Dodaj do ulubionych

Współpraca

02.06.04, 14:29
Ostatnio zauważyłam u mojego dziecka (niemal rocznego) dość ciekawe
(aczkolwiek, niewątpliwie zgodne z okresem rozwoju objawy). Otóż ujawniła się
w nim wielkia skłonność do kooperatywy w różnych codziennych działaniach.
Bawi mnie to okropnie, zwłaszcza gdy zdarzają się takie wydarzenia:
SCENA I - Scielenie łóżka.
Wyciągam kołdrę, nagle patrzę, a jaśki już leżą na ziemi wyciągnięte łapami
Pomocnika. Sapiąc wytaskał też prześcieradło (dobrze, że satynowe, śliskie
łatwiej szarpać). Hmmm. Rozpostarłam prześcieradło na łóżku, rzuciłam na nie
kołdrę, a tu mały kombinator zdołał już mi podrzucić wyżej wymienione jaśki.
Przy ścieleniu rannym energicznie ugniatał pościel już ułożoną w skrzyni
łóżka.
SCENA II - zmiana pieluchy
każdorazowe pozbycie się pampersa kończy tryumfalny marsz do kosza na śmieci,
samodzielne otworzenie szafki od kosza, wyrzucenie brudów. I tu kończą się
sukcesy i zaczyna się przekonywanie małego czyściocha, że pampersa po
złożeniu nie wyciąga się z powrotem, ani nie wyciąga się żadnej
nowej "zabawki" z pojemnika na śmieci.
SCENA III - zamiatanie podłogi
Myślałam, że umrę ze śmiechu wczoraj, kiedy zaczęłam zamiatać podłogę w
kuchni. Miałam zawczasu przygotowanego mopa do mycia, kubeł profilaktycznie
stał wysoko. Po zamieceniu części kuchni nagle zdałam sobie sprawę, że nie
widzę mopa, w miejscu, w którym go umieściłam. Moje dziecko chwyciło go i
energicznie machało frędzlami po podłodze, przekonane, że świetnie
zamiata. smile Chcąc umyc podłogę musiałam dokonać transakcji zamiany, dałam mu
szczotkę, zabrałam mopa, ale i tak chyba mi nie ufał, że na tym dobrze
wyszedł...
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: Współpraca 02.06.04, 14:56
      Mój (we wrześniu 3 latka) to mopem szorował ściany, telewizor i wszystko tylko
      nie podłogę. Ale po pół roku mu się znudziło.... Teraz jesteśmy na etapie
      odkurzacza - wyciąga go na środek pokoju, wkłada rurę, zmienia sobie końcówki i
      udaje że odkurza.
      A, i jeszcze zmywał naczynia, ale zamontowaliśmy sobie liczniki na wodę i
      zaczęło to nas zbyt dużo kosztować... Więc zmywam ja, ale po kryjomu, bo
      młodemu jest baaardzo przykro.
    • ann007 Re: Współpraca 02.06.04, 15:20
      Dodam jeszcze, że z mężczyznami: moim mężem lub tatą czynnie odkurza biegając
      za nimi i trzymając za węża od maszyny, tudzież, zębami (!!!) wyłączając
      przycisk włączający smile. Kiedy nikt nie odkurza, sam sobie co jakiś czas wyciąga
      z szafki rurę lub końcówkę ssącą, jeździ nimi po dywanie i, podobnie jak
      starsi, przenosi małe chodniczki na dywan (oni to robią w celu dokładniejszcego
      ich odkurzenia)
      Dzisiaj zakupiłam mu w Rossmanie taki zestaw dla dzieci: mała szczotka, duża
      miotła, szufelka i mop - rozmiar dostosowany na dzieci gdzieś na jakieś 4
      miesiące (na Krzysia szczotka jest zdecydowanie przykrótka, a zestaw jest od
      lat trzech!). Latał jak szalony pa całym mieszkaniu, najchętniej, podobnie jak
      u mojej poprzedniczki, szorując ściany - na szczęście te od balkonu smile))
    • aronka1 Re: Współpraca 02.06.04, 23:12
      Natalia (3,5 roku) ma często podobnie. Najbardziej ciągnie ją do odkurzacza.
      Ja wtedy tylko wzdycham i mamroczę pod nosem: "Dziecko, żebyś ty tak samo za te
      kilkanaście lat..." wink))))
    • umargos Re: Współpraca 03.06.04, 02:18
      Hehe...w podobnym wieku u mojej córki ujawniły się zapedy do współdziałania.
      Odkurzacza póki co się boi, więc nie używa, ale używa mojej gąbki do pucowania
      ściany nad wanną w czasie kapieli, wyrzuca śmietki; inna sprawa, że też
      niestety chce natychmiast wyciągać to co wyrzuciła, choć już wie, że śmieci są
      blee, no ale czasem z przekomicznym wyrazem obrzydzenia coś uda jej sie
      odzyskać (a potem dopóki zapał jej nie przejdzie muszę kosz trzymać na stole w
      kuchni ;o)))). Z wielkim upodobaniem oraz namaszczeniem wynosi rzeczy do prania
      i, albo ciągnie mnie żeby ją podsadzić, bo inaczej nie dosięgnie do pojemnika
      na brudy, albo upycha w pralce (tu też, jak już poupycha to znowu wyciąga, żeby
      móc poupychać raz jeszcze)...doszło do tego, że nie moge jej powiedzieć, że coś
      jest brudne (gdy tak naprawdę chodzi mi tylko o to, żeby sie tym nie owijała),
      bo natychmiast wynosi do prania. Z zapałem zamiata też balkon i niestety za
      każdym razem wyrzuca łopatkę...Myć podłoge natomiast mogę wyłącznie kiedy
      dziecko spi, albo ma "wychodne" z kimś innym, bo nie mogę jej oderwać od wody,
      w której moczy się sama (z rękami zanurzonymi po łokcie), wrzuca ściereczki
      (wszystko jedno jakie, również kuchenne) i "wyciera" po czym popadnie...
      Pozdrawiam
      Ula
    • koleandra Re: Współpraca 03.06.04, 09:13
      Moja półtoraroczna pociecha pomaga mamie jak umie. Po wieczornym wypiciu
      mleczka ona zabiera się do ścielenia łózka i nie ma przeproś, łózko musi byc
      pościelone w tej chwili bo jej się chce spać. Ciągle wyciąga z łazienki
      szczotke i zamiata dywan w pokoju. Śmieci też wyrzuca i potem sobie bije brawo
      no i co najlepsze to zamyka kubełek i nie wyciąga ich z powrotem. Zmywać jej
      jeszcze nie pozwalam, ale jak gotuję obiad to daję jej pusty garnek, łyżkę i
      ona tez miesza i próbuje, bez tego sie nie obędzie. Oh, zeby nam tacy pomocnicy
      wyrośli...
    • yola66 Re: Współpraca 03.06.04, 09:25
      Mój Bartek (14 miesięcy) jest identyczny: wyrzuca śmieci, obsługuję pralkę,
      moczy ręce w wodzie od mopa.... ale najbradziej to lubi wieszać ze mna pranie:
      kosz z klamerkai to najlepsza zabawa (czasami nawet uda mu się podać mi
      klamerkę w dobrym momencie), ale największa frajda to zciąganie rzeczy, ktore
      już wiszą na suszarce.... Zabawa przednia - ja wieszam on zciaga (zabawa na
      ładną godzinę).
      • gabinia24 Re: Współpraca 04.06.04, 11:32
        Moja Julka w tym wieku też była "zosią samosią"wszystko sama nawet nakarmić się
        nie dała.Teraz ma 5 lat i "zosia samosia"gdzieś zniknęła.Pojawił się mały
        leń ,który czeka ,że by wszystko zrobić za niego."Julka idż posprzątać w swoim
        pokoju."
        na to Julka ma dwie wersje albo"mamo jestem taka zmęczona"
        albo "mamo jak mnie strasznie ręce bolą"
        Najczęściej kończy się płaczem .A jak była mała to było tak pięknie
    • gonia1000 Re: Współpraca 04.06.04, 11:40
      Ha,ha dobre! ale u mnie ta współpraca idzie w innym kierunku:
      1. Sciele łózko: chowam posciel do szuflady. Po czym widze jak mały szkrab
      wyciaga ją spowrotem.
      2. pieluszkę tez wyrzucił do smieci- więc my radosc ogromna, ale do czasu... po
      potem wyrzucił do smieci równiez pilota od telewizora,smoczek i telefon
      komórkowy.
    • kapy1 Re: Współpraca 04.06.04, 13:31
      Bardzo lubi pomagać mi w prasowaniu.
      Ja prasuję i układam w koszu. Ona, gdy tylko sie odwrócę, wyjmuje rzeczy z tego
      kosza. Ma tylko 2 lata, a wciąż mi udowadnia, że prasowanie należy do procesów
      szybkoodwracalnych i jako takie jest pozbawione większego sensu smile.
    • ladydark Re: Współpraca 04.06.04, 14:19
      A nasz Misiek najbardziej lubi się wykazać na działce. Szczególnie rajcuje go
      podlewanie, a wąż ogrodowy jest dla niego istnym cudem. Co leepsze nasza
      działka mu nie wystarcza i biega po sąsiadach i pyta czy nie mógłby nieco pomóc
      z podlewaniem. Może powinnam zacząć pobierać za to opłaty???smile))))))))
      mag
      a to Miś:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=13159316
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka