podrzucone psy

19.01.12, 21:08
podczytuję Wasze forum, piszę sporadycznie.
Mam nadzieję, że pomożecie:
dzisiaj po powrocie z pracy znalazłam pod domem dwa małe pieski, ktoś je podrzucił. Początkowo myślałam, że to psy któregoś z sąsiadów. Obeszłam z nimi kilka najbliższych chałup - nikt nie poznał. Wróciłam z nimi do domu nakarmiłam rosołem i mięsem z kury, ale co dalej? Tzn. psy zostają, ale co im dawać jeść?
W sobotę wezmę je do weta, ale jutro muszę je nakarmić, czym? Może być mleko i mięso z rosołu, czy lepiej kupić jakąś karmę? I ile razy dziennie je karmić?
Pieski są małe, takie puchate kundelki - jeden dorosły a drugi młody - tak mi się wydaje, bo się nie znam. Nigdy nie miałam psa.
Dzięki,
Wróżka.
    • zebra12 Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:12
      Wrzuć fotki.
      Lepiej kupić odpowiednią karmę. Psy musisz odrobaczyć, zaszczepić. Troszkę będzie Cię to kosztowało. Fajnie, że je przygarnęłaś. Suczkę od razu jak dojdzie do siebie wysterylizuj.
    • leniwy_pierog Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:13
      Tak naprawdę to zdrowemu psu mało co zaszkodzismile Jasne, jak kupisz karmę to świetnie, a jak nie to mięso z rosołu (bez kości), inne mięsa, może być mleko, ser. do jutra przeżyjąsmile
      • wrozka.remiza Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:24
        no właśnie, ważne, żeby przeżyły do soboty, do południa. Na 12 jestem umówiona z weterynarzem, więc liczę na to, że pomoże mi w kwestii żywienia (bo szczepienie, odrobaczanie i wizyta ogólna, żeby chociaż poznać płeć - to wiem, że muszę załatwić). Miałam go zapytać czym je karmić, ale doktorek nie miał czasu gadać.
        Dzięki,
        jutro jeszcze będą jadły domowe jedzenie.
        ile razy dziennie je karmić? Przed pracą dać im śniadanie, a po powrocie obiadokolację, czy jak?
        • babicka_pl Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:30
          2x dziennie rano i koło 17 00, zadbaj by miały dostęp do wody, pies często pije.
        • followthesun Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:33
          Pieski samce mają siusiaki. smile Do tego weterynarz nie jest potrzebny, a Ty nie piszesz, że to psie niemowlaki.
        • schere Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:35
          Najpierw odrobaczenie, potem szczepienie. Razem się tego raczej nie robi.
          Mały pies (szczeniak) jada częściej (powiedzmy 4x), dorosły rzadziej (np. 2x). Ale dwa razy dziennie to każdy pies przeżyje. Wodę muszą mieć cały czas.
          Możesz karmić domowym jedzeniem, ale jeśli patrzeć pod kątem sprzątania po psie to lepiej kupić mu tzw. chrupki, czyli: suchą karmę.
          Konieczne jest też coś na pchły: obroża, albo kropelki (a najlepiej i jedno i drugie).
          Będzie fajnie, a psy cię będą kochać całym sercem, cokolwiek im dasz jeść. Jednak mój pies za rosół sprzedałby całą rodzinę wink.
          • wrozka.remiza Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:42
            super, dzięki wink
            jesteście kopalnią wiedzy.
            myślę, że weterynarz będzie wiedział co i jak ze szczepieniami itd. to fajny facet, nawet powiekę mojemu kocurowi zoperował wink

            Hmm, będzie problem, żeby jutro małego nakarmić 4 razy, ale 3 da radę.
            A w kwestii sprzątania, mam nadzieję, że nauczą się robić w jednym miejscu na podwórku wink
            Może nie w tym samym co koty, ale jednak w jednym - tak mam takie marzenie wink
            Zobaczymy, na razie oswajam się z sytuacją, tzn oswajamy się - ja i koty, małż już je kocha, a córa jeszcze nie wie.
            • babicka_pl Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:46
              zapomniałam dodać, że szczenie faktycznie karmi się ok 4x dziennie tego dorosłego wystarczy 2x.
              Fajnie,że dałaś im dom. Pozdrawiam.
          • beti222 Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:46
            Na wstępie gratuluję dwóch uroczych stworzeń, które będą Cię kochać całym swoim psim serduchem smilesmile Jeśli chodzi o żywienie, polecam chrupki, jeśli jednak wolisz karmić domowym jedzeniem, to pamiętaj, że psom nie powinno dawać się surowego drobiu, potraw mocno przyprawianych (wędliny, mocno przyprawione mięso z obiadu) ani czekolady smilesmile Polecam np. makaron z ugotowanym mięsem, wszystko wręcz rozgotowane, do tego rozgotowana marchewka, taki rosołek tylko bez przypraw, oczywiście podawany kiedy wystygnie.
            Pozdrawiam cieplutko smile
          • kinguch Re: podrzucone psy 20.01.12, 00:14
            Nie prawda, sucha karma nie gwarantuje że kupsko będzie ok, moje jedzą rano suche wieczorem gotowane i tylko po takim zestawie mają normalne kupska bez biegunek
            • beti222 Re: podrzucone psy 20.01.12, 13:37
              smile ja karmię jednie karmą suchą, ale mój pies jest nerkowcem, musi jeść odpowiednią karmę i z resztą tak zalecił wet. Jeśli pies jest zdrowy może jeść prawie wszystko smile
        • bezpocztyonline Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:47
          Jeśli pies je gotowane, to z reguły robi się to tak: gotuje się dla psa mięso dla niego przeznaczone, potem na rosole z tego gotuje się kaszę (ale nie gryczaną), makaron lub ryż, do tego dorzuca się jakieś jarzyny gotowane (można z kaszą), trochę jakiejś świeżyzny typu utarte jabłko etc. Potem ugotowane mięso kroi się na kawałeczki i bardzo dokładnie wszystko to miesza. Kawałeczki mięsa lepiej nawet dać na spód miski, bo inaczej pies najpierw wyje mięso, a reszty może nie będzie chciał.

          Nie samym mięsem żyje pies.

          Można też zamiast samemu mięso gotować, dać psu karmę z puszek.
          W sytuacjach nagłych puszki - jako samodzielny pokarm (bez mieszania ich z kaszą) mogą być jednak całkiem OK.

          Jeśli karma sucha, to lepiej jakaś lepsza. Choć bezdomne bidy może nie będą wybredne.
          Być może młodszy piesek będzie potrzebował jedzenia dla szczeniąt.

          Stała miska na wodę.
          Miska do gotowanej karmy (jeśli będziesz dawała gotowane) powinna być większa niż miska na suchą.

          Bywają też w sklepach makarony dla psów - takie już ponoć ze wszystkim, do zalania wrzątkiem, ale tych nigdy nie dawałam mojemu psu, więc nie wiem, jakie są.

          Ile dawać? Hm... Zależy od wielkości psa i od jego wieku. Młode mogą potrzebować trzy lub dwa razy dziennie. Małe całkiem szczeniaczki np. dostają pięć razy dziennie, ale niedużo. Dorosłe psy (takie np. dwuletnie) karmi się raz dziennie, za to solidnie.
          Ale są też tacy, którzy karmią dwa razy lub nadal trzy. Zasada jednak mówi o jednym razie.

          Miska na wodę - stale pełna i stale dostępna.

          Miska na wodę może być jedna, na karmę - każdy pies musi mieć swoją. To nie koty, które mogą zgodnie z jednej.
          • sylki Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:53
            Dlaczego psu nie można dawać kaszy gryczanej?
            • bezpocztyonline Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:10
              sylki napisała:

              > Dlaczego psu nie można dawać kaszy gryczanej?

              Kiedyś gdzieś wyczytałam, że to akurat psu nie służy. Nie przeprowadzałam analizy, dlaczego.
              Tak samo, jak kapusty nie, surowego białka nie, nic zimnego i nic ciepłego.
              Tylko o temp. pokojowej..
              • sylki Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:53
                Pytam, bo my gotując psu jedzenie, dawalismy własnie kaszę gryczaną. Teraz pies dostaje suche kupowane u weterynarza.
          • beti222 Re: podrzucone psy 19.01.12, 21:53
            Zgadzam się, miska ze świeżą wodą 24h, jeśli karma sucha to lepsza, weterynaryjna, bo jest to dieta zbilansowana. Koniecznie obroża przeciwkleszczowa najlepiej przez cały rok (mojemu zakładaliśmy kiedyś tylko wiosną i latem, a złapał kleszcza wraz z babesziozą w listopadzie, teraz ma obrożę cały rok). Dużo głaskania i zabawy oraz własny kąt. Jestem pewna, że ułoży Wam się współpraca smilesmile
            • wrozka.remiza Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:06
              Sporo już wiem wink
              Dziękuję.
              System karmienia pewnie będzie taki, że będziemy gotować, a w razie czego będziemy ratować się karmą z puszki. Wodę mają, jutro rano dostaną mięsko z kurczaka, właśnie gotują się 4 uda i marchewka. A popołudniu będzie już bardziej "psie", jak zrobię zakupy. Do jutra muszą się najeść tym co mam w domu, mieszkamy na głębokiej wsi, do cywilizacji daleko wink
              Nowi członkowie rodziny śpią sobie spokojnie w garażu na starym kocu i materacu z łóżeczka córy wink chyba im dobrze. wink
              • kinguch Re: podrzucone psy 20.01.12, 00:19
                Hehehe kurze uda to bardzo dobre jedzenie dla psów, więc spoko, jak najbardziej jest to psie jedzenie, dogotuj ryżu do tego i masz bardzo dobry posiłek dla szczeniaka
            • ojasia Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:09
              Jeśli psy są zdrowe, to karma weterynaryjna to zbędny wydatek. Wystarczy zwykła, tzw. bytowa, których jest kilkanaście rodzajów, np. z kurczakiem, wołowiną, jagnięciną, rybami. Są też karmy dla psów małych, średnich i dużych oraz np. dla psów aktywnych lub potrzebujących wiekszej ilości kalorii- karmy energetyczne. Generalnie jest w czym wybierać. Co do odpchlania i zabezpieczenia przed kleszczami- jeśli masz w domu małe dziecko to odradzam obrożę przeciwpchelną, wtedy lepsze będą krople na kark (dobiera się je do wagi), wybór też jest duży.
              • beti222 Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:37
                Jeśli gotujesz udka to pamiętaj o zdjęciu tej małej kostki-szpikulca, żeby ich nie zjadły, aha i kości z kurczaka też nie wolno psom dawać.
                Racja są też krople na kleszcze, zapomniałam o tym, bo przyzwyczaiłam się do obroży smilesmile Ważne, że psiaki mają ciepły dach nad głową, pyszny rosołek w misce i najważniejsze - ludzi, którzy się nimi dobrze opiekują smilesmile
        • walpurga Re: podrzucone psy 19.01.12, 22:41
          nie wiem czy przezyja do soboty...sad
          walpurga
          • 1borgia Re: podrzucone psy 19.01.12, 23:11
            a jaki dzis dzien mamy..?
            borgia
    • kinguch Re: podrzucone psy 20.01.12, 00:13
      Widzę że rad dostałaś masę, więc nawet nie wiem czy moją przeczytasz. Ale ja mam szmergla na punkcie żywienia psów i wszystkie moje psiaki i koty są idealnie zdrowe, czyli sprawdza się to.
      Moja rada co do żywienia:
      szczeniaki 3 do 4 razy dziennie(najlepiej 4, ale przy 3 spokojnie przeżyją wink )
      najlepsze jedzenie dla szczeniaków to gotowane mięso, jak najbardziej może być z rosołu, ale bez skóry i absolutnie nigdy żadnemu psu czy to dorosłemu czy szczeniakowi nie dawaj kości z kury. Ugotuj do tego mięsa ryż, możesz dorzucić marchewkę, wymieszaj wszystko dokładnie i podaj na dwie mniejsze porcję (porcja w okolicach 150ml do 200ml) z tej ciapy spokojnie wyjdzie Ci 2 posiłki, podawaj też chrupki psie, na początek dla szczeniaków, czyli drobne spokojnie raz na jakiś czas może to być zwykłe pedigree, jak masz chęć ja polecam karmę Brit (mój psisko z chorą wątrobą jako jedyną ją świetnie toleruje), podaj jednego chrupka i zobacz czy w ogóle będą umiały ją pogryźć jeżeli nie możesz namoczyć w przegotowanej wodzie, jednak z czasem naucz ich jeść suche nie moczone.
      Ogólnie dla psów jeżeli masz czas i chęć polecam jeden posiłek gotować, nie jest to jakoś kłopotliwe i uciążliwe, ale pół godziny na karmienie wieczorne musisz przeznaczyć. Moje zwierzaki już dorosłe rano dostają chrupki, wieczorem gotowane - wrzucam najczęściej gulaszowe z indyka - już zmielone w sklepie big_grin - do gara, dodaje do tego kubek ryżu i dwie marchewki i spokojnie jedzenie się bulga przez godzinę, zalewam zimną wodą odcedzam, nakładam, a zwierzyna szaleje. Moje koty i psy najchętniej to jedzą, są zdrowe, mają piękną sierść i idealną wagę.

      Co do weta:
      na początek odrobaczenie, chociaż to każdy wet wie i sam Cię pokieruje, moja rada poproś weta żeby zajrzał im w uszy czy nic się tam nie dzieje, resztę sam będzie wiedział co zrobić big_grin
      • kinguch PS 20.01.12, 00:18
        Odradzam mleko, bo nie wiadomo jak psie brzuchy na nie zareagują, wiele psów ma nietolerancję laktozy i kończy się to biegunką. Póki zimno na dworze powstrzymaj się od dawania mleka, chyba że w razie czego masz cierpliwość sprzątać wszystko co z nich wyleci big_grin
        Wbrew obiegowej opinii z kotami jest podobnie smile
        Jak masz czas, chęć i możliwość możesz kupić im mleko dla kotów(polecam rossmana), nie zawiera laktozy big_grin
        • wrozka.remiza Re: PS 20.01.12, 08:59
          dziękuję za rady
          Co do karmienia psów, wiedziałam dwie rzeczy: nie dawać czekolady i kości z kury wink

          A dziś dzień zaczął nam się świetnie, przyszedł sołtys z radami (wieść gminna doniosła, że ktoś "miastowym" psiaki podrzucił). A sołtys poczciwy facet, przyniósł trochę suchej karmy, którą karmi swoje psiaki. Nasze były już po śniadaniu, więc nie bardzo chciały, powąchały, zjadły po jednym i poszły na legowisko. Okazało się, że starszy piesek to suczka, może być. Sołtys powiedział, że skoro to znajda, to weterynarz wysterylizuje ją za free "już ja to w gminie załatwie" - eh radny wink Do tego powiedział, że jakby co to wieś pomoże piesy karmić, bo ludzie w mojej wsi może nie są jakoś szczególnie wykształceni, czy bogaci, ale serce dla zwierzaków mają.

          Pieski śpią,. a ja spadam do pracy.
          Miłego dnia.
          • kinguch Re: PS 20.01.12, 09:10
            budujace co napisala, gratuluje soltysa, musi byc z niego dobry czlowie, serio to pisze na wsiach nie zawsze z taka odpowiedzialnoscia podchodzi sie do zwierzakow! Naprawde ciesze sie!
            Co do kastracji i sterylizacji, zgodz sie na nia, gmina ma na to pieniadze! Jezeli jednak wolisz sama to zrob to sama, ale zrob, szkoda zeby kolejne psiaki pojawily sie na swiecie i byl z nimi klopot.
            Co do karmienia w sumie nie jest to jakis makabryczny koszt(no chyba ze wyrosna z nich male cielaki wink), u mnie koszt jedzenia dla 5 zwierzakow(do niedawna 6) to okolo 9zl dziennie, nie malo, ale uwazam ze i nie specjalnie duzo, na puszkach bylby to koszt 14zl smile
    • kol.3 Re: podrzucone psy 20.01.12, 08:53
      Mamy w rodzinie dużą sukę mieszańca.
      Jada mięso gotowane z jarzynami z dodatkiem kaszy, klusek.
      Dodatkowo uwielbia czereśnie, jabłka, paprykę surową pomidory, gotowane jarzyny z rosołu.
      Ma oczywiście karmę kupowaną w wielkich worach. Pies musi mieć 2 miski - jedną na wodę, drugą na jedzenie, po zjedzeniu posiłku można mu podrzucić trochę suchej karmy, żeby miał sobie co chapnąć.
    • bea.bea Re: wykastrować, czyli obciąć te jaja :) 20.01.12, 08:59
      smile smile smile
      jak mamy tydzień o psach...smile
      to nagle pojawiają sie super posty smile
      dzisiaj na forum znalazłam podrzuconego trola...czy mam go karmić, czym odróżnić trola od trolinki smile
      a może oddać do schroniska...
      przepraszam, jeśli jestem niesprawiedliwa, ale za dużo tych psów się porobiło smile trole trzeba wykastrować by się nie mnożyły niekontrolowanie smile smile
      • wrozka.remiza Re: wykastrować, czyli obciąć te jaja :) 20.01.12, 09:03
        nie jestem trolem, tak się złożyło.
        Pewnie nie zamieściłabym swojego posta ta tym forum, ale właśnie ze względu na mnogość wątków o psach, zdecydowałam się, bo liczyłam na szybką pomoc. Dostałam ją, podziękowałam i możesz mieć pewność, że więcej o psy nie zapytam.
        pozdrawiam
        Wróżka.
        • bea.bea Re: wykastrować, czyli obciąć te jaja :) 20.01.12, 09:04
          to mogę spać spokojnie ..smile miłego dnia smile
          • beti222 Re: wykastrować, czyli obciąć te jaja :) 20.01.12, 13:44
            Wróżka Ty się wcale nie przejmuj i pytaj ile chcesz i ile uważasz, że potrzebujesz.
            Gratuluję sołtysa i dobrych ludzi w sąsiedztwie. Pozdrawiam serdecznie i ucałowania dla sierściuchów smilesmile
    • wrozka.remiza Już wiem 21.01.12, 12:41
      Pieski, to w rzeczywistości dwa samce (bardzo się cieszę), zdrowe i zadbane, ale mają pchły wink i dorosłe.
      Dostały po pierwszej tabletce odrobaczającej (tak na wszelki wypadek).

      Z weterynarzem doszliśmy do wniosku, że pieski najprawdopodobniej mieszkały gdzieś na wsi przy domu, bo wejście do domu wcale ich nie interesuje, ledwo udało mi się je namówić na nocowanie w garażu. Najprawdopodobniej mieszkały u osoby starszej, bo najlepiej smakuje im (proszę na mnie nie krzyczeć, to małż ich tak ugościł jak ja byłam w pracy, a jemu przypomniała się babcia) bułka namoczona w mleku. Pisałyście, że mleko niekoniecznie, ale na szczęście psie brzuchy najprawdopodobniej przyzwyczajone. Suchej karmy nie chcą, spróbowały od sołtysa, a z miski nie chcą, nawet namoczonej. Trudno.

      W każdym razie, pieski mają dom, a my dodatkowe obowiązki wink

      A wracając do sołtysa, to fantastyczny, ciepły starszy pan. Wczoraj znalazł w lesie kotkę z 5-cioma młodymi. Co miał zrobić - zabrał do domu. i teraz na już 11 kotów.

      Dzięki za pomoc i rady,
      Wróżka.
      • bezpocztyonline Re: Już wiem 21.01.12, 12:54
        wrozka.remiza napisała:

        > bo najlepiej smakuje im (proszę na mnie nie krzyczeć, to małż ich tak
        > ugościł jak ja byłam w pracy, a jemu przypomniała się babcia) bułka namoczona w
        > mleku. Pisałyście, że mleko niekoniecznie, ale na szczęście psie brzuchy najpr
        > awdopodobniej przyzwyczajone.

        Spokojnie, nikt krzyczeć nie zamierza. Nasz pies też uwielbia chleb lub bułki, ale najlepiej w wersji posmarowanej masłem lub kompletnej kanapki. Suche - owszem, jak najbardziej, ale pod warunkiem, że samodzielnie znalezione na spacerze.
        Mleko krowie większości psów nie szkodzi, części kotów zresztą też nie.
        Nasz obecny kot np. pija mleko i wcale mu ono nie szkodzi. A pies też często mu z misko podpija - nieraz się dopraszając o dolewkę.
        Sęk w tym, że samymi bułkami namoczonymi w mleku psy nie będą mogły żyć i funkcjonować. Jako psi deser - owszem. Jako podstawa pożywienia - nie.
        Ale w ten sposób spróbujcie im zaproponować resztki z obiadu - pewnie dotychczas jadały raczej normalne resztki z pańskiego stołu niż specjalistyczne karmy.
        • wrozka.remiza Re: Już wiem 21.01.12, 13:07
          ależ nie, buła z mlekiem nie będzie i nie jest podstawą diety. Raczej tak jak to ujęłaś jest deserem. Bez problemów zjadły ryż ugotowany na rosole z mięsem z udek kurzych i marchewką oraz podobny zestaw tylko z kaszą i wieprzowiną.
          One tak rzuciły się na to mleko z bułą, jakby to był największy przysmak na świecie, niemalże luksusowy rarytas wink
          Pozdrawiam,
          Wróżka.

          moje koty nie lubią mleka, ale domagają się go gdy na dworze jest poniżej -5. Przy wyższych temperaturach piją wodę, a w okresie okołoświątecznym "dzielą się wodą z choinką" smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja