Dodaj do ulubionych

wredna jestem?

08.01.12, 16:20
ostrzegalam, ze jak jeszcze raz zostawi niedokonczona, czy pusta rolke papieru toaletowego na polce a nie w smietniku, to mu zaczne wkladac do pracowej torby.I dzisiaj to zrobilam, jeszcze nie widzial, jutro otworzy w pracy big_grin
ja wiem ze zadna ematka nie ma takiego meza, i z takim to by sie rozwiodla, ale to jak wredna jestem czy nie?
Obserwuj wątek
    • drinkit Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:25
      Nie jesteś wredna, też bym tak zrobiła.
    • mruwa9 Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:26
      Wredna? nie. ale malostkowa strasznie.
      • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:31
        mruwa9 napisała:

        > Wredna? nie. ale malostkowa strasznie.

        dlaczego malostkowa, skoro powtarzalo sie to notorycznie
        • marzeka1 Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:35
          E, tam, prawdziwa e-mama z uśmiechem anielskim po raz milionowy powie: kochanie, nie wyrzuciłeś rolki po sobie.
          A na serio: pamiętam, jak walczyłam z synami o opuszczanie deski, byłam wredna, nie odpuszczałam, nauczyłam.
          • lykaena Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:03
            Do plecaka szkolnego im wkładałaś ? big_grinbig_grin
            • marzeka1 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:05
              Nie, stara dobra metoda "zdartej płyty", w końcu jak raz przy kumplach przypomniałam, deska zaczęła nagle w cudowny sposób być opuszczana
              • altz Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:14
                Kobiety są jednak dziwne. Ja miałem dwie gapowate partnerki, które zostawiały użyte podpaski w łazience. Po prostu je wyrzucałem i nie robiłem dymu, a już wkładanie do torebki... na to tylko kobieta może wpaść. smile
                • violon-czela Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:47
                  ha ha ale podsumowanie.
                • lejdi111 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:57
                  altz napisał:

                  > Kobiety są jednak dziwne. Ja miałem dwie gapowate partnerki, które zostawiały u
                  > żyte podpaski w łazience. Po prostu je wyrzucałem i nie robiłem dymu, a już wkł
                  > adanie do torebki... na to tylko kobieta może wpaść.

                  Glajdy i tyle
          • imasumak Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:43
            marzeka1 napisała:

            E, tam, prawdziwa e-mama z uśmiechem anielskim po raz milionowy powie: kochanie, nie wyrzuciłeś rolki po sobie.

            Nie, nie powie po prostu przy okazji sprzątnie nie gdakając przy tym. Tak jak mąż czasem sprzątnie po mnie bez narzekania.
            Naprawdę toczycie boje o takie pierdoły?
            • lola211 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:53
              To nie sa boje, bez przesady.
              Ale z wnerwiajacymi nawykami trzeba jakos walczyc, bo inaczej zostaje nam za kazdym razem po kims poprawiac czy sprzatac.
              • imasumak Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:06
                No ale podrzucanie coś komuś do torby pracowej to już chwyt poniżej pasa. Można sobie robić tego typu kawały, ale w domowym zaciszu, nie narażając nikogo na ewentualną kompromitację w pracy/szkole.
                • altz Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:35
                  imasumak napisała:

                  > No ale podrzucanie coś komuś do torby pracowej to już chwyt poniżej pasa.
                  Święta racja, to jest poniżanie kogoś. Tak samo, jak opowiadanie o szczegółach w towarzystwie. To jest dopiero obrzydliwe.
            • nanuk24 Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:47
              ja tocze. I to nie sa pierdoly, tylko powazne spawy, ktore zaklocaja mi normalne funkcjonowanie.
              • imasumak Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:59
                nanuk24 napisała:

                I to nie sa pierdoly, tylko powazne spawy, ktore zaklocaja mi normalne funkcjonowanie.

                No chyba, że tak wink.
                • nanuk24 Re: wredna jestem? 08.01.12, 20:21
                  moj maz jest balaganiarzem i nagminnie wiesza zdjeta bluze na krzesle w jadalni, a skarpetki rzuca tam, gdzie zdjal. Wiec, teraz robie tak, jak kiedys mu obiecalam: zbieram te wszystkie jego ciuszki, narzedzia i tak jak trzymam w reku, rzucam do jego pierdoInika w garazu, nie patrzac, gdzie leci. Chce miec czyste? Niech sobie pozbiera i zanieise do pralni.

                  Ostatnio w waskim korytarzu, pod sciana ustawil puszki z farba i wielkie, ciezkie wiadro czegos tam, a ja w nocy szlam z dzieckiem na rekach i wpadlam na te puszki. Zrobilam taki raban, ze zerwal sie w sekunde na rowne nogi, a zawsze ciezko bylo go dobudzictongue_out

                  Ze juz nie wspomne o tym, ze jest on nalogowym nocnym wyjadaczem z lodowki. Podobno tego, ze wstaje w nocy i wyjada, nie pamieta, za to zostawia po tym pamiatki...w poscieli &^^$#! Pod jego poduszka znajduje...obgryziona kolbe kukurydzy, pestke po brzoskwini, ogyzek etc. Mnie trafia szlag.
                  • inguszetia_2006 Re: wredna jestem? 08.01.12, 20:29
                    nanuk24 napisała:
                    Pod jego poduszka znajduje...obgryziona kolbe kukurydzy, pestke po brzoskwini, ogyzek etc. Mnie trafia szlag.
                    Witam,
                    Nanuk24, ty jesteś święta kobieta, że ciebie tylko szlag trafia;-D
                    Pzdr.
                    Inguszetia

                    • nanuk24 Re: wredna jestem? 08.01.12, 20:40
                      A nie zabilam go jeszcze tylko dlatego, ze ostatnio widuje go tylko w weekendywink, a i tak spimy w osobnych sypialniach.
                  • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 20:31
                    moj maz az takim balaganiarzem nie jest, ale te rolki ustawia w kolejnosci na wysokiej polce.
                    Ja zazwyczaj korzystam z drugiej lazienki i jak wchodze do tej, z ktorej wiekszosci korzysta on, to te rolki sa juz tak pukladane, a smietnik stoi pod reka.
                    i kiedys mu obiecalam, ze jak tak dalej bedzie je tam ustawial, to je znajdzie w pracy, w torbie.
                    powiedzial, ze nie bedzie, no to jutro zapamieta w koncu mam nadzieje
                  • imasumak Re: wredna jestem? 09.01.12, 19:41
                    Nanuk, ale przyznaj, że Twój chłop, mimo licznych, wymienionych przez Ciebie tu wad, posiada też jakieś zalety wink
                    • nanuk24 Re: wredna jestem? 09.01.12, 19:46
                      jakies tam malo znaczace matongue_out
                • myszmusia Re: wredna jestem? 09.01.12, 18:01
                  > nanuk24 napisała:
                  >
                  > I to nie sa pierdoly, tylko powazne spawy, ktore zaklocaja mi normalne funkc
                  > jonowanie.

                  >

                  jak nie masz wiekszych problemów to sie cieszwink
        • mruwa9 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:26
          jestes malostkowa, bo z malej rzeczy robisz wielkie halo. Ubedzie cie, jesli te rolke sama wyniesiesz do smieci? I sama zawsze jestes idealna, ze twoj maz nigdy, ale absolutnie nigdy po tobie nic nie musi robic?
          • lola211 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:41
            Jestem zdania, ze z takimi nawykami trzeba walczyc, a najlepiej -poczuciem humoru.
            • imasumak Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:46
              Lola, a co śmiesznego w tym, że gość jutro otworzy teczkę w pracy, być może przy współpracownikach lub klientach, a z teczki papier toaletowy się wytoczy?
              • lola211 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:49
                Nic sie nie wytoczy raczej, tylko facet bedziem ial szanse zobaczyc.Jak zyje nikt mi w teczke nie zagladal do tej pory.
    • marzeka1 Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:27
      Nie, nie jesteś; moja ciotka kiedyś tak wkurzyła się na wujka, gdy przyszedł mocno spóźniony z pracy i podpity (a byli gdzieś tam umówieni), że gdy spał, zgoliła mu pół wąsa, z rana tak się spieszył do pracy, że nawet nie spojrzał w lustro, zorientował się, że coś nie tak po reakcjach ludzi na ulicy.
    • lola211 Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:41
      He he- super.
      Ja swojemu kiedys wczorajsze skarpetki powiesilam na zyrandolu w salonie.
      Na sniadaniu mial waznego goscia.W popłochu je zdejmowal, bo sie ulitowalam i odwrócilam uwage, by zdazyl zanim gosc zauwazy.A tyle razy powtarzałam, ze skarpetek sie nie rzuca z kanapy w strone lazienkowych drzwi..
      • zuzi.1 Re: wredna jestem? 08.01.12, 22:20
        Na porozrzucane skarpetki np. pod łóżkiem najlepiej działa wyrzucanie ich do kosza na śmieci, ja tym sposobem poradziłam sobie z problemem skarpetkowym, już od dawna na żadną walającą się samoczynnie skarpetkę nie natrafiłam... A jak się skarpetki skończą, to trzeba sobie kupic nowe...Na szczęście skarpetki są tanie.
    • sokhna Re: wredna jestem? 08.01.12, 16:56
      Na ten pomysl jeszcze nie wpadlam... big_grin
      Musze go chyba w zycie wprowadzic, tym bardziej, ze u nas smietniczek stoi kolo muszli klozetowej i zdecydowanie blizej do niego jak do parapetu, na ktorym zawsze ta rolka lezy... wrrrrr
      • ledzeppelin3 Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:26
        Nie, wyrzucam bez guli w gardle, a on wyrzuca moje zasmarkane chusteczki. Mnie nie rusza, jak on coś zostawi, jego- jak ja.
    • violon-czela Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:36
      z jednej strony to faktycznie być może małostkowość z drugiej jednak mamy lenistwo bo zostawienie pustej to jeszcze nie tragedia ale nie nałożenie nowej? Toż trzeba ludzi uświadamiać że inni \też żyją na tej samej powierzchni. A uświadamiane musi być bolesne inaczej nie dotrze. Pomysł mało trafiony jednak.
      • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:58
        ale on naklada nowa
        • violon-czela Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:01
          no to małostkowość.
    • imasumak Wredna nie, ale małostkowa 08.01.12, 17:36

    • czarnaalineczka Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:46
      wredna nie
      po prostu slabo trolujesztongue_out
      • czarnaalineczka Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:48
        pozdrowionka i buziaczki smile
        • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 17:57
          czarnaalineczka napisała:

          > pozdrowionka i buziaczki smile

          cmok cmok, ale masz zajebiszcza pamiec
        • zajola Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:01
          Oczywiście nie ma takiego meza, i z takim to by sie na pewno rozwiodla, ale pomysł już w niedługim czasie wprowadzę w czyn ( przy następnej rolce )
    • jowita771 Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:08
      Pomysł niezły. Ja bym się nie obraziła, jakby mi mąż wrzucił do torebki rolkę i nie wstydziłabym się, nawet, jakby ktoś zobaczył, raczej bym się uśmiała. Mój mąż dla żartu mi kiedyś włożył konserwę turystyczną, raz jakieś kombinerki.
      A co do oduczenia nawyku czy bałaganiarstwa, to zdarzyło mi się zostawić ogryzek koło komputera i mąż zapytał, czy ten ogryzek będzie mi jeszcze potrzebny. Podziałało to tak, że teraz pamiętam, żeby nie zostawiać.
      • tezee [...] 08.01.12, 18:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • jowita771 Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:47
          Ja?!
      • nabakier Re: wredna jestem? 09.01.12, 21:59
        Na mnie by to nie podziałało. Moje biurko, moje królestwo. Odpowiedziałabym : "nie, możesz wyrzucić" big_grin big_grin big_grin
        Czy to Twój tatuś czy mąż?
    • dzoaann Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:28
      eee, nie... ja w poczatkach małżenstwa wywalilam chlopu brudne ubrania na deszcz przez okno, bo mimo mych prośb nie raczyl ich wrzucac do kosza...
      • tezee Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:35
        Nie wiem ja nie jestem kobietom która domowy ład porządek przedkłada nad związek. Dla mnie takie mendzenie jest śmieszne.Nie lubię bab mend.
        • tezee Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:35
          miało być kobietą wink
        • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:41
          no wlasnie zrzedzenie nic nie daje jak widac, lepsze czyny
          ale luzik luzik, niektore niech wyjma kijki z dupek, moj maz sie tym nie obrazi, a mam nadzieje, ze w koncu bedzie pamietal, co sie robi z pustymi rolkami
          • tezee Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:46
            kij w dupce to ma taki typ baby jaki reprezentujesz ty nie ja ,
            talerzyk odniesiony i umyty , kartonik w koszu , okruszek ze stołu sprzątnięty byc musi.
            • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:36
              tezee, wpisalas sie tu chyba z 15 razy, z Twoich postow jakas frustracja przebija, obrazasz mnie
              musi Ci byc ciezko wytrzymac z sama soba
              no, biedna jestes poprostu, moze popracuj troche nad soba i wyluzuj, od razu jakosc zycia Ci sie polepszy
    • asia_i_p Re: wredna jestem? 08.01.12, 18:39
      A to wszystko zależy. Jakich ma współpracowników po pierwsze - bo u mojego męża w pracy powieka by im nie drgnęła i nie byłoby obciachu, a gdyby moja siostra zrobiła tak swojemu mężowi w jego dość nowej pracy, byłoby to świństwo nieziemskie.
      No i zależy jeszcze, jak bardzo cię denerwuje - bo jak ostro cię wścieka i nie potrafisz sobie przetłumaczyć, że to pierdoła (ja nigdy przy skrzypieniu nie umiem sobie powiedzieć, że to tylko skrzypienie), to coś z tym musiałaś zrobić, żeby z czasem nie zabić za zostawianie pustej rolki papieru.
      Bo co innego, jeśli się tak walczy z każdą pierdołą, a co innego, jak się ma piętę Achillesową, w którą partner regularnie dokopuje - wtedy trzeba powalczyć. Byle nie mieć takich pięt za dużo.
      • zajola Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:18
        A ja tego w ogóle nie pojmuję w kwestii zemsty, odegrania sie, zrobienia na złość i ja jak czytam niektóre wypowiedzi to uwierzy nie mogę, ze w młodych ludziach tak mało luzu. Mój by ryczał ze śmiechu i jeszcze pracownikom pokazywał , zresztą nie takie numery sobie robiliśmy ale my w ogóle bardzo wesołą rodziną jesteśmy i na szczęście nasze dzieci tez odziedziczyły po nas duża dawkę humoru. Nie ma nic straszniejszego niż strasznie poważni ludzie.
        • krolowa_online Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:38
          zajola napisała:

          > A ja tego w ogóle nie pojmuję w kwestii zemsty, odegrania sie, zrobienia na zło
          > ść i ja jak czytam niektóre wypowiedzi to uwierzy nie mogę, ze w młodych ludzia
          > ch tak mało luzu. Mój by ryczał ze śmiechu i jeszcze pracownikom pokazywał , z
          > resztą nie takie numery sobie robiliśmy ale my w ogóle bardzo wesołą rodziną je
          > steśmy i na szczęście nasze dzieci tez odziedziczyły po nas duża dawkę humoru.
          > Nie ma nic straszniejszego niż strasznie poważni ludzie.

          na szczescie my tez wyluzowani i jak ktos odbiera to jako zemste, to wspoczuje temu komus
    • d.o.s.i.a Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:26
      Bez sensu. Sama tak zostawiam bo po prostu nie mam do tego glowy. Przerazaja mnie ludzie ktorzy maja pod kontrola takie pierdoly. Widac mozg nie ma sie czym innym zajac...
      • buuenos Re: wredna jestem? 08.01.12, 22:40
        Tez uwazam to za pierdolke.Wiesz jak ma sie 3 lazenki to trudno kontrolowac ciagle stan papierusmileNiby uskuteczniamy cotygodnowy obchod celem uzupelnienia brakow,ale widomo na dole najwiecej korzystajacych,wiec nie raz,stwierziszy,ze rolka pusta,wydzieram sie proszac o dostawesmileI nieraz,wieczorem,korzystajac z wc dolnego(najblizszego kuchni i salonu)jak stwierdze,ze papieru malo to po prostu ide i przynosze zapasy.A moj zuzyje resze i zadowolony nie mysli o przyszloscismileAle to zaden problem ,nie wspominajac o zemstach:nie jestesmy msciwi i zacietrzewienismileTO TYLKO PAPIERsmile
    • kozauwoza Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:27
      krolowa_online napisał:

      > ostrzegalam, ze jak jeszcze raz zostawi niedokonczona, czy pusta rolke papieru
      > toaletowego na polce a nie w smietniku, to mu zaczne wkladac do pracowej torby
      > .I dzisiaj to zrobilam, jeszcze nie widzial, jutro otworzy w pracy big_grin
      > ja wiem ze zadna ematka nie ma takiego meza, i z takim to by sie rozwiodla, ale
      > to jak wredna jestem czy nie?

      Wredna nie jesteś tylko.....dziwna. Żeby a tak przeżywać jakąś głupią rolke papieru.....boszzzz
    • nanuk24 Re: wredna jestem? 08.01.12, 19:43
      Nie. Robilam wredniejsze rzeczytongue_out

      --
      This boat that we just built is just fine
      And don't try to tell us it's not
      The sides and the back are divine -
      It's the bottom I guess we forgot...(Shel Silverstein)
    • nanuk24 Jeszcze o tym ponizeniu... 08.01.12, 20:04
      Piszecie tak, jakby autoka watku wlozyla do teczki gowno zawiniete w papier albo zepsute jajko. Trzymanie kawalek tektury w torbie to ponizenie jakies?wink Olaboga , czego ja w torbie nie mamtongue_out

      papier toaletowy jest srodkiem do higieny, zupelnie jak podpaski, a chyba zadna kobieta nie wstydzi sie przynac, ze nosi w torebce podpaski albo tampony? tongue_out
      • nabakier Re: Jeszcze o tym ponizeniu... 09.01.12, 22:02
        Jak to takie nic, to po co mu to wkłada do torby? żeby se pobyło w tej torbie?
    • sanrio Re: wredna jestem? 08.01.12, 20:46
      phi!
      ja mojemu wkładam wszędzie gdzie się da jego brudne skarpety, które zdejmuje i zostawia po całym mieszkaniu, do torby, do szafki, zakładam na klamki kiedy śpi, wrzucam stos tych brudasów do szuflady ze świeżymi itp. I kompletnie nic to nie dajebig_grin
    • madzioreck Re: wredna jestem? 08.01.12, 21:12
      Nie wiem, czy jesteś wredna. Wiem, że ja nie stosuję takich metod typu podrzucanie, wyrzucanie, wieszanie na żyrandolu...
      Gdybyśmy chcieli się w ten sposób "wychowywać" to mój mąż:

      -nie miałby już majtek i skarpetek (zostawia je zwykle tam, gdzie się rozbiera, fakt, że w jednym miejscu zawsze, w sypialni na krześle)
      -nie mielibyśmy większości naczyń i sztućców (albo zostawia tam, gdzie korzystał, albo na blacie w kuchni)

      A ja:

      -nie miałabym ciuchów - bo ja zostawiam je też tam, gdzie się rozbieram
      -nie miałabym swoich kosmetyków do makijażu, bo zostawiam je na ławie w pokoju i nie chce i się ich chować

      itd.

      Nie widzę sensu.

      • buuenos Re: wredna jestem? 08.01.12, 22:56
        Ja wiem,ze to Male male co napisze,ale kurcze nigdy zlego slowa,ani nawet zlej masli w swiat o moim nie wysle.Skarb mi on.Nie flejasmile
        Do tych sprzatajacych gacie i skrapety,to co,jakbyscie przestaly to gory syfu by urosly czy by sie panstwo wzielo za segregowanie?
    • erba Re: wredna jestem? 08.01.12, 21:34
      Łączę się w bólu big_grin i rozumiem w całej rozciągłości. Ja swojemu nawet nie zapowiedziałam, tylko kiedy po raz setny chciałam napić się soku i sięgnęłam po karton, a tam pustki, bo szanowny małżonek lenił się i nie wyrzucił do kosza pustego opakowania, to wpakowałam mu te kartony do rękawów kurtki. Papierki po słodyczach tez miał w kieszeniach i pracowej teczce. Musze powiedzieć, że jest postęp, w dalszym ciągu zostawia puste opakowania, ale już w mniejszym natężeniu.
    • anorektycznazdzira Re: wredna jestem? 08.01.12, 21:45
      > ja wiem ze zadna ematka nie ma takiego meza, i z takim to by sie rozwiodla, ale
      > to jak wredna jestem czy nie?

      Kochan, otóż mylisz się srodze. Ematka przede wszystkim nigdy by się nie zniżyła do czegoś takiego, ematka wie też, jak on się poczuje, kiedy odkryje tekturę, ematka, rozumie, że może mu ta tektura wypaść przy złośliwym koledze, na zebraniu jak będzie wyciągał dokumentację, u szefa, jak będzie oddawał raport. Dlatego ematka przewiduje, że wkrótce znajdzie sobie w pracy taką, co to nie wkłada srajtaśmy do toreb i z nią zazna szczęścia, a nie z zołzą, która nie umie wybaczać jak prawdziwa ematka.
      • madzioreck To ja zapytam 08.01.12, 22:38
        Jaka jest prawidłowa odpowiedź na pytanie autorki, żeby się nie narazić na "czy Ty nie wiesz, ze prawdziwa ematka to..."?
        • kali_pso Re: To ja zapytam 09.01.12, 17:52

          Nie ma takiejwink
          Zależy kto czyta wątek...
          • imasumak Re: To ja zapytam 09.01.12, 17:54
            i kto to mówi? wink
            • kali_pso Re: To ja zapytam 09.01.12, 17:55

              ...masz jakiś problem?
              • imasumak Re: To ja zapytam 09.01.12, 18:42
                Absolutnie żadnego wink
          • nanuk24 Re: To ja zapytam 09.01.12, 17:59
            Jak babcie kocham, przeciez ty w tym pobijasz rekord. Nietrzezwa siadasz do kompa czy co, ze nie jestes tego swiadoma?
            • kali_pso Re: To ja zapytam 09.01.12, 18:01

              Niby w czym? Konkret poproszę...
              • kali_pso Niedawno... 09.01.12, 18:04

                ...był tutaj watek o tym za co można oberwać na ematce i czy zawsze ten sam temat musi wyowłać atak- pisano tam, że za wszystko i że wszystko zalezy kto czyta, kto odpowiada i w jakiej konfiiguracji. Szkoda, że nie zrozumiałyście, ale nic w tym w sumie dziwnego.
              • nanuk24 Re: To ja zapytam 09.01.12, 18:07
                Przeciez ty lubisz zaczynac post od zdania: "czy Ty nie wiesz, ze prawdziwa ematka to..."?
                • kali_pso Re: To ja zapytam 09.01.12, 18:37

                  A czy ja się gdzieś tego wypierałam kiedykolwiek????? Co to ma wspólnego z pytaniem , na które odpowiedziałam. Akurat w tej dziedzinie wiekszośc ma sporo za uszami...
                  To ty napadłas na mnie zupełnie irracjonalnie- dziewczyna zapytała, więc jej odpowiedziałam z przymróżeniem oka.
                  Atak zbyteczny moim zdaniem a wtręt o trzeźwości..hmmm..
                  • nanuk24 Re: To ja zapytam 09.01.12, 19:25
                    Ok, skoro sama przyznajesz, ze czasem ci sie zdarza to oddalam sie w pokoju i nie zaczepiamwink
        • anorektycznazdzira to ja też zapytam 09.01.12, 19:51
          madzioreck napisała:
          > Jaka jest prawidłowa odpowiedź na pytanie autorki, żeby się nie narazić na "czy
          > Ty nie wiesz, ze prawdziwa ematka to..."?

          Mam nadzieję, że Twoje pytanie jest z przymrużeniem oka a nie jako wyraz oburzenia, autorka sama zagaiła co ma a czego nie ma prawdziwa ematka. Więc każda właściwie odpowiedź może zawierać informację o prawdziwej ematce. tongue_out
          • madzioreck Re: to ja też zapytam 09.01.12, 20:42
            Oczywiście, że z przymrużeniem wink Wiem, że nie ma prawidłowej odpowiedzi wink
    • granda2 Re: wredna jestem? 08.01.12, 22:35
      To ja jestem cholerą totalną. Kiedyś, gdy po wtórej prośbie zastalam puszkę po piwie nie wrzuconą do odpowiedniego worka, wlożylam ją mu do kieszeni zimowej kurtki. Puszka byla nie do końca opróżniona. Kurtka chlopa śmierdziala, szybko się nauczyl tongue_out
    • czarodziei88 Re: wredna jestem? 09.01.12, 17:20
      Ja byłam wredniejsza ale w stosunku do mych licznych barci i w stosunku do sikania na deskę klozetową. Polowałam na delikwenta i jak było nasikane wycierała to na jego oczach osobistymi spodniami, koszulką, majtkami itd ( nie swoimi oczywiście)


      BYŁAM młoda...
    • klubgogo Re: wredna jestem? 09.01.12, 17:47
      Mój notorycznie zostawia pustą rolkę na pralce i nowej oczywiście nie śmie założyć. A jak powiem mu, że mógłby deskę opuszczać, to twierdzi, że jemu to się nigdy nie zdarzyło. Moja teoria jest taka, że mężczyźni mają na głowie inne sprawy, a nie papier toaletowy. To baby w opinii innych są drobiazgowe i wkładają tą rolkę mężowi do torby.
    • sotto_voce Re: wredna jestem? 09.01.12, 18:12
      Nie wiem, czy jesteś wredna, ale może masz jakąś postać COD? Mam taką znajomą, która musi wszystko uprzątnąć od razu, życie jej rodziny jest naprawdę niewesołe. Co komu szkodzi pusta rolka? Nie śmierdzi, nie rozkłada się, nie pleśnieje, nie roznosi się w postaci klejących plam po domu, parkiet się od niej nie wypacza, więc jak dla mnie może sobie stać na półce, aż ktoś jej nie wyniesie do makulatury.
      Gdyby mój mąż mi wkładał rolki od papieru do torebki to wysłałabym go do psychiatry.
      • nanuk24 Re: wredna jestem? 09.01.12, 18:49
        Jedna pusta rolka, druga pusta rolka, trzecia pusta rolka - tych rolek moze sie nazbierac, prawda?
        Czy moze uwazasz, ze skakanie wokol meza i sprzatanie po nim jest obowiazkiem dobrze ulozonej zony, a maz dobry chlop, bo podnosi nogi, kiedy zona odkurza?
        • krolowa_online Re: wredna jestem? 09.01.12, 19:11
          nanuk24 napisała:

          > Jedna pusta rolka, druga pusta rolka, trzecia pusta rolka - tych rolek moze sie
          > nazbierac, prawda?
          > Czy moze uwazasz, ze skakanie wokol meza i sprzatanie po nim jest obowiazkiem d
          > obrze ulozonej zony, a maz dobry chlop, bo podnosi nogi, kiedy zona odkurza?

          wlasnie z tego watku wynika, ze tak powinno byc, a jesli nie, post wyzej-ktos kogos powinien wyrzucic z domu, no jak nic rozwod, jak przewidzialam juz w pierwszym poscie.

          a maz wkladajac rano butelke z woda, wyjal rolki, wyrzucil do smietnika, posmialismy sie lacznie z naszym dzieckiem, pozartowalismy i...zobaczymy co dalej big_grin

          wspolczuje ematkom, ze macie takie napiete posladki w swoich rodzinach, zero luzu
          • nanuk24 Re: wredna jestem? 09.01.12, 19:23
            Pewnie, ze rozwod. sama sobie takiego chlopa wybralas, prawda?
            Nie wiesz, ze przed slubem powiinas sie zainteresowac, czy czasami nie ma w zwyczaju zostawiac rolek papieru na blacie i skarpety pod kanapa?tongue_out
        • sotto_voce Re: wredna jestem? 09.01.12, 20:27
          > Jedna pusta rolka, druga pusta rolka, trzecia pusta rolka
          Czwarta pusta rolka, piąta pusta rolka, brodzimy po kolana w pustych rolkach, puste rolki wysypują się po otwarciu drzwi łazienki. A nie, zaraz, zaraz - przecież w tym wątku chodzi o JEDNĄ pustą rolkę. Zresztą przecież nigdy do końca nie można być pewnym, kto akurat ją wykończył.

          > Czy moze uwazasz, ze skakanie wokol meza i sprzatanie po nim jest obowiazkiem d
          > obrze ulozonej zony, a maz dobry chlop, bo podnosi nogi, kiedy zona odkurza?
          Bynajmniej, wręcz przeciwniesmile W ogóle nie pilnuję męża, żeby sprzątał/prał, z jakiej racji ja jego? Czy ja jestem jakiś cerber od sprzątania?
          • nanuk24 Re: wredna jestem? 09.01.12, 20:38
            Czy jestes w stanie sobie wyobrazic, ze ten maz polozy druga rolke, kolo tej pierwszej i tak moze stawiac, az miejsca zabraknie na polce?

            W ogóle nie pilnuję męża, żeby sprzątał/prał, z
            > jakiej racji ja jego? Czy ja jestem jakiś cerber od sprzątania?

            Ty glupa udajesz? Nie pilnujesz, bo twoj maz sprzata po sobie? Czy jestes sobie w stanie wyobrazic, ze sa okazy, ktore nie maja w zwyczaju po sobie sprzatac?
    • bezpocztyonline Treserka 09.01.12, 19:03
      krolowa_online napisał:

      > to jak wredna jestem czy nie?

      Moim, zdaniem jesteś. Wszystkich tak tresujesz? Można się czasem trochę pozłościć, ale ośmieszyć męża publicznie? I to o taką d.. relę? Bez sensu.

      Choć znam matkę, która wyrzuciła nastoletnią córkę z domu, bo ta nie myła po sobie wanny.

      W porównaniu z tym rolka papieru w torbie pracowniczej męża to "pikuś" faktycznie.
      Tak, że do doskonałości w tym względzie jeszcze ci trochę brakuje.
      • triss_merigold6 Re: Treserka 09.01.12, 19:12
        To nie jest d...erela wbrew pozorom. Jeśli pan mimo tysiąca próśb i przypomnień nadal uparcie zostawia tę pustą rolkę, to może znaczyć, że prośby żony olewa i traktuje jak nudne brzęczenie.
        A numer z rolką w teczce to zwykła terapia behawioralna, takie warunkowanie na proste bodźce. Nic złośliwego.
        • bezpocztyonline Re: Treserka 09.01.12, 19:20
          triss_merigold6 napisała:

          > To nie jest d...erela wbrew pozorom. Jeśli pan mimo tysiąca próśb i przypomnień
          > nadal uparcie zostawia tę pustą rolkę, to może znaczyć, że prośby żony olewa i
          > traktuje jak nudne brzęczenie.

          No i? To nadal tylko pusta rolka. Nic ważnego o życiowym znaczeniu.
          Moim zdaniem po dłuższym czasie próśb kwalifikować się może od czasu do czasu na awanturę domową większego kalibru z płaczem, histerią itp. Ale wynoszenie spraw domowych na zewnątrz? Wpakowywanie rolki mężowi do torby, by go ośmieszyć przed kolegami z pracy?
          Sądziłam, że autorka wątku jest raczej trollem, ale czytam, że inne forumowiczki tez podobne metody stosują. No cóż - powodzenia życzę. Na końcu tej drogi ciągle widzę tę nastolatkę wyrzuconą z domu (na stałe). "Bo wie pani, ona wanny po sobie nie myje".

          > A numer z rolką w teczce to (...) Nic złośliwego.

          Hm... Chyba inaczej to widzę.
          • erba Re: Treserka 09.01.12, 19:23
            bezpocztyonline napisała:

            > No cóż - powodzenia życzę.
            Dziękuję smile

            Na końcu tej drogi cią
            > gle widzę tę nastolatkę wyrzuconą z domu (na stałe).

            surprised o wizjonerko!
          • nanuk24 Re: Treserka 09.01.12, 19:28
            Na końcu tej drogi cią
            > gle widzę tę nastolatkę wyrzuconą z domu (na stałe). "Bo wie pani, ona wanny po
            > sobie nie myje".
            >

            <zaciera rece>tongue_out
        • mama303 Re: Treserka 09.01.12, 20:36
          Gdyby mi chłop suszył głowe o jakąś rolke papieru to bym ja chyba na przekór zostawiała tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka