Dodaj do ulubionych

Dziecko obecnie pępek świata.

23.01.12, 09:53
Nie można klapsa dać bo trauma, histerię i próbę wymuszenia czegoś wrzaskiem, rzucaniem się na podłogę nazywa się dziś buntem dwulatka, trzylatka a jak dziecko starsze "żywym charakterem" z którego rodzic (najczęściej mamusia) jest bardzo dumny.
Nikt obcy nie ma prawa zwrócić uwagi Waszemu dziecku itp.
Ktoś dostał jedynkę albo słuszną nawet uwagę od nauczycielki rodzic dzisiaj zamiast ukarać dziecko pierwsze co robi to idzie do nauczycielki robić dym (też i tutaj były takie wątki).
A potem efekty takie:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11014814,Horror_w_gimnazjach_i_podstawowkach__Przestepstwa.html
"Przestępstw w gimnazjach i podstawówkach przybywa a sprawcy są coraz młodsi i bardziej brutalni. Liczba wymuszeń i rozbojów przez ostatnie dwa lata prawie się podwoiła - informuje "Rzeczpospolita", powołując się na dane policji."


Wychowujcie dalej swoje dzieci w modnym obecnie trendzie "klapsa nie, dziecko najważniejszy pępek świata', a jak ktoś skrytykuje Wasze dziecko (obcy, nauczyciel w szkole) niech dalej będzie wrogiem nr 1 każdej dumnej mamusi, bo jak piszą w tych kolorowych pismach dla rodziców i psycholog od rozwoju dzieci w telewizji śniadaniowej tak mówił, więc nie uchodzi robić inaczej.
Nie Wasze dzieci dalej bezkarnie terroryzują otoczenie, bo "to tylko dziecko". Potem ze słodkiego czterolatka wyrośnie nastolatek big_grin
Obserwuj wątek
    • hugo43 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 09:57
      a jak ty wychowujesz swe dzieci?
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:04
        Na pewno nie byłoby to na zasadzie "dzieciak rządzi dorosłym", a z "buntu dwulatka" (o ile by był, bo dzieci są różne) wyleczyłabym szybką starą tradycyjną metodą big_grin
        • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 13:51
          gazeta, w teorii to ja też byłam supermatka wink
          urodź i zmierz się z życiem wink
          (a dziecię pewnie będzie miało mocny charakterek po Tobie, więc łatwo nie będzie tongue_out )
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:37
            Przyglądałam się wychowaniu siostrzenicy, czasem sama uczestniczyłam jako, że czasem się zostawia dziecko komuś do opieki.
            Z tym, że ona była wychowywana a nie chowana, taka różnica.
    • lelija05 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 09:59
      Niedawno zastanawiałam się jak będą wychowywane dzieci obecnych dzieci - tych które się uważają na takie pępki świata, którym wszystko się należy.
      Czy to pokolenie również będzie tak traktować swoje potomstwo, czy jednak wprowadzi nieco rygoru?
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:02
        Też się nad tym zastanawiam.
        Mam nadzieję, że jednak mimo wszystko część z tych dzieci (już dorosła) będzie miała więcej oleju w głowie niż ich rodzice.
        Wypowiadała się tu kiedyś Edelstein, która mieszka w Niemczech, podobno od czasu gdy pojawiły się pierwsze efekty tego rodzaju wychowania (nastoletnie już efekty) ludzie coraz częściej odchodzą od tego modelu widząc jak to się skończyło.
        • lelija05 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:09
          Czyli jest nadzieja.
    • suazi1 Dziecko obecnie pępek świata - może u ciebie... 23.01.12, 09:59
    • lineczkaa Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:09
      Klapsom jestem przeciwna i nie stosuję... a jak jest u nas? Czasem moja sześciolatka mi wykrzyczy, że ma już dosyć dyTATury i tego, że jestem dyktatorem (akurat ten wyraz mówi poprawnie) wink.
      • agao_72 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:20
        podobnie mówi. potem wyjaśniam jej, że jestem senseiem domowym i się dogadujemy.
    • a.nancy Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:19
      uwaga klucz: "powołując się na dane policji"

      zaryzykuje tezę, że zachowanie dzieci i młodzieży niewiele się zmieniło, zmieniło się podejście dorosłych
      "za moich czasów" kradzieże, pobicia itp. też się zdarzały, ale nikt nie myślał, żeby informować policję
      chłopaki (i dziewczyny też) umawiały się po lekcjach "na solówę" i nikogo to specjalnie nie dziwiło, rodzice byli wzywani w przypadkach ekstremalnych, a o policji nikt nie myślał. od początku podstawówki byłam regularnie okradana (wyjmowanie niewielkich kwot z plecaka, drobniaków które dostawałam na bułkę w szkolnym sklepiku) i jedyny komentarz moich rodziców brzmiał: "musisz lepiej pilnować swoich rzeczy". na podwórku niezliczoną ilość razy "traciłam" zabawki, efektem był zakaz wynoszenia cenniejszych rzeczy, ale nikt nie nazywał tego przestępstwem.
      kiedy "uwziął" się na mnie podstawówkowy gang dziewczyn-dresiar, nie poleciałam na skargę, tylko opowiedziałam koledze, który się we mnie kochał (a był duży i silny), a on zapowiedział, że jak mnie tkną, to popamiętają wink

      teraz o każdą pierdołę robi się histerię, to i statystyki policyjne rosną.
      • chipsi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:48
        Nancy, z pod klawiatury mi to wyjęłaś.
      • triss_merigold6 Ano dokładnie 23.01.12, 11:13
        Ano dokładnie.
        Z podstawówki pamiętam kradzieże np. lepszych kurtek i butów, nikt nie zgłaszał na policję tylko rodzice po prostu zabraniali zakładania takich rzeczy do szkoły. Pamiętam solówy. I też miałam sytuację kiedy koleś nie chciał się ode mnie odczepić, poskarżyłam się innemu i panowie załatwili to między sobą.
        • lineczkaa Re: Ano dokładnie 23.01.12, 14:02
          triss_merigold6 napisała:

          > I też miałam sytuację kiedy koleś nie chciał się ode mnie
          > odczepić, poskarżyłam się innemu i panowie załatwili to między sobą.

          W podstawówce mój młodszy brat straszył mną. Skutecznie wink.
        • gazeta_mi_placi Re: Ano dokładnie 23.01.12, 14:12
          Ja też pamiętam kradzieże.
          Przykład z mojej szkoły-ukradziono plecaki z przebieralni, z tym że oprócz plecaków bogatszych (lepiej wyglądających, markowych) ukradziono też plecaki uboższych uczniów ( w widoczny sposób mniej lub bardziej zniszczone).
          Sprawa zgłoszona do dyrekcji, nie wiem czy na policję też, ale nie wykluczam tego, rodzice okradzionych dzieci mieli się zgłosić do dyrekcji, wiem że było wypłacane odszkodowanie tym dzieciom (plecaków nie znaleziono), najprawdopodobniej zrobili to uczniowie ze starszych klas (ale nikomu nic nie udowodniono).
          Pamiętam aferę jak uczeń ze starszej klasy (może z czwartej) ukradł pierwszakowi album z naklejkami samochodów i też była afera omawiana zresztą na lekcji wychowawczej.
          Ktoś inny z innej klasy po szkole zaszedł drogę i kazał oddać czapkę (taką z daszkiem, z jakimś logo) innemu uczniowi. I też było zgłoszone wychowawcy i też była afera, śledztwo kto to zrobił, ile osób w tym uczestniczyło (ten co zabrał był z kolegami).
          A w drastyczniejszych pobiciach też było zgłaszanie na policję, a w starszych klasach nawet przypadek zgłoszenia do sądu bądź straszenie wychowawcy (tzn. wychowawca straszył wink ), że jeżeli Iksiński następnym razem tak zrobi to następne pobicie i już będzie sprawa na policji.
          Były to wczesne lata 90-te i końcówka 80-tych.
    • forumowiczka.to.ja Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:33
      Gazeta, Ty nie masz dzieci, więc po co się pocisz?
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:37
        Nie pocę się, używam Rexony.
        • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:25
          z aluminium? Ma działanie nowotworowe, szukaj dezodoratów bez aluminium.
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 13:17
            Tej w srebrnym opakowaniu, Crystal.
            Działa przez 48 godzin.
            I niech teraz ktoś powie, że jak ktoś bierze prysznic co drugi dzień to śmierdziel.
            • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 13:52
              to Ci się pryszcze porobią od tego, jak Ci się pory pozatykają tongue_out
      • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 16:58
        A ja mam troje i w wiekszości zgadzam się z Gazetą.
        Wychowywanie dzieci to nie to samo co hodowla wink
    • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:45
      Uwielbiam, kiedy bezdzietni wiedzą lepiej, jak wychowywać moje osobiste dziecko, jak głoszą swoje mundruści z wyraźną wyższością.
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:02
        Ojej, a zawsze głównym tematem tego forum było "Teściowa się wtrąca w wychowanie", coś się zmieniło od tego czasu?
        • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:28
          Teściowe powinny być na tapecie, bo to zło wcielone. Ty teściowej (wg własnej przecież definicji) nie masz, więc również nie powinnas się wypowiadać wink.Pogadamy po ślubie, jak będziesz dzieciata a noworodek dostanie kolki i będzie się tygodniami drzeć jak obdzierany ze skóry. Wtedy Ci napiszę, że masz wstrętnego niewychowanego bachora, że to Twój błąd i masz się puknąć w głowę. Nie mogę się doczekać tej rozmowy.
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 13:28
            Nikt nie porównuje krzyki chorego dziecka czy kolkowego niemowlaka do krzyków rozhisteryzowanego dwulatka czy czterolatka bo on chce dalej się bawić albo mama ma mu kupić zabawkę albo sobie tak uwidział i tyle.
            • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:31
              A skąd wiesz, dlaczego dziecko wrzeszczy w sklepie?
              Jakim sposobem, nie będąc matką oceniasz powód płaczu? Skąd wiesz czy dziecko chore/zmęczone itd. Ty nigdy nie płaczesz, nie masz gorszych dni? Między Tobą a dwulatkiem jest taka różnica, że znasz sposoby, żeby wyciszyć emocje, żeby je rozładować, wiesz, że w miejscach publicznych nie należy krzyczeć, płakać, taki dwulatek może mieć jeszcze z tym problem i to nie znaczy, że jest źle wychowany.
              • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:35
                może też być głodne, przestraszone, może być dzieckiem tzw "specjalnej troski" (piszę w cudzysłowie, bo nie lubię tego określenia)
                nie wiesz tego
                • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:12
                  Może też być po prostu rozzłoszczone, że mama nie chce kupić zabawki albo trzeba już iść do domu, prawda?
                  • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 19:38
                    Nie ma prawa czuć złości? Ja też czuję złość, że nie mogę sobie kupić danego towaru, ale nie rzucam się na podłogę w sklepie, nie wrzeszczę, nie płaczę. Wiem, że to nic nie da, a jedynie zostanę wyprowadzona ze slepu. Dwulatek po prostu okazuje złość. Problem występuje wtedy, gdy po pierwszej próbie wymuszenia rodic ustępuje i kupuje. To jest forma przyzwolenia na takie ataki. Ale, że jakiemuś dziecko się zdarzyło- są więsze tragedie życiowe, poważnie.
      • rosapulchra-0 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:20
        Naomi19, ja również uwielbiam takich specjalistów-teoretyków pożal się Boże, a już ten poziom pouczania jest moim "najukochańszym" do zerzygania.
        • naomi19 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:34
          Ja mam w realu bezdzietną siostrę, to sobie wyobraź. Jak córka miała ok.5 miesięcy, to wpadła na pomysł, żeby płacz karać (nie mam pojęcia w jaki sposób, chyba zostawieniem samej w pokoju)... Niestety jej podejście do dzieci nie wpłynęło dobrze ani na jej kontakty z moją córką, ani na moje z nią.
          • rosapulchra-0 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 16:04
            Ja miałam taką koleżankę, która zwyzywała moje nastoletnie(!) dzieci od rozwydrzonych bachorów, bo śmiały w jej obecności wyrazić swoje zdanie, które różniło się od jej zdania. Koleżanka czterdziestoletnia stara panna, bezdzietna oczywiście, ale kreująca się na nowoczesną singielkę, jednak tylko kreująca, co "w praniu" wyszło dość szybko. Oczywiście była koleżanka.
            • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:06
              A Ty masz w ogóle jakieś obecne koleżanki? Bo z tego co widzę opisujesz tylko byłe koleżanki , byłych znajomych którzy Cię oszukali.
              Zresztą sama wspominasz, że nie masz znajomych, cóż w to jedno akurat wierzę.
              • rosapulchra-0 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:48
                Żyć nie możesz beze mnie, podły gazeciarzu.
    • imasumak Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 10:54
      Nudne to już.
    • milenka_net Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:21

      gazeta_mi_placi napisała:

      > Nie można klapsa dać bo trauma, histerię i próbę wymuszenia czegoś wrzaskiem, r
      > zucaniem się na podłogę nazywa się dziś buntem dwulatka, trzylatka a jak dziec
      > ko starsze "żywym charakterem" z którego rodzic (najczęściej mamusia) jest bard
      > zo dumny.
      > Nikt obcy nie ma prawa zwrócić uwagi Waszemu dziecku itp.
      > Ktoś dostał jedynkę albo słuszną nawet uwagę od nauczycielki rodzic dzisiaj zam
      > iast ukarać dziecko pierwsze co robi to idzie do nauczycielki robić dym (też i
      > tutaj były takie wątki).
      > A potem efekty takie:

      Gazeta jak zawsze piszesz bzduru jak mało który.

      .... i chyba tyle, bo szkoda mi na Twoją tępotę czasu......
      Jeżeli większość tak mówi to zwykle nie ma racji. Nie jestem(z) większością...
      • azjaodkuchni Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:25
        Idealnego modelu wychowania nie ma...jest dobry lub zły model dla konkretnego dziecka. Od roku obserwuję małych Azjatów i wiem, że dużo się uczą to mit, który w praktyce oznacza dużo siedzą nad książkami. A czy się uczą czy patrzą gdzieś w dal to już inna sprawa. Bardziej udają, że pracują niż rzeczywiście to robią.
        • niebieska.oktawia Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 11:36
          azjo, ale skad wiesz, co ten dzieciak robi? moze powtarza przeczytany akapit? siedzisz w jego glowie? smile

          wiedzialam, ze ten temat sie pojawi dzisiaj, jak tylko zobaczylam na stronie glownej gazety, ten artykul.
          nie mam dzieci (pewnie dlugo miec nie bede, inne priorytety), ale wiem jakbym chciala dziecko wychowac. a przynajmniej na co zwrocic uwage.
          sadze rowniez, ze wielu osob demonizuje to "beztresowe wychowanie", nie zdaja sobie sprawy, ze dziecko czerpie wzorce nie tylko od rodzicow ale rowniez od znajomych, np. takich z tzw. dobrego domu. zeby nie wypasc z kregu towarzyskiego, nastolatek bywa zmuszany (przez sytuacje) do takich a nie innych poczynan. jesli rodzice maja dobre z nim kontakty, mozna ten proces chamienia zatrzymac, jesli nie, dostaje sie fasade dobrego syna/corki w domu i rozpuszczonego bachora w szkole/na podworku.
          • azjaodkuchni Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:18
            To nie jeden dzieciak tylko dziesiątki... dziś widziałam pływając w basenie chłopca który teoretycznie miał się uczyć. Najpierw siedział i gadała z koleżanką potem koleżanka poszła do domu on chciał pływać a mamusia się nie zgodziła więc siedział dalej godzinę ... nad zadaniem które moje prywatne dziecko rozłożyło w 10 minut. Mój dzieciak tego chłopca znał i zapytał się co robi a on powiedział nic... Gdyby przysiadł to lekcji to by zrobił je w 30 minut i miał wolne, ale po co jak mamusia kazała się uczyć i będzie kazała się uczyć bez względu na wszystko.
            • azjaodkuchni Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:23
              Serio dzieciaki markują pracę ... mieszkam w Azji rok mam dziecko w tutejszej szkole i widzę. W kółko odpowiadam na pytania dlaczego moje dziecko nie ma korepetytora, dlaczego uczy się tak mało, jak znajdujemy czas na rolki i basen...a dzieci zazdrosną mojemu dzieciakowi, że uczy się tak mało.
              • niebieska.oktawia Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:26
                nie mam zamiaru podwazac Twoich slow. myslalam przez chwile, ze nieslusznie jedna obserwacje rozciagasz na cala populacje malych azjatow smile
                • azjaodkuchni Re: Dziecko obecnie pępek świata. 24.01.12, 02:18
                  Nie obrażam się ani nie nadymam, ale zachowanie małych singapurczyków nigdy nie przyszłoby do głowy polskiemu dziecku. Co najwyżej by powiedziało ja już umiem mamo sprawdź zapytaj i ja pójdę się bawić. Azjata tego nie zrobi z szacunku dla autorytetu. Pewni dlatego systemy totalitarne tka dobrze się tam mają.
    • bezpocztyonline Nihil novi sub sole 23.01.12, 11:47
      gazeta_mi_placi napisała:

      > histerię i próbę wymuszenia czegoś wrzaskiem, rzucaniem się na podłogę nazywa się dziś > buntem dwulatka, trzylatka a jak dziecko starsze "żywym charakterem" z którego rodzic
      > (najczęściej mamusia) jest bardzo dumny.
      > Nikt obcy nie ma prawa zwrócić uwagi Waszemu dziecku itp.
      > Ktoś dostał jedynkę albo słuszną nawet uwagę od nauczycielki rodzic dzisiaj zam
      > iast ukarać dziecko pierwsze co robi to idzie do nauczycielki robić dym (też i
      > tutaj były takie wątki).
      > A potem efekty takie:
      >
      > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,11014814,Horror_w_gimnazjach_i_podstawowkach__Przestepstwa.html
      > "Przestępstw w gimnazjach i podstawówkach przybywa a sprawcy są coraz młodsi i
      > bardziej brutalni. Liczba wymuszeń i rozbojów przez ostatnie dwa lata prawie si
      > ę podwoiła - informuje "Rzeczpospolita", powołując się na dane policji."

      Ziew.

      Zawsze tak było, jest i będzie. "Bunt dwulatka" to nie jest wymysł ostatniej dekady.
      Matki zawsze bronią i tłumaczą swoje dzieci.
      "To dobre dziecko, tylko ci jego koledzy go namówili". "To dobry chłopak, tylko ta wódka" - mówiło się kilkadziesiąt lat temu.

      I zawsze są dane o coraz większej przestępczości młodych.
      • forumowiczka.to.ja Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 12:06
        bezpocztyonline napisała:

        > Zawsze tak było, jest i będzie. "Bunt dwulatka" to nie jest wymysł ostatniej de
        > kady.

        Bunt dwulatka to nie jest wymysł w ogóle, tylko prawda. Większość dzieci to przechodzi, w mniejszym lub większym nasileniu. Kwestia podejścia rodzica. Nikt nie mówi, że jak dziecko padnie na ziemię na środku sklepu to mamusia ma go ucałować i pomiziać, tylko wziąć za bety i wynieśc ze sklepu i zrobic to co do dziecka najszybciej dotrze. Klaps czy awantura nie jest metodą, nic nie zmieni tylko najczęściej zaogni konflikt.

        > Matki zawsze bronią i tłumaczą swoje dzieci.
        > "To dobre dziecko, tylko ci jego koledzy go namówili". "To dobry chłopak, tylko
        > ta wódka" - mówiło się kilkadziesiąt lat temu.

        To chyba tylko jakieś pojedyncze egzemplarze. Wokół mnie rodzice raczej znają mocne i słabe strony swoich dzieci, i o tym mowią normalnie, nikt nie wybiela, nie koloryzuje. Gdyby przy mnie jakaś mamusia wypaliła zacytowane teksty to bym ją prosto i centralnie wyśmiała.

        > I zawsze są dane o coraz większeprzestępczości młodych.

        Gdyby tak zawsze o coraz większej, to byśmy musieli żyć już w gettach, dla własnego bezpieczeństwa oddzieleni od młodych.
        Problem jest, ale dotyczy on głownie tych rodzin, w których dziecko jest samo sobie, nikt się nim nie interesuje, nie ma dla niego czasu. Do tego jeszcze jak jest bieda, to tragedia murowana.
        I wg mnie, ten klaps w dzieciństwie nic by tutaj nie zmienił.
        Nastolatków, nie młodych.
        • bezpocztyonline Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 12:21
          forumowiczka.to.ja napisała:

          > Bunt dwulatka to nie jest wymysł w ogóle, tylko prawda.

          Tylko, że gazeta o tym nie wie.


          > > Matki zawsze bronią i tłumaczą swoje dzieci.
          > > "To dobre dziecko, tylko ci jego koledzy go namówili". "To dobry chłopak,
          > tylko
          > > ta wódka" - mówiło się kilkadziesiąt lat temu.

          > To chyba tylko jakieś pojedyncze egzemplarze. Wokół mnie rodzice raczej znają m
          > ocne i słabe strony swoich dzieci, i o tym mowią normalnie, nikt nie wybiela, n
          > ie koloryzuje. Gdyby przy mnie jakaś mamusia wypaliła zacytowane teksty to bym
          > ją prosto i centralnie wyśmiała.

          W sytuacji, gdy dziecku grożą jakieś konsekwencje jego postępowania z zewnątrz, to bronisz go wszelkimi sposobami. W tym momencie wszelkie zasady normalnie wyznawane masz po prosu gdzieś. Taka to już ludzka natura. Poza tym - naprawdę większość ludzi uważa swoje dzieci za grzeczne. Tylko, że...

          A jakieś tam sobie towarzyskie pogaduchy - to wiesz...

          > > I zawsze są dane o coraz większeprzestępczości młodych.
          >
          > Gdyby tak zawsze o coraz większej, to byśmy musieli żyć już w gettach, dla włas
          > nego bezpieczeństwa oddzieleni od młodych.

          Pisałam o twierdzeniach w mediach, bo na nie się powołuje gazeta. Stale o tym piszą, nigdy nie napiszą o zmniejszającej się przestępczości.
          • gazeta_mi_placi Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 13:38
            > Stale o tym piszą, nigdy nie napiszą o zmniejszającej się przestępczości.

            O nie, pamiętam że po fali emigracji jakoś pod koniec lat 90-tych czy też na początku lat 2000-ch policjanci wypowiadali się o zmniejszeniu się przestępczości (po prostu znaczna część chuliganów czy innych tego pokroju ludzi także postanowiła spróbować swoich sił zagranicą).

            >> Bunt dwulatka to nie jest wymysł w ogóle, tylko prawda.
            >
            > Tylko, że gazeta o tym nie wie.

            Wiem, nawet przyznaję rację, mówiąc jedynie że za moich czasów ów buntów stosunkowo szybko mijał bo i metody wychowawcze były skuteczniejsze wink
            • naomi19 Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 19:51

              mówiąc jedynie że za moich czasów ów buntów stosunkowo szybko mijał bo i metody wychowawcze były skuteczniejsze

              Oj tak, dzieci się po prostu bały swoich rodziców, rodzic to nie był ktoś do szczerej rozmowy, nie był partner, był nadczłowiekem, którego się panicznie bało.W szafie miał pas do bicia. Ty byś się nie bała swojego oprawcy?
      • jamesonwhiskey Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 12:51
        > Zawsze tak było, jest i będzie. "Bunt dwulatka" to nie jest wymysł ostatniej de
        > kady.

        raczej jest , wczesniej nikt o buntach nie slyszal ani dwu latka ani 10cio latka
        jak mial bunt to dostal pasem w dupe i bunt sie ulatnial a dziecior wracal na swoje miejsce w szeregu
        • gazeta_mi_placi Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 13:21
          Cóż w sumie nie dziwię się dzieciom, Ty nie miałeś buntu dwulatka ani ja, bo za naszych czasów rodzic wcześnie określał (przy pomocy choćby klapsa) granice dziecku i że nie zawsze będzie tak jak dziecko sobie umyśli i nie każde zachowanie ujdzie na sucho bo "to tylko dziecko, przejdzie mu".
          Obecnie dzieciom wszystko wolno, więc skoro tak to dwulatek to wykorzystuje odstawiając szopki.
          • iwles Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 15:37

            tak, kiedyś nie nazywalo sie to bunt, tylko przekora 2-latka, ale o to samo chodziło. A pisal już o tym wiele, wiele lat temu Benjamin Spock, więc absolutnie to nie wymysł naszych czasów tongue_out
            • yenna_m Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 15:44
              i mało tego, jest to normalny etap rozwojowy i trochę jednak niepokojące jest niepojawienie się tego buntu u dziecka tongue_out
            • gazeta_mi_placi Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 15:49
              Oczywiście, nawet młode lwiątka na ten przykład dochodzą do etapu gdzie próbują zaczepiać matkę, wtedy matka lwica pacyfikuje je łapą.
              Tak samo u ludzkiego gatunku, z tym że obecnie naturalna jak widać w świecie natury "pacyfikacja łapą" została uznana za mało trendy i nie modną smile
              Nawet można policję wezwać.
              • yenna_m Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 15:56
                u moich kotów matka raczej nie paca łapą (moja w ogóle nie pacała)
                matka raczej syczy
                czyli maluchy ochrzan dostawały, jak przeginały wink
              • iwles Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 18:16

                teraz, to znaczy kiedy ?

                Ech, gazeta, poczytaj sobie trochę, nawet (abo szczególnie) tej starszej literatury na temat rozwoju i wychowania dzieci, nawet nie wiesz, jak bardzo bys się zdziwił smile
        • ola Re: Nihil novi sub sole 23.01.12, 13:55

          było było, tylko inaczej się nazywało.
          Dzieci buntowały się zawsze, zawsze próbowały być niegrzeczne. W końcu po co w każdym domu 100 lat temu wisiała dyscyplina?
          Kiedys lało się takiego dzieciaka w d*pę, teraz próbuje się innych metod. Ale cel jest ten sam.
    • donnasanta Hmm, bez zacietrzewiania sie.. 23.01.12, 11:56
      cos w tym jest. Albo to zwykla roznica pokolen, albo rzeczywiscie dzieciaki teraz sa jakies inne.
      Sama mam male dzieci i widze, ze zbyt wiele sobie pozwalaja. Jestem mama, ktora stara sie podchodzic rozsadnie do dzieci (nie zawsze mi wychodzi), ale obserwuje tez matki, ktore w zapedzie chronienia swojego potomstwa naprawde przesadza snujac intrygi przeciwko nauczycielom, innym rodzicom i dzieciom.
      Wydaje mi sie, ze kiedys swiat doroslych odcinal sie grubsza linia od swiata dzieci, legendarne juz w towarzystwie doroslych "dzieci i ryby glosu nie maja" odeszlo do lamusa, jak nasza latorosl chce powiedziec cos swojego madrego w towarzystwie, to caly stol milknie pozwalajac mu sie wypowiedziec radosnie przyjmujac owe madrosci.. Dziecko coraz mniej rozumie, ze nie jest rowny doroslemu, chocby ze wzgledu na swoj wiek..
      Nie wiem, czy zostane dobrze zrozumiana.....dziecku jak najbardziej nalezy sie szacunek, ale dziecku chyba trzeba pokazac, ze nie ma rownych praw z doroslym.
      Co do kradziezy i przestepkow to prawda, zawsze byly, ale wlasnie z tym, ze dziecko stanelo na rowni z doroslym traktuje sie je jak dorosle, wzywa policje i robi sie potezna nagonke.
      • gazeta_mi_placi Re: Hmm, bez zacietrzewiania sie.. 23.01.12, 13:26
        >Dziecko coraz mniej rozumie, ze nie jest rowny doroslemu, chocby ze wzgledu na swoj wiek..

        Dokładnie, dziecku obecnie wolno wszystko, wolno podchodzić do stolika do obcych osób i wtrącać się do rozmowy (rodzice nie reagują, pewnie uważają że ich dziecko nie jest bezczelne i źle wychowane, ale otwarte i ciekawe świata wink ), wolno wrzeszczeć i histeryzować we wszystkich możliwych publicznych miejscach (nie mówię tu o sytuacjach typu rozbite kolano czy faktycznie poważniejszy wypadek).

        >dziecku jak najbardziej nalezy sie
        > szacunek, ale dziecku chyba trzeba pokazac, ze nie ma rownych praw z doroslym.

        Wbrew temu co sądzą o mnie niektóre forumowe matrony ja też tak uważam (odnośnie szacunku do dziecka), tylko jestem głupia bo uważam, że powinna rządzić zasada wzajemności, ja szanuję dziecko i jego przestrzeń, ono mnie i moją przestrzeń.
        Ale to działa tylko w jedną stronę najwyraźniej w dzisiejszych czasach.
        Współczesne dzieci mają same prawa, ale żadnych obowiązków.
        • wodakryniczna To prawda 23.01.12, 13:43
          Wychowujemy dzieci na życiowe kaleki,przyzwyczajamy, że wszystko im się należy i że są centrum wszechświata. Dzieci dorastają i nagle przekonują się,że jednak świat nie jest stworzony tylko i wyłącznie dla ich wygody. I szok. Starcie z rzeczywistością, problem ze znalezieniem się w innym świecie,kłopoty ze wzięciem odpowiedzalności za siebie. Znam 26 latka, któremu za mieszkanie płaci matka, na obiadki i po wałówę chodzi do babci, chociaż chłopak zarabia ponad pięć tysięcy złotych miesięcznie. Ale woli pieniążki wydać na swoje przyjemności, wyjazdy za granicę kilka razy do roku,markowe ciuchy,imprezy. I nie jest ważne,że babcia pod koniec miesiąca nie ma już kasy,żeby wykupić leki.
          • donnasanta Re: To prawda 23.01.12, 13:58
            Wydaje mi sie, ze zbyt duzo chronimy...Ja coraz czesciej przypominam sobie metody moich rodzicow i sklaniam sie ku nim....Takze popelnilam blad wychowawczy polegajacy na bezstresowym wychowaniu, chwaleniu, przytualniu i rozmowie z dzieckiem. Teraz przytulajac i kochajac najbardziej na swiecie uswiadamiam mu, ze istnieje cos takiego jak hierarchia w zyciu i dzieci nie powinny identyfikowac sie z doroslymi, ze mama i tata podejmuje decyzje i ze kazdy ma prawo zmienic zdanie. Robie to nie dla siebie, nie dla swiata, ale dla niego samego, to chyba jest esencja calej dyskusji, zeby matki sobie uswiadomily, ze czesto krzywdza swoje dzieci swoja nadmierna dobrocia.
        • donnasanta Re: Hmm, bez zacietrzewiania sie.. 23.01.12, 13:43
          Z tym, ze histerie u dziecka trudno opanowac, mozna nad tym pracowac i powoli wyeliminować, ale tu nie bylabym tak ostra w ocenach.
          Podchodzenie do obcych,zwlaszcza jezeli sobie tego nie zycza hmm....trzeba wyczaic sytuacje.
          Dzieci sa teraz bardziej smiale i otwarte, ciekawe swiata, fakt, to je stymuluje do rozmowy ze wszytstkimi. Takze zauwazylam, ze rodzice tego nie kontroluja...w wiekszosci przypadkow, a czasami warto.
          Takze mama smiale dziecko i tez uwazam, ze bystrzacha ciekawa swiata i czasami musze go upominac by nie nekal nieznajomych...
          W towarzystwie doroslych przypominam mu gdzie ma pokoj i dzieci...
          • gazeta_mi_placi Re: Hmm, bez zacietrzewiania sie.. 23.01.12, 13:58
            > Takze mama smiale dziecko i tez uwazam, ze bystrzacha ciekawa swiata i czasami
            > musze go upominac by nie nekal nieznajomych.

            Ale Ty reagujesz, ale znaczna część rodziców nie, bo uważa że skoro dla nich ich maluch jest uroczy to i dla innych wokół musi być.
            Tamte dziecko o którym wspomniałam zaczęło także (nie był to maluch dwu czy czteroletni) grzebać w gazetach które mąż odłożył na jedno wolne miejsce przy naszym stoliku.
            Zwrócił uwagę mu, że nie wolno tak i jakby zapytał (czy może) to by nie było problemu, ale nie zapytał czy może.
            Rodzice (widzieli) zero reakcji jakiejkolwiek, udawali że nie widzą/nie słyszą. To i tak dobra reakcja jak na współczesnych rodziców, bo inni pewnie jeszcze by z pyskiem i pianą na ustach wylecieli (sądząc po obserwacji współczesnych rodziców i w realu i na forum), że ktoś śmie zwracać uwagę ich dziecku.
    • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 13:50
      ja bym raczej popatrzyła szerzej i np zobaczyłabym erozję wychowawczej roli szkoły (a tu dzieci spędzają przynajmniej połowę swojego dnia i stąd też przynoszą masę kwiatków, z którymi potem muszą walczyć rodzice w domu)

      no, ale zawsze tylko rodzice winni wink
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:00
        Do szkoły nie przychodzi niemowlę ani dwulatek tylko już w znacznej mierze (odnośnie zachowania, nawyków) 7-latek.
        Dla psychologów najważniejsze są pierwsze trzy lata dziecka, co szkoła ma do tego, że rodzic przez pierwsze (jeszcze nie szkolne) lata olał jego wychowanie?
        Tyle ma do tego, że potem ciężko się z takim elementem pracuje.
      • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:07
        yenna_m napisała:

        > no, ale zawsze tylko rodzice winni wink

        No bo są.


        Mój najmłodszy dwa razy na początku pierszej klasy przydniósł uwagę. Za pierwszym razem upomniałam, za drugim dostał taki opiernicz i wykaz konsekwencji za ewentualną kolejną, że od tamtej pory uwag niet.

        Da się? Da. I dodam, że nie jest to tym spokojnego kujonka, o nie, dziecko żywe, ruchliwe i naukę olewające. Ale na lekcjach siedzi cicho.
        • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:13
          nie
          dzieci mają to do siebie, że eksperymentują i się buntują - taki urok nastoletniosci

          mnie bardziej przeraża to, że wielu nauczycieli nic nie robi, żeby zostać w szkole autorytetami moralnymi dla dzieci

          bo jeśli w szkole dzieci wymuszają i kradną, to też często wina szkoły, że czasem olewa pewne sytuacje (bo co my możemy...)

          ja pamiętam, jak moje dziecko było świadkiem sytuacji, gdy jeden chłopiec w przebieralni po basenie wsadził drugiemu chłopcu siusiaka do pupy. Co zrobiła szkoła? Zrobiła wszystko, żeby ukręcić łeb sprawie.

          Ja zabrałam moje dziecko ze szkoły. Ten dzieciak podobno chodzi nadal po przebieralni i może już nie wsadza siusiaka do pupy innym chłopcom, ale siusiakiem ponoć macha i woła "seksi, seksi". Co na to nauczyciele? Nic, nawet ich nie interesuje, co się dzieje w szatni trzecioklasistów. Nie interesuje pomimo tego, że rok wcześniej była przeze mnie rozdmuchana afera na ten temat.

          Więc niech mi nikt nie pisze, że tylko winni rodzice...

          Szkoła TEŻ demoralizuje i absolutnie nie wychowuje dziecka (a powinna się włączyć we wspolpracę z rodzicami, skoro dziecko spędza tam nierzadko większą część dnia).
          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:26
            >dzieci mają to do siebie, że eksperymentują i się buntują - taki urok nastoletniosci ...

            Oj, tak...
            Tak jak koledzy 14-letniej Ani z Gdańska, nawet jeden z ojców tych szmaciarzy do kamery powiedział, że to "tylko takie zabawy" były.

            >> mnie bardziej przeraża to, że wielu nauczycieli nic nie robi, żeby zostać w szk
            > ole autorytetami moralnymi dla dzieci.

            A co robią osoby w PIERWSZYM RZĘDZIE odpowiedzialne za wychowanie dzieci, czyli rodzice aby ich dzieci szanowały innych (także nauczycieli)? Ileż tu było wątków e-matek jacy to nauczyciele paskudni, nieudacznicy i pasożyty bo mają dwa miesiące wakacji.
            Trudno wymagać aby dziecko które słyszy od rodziców takie rzeczy potem szanowało nauczycieli.
            Ale nie..
            Dziecko trzeba szanować, ale uczyć szacunku dziecka do innych, także dorosłych osób i spoza kręgu rodzinnego to już nie.

            >Co zrobiła szko
            > ła? Zrobiła wszystko, żeby ukręcić łeb sprawie...

            A może oprócz szkoły mieszali w tym palce rodzice owego chłopczyka (agresora)? W końcu w tym samym wątku inna matka pisze, że naturalne jest że rodzice w sytuacji gdy ktoś z zewnątrz atakuje ich dziecko to broni się je (bez względu na wszystko i czyja racja) wszelkimi możliwymi metodami. Zatem być może rodzice agresora właśnie bronili go wszelkimi możliwymi metodami (może jakaś łapówka, może zastraszanie dyrekcji lub rodziców drugiego chłopca), w końcu to naturalne bronić własne dziecko, nawet jeśli źle robi, prawda?

            >> Więc niech mi nikt nie pisze, że tylko winni rodzice..

            Omawiane dziecko to sierota? A może od niemowlęcia było wychowywane przez szkołę?

            > Szkoła TEŻ demoralizuje i absolutnie nie wychowuje dziecka.

            Od wychowania dziecka przede wszystkim są rodzice, nie tylko szkoła, ale i psychologowie i inni specjaliści mają problemy z dzieckiem zaniedbanym wychowawczo na etapie wcześniejszym niż 7-lat kiedy to zaczyna się chodzić do szkoły.
            • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:32
              ale sugerowalam szkole, że mozę w domu się coś dzieje i należy coś z tym zrobić

              jak myślisz, jaki był efekt moich kilku rozmów na ten temat (z wychowawcą, dyrektorem szkoły i pedagogiem szkolnym?)
              • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:36
                A z samymi rodzicami delikwenta też rozmawiałaś? I jaki był efekt tych rozmów?
                • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:44
                  oczywiście, że rozmawialiśmy - z rodzicami, panią dyrektor, pedagogiem i dyrektorem w jednej sali wink

                  efekt jak widać

                  przepraszam, szkoła zareagowała na chwilę w ten sposób, że chłopca zabrano do oddzielnej przebieralni

                  a tu tez nie o to chodzi
                  chodzi o to, żeby interesować się, co dzieje się w szatni podczas przebierania się dzieci, bo co roku jest jakaś afera w tej szkole właśnie związana z zachowaniem dzieci w przebieralniach i brakiem jakiegokolwiek zainteresowania nauczycieli, co się dzieje w tym czasie (dzieci biegają po mokrej podlodze, biją się, popychają, leją ręcznikami, dużo nie trzeba, żeby stało się prawdziwe nieszczęście)

                  dlatego zabrałam dzieci z tej szkoły

                  naprawdę NIE ŻALUJĘ bo udało mi się wreszcie trafić na nauczycieli z prawdziwego zdarzenia
                  i dyrekcję, która naprawdę robi to, co jest związane z jej powołaniem (wielki szacunek z mojej strony)
              • aretahebanowska Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:45
                Powtórzę za gazetą - a może rodzice tego chłopca też podjęli interwencję, własną. Może są lepiej "umocowani" niż Ty i ich działania przyniosły pożądany przez nich skutek w postaci uciszenia sprawy. Ilu jest rodziców, którzy przy dzieciach mieszają nauczycieli z błotem, i to zarówno konkretnych jak i ogólnie, grupę zawodową. Ilu jest takich rodziców, którzy potrafią zrobić awanturę nauczycielowi przy dziecku (czasem nie mając racji). Dziecko słyszy i wykorzystuje sytuację. A rzeczony chłopiec swoje zachowania skądś wyniósł i nie wierzę, że rodzice nie mają o nich pojęcia. Też widuję takiego, który zachowuje się podobnie (mówię o tej wersji light) biegając po basenie, w szatni, wykrzykując różne głupoty i machając tym swoim malutkim pisiorkiem każdemu przed nosem - nie zauważyłam reakcji mamusi. Zareagowałam ja - kazałam mu spadać bo inaczej urwę (nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale na rozmowy z mamuśką nie miałam ani czasu ani chęci). Mamusia miała wszystko w d...
                • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:51
                  echhh... czasami nóź się w kieszeni otwiera...

                  nie wiem, jak było z tą interwencją

                  ja wiem jedno - z dostępnych środków została mi tylko policja i kuratorium (ale jak napisałam, ponieważ miałam uzasadnione podejrzenia, że będą mścić się na drugim dziecku, odpuściłam sobie, tym bardziej, że szybko podjęłam decyzję o zmianie szkoły i wyprowadzce na drugi koniec miasta)
          • kali_pso Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:27

            Uważasz więc, że rodzice za erozję roli wychowawczej szkoły nie odpowiadają?
            Piszesz o sytuacjach ekstremalnych- a na codzień?
            Ilu z rodziców w domach wypowiada się w konwencji: "głupia nauczycielka", "te nieroby znowu rządaja podwyżki"( ale jak chcą coś zabrać nauczycielom a tak chcą zrobić w Warszawie od marca, to na forum ciszawinkP...a dla mnie to będzie ok. 400 zł...macie więc swoje podwyzki- to, co mi dano- zabierze Walzowa.
            Problem jest w tym, że bez współpracy z obydwu stron niczego się nie osiągnie i trzeba , droga yenno wziąć też na siebie trochę winy- zaniechania z obydwu stron są powodem erozji roli wychowawczej szkoły, nie tylko szkoła ponosi tutaj winę. Kiedyś był tutaj watek o przedszkolaku, który terroryzował inne dzieci- na sugestię, że wartoby zrobić zajecia wychowawcze- jedna z forumek( powstrzymam sie od wymienienia nickawink oburzyła się, że to wchodzenie w kompetencje rodziców...nie da się tak, jak chcemy aby było dobrze, wszyscy musimy coś z siebie dac i poświęcić choć gram tej opiewanej we wszystkich podrecznikach suwerenności- my , nauczyciele- pedagogicznej a rodzice( tez my w sumie)- rodzicielskiej. Byleby naszym dzieciom było lepiej.
            • kali_pso Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:29

              ...miało być "żądają", przepraszam za błąd.
            • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:34
              no dobrze, ale artykuł JEST o sytuacjach eksptremalnych

              i powiem Ci jedno - odzyskuję powoli wiarę w szkołę i nauczyciela, bo wiem, że jeśli szkoła chce, to może się włączyć z sprawę i POMÓC dziecku i rodzicom w razie problemów wychowawczych z dzieckiem

              (miałam problem z agresywnym dzieckiem w klasie, szkoła to tak rozegrała, że oboje dzieci potraktowano z szacunkiem a jednocześnie jasno nakreślono konsekwencje i przedstawiono propozyję pomocy - czyli można, jak się, Bogu dzięki, okazuje)
            • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:41
              kali_pso, tak, żałuję, że nie wzięłam sprawy w swoje ręce i nie złożyłam sprawy na policję (dym mieliby rownież nauczyciele tongue_out ), ale BAŁAM się (i to były uzasadnione, realne obawy), że szkoła będzie się mścić na drugim świadku sytuacji, bo to dziecko w szkole zostawało

              bo rozumiem, że na tym polega moja wina, skoro moje dziecko tak de facto było poszkodowane i zareagowałam właściwie, idąc ze sprawą do wychowawcy, pedagoga szkolnego i dyrektora szkoły?

              czyli JA Twoim zdaniem jestem winna, że moje dziecko padło de facto ofiarą czynu tego chłopca (bo też dzieciak nie mógł się po tym jakiś czas pozbierać i miłość do basenu minęła mu definitywnie - pomijam już pojawienie się poczucia zagrożenia, wymiotów w nocy i lęków związanych z pójściem na basen)

              tak, jestem winna

              weź się puknij tongue_out i mi nawet ciśnienia nie podnoś tongue_out

              i wiem, jak to jest zarabiać grosze - na uczelni pracowałam i też guzik zarabiałam, ino jednak ANGAŻOWAŁAM SIĘ w swoją prace - a masa jest nauczycieli bez powołania, totalnie sfrustrowanych, wypalonych zawodowo, wręcz nie lubiących dzieci
            • donnasanta Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:00
              Bravo!
              • donnasanta Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:01
                donnasanta napisała:
                Do Kali-pso bylo..
                > Bravo!
          • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:09
            A co może nauczyciel żeby go o molestowanie nie posadzono?
            Dziecko da sie nauczyc że na lekcji siedzi sie cicho.
        • aretahebanowska Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:24
          Też to miałam i sprawę załatwiłam od razu, w podobny sposób - natychmiast uwagi się skończyły. Natomiast przy okazji miałam sprawę z babcią młodego, która gdy tylko usłyszała o tych kilku uwagach z rzędu, wyjechała (przy młodym) z tekstem, że na pewno pani się uwzięła i przesadza, bo to takie grzeczne dziecko jest. Młody oczywiście natychmiast podłapał i próbował wykorzystać sytuację, tylko że nie ze mną te numery. Jeśli niektórzy rodzice reagują tak jak wspomniana babcia to nie dziwię się, że potem pojawiają się problemy - nauczyciel może się wtedy cmoknąć ze swoimi próbami wychowawczymi.
          • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:24
            pod warunkiem, że zechce je podjąć
          • donnasanta Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:02
            aretahebanowska napisała:
            Natomiast przy okazji miałam sprawę z babcią młodego, która gdy
            > tylko usłyszała o tych kilku uwagach z rzędu, wyjechała (przy młodym) z tekste
            > m, że na pewno pani się uwzięła i przesadza, bo to takie grzeczne dziecko jest.
            >. Jeśli niektórzy rodzice reagują tak jak wspomniana babc
            > ia to nie dziwię się, że potem pojawiają się problemy - nauczyciel może się wte
            > dy cmoknąć ze swoimi próbami wychowawczymi.
            Masz calkowita racje....
            • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:31
              a to rzeczywiście beznadziejna reakcja rodziców...
        • cilantre Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:30

          andaba napisała:

          .>>Mój najmłodszy dwa razy na początku pierszej klasy przydniósł uwagę. Za pierwszym razem upomniałam, za drugim dostał taki opiernicz i wykaz konsekwencji za ewentualną kolejną, że od tamtej pory uwag niet.
          >>

          To Ty jakaś dziwna jesteś wink
          Dzisiaj mamusia opiernicza raczej nauczycielkę, dyrektorkę , wini cały system szkolny ( no bo to szkoła ma wychowywać, ona nie ma na to czasu ...) , ma pretensje do całego świata, tylko nie do nieznośnej latorośli .

          • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:35
            no, ale uwaga to tak naprawdę jeszcze żadne problemy
            • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:26
              Nikt nie twiedzi, że uwaga u pierwszaka to kłopoty. Ale wstęp do kłopotów i reakcja powinna być od razu, a nie "to takie żywe srebro, nie może usiedzieć" albo "to sprawa nauczycielki, żeby zainteresować dziecko".
              • yenna_m Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:34
                nie, no reagować trzeba zawsze
                mało tego, uważam, że jeśli dziecko było niegrzeczne w stosunku do nauczyciela, to choćbym uważała, że nauczyciel ponosi część winy za zaistniałą sytuację, bo coś źle rozegrał, to dziecko ma absolutny obowiązek tego nauczyciela przeprosić

                nauczyciel odpowiada za dziecko w trakcie pobytu dziecka w szkole i nie mogę podkopywać autorytetu nauczyciela (choć, Bóg mi świadkiem, czasem to bardzo trudne jest wink )
              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 16:07
                Ale to jest sprawa nauczycielki,żeby dziecko zająć podczas lekcji.
                • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 16:52
                  gryzelda71 napisała:

                  > Ale to jest sprawa nauczycielki,żeby dziecko zająć podczas lekcji.


                  Taaa...

                  A sprawą rodzica jest wytłumaczyć dziecku, że nawet jak się nudzi, to szacunek do nauczycielki i jego miejsce w społeczności szkolnej wymagają, żeby siedziało spokojnie na d...e.
                  Bo jak rozumiem nie przeszkadza 100% dzieci, tylko jedno lub kilkkoro. Czyli jednak ktoś jest zainteresowany, albo przynajmniej dobrze wychowany.
                  • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:00
                    Bo jedno lub kilkoro wykonuje polecenia szybciej.
                    • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:04
                      Ale często (a nawet przeważnie) przeszkadzają ci, którzy przeszkadzają zamiast pracować, a nie po skończeniu zadania.
                      A poza tym dziecko dobrze wychowane wie, że nawet jak zrobi co miało do zrobienia to siedzi i czeka, aż skończą inni. Tak trudno to dziecku wpoić? To chyba jednak coś nie tak z rodzicami.
                      • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:07
                        Czy nauczycielka nie moze zagospodarować nudzącego się dziecka?Co z nią nie tak?
                        • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:17
                          A to pacholę nie moze się ponudzic w ciszy?
                          • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:19
                            No może.I dostaje uwagę,że pokłada się na ławce.
                            • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:26
                              Dziecko 7- i więcej lat mozna nauczyć aby przez kwadrans siedziało cicho a nie pokłądało sie po ławce.
                              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:28
                                Masz rację.
                                OD WSZELAKIEJ NAUKI RODZIĆ.
                          • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:20
                            Nie.
                            Bo to trauma.
                        • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:17
                          To, że ważniejsze jest dopilnowanie pozostały 20, żeby skończyły zadanie.
                          Oczywiście może dać dodakowe zadanie, ale ile dzieci się z tego ucieszy, a ile uzna, że pani jest głupia i się uwzięła, bo wszystkim kazała zrobić dwa ćwiczenia, a jemu zadała jeszcze trzecie?
                          A ile dzieci jednak wytbierze dalsze przeszkadzanie niż dodatkowe zadanie?
                          Czy ty sobie wyobrażasz, że dzieci to istoty, które nie marzą o niczym innym niż o pracy na lekcjach??? Może jakiś znikomy procent takich jest...
                          • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:22
                            Ale tego konkretnego,nudzącego się też nic się nie da wymyślić?
                            Widzisz w zeszycie do korespondencji uwagi w stylu nudzi się,pokłada się na ławce gdzI inni wykonują jeszcze polecenie ze 3 razy w semestrze.CO POLECASZ?
                            • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:28
                              Wytłumaczyc że ławka nie słuzy do lezenia?
                              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:29
                                okno nie od patrzenia,kredka nie od rysowania.Ok
                          • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:23
                            Szacunek to takie niemodne słowo. Po co szanowac nauczycielaa, kolegów z klasy skoro mamusia potem wybroni.
                            • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:27
                              A po co wymyślać jakieś głupoty z tym brakiem szacunku?
                              Ot czasem nauczyciel tez daje plamę.I też mógłby się wysilić,a nie chce.Co rodzic może na to zaradzić?
                              • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:29
                                gryzelda71 napisała:

                                > A po co wymyślać jakieś głupoty z tym brakiem szacunku?
                                > Ot czasem nauczyciel tez daje plamę.I też mógłby się wysilić,a nie chce.Co rodz
                                > ic może na to zaradzić?

                                Wysilić się?

                                Ostatecznie on ma do wysilania jedno (czy dwoje, czy troje) a nauczyciel 20 czy 30 sztuk.
                                • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:34
                                  Ale rodzica nie ma w szkole,czy jednak powinien być?
                                  Nie ma wpływu,że pani przynudza.
                                  Nie piszę tu o bójkach,przezwiskach dokuczaniu.Ot zwykłe nudzenie się dziecka.Ale ematki mają swoje metody i ich dzieci pod ławeczką bawią się paluszkami,póki klasa nie skończy.Dyskretnie i bezgłośniebig_grin
                              • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:31
                                Może mam dziwne dzieci ale jakos szybko załapały że gadanie na lekcjach przeszkadza. Przez tyle lat żadne nie przyniosło uwagi że przeszkadza na lekcjach czy pokłada się po ławce. Uwagi z przerw były a jakże wink
                                Wytłumaczyłam że gadając przeszkadzaja nauczycielowi, kolegom, ze nikomu to nie słuzy.
                                • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:35
                                  Cóż jesteś LEPSZĄ MATKĄ ,to chyba oczywistesmile
                                  • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:37
                                    Nie lepszą. Inna pewnie, inaczej patrze na wychowanie dzieci. Nie chce wychowac kalek społecznych.
                                    • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:41
                                      No brawo.Nie wychowasz kalek społecznych.
                                      Jasu co jeszcze za chwile przeczytam hehehehe
                                      • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:51
                                        No, bedą umiały zyć posród innych ludzi.
                                        • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:59
                                          Brawo!
                                  • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:42
                                    No na to wygląda. Moje żadne nigdy żadnej uwagi nie przyniosło, wykluczając najmłodszego, o czym wspomniałam. Dwie uwagi na początku pierwszej klasy. I tyle. Zagroziłam szlabanem na wyjścia na podwórko, na oglądanie dobranocek i brakiem zgody na wyjazdy na wycieczki, skoro nie potrafi się zachowywać jak należy. Jak widać poskutkowało. Może wystarczy trochę stanowczości?
                                    Do przeciętnie inteligentnego dziecka dociera, że nie wolno przeszkadzać, bo szkodzi innym, którzy nie mogą się skupić, nauczycielce, bo ją denerwuje i sobie, bo nauczycielka nie będzie o niczym innym marzyć, niż żeby takiego dokuczliwego bąka udupić.
                                    Nieprofesjonalne? Ale ludzkie.
                                    • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:44
                                      Nie czytasz tego co pisze prawda?
                                      • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:47
                                        Tego co kto pisze?

                                        Bo się zgubiłam?
                                        • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:50
                                          Gryzelda.
                                          • andaba Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:56
                                            Czytam i odpowiadam, choć nie zawsze nadążam.

                                            W skrócie - dziecko nawet jak się nudzi, to powinno zapanować nad nudą i zdać sobie sprawę, że pokładnaie się na ławkach nie należy do zachowań właściwych na lekcji.

                                            I owszem, rodzic powinien to wyegzekwować, po każdej uwadze robiąc odpowiedni wykład i grozić odpowiednimi konsekwencjami, po czym konsekwencje wyciągać.

                                            Szacunek ma tu wiele do rzeczy - nauczyciela należy szanować. Tak samo jak matkę. Nie toleruję pokladania się i zabawiania oraz ogólnej postawy "gadaj zdrów, ja i tak olewam", kiedy ja coś mówię lub próbuję dziecko nauczyć i podobnego zachowania oczekuję na szkolnych lekcjach.
                                            • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:00
                                              Andabo, myslisz że tak pięknie wyłożone tezy trafią tutaj na poddatny do rozwoju grunt?wink
                                              zadeptaja, skopią i zasypia. Nic nie wyrosnie.
                                              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:03
                                                Ale jak wy będziecie błyszczećsmile
                                                W sumie chyba powinnam napisać,że zazdroszczę dzieci co wszystko wolno robią.Nigdy się nie nudzą.
                                                A nie pardom to wychowaniesmile
                                                • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:05
                                                  Taaa.....
                                            • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:01
                                              > I owszem, rodzic powinien to wyegzekwować, po każdej uwadze robiąc odpowiedni w
                                              > ykład i grozić odpowiednimi konsekwencjami, po czym konsekwencje wyciągać.

                                              Masz rację.Wszak nie wina nauczyciela,że nie umie na lekcji zająć się dziećmi.To wina rodzica.
                                              • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:04
                                                Czasami trzeba poczekac na ciąg dalszy lekcji. To też cenna nauka ale wiekszośc dzieci czekanie przerasta. Musi byc max emocji przez max czasu.
                                                • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:08
                                                  No cóż wyjścia nie ma z tym czekaniem.Nie do przeskoczenia w naszej klasie.Ale już półmetek,da radę,choc ma matke niewydolna wychowawczo.
                                                  • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:10
                                                    Nie niewydolna co może mało konsekwentną wink
                                                    Ja tam preferuje typ wychowania Andabowy.
                                                  • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:17
                                                    Wiesz gdyby uwagi były konkretne,to ja rozumiem kary.
                                                    Ale mam go karać,ze znów się nudziła na lekcji(tak brzmi uwaga)?Jak?Mam huczeć nie nudź się?Pisz wolniej,myśl wolniej?
                                                    Bo nie przeszkadza innym.Głowa na ławce to żadne przeszkadzanie.
                                                    I skoro moje dziecko musi przywyknąć do tempa praca nuda praca nuda,to i pani może darować sobie że się nudził i patrzył w okno.
                                    • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:52
                                      Brawo.
                            • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:31
                              Otóż to.
                              Chociaż nie.
                              Szacunek jest przecież bardzo ważny, bardzo często o nim mówią współczesne mamusie, ale tylko w kontekście swoich własnych dzieci, je trzeba szanować, zauważać ich potrzeby, ignorować niektóre ich zachowania "bo to tylko dziecko"
                              Ale już w drugą stronę to nie działa.
                              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:36
                                Działa.Ale jak chcesz coś udowodnić to ok nudzący się uczeń nie szanuje pani.
                                • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:40
                                  Wychowany nudzący się uczen zrozumie że nie jest sam na sam z nauczycielka. Ze jest jeszcze parę sztu w klasie które niekoniecznie sa tak szybkie jak on.
                                  • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:42
                                    Wiem,powinien zwolnić.
                                • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:41
                                  Jeżeli nudzi się, ale nie przeszkadza przy tym w prowadzeniu lekcji to ok.
                                  Ja też jako dziecko nudziłam się na niektórych lekcjach, jednakże nie przeszkadzałam przy tym w prowadzeniu zajęć.
                                  • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:43
                                    Pokładające się dziecko w czym i komu przeszkadza.Ot opiera głowę na ławce.DOBRZE,ŻE JEST CZAS NA NAPISANIE UWAGI.
                                    • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:55
                                      A nie lepiej siedziec normalnie? Jedno się pokłada, za chwile kolejne bo przeciuez juz jedno lezy. I kolejne, i kolejne.
                                      • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:59
                                        Jak nie mają co robić?
                                        • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:02
                                          To niech siedza na doopie. Cierpliwośc to fajan cecha przydatna w zyciu.
                                          • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:04
                                            Siedzą na dupie,po klasie nie łażą.
    • bea.bea Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:05
      ho ho ho towarzystwo sie starzeje smile smile
      motto dnia:
      Bo za moich czasów .....smile smile
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 14:15
        Ależ nie, czas stoi w miejscu, zwłaszcza dla tutejszych e-matek których to sprzedawcy piwa pytają się o dowód, nie wierząc na słowo, że 18-ście lat już skończyła.
        I które wyglądają na maksymalnie starsze o pięć lat od swoich córek smile
        I które będąc w wieku 28 lat na porodówce lekarze myśleli, że są nieletnie....
        A w wieku 30-paru lat wykaszają konkurencję w wieku lat 18-20 smile
        Oj, tak tak...
        wink
    • zabulin Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:31
      duzo racji masz. Moim zdaniem.

      Kiedy mój brzdąc kładl sie w supermarkecie na podłogę, bralam pod pache i w nerwach opuszczalam lokal.
      Powinnam była spokojnie negocjować, zainteresować delikatnie czymś innym, przemawiać koj ąco.
      Tak, dowiedziałam się tego z lektury forum.
      A ja się denerwowalam, opieprzyłam nawet podniesionym glosem i wbrew woli syna zmieniłam miejsce jego pobytu wink


      Rodzicom- wielu poprzewracało się w d..pach.
      Jak dziecko sobie nie radzi w szkole- szczują nauczyciela, bo to jego wina.
      Jak kopie mamusie, trzeba zrozumieć - taki etap/tudzież skok rozwojowy.

      Niektórym poprzewracało się całkiem- mysle tu o wątku, w którym pisano rozprawkę-dlaczego wywieszenie listy najlepszych uczniów na szkolnym korytarzu zaora psychike tych niewywyieszonych.
      Litości, baby glupieją. No to jakie mają być potem dzieci??

      Nauczone że im wszystko wolno i że świat się kręci wokół nich.
      • gazeta_mi_placi Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 15:46
        Pamiętam jak matki zwierzały się ile czekały aż dziecko się wyhisteryzuje (nie chcąc wyjść z samochodu), rekordzistka chyba 45 minut, zapytałam ile ważą współczesne czterolatki, że nie można ich wyjąć z samochodu i przenieść do domu. Ale myślę sobie, że przecież to byłaby przemoc fizyczna i sama rozumiesz TRAUMA dla dziecka.
        Albo proponowanie pójścia do dyrekcji a nawet kuratorium gdy dziecko innej forumowiczki dostało jedynkę za oddanie zadania domowego po czasie (Pani zbierała zeszyty na początku lekcji, a córka forumowiczki oddała pod koniec lekcji i to na kartce).
        Hitem też była trauma córeczki jednej forumki gdy obca zaczepiona przez nią starsza Pani odrzekła do niej "Nieładnie tak mówić", forumowiczki pojechały po tej kobiecie jak po burej suce, że pewnie zgorzkniała, bezdzietna, że nie powinna tak się do dziecka odzywać, bo przecież małe, że powinna się uśmiechnąć, że nawet jak ma wnuki to pewnie ją nie odwiedzają skąd zgorzknienie itp. Niezła była ta analiza po jednym jedynym zdaniu starszej kobiety "Nieładnie tak mówić", pewnie gdyby tak nie powiedziała a uśmiechnęła się to okazałaby się być niezgorzkniała, dzietna i z wnukami, które ją chętnie odwiedzają smile
        • triss_merigold6 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 16:45
          Czekanie aż się wyhisteryzuje uważam za męczenie siebie, dziecka i otoczenia jeśli akcja jest w miejscu publicznym.
          • przeciwcialo Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:58
            Objechanie staruszki za niewinna uwage to równiez przesada.
        • paartycja Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:22
          nie chce mi się rozpisywać więc od siebie tylko dodam,że zgadzam się w 100% z gazetą
          • jjod Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:42
            Gazeta, Ty zawsze musisz przesadę szerzyć?
            • paartycja Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:49
              no ale przecież prawdę pisze-tak trudno wam to przyznać?
              • gryzelda71 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:50
                W wielu prawdę.Przyznaje.
                • jjod Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 17:54
                  W wielu sie nie zgadzam.
                  To, że w gimnazjach i podstawówkach jest przemoc, nie wynika z bezstresowego wychowywania dzieci i pozwalania im na wszystko.
                  • zabulin Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 19:05
                    [i] To, że w gimnazjach i podstawówkach jest przemoc, nie wynika z bezstresowego wy
                    > chowywania dzieci i pozwalania im na wszystko. [/i]

                    Tylko z czego, no z czego?

                    Powiedz, plisssswink

                    Prawda jest taka, ze gow...rze sa rozpasani jak dziadowski bicz.
                    Zastanów sie nad tym:
                    Mój ojciec opowiadał, ze jak był młody i sasiad przyłapał ich na "grandzie" w malinach, to każdy jeden dostał od swojego ojca takie manto, ze do końca życia bez pozwolenia żadnej maliny nikomu nie wzięli.
                    Teraz jest tak, że jak jeden weźmie drugiemu komórkę, to tylko pozyczył (tak go rodzice bronią).
                    Niczego się smarkacze nie boją, to robią co chcą.

                    Jedenastolatek w szkole szwagierki mówi do nauczyciela: "ty szmato" i co?? Nic mu nie mogą zrobić.
                    I dlatego ja nie mogłabym być nauczycielem, bo gdyby obcy smark tak mi wyjechał tylko dlatego, ze muszę go uczyć, to dostałby w japę ile siły bym miała w ręce.
                    Jakby za taki tekst nauczyciel miał prawo walnąć linijką po łapskach, toby sie smark dwa razy zastanowił, co mówi.

                    Taka młodzież jaka jest obecnie to efekt źle pojętego bezstresowego wychowania.
                    A Ty jeszcze zmienisz zdanie jak cię spotka dwóch szesnastolatków i życzliwie ci zaproponują, zebyś wyskoczyła z setki.
                    • jjod Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 19:17
                      W większości nauczyciele sami sobie pozwalają na takie zachowanie.
                      Na szczęście zniknęły kary typu bicie po rekach liniją.
                      Po drugie wiek gimnazjalny to niezaprzeczalnie najtrudniejszy wiek.
                      Wierzyć mi się nie chce, że w przypadku naprawdę agresywnych dzieci, ale takich dosłownie agresywnych, bijących, wyzywających, poniżających, wyłudzających, wszystko jest w domu w porządku. Po prostu nie wierze. W takich domach coś na pewno jest nie tak.I nie mam tutaj na mysli tzw. bezstresowego wychowania.
                      Nie mam zbyt łatwego nastolatka pod dachem, ale takich zachowań z jego strony żaden nauczyciel/uczeń nie doświadczył. A nie stosowałam i nie stosuję żadnej formy przemocy.
                      • zabulin To dopiero brednie 23.01.12, 20:42
                        > W większości nauczyciele sami sobie pozwalają na takie zachowanie.

                        Wręcz sie proszą, nie?
                        Dobra, pani mądra. Dziel sie swoją wiedzą.
                        Wchodzisz do sali. Móiwsz dzień dobry. Słyszysz od słodziaka"dobry,dobry szmato"
                        W jaki sposób NIE pozwalasz na takie zachowanie. Konkretnie, proszę. Żadne takie, że skrzyczenie to średniowiedze, a klaps to pobicie.
                        Konkretnie co robisz.

                        Syt. II- prowadzisz lekcje- dwóch uczniów gada caly czas. Prosisz o spokój-raz,drugi, trzeci. Zero reakcji. Proszisz znów. Śmiech. Chodzą po sali.
                        No, królowo, co robisz? Konkretnie.


                        Wierzyć mi się nie chce, że w przypadku naprawdę agresywnych dzieci, ale takich
                        > dosłownie agresywnych, bijących, wyzywających, poniżających, wyłudzających, ws
                        > zystko jest w domu w porządku.


                        Co rozumiesz przez to?
                        Że pewnie alkoholizm, sodomia i nędza?
                        To się mylisz.
                        W mojej klasie np. dziewczyna potrafiła na religii rzucić w księdza kredą. Znieważyc.
                        Tak wiem, sam się prosił, nie?
                        Mama- gospodyni domowa, ojciec kierownik w jakiejś gazowni.
                        Miała wszystko, żadnej patologii, nikt jej nocami nie gwałcił, nie bił, nie pił z nią wódki. Ot, dziewczyna z dobrego domu.
                        Ale czegoś jej brakowało. Biedactwo.
                        Wlaśnie była bezstresowo wychowywana,jesli chcesz wiedzieć. Efekty wspaniałe.

                        Nie mam zbyt łatwego nastolatka pod dachem, ale takich zachowań z jego strony ż
                        > aden nauczyciel/uczeń nie doświadczył. A nie stosowałam i nie stosuję żadnej fo
                        > rmy przemocy.


                        Oby tak dalej. Jeśli jednak na lekcji uczeń wyzywa nauczyciela, nauczyciel powinien moc sie bronić. Swej godności i siebie.
                        Bo jeśli szesnastolatek jest dośc rozumny, zeby obsłużyć komputer, uprawiać seks i znać się na zegarku, to chyba wymaganie od niego szacunku dla dorosłycg nie jest od razu wymogiem ponad jego możlwiości intelektualne i emocjonalne.
                        Chyba taki bejbik już powinien kumać co to szacunek.
                        Czy nie?


                        Na szczęście zniknęły kary typu bicie po rekach liniją.


                        Na szczescie dla biedaczyska, co to zeklnie nauczycielkę i co mu mogą za to zrobić??? G...o
                        I jest ok, nie?
                        To jest w porząsiu? A on się śmieje w twarz. Wszak to jeszcze dziecko. Biedactwo.
                        • nandadevir Re:pozwolę się wtrącić 23.01.12, 21:22
                          Wręcz sie proszą, nie?
                          > Dobra, pani mądra. Dziel sie swoją wiedzą.
                          > Wchodzisz do sali. Móiwsz dzień dobry. Słyszysz od słodziaka"dobry,dobry szmato
                          > "
                          Kiedy nowy nauczyciel wchodzi do obcej klasy to nikt na dzień dobry tak nie powie, na to trzeba zapracować, zaczyna się gra i sprawdzanie, jeśli jest słaby psychicznie to go zjedzą, jak jesteś za dobry też żle bo dla nich dobry= słaby. Pracowałam w takim gim, gdzie agresja była duża ale mało kto odważy się tak powiedzieć, chyba, że między konkretnym nauczycielem i uczniem jest wojna. Jednak za obelgę można postraszyć sprawą cywilną w sądzie, jeśli nieletni to pozywa się rodziców.

                          prowadzisz lekcje- dwóch uczniów gada caly czas. Prosisz o spokój-raz,
                          > drugi, trzeci. Zero reakcji. Proszisz znów. Śmiech. Chodzą po sali.
                          > No, królowo, co robisz? Konkretnie

                          Miałam taką klasę, dyrekcja sprowadzała nauczycieli do tej klasy z nawet okolicznych miast, była tam największa rotacja, nikt nie chciał tam uczyć.Co robiłam po prostu prowadzilam lekcję i nie zwracalam na nich uwagi, ambitni uczniowie, dziewczyny którym zależało a nie słyszeli doprowadzili ich do porządku.
                          Agresja była spowodowana tym, że materiał był dla nich za trudny a poprzedni nauczyciele wymagali za dużo, dostali ograniczony materiał do zaliczenia na 2 tylko tyle i skończyły się problemy.

                          Co rozumiesz przez to?
                          > Że pewnie alkoholizm, sodomia i nędza?
                          > To się mylisz.
                          > W mojej klasie np. dziewczyna potrafiła na religii rzucić w księdza kredą. Znie
                          > ważyc.
                          > Tak wiem, sam się prosił, nie?
                          > Mama- gospodyni domowa, ojciec kierownik w jakiejś gazowni.
                          > Miała wszystko, żadnej patologii, nikt jej nocami nie gwałcił, nie bił, nie pił
                          > z nią wódki. Ot, dziewczyna z dobrego domu.
                          > Ale czegoś jej brakowało. Biedactwo.
                          > Wlaśnie była bezstresowo wychowywana,jesli chcesz wiedzieć. Efekty wspaniałe.

                          Własnie ani alkoholizm ani nędza, dzieci z normalnych domów bardzo agresywni, po zajęciach dodatkowych sam na sam okazało się że to normalne, fajne dzieciaki.
                          Też się zastanawiałam co w tym domu się dzieje, że się tak zachowują. Właśnie nic się nie dzieje, rodzice dają kasę ubranie i jeść i hodują jak zwierzątka, nie rozmawiają, ale jak rodzice się opamiętają jak dziecko już w gimnazjum to za późno. Najlepszy kontakt z dzieckiem nawiązuje się w wieku 8,9-13 lat to mi uświadomił pewien mądry terapeuta, zresztą były narkoman.




                          • jjod Re:pozwolę się wtrącić 23.01.12, 22:31
                            nandadevir napisała:

                            > Najlepszy kontakt z dzieckiem nawiązuje się w wieku 8,9-13 lat to mi uśw
                            > iadomił pewien mądry terapeuta, zresztą były narkoman.
                            >
                            To chyba ja natrafiłam na tego samego.
                          • zabulin Re:pozwolę się wtrącić 24.01.12, 08:32
                            Kiedy nowy nauczyciel wchodzi do obcej klasy to nikt na dzień dobry tak nie pow
                            > ie, na to trzeba zapracować, zaczyna się gra i sprawdzanie, jeśli jest słaby ps
                            > ychicznie to go zjedzą, jak jesteś za dobry też żle bo dla nich dobry= słaby.


                            Pierwszy bład. To była jej pierwsza lekcja w pierwszej klasie.
                            Wspaniała młodzież, rodzice mogą byc dumnie, ze tak ich wspanaile wychowali. Zapewne bezstresowo.

                            Niewiele rozumiecie.
                            Wam się wydaje (tak wynika z wypowiedzi), że bezstresowo to bez klapsa. O, nie. Bezstresowo to własnie pozwalanie na wszystko:
                            -ciska sie po podłodze- Broń Boże nie wynoś ze sklepu, bo to uzycie siły
                            -obcy człowiek zwroci uwage, ze niegrzeczne- to sie bezczelnie wtrąca i jak ona śmie przeciez to dziecko jeszcze
                            -nauczyciel powie, ze leń- o rety, rety- jak on pogwałcił, zestresowal, napiętnował (on do nauczyciela może powiedzieć wszystko, a nauczyciel ma zmilczeć i nie zwracać uwagi, bo to dziecko, bo ma taki etap, bo on jest jeszcze maciupeńki)


                            Przykładów można by mnożyć

                            I to jest wląsnie bezstresowe wychowanie. Mało czasu , ślepe zapatrzenie, bronienie wszystkich głupich zachowań własnego dziecka (jako rekompensata za brak czasu)

                            Tyle. Moje dziecko ma cztery lata. Psoci, rozrabia. Po tyłku nie dostaje, bo nie ma potrzeby.

                            Ale oświadczam ci, ze gdyby włozył nauczycielowi kosz na glowe (pamietasz?), a nauczyciel by go strzelił w ucho, nie pisnęłabym słowem.


                            Przeraza mnie jedno w tym co piszesz. Nauczyciel nie może byc wrażliwy, spokojny, słabszy psychicznie, bo go zgnoją.

                            Kiedys mógł być. Kiedyś należał mu sie szacunek jako dorosłemu, nauczycielowi, człowiekowi i nie musial się cieszyć, ze w razie czego może sią sadzić.
                            Teraz szacunek nalezy sie dziecku. Dochodzę do wniosku, ze li i jedynie jemu.

                            No i ekstra. Wszystkiego dobrego.
                            • gazeta_mi_placi Re:pozwolę się wtrącić 24.01.12, 14:57
                              Podpisuję się pod Tobą.
                              Co do nauczycieli nie radzących sobie - w ostatniej klasie szkoły ze względu na tzw. zieloną szkołę na którą nie pojechałam razem z dwójką innych uczniów z mojej klasy zostałam przydzielona do innej, podobno najgorszej. Na lekcjach (np. lekcji chemii, ale nie tylko) każdy robił co chciał, totalnie ignorował nauczycielkę, która starała się mimo wszystko normalnie prowadzić lekcje, chodzili po klasie, dokuczali, nie reagowali na upomnienia.
                              Nauczycielka niby nie radziła sobie. Potem poszłam do liceum i okazało się, że będę mieć właśnie z tą nauczycielką chemię. I cud. Nauczycielka "nie radząca" sobie z tamtą klasą tutaj okazała się świetnie radzącą sobie nauczycielką, na lekcjach była cisza, ona sama dość lubiana przez uczniów, zero problemów.
                              Z tego samego liceum miałam nauczycielkę jednego z języków obcych, oczywiście świetnie sobie radziła, ale kiedyś jak mieliśmy luźniejszą lekcję zaczęła opowiadać jakie chamstwo panuje w szkole zawodowej w której też ma lekcje (tego samego przedmiotu), jak chamsko potrafią się odnieść uczniowie, zero szacunku do nauczyciela, aż ją coś ściska jak tam musi iść.
                              Czyli co? Może jednak nie problem w nauczycielu ( trudno wymagać od nauczyciela innego niż tego pracującego w domu poprawczym aby był przygotowany za zbieraninę patologii ), a w dzieciach (nastolatkach)?

                              >> Teraz szacunek nalezy sie dziecku. Dochodzę do wniosku, ze li i jedynie jemu.

                              Ja bym dodała jeszcze: dziecku i jego matce. Cała reszta świata może się bujać z oczekiwaniem szacunku, ze swoimi potrzebami.
            • angela10086 Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 18:17
              przesade? gdzie ty zyjesz?
              a z czego twoim zdaniem?
        • zabulin Re: Dziecko obecnie pępek świata. 23.01.12, 19:10
          Albo proponowanie pójścia do dyrekcji a nawet kuratorium gdy dziecko innej foru
          > mowiczki dostało jedynkę za oddanie zadania domowego po czasie (Pani zbierała z
          > eszyty na początku lekcji, a córka forumowiczki oddała pod koniec lekcji i to n
          > a kartce).


          Pamiętam. Czekałam tylko aż zaproponują, zeby mamcia do prezydenta Bronisława zapylała.

          Hitem też była trauma córeczki jednej forumki gdy obca zaczepiona przez nią sta
          > rsza Pani odrzekła do niej "Nieładnie tak mówić",


          Sa jeszcze gorsze gangreny, proszę ja ciebie.
          Na małym dziecku jest lub był niedawno watek, w którym mamcia łka i szlocha, bo jakaś pani w sklepiee spytała czy jej syn zawsze był taki mały/niski.
          No i jak ona mogła, rozumiesz, tak lżyć publicznie jej bejbika?
          Na pewno będzie miał traumę (bo mamcia już ma).

          Nie, no niektórzy to mają narąbane w głowkach i to zdrowo.
          Tak matka,to dopiero trauma.
    • hellulah ale bredzisz 23.01.12, 19:24
      Klaps to nawet nie "trauma", ale głupota i porażka. Ponieważ nie lubię zachowywać się w głupi sposób, postarałam się wychować dziecko za pomocą innych narzędzi, niż klaps. Tak, ze słodkiej czterolatki wyrosła nastolatka - horroru nie widzę.

      Obcy może sobie zwracać uwagę mojemu dziecku do woli. A ja mogę zareagować stosownie do kontekstu (jaka to uwaga, jak wypowiedziana, przez kogo, czy słuszna, jakie są jej skutki i tak dalej). Jeśli ktoś nieuprawniony bierze się za dyscyplinowanie mojego dziecka, cóż, mam prawo (nie sądzisz?) przypomnieć tej osobie, że nie od tego jest.

      Moje dziecko miała w życiu kilka zasłużonych jedynek i dzięki bogom żadnej niezasłużonej. Gdyby się trafiło, że nauczyciel potraktował ją w sposób sprzeczny z regulaminem szkoły, wytycznymi/programem nauczania, ustaleniami co do systemu oceniania - i gdyby sama nie dała rady wyegzekwować swoich praw - oczywiście, pójdę nie tyle robić dym, ile interweniować.

      Klaps, powtórzę, to żenada i cieniarstwo, ja mam i miałam o wiele skuteczniejsze i mądrzejsze metody, przy okazji zbudowane na szacunku dla drugiego człowieka. Moje dziecko jakoś nikogo i niczego nie terroryzuje, spokojna twoja głowa.
      • jjod Re: ale bredzisz 23.01.12, 19:29
        Proste, klaps (już nie mówiąc o biciu) to metoda rodem ze średniowieczna. Co to za rodzice, którzy czerpią przyjemność z bicia własnego dziecka?
        I jak to pisał Korczak: Nie ma dzieci - są ludzie'' (a ludzi nie powinno się lać, ani nic w tym stylu).
      • gazeta_mi_placi Re: ale bredzisz 23.01.12, 19:31
        W domu dawali Ci klapsy?
        • jjod Re: ale bredzisz 23.01.12, 19:38
          Nie. I jakoś ja nikomu nic nie robię/nie robiłam.
          • zabulin Re: ale bredzisz 23.01.12, 20:24
            No, to tak jak u mnie.

            Ja swojego dziecka też nie uderzyłam.

            Nie będę ci po sto razy odpisywać, bo nje o to tu chodzi.

            Piszecie dużo o poszanowaniu dziecka jako drugiego czowieka, który myśli i czuje. SWIĘTA PRAWDA. \popieram

            Ale uważam, ze to działa w obie strony. I dla mnie sytuacja, w której nauczyciel wchodzi do klasy i mówi dzień dobry,a w odpowiedzi słyszy od smarka"dobry, dobry szmato"
            to absurd.

            Nauczyciel też człowiek i powinien mieć szansę się bronić. Gdyby mógł za taki tekst wywalić z klasy, trzepnąć po łapach lub odpowiedzieć w tym samym tonie, inna byłaby śpiewka..
            Tymczasem takiego smarka bronią rodzice i to dla mnie jest niepojęte.


            Wytłumacz mi tylko proszę, dlaczego 30 lat temu uczeń nigdy by tak do nauczyciela nie powiedział?
            Bo sie bał. Teraz dzieciom wolno wszystko, nie boją się niczego i efekty są wyśmienite.

            • jjod Re: ale bredzisz 23.01.12, 21:00
              Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie nastolatek mówi do nauczycielki per ,,szmato''. No sorry, ale to chyba normalne nie jest. I ciekawa jestem, w której szkole nauczyciel sobie na to pozwala.
              Pamiętam taką sytuację, jeszcze jak syn chodził do gima, coś tam raz powiedział nauczycielce na lekcji. Nie było to takie wulgarne, broń Boże, ale raczej niegrzeczne. Myślisz, że to bez echa przeszło? Nauczycielka poskarżyła się do wychowawczyni klasy, a ta od razu do mnie zadzwoniła i wezwała na rozmowę w tej sprawie.
              A ta nauczycielka co? Nic? Słowo, jedno z najbardziej wulgarnych, zlekceważyła?
              • amoreska Re: ale bredzisz 23.01.12, 21:07
                CytatA ta nauczycielka co? Nic? Słowo, jedno z najbardziej wulgarnych, zlekceważyła?
                Zapewne nie zlekceważyła, a po nadaniu biegu sprawie usłyszała, że sobie NIE RADZI.
              • zabulin Re: ale bredzisz 24.01.12, 07:57
                Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie nastolatek mówi do nauczycielki per ,,szmat
                > o''. No sorry, ale to chyba normalne nie jest. I ciekawa jestem, w której szkol
                > e nauczyciel sobie na to pozwala.


                No tak, tak, pozwala sobie.
                Wręcz sie cieszy.

                A ty jak zwykle- pogadałas na okrętke, a jak ci zadalam konkretne pytania dotyczące dwóch konkretnych sytuacji, to niewiele masz do powiedzenia.

                Tak myslałam.
                • jjod Re: ale bredzisz 24.01.12, 22:44
                  zabulin napisała:

                  > Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie nastolatek mówi do nauczycielki per ,,s
                  > zmat
                  > > o''. No sorry, ale to chyba normalne nie jest. I ciekawa jestem, w której
                  > szkol
                  > > e nauczyciel sobie na to pozwala.

                  >
                  > No tak, tak, pozwala sobie.
                  > Wręcz sie cieszy.
                  >
                  > A ty jak zwykle- pogadałas na okrętke, a jak ci zadalam konkretne pytania dotyc
                  > zące dwóch konkretnych sytuacji, to niewiele masz do powiedzenia.
                  >
                  > Tak myslałam.
                  Nie obchodzi mnie to, jak sobie poradzi nauczyciel.Naprawdę, to jego sprawa. Po prostu nie wierzę, że nauczycielka po takim tekście nikogo nie zawiadomiła. Ot, przyjęła to jak normalne, kulturalne powitanie. Jej sprawa. Daje sobie wchodzić na głowę, to będzie tego ponosiła konsekwencje. Niestety. Chyba uczą tych nauczycieli, jak podejśc do uczniów, jak reagować w razie złego, wulgarnego zachowania. Jak ktos czuje, że sobie z młodzieżą nie radzi, to niech się przekwalifikuje na nauczyciela w liceum/wykładowcę na studiach.
                  • zabulin Re: ale bredzisz 25.01.12, 07:58
                    Nie obchodzi mnie to, jak sobie poradzi nauczyciel.Naprawdę, to jego sprawa. Po
                    > prostu nie wierzę, że nauczycielka po takim tekście nikogo nie zawiadomiła. Ot
                    > , przyjęła to jak normalne, kulturalne powitanie. Jej sprawa. Daje sobie wchodz
                    > ić na głowę, to będzie tego ponosiła konsekwencje. Niestety. Chyba uczą tych na
                    > uczycieli, jak podejśc do uczniów, jak reagować w razie złego, wulgarnego zacho
                    > wania. Jak ktos czuje, że sobie z młodzieżą nie radzi, to niech się przekwalifi
                    > kuje na nauczyciela w liceum/wykładowcę na studiach.


                    No, własnie , nie obchodzi cię. Po co cię ma obchodzić? Najlatwiej jak nie obchodzi.
                    Tu nie chodzi o to, co ona potem zrobiła. Chodzi o to, na co sobie pozwalaja uczniowie.

                    A gdyby kiedys jakis uroczy bezstresowo wychowany małolat przeorał pięścią twarzyczkę twojego dziecka lub twoją, rozebrał i zrobił zdjęcia, okradł., publicznie zwyzywał i sklął??
                    . W razie czego będziesz go sądzić. To jest najważniejsze.
                    Publiczne upokorzenie i poniewieranie godności to nic.

                    A własnie, ze nie. Tego nikt nie naprawi.

                    Nie rozumiesz istoty sprawy. Chodzi o to, ze teraz bąki robią to, o czym jeszcze dwadzieścia lat temu bali by sie pomyslec.
                    I są to efekty niewłasciwego (bezstresowego), źle pojętego "wychowania.
                    • gazeta_mi_placi Re: ale bredzisz 25.01.12, 11:09
                      Dokładnie, kiedyś też zdarzały się różne afery z uczniami, nikt nie udawaje że nie , ale nauczyciel miał prawo skrzyczeć takiego ucznia, uczeń (nawet największy łobuz w szkole, który miał swego czasu sprawę o pobicie w sądzie i osobny cały zeszyt uwag bo w dzienniczku się nie mieściły) tylko cały blady schylał głowę, milczał lub przepraszał (najgorsze ananasy którym inni uczniowie schodzili z drogi też), do szkoły przychodził ojciec lub matka, któremu było wstyd i potem taki uczeń jeszcze obrywał w domu, a czasem i przy nauczycielu był przez rodzica upominany (znam przypadek, że jeden nawet sprany).
                      A teraz jeżeli rodzic przychodzi bo dziecko coś zmalowało to też cały w pretensjach, ale nie do ucznia (swojego dziecka) tylko do nauczyciela i broni dziecka po trupie (nawet z tego forum dowiedziałam się, że to naturalna macierzyńska rzecz, nawet jeśli faktycznie dziecko winne danemu zachowaniu).
                      Widać wcześniej rodzice (matki też) byli mniej naturalni bo jak dzieciak faktycznie coś zmalował to nie bronili go na siłę, przytakiwali nauczycielom (czy nawet przechodniom którzy zwrócili ich dziecku uwagę, naprawdę miłe E-mamy, tak kiedyś było tongue_out ), próbowali rozwiązać daną sprawę, ale nie w stylu "zrobię dym i pójdę do kuratorium bo to wina nauczyciela" i często opieprzali syna/córkę przy nauczycielu, a w domu czekała druga część kary big_grin
                      • yenna_m Re: ale bredzisz 25.01.12, 13:17
                        ja tam może dziwna jestem, ale z rozrzewnieniem wspominam tzw "trójki" patrolujące osiedle w stanie wojennym wink
                        nauczyciel-policjant-rodzic wink

                        ale jaki szacunek był! i jednak dzieciaki się bały rozrabiać
            • hellulah Re: ale bredzisz 23.01.12, 21:30
              > Teraz dzieciom wolno wszystko, nie boją się niczego i efekty są wyśmienite.

              To, że nie stosowałam klapsów jako narzędzia wychowawczego, nie oznacza, że nie wychowywałam swojego dziecka ani że moje dziecko nie nauczyło się m.in. szacunku dla drugiego człowieka.

              Owszem, tym bardziej się nauczyło – bo było wychowywane bez klapsów. Z akcentem na wychowywane. Proszę nie mylić pojęć. W miarę możliwości.

      • rosapulchra-0 Re: ale bredzisz 23.01.12, 21:23
        CytatKlaps, powtórzę, to żenada i cieniarstwo, ja mam i miałam o wiele skuteczniejsze i mądrzejsze metody, przy okazji zbudowane na szacunku dla drugiego człowieka. Moje dziecko jakoś nikogo i niczego nie terroryzuje, spokojna twoja głowa.
        Bardzo mądre słowa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka