mam troje dzieci i dzieki lekturze tego forum, dowiedzialam sie, ze jestem patologia. wstrzasnelo mna to doglebnie i postanowilam to sobie przeanalizowac. to nic,ze moje dzieci sa szczesliwe i zadbane. to nic, ze w naszym domu sie nie pije i nie pali. to nic, ze oboje legalnie pracujemy, nie bywamy w opiece spolecznej i wiedziemy normalne zycie. wg niektorych forumek jestesmy nienormalni, dziwni, patologiczni i wogole beee. i to tylko dlatego, ze mamy AZ trojke dzieci... bo przeciez nikt normalny nie moglby chciec az tak sie rozmnozyc. idealna rodzina docelowo posiada jedno dziecko, ewentualnie dwoje. wszystko, co powyzej to patologia. zaraz snuja sie domysly, ze pewnie wpadka, ze zabezpieczac sie nie umieja, ze jacys utra-katolicy. takie rodziny przedstawia sie w wybinie negatywnym swietle, nawet jesli fakty temu przecza. bo przeciez nikt normalny nie chcialby miec tylu dzieci....
wszedzie dookola alarmuja, ze w kraju niski przyrost naturalny, a gdy ktos probuje realnie temu przeciwdzialac, sypia sie na niego inwektywy.

wiem skad wzial sie ten stereotyp, ale zapewne kazda z was zna niejedna taka 'modelowa' rodzine z jednym dzieckiem, w ktorej naprawde zle sie dzieje. wiec dziwi mnie, ze madre kobitki tak szufladkuja inne emamy....
i nawet nie ma jak polemizowac, bo logicznych argumentow brak i slychac tylko 'bo tak...'
na koniec oswiadczam uroczyscie, ze MOZNA byc zdrowym na umysle i zdecydowac sie na wielodzietnosc-i byc naprawde szczesliwym i spelnionym. w zwiazku z tym apeluje do drogich emam o wiecej tolerancji! przeciez dla kazdego czlowieka dobre i szczesliwe zycie oznacza co innego...