Dodaj do ulubionych

Potrzebuję obiektywnego spojrzenia

    • aretahebanowska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:09
      Po lekturze całego wątku mogę stwierdzić jedno - obiektywne spojrzenie oznacza pogląd zgodny ze zdaniem autorki. Uwielbiam takie rozdzielanie włosa na czworo. Dziecko organizuje urodziny, dla tych osób, które chce, lub które może zaprosić. Rodzice poprosili panią o rozdanie zaproszeń, pani to zrobiła wręczając rodzicom osobiście. No i co się strasznego stało? To, że wcześniej inni rodzice organizowali urodziny zapraszając całą grupę to naprawdę nie powód by wszyscy mieli robić to samo, nie każdy ma takie możliwości. My starszemu organizowaliśmy w przedszkolu urodziny 2x. Za każdym razem zapraszaliśmy wszystkich, ale NIGDY nie przyszłoby mi do głowy oczekiwać rewanżu od innych. Zaprosiliśmy wszystkich, bo młody chciał, a my mogliśmy to zrobić. Na urodziny innych dzieci zaproszeni byli tylko niektórzy. Młody nie zawsze, ale za każdym razem o takich urodzinach wiedział. Nie zdarzyło się żeby narzekał, że on kogoś zaprosił, a ta osoba jego nie. Przyjmował ten fakt zupełnie naturalnie, przy czym my też nie reagowaliśmy na zasadzie "o matko, biedne dziecko, to my go zaprosiliśmy a on wstrętny się nie zrewanżował". Nawet jeśli raz czy dwa było mu przez chwilę przykro, to tłumaczyliśmy z czego mogła wynikać taka, a nie inna decyzja jubilata i jego rodziców. Nigdy problem nie był roztrząsany dłużej niż 5-10 minut. Co do roli pani rozdającej zaproszenia. Robienie problemu z niczego. W naszym przedszkolu zdarzały się (i zdarzają, bo mam tam nadal młodsze dziecko) takie sytuacje i IMO to naprawdę żaden problem. Logistycznie to najlepszy sposób na poinformowanie zainteresowanych rodziców i tyle. Na przyszłość radzę zajmować się własnymi sprawami a nie podpytywać, co pani trzyma w ręku, czy to zaproszenia i dla kogo. Jeśli pani sama nie informuje na ten temat to znaczy, że informacja nie jest dla nas przeznaczona i koniec. Ja tu widzę urażoną dumę osoby dorosłej, co niestety wpływa także na dziecko. A swoją drogą, ja się cieszę kiedy młodego takie imprezy omijają. Jak sobie wyobrażę, że w ramach rewanżu zaprasza go na urodziny każda osoba z grupy to włos mi się jeży na głowie. Po pierwsze wkurzają mnie te imprezy - nie znoszę tam chodzić, samo przywożenie i odwożenie już mnie wnerwia, bo rozbija mi plan dnia (a żyjemy z zegarkiem w ręku) a co dopiero np. siedzenie w takiej bawialni. Po drugie, finansowo by mnie to chyba zarżnęło, kupowanie dwudziestu kilku prezentów w ciągu roku, razy 2, to jakaś masakra - musiałabym chyba wziąć jakiś kredyt. Wolę kiedy to szczęście przytrafia mu się jedynie kilka razy w roku. Młody jakoś problemów towarzyskich nie ma.
      • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:19
        Młody jest chłopczykiem, więc seksistowsko napiszę, że relacje między dziećmi są dla niego o wiele mniej ważne niż dla dziewczynki.
        Zaproszenia były graficznie rozpoznawalne - były wręczane rodzicom, ale ewidentnie dla dzieci, i przez nauczycielkę, a nie jedną z matek. To naturalne, że Meg zapytała, co to.
        • kosmitos Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:29
          > Zaproszenia były graficznie rozpoznawalne - były wręczane rodzicom, ale ewident
          > nie dla dzieci, i przez nauczycielkę, a nie jedną z matek. To naturalne, że Meg
          > zapytała, co to.
          to dopiero buractwo-nauczycielka z kimś rozmawia a nadwrażliwa mamusia wyskakuje jak królik z kapelusza. i jeszcae oskarża innych o brak taktu. Wyobrażam sobie sytuację, że wychowawczyni córki rozmawia na korytarzu ze mną, a tu jakaś histeryczka usiłuje się dowiedzieć o czym. Masakra. Nie potrafię zrozumiec co kieruje takimi osobami
          • aretahebanowska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:35
            Zgadzam się z kosmitos. To nie jest dla mnie naturalne. Nawet jeśli rozpoznałabym zaproszenie, to widząc, że pani nie kwapi się do rozmowy ze mną na ten temat, nie drążyłabym sama. Skoro nic nie mówi, to nie moja sprawa.
            • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:44
              Ależ tu nie było "drążenia", tylko proste pytanie - drążenie jest w necie, przynajmniej tak to zrozumiałam (nie tyle na podstawie pierwszego, co wszystkich postów Autorki).
              • aretahebanowska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:51
                Ale po co ono było? Z ciekawości? A jak już spytała i uzyskała odpowiedź, że to nie dla niej, to po co dalej się tym interesować? A co do drążenia jedynie w necie. Chyba nie jest tak do końca, bo gdzieś tam pojawiło się hasło o tym, że młodej nadal jest przykro. Czyli, że sprawa nadal nie jest zakończona.
                • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:57
                  No ja bym myślała, że pani rozdaje wszystkim. I że mnie przeoczyła, więc bym sie upomniała. Od ponad 20 lat pracuje w szkole i byloby dla mnie oczywiste, że jeśli pani rozdaje, to wszystkim.
                  • aretahebanowska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:01
                    No widzisz, a ja bym nie pomyślała bo niby dlaczego bym miała. Nie traktuję siebie jak pępka świata, wokół którego wszystko się kręci i dopuszczam myśl, że są sprawy, które mnie nie dotyczą.
                    • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:13
                      Dziad o chlebie, baba o fiołach.
                      • aretahebanowska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:41
                        Nie bardzo teraz rozumiem o co chodzi. Czy pani w przedszkolu ma tylko informacje przeznaczone dla wszystkich rodziców? Chyba nie. Więc gdy trzyma w ręku jakieś kartki (nawet jeśli widać, że to zaproszenia), ale nie rozmawia ze mną na ten temat, to wiem, że to nie moja sprawa. Dlaczego miałabym myśleć inaczej? Ja tu nie piszę o tym co by było gdyby, bo tak się już zdarzyło i nie przyszło mi do głowy czepiać się o cokolwiek czy to rodziców, czy pani.
                        • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:06
                          Bo to zaproszenie na imprezę? Z napisem "zaproszenie"?

                          Bo jest tych zaproszeń kilka? Bo nie ma w placówkach edukacyjnych - ech, nie powinno być - miejsca na szurum-burum?

                          Jak trzeba porozmawiać np. o zaburzeniach dziecka czy wręczyć - no nie wiem - wezwanie na jakieś badania, to się bierze rodzica na bok, do kantorka etc.

                          Zaproszenia rozdawane niby otwarcie, ale jednak skrycie? Pardon my French, ale WTF?

                          Sama nauczycielka czuła się nieswojo smile A mogła z uśmiechem potwierdzić, tak, x organizuje urodziny w zzz, zaprasza swoich najbliższych kolegów i koleżanki.
                          • mama_kotula Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:10
                            Cytat
                            Sama nauczycielka czuła się nieswojo smile A mogła z uśmiechem potwierdzić, tak, x organizuje urodziny w zzz, zaprasza swoich najbliższych kolegów i koleżanki.


                            Nauczycielka czuła się nieswojo, bo to NA NIEJ się skupi ewentualny dym bardziej przewrażliwionych rodziców, a nie na rodzicach zapraszającego dziecka - na niej, bo ona jest pod ręką. I to do niej będą kierowane ewentualne pretensje w pierwszym wybuchu emocji.
                            • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 23:33
                              Naprawdę tak nisko ją cenisz?
                              Na jakiej podstawie?
                • meg0814 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:12
                  No ale dokładnie tak było. Uzyskałam odpowiedź, zrobiło się głupio i Pani, i mnie, zrobiło mi się przykro (no bo to taki szok, w pierwszej chwili rodzic nie wie, co się dzieje, zawsze była cała grupa, a teraz co, mojej nie zaprosili, dlaczego, co się stało?), ale zaraz przeszłam nad tym do porządku dziennego.
                  Dopiero w domu okazało się, że ona przeżywa. Nikt jej nie nakręcał przecież. Ewidentnie coś tym razem nie wyszło z tą organizacją.
                  • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:14
                    To przynajmniej są podstawy by sądzić, że na drugi raz pani nie weźmie w tym udziału smile
                  • kosmitos Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:23
                    tylko Twoją córkę pominięto? podejrzewam, że nie, więc się nie nakręcaj
        • bri Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 03:35
          Ja mam coreczke i ona ma do sprawy stosunek identyczny. Nanga, dobre maniery musza niestety czasem ustapic przed proza zycia. Zreszta spojrz z innej strony. Skoro brak zaproszenia jest taki wykluczajacy, to co z odrzuceniem zaproszenia? Pewnie spoko jesli pojawi sie wiekszosc zaproszonych, ale jak ma sie czuc dziecko ktore zaprosilo 28 osob z ktorych na impreze przyjdzie tylko 8 czy 10. Tak sie zdarzalo w grupie mojej corki, bo - niespodzianka- dzieci niespecjalnie mialy ochote chodzic na imprezy do kogos z kim nic szczegolnego je nie laczy. szczerze wyobrazasz sobie zaliczenie 28 takich imprez w10 mies.? Finansowo, logistycznie, i zeby nie stracic z oczu sensu jakie takie wydarzenie powinno miec dla dziecka, czyli ide tam z przyjemnoscia bo to uroczystosc osoby, ktora cenie?
          • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 09:59
            Ze wszystkim się zgadzam, poza tym, że uważam, że nauczycielka nie powinna wręczać zaproszeń, a Autorka wątku miała wszelkie racjonalne podstawy, żeby upomniec się o coś, co wychowawczyni rozdawała w szatni rodzicom. Uważam, że w opisanej sytuacji nieupominanie się byłoby dziwne.
            • magdalena.nastalska Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 23:15
              Nie wiadomo jak zachowałaby się Autorka wątku, gdyby w szatni zaproszenia rozdawał, któryś z rodziców. Mogłaby mieć miejsce analogiczna sytuacja, bo przecież "do tej pory urodziny były zawsze dla całej grupy", więc jakby zobaczyła znanego sobie rodzica z zaproszeniami w ręce...

              Zgadzam się, że powstała niezręczna sytuacja, ale nie tylko z winy rodziców, którzy prosili nauczycielkę o pośrednictwo, ale także ze względu na mylne - jak życie pokazało - założenie Autorki wątku.
    • grave_digger Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:13
      chyba żartujesz? solenizant ma prawo zapraszać KOGO CHCE. widocznie nie lubi twojej córki. a jeśli by została zaproszona, to czy robiłabyś problem z tego, że pani rozdaje dzieciom zaproszenia? pewnie nie.
      poza tym, solenizant mógł powiedzieć kogo zaprasza, kogo nie. nie musiała się twja córka dowiedzieć tego od pani.
      małostkowe to wszystko. taki lajf. dziecko niech się nauczy, że nie będzie zawsze zapraszane, bo nie musi.
      • ledzeppelin3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:39
        Jeśli zaproszenia były ostentacyjnie rozdawane grupie "wybrańców", to pani jest pipowata. Cóż, córka spotka w życiu jeszcze niejednego bufona pretendującego do elyty. Czy to jest w porządku? Można po prostu nie zadawać sobie pytań w kategoriach "w porzadku" i "nie w porządku". Córka musi się nauczyc olewać takie sytuacje. Twoim zadaniem jest zbudować w niej poczucie wartości, żeby nie utożsamiała bycia "kimś" z byciem popularną w danej grupie. Oczywiście, każdy chce być akceptowany. Ale bycie popularną za wszelką cenę to równia pochyła. Zawsze w końcu znajdzie się ktos popularniejszy a dzieciak skończy jako anorektyczka- oczywiście wyolbrzymiam, ale sens załapać można.
        • meg0814 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:51
          Fajnie to napisałaś. Dziękismile
    • saguaro70 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:37
      Nie widzę w tym nic złego. Rodzice, tudzież dziecko ma prawo zaprosić kogo chce. A Ty chcialabyś zaprosić całą grupę na urodziny swojego dziecka.
      To urodziny dziecka, więc matka miała prawo rozdać zaproszenie przez nauczycielkę. Może nie iała czasu wejść na salę i zapraszac kazdego z osobna?
      Robisz z igły widły i wygląda to tak jakbyś byla zazdrosna.
      Pozdrawiam cieplutko smilesmile
      • fogito Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 16:58
        Można zaprosić kogo się chce na urodziny, ale trzeba to zrobić samodzielnie. W momencie, kiedy włącza się w to nauczyciel to robi się z tego problem.
        W tym wypadku mamy nieudolnych rodziców i głupią nauczycielkę, którzy nie wyczuwają sytuacji.
        • meg0814 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:01
          kawka74 napisała:

          > Ja się nie czuję jakoś szczególnie obolała. Nie spodziewam się po ludziach najg
          > orszego, ale motywy działania ludzkiego są zwykle proste i przyziemne.
          > Mnie by było po ludzku i zwyczajnie przykro, że moje dziecko nie zostało gdzieś
          > zaproszone (przyznanie się do tego to nie grzech przecież), ale na tym wolałab
          > ym poprzestać choćby dla dobra dziecka, żeby go nie nakręcać niepotrzebnie.

          Według forum to chyba grzech, bo kilka razy napisałam że oczywiście MNIE OSOBIŚCIE jest przykro, a i tak co rusz ktoś mi odkrywczo wytyka: boli Cię to, jesteś zazdrosna itpsmile
          Dziecka nie nakręcam, ono jeszcze nie potrafi czytać, na pewno nie forum.
          Przykro mi, że ktoś napisał, że dla mnie obiektywne zdanie to takie jakie ja mam. Nie wiem, w którym miejscu pozostawiłam takie wrażenie. Wasze wypowiedzi czytam, myślę nad tym, co piszecie, nie ze wszystkim sie zgadza, ale to nie tak, że uważam moje zdanie za jedyne słuszne.
          • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:19
            Hej, nie pisz "według forum", ja czy fogito czy nangaparbat też jesteśmy "forum", a dostrzegamy niuanse tej sytuacji.

            Panie w przedszkolu (czy nauczyciele, także w klasach wyższych niż 1-3) powinny się brać za działania konsolidujące, integrujące grupę, nie na odwrót. Dwa, to prywatne sprawy dziecka typu organizacja urodzin poza przedszkolem nie powinny dotyczyć nauczycielki. No może - patrz punkt pierwszy - tyle o ile trzeba dzieciom pomóc zrozumieć, że nie każdy musi każdego lubić na tyle (z powodów najrozmaitszych), aby zapraszać na każdą imprezę, co jest ogólnie ok, bo nie każda impreza jest fajna (a te robione przez ludzi, którzy nas nie zapraszają, sa defaultowo niefajne smile ).
            • mama_kotula Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:29
              Cytat
              nie każda impreza jest fajna (a te robione przez ludzi, którzy nas nie zapraszają, sa defaultowo niefajne smile


              "I tak wysoko wiszą...! I na pewno takie kwaśne..." wink
              • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:45
                > "I tak wysoko wiszą...! I na pewno takie kwaśne..." wink

                Nie, nie, nie.

                To jest tak jak z wegetarianami - wegetarianom nie będzie smakowicie pachniał boczek, goloneczka czy befsztyczek, ani pieczony prosiak z rożna. Prędzej zaczną haftować w kaszubskie wzorki na sam cień zapachu pieczonej martwej tkanki. Teraz jaśniej?

                Moje dziecko miało i ma swoje towarzystwo wzajemnej adoracji, nadające na wspólnych falach. Im starsza, tym to wyraźniejsze, wystarczy spojrzeć na emploi smile - to już po umaszczeniu widać, kto z kim i dlaczego. Trudno chyba, żeby płakała w poduszkę, bo jej nie zaproszono na imprezkę robioną przez ludzi, których uważa za hmm fajnych inaczej? Zrobi swoją, ze swoimi kumplami i followerkami, i będzie gites.
    • ewaewa123 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 17:21
      Po pierwsze, nauczycielka nie powinna się mieszać i rozdawać dzieciom zaproszeń, my zawsze zostawialismy w szafce na korytarzu zaproszenia dla dzieci. Rodzice odbierając i ubierając dziecko brali zaproszenie.
      Po drugie, jest Ci przykro, bo niezaproszenie dziecka odbierasz bardzo personalnie, Ty zapraszałaś wszystkie dzieci, Ciebie stać inych nie, a może byc tysiące różnych powodów, dlaczego Twoja córka nie została zaproszona, należy nad tym przejść do porządku dziennego.
      Z autopsji: moje dziecko miało wyprawiane zawsze urodziny, najpierw do 3 roku życia dzieci znajomych + rodzina, później zapraszała kilka koleżanek i kilku kolegów z grupy przedszkolnej+ dzieci znajomych ( nawet dla znajomych zaproszenia), zaproszenia oczywiście zostawiane w szafkach. Wśród znajomych dzieci była dziewczynka, która równocześnie była koleżanką z grupy, córka ( a właściwie my) zapraszała ją od 3 do 5 -tych urodzin, ona jej nigdy. Potem się okazało, że dziewczynka wyprawiała urodziny, tylko mojej nie zapraszała. Na 6 urodziny nie zaprosiliśmy tej dziewczynki i mamusia ( nasza koleżanka) wywołała naszą z grupy i opieprzyła, że A było przykro,że jej nie zaprosiła, że płakała i usiłowała od dziecka 6-letniego wymusić zaproszenie. Nie udało się, bo nasze dziecko, powiedziało, że A też jej nie zaprasza. Sprawa wylądowała u pani, dla mnie kosmos. Ale często rodzice nie są w stanie poradzić sobie emocjonalnie z ich zdaniem odrzuceniem dziecka. Przede wszystkim nie nakręcać się, bo dziecko to czuje i samo zaczyna czuć dyskomfort, a tak powie, wyżali się i koniec sprawy. A nie można nikogo zmuszać, żeby wyprawiał urodziny dla całej grupy. Nikt nie robi wesela dla wszystkich znajomych spotkanych przez całe życie, nie wyprawia urodzin dla wszystkich procowników firmy, tylko spotyka się w tych chwilach, z tymi, z którymi naprawdę chce.
      • mamaemmy ewaewa123 03.12.11, 17:29
        ewaewa123 napisała:

        . Na 6 urodziny nie zapr
        > osiliśmy tej dziewczynki i mamusia ( nasza koleżanka) wywołała naszą z grupy i
        > opieprzyła, że A było przykro,że jej nie zaprosiła, że płakała i usiłowała od d
        > ziecka 6-letniego wymusić zaproszenie. Nie udało się, bo nasze dziecko, powiedz
        > iało, że A też jej nie zaprasza.

        Gratuluję asertywnego dzieciaczka,moja by tak nie umiała;/
        • ewaewa123 Re: ewaewa123 03.12.11, 17:38
          Też byłam w szoku, bo to raczej taka cicha dziewczynka była, ale chyba ja zabolało to,że tamta jej nie zapraszała i ten napad matki :0
    • asia.asz Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 18:25
      u nas bylo to napisane na notkach wstepnych dla rodzicow ze zaproszenia w szkole rozdaje sie tylko jak cala grupa jest zaproszona, jak nie to nalezy to zrobic poza klasa,
      poki co byly 2 zaproszenia dla grupy, czy byly inne (obejmujace czesc grupy) nawet nie wiem, dziecko mi nie mowilo, mozliwe ze tak a on o tym nie wie, badz zostalo to zalatwione tak ze moje dziecko nie odczulo tego b dotkliwie...
      • sonia-3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 20:59
        Jak córka chodziła do przedszkola, to też był zwyczaj zapraszania wybranych dzieci. Raz córka była zaproszona, a raz nie. Było jej smutno jeśli była w grupie wykluczonych, ale taki był zwyczaj i nie ja o tym decydowałam. Gdy przyszły jej urodziny, też zostały zaproszone wybrane dzieci. I ja się z tym czułam bardzo nie fajnie. Niektóre dzieci nie zaproszone( te bardziej śmiałe), prosiły córkę o zaproszenie, bo też chciały przyjść. Córka powiedziała tym dzieciom, że mogą przyjść. Tak że w rezultacie dzieci było więcej, niż było ustalone. Mnie było głupio, bo rodzice tych dzieci, pytały, czy aby na pewno były zaproszone, bo zaproszenia nie dostały. Musiałam świecić oczami, bo co miałam powiedzieć. Teraz córka poszła do klasy pierwszej. Za kilka dni ma urodziny. Bardzo prosiła, aby też były w sali zabaw. Jako pierwsza z klasy będzie wyprawiać je w sali zabaw. I zapraszamy całą klasę. Bez wyjątku. I przynajmniej ja czuję się z tym ok. Opcja była taka- albo wszystkie dzieci, albo nie wyprawiamy.
    • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:00
      Jasne, nie każdy ma ochotę czy możliwości zapraszać wszystkie dzieci z grupy/klasy. Jasne, niezaproszonym może być przykro, taka szkoła życia. Niech im się skóra garbuje.

      Moja dziecko zapraszało (w podstawówce) nawet do ok. 28 dzieci, ale i tak nie całą klasę. Nie zapraszaał takich, którzy nie bardzo z nią się dogadywali, nie oczekiwali więc zaproszenia. I na odwrót, jakieś osoby, z którymi jej nie było po drodze mogły jej nie zaprosić - przyjmowała to jako kolej rzeczy, no nie jej krąg znajomych.

      Jednak nauczycielka nie powinna się mieszać w rozdawanie zaproszeń. Kategorycznie.

      Zaproszenia można dać rodzicom do ręki, wielu się przecież mija odbierając dzieci, dzieciom do ręki (jeśli zgubią, cóż, ich problem), ale nie nauczycielowi. U nas dawało się dzieciom (czterolatki, pięciolatki i sześciolatki i potem szkoła).

      Wyobraźmy sobie np. gimnazjum, jakaś laska robi imprezkę, zaprasza pół klasy i pani wychowawczyni rozdaje zaproszenia smile
      • mama_kotula Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:08
        Cytat
        Zaproszenia można dać rodzicom do ręki, wielu się przecież mija odbierając dzieci


        Jak moje dziecko chodziły do przedszkola, rodzice odbierali dzieci od 13 do 17. Ja kończyłam pracę o 15:30, w przedszkolu byłam przed 16, w biegu i z wywieszonym jęzorem, bo musiałam lecieć jeszcze do mamy odebrać starsze dziecko, które ze szkoły bus przywoził o 15:40. Sugerujesz, że miałabym poświęcić dzień urlopu i czatować od 13 na tych konkretnych rodziców? tongue_out
        Aaa, uprzedzając komentarze - rano byłam w przedszkolu punkt siódma (wcześniej nie mogłam, ze względu na godzinę odjazdu szkolnego busa), o siódmej pięć miałam jedyny autobus którym mogłam dojechać do pracy na czas, więc poranne czatowanie też odpada.
        Jakieś inne opcje? Dzieciom, jak wynika z wątku, zaproszeń dać nie można, bo będzie im przykro tongue_out


        Cytat
        Wyobraźmy sobie np. gimnazjum, jakaś laska robi imprezkę, zaprasza pół klasy i pani wychowawczyni rozdaje zaproszenia smile


        I znowu skrajności.
        Przecież nauczyciel pośredniczył w przekazaniu zaproszeń dlatego, że przedszkolaki pamięć mają ulotną, a rodzic je musi na te nieszczęsne urodziny dostarczyć - dlatego zaproszenia są rozdawane rodzicom. A nie po to, by celowo uprawiać politykę wykluczenia.
        Analogia z gimnazjum mało trafiona - średnio rozgarnięty gimnazjalista na urodziny pójdzie sam, pamiętając gdzie, kiedy i za ile, o prezent zatroszczy się sam.


        Dla mnie cała sytuacja jest w zasadzie strzelaniem z armaty do komara.
        • fogito Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:25
          mama_kotula napisała:

          > Jakieś inne opcje? Dzieciom, jak wynika z wątku, zaproszeń dać nie można, bo bę
          > dzie im przykro tongue_out

          Można wysłać maila do rodziców wybranych dzieci lub osobiście się pofatygować bez włączania w to nauczycielkę.



          >
          > I znowu skrajności.
          > Przecież nauczyciel pośredniczył w przekazaniu zaproszeń dlatego, że przedszkol
          > aki pamięć mają ulotną, a rodzic je musi na te nieszczęsne urodziny dostarczyć
          > - dlatego zaproszenia są rozdawane rodzicom. A nie po to, by celowo uprawiać po
          > litykę wykluczenia.

          Nauczyciel nie powinien nawet tych zaproszeń do ręki brać. A rodzic zapraszający powinien sam je doręczyć.


          > Dla mnie cała sytuacja jest w zasadzie strzelaniem z armaty do komara.

          W tym zalewie chamstwa i buractwa jakie nas otacza to faktycznie mały pikuś. Ja bym jednak nie odpuściła nauczycielce i porozmawiała.

        • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:32
          > Sugerujesz, że miałabym poświęcić dzień urlopu
          > i czatować od 13 na tych konkretnych rodziców? tongue_out

          Czy ja pisałam, że akurat ty (czy ktoś w twojej sytuacji) koniecznie tak musisz robić? To jest jedna z opcji.

          Inne? Cóż, można postarać się (zawczasu, np. przy okazji innych urodzin) o kontakt z rodzicami i np. zadzwonić.

          > Dzieciom, jak wynika z wątku, zaproszeń dać nie można, bo bę
          > dzie im przykro tongue_out

          Nie czytałam całego, z tego co czytałam wcale tak nie wynika.

          Wielu dzieciom niezaproszonym będzie przykro. Ale czym innym jest "przykro, bo Oliwka nie dała mi zaproszenia", a czym innym "pani dawała dzieciom zaproszenia, dostali [...], a ja nie". Pani nie powinna brać w tym udziału - to prywatny biznes Oliwki i jej rodziny.

          Dzieci uczą się nowych umiejętności i według mnie nic złego nie ma w trenowaniu skilla pod nazwą Nie Zgubię Zaproszenia a Dam Je Mamie. Zgubi? no cóż.

          Ty nie widzisz nic złego w trenowaniu Odrzucili Mnie a Ja To Zlewam, i słusznie, też tak uważam. I jednego i drugiego trzeba się uczyć. "Oliwka" niech się uczy, jak skutecznie przekazać zaproszenia, jeden z drugim Brajanek czy Klaudia jak ich nie zgubić.

          Przykład z gimnazjum jest skrajny, bo taki ma być. I w gimnazjum i w "przeczkolu" są ludzie bardzo jeszcze wrażliwi. Czemu akceptujemy w przedszkolu zagrywki, które są tak absurdalne (co widać na przykładzie gimnazjum)?

          > Analogia z gimnazjum mało trafiona - średnio rozgarnięty gimnazjalista na urodz
          > iny pójdzie sam, pamiętając gdzie, kiedy i za ile, o prezent zatroszczy się sam

          Aaa i tu się nieco mylisz, pójdzie, pójdzie, no poszedłby w podskokach, ale nie każdy rodzic puści na taką imprezkę, nie wiedząc co i jak (np. bez tel. kontaktowego do rodziców), zapewniam cię smile Zaproszenia się sprawdzają.
        • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 23:41
          Gdybym była tą nauczycielką, po prostu bym Ci odmówiła (oczywiście teraz jestem taka mądra, zaskoczona byc może wpadłabym w pułapkę, ale zakładam, że wiedziałabym to co teraz - więc odmawiam). I co bys wtedy zrobiła?
      • kosmitos Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:08
        jeśli już porównujesz przedszkole do gimnazjum, to idąc tym tropem jeszcze wyobraź sobie mamusię gimnazjalistki z pretensjami, że ktoś nie zaprosił jej córki- chyba lekka przesada
        • meg0814 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:12
          kosmitos napisała:

          > a to czy "można było" to już kwestia dyskusyjna. inni przeszli obok i nie widzi
          > eli co pani ma w kopertach a osoba szczególnie wrażliwa podeszła zapytac co to.
          > Dla mnie nie ma w tej sytuacji nic, co mogłabym skrytykować. Uważam, że to aut
          > orka wątku ma ze soba problem. Ale to moje zdanie. Autorka chciała oceny więc k
          > ażdy pisze, co myśli.


          Nie w szatni, tylko w drzwiach sali. Tak się akurat złożyło, że opóźniły się zajęcia dodatkowe, wiec czekaliśmy i zebrała się spora grupka, zajęcia sie skończyły, każde dziecko do swojego rodzica, wyszła nauczycielka i jak zwykle ma 3 słowa do każdego rodzica, jest zamieszanie, mówi czasem do kilku osób naraz, rozdaje jakieś zaproszenia - to tak nakreślam plan sytuacyjny.smile

          A zaproszenia nie był w kopertach, tylko takie standardowe zaproszenia bawalniane, kolorowe kartoniki, córka ma ich kilka, bo zbiera wszystkie takie pamiątki przedszkolne do teczkismile

          I nie było tak, że dała zaproszenia trzem osobom, tylko rozdawała wszystkim (jak się okazało nie wszystkim, no ale większości).

          Czy naprawdę moje zachowanie było w tej sytuacji niestosowne. Nie powiedziałam "Jeszcze dla mnie zaproszenie poproszę!!!", ale z uśmiechem "Ooooo, zaproszenia".

          Mimo że wiele osób posądza mnie o wylewanie łez w domu i na forum, to tak nie było. Córce przykro, nie potrafię spojrzeć na sytuację obiektywnie, więc was pytam o zdanie.
          Ale widzę, że nie powinnam mieć pretensji do Pani i rodziców. No ale mam, co zrobię że mam.smile Ale po tej dyskusji zachowam ją w sercu, pani nauczycielki zwracać uwagi nie będę, bo wychodzi, że nie mam o co.
          • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 23:51
            I nie było tak, że dała zaproszenia trzem osobom, tylko rozdawała wszystkim (jak się okazało nie wszystkim, no ale większości).

            Pierwszy raz chyba o tym piszesz, a to ważne - zabawa nie dla kilkorga wybranych, tylko dla większości, z której kilkoro wykluczono.
            Masz pełne prawo byc zła.
            Ale po poczytaniu tego wątku odradzałabym interweniowanie w szkole.
            Jesli nauczycielka jest sensowna, sama już się połapała i raczej nie powtórzy błędu.
            Jeśli nie jest, mogą Cie spotkac tylko przykrości.
            Na zrozumienie bym nie liczyła.
        • hellulah Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 21:36
          Nie muszę "iść tym tropem", po prostu.

          Znowu mylisz pojęcia. Nie idzie o nie zaproszenie, ale o udział nauczyciela w prywatnym, a zarazem dyskryminującym (mocne słowo, ale tu użyte dosłownie, jedni wybrani, inni nie) biznesie uczennicy.
          • wioskowy_glupek Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 22:53
            Dla mnie to jest sytuacja nie do przyjęcia i skrajna głupota... Zapraszająca matka powinna załatwić to sama, osobiście, telefonicznie czy też mailowo. Ludzie mamy XXI wiek ! HALO !!!

            Absolutnie, nie uważam, że należy zapraszać całą grupę, bo po co skoro nie z każdym się lubię ? Chodzi o sposób załatwienia sprawy...

            Jak dobrze, że za moich czasów nie było wyprawiania urodzin przedszkolakom w figloparkach, zalatanych pańć co to w biznesowym kalendarzu muszą miejsce znaleźć na taka imprezę i zaganianych ematek, którym takie imprezy rozkłają cały dzień.

            Ot przynosiło się cukierki do przedszkola, po 2 czy 3 dla KAŻDEGO i gitara grała... Nikt nie czuł się pominięty.
            • mama_kotula Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 23:44
              Cytat
              Jak dobrze, że za moich czasów nie było wyprawiania urodzin przedszkolakom w figloparkach, zalatanych pańć co to w biznesowym kalendarzu muszą miejsce znaleźć na taka imprezę i zaganianych ematek, którym takie imprezy rozkłają cały dzień.


              Kto pisał o biznesowym kalendarzu, bo chyba mi gdzieś umknęło?

              Impreza jest w stanie rozłożyć cały dzień, szczególnie jeśli ten dzień ma się już zaplanowany, a zaproszenia na imprezę wręcza się kilka dni przed. Tutaj hint: człowiek może mieć więcej niż jedno dziecko, rezygnacja z planów typu całodniowa rodzinna wycieczka czy wyjazd do aquaparku odbija się na drugim dziecku - tym, co nie idzie na imprezę; w dodatku jest ono podwójnie pokrzywdzone.
              I, jak pisałam, niektórzy mają więcej do ogarnięcia niż wyprowadzenie psa i przerzucenie gnoju, bo mają np. trójkę dzieci, wożą je na zajęcia dodatkowe, mają swoje hobby i pracują.
              • wioskowy_glupek Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 09:44
                > Impreza jest w stanie rozłożyć cały dzień, szczególnie jeśli ten dzień ma się j
                > uż zaplanowany, a zaproszenia na imprezę wręcza się kilka dni przed.

                To proszę kogoś innego żeby odwiózł dziecko, względnie dziecko nie idzie na taką imprezę... Jeśli aż takie trudności mam ze znalezieniem wolnej chwili żeby je zawieść.

                > : człowiek może mieć więcej niż jedno dziecko, rezygnacja z planów typu całodni
                > owa rodzinna wycieczka czy wyjazd do aquaparku odbija się na drugim dziecku - t
                > ym, co nie idzie na imprezę; w dodatku jest ono podwójnie pokrzywdzone.

                Znowu to samo tłumaczę drugiemu, że może wybrać albo impreza u Kazia albo zabawa z rodziną i wiozę jedno tu drugie tu. A jak nie mam jak to po prostu tłumacze dziecku, że na ten dzień mamy już inne plany.

                Dziecko nie tylko musi się nauczyć, że nie zawsze zostanie zaproszone, ale i tego, że nie zawsze pomimo zaproszenia będzie mogło pójść.

                Zresztą proszę Cię takich imprez nie planuje się na 2 dni przed, trzeba zrobić rezerwację i opłacić wszystko więc, wiadomo o takim czymś wcześniej.

                > I, jak pisałam, niektórzy mają więcej do ogarnięcia niż wyprowadzenie psa i prz
                > erzucenie gnoju, bo mają np. trójkę dzieci, wożą je na zajęcia dodatkowe, mają
                > swoje hobby i pracują.

                Wiesz co jeśli dla Ciebie ważniejsze jest twoje hobby niż to że dzieciak chce iść na imprezę to się zastanów na 2 rzeczami.
                Czy jest ok, żeby twierdzić że zaproszenie na urodziny najlepszego przyjaciela Twojego dziecka jest ważniejsze od twojego np. Pilatesu...
                Czy jeśli nie jest to na tyle dobry przyjaciel to warto w ogóle zawracać tyłek rodzicom solenizanta i robić koszty, skoro reasumując masz dzieciaka w t... i uważasz, że taka impreza to rozwalanie Ci dnia...

                Z resztą jak mówiłam - w czym problem ? Pewnie dostaje co roku kilkanaście takich zaproszeń, nie ze wszystkich trzeba koniecznie skorzystać, a są one na tyle wcześnie dawane że można się dostosować.
            • nangaparbat3 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 03.12.11, 23:48
              wioskowy_glupek napisała:

              > Dla mnie to jest sytuacja nie do przyjęcia i skrajna głupota... Zapraszająca ma
              > tka powinna załatwić to sama, osobiście, telefonicznie czy też mailowo. Ludzie
              > mamy XXI wiek ! HALO !!!
              Ależ wielu rodziców broni teraz swoich numerów telefonów jakby to jakie Termopile były. Wielu nie życzy sobie żadnych kontaktów z innymi rodzicami. Etc., etc. Nie wiem, czy dotyczy to i tego przedszkola, ale niewykluczone.
              • wioskowy_glupek Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 09:30
                Dlaczego niby miałabym zapraszać kogoś kto nawet nie chce mi udostępnić swojego numeru ???
                Zapraszam ludzi mi bliskich a w tym przypadku mojemu dziecku. Chyba byłoby dla mnie dość dziwne, że rodzicie best frienda mojego dziecka nie chcą mi udostępnić nr. ? A jeśli nie chcą to ich strata.
              • olena.s Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 12:47
                A bo ludzie powariowali od czasu ustawy o ochronie danych osobowych.
    • gku25 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 10:43
      Tak, jesteś matką pieniaczką. Nie ma obowiązku lubienia wszystkich dzieci w przedszkolnej grupie, a to się wiąże z tym, że nie ma obowiązku zapraszania wszystkich na imprezę. Może tylko sposób wręczania tych zaproszeń powinien być trochę inny, dyskretniejszy.
    • gazeta_mi_placi Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 12:47
      Jesteś przewrażliwiona.
      Naprawdę współczuję współczesnym nauczycielom i przedszkolankom (chyba nawet nie tyle konieczności użerania się z samymi dzieciakami co ich rodzicami, zwłaszcza mamuśkami), co by nie zrobiły byłoby źle.
      Gdyby odmówiły rozdania kopert e-mamy by się żaliły, że nieuczynne, nie chcące współpracować z rodzicami, a one nie mają czasu (jak pisała inna forumowiczka) czatować na każdego z rodziców od 13-17.00, więc lepiej jak Pani przedszkolanka rozda przy wychodzeniu.
      Poza tym nie wścibia się nosa w nie swoje sprawy, ostatecznie Pani rozmawiała z mamą Jasia czy Kasi, a nie z Tobą więc po co się wtrącałaś między wódkę a zakąskę?
      Mnie uczono, że nie wtrąca się do cudzych rozmów.
      Wtrąciłaś się nie pytana, masz nauczkę.
      • meg0814 Re: Potrzebuję obiektywnego spojrzenia 04.12.11, 22:35
        Ale jak "nauczkę". To znaczy gdybym nie zapytała, to zostałaby zaproszona cała grupa? smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka