu porodu smile
          • azjaodkuchni Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 18:30
            Policzyłam ... byłam w 15 róznych gabinetach żaden nie miał okien przez ktore dało się zajrzec. Nowy gabinet znajdziesz bez problemu.
            • foro-estupido Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 18:41
              Nie spotkalam sie z gabinetem z odslonietymi oknami na parterze.

              A ja tak...Od ulicy strony była gabinet z USG a od strony podwórza gabinety lekarskie.
              Dom parterowy w dzielnuicy domków jednorodzinnychsmile
      • greca Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 20:03
        Przez 10 lat zmieniali się lekarze, raz były okna zasłonięte żaluzjami , raz odsłonięte. To była taka loteria, jak przyjdę na wizytę to będą zasłonięte czy nie. Nawet byłam z tym w sekretariacie przychodni to odesłałano mnie do "składu węgla".
        Ale dzisiaj się wkurzyłam bo gabinet jest po remoncie i były powieszone verticale , oczywiście ściągnięte na bok , a za oknem domki jednorodzinne.
        Lekarz tak zrobił żeby pozbywać się pacjentek.
        Zmieniam b. często ginekologów właśnie z tak błahych powodów i bardzo często spotykam się z tym, że okna są odsłonięte. Widocznie mam pecha do konowałów.
        I jak tu wykonywać cytologię jak nie ma normalnych lekarzy i gabinetów.
    • marzeka1 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 19:15
      Do gina chodzę świadomie pomad 20 lat i NIGDY ,nigdzie , nawet za komuny nie spotkałam się z odsłoniętymi oknami. A bywałam u ginów w 3 różnych miastach.
    • katriel Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 02.11.11, 23:08
      ???
      Jedyne odsłonięte okna w gabinecie ginekologicznym, z jakimi się spotkałam, były
      w szpitalu, na trzecim piętrze. Za oknami drzewa, ptaki się na mnie gapiły, ale to
      mnie jakoś nie upokorzyło, raczej ubawiło.
    • kura28 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 03.11.11, 13:13
      Nie widziałam nigdy gabinetu z odsłoniętymi oknami - zwykle są oklejone taką specjalną folią.
      Teraz na szczęście w większości gabinetów są takie jednorazowe spódniczki, więc nie trzeba tyłkiem świecić nawet przez chwilę.
      • gazeta_mi_placi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 03.11.11, 18:52
        A po co te spódniczki skoro i tak wszystko potem widać i to bardzo szczegółowo, że tak powiem?
        • a.nancy Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 03.11.11, 19:16
          gazeta_mi_placi napisała:

          > A po co te spódniczki skoro i tak wszystko potem widać i to bardzo szczegółowo,
          > że tak powiem?

          żeby ktoś mógł przez okno obejrzeć sobie wszystko szczegółowo, to fotel musiałby być ustawiony pod wyjątkowo złośliwym kątem.
    • chipsi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 03.11.11, 13:40
      Co prawda bokiem do okna leże na samolocie u ginekologa ale fakt, zasłonięte nie było. U drugiego była folia do połowy ale naprzeciw bloki z oknami powyżej. W szpitalu za to okno było oklejone całe ale otwarte na oścież (upały) i centralnie podwiewało mi podwozie.
      • annajustyna Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 03.11.11, 19:40
        To Ty moze w tym boeningu lecialas przedwczoraj? Jakos tak opis pasuje...
        • chipsi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 08:38
          Ne ne, to tak bardziej był Messerschmitt smile
    • lipsmacker Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 06:37
      Ja akurat jestem malo wstydliwa i wlasna nagosc mnie nie peszy ale zbaranialam jak bedac w Polsce u ginekologa kazal mi sie rozebrac przy nim do pasa i wlezc na ten fotel, ktory notabene stal na wprost drzwi. U nas ginekolog wychodzi dyskretnie i wraca gdy pacjentka lezy przykryta specjalnym przescieradelkiem, potem robi co trzeba unoszac sobie dyskretnie te plachte.
      • franczii Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 09:39
        to nawet w panstwowym gabinecie gin w Pl miejsce do rozebrania sie bylo za parawanem i fotel tak samo, dzieki temu nie trzeba sie bylo obawiac, ze w razie wejscia kogos do gabinetu jest sie centralnie wystawiona. A takie plachty bym bardzo chciala bo jestem osoba krepujaca sie ale niestety to tylko na filmach widzialam.
        • kura28 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 10:46
          Od jakiś dwóch lat w prywatnych przychodniach standardem jest taki wynalazek:
          viskomed.pl/index.php/pl/m_shop/item/77
          Wcześniej wystarczyło w dniu badania sukienkę albo tunikę założyć, działa podobnie jak płachta do przykrycia.
          • dziennik-niecodziennik Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 10:52
            > Wcześniej wystarczyło w dniu badania sukienkę albo tunikę założyć, działa podob
            > nie jak płachta do przykrycia.

            dokladnie...
          • madziulec Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 10:56
            Ja dostaje viskomed.pl/index.php/pl/m_shop/item/117 (mniej wiecej, bo czasem sa zielone i ogolnie mam wrazenie, ze mniej przezroczyste).

            Wchodze naprawde do innego pomieszczenia (lazienki) i moge sie przebrac.
            Nie dosc, ze jak pisalam wczesniej bidet, to do tego podpaski w razie co czy wkladki tez sa.

            A wink No i lekarz zawsze podaje mi reke przy wchodzeniu i schodzeniu z fotela.
          • gazeta_mi_placi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 11:20
            Nie rozumiem idei tych ubrań, wszystko jedno czy własna tunika czy jednorazowa spódnica.
            Wyjaśnijcie mi w jakim celu ona jest?
            Przecież lekarz i tak wszystko dokładnie widzi czy spódniczka czy nie.
            Trochę nie rozumiem. Jaki jest cel zasłaniania czego co i tak lekarz zobaczy i to bardzo dokładnie, a nawet dogłębnie wink niezależnie czy spódnica jest czy nie ma. Chyba, że chodzi o zimno, ale przecież taka spódnica z flizeliny przed zimnem też nie bardzo chroni, zatem jak jest cel?
            • gupia_rzona Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 11:32
              bo czasem trzeba przeparadować z jednego pomieszczenia w którym zdejmujesz gacie do drugiego gdzie stoi fotel. Albo nawet w tym samym pomieszczeniu od parawanu do fotela.
              Nie każdy lubi spacerować po tej trasie z gołymi pośladkami. Lekarz owszem ogląda ale narządy rodne - podczas badania. Na bobra i pośladki poruszającej się pacjentki w zasadzie nie musi.
              Ja nie jestem jakoś specjalnie wstydliwa i mnie to nie jest potrzebne. Ale przyjmijmy że ludzie są różni
              • gazeta_mi_placi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 11:59
                Jasne, ale nie rozumiem jak komuś może przeszkadzać, że lekarz zobaczy bobra, ale tej samej osobie już nie przeszkadza że zobaczy szereg dużo ciekawszych rzeczy.
                • kura28 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 13:06
                  Ja w ogóle jestem mało wstydliwa i jakby nie było tych spódniczek, to bym z gabinetu nie uciekła. Ale skoro są, to jakoś mi w niej lepiej. Przebieram się w oddzielnym pomieszczeniu, przechodzę przez gabinet w spódniczce i na fotelu lekarz widzi tylko to co koniecznie musi zobaczyć. A gdyby np. jakaś niecierpliwa pacjentka zajrzała do gabinetu w trakcie kiedy ja przechodzę na fotel, to też nie zobaczy za wiele.
                  Ale tak jak pisałam, dla mnie to tylko drobne udogodnienie. Ale ja z tych zboczeńców, co na basenie prysznic nago biorą wink

                  ------
                  Lepiej nie zabierać psa do promu kosmicznego, bo jeśli wystawi głowę za okno podczas powrotu do domu, to może sobie spalić pysk.
                • franczii Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 13:28
                  Chodzi o to, zeby w krepujacej sytuacji lekarz ogladal tylko to co konieczne.
                • franczii Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 13:36
                  Z podobnym argumentowaniem spotkalam sie kiedy "marudzilam" przy wyborze porodowki. Podobno porod to takie odarcie z intymnosci ze to wszystko jedno ile osob bedzie cie przy tym ogladac, niech i grupa studentow sie zalapie i salowa a i hydraulik rzuci okiem, najlepiej wcale drzwi nie zamykac. A obchod zbiorowy? Pokazalas przy porodzie 5 osobom? To co ci szkodzi pokazac i 10 na obchodzie?
                  • mama-123 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 14:31
                    Tego obchodu i koniecznosci pokazania sie 5 albo i dziesieciu osobom nie rozumiem. Nie do pomyslenia w Europie Zach. Az dziwi mnie to, ale gdy mieszkalam w Polsce tez myslalam, ze tak musi byc. Pamietam na studiach bylam u lekarza i w pewnym momencie ajkis student - jej syn nota bene - wszedl i gdy na niego spojrzalam z mysla: Dlaczego tu jakis facet wchodzi, gdy ja sie rozbieram - to lekarka rzekla: Niech sie pani rozbiera, on tez kiedys bedzie lekarzem. No i ja potulnie sie rozebralam. Teraz bym juz potulna nie byla i z pewnoscia poprosilam bym go o wyjscie. Niestety w Polsce nie okazuje sie szacunku pacjentom. Pamietam tez sytuacje, gdy znajoma mi opowiadala, ze po porodzie byla ogladana przez cala grupe ludzi (zapewne lekarzy czy przyszlych lekarzy), ale gdy to jakas lekarka rodzila, to nagle wszyscy wychodzili i zostawal tylko jeden lekarz zeby ja obejrzec. Szkoda, szkoda, ze ludzie tak daja soba poniewierac.
    • sanrio Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 09:58
      yyyy....szczerze mówiąc, chodziłam do wielu lekarzy i wszędzie poza dwoma gabinetami były okna - jakoś nie wpadłam na pomysł, że ktoś mnie upokarza. U was okna były na wysokości twojej waginy? Dość oryginalnie, nie powiem.
      • asiablues Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 11:43
        na okna jakos nie zwróciłam uwagi. Ale byłam kiedys w przychodni przy szpitalu, gdzie co chwila ktos wchodził - a to pielegniarka, a to pani z recepcji, a to jeszcze ktos. NIe wazne, to gabinet ginekologiczny. Czułam sie okropnie. Zaraz potem wykupiłam abonament w prywatnej przychodni, gdzie przy gabinecie jest od razu toaleta ( juz w srodku), gdzie nie dosc, ze mozna sie rozebrac, to jeszcze do dyspozycji pacjentek sa jednorazowe spódniczki. W pierwszej chwili - szok, ze taka róznica. A zaraz potem zazenowanie, ze po tylu latach chadzania do ginekologa spotykam sie z czyms takim po raz pierwszy. A powinien to byc standard...
      • greca Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 19:18
        Rozbieram się na wprost niezasłoniętego okna i muszę przejść się kawałek na fotel.
        Byłam też w takich gabinetach gdzie fotele stały na wprost okna i daleko stał blok, ale ja nie mam zamiaru pokazywać mojej gaby nawet jak blok stoi daleko bo istnieje coś takiego jak kamera, luneta która przybliża. Nie dość że fotel był na wprost okna to rozbieralnia była przy samych drzwiach.
        Obok był drugi pokój, dyskretny ale lekarka paliła tam sobie petki czyli zrobiła sobie pokój socjalny a ty pacjentko rozbieraj się przy ludziach a jak coś nie pasi to won!
        Albo gabinet na parterze, fotel na wprost okna, za oknem jakiś krzak, a za krzakiem chodnik, brrr.
    • suazi1 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 14:09
      Taa, ludzie zdecydowanie nie mają co robić i czekają uwieszeni parapetu aż wyskoczysz z ubrania. Dobre!!!
      • mama-123 Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 14:34
        Mysle, ze nie jest istotnym czy ktos ma czas i oglada czy nie, ale chodzi o zwykly szacunek dla pacjentki, ktora przeceiz moze czuc sie niekomfortowo przy oknie bez zaslon czy zaluzji.
        • greca Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 18:12
          Gabinet jest czynny 8-13, czyli non stop przez 5 godz.wystarczy postawić kamerę na 2 godz., zrobić zbliżenie i filmik w internecie gotowy.
          • gazeta_mi_placi Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 18:52
            Ale po co komu taki filmik, pewnie jakościowo niezbyt dobry skoro są profesjonalne i legalne filmy o tej tematyce?
            • greca Re: upokorzenie w gabinecie ginekologicznym! 04.11.11, 19:03
              Pełno wariatów chodzi po świecie. Jak babka rozbiera się w gazecie to jej za to płacą i ona to robi z własnej woli . A dlaczego mnie ogląda jakiś czub? Ja sobie tego nie życzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka