Dodaj do ulubionych

Skreślenie z listy uczniów - można tak?

07.02.12, 11:08
Czy szkoła może skreślić ucznia z listy, bez wcześniejszego jakiegokolwiek upomnienia? Przysłać pismo, że zgodnie z takim i takim kodeksem/regulaminem, i poprzez uchwałę Rady , skreśla z listy ucznia takiego i takiego, i daje możliwość odwołania się w ciągu czternastu dni od otrzymania listu? Tak po prostu, bez żadnego, kompletnie żadnego wcześniejszego upomnienia?
Obserwuj wątek
    • iwles Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:12

      ale wczesniej nie było żadnych rozmów? z wychowawcą, z dyrektorem? żadnych wezwań rodzica? żadnego poinformowania, że są z uczniem problemy? nic? żadnego sygnału ?
      • angazetka Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:14
        Niech zgadnę - uczeń nie chodził do szkoły...?
    • sueellen Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:17
      To jeszcze zalezy co ten uczen takiego strasznego zrobil. Nie wyobrazam sobie skreslenia ucznia z powodu wagarow (chyba ze w ogole nie chodzil i nawet nie bylo jak z nim porozmawiac)
      • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:28
        Ostatni telefon, jeszcze przed świętami BN, żeby pojawił się w szkole, bo chodzi o oceny z języka obcego, i geografii. I to wszystko, tak to w porządku, nie ma problemu.
        Później nie było już ani jednego telefonu.
        Jak napisac ew. takie odwołanie, i jaka jest szansa, że je pozytywnie rozpatrzą?
        Najlepiej osobiście wybrać się do szkoły?
        To chyba trochę niesprawiedliwe, co miesiąc dostają sporą kasę, i raczej powinni dać znać, że coś jest nie tak.
        • sueellen Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:30
          A pojawil sie w tej szkole od tamtego czasu? Jest chyba wlasnie koniec semestru? Nie zaliczyl dwoch przedmiotow to go skreslili.
        • gryzelda71 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:42
          Tel,żeby uczeń pojawiła się w szkole.Też maja wymaganiawink
    • iwoniaw może, jeśli 07.02.12, 11:30
      nie jest szkołą rejonową/ uczeń przekroczył wiek, do którego istnieje obowiązek edukacji.
      Aczkolwiek jakoś mało prawdopodobnie mi wygląda skreślenie ucznia, co do którego nie było żadnych zastrzeżeń, żadnych uwag do jego opiekunów prawnych, "żadnych, kompletnie żadnych upomnień" big_grin
      Jeśli zaś faktycznie było, jak piszesz, to pozytywne rozpatrzenie odwołania uczeń powinien mieć jak w banku, toż to pomyłka jak nic big_grin
      • jjod Re: może, jeśli 07.02.12, 11:32
        Pisze, jeden telefon przed BN. Chodziło o oceny. Z dwóch przedmiotów. I to wszystko. A przynajmniej ja tak usłyszałam.
        • jjod Re: może, jeśli 07.02.12, 11:32
          I nic nt zachowania. Tylko to.
          • gulcia77 Re: może, jeśli 07.02.12, 11:36
            To dlaczego w momencie otrzymania owego zawiadomienia nie złapałaś dziecia za kark i nie podreptałaś do dyrekcji??? Przecież musi być jakieś wyjaśnienie, a warto by było, żebyś z dzieckiem była, bo może się okazać, że czegoś nie wiesz.
          • iwoniaw A jak brzmi ten punkt regulaminu 07.02.12, 11:37
            na który się powołują, że na jego podstawie skreślili ucznia?
          • iwles Re: może, jeśli 07.02.12, 11:39

            ale dlaczego ty pytasz czy iść ?
            Czy masz jakiś kontakt ze szkołą?
            Wiesz, dla wychowawcy ważne też jest, czy rodzic interesuje się uczniem (no chyba że uczeń jest pełnoletni).
            Na twoim miejscu poszłabym do szkoły i osobiście porozmawiała z wychowawcą bądź dyrektorem, o co chodzi. I dopiero potem wysmarowała odwołanie.
          • mamagapka Re: może, jeśli 07.02.12, 11:41
            rozumiem że jest to szkoła prywatna- w takim razie proponuję zacząć od przeczytania statutu. Na pewno zawiera informacje na temat warunków skreślania z listy uczniów. Mogli go skreślić za mnówstwo rzeczy. Jeśli ma 2 oceny niedostateczne, jeśli przekroczył jakąś liczbę godzin nieobecnych nieusprawiedliwionych... Jeśli piszesz że był telefon przed Bożym Narodzeniem że ma się pojawić w szkole i się nie pojawił- a do klasyfikacji mieisąc, to te właśnie 2 powody obstawiam. Oceny i godziny.
        • sueellen Re: może, jeśli 07.02.12, 11:37
          przed BN czyli w grudniu. Luty mamy. Jesli uczen i opiekunowie olali ten telefon, to co sie dziwic?
    • hallodolly Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:48
      Ojojojoj chyba ze stomatologii nici...
      No nic, zawsze pozostaje korespondencyjny kurs pomocy stomatologicznej big_grin
      • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:54
        Dokładniej brzmi to tak:
        Na podstawie art. 39 ust. 2 w związku z art. 41 ust. 1 pkt. 5 Ustawy z dnia 7.09.1991 roku o systemie oświaty oraz uchwały Rady Pedagogicznej nr 59 z dnia 24.01.2012 r.j podjętej na podstawie § 9 punkt 6 Statutu Szkoly, a tak że po zasięgnięciu opinii Samorządu Uczniowskiego, skreslam Pana........ itp itd.
        • iwoniaw a ten § 9 punkt 6 Statutu Szkoly 07.02.12, 12:02
          ma jakąś treść?
          Poczytaj Statut, będziesz w domu.
        • ib_k Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:04
          ale skąd twoje wątpliwości? twój syn nie zaliczył semestru i został skreślony z listy uczniów szkoły niepublicznej, jeżeli nie jest pełnoletni szybko znajdź szkołę w której może powtarzać semestr, jeżeli jest pełnoletni to do roboty...
        • aniazm Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:06
          art 39, ust 2 Dyrektor szkoły lub placówki może, w drodze decyzji, skreślić ucznia z listy
          uczniów w przypadkach określonych w statucie szkoły lub placówki. Skreślenie
          następuje na podstawie uchwały rady pedagogicznej, po zasięgnięciu opinii samorządu
          uczniowskiego.
          art 41, ust 1, pkt 5 podejmowanie uchwał w sprawach skreślenia z listy uczniów.

          zajrzyj do statutu szkoły.
      • shellerka Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 20:50
        ja pierdziu... ale ludzie są zawistni i złośliwi. ha ha ha... nie zostanie stomatologiem ha ha ha ha dobrze mu dobrze jej, a co ma miec lepiej niz mój syn po podstawówce ? uncertain rzyg. rzyg rzyg.
        ostatnio ematka działa mi na nerwy
    • upartamama Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 11:52
      jeżeli autorką jest jjod i chodzi o jej syna - to całkiem możliwe. Niejeden numer ci chyba ze szkołą wykręcił? Masz pewność, że takich wezwań, upomnień nie przechwycił?
      • pysiaczek1234 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:04
        A czemu gdy szkołą zadzwoniła nikt z opiekunów nie udał się do szkoły? Przez telefon chyba nie da się wszystkiego wyjaśnić i pogadać z wychowawcą.
    • an_ni Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:16
      ooo to chyba po spotkaniu z tatusiem dostal lekcje - olej szkole przyjezdzaj do naszego kraju gdzie liczy sie rodzina a nie edukacja
      • angazetka Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:28
        Nie potrzeba do tego tatusia, matka też pozwalała mu przez trzy miesiące nie chodzić do szkoły, bo tak. I są efekty.
        • verdana Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:37
          Są dwie możliwości.
          Albo syn nie chodził do szkoły, ew. szkodził i został tam na czyms przyłapany - i nie przekazał Ci informacji. Musisz natychmiast iść do szkoły i dowiedzieć się o co chodzi.
          Albo - niestety -0 rodzice pozostałych uczniów dowiedzieli się o problemach syna i szkoła pozbyła się go, bo boi się,z e inni rodzice zabiorą dzieci. Wcale nie wykluczone.
          Nie znam szkoły, poza ściśle elitarnymi, w której niezaliczenie semestru powodowałoby wyrzucenie ucznia. To finansowo nieopłacalne.
          • niebieska.oktawia Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:40
            czyżby marzenia o stomatologii odplywaly w sina dal?.........
            • twarz2 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:18
              niebieska.oktawia napisała:

              > czyżby marzenia o stomatologii odplywaly w sina dal?.........

              Jesteś okrutna. To nie jest realizm, to jest okrucieństwo i zupełny brak empatii.
              • niebieska.oktawia Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:21
                to jest proba sprowadzenia pani jjod na ziemie smile
                • rosapulchra-0 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:30
                  To jeszcze kopnij ją kilka razy w twarz. Od razu lepiej się poczujesz..
                  • verdana Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:36
                    Mój syn nie ćpał, był grzeczny, za to musiałam go zabrac z LO po pierwszym semestrze, tak źle sie uczył.
                    Jak to dobrze,że nie bylo forum i nikt mi nie mowił, jak marzenia moje i syna odpływaja w siną dal. Pomijając stres, dodatkowo bylabyto, jak czas wykazał, g... prawda.
                  • niebieska.oktawia Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:39
                    wole inne formy aktywnosci fizycznej smile
              • nangaparbat3 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 19:31
                >
                > Jesteś okrutna. To nie jest realizm, to jest okrucieństwo i zupełny brak empat
                > ii.

                No i chamstwo.
    • bezpocztyonline Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 12:51
      jjod napisał:

      > Czy szkoła może skreślić ucznia z listy, bez wcześniejszego jakiegokolwiek upom
      > nienia?

      forum.gazeta.pl/forum/w,567,128463495,128463495,Rozpoczecie.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,128551723,128551723,Mile_zaskoczenie.html
      Z twoich własnych tematów wynika, że wydzwaniali za tobą od września.
      Chyba, że to jeszcze jakaś inna szkoła.
    • makurokurosek Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 13:02
      Z tego co kojarzę, twój syn jest już pełnoletni, ma problem z narkotykami i wagarami.
      tak wiec są dwie opcje
      - albo przegiął z ilością wagarów. Ty nie kontaktowałaś się ze szkoła mimo, iż wiedziałaś o wcześniejszych wyskokach syna.
      - albo został przyłapany z działką lub padło podejrzenie, że bierze

      Tak czy inaczej na twoim miejscu jak najszybciej udałabym się do szkoły by dowiedzieć się co jest przyczyną wyrzucenia go.
      Czytałam twoje wypowiedzi o planach syna na studia, powinnaś udać sie do poradni. Współczuje ci ale twoja chęć wiary w syna przyćmiła ci rzeczywistość, która niestety ale z nałogowcem nie jest kolorowa.

      • niebieska.oktawia mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:05
        od jakiegos czasu wciaz piszesz o problemach swojego syna. o narkotykach (podobno przestal..), o wagarowaniu, wyrzuceniu ze szkoly a pozniej zakladasz watek z pytaniem czy trudno jest na tej stomatologii bo synus chce sie udac..
        naprawde nie masz poczucia obciachu? myslisz, ze na forum Ci powiedza dlaczego wyrzucili go ze szkoly? nie jest Ci wstyd? ja bym zamilkła.
        • lelija05 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:10
          A wierzysz w te opowieści?
          • niebieska.oktawia Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:16
            wyjde na naiwniare, ale wierze jej.
            wyglada mi na typowa samotna matke, ktora swoje niezrealizowane ambicje probuje przelac na swojego syna i tak sie w tym zatracila, ze trudno jej zlapac fakt, jak sie osmiesza z kolejnym kazdym postem.
            plus wyciaganie brudow ze swojego zycia, pisanie o swojej pracy (ile za godzine i czy brac a moze nie.. WTF?) o bylym mezu... zenada.
            • makurokurosek Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:44
              Gdyby patrzeć na to w ten sposób wszyscy mający w rodzinie nałogowca ośmieszaliby się. Problem z nałogiem ma nie tylko nałogowiec, ale również jego rodzina.Obydwóm stroną trudno jest zauważyć i przyznać się do problemu. Zazwyczaj bliscy nałogowca przez pierwszy okres gdy problem został już ujawniony uwierzą w najbardziej nieprawdopodobne kłamstwo by mieć nadzieje, że już będzie lepiej, że to już za nimi.
              Gdybyśmy wszystkie patrzyły tak trzeźwo, związków w których istnieje problem narkotyków, alkoholu, przemocy byłoby o 70 % mniej, o ile w ogóle by takowe istniały.
              Sądzę, że każdemu byłoby cholernie trudno zaakceptować fakt, że jego dziecko jeszcze nie rozpoczynając życia juz je spieprzyło.
              • niebieska.oktawia Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:03
                mnie chodzilo o cos innego, ze ta pani nie zna umiaru w informowaniu o swoim zyciu postronnych osob. na forum kazdy moze napisac co tylko sobie zachce a to nie jest rozwiazania. i wiesz, ona osiaga poziomy zenady, bo najpierw opisuje wybryki syna a pozniej pisze o stomatologii a teraz o wyrzuceniu go ze szkoly. niezly kontrast, prawda? ja rozumiem, ze kazda matka widzi swoje dziecko w dobrych barwach, ale halo no. tu ziemia.
                potrafie rowniez pojac, ze trzeba wierzyc w dzieciaka, ze mu sie uda stanac na nogi, ale czy koniecznie trzeba pisac o tym na forum, jak jeszcze to sie nie stalo????
          • sonique Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:19
            Z gimnazjum panstwowego, nawet jesli uczen nie jest z rejonu, nie mozna skreslic z listy, nawet jesli w ogole do szkoly nie chodzi i nawet jesli ma ukonczone 18 lat. Skreslenie z listy nastepuje tylko i wylacznie na wniosek pelnoletniego ucznia za zgoda Rady Pedagogicznej.
            Nie wiem jak to sie odbywa w innych typach szkol, ale skoro w statucie jest dopuszczalny taki przepis, to widac jest to mozliwe.
            • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:43
              I bardzo dobrze,ze skreslili,a ty zamiast bronic leniwego synusia rekoma i nogami i udawac,ze z tej maki jeszcze cos bedzie powinnas odbyc z nim rozmowe na temat:szukasz teraz pracy i masz na to 3miesiace,po tym czasie jestes skazany sam na siebie.Nie chcial sie uczyc to niech zapier...a.W zyciu bym takiego gnoja nie bronila i zamiast sie osmieszac przed ludzmi w szkole zakonczyla ten temat.
              • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 13:48
                Syn jest niepełnoletni, za tem musi się uczyć, takie jest prawo.
                Nie wykluczam, ze syn zawalił sprawę. Ale przestaję się też dziwić, ze dzieciaki nie wychodza z nałogu, skoro fakt, ze przyznały sie do narkomanii i podjęły leczenie jest zawsze potem dowodem przeciw nim. Nawet nie wiedzac, co działo się naprawdę już wiadomo - synuś winien.
                • niebieska.oktawia Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:00
                  verdana, szanuje Cie i Twoje zdanie, ale sama przyznasz, ze po tym co pisala autorka watku, bardzo prawdopodobna jest wersja, ze tak wlasnie, SYNUS WINIEN. i zamiast dziwowac sie na forum jak to mozliwe, ze mi snyna ze szkoly wywalili (platnej w dodatku...), to moze pora jakies kroki podjac. stanowcze.
                  • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:04
                    Miedzy prawdopodobna a pewna jest przepaść. I "winien" moze oznaczać bardzo różne rzeczy - od wagarowania, bo ma wszystko gdzieś, do wagarawania bo ma fobię szkolną, od wagarowania by cpać do wagarowania bo tak trudno mu zachować abstynencję, ze na naukę nei starcza juz energii.
                    Tymczasem wystarczy powiedzieć "były narkoman", aby wszystko bylo jasne - leniwy gnojek, słusznie go wyrzucili.
                    Stanowcze kroki na pewno trzeba podjąć, tyle, zę najpierw zorientować się o co chodzi, a potem oskarżać syna.
                    • niebieska.oktawia Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:25
                      w kazdym z tych przypadkow, przez Ciebie podanych, nalezy zastanowic sie co dalej. czasami nie ma sensu angazowac sil i pracy, kiedy za kazdym razem okazuje sie, ze nie bylo warto. to, ze jest narkomanem nie powinno przekreslac mu zycia, ale uczulic matke, ze jej marzenia i pobozne zyczenia musza byc trzymane na uwiezi a nie tak ochoczo sie z nimi dzielic a pozniej wystawiac sie na posmiewisko na emamie. wiesz, chodzi mi o ten dysonans - moj madry syn, chce na stomatologie (no i super) a pozniej - ojej, wy..bali go ze szkoly, co by tu zrobic.
                      czytalam Twoje wypowiedzi na innych forach dzieciatych i rzadko sie zdarza takie duze zrozumienie dla fobii szkoljen (bo zawsze jest ona czyms spowodowana) i to mile, ze ktos tak mysli, ale mam wrazenie po wczesniejszychh postach pani autorki, ze jej synowi po prostu sie nie chce. ma swiadomosc, ze jest matka, ktora zawsze bedzie probowac wyciagac go z bagna, tylko po co?
                    • aqua48 Wystarczy sięgnąć do regulaminu szkoły 07.02.12, 14:30
                      Skoro podali podstawy na jakich to skreślenie nastąpiło to wystarczy sprawdzić w regulaminie szkolnym. Skąd forum ma wiedzieć czy szkoła może, czy nie może skreślić tak od razu. Poza tym zwykle bez powodu z PŁATNYCH szkół się uczniów nie skreśla, z powodów czysto finansowych. Raczej w przypadku kiedy kompletnie nie ma kontaktu z rodzicami, uczeń nie rokuje poprawy mimo starań nauczycieli i notorycznie łamie regulamin szkolny.
                      Drugą sprawą jest fakt, że jeśli z dzieckiem występowały już jakiekolwiek kłopoty, to dobrze byłoby się w szkole pojawiać i być na bieżąco z ocenami, zachowaniem i frekwencją. Są dni otwarte, są zebrania. Jest telefon do wychowawcy.
                    • makurokurosek Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 17:14
                      Wypowiedzi niebieskiej są złośliwe, ale niestety zawierają w sobie dużo prawdy.
                      Jeżeli powodem wywalenia syna autorki ze szkoły są wagary to szansa na to, że w tym czasie stronił od prochów sa nikłe.
                      Dość wcześnie nauczyłam się jednego nałogowiec będzie kłamał w żywe oczy, zapierał się i wymyślał niestworzone historie i lepiej uświadomić sobie to jak najszybciej.
                • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:52
                  Czas zmienic prawo,bo nie groza zadne sankcje prawne za brak uczestnictwa w lekcjach,jak widac gnoja zmusic nie mozna.Sensu trzymac takiego tez nie ma,niech rowy kopie,ulotki roznosi.Nie chce chodzic do szkoly,niech nie chodzi,ale niech zarabia.
              • rosapulchra-0 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:36
                edelstein napisała:

                > I bardzo dobrze,ze skreslili,a ty zamiast bronic leniwego synusia rekoma i noga
                > mi i udawac,ze z tej maki jeszcze cos bedzie powinnas odbyc z nim rozmowe na te
                > mat:szukasz teraz pracy i masz na to 3miesiace,po tym czasie jestes skazany sam
                > na siebie.Nie chcial sie uczyc to niech zapier...a.W zyciu bym takiego gnoja n
                > ie bronila i zamiast sie osmieszac przed ludzmi w szkole zakonczyla ten temat.

                Pewnie się nie doczekam (nie dlatego, że tak się nie stanie), ale życzę ci, aby twój synuś ci porządnie wklepał (to taka metafora, jakbyś nie wiedziała), gdy starszy będzie. Za te wszystkie podłości, które tu właśnie napisałaś.
                • niebieska.oktawia Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:46
                  rosa, Ty wez sie zastanow.

                  jakie podlosci? LOL.

                  a juz Twoje krzywe teksty ("życzę ci, aby twój synuś ci porządnie wklepał ") sa dobre i moranie prawe? i nie pie.dol o jakies metaforze, bo sie kompromitujesz. nie pierwszy raz zreszta. siedz w anglii, idz na silownie czy tam do szpitala a nie wypisujesz cialge glupoty.
                • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 14:59
                  Podlosci?takie jest zycie,nie robisz,nie masz.Jak sie nie bedzie chcial uczyc,moze zrobic ausbildung,jak nie zechce tego zrobic,to wypad z domu nawet jesli zarabiac bedzie mial wlasna dupa.
                  • rosapulchra-0 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 15:42
                    edelstein, dlaczego mam dziwne przekonanie, że łatwo ci tak teoretyzować tylko wobec obcych dzieci? Po pierwsze teoretyzować, a po drugie wobec własnego dziecka nawet ci przez myśl nie przejdzie tak postąpić, choćby się okazał największym i najobrzydliwszym leniem. Ty masz jeszcze małe dziecko i zero pojęcia, jakie będzie za 15 lat, więc lepiej poczekaj na rozwój wypadków we własnym domu, niż dawaj takie rady, jak dałaś. Serio mówię.
                    • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:40
                      Posiadanie wlasnego malego dziecka nie oznacza,ze nigdy nie mialam kontaktu z takimi przypadkami jak ten jjod i szczerze powiedziawszy zawsze konczylo sie tak samo jesli rodzic,rodzice robili tak jak ona.Z tego co wiem ci co zastosowali terapie wstrzasowa dobrze na tym wyszli,nie mam kontaktu do wszystkich,ale na ogol slysze tylko dobre rzeczy.Nigdy nie twierdzilam,ze kochac rozsadnie to latwa rzecz,ale po tylu postach,ktore wysmarowala autorka widac wyraznie,ze nie zmadrzala,a raczej,ze latwiej jej pozostac w swiecie zludzen i byc kiwana,niz spojrzec prawdzie w oczy,ze poki co szanse na bycie pomocnikiem dentystyitd. Sa rowne zeru.Zamiast pchac go na sile do szkoly,ktora on ominie lukiem pokazac mu,ze jak sie nie chce uczyc to pozostaja ulotki,kopanie rowow itd. W de ci co maja 16lat i nie chca sie uczyc zaczynaja pracowac,sa przyuczani do zawodu,bo za darmo nic nie ma.
                      • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:48
                        Sporo wiem o terapi wstrzasowej, w MONARZE np. Własnie terapeuci z tego się masowo wycofują, bo jest nieskuteczna. Zasadnicza wiekszość przerywa tę terapię i jest "odliczana" od wynikow koncowych - a to oznacza, ze procent wyleczeń jest nikly. Tak wiec od takiego rodzaju terapi się odchodzi, bo jest nieskuteczna.
                        Co nei oznacza, oczywiscie, ze można dziecku zaufać, pozwolic mu robić to, co chce czy nie pilnować bezustanni. Ale zasdnicza część narkomanów wykopanych z domu po prostu szybko umiera. Jesli chodzi o to, aby pozbyć sie problemu - tak, to jest najlepsza droga.
                        W Polsce nie wolno przestać się uczyć przed ukończeniem 18 lat, więc nie ma mowy o poslaniu do pracy 17-latka zamiast szkoły. Gdy przenioslam dziecko do innej szkoły - z państwowej do prywatnej - i znikło z rejestru - natychmiast dostałam urzedowe, groźne pismo o tym, ze mam przedstawić dokumenty, ze dziecko się uczy.
                        • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 17:11
                          Ja mam odmienne doswiadczenia w tym temacie,dwa nigdy nie bylo mi zal ludzi,ktorzy umieraja na wlasne zyczenie na ulicach i szczerze watpie by wychuchany syn jjod wybral ta alternatywe.
                          Co do narkomanow,jak ktos chce cpac to bedzie cpal.
                          Jak dla mnie syn jjod to cwaniak,ktory wykorzystuje naiwnosc matki,a matka woli byc na kazdym kroku robiona w ch...a niz zlapac byka za rogi i zrobic ze smarkaczem porzadek.
                          • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 17:19
                            Jjod też nigdy nie było zal. Pisała słowo w slowo to samo co Ty. Ciekawe, czy to się przyczynilo do problemow syna, mam wrażenie, ze tak.
                            Chłopak sam poprosił o leczenie - cóż, i tak jest dla Ciebie smieciem... Rozumiem,z e wlasne dziecko też bez wahania wyrzucisz z domu, bo dziecku pomoc nakleży się tylko wtedy, gdy nie ma problemow.
                            • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 19:26
                              Gdyby realizowala to co pisala nie mialaby teraz takiego bigosu.
                              Poprosil o leczenie,no i?to zadne bohaterstwo,myslal,ze jak sie zglosi to wszyscy padna mu do stop,bo przeciez taki rozsadny,w sumie mamusia padla.O smieciu to ty napisalas,nie ja,a poza tym dostal juz pare szans skoro ich nie wykorzystal to musi poniesc konsekwencje,w doroslym zyciu tez sie nie bedzie nikt nad nim litowal.
                          • makurokurosek Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 17:25
                            > Ja mam odmienne doswiadczenia w tym temacie,dwa nigdy nie bylo mi zal ludzi,kto
                            > rzy umieraja na wlasne zyczenie na ulicach i szczerze watpie by wychuchany syn
                            > jjod wybral ta alternatywe.

                            Widzisz tylko to nie jakiś x by umierał, tylko twoje dziecko i na tym polega ta zasadnicza różnica.
                            Kilka lat temu miałam równie konserwatywne poglądy teraz z roku na rok coraz bardziej widzę swoją bezsilność wobec takich sytuacji. Bo tak naprawdę ty jako matka również w jakiś sposób odpowiadasz za to że to dziecko podjęło taka decyzję, nie przestajesz go kochać tylko dlatego że coś spieprzył, nie staje się on dla ciebie obojętny z dnia na dzień bo nie spełnia twoich oczekiwań.
                            Twoje podejście kojarzy mi się z wyrzucaniem z domu nastolatek w ciąży, zaciążyła to niech sobie radzi sama dla nas już nie istnieje.

                            " Jak dla mnie syn jjod to cwaniak,ktory wykorzystuje naiwnosc matki,a matka woli
                            > byc na kazdym kroku robiona w ch...a niz zlapac byka za rogi i zrobic ze smark
                            > aczem porzadek."

                            pytanie co formalnie możesz zrobić, wyrzucić z domu nie możesz bo jest tam zameldowany, przerwać nauki nie moze bo podlega obowiązkowi szkolnemu.Pozostaje tylko odesłać do osiemnastki do poprawczaka, sprzedać w tym czasie mieszkanie i kupić nowe i dowiedzieć sie kiedy możesz się tam zameldować tak byś nie była obciążona dzieckiem
                            • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 18:46
                              święte słowa.
                              Dziecko czesto robi cos złego takze z winy rodziców. Nie zawsze, ale czesto. Uznanie, zę dziecko - nie dorosły , ale jeszcze szkolne dziecko - ma odpowiwadać za siebie tak jak dorosły, ze w razie potkniecia najwazniejsze jest nie udzielenie pomocy, tylko pozbycie sie problemu - to, nie chciałabym być zlym prorokiem - wstęp do dosyć dramatycznych problemów z własnym dzieckiem.
                              Cienia współodpowiedzialności za własne wychowawcze błędy.
                            • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 19:35
                              Widocznie mam za malo rozwiniete uczucia rodzicielskie,bo dalabym mu umierac skoro chce.Szczerze ta teoria o tym,ze rodzice przyczyniaja sie do zachowan dziecka nie sprawdza sie i wiem to po sobie.Nie,ja nie przestaje go kochac,kocham go wiec szanuje jego beznadziejny wybor,pomocy odmawial to coz,wolna wola.Nie wyrzucilabym z domu nastolatki w ciazy,zaproponowalabym aborcje,jesli by nie chciala musialaby poniesc konsekwencje,ja bym tego dziecka nie wychowywala.
                              Jak widac moze przerwac nauke,bo od pewnego czasu ta nauka jest fikcja.Oddac do zamknietego osrodka?nie wiem jakie mozliwosci sa obecnie w Pl.W de taki dzieciak noze zamieszkac w wg, dostaje grosze na utrzymanie reszte muso sam zarobic i miso chodzic do szkoly dodatkowo.Jegoscigaja nie rodzicow w tym momencie.
                              • ib_k Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 19:39
                                edelstein napisała:

                                > Widocznie mam za malo rozwiniete uczucia rodzicielskie,bo dalabym mu umierac sk
                                > oro chce.

                                oh, jak łatwo pisać takie bzdury mając 4latka
                                • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 19:53
                                  Jak juz cos piszesz to chociaz zadaj sobie trud i sprawdz informacje.Moj syn nie ma 4lattongue_out
                              • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 20:08
                                Czyli - najwazniejszy jest dla mnie swięty spokój. Jesli dziecko wpadnie w klopty - niech zdycha, najwazniejsze, abym ja miała luz.
                                Cóż, jesli Twoje dziecko przejdzie na czerwonm świetle, choć go przestrzegałaś - rozumiem, ze wyląduje w domu opieki , bo samo chciało byc sparalizowane? Jeśli córka nie chce aborcji, to albio zrobi to, co zechcesz, albo pójdzie do domu samotnej matki?
                                Nie wiem zaterm, po co w ogóle wychowujesz dziecko, dkoro to wszystko jedno, co zrobisz. Z tego, co piszesz wynika jedno - w Twoim życiu liczy się tylko to, co Ty chcesz - jesli dzieci sie nie podporzadkują , to nie mogą na Ciebie liczyć. Cóż. Można i tak. Tylko poc co miec dzieci?
                                • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 20:31
                                  Nie jesli wpadnie w klopoty,tylko gdy nie bedzie chcialo wspolpracowac by z tych klopotow wyjsc.
                                  Rozumiem,ze ty poswiecisz zycie i bedziesz zajmowac sie sparalizowanym dzieckiem?ja nie,zapewnie mu jak najlepsza opieke,ale liczyc na to,ze bede warowac przy jego lozku nie moze.Nie jestem pielegniarka.
                                  Skoro nie chce aborcji musi poniesc konsekwencje i sama sie dzieckiem zajmowac,moge dwa razy do roku zabrac dziecko na weekend,gdybym chciala opiekowac sie cudzym potomstwem zostalabym niania.Moglaby zostac w domu,ale to na co na nia wydawalam musialaby podzielic na pol,by miec na pampersy i mleko,jak sobie poscielisz tak sie wyspisz.
                                  Ja mam dzoecko bo mialam tala zachcianke,cos jeszcze?
                                  • makurokurosek Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 21:27
                                    > Ja mam dzoecko bo mialam tala zachcianke,cos jeszcze?

                                    Raczej przykre, że traktujesz dziecko tylko jak zachciankę.
                                    Co do całej twojej wypowiedzi podziwiam twoją pewność co do swoich reakcji.
                                    • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 08.02.12, 13:27
                                      No coz kazdy ma swoje podejscie do zycia i pewnych spraw.Znam siebie na wylot,bo sporo przezylam i zawsze moje reakcje sa zgodne z moim mysleniem,nawet jesli sytuacje byly b.stresowe.Ludzie mowia,ze jestem “hart“.
                                      • ciociacesia chyba chart 08.02.12, 20:59

                • krecik Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 15:23
                  No ale Rosa, o co chodzi? Jjod nie pierwszy raz pisze na forum i obraz, ktory sie wylania z jej postow to totalne wyparcie rzeczywistosci. Jest swiadoma, ze jej syn ma historie wagarowania, rozmaitych wybrykow, olewactwa i klamania wszystkim dookola w zywe oczy, z nia sama na czele. A jednak sie dziwi, ze jak to mozliwe, ze jej syna wyrzucono ze szkoly i najwyrazniej przez glowe jej nie przechodzi co mogloby byc tego powodem.

                  Wszystko, co do tej pory jjod SAMA napisala na forum wskazuje na to, ze jej syn ma gleboko gdzies szkole. Ona sama wydaje sie nie przyjmowac do wiadomosci, ze on najprawdopodobniej wykorzystuje jej latwowiernosc, i dodatkowo zdaje sie uwazac, ze jesli bedzie udawac przed synem, ze nic sie nie stalo i mamusia zawsze podmucha i przytuli, to syn dozna cudownego nawrocenia. Tylko, ze to sie nie dzieje. Jak na razie zawala wszystkie szanse, ktore mu sie daje. A jjod chodzi dookola niego na paluszkach, aby tylko nie urazic jego delikatnej psychiki, ktora go popchnela w przepasc uzaleznienia.
                  To, co Edelstein proponuje moze i brzmi brutalnie, ale czasami kop w dupe potrafi czlowiekiem potrzasnac. Jak do tej pory, to metoda bulke przez bibulke przynosi jedynie coraz bardziej zdziwione rzeczywistoscia posty jjod.

                  Ag
                  • rosapulchra-0 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 15:46
                    Krecik, ja wiem, że na forum to wszystko jest takie proste, czarne lub białe. To co pisze Jjod to tylko maleńki fragment jej rzeczywistości i do dawania rad jestem ostatnia, a już na pewno rad takich, jakie dała edelstein.
                  • sadosia75 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 15:51
                    Kopnąć w zad to trzeba matkę a nie dzieciaka. zawsze wiedziała lepiej od wszystkich, zawsze była nastawiona bojowo jak jej ktoś pisał, żeby wzięła się w garść.
                    syn jak syn z potężnymi problemami ale kto ma go zebrać w całość jeśli nie rodzic? czego oczekujesz od gó...arza,który ledwo mleko spod nosa wytarł?
                    matka ma potężne problemy ze stabilizacją. i swoją i syna. nie potrafi nawet postawić na swoim. historia z wyjazdem syna bo ojciec przyjechał a syn chce jechać? albo zmiana terapeuty bo ten był "niegrzeczny dla syna" czego ale to serio czego oczekiwać od dzieciaka,który ma matkę,która sama nie wie jak byś dorosłą i odpowiedzialną osobą. no czego oczekiwać? że zajmie się rozchwianą matką?
                    • krecik Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:07
                      No ale Sadosia - toz wlasnie o to chodzi. To matka musialaby sie wziac w garsc i zrozumiec pewne rzeczy, sie ogarnac i zmienic podejscie do syna, aby w ogole byc w stanie cos takiego wykrztusic. Nie mowiac o zrozumieniu dlaczego wlasnie niebycie sciereczka do wycierania rozlanego przez dziecko mleka moze byc rozwiazaniem.
                      Jak na razie jjod to taka Barbara Niechcic z Nocy i Dni, miotajaca sie miedzy rzeczywistoscia a dobrochciejstwem i poboznozyczenizmem.

                      Ag
                    • an_ni Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:13
                      a naprawde dobre duszyczki (to nie ja) radzily tu jej naprawde zyczliwie acz rzeczowo nie raz, nie dwa jak ogarnac syna i jego nalog, np Verdana
                      nieeee jjod wiedziala lepiej
                      to sie wlasnie dowiedziala...
                      • tikitaki00_55 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:32
                        An_ni, każdy wie, (i nie musisz tego za każdym razem podkreślać) że jej źle życzysz. Zapewne jak przeczytasz coś takiego, to od razu zacierasz ręce (z radości, rzecz jasna).
                        Pani Edelstein pragną przypomnieć, że ma małe dziecko, które w końcu będzie nastolatkiem, a jakie będzie? Tego nikt nie wie. I również może edelstein, za przeproszeniem, ciu*** na boki, i co wtedy? Wyrzucisz go z domu, i każesz kopać rowy? Ciekawe.
                        Pisanie, że marzenia o stomatologii (zresztą, nieważne o czym) to tylko marzenia, to kolejna bujda, której wspominanie najwyraźniej niektórym sprawia podłą satysfakcję. I jak pisałam już kilkakrotnie - znam osobiście dziewczynę, która problem z narkotykami i alkoholem miała, ale w porę się opamiętała, rozpoczęła terapię, powoli wychodziła na prostą. I co potem? Dostała na się na AM, na kierunek lekarski. Da się? Da.
                        Oj, naprawdę, niektórym radzę się dwadzieścia razy zastanowić, zanim cos napiszą, bo życie jest przewrotne i lubi robić niespodzianki (niekonieczne same miłe i przyjemne).
                        A że matka broni syna to chyba oczywiste.
                        • verdana Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:42
                          O ile pamiętam Jjod o ćpunach pisała slowo w słowo to , co Edelstein.
                          Jeden taki zażywał narkotyki, sam sie przyznał. Z rozbitej, mieszanej rodziny. Jest, o ile sobie dobrze przypominam, nie zbiera makulatury na kolejną działkę, jest chyba przeydentem takiego dużego kraju. USA?
                        • gryzelda71 Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 16:49

                          Pytanie,kto marzy o tej stomatologii,syn czy matka?



                        • edelstein Re: mnie zastanawia co innego 07.02.12, 17:14
                          Edelstein na bezludnej wyspie nie zyje,miala juz bliski kontakt z mlodzieza z problemami,a z narkotykami jeszcze blizszy.W celu jej uswiadomienia nie musialas zmieniac nicka na ten,ktory zwyczajowo uzywasz na “aborcji“.
                        • kiszczynska aborcjonistka! 07.02.12, 19:40
                          tikitaki00_55 napisała:

                          > An_ni, każdy wie, (i nie musisz tego za każdym razem podkreślać) że jej źle życ
                          > zysz. Zapewne jak przeczytasz coś takiego, to od razu zacierasz ręce (z radości
                          > , rzecz jasna).
                          > Pani Edelstein pragną przypomnieć, że ma małe dziecko, które w końcu będzie nas
                          > tolatkiem, a jakie będzie? Tego nikt nie wie. I również może edelstein, za prze
                          > proszeniem, ciu*** na boki, i co wtedy? Wyrzucisz go z domu, i każesz kopać row
                          > y? Ciekawe.
                          > Pisanie, że marzenia o stomatologii (zresztą, nieważne o czym) to tylko marzeni
                          > a, to kolejna bujda, której wspominanie najwyraźniej niektórym sprawia podłą sa
                          > tysfakcję. I jak pisałam już kilkakrotnie - znam osobiście dziewczynę, która pr
                          > oblem z narkotykami i alkoholem miała, ale w porę się opamiętała, rozpoczęła te
                          > rapię, powoli wychodziła na prostą. I co potem? Dostała na się na AM, na kierun
                          > ek lekarski. Da się? Da.
                          > Oj, naprawdę, niektórym radzę się dwadzieścia razy zastanowić, zanim cos napisz
                          > ą, bo życie jest przewrotne i lubi robić niespodzianki (niekonieczne same miłe
                          > i przyjemne).
                          > A że matka broni syna to chyba oczywiste.
      • rosapulchra-0 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 14:32
        Innych możliwości, oczywiście, nie ma?
        uncertain
        • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 17:34
          Pisałam kiedyś to samo, co Edelstein, o obozach, rozstrzelaniu, a tu za niedługi czas niespodzianka..
          Do szkoły zadzwoniłam, i dowiedziałam się pewnych rzeczy (obiecali informować, jak coś będzie nie tak od razu telefonicznie, jak widać, nie poinformowali, nie licząc telefonu tylko w sprawie ocen uncertain )
          Ale już nie napisze nic więcej, bo zaraz będzie, że obnażam wszystkie sprawy, a to muszę już załatwić sama z synem.
          • mirmunn Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 17:43
            to się kobieto ogarnij i zdecyduj czy załatwiasz w realu czy płczesz na forum
            doradzam pierwsze
          • krecik Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 18:59
            Widzisz, jjod, ale o obozach i rozstrzelaniach to pisalas ty, a nie Edelstein, mimo wszystko. Edelstein pisala o normalnych, zdroworozsadkowych metodach rozwiazywania problemu narkomanii. To ty popadasz ze skrajnosci w skrajnosc. A ze swoich pogladow sie nie wyleczylas wcale, tylko wylaczylas z nich narkomanow, bo to akurat cie dotknelo osobiscie. Te same opinie nie tak dawno wyrazalas bodajze w jakims watku o rasizmie, o ile mnie pamiec nie myli.

            Tak czy inaczej moim zdaniem powinnas sobie wydrukowac wszystkie watki, w ktorych sie kiedykolwiek udzielalas na temat swoich problemow i na zimno poczytac swoje wypowiedzi jakby byly pisane przez obca osobe. Moze uda ci sie zauwazyc to, o czym ci od wielu wielu miesiecy ludzie pisza.

            A moze i nie.

            Ag
    • kiszczynska Wywalili GO? 07.02.12, 17:54
      z budy?
      a mial isc na stome!!


      jjod napisał:

      > Czy szkoła może skreślić ucznia z listy, bez wcześniejszego jakiegokolwiek upom
      > nienia? Przysłać pismo, że zgodnie z takim i takim kodeksem/regulaminem, i popr
      > zez uchwałę Rady , skreśla z listy ucznia takiego i takiego, i daje możliwość o
      > dwołania się w ciągu czternastu dni od otrzymania listu? Tak po prostu, bez żad
      > nego, kompletnie żadnego wcześniejszego upomnienia?
      • mirmunn Re: Wywalili GO? 07.02.12, 17:55
        miau... miau...
        • zajola Re: Wywalili GO? 07.02.12, 18:11
          dyrektor placówki szkoly publicznej może skreślić ucznia z listy uczniów, jednakze w przypadku, gdy uczen ten nie ma skonczonych 18 lat (a wiec objetego obowiazkiem szkolnym zgodnie z Konstytucja), to nie mozne tego uczynić.
          W takim przypakdu jedynie kurator na wniosek dyrektora w uzasadnionych przypadkach moze przeniesc ucznia do innej placowki.

          Zawiesic w prawach ucznia moze przyjac jedynie taka forme, aby nie zabraniano uczeszczac na lekcje (znow dot. osob ponizej 18 roku zycia)

          Dokladnie to jest art 39 ust 2 i 2a ustawy o systemie oswiaty

          relegowałbym bez zastanowienia:
          za posiadanie narkotyków i żaden argument ani żadna osoba by mnie od tej decyzji nie odwiodła.
          reszta do dyskusji ale czasami w jednostkowych przypadkach nie ma o czym dyskutować.
          • zajola Re: Wywalili GO? 07.02.12, 18:13
            sorry za literówki
            • verdana Re: Wywalili GO? 07.02.12, 18:49
              Nawet, jeśli wywalili go za zamordowanie nauczyciela fizyki, zgwałcenie pani od biologii i handel narkotykami w ilościach hurtowych - to tak sie tej sprawy nie załatwia.
              Natychmiast poszłabym do kuratorium.
              Rozumiem, ze problem z synem jest - ale wywalenie ze szkoły bez uprzedzania matki, ze cos złego sie dzieje - to zwykły skandal. Telefon chyba szkoła posiada?
              • zajola Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:02
                A matka ile razy była w szkole od września do tego momentu? W jaki sposób wykazywała zainteresowanie nowa palcówką oświatowa ( którąś z kolei ). Jak często miała kantak ze szkoła wiedząc , ze ma dziecko delikatnie mówiąc "trudne".
                Nie wierze, ze strony szkoły nie było informacji jeśli sprawa dotyczy " tylko" spraw naukowych i frekwencji. Jeśli zaś doszło jawnego pogwałcenia statutu np.do użycia siły wobec innego ucznia, narażenie go na utratę zdrowia, handel narkotykami, to tu nie ma czasu na dyrdymały tym bardziej jeśli dziecko wcześniej nie było kryształowe i miało problemy wychowawcze. Dyrektor szkoły ma pod sobą np 1300 dzieci ( a sa i szkoły większe ) i ma się patyczkować z jednym narażając na szkodę tych 1299? Co ma niby powiedzieć w przypadku sprzedaży narkotyków, czy rozboju innym rodzicom? Spokojnie?
                Zaden Dyrektor szkoły nie pozbedzie sie dziecka ot tak. To nie jest takie proste.
            • thaures Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:02
              Ja sama, jako matka 18-latka, dziwię się tylko, że matka nastolatka z problemami ostatni kontakt ze szkołą miała przed BN i to dlatego , że ją zawiadomiono.. Jeżeli moje dziecko jest problemowe, to ja chodzę/ dzwonię co tydzień/dwa do szkoły. To mnie bardziej zależy na dziecku niż szkole, która ma ich wiele. Niestety- takie życie... Został skreślony z listy uczniów chyba nie przez pomyłkę? Coś musiało się stać, szkoła powinna Cię zawiadomić. Ale może nie miała możliwości ( inny telefon, zmiana adresu lub po prostu listy trafiały w inne ręce)
              Nie zawsze brak wiadomości to dobra wiadomość.
              • mirmunn Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:14
                Myślę, że szkoła wysłała odpowiednie pismo listem poleconym,nawet może za potw.odbioru, który to list odebrał np. pełnoletni synek i zniszczył.
                Do rąk własnych adresata doręcza się chyba tylko pisma z sądu i skarbówki.
                • mirmunn Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:19
                  A pismo wysłane nawet zwykłym poleconym uważa się za skutecznie doręczone (z wyjątkiem sądu i US), więc szkoła obowiazku prawdopodobnie dopełniła.
              • verdana Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:16
                Nikt nie zaprzecza , ze matka jest nieudolna. Ale szkoła ma obowiązek zawiadomić o czyms tak nagannym, ze skutkuje skresleniem z listy uczniów, a nie zawiadamiać tylko, że go skreślono.
                • edelstein Re: Wywalili GO? 07.02.12, 19:50
                  Naprawde wierzysz,ze nie informowali,co za problem przecheycic list albo odebrac tel.i powiedziec,ze matki nie ma.Poza tym co zrobila jjod,wlasciwie czego nie robi,ze szkoly dzwoniono przed BN mamy luty,co ona zrobila,nic.Skoro rodzic sie nie interesuje to dlaczego oni maja sie interesowac.
                  • verdana Re: Wywalili GO? 07.02.12, 20:04
                    Prywatna szkoła, która bierze kasę ma też minimum obowiązków. Naprawdę, złapanie matki na komorkę nie jest takie cholernie trudne, nie udawajmy.
                    Komuś się nie chciało przeprowadzić trudnej rozmowy i tyle.
                    • jjod Re: Wywalili GO? 07.02.12, 20:12
                      Powtórzę krótko to, co napisałam - szkoła miała dawać mi znać, gdyby sie pojawiły jakieś narkotyki czy inne towarzystwo nieciekawe. Włącznie z nagminnymi wagarami. Dała znać, oprócz grudniowego telefonu? Nie. Dzwoniłam wcześniej i co? Wszystko w porządku. Nic a nic o wagarach, czy zagrożeniach.
                      Zreszta, nie mam dzisiaj czasu ani chęci dalej tłumaczyć, co i jak mi powiedziano.
                      • amoreska Re: Wywalili GO? 07.02.12, 20:20
                        Zapytaj w szkole czy wysyłano od tego czasu jakieś pisemne informacje - jak wyżej pisano, mogły zostać przechwycone.
                    • asia_i_p Re: Wywalili GO? 07.02.12, 20:57
                      To nie jest do końca prawdziwe w przypadku każdej matki. Mieliśmy takiego ucznia, uczącego się niespiesznie, którego rodzice byli jak jednorożce - podobno istnieli, ale nikt nigdy nie widział. Komórek nie posiadali, bądź były odłączone, numer domowy miał jednocyfrową pomyłkę, którą wytropiłam przez porównanie z archiwalnymi dziennikami. Ojciec pracował za granicą, a matka wiecznie spała po jakimś dyżurze (swoją drogą nie wiem, kiedy miała na nie w tym spaniu czas). Dwa razy udało mi się dodzwonić i dwukrotnie ściągnąć matkę do szkoły (w ciągu trzech lat - a powodów było dużo więcej) - a i tak podobno był to rekord - żadnemu z poprzednich wychowawców nie udało się jej zobaczyć nawet raz.
                      Miałam też dwa przypadki, gdzie po zmianie numerów komórkowych rodziców uczniowie odmówili podania nowych - poddali się po dopiero po tygodniu negocjacji. Syn Jjod mógłby wykonać blef odwrotny i powiedzieć, że matka numer zmieniła, podając zmyślony.

                      Nie zdziwiłabym się też, gdyby szkoła była przekonana, że z Jjod rozmawiała - u mojej siostry w klasie była aparatka, która na wywiadówki wysyłała swojego mocno dojrzałego chłopaka, który podawał się za ojca. Kiedy mój mąż poszedł potem na wywiadówkę do mojej siostry, został zmierzony bardzo podejrzliwym spojrzeniem i padło surowe pytanie kim jest. Odpowiedź "szwagrem" nie wiedzieć czemu wywołała powszechną wesołość.
                      • verdana Re: Wywalili GO? 08.02.12, 08:50
                        Ale to szkoła prywatna - więc uczniów mniej, kontrola większa. Przyjęli dziecko, wiedzac, ze jest problem, zgodzili się - matka prosiła o powiadamianie o tym, co się dzieje.
                        szkoła, ktora za kasę przyjmuje byłego narkomana jednak jest w jakis sposób odpowiedzialna za to, co się dzieje. Nie umieją sobie radzić z takimi wypadkami - mogą nie podejmować się zbyt trudnego zadania.
                        Na pewno wyslanie pisemka nie jest niormalną procedurą skreslenia ucznia.
    • woman_in_love ale masz świadomość, że jesteś matką januszka? 07.02.12, 19:12
      Narkoman, kłamie, oszukuje, wagaruje, a przede wszystkim tobą manipuluje. Niedługo zacznie cię bić - a ty nadal będziesz go kochała, broniła, pomagała, ufała, osłaniała. Aż pociągnie na dół także ciebie. Tak jak ludzie uzależnieni mają w zwyczaju.

      Pogódź się może z tym, że dziecko ci się nie udało. Może nie warto w już w niego inwestować więcej uczuć i jeśli masz te 40-parę lat to może warto jeszcze raz spróbować i sprawić sobie NOWSZY model, a ten odesłać do ojca do Afganistanu, czy gdzie tam ten ojciec jest.
    • nangaparbat3 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 19:41
      A do jakiego typu szkoły syn chodzi? Bo jeśli to szkoła dla dorosłych, to chyba spokojnie mogli tak zrobić. Jesli zwykła szkoła średnia, i zobowiązali się do informowania Cię, gdyby coś złego się działo, mają obowiązek poinformować Cię o wszystkim. Gdyby się nawet nie zobowiązali, też mają taki obowiązek, nawet jeśli syn jest pełnoletni. (Mnie się to akurat bardzo nie podoba, ale takie są przepisy.)
      Inna zupełnie kwestia to jakie kroki powinnaś podjąć ze względu na dobro syna - skreślenie jest prawie na 100% konsekwencją jakiegoś jego niedopuszczalnego zachowania, nie szukałabym więc uchybień proceduralnych szkoły, tylko dała synowi ponieść konsekwencje jego postępowania. Więc pewnie zmienić szkołę na gorszą (?)
      Przede wszystkim jednak, gdyby chodziło o moje własne dziecko, chciałabym dowiedzieć się, co się wydarzyło, i zrozumieć, dlaczego. A potem decyzje.
      Co syn mówi na temat przyczyn?
      A co wychowawca?
      Psycholog/pedagog szkolny?
      Co jest w statucie szkoły w punkcie, który uzasadnia relegowanie? (Statut powinien być w internecie, możesz sprawdzić od razu).
    • edelstein Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 19:59
      Zamiast zastanawiac sie nad tym czy mogli go skreslic i szukac kozla ofiarnego(pewnie padnie na dyrektora)moze wzielabys wreszcie swojego synka za dupsko i zrobila mu jesien sredniowiecza.W sumie sie nie dziwie,ze on z toba w kulki leci,ciebie mozna ugniesc jak plasteline.Niech zacznie ponosic konsekwencje swoich czynow,bo jak przedobrzy to juz nie bedzie zmiluj,decyzji np.sadu nie podwazysz.
      • verdana Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 20:11
        Że jesień średniwiecza trzeba zrobić, to oczywiste. Nie wykluczone, ze trzeba też zastanowić się nad osrodkiem zamknietym albo internatem - w zalezności od problemu.
        Co jednak nie usprawiedliwia szkoły, ktora naprawdę mogła zrobić cos wiecej, niz wyslać list - telefonów jeszcze nie odłączono.
        • amoreska Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 20:14
          Ale zawiadomień telefonicznych nie można tak łatwo udokumentować jak zawiadomień pisemnych. Podejrzewam, że dlatego szkoły wolą opierać się na "papierkach".
          • verdana Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 20:22
            Oczywiście.
            Jednak z matką wyrzucanego ucznia ktoś ze szkoły powinien bezwzględnie porozmawiać. Cóż, jakos nie było problemu, gdy szkoła inkasowała czesne, a gdy ktoś ma zadzwonić - to cisza.
            Pracowałam w prywatnej szkole, skąd wyrzucono paru uczniów. Przede wszystkim własnie tych z domow, w ktorych rodzice jakoś nie szczególnie interesowali się dziećmi - cio raczej oczywiste. jakoś dyrekcja nigdy nie miała problemu, by dorwać rodziców telefonicznie, poinformować ich o tym, co się dzieje.
            Tiu po prostu komus się nie chciało.
            • nangaparbat3 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 21:35
              verdana napisała:
              > Jednak z matką wyrzucanego ucznia ktoś ze szkoły powinien bezwzględnie porozmaw
              > iać. Cóż, jakos nie było problemu, gdy szkoła inkasowała czesne, a gdy ktoś ma
              > zadzwonić - to cisza.

              Samo życie.
        • edelstein Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 20:39
          Ale to nie szkola jest od tego,by zajmowac sie uczniem w imieniu rodzica,ktoremu sie nie chce d...ruszyc.Jjod dostala telefon,reakcja zadna,sorry nie widze sensu dzwonienia do kogos kto ma mnie gleboko w powazaniu.A ze dzieciak powinien zostac wyekspediowany z domu w trybie natychmiastowym jest jasne,watpie czy jjod to zrobi,poki co to ona tylko rozmawia.Sorry ja rozumiem,ze mozna byc zaskoczonym obrotem spraw,byc jak dziecko we mgle,ale chyba to nie jest stan wieczny.Rezultat taki,ze nic sie nie zmienia.
          Najlepszy bylby zaklad gdzie gowniarz poczulby co to ciezka praca,by wiedzial,jaka praca go czeka skoro nie chce sie uczyc.
    • estelka1 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 19:59
      A masz 100% pewności, że dziecko nie przechwyciło listu poleconego, bądź nie zniszczyło awizo? Bo ja jednak podejrzewam, że szkoła informowała o zagrożeniu
      • thaures Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 21:42
        Szkoła musiała informować o skreśleniu-ale jeśli jest szkołą dla dorosłych to już nie. Czy przypadkiem syn do momentu skreślenia nie stał się pełnoletni?
        • estelka1 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 07.02.12, 22:05
          Jakoś z góry założyłam, że syn nie jest jeszcze pełnoletni smile A jeśli nawet nie jest, mogło być tak, jak zauważyły niektóre dziewczyny w postach powyżej. Syn autorki niezależnie od kłopotów z nauką, za które na pewno nie zostałby wylany ze szkoły, musiał coś przeskrobać i to konkretnie.
    • kota_marcowa Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 00:04
      A ja nie mogę się nadziwić, że wiedząc, jakie problemy ma twój syn, sama nie latałaś kontrolnie do szkoły. Szkoła zadzwoniła przed BN, mamy połowę lutego, a z twoich wpisów wynika, że ty w tej szkole nawet nie byłaś od tamtego czasu. Gdyby moje dziecko wyczyniało takie numery, to bym się poświęciła i osobiście go do szkoły odstawiała i odbierała, już nie wspominając o kontrolnych rozmowach z wychowawcą i nauczycielami. Z twoich wpisów kształtuje mi się obraz osoby niespójnej emocjonalnie, która sama nie jest w stanie siebie ogarnąć, a co dopiero syna.
      No nie mogę się przestać dziwować, jak można nie kontrolować syna narkomana.

      Moim zdaniem terapię powinnaś zacząć od siebie.
      • thaures Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 12:31
        Właśnie to samo wczoraj napisałam. Też nie mogę zrozumieć braku kontroli w takim przypadku.
    • aagata4 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 13:23
      Kilka lat temu studiowałam na prywatnej uczelni ... i dostałam kilka takich "skreśleń" pocztą, bo panie w księgowości nie umiały prawidłowo zaksięgować wpłaty ... i takie info było po to abym uiściła czesne (które zawsze terminowo wpłacałam za rok z góry) . .... Zdarzyła się też sytuacja, że nie wpuszczono mnie na egzamin, bo w niedzielę o 17 nie było już żadnej pani w ksiegowości aby to wyjaśnić, a egzaminator dostał wytyczne aby nie wpuścić nikogo poza listą .... Może w szkole Twojego dziecka też jest taka praktyka. Nie koniecznie z dzieckiem są jakieś problemy ...

      Najpierw dowiedz się co sie stało dokładnie ...

      Pozdrawiam

      Agata
      • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 19:21
        Niestety, chciałabym, żeby to była pomyłka kogoś ze szkoły, która dotyczyłaby czesnego.
        Ale nie, szkoła, jak ktoś nie zapłaci, od razu telefonuje w takim przypadku, o czesne dobrze dbają i pilnują (i nie, nie jest to zarzut dla szkoły).
        Dzwoniłam kilkakrotnie do szkoły, czy wysłano jakieś pismo? Nie. Poinformowano mnie, że dzieje się czasem coś dziwnego, albo, że nie ma go w szkole na niektórych lekcjach? Nie.
        Ostrzegałam przed przyjęciem do szkoły, mówiłam, jaki mamy problem, obiecali, że jak tylko coś będzie się działo, dadzą znać. Że będziemy w stałym kontakcie.
        Problemy są poważniejsze.
        W szkole udzielono znacznie więcej informacji, wiem tez stąd właśnie, że pisma nie było żadnego.
        • rosapulchra-0 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 19:55
          Pytanie zasadnicze - uda się syna w szkole utrzymać?
          • verdana Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 19:58
            Nie warto. Syn wymaga szkoły, ktora będzie informowała o problemach - ta się nie nadaje.
            • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 20:15
              Jeszcze można zrozumieć, gdyby nie poinformowali o jednym dniu nieobecności. Ale nie poinformowali mnie też o innych rzeczach, znacznie poważniejszych.
              Wydawało się, że szkoła w porządku, a na pewno jedyna szkoła, która go przyjęła bez większych problemów.
              • kota_marcowa Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 21:14
                Ja nie wybielam szkoły, bo faktycznie wiedzieli, że dziecko z problemami powinni dzwonić.

                Ale w głowie mi się nie mieści, że przez tyle czasu nie zainteresowałaś co się u syna w szkole dzieje?? Nawet rodzice bezproblemowych dzieci od czasu do czasu idą do szkoły, żeby pogadać z wychowawcą. A ty mając syna z takimi problemami nie interesujesz gdzie chodzi, z kim chodzi, czy chodzi do szkoły, nie chodzi, zwłaszcza, że miałaś telefon, że coś się zaczyna dziać. Jeżeli kłamie i wagaruje to jest duże prawdopodobieństwo, że znowu bierze.
                Zaczynam podejrzewać, że jesteś trolem, bo te twoje opowieści robią się coraz mniej wiarygodne.
              • rosapulchra-0 Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 08.02.12, 21:19
                JJod, nie odpowiedziałaś na moje pytanie.
                • jjod Re: Skreślenie z listy uczniów - można tak? 11.02.12, 16:30
                  Nie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka