Dodaj do ulubionych

Dużo czy mało to rzecz względna

03.11.11, 11:26
Jest wątek o kosmetykach a ja mam inne pytanie?

Ile to dla was dużo w sensie wydatków na wczasy na 1 osobę w rodzinie?
A na przykład jakie rachunki co miesiąc to dużo?
Jakie wydatki na dziecko?
Jaka rata kredytu to dla was dużo?

w stosunku do dochodów
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:31
      nie prościej od razu o te dochody zapytac?
      • mojepy-tanko Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:36
        Nie gryzeldo, tu nie chodzi o dochody, fajne jest to że zawsze pierwsza w takich wątkach odpowiadasz, czekałam na ciebie.
    • sadosia75 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:33
      A mnie zawsze zastanawia dlaczego ludzie pytają innych o to ile zarabiają ile wydają.
      Raz, że niewiele osób przyzna się do tego ile naprawdę zarabia i ile wydaje a dwa, że to po prostu naiwne pytanie bo i tak się człowiek prawdy nie dowie.
      • mojepy-tanko Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:38
        Z ciekawości. Bo ktos pisze że wydaje kilkaset złotych na kosmetyki, że to strasznie dużo, a okazuje się że dziewczynka sama zarabia 1000 zl a utrzymuje ja mamawink
        • kropkacom Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:47
          Czyli jesteś taka bezinteresownie "życzliwa"? big_grin
        • nadja11 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:23
          Uważam że każdy ma swoje priorytety , na coś wyda więcej na coś mniej oczywiście przy w miarę normalnych dochodach ,przy bardzo małym budżecie trzeba już racjonalizować wydatki.
          40 -latka która zarabia grosze ,jej rodzina nie dojada a ta , szabruje co miesiąc emeryturę matki bo musi mieć na ekskluzywne kremy ma zdecydowanie nierówno pod sufitem.
          • asiablues Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:37
            Owszem, jesli czyni to kosztem innych, to cos jest nie tak. Ale w innym przypadku - ja bym tak nie zrobiła, ale cóz - ma prawo.
      • kropkacom Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:45
        > A mnie zawsze zastanawia dlaczego ludzie pytają innych o to ile zarabiają ile w
        > ydają.

        Chcą się poczuć lepiej ze swoimi wysokimi dochodami? Lub wręcz na odwrót. Z ciekawości?
    • princessa.of.persia Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:44
      A ja ci powiem że w tym roku wydaliśmy na wakacje w Grecji 3500 na os na tydzień i to dla nas sporo.pewnie na 2 tyg byśmy tam nie pojechali.
      Wydatków na jedzenie nie liczę,tak samo nie wiem ile mnie dziecko kosztuje.
    • sumire Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:53
      dużo = tyle, ile zmusza do ograniczeń w wydawaniu na inne przyjemności lub takie wydatki uniemożliwia. rzucanie kwot nie ma sensu.
    • triss_merigold6 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:53
      Zależy...
      2 stówy na buty dla siedmiolatka to dla mnie za dużo, 2 stówy na buty dla mnie - bdb. cena.
      • ledzeppelin3 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:58
        Mam tak samo wink
        • triss_merigold6 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 12:02
          Jeszcze lepszy przykład z fryzjerem: ponad 2 stówy za farbowanie i podcięcie długich włosów to dla mnie cena normalna i akceptowalna, mój chłop za swoje strzyżenie płaci ze 20 zł więc dla niego to kosmos. D
          • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 13:20
            O, fryzjer. Dla mnie 2 stówy na fryzjera to dużo, bo chodzę raz na 4 tygodnie. Natomiast wydam tyle bez problemu na inne rzeczy, na rośliny do ogrodu lub własnie na buty sportowe dla dziecka czy na jakąs inną przyjemność.
    • default Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 11:58
      Dużo czy mało to rzecz względna jak najbardziej i to nie tylko z powodu korelacji pomiędzy wydatkiem a dochodami. Dla mnie np. 400 zł za dżinsy to dużo nie dlatego, że mnie na nie stać, czy nie zmieszczą się w moim budżecie, tylko dlatego, że nie uważam za sensowne wydawanie takiej kwoty na ciuch (skoro do ciuchów nie przywiązuję wagi). Natomiast te same 400 zł wydane na książki albo nowe rośliny do ogrodu określę jako kwotę niedużą smile
      • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 13:18
        default, myślę podobnie
      • echtom Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:04
        Dla mnie każda kwota to dużo, ale mam osobiste priorytety. I tak nie wydałabym 400 zł na dżinsy nawet przy pięciocyfrowym dochodzie, a bez mrugnięcia okiem wydałam większą kasę na leczenie kota - po prostu wzięłam z pieniędzy odłożonych na czynsz. Mogłam w zamian zrezygnować z zaplanowanej wcześniej wycieczki, ale nie wiadomo, kiedy byłaby następna okazja, a rachunki i tak muszę w rozsądnym terminie zapłacić, więc skądś kasę się zdobędzie.
        • pomarola Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 10:31
          echtom napisała:

          > Dla mnie każda kwota to dużo, ale mam osobiste priorytety. I tak nie wydałabym
          > 400 zł na dżinsy nawet przy pięciocyfrowym dochodzie, a bez mrugnięcia okiem wy
          > dałam większą kasę na leczenie kota -

          No ale wydatki nagłe typu leczenie to w ogóle nie podpadają pod kategorię "co wybrać i za ile" - płaci się i już, nie ma wyjścia. Chociaż ja ostatnio stargowałam u weterynarza cenę sterylizacji z 350 do 280 zł big_grin
      • anetapzn Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:08
        default napisała:

        Natomiast te same 400 zł wydane na książki albo nowe roś
        > liny do ogrodu określę jako kwotę niedużą smile
        Oooo, mam dokładnie tak samosmile
    • irima2 [...] 03.11.11, 13:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • azjaodkuchni Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 13:52
        Różnica jest tylko taka, ze jak masz 10 tyś to nie chcesz mieszkać w kawalerce i jeżdzic starą skodą i Ci z 10 tyś częściej mają ochotę na wakacje na Bali niż w Łebie...
        Nie ma kasy której nie mogłabym wydać... zawsze wydaję za dużo.
        • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:04

          azjaodkuchni napisała:

          > Różnica jest tylko taka, ze jak masz 10 tyś to nie chcesz mieszkać w kawalerce
          > i jeżdzic starą skodą

          tu się zgodzę, pewnie coś w tym jest

          Ci z 10 tyś częściej mają ochotę na wakacje na Bali niż
          > w Łebie...

          a tu nie bardzo sie zgodzę, ochotę może i tak, ale raczej wybiorą coś pomiędzy, dużo tańszego niż Bali
          • azjaodkuchni Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:12
            Dla mnie Bali teraz to tańsza opcja niż Łeba..., ale masz rację zamiast mają ochotę powinno byc wybiorą.
            Chociaż ja mieszkając w pl wybrałaby Łebę , bo nie przepadam za podróżowaniem, ale wiem , ze jestem niereprezentatywną próbą...
            • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:21
              Dla mnie Bali to jakaś abstrakcja.
              Na letnie wyjazdy teraz ostatnio i rok temu poszło nam 10-11 tysięcy ale na 4 osoby. To dla mnie max, bo mamy naprawdę sporo innych wydatków typu rata kredytu, czesne za szkołę, dość drogie dojazdy itp. Dochód 10 000 jest OK, ale nie żeby pozwolić sobie na wczasy na Bali, no chyba że nie wiem ile one kosztują, tylko wydaje mi się że dużo.
            • azjaodkuchni Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:38
              Koszt owego Bali to głównie bilet lotniczy około 3,5 tyś na jedną osobę w dwie strony na Bali to raczej tanio jest...Taniej można zjeśc i wyspac się niż nad polskim morzem..A 10 tyś gdy dwie osoby pracują to zupełnie inne 10 tyś niż gdy pracuje jedna to samo dotyczy kredytu 10 tyś "na życie " to zupełnie inne 10 tyś gdy trzeba ze 3 na ratę oddac,
              • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 16:22
                Ja sobie wyobraziłam takie wczasy typu all inclusive na Bali dla mojej rodziny czyli 4 osób, sądziłam, że to no nie wiem 20 tysięcy czy coś w tym stylu...


                A 10 tyś gdy dwie osoby pracują to zupełnie inne 10 tyś niż gdy pracuje jedna


                a dlaczego? chodzi o 10 000 na rodzinę


                to samo dotyczy kredytu 10 tyś "na życie " to zupełnie inne 10 tyś gdy trzeba ze 3 na ratę oddac,


                no to rozumiem
          • asiablues Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:29
            A mnie zastanawia ta magia ( bo inaczej nie potrafie tego nazwac) tych 10. 000, tak jak by to było nie wiadomo ile kasy... Po raz kolejny spotykam sie włąsnie z taka reakcją - na forach, na blogu, który podczytuje. Rozumiem, ze jak ktos ma 4000 na rodzine to te 10000 moze mu sie wydawac jakas ogromna kwotą, ale ludzie - troche realizmu! Przy dzisiejszych cenach mieszkan ( Warszawa), benzyny, zywnosci, ubran, leków etc to naprawde nie jest jakas niebotyczna kwota oznaczajaca bogactwo - szczególnie, jesli ktos tak jak my, nie dostał niczego w spadku... Sczerze mówiąc, gdybysmy my na 3 osoby mieli tylko te 10000 to obawiam sie, ze po zapłaceniu opłat stałych ( około 5 tys zł) o Bali moglibysmy tylko pomarzyc, a i z wyjazem nad polskie morze pewnie bysmy nieco sie szarpali... Inna sprawa, ze pewnie na to mieszkanie nie dostalibysmy kredytu, wiec i rata byłaby nizsza, i etc

            Mam znajomych, jest ich czworo, maja miesiecznie ok 8 000 netto i juz nie raz zdarzało mi sie słyszec, jak to im cięzko, no ale my pewnie nie wiemy, co to takiego. Jasne, my moze i mamy nieco wieksze dochody ( ale bez przesady, zalezy, jaki miesiąc), ale my mamy kredyty, oni nie ( mieszkanie cztery pokoje dostali w spadku, ubranka, zabawki, pieluchy, słoiczki etc dostają od rodziców, którzy poza wnukami swiata nie widza). My WSZYSTKO musimy kupic sami. gdyby to tak zliczyc to pewnie wyszłoby, ze standard zycia mamy podobny...
            • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 03.11.11, 14:31
              asiablues napisała:

              > A mnie zastanawia ta magia ( bo inaczej nie potrafie tego nazwac) tych 10. 000,
              > tak jak by to było nie wiadomo ile kasy...

              mnie też zastanawia
              oj, rację masz
            • echtom Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 10:18
              Wciąż jeszcze większość rodzin ma dochody bliższe 4000 niż 10000 i w zdecydowanej większości miejsc w Polsce 10000 to naprawdę duże pieniądze. Na palcach jednej ręki mogłabym policzyć znajomych osiagających pięciocyfrowy dochód, a obracam się wśród ludzi wykształconych i pracujących, nie klientów MOPS-u.
              • dziennik-niecodziennik Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:04
                no własnie ja sie ostatnio zastanawialam nad tym i jak slowo daję - tez nei mam znajomych ktorzy zarabialiby 10 tysięcy miesięcznie. już nie mówię że pojedynczo, ale nawet wspólnie chyba zadne z nich dyszki nei wyciąga. a wszyscy to ludzie wykształceni, pracujący, część na etatach, część na własnej dzialanosci, nie obiboki i nie lenie.
                no nie, moze jednej parze zdarza sie wyciągnąć dychę miesięcznie. ale - własnie - zdarza się, a nie mają na pewno co miesiąc.

                • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:10
                  No my tyle mamy łącznie, ale jak niektórzy tu piszą, przy kosztach kredytu i innych tego rodzaju, nawet nie przyszłoby mi do głowy jechać na jakieś Bali, żyjemy normalnie, żeby nie powiedzieć skromnie. Znam bardzo wiele podobnie zarabiających osób, a sporo więcej zarabiających 2 razy tyle, ale to nie są żadni bliscy znajomi i tylko wydaje mi się po stylu życia, samochodach i wyjazdach że muszą zarabiać naprawdę dużo, to są osoby mające własne firmy i pracujące ciężko.
              • asiablues Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:11
                Może i masz rację - w wielu małych miejscowosciach te 10 000 to spory dochód. Ale - jak piszesz - na palcach jednej ręki mozesz policzyc tych, którzy zarabiaja powyzej tej sumy, to jeszcze zalezy, jak patrzec - czy dochód ten liczony jest na rodzine ( ona 5000 i on 5000), czy tez i ona i on zarabiaja po te 10 000 tys. No i czy mówimy o kwotach brutto, czy netto.
                Ja patrze z perspektywy Warszawy, srodowisko ludzi po 30, wykształceni, pracujacy ( nie liczac jakichs urlopów macierzynskich). I wiesz co - po tym poscie tak sie zasanowiłam - nie znam zadnej pary z wyzej wymienionego kręgu, której łaczne dochody byłyby ponizej 4000 netto - to oznaczałoby, ze i ona, i on, zarabiaja nie wiecej niz 2000/mies. Mam znajomych - ona nauczycielka, on pracownik socjalny, i maja netto ponad 5000 ( plus trzynastki, nagrody kwartalne etc). cCyli pewnie wyszłoby im srednio ok 6500 netto/miesiac. Kredyt maja jedynie na nieduzy samochód. Wedle przytoczonej sredniej krajowej plasuja sie całkiem niezle. Względem znajomych - są na szarym koncu.
                Z tych obserwacji cieszy to, ze powoli zaczyna zacierac sie stereotyp, ze facet zarabia wiecej, a kobieta tyle, co kot napłakał. mam wsród znajomych samotne matki, które mieszkaja w apartamentowcach a wakacje spedzaja w nad MOrzem Śr., i to nie dlatego, ze maja wysokie alimenty, ale dlatego, ze je na to stac z ich zarobków. Wszystko jest względne - jeden marzy o pracy za 3000 netto, drugi poniżej 12 000 z domu nie wyjdzie....
              • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:13
                Echtom, ale pomyśl, ze masz męża który zarabia troszkę więcej niż ty i już macie taką sumę. Zarobic samemu 10 000 nie jest łatwo ale te 4 czy 5 tysięcy jednak iles tam osób zarabia, a jak jest małżeństwo to jest razy dwa.
                • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:14
                  Ja zawsze podaje netto.
        • aagnes Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 10:37
          Bzdura, to jest kwestia wartosci, podejscia do zycia i skonnosc do przewracania sie w glowie. Jak ktos ma poukladane w lepetynie przez cale zycie i znienacka dostaje ekstra prace albo duze pieniadze z innego zrodla to na pewno nie zechce jechac na zadne Bali, ktore ma centralnie gdzies tylko tam gdzie zgodnie ze soba bedzie sie czul dobrze, moze to byc sierpuchowo dolne, trudno to wytlumaczyc, zreszta dochody 10.000 miesiecznie przy gigantycznych kosztach zycia np w Warszawie to niestety nie sa wielkie pieniadze. raczej takie, ktore pozwalaja na bezpieczne dozycie do przyslowiowego pierwszego + inwestycja w dajmy na to edukacje dziecka.

          • asiablues Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:16
            Absolutnie sie nie zgadzam!!!!
            czyli ze co, jak ktos ma poukładane w głowie i nagle zaczyna zarabiac wiecej to nie moze tych pieniedzy wydawac na podróze? Mniejsza z tym, czy na Bali, czy do Meksyku - ja osobiscie mam o wiele większy szacunek do ludzi, którzy zarobione pieniadze inwestuja własnie w podróze czy edukację, a nie dobra materialne. No naprawde, utożsamianie osoby niezainteresowanej w poznawaniu swiata z tą, która ma dobrze poukładane w głowie uwazam za nieporozumienie.
            • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:23
              asiablues napisała:

              > Absolutnie sie nie zgadzam!!!!
              > czyli ze co, jak ktos ma poukładane w głowie i nagle zaczyna zarabiac wiecej to
              > nie moze tych pieniedzy wydawac na podróze? Mniejsza z tym, czy na Bali, czy d
              > o Meksyku - ja osobiscie mam o wiele większy szacunek do ludzi, którzy zarobion
              > e pieniadze inwestuja własnie w podróze czy edukację, a nie dobra materialne.

              Myślę, że chodzi tu o proporcje. Podróżowanie jest super ale pewnie zalezy ile wydaje sie na nie, a ile na edukację, ile na ratę kredytu itp.
              • asiablues Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 11:35
                A jesli ktos ma pasje ( tu - podróze) i zamiast na rate nowego mieszkania woli te pieniadze przeznaczyc na zwiedzanie Azji czy Australii to oznacza, ze ma nierówno pod sufitem? bardzo ni elubie takiego szufladkowania.
                • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 12:15
                  asiablues napisała:

                  > A jesli ktos ma pasje ( tu - podróze) i zamiast na rate nowego mieszkania woli
                  > te pieniadze przeznaczyc na zwiedzanie Azji czy Australii to oznacza, ze ma nie
                  > równo pod sufitem?


                  Pewnie że nie, to sprawa tej osoby.
                  Nawet jeśli mieszka z 3 dzieci w kawalerce a 5 tysięcy co miesiąc wydaje na podróże (zamiast kupić wieksze mieszkanie) - to nadal jej sprawa, choć ja bym tak nie zrobiła.
                  • anias29 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 12:24
                    Ech, no bo u nas pokutuje wciąż przekonanie, że podróżowanie to "fanaberia" bądź "szpanowanie" albo właśnie "poprzewracanie w głowie" heh.

                    Podczas, gdy dla niektórych to spełnienia marzeń, pasja, poznawanie innych kultur, czyli tak na prawdę inwestycja w siebiesmile

                    • zuzanna56 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 12:33
                      Czy ja wiem czy pokutuje? Zależy gdzie, w jakim środowisku, u ludzi w jakim wieku.
                      • anias29 zuzanna 04.11.11, 12:55
                        > Czy ja wiem czy pokutuje? Zależy gdzie, w jakim środowisku, u ludzi w jakim wie
                        > ku.

                        na forum mam na myślibig_grin

                        w wielu wątkach się ten temat przewija:
                        - jak ktoś jedzie na Bali, to mu się w głowie przewracawink
                        - jak do Egiptu jadą skromnie ubrani turyści, to na pewno cały rok ciułali, żeby się pokazaćwink
                        - jak dziecko opowiada, że było na "zagranicznych wakacjach", to na pewno rodzice strasznie taki wyjazd w domu przeżywają, bo ich na pewno go na niego nie staćwink
                        itd
                        to tylko z ostatnich wątków na emamiewink

                        że nie wspomnę o forum "oszczędzamy", gdzie podróżowanie poza granicami kraju przez część osób traktowany jest jako bezsensowny wydatekwink
                        • zuzanna56 anias 04.11.11, 13:09
                          aa ...no to masz racjęsmile
    • saguaro70 Re: Dużo czy mało to rzecz względna 04.11.11, 13:50
      Nie mam nic do ukrycia.
      Każda kwota to dla mnie dużo. Wczasy mnie kosztowały 2000 złotych, ale posżło na to z zapomogi. Bo dla mnie nawet 500 złotych za tydzień to kwota ogromna.
      Każdy rachunek rujnuje mne finansowo. Nawet rachunek w sklepie 20 złotych płacę ze śwaidomością, że to bardzo dużo.
      Rata kredytu kosmiczna- 230 zlotych przez niewiadomo ile lat, taki ma debet na koncie, ze hej.
      Wydatki na dziecko- w tym miesiącu lekarz i leki ponad 3 stówki. Bez ubrania, zabawek, książek w październiku.
      Pensja jest u mnie tydzień, przez następny tydzień biduję i czekam do renty, której mam tyle co kot napłakał. Starcza na parę dni.
      A teraz możecie mnie zdeptać. smilesmile. Bo klepie biedę, aż miło. Tylko nie lubię narzekać, bo jak się nie ma zdrowia do roboty to tak trzeba żyć. Nie mam do nikogo pretensji.
      Ps. Czy ludzie biedni są tu mile widziani? big_grin
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka