Dodaj do ulubionych

tacy rodzice

08.03.12, 10:51
od zawsze byli toksyczni. duzo by opowiadac, ale bylo minelo. na chwile obecna sytuacja wyglada tak, ze mieszkamy kilka tysiecy km od nich, wiec nie widzimy sie czesto. ich stosunek do nas tj. ja ,maz i 3 dzieci - nie interesuja sie nami wogole. jesli my nie zadzwonimy to oni nigdy sie nie odzywaja pierwsi (zadnego maila, telefonu,skeypa).w dobie techniki nie odzywaja sie np 2 tygodnie i najczesciej to my sie odzywamy. rozmowy z nimi sa raczej " o pogodzie i sasiadach". wiem, ze nas generalnie nie lubia, choc trudno mi to zrozumiec jako matce, ze mozna nie cierpiec wlasnej corki i ziecia i nie interesowac sie, co slychac u wnukow. nie wyobrazam sobie, zebym jako matka przez 2 tygodznie nie zadzwonila do swojego dziecka, a oni to robia swiadomie. i jeszcze potrafia przekrecic, ze to oni sa pokrzywdzeni, ze my sie nie odzywamy. dodam, ze sa w miare mlodzi (50+) zdrowi, bardzo dobrze sytuowani. wiedza, ze mamy rozne problemy, ale nie pytaja o nie wcale. wola nie wiedziec po prostu. mam tez brata, ktory z kolei wykorzystuje ich ile moze, bo tak potrafi. ja nie. opiekuja sie jego dziecmi na codzien, gotuja dla nich (jego i jego zony), bo panstwo przeciez pracuja. niezla oszczednosc stolowac sie u rodzicow, czasem pomieszkiwac. brat mieszka tez w mieszkaniu nalezacym do rodzicow, wiec nie musial brac kredytu na mieszkanie jak my. wkurza mnie to. obiecalam sobie, ze tym razem sie nie odezwe pierwsza. a jak sie odezwa kiedys to nie wiem czy powiedziec szczerze co mysle? nieraz cos mowilam, to oczywiscie byla wieelka obraza, bo prawda w oczy kole. jak byscie postepowaly w takim przypadku? i co zrobic zeby mnie nie wkurzalo to co mnie wkurzasuspicious
Obserwuj wątek
    • broceliande Re: tacy rodzice 08.03.12, 10:57
      To nie wiesz, że matki bardziej kochają synów?
      A córka jak nie jest blisko, to co to za córka?
      Współczułabym ci braku miłości rodziców, gdybyś tak nie naskakiwała na brata.
      Jesteś szlachetna, nic od nich nie bierzesz, nie wykorzystujesz, trudno, wychodzisz na psa ogrodnika.
      On w razie czego zawiezie, przywiezie, naprawi, jest z nimi, Ty nie.
      Przed Tobą długie lata zazdrości i zgryzoty, skoro rodzice młodzi, jeśli nie potrafisz odpuścić.
      Cisz się nową rodziną, a ich zostaw, co cię bedą denerwować z takiej odległości.
      • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:10
        broceliande napisała:

        >
        > Przed Tobą długie lata zazdrości i zgryzoty, skoro rodzice młodzi, jeśli nie po
        > trafisz odpuścić.
        > Cisz się nową rodziną, a ich zostaw, co cię bedą denerwować z takiej odległości
        > .

        chetnie bym tak zrobila i sie jakos tego nerwa pozbyla, ale czuje to, co czuje i wlasnie nie wiem jak to zrobic, zeby mnie to nie wkurzalosad
        • broceliande Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:22
          No właśnie, oni Cię wkurzają z odległości tysięcy kilometrów, zgaduję, że po każdej rozmowie jesteś zdenerwowana.
          No i po co?
          Nie zmienisz ich, na tym polega toksyczność.
          • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:26
            broceliande napisała:

            > No właśnie, oni Cię wkurzają z odległości tysięcy kilometrów, zgaduję, że po ka
            > żdej rozmowie jesteś zdenerwowana.
            > No i po co?
            > Nie zmienisz ich, na tym polega toksyczność

            dokladnie tak jestsad i te ich wieczne pretensje o wszystko
    • mondovi Re: tacy rodzice 08.03.12, 10:58
      Co jest problemem - to jak traktują Cię rodzice, czy że brata inaczej?
    • kosmitka06 Re: tacy rodzice 08.03.12, 10:58
      Totalna olewka z Twojej strony. Jeżeli rodzice faktycznie mają gdzieś to co się dzieje u Was to ja osobiście miałabym ich gdzieś. A już na pewno nie opowiadałabym co u mnie słychać... tak żeby i im to dało troszkę do myślenia- ale to moje zdanie wink
    • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:08
      brat owszem jest blisko, ale nie z milosci do nich bynajmniej, tylko z wygody i dlatego, ze mu gdzie indziej nie wyszlo. gdzie tu widzisz naskakiwanie? opisalam sytuacje tylko jak wyglada. wkurza mnie to, ze nasze dzieci olewaja, bo sa daleko i nie ma z nich pozytku. nie interesuje ich czy sa zdrowe itp. jeden telefon raz na kilka dni by wystarczyl.
      • broceliande Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:17
        Dla mnie jest oczywiste, że naskakujesz:

        " mam tez brata, ktory z kolei wykorzystuje ich ile moze, bo tak potrafi. ja nie. opiekuja sie jego dziecmi na codzien, gotuja dla nich (jego i jego zony), bo panstwo przeciez pracuja. niezla oszczednosc stolowac sie u rodzicow, czasem pomieszkiwac."

        To nie jest miłe.
        A skąd wiesz, że nie z miłości? Chyba jednak tak, skoro od Ciebie miłości nie potrzebują, rodzina syna im wystarczy.
        Dla Ciebie nie ma miejsca, przyke, ale chyba prawdziwe.
        Może ktoś inny interesuje się Twoimi dziećmi, może teściowie? Może z nimi mogłabyś być bliżej?
        Twoi rodzice pewnie myślą, że jak wyjechałaś, to Ty masz się odzywać, no i odzywasz.
        • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:23
          wiem, bo brat ma podobne zdanie o nich do mojego. tylko, ze on ich sobie wychowal i ustawil na swoja modle. a dlaczego to ja mam sie odzywac zawsze pierwsza? maile i skeyp dziala w obydwie strony tak samo. telefon tez i uprzedzam polaczenie kosztuje grosze.
          • attiya Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:49
            jezu....no to się nie odzywaj, po kiego grzyba wydzwaniasz do nich a potem żalisz się, że dzwonisz?
        • to_ja_tola Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:38
          tutaj ematki wiedzą i znaja lepiej reacjewink
          One wiedzą lepiej,że brat z miłości rodzicom pomagawink
      • mondovi Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:21
        To nie post o "takich rodzicach", tylko o bracie i jego relacjach. Bliższa koszula ciału, znasz to? Nie mam zalu do teściów, którzy mieszkają w jednym mieście z dziećmi szwagierki, ze widują się z nimi codziennie, ze przeżywają choroby, do nas dzwonią raz na ruski rok i gdy mówię, ze nasze dziecko jest chore, odpowiadają, życz mu zdrówka, całuski od babci i dziadka. Co mają zrobić? Mknąć, żeby utulić?
        • irina_katodina A tak z ciekawości 09.03.12, 08:24
          mondovi napisała:

          > Nie mam zalu do teściów, którzy mieszkają w jednym mieście
          > z dziećmi szwagierki, ze widują się z nimi codziennie,

          Czy szwagierka jest samotną matką?
    • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:20
      albo taka sytuacja. dalismy im pieniadze, zeby nam zaplacili, za cos co zamowilismy. dalismy im dokladnie tyle ile to kosztowalo. to sie dowiedzialam jacy byli oburzeni, ze dostali wyliczone pieniadze, co do grosza. to my mamy 3 dzieci, kredyty i kupe wydatkow i jeszcze mamy im napiwek dawac? uwazacie, ze to jest normalne? i czy normalne jest to, ze sie nie odzywa z zapytaniem co slychac?
      • broceliande Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:31
        Powinnaś unikać sytuacji, w których ich potrzebujesz.

        Może to się wiązało z pojechaniem gdzieś, załatwianiem, stąd większy koszt, który mogłaś wziąć pod uwagę?
        • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:37
          nie nic nie musieli zrobic. tylko wyslac przelew, co robia online. tu sie wlasnie klaniaja te wieczne pretensje o wszystko
        • attiya Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:50
          bez przesady....wypominałabyś córce albo synowi, że musiałaś zapłacic 20 zł więcej za coś?
    • bea.bea Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:22
      Ich nie zmienisz , ale możesz pomóc sobie . Poszukaj terapeuty który pomoże ci uporać sie z toksycznością rodziców. Mam podobnie choć mieszkam w innej dzielnicy tego samego miasta, jak się nie odezwę to miesiącami nie zadzwonią i mają wieczne pretensje o wszystko. Mam ponad 40 lat, ale kiedy do nich idę (choć rzadko)to traktują mnie jak zbuntowana 14sto latkę.
      Też mam brata, ale moje relacje z nim są swietne. Nigdy nie miałam do niego żalu ze był jedynym dzieckiem moich rodziców i jest, bo dawno sobie to wyjaśniliśmy. polecam ksiązkę "Toksyczni rodzice" i forum:

      www.psychiatria.pl/forum/vt,49,243,72566,0,toksyczni-rodzice-prosze-o-pomoc-w-znalezieniu-specjalisty#.T1iIWKiIq8o
    • edelstein Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:23
      Perfekcyjny uklad,co prawda moja mama melduje sie sama od czasu do czasu,ale ogolnie prowadze swoje zycie,a ona swoje i sila rzeczy obdziela rodzenstwo,bo ono jest przy niej.Zazdrosna nie jestem wcale.Taki uklad jaki mam powoduje,ze nie mam bolu glowy co zrobie jak sie bedzie trzeba nia na starosc zajac.Zajmuja sie ci co biora.Moze to cyniczne,ale tak to widze.W kontekscie watkow o wtracajacych sie rodzicach i tesciowych wychodzi na to,ze sie taki nie urodzil co by wszystkim dogodzil.
      • broceliande Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:34
        Ależ jakie cyniczne, tak powinno być.
        My nastawiamy się na opiekę nad teściami, jsteśmy blisko i korzystamy, może nie finansowo, raczej w naturze (jedzonko z działki, przetwory, zakupy dla wnuka) a szwagierka - samodzielna samotna osoba pracująca za granicą najwyżej zadzwoni, czasem wpadni i wszyscy zadowoleni.
      • zolla78 Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:37
        edelstein napisała: .
        <Zajmuja sieci co biora.Moze to cyniczne,ale tak to widze.>

        Teoretycznie tak. Ale z tego co często widzi się w praktyce, to ci co biorą i często już nie tyle korzystają z pomocy rodziców co na nich żerują, też zwykle są ostatnimi do zajęcia się nimi potem. I zostawisz w takiej sytuacji starych rodziców bez pomocy? Przyznam, że właśnie jestem trochę w fazie rozważania takiej sytuacji, tj. na ile układ, że moja mama ma tylko jedną córkę, zwalnia mnie z odpowiedzialności za nią, gdzie wiem, że na siostrę w tym zakresie raczej nie ma co liczyć. I nadal nie znam odpowiedzi sad

        A do autorki wątku. Mi pomogło rozpoczęcie mówienia wprost co myślę o pewnych zachowaniach rodziców. Skutek tego jak na razie jest żaden po ich stronie, tj. mama udaje, że tematu nie ma, ale mi to pomogło. I dzięki temu nadal mogę utrzymywać z nią jako takie normalne relacje. Wcześniej przeżywałam wszystko mocno.
        • edelstein ... 08.03.12, 12:01
          Akurat mam odpowiedzialne rodzenstwo,z reszta ja juz to jasno i dobitnie wyjasnilam mamie i rodzenstwu,ze jesli oczekuja ode mnie przeprowadzenia sie do Pl za pare lat to nie ma takiej opcji.Zaproponowalam mamie przeprowadzke tutaj i pomoc na starcie,by potem mogla na mnie liczyc,ale mama nie chce,wiec wie,ze ja sie nia nie zajme w razie czego.Nie wykluczam,ze jak trzeba bedzie wespre finansowo,ale na opieke liczyc nie moze.
    • kiszczynska Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:42
      emigranci to najwieksza patologia!


      szkoda ze nie wszyscy wyjechali
    • anaisanais Re: tacy rodzice 08.03.12, 11:49
      Czasem bywa ze rodzice nie spelnili swojej roli, i w zyciu doroslym to bardzo ciazy. Jako juz dorosla osoba z wlasna rodzina nadal masz oczekiwania co do nich ale te pewnie nigdy sie nie spelnia.
      Tak jak ktos powiedzial tu, poszukaj terapeuty aby sie uporac z zalem dorodzicow, oni sie nie zmienia juz ale ty sie mozesz zmienic. naprawde nie warto tracic energii, ktora powinnas ladowac teraz w budowanie wlasnej rodziny.
    • yoma Re: tacy rodzice 08.03.12, 12:02
      Kurcze, idealni rodzice. Nie wtrącają się, nie wypytują, nie drążą, a tej źle.

      Rodzice zapewne sądzą, że jeśli masz problem i chcesz pogadać, to wiesz, jak obsłużyć telefon, który kosztuje grosze...
      • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 12:12
        akurat dobrze wiedza, ze sa ostatnimi osobami, do ktorych bym zadzwonila z problemami
        • yoma Re: tacy rodzice 08.03.12, 13:38
          To gdzie masz problem? Dzwonisz, a potem masz pretensje do rodziców, że dzwonisz...
    • sueellen Re: tacy rodzice 08.03.12, 12:10
      Myślę, ze coś jest nie tak z Twoimi kontaktami z rodzicami i bez szczerej rozmowy z nimi (nie przez telefon) raczej nic się nie wyjaśni. Myslę, że Ty i Twój bart jesteście calkowitymy perzeciwnoścoami pod tym wzgledem i rodzicom trudno zlapać złoty srodek na zdrowe kontakty z obojgiem. Jednego mają aż za duzo, to drugiego wcale.
      • les.ley Re: tacy rodzice 08.03.12, 12:14
        szczere rozmowy to oni nazywaja wszczynaniem przeze mnie klotni rodzinnychsuspicious
        • sueellen Re: tacy rodzice 08.03.12, 13:55
          Ciężko mi to sobie wyobrazić, naprawdę. Dlaczego, chyba że wyskakujesz z roszczeniami i zaczynasz rozmowę od : by wy nigdy, ja zawsze i tak w ten deseń.
      • nenia1 Re: tacy rodzice 08.03.12, 12:26
        No właśnie, też tak sądzę,to nie jest zdrowy układ, gdy jedno z dzieci zajmuje cały obszar rodzicielskiej uwagi, a drugie na ma jej prawie wcale. Nawet dorosłe dzieci, bo jak widać generuje to problemy.
        Ciężko tu coś doradzać, bo jeśli taki układ trwa i trwa, to nagle się nie zmieni.
        Rodzice musieliby być otwarci na możliwość zauważenia i przyznanie się do własnych błędów, a z tego co piszesz są dość betonowi i przerzucają winę na ciebie. Brat większego interesu w zmianie układu nie ma, bo ma z niego duże korzyści.
        Poza tym stoję na stanowisku, że nie ma co tracić energii na zmianę kogoś, bo tak faktycznie możemy zmienić siebie.
        Powinnaś przerobić problem z psychologiem, bo raczej sam nie zniknie, będzie cię dołował i odciągał energię.
    • 1maczek Re: tacy rodzice 08.03.12, 13:05
      nam dorosłym już ludziom trudno jest zrozumieć/przyjąć do wiadomości, że rodzice nie zawsze nas kochaja/akceptują/szanują tak jak "wymaga" tego rola matki i ojca
      nawet jeżeli masz ciężkie stosunki z rodzicami, to też jest w większości ich błąd w Twoim wychowaniu, w Waszych realcjach, bo "żniwa" rodzice zbierają właśnie wtedy kiedy dzieci są już dorosłe
      odległość zapewne ma tu jakies znaczenie, ale również uważam, że rodzice są delikatnie mówiąc "nie w porządku"
      jest to przykre, ale tego nie zmienisz
      możesz oczywiście z nimi porozmawiać, ale jak już ktos napisał, zmiana będzie musiała nastąpić w Tobie, oni (rodzice) rzadko zmieniaja sie w tym wieku i są oczywiście "nieomylni",
      możesz oczywiście sama podtrzymywać kontakt dla "późniejszego" dobra Twoich dzieci, ale czy to coś pomoże, mogą się w to zaangażować (jest taka opcja)
      wydaje mi się, że masz duży głód ich miłości i akceptacji, co jest zrozumiałe, ale czy im zależy żeby to zobaczyć?
      co do brata, również nie dziwię się, że jesteś zła/trochę zazdrosna itp., rodzice sami postawili pomiędzy Wami mur, ale możesz go zburzyć. W sumie czemu jest winien Twój brat, rodzice robią po części z Ciebie takiego "potwora", a dlaczego?
      nie zawsze mamy w życiu co byśmy chcieli, a w tym przypadku brak jest bezinteresownej miłości rodzica do dziecka.
    • nabakier Re: tacy rodzice 08.03.12, 13:46
      Są różne modele takich relacji.

      My jesteśmy z moja blisko, a jednak potrafimy nie dzwonić do siebie i po dwa tygodnie (innym razem dzwonimy codziennie- zależy od pogody, chcenia, jak sie przypomni.... Nie paplamy też o d..pie Maryni , a o problemach rozmawiamy...lub nie. Nie uważam, że z rodzicami trzeba wszystko omawiać, bez prezsady.
      W życiu by mi nie przyszło do głowy, ze jak mama nie dzwoni dwa tygodnie, to mnie nie lubi czy coś takiego. Chyba by mnie zamęczyło takie wiszenie na sobie.
      ale jednocześnie wiem, ze wystarczy sygnał, by mama była blisko i bym ja zaraz się blisko niej znalazła.Może dlatego nie musimy tego ciągle potwierdzać.

      Myślę, że macie powazniejszy problem z wzajemnymi relacjami i dlatego ciebie tak to rusza.
    • echtom Re: tacy rodzice 08.03.12, 14:17
      Mam chyba inne pojęcie toksyczności. Dla mnie toksyczni rodzice to tacy, którzy manipulują i wpędzają w poczucie winy, nie tacy, którzy się nie wtrącają/ nie interesują.
    • eilian Re: tacy rodzice 08.03.12, 15:40
      My mamy bardzo podobne relacje z teściami. Kilka lat próbowaliśmy utrzymywać w miarę poprawne stosunki, ale w końcu stwierdziliśmy, że mamy dość. Jednak inicjatywa powinna wychodzić z obu stron, jeśli wygląda to tak, że jak my nie zadzwonimy/przyjedziemy, to oni nie kiwną palcem, to w końcu ma się wrażenie, że się narzucamy, że im po prostu nie zależy na kontakcie z nami i naszymi dziećmi (oni oczywiście też twierdzą, że są pokrzywdzeni). Smutne, ale trza się chyba z tym pogodzić. Mężowi trudniej, bo to w końcu rodzice, ale nawet z rodzicami na siłę się nic nie stworzy.
      Wiem, że to niełatwe, ale postaraj się odpuścić, tzn. tak w sobie, olać ten temat po prostu, ograniczyć się do telefonu raz na jakiś czas, żeby ich o zdrowie zapytać i tyle. Skupić się na swojej rodzinie i niczego od rodziców nie oczekiwać.
    • makurokurosek Re: tacy rodzice 09.03.12, 08:42
      .w dobie techniki nie odzywaja sie np 2 tygodnie i najc
      > zesciej to my sie odzywamy.

      Wybacz ale brak rozmów przez dwa tygodnie z dorosłą córką to nie jest długo. Zrozumiałabym twoją niechęć gdyby chodziło o brak kontaktu przez dwa lata, ale dwa tygodnie.
      To moja mama mogłaby mnie nazwać wyrodną córką, bo ja będąc na studiach dzwoniłam do niej raz na miesiąc i to tylko by poinformować, że w weekend przyjadę.
      Co ty pięciolatka jesteś, że musisz mieć stałą adorację mamusi.

      "mam tez brata, ktory z kolei wyko
      > rzystuje ich ile moze, bo tak potrafi. ja nie. opiekuja sie jego dziecmi na cod
      > zien, gotuja dla nich (jego i jego zony), bo panstwo przeciez pracuja. "

      Trudno aby opiekowali się twoimi dziećmi skoro mieszkasz kilka tysięcy kilometrów od nich. Nie wiem czego oczekujesz , że będą ci obiadki kurierem przysyłać, że nie kupili ci mieszkania zagranicą.
      Jak dla mnie masz jakieś chore pretensje.
    • mysia-mysia Re: tacy rodzice 09.03.12, 09:50
      może brat nie dlatego jest dla nich miły żeby czerpać jakieś korzyści, tylko dostosował się do sytuacji/ich charakteru, nawet nie zdając sobie z tego sprawy? może też aż na tyle go charakter rodziców nie razi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka