wzruszające:)

07.12.11, 21:12
To zwłaszcza do tych co uważają, że zwierzęta są głupie i nie mają żadnych uczuc i tak naprawdę to pies powinien siedziec w kojcu 24h na dobę, a z kota to od razu najlepiej skórkę zrobicwink
deser.pl/deser/1,111857,10767053,Pies_bohater__Uratowal_dwa_kociaki_porzucone_przy.html
Mnie to rozczuliło. A czytałam tez jakiś czas temu o facecie, który mieszkał w jakiejś wsi sporo kilometrów od Paryża (zdarzenie miało miejsce we Francji), zmienił pracę przeprowadził się do Paryża, zabrał ze sobą tylko psa, kota zostawił w myśl zasady, że koty przyzwyczajają się tylko do miejsca i są fałszywe. Ale pies bardzo tęsknił za kumplem i po kilku dniach uciekł. Facet po kilku dniach poszukiwań stwierdził, że juz pewnie albo się zgubił na dobre albo nie żyje. Po tygodniu pies wrócił...razem z kotem. Wrócił po kumpla do starego domu i przyprowadził go do nowegosmile
bardzo żałuję, że nie mogę teraz znaleźć linka.
Albo ten piesek po tsunami w Japonii przyprowadził ekipę tv do rannego kolegi i uratował mu w ten sposób zycie
deser.pl/deser/1,111857,9269852,Japonia__pies_ratuje_psa__Wzruszajacy_film.html
Lubię czytać takie newsy, cos pozytywnego między jednym morderstwem czy drugim, kłótniami polityków, czy jakiś tam innych aferach.
Tyle ostatnio było na forum negatywnych wątków, że miałam ochotę na coś pozytywnego, i akurat przeczytałam artykuł o tym piesku i nie nie mam innych problemów, ani nic innego do robotytongue_out
    • sadosia75 Re: wzruszające:) 07.12.11, 21:19
      Bardzo fajny i pozytywny wątek!
      Dzięki Kota! Trafiłaś tym wątkiem w mój humor idealnie!
    • aquuaa Re: wzruszające:) 07.12.11, 21:25
      skoro lubisz takie historie,

      pojechalam (po b.dlugiej przerwie) do zupelnie obcej dla mnie stadniny. Zapisalam sie na 3h rajd z cala grupa. Dostalam konika, szlo gladko, jechalam przedostatnia.
      W galopie - pan na ostatnim koniu najezdzal na zad mojemu a ten sie wkurzal i brykal (koni nigdy nie ujezdzalam a wiec brykanie konika jest dla mnie dosc trudne). Prosilam pana aby mnie wyprzedzil bo dawno nie jezdzilam i musze sie wczuc, poznac konia. Pan, ze NIE.
      OK
      Znow to samo. Konik bryknal skutecznie, zaliczylam upadek. Siedze sobie na ziemi, konik (obcy !!! ) zarwrocil, podszedl do mnie, schylil sie i wsadzil mi pysk pod ramie, zebym sie na nim wsparla i wstala.

      Czegos takiego nigdy w zyciu nie przezylam (ani przedtem ani potem) ... i to bylo dopiero wzruszajace smile
      • gupia_rzona Re: wzruszające:) 07.12.11, 23:44
        ładne smile chciałabym coś takiego przeżyć. Budujące.
    • rosapulchra-0 Re: wzruszające:) 07.12.11, 21:33
      CytatA czytałam tez jakiś czas temu o facecie, który mieszkał w jakiejś wsi sporo kilometrów od Paryża (zdarzenie miało miejsce we Francji),
      Uff..! Jak to dobrze, że nam napisałaś, że Paryż jest we Francji!
      Poza tym zgadzam się z Sadosią.
      • kota_marcowa Re: wzruszające:) 07.12.11, 21:45
        > Uff..! Jak to dobrze, że nam napisałaś, że Paryż jest we Francji!

        Po tym forum można się wszystkiego spodziewać, i za odległą sporo km od Paryża mogła zostać uznana jakaś wieś w Pcimiu dolnym na Ukrainie - sporo? sporo. Akurat tutaj lepiej się na zapas zabezpieczyćsuspicious
      • mankencja Re: wzruszające:) 07.12.11, 22:35
        > Uff..! Jak to dobrze, że nam napisałaś, że Paryż jest we Francji!

        A w Polsce są trzy. smile
        pl.wikipedia.org/wiki/Pary%C5%BC_%28ujednoznacznienie%29
        • kota_marcowa Re: wzruszające:) 07.12.11, 23:18
          mankencja napisała:

          > > Uff..! Jak to dobrze, że nam napisałaś, że Paryż jest we Francji!
          >
          > A w Polsce są trzy. smile

          Ha ha świetnebig_grin
        • rosapulchra-0 Re: wzruszające:) 07.12.11, 23:20
          I co najmniej pięć w USA tongue_out big_grin
    • default Re: wzruszające:) 08.12.11, 08:53
      A propos kocich wędrówek:
      Wujostwo mieszkający na wsi mieli kotkę. Kotka urodziła dwójkę kociąt i na obydwa znalazł się chętny w oddalonej o kilkanaście km wsi. Kiedy kociaki osiągnęły wiek odpowiedni do opuszczenia mamy, wujek zapakował je do zamykanego kosza, kosz zawiesił na kierownicy roweru, by odwieźć kociaki do nowego domu. Kotki darły się okropnie, na co przybiegła ich matka i lamentując zaczęła się domagać dopuszczenia jej do kociąt - wlazła do kosza i nie dała się z niego usunąć. Wujek nie bardzo wiedział co robić, chcąc uniknąć dramatycznych scen wydzierania kotki z kosza na siłę , pojechał z całą trójką. Wrócił sam - kocica postanowiła zostać ze swoimi dziećmi na nowym miejscu...
      Ale nie na długo - po jakimś tygodniu pojawiła się z powrotem - spokojna, zadowolona, serdecznie witająca się z ciocią i wujkiem. Najwyraźniej uznała, po osobistym zbadaniu, że nowy dom jest OK i że jej dzieciom będzie tam dobrze, więc ona może z czystym sumieniem wrócić do swoich ukochanych państwa smile
    • ossaura Niektórzy 08.12.11, 09:15
      A niektórzy uważają, że zwierzęta należy zakatrupiać i zjadać sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja