Dodaj do ulubionych

znowu o teściach - najazd

09.03.12, 12:24
Wyobraźcie sobie, że pracujecie od 11:00 do 18:00 i nie ma was w domu od 10:30 do 18:30. Tymczasem około godziny 13:00 przyjeżdżaja teściowie, przy okazji swojej cyklicznej wyprawy na zakupy do Waszego Dużego Miasta. Uprzedzili, tyle że dzień wczesniej i nie was, a męża, który oczywiście się zawsze cieszy a powiedział wam dopiero wieczorem kiedy padacie na pysk. Teściowie są po 60-tce, mają za soba 1.5 godzinną trasę autem + 1-2 godziny łążenia po sklepach, przyjeżdżają bo chcą usiąść, napić się herbaty, skorzystać z toalety i zobaczyć wnuki. Teść czasem drzemie na kanapie w salonie 15 minut "dla odświeżenia sił".
Tyle że: wnuk nr 1: w przedszkolu do 17tej, wnuk nr 2: z nianią w Waszym domu ale do 14:00 mniej więcej śpi. Niania: obowiązki: tylko opieka nad dzieckiem, żadna tam służąca. Dom: nie posprzątany. Zakupy: nie zrobione. Poczęstunek: nie przygotowany. Obiadu porcji dodatkowej: brak. Żadnego z gospodarzy: nie będzie.

Ciekawostka: teściowa lubi sobie pochodzić po pokojach i posprawdzać "co nowego".

Pytanie: co robicie...?
Obserwuj wątek
    • zuzanna56 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:27
      szczerze to nie wyobrażam sobie
      cholery jasnej bym dostała

      mieszkamy na tyle blisko że nikt nie wpada gdy nas nie ma (10 czy 15 minut samochodem albo troche dłużej autobusem)
    • ada16 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:31
      Prosisz nianię o kupienie kawałka ciasta( ciastek).
      Niania wpuszcza gości, uprzedza o braku gospodarzy , udostępnai kuchnię, łazienkę , bez obsługi.
      Zakładam ze w chacie sajgonu nie ma , wszak przychodzi (obca) niania.

      Wrazenia etetyczne teściowej-olewasz.
      • ceide.fields Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:33
        Jestem asertywna i zgodnie z ematkową manierą oświadczam teściom, że naruszają moją prywatność i wypoczynek po weekendzie, mogą sobie wynająć hotel, a herbatę i obiad spożyć w restauracji.
        • jansen25 Re: znowu o teściach - najazd 10.03.12, 13:36
          ceide.fields napisała:

          > Jestem asertywna i zgodnie z ematkową manierą oświadczam teściom, że naruszają
          > moją prywatność i wypoczynek po weekendzie, mogą sobie wynająć hotel, a herbatę
          > i obiad spożyć w restauracji.

          nie asertywna, tylko z lekka bezczelna.
          • minnie_su Re: znowu o teściach - najazd 10.03.12, 14:14
            > nie asertywna, tylko z lekka bezczelna.

            na ja bym nie powiedziala, ze "z lekka"

            moze to jest zespol aspergera? tak czy siak, nielatwo miec taka synowa, zone, mame...
    • kosmitka06 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:33
      wiu napisał:
      > Ciekawostka: teściowa lubi sobie pochodzić po pokojach i posprawdzać "co nowego
      > ".
      Przede wszystkim zaczynając od tego przycięłabym delikatnie teściowej że ja u "mamy" nie chodzę i nie szperam!
      Proszę nianię (bo na pewno wychodzi z młodszym dzieciątkiem na spacer) aby kupiła coś w sklepie (pierogi, uszka, coś na szybko do zrobienia, jakieś ciasteczka, ciasto).
      W momencie powrotu robisz im kawę, herbatę i podajesz ciasto. W tym czasie przygotowujesz szybki posiłek i podajesz pozniej.
      • attiya Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:45
        no właśnie, zastanawiam się dlaczego to autorka ma mówić niani co ma kupić i dlaczego to autorka ma przygotować posiłek po powrocie z pracy - a synek teściów to gdzie w tym czasie jest?? Skoro z nim uzgadniali, to niech on się martwi.
    • princy-mincy Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:37
      ja nie zrobilabym nic- w koncu ze mna nikt nic nie uzgadnial
      niech sie pan maz martwi, czym rodzicow ugoscic smile
    • bablara Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:40
      Maz sie zgodzil, wiec niech odpowiednio podejmie rodzicow. W zyciu nie prosilabym o nic nianie. A skoro tesciowie chca odwiedzic wnuki, to jeszcze zwolnilabym nianie wczesniej smile
    • attiya Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:43
      nic
      niech ich syn zwalnia się z pracy i obsłuży rodziców
    • yenna_m Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:44
      zrzucam wszystkie przygotowania na męża a sama jestem w pracy jak Bog przykazał tongue_out
      • kajak75 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:48
        a po pracy na zakupach albo w kiniesmile
        • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:58
          Zamknęłam sypialnie na górze na klucz, a niani powiedziałam, że "jakby co to ona nic nie wie, ona tam nei chodzi i potrzebny jej tylko pokój dziecka w którym go ma położyć" (pokój dziecka oczywiście otwarty). Wyłożyłam herbatę i cukier na blat w kuchni, poprosiłam nianię żeby tylko powiedziała gdzie są szklanki. Niestety będzie prwdp narazona na jakąś godzinę zabawiania rozmowa nie swoich gości, poza swoimi obowiązkami.

          Myślę, że przyjadą i posiedzą na tyle długo żeby dziecko się już obudziło i mogli je zobaczyć. Pogadają z nianią o dziecku i o życiu. Pewnei sami przywiozą ze sobą jakieś ciasto i zaproponują że ją poczęstują. Odpoczną, skorzystają z toalety itd.(jak w pierwszym poście). Może małżonek szanowny się zwolni z pracy, nie wiem... ale nie interesuej mnie to.

          Niania nie może nic kupić podczas spaceru, bo: a) pogoda paskudna b) nie zostawiłam jej kasy bo jej (już w tym miesiącu) nie mam.

          Sajgonu w domu co prawda nie mam, ale tu i ówdzie: a to suszy sie pranie, a to koty pod łóżkiem nei odkurzone, a to inne moje prywatne sprawy widoczne, nie wchodząc w szczegóły.

          Niby nic sie nie dzieje, ale mnie trochę zgrzyta że oni tak swobodnie się posługują moim domem - wiem, to tez dom ich syna, ale w końcu to ja jestem panią domu. No i ani mnie ani męża raczej nie będzie. A niania została postawiona w niezręcznej sytuacji.
          • miedzymorze Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:10
            No i bardzo dobrze.
            Ciebie w domu nie ma, niania godzinę rozmowy przeżyje (to nie tortury ;P), teściowe przyjadą, odpoczną i pojadą.
            Więc o ile nie pilnujesz obsesyjnie ilości cukru i herbaty, to dla Ciebie tak jakby ich nie było ;D

            pozdr,
            mi

          • paskudek1 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:47
            "Niby nic sie nie dzieje, ale mnie trochę zgrzyta że oni tak swobodnie się posługują moim domem - wiem, to tez dom ich syna, ale w końcu to ja jestem panią domu."
            a nie uważasz że OBYDWOJE jesteście panami tego domu? I on i ty macie prawo do gości. I co takiego może teściowa zobaczyć ze na samą myśl ci się słabo robi ze złości? Grzebie ci po szafkach? To grzecznie acz delikatnie powiedz żeby tego nie robiła, ale jak tylko chodzi i patrzy....
        • azile.oli Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:58
          Po pierwsze, ochrzaniłabym męża, że się zgodził, nie pytając Cię o zdanie. Po drugie - wysłałabym go do nocnego sklepu po ciastka i coś słodkiego. Zostawiłabym to w pokoju na stole, poprosiwszy nianię, żeby w chwili przybycia teściów zdjęła folię, którą przykryłabym ciasto, aby nie obeschło. Prócz tego postawiłabym sok, wodę mineralną, herbatę w termosie i szklanki/filiżanki.
          Małżonkowi przypomniałabym, żeby wychodząc z pracy zamówił jakieś danie na wynos i tym poczęstujecie teściów w ramach obiadu.
          Co do ''myszkowania'' - jeśli miałabym możliwość zamknęłabym niektóre pomieszczenia na klucz, uprzedzając nianię, że to przed nalotem teściowej.
    • adwarp Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:50
      a jak widzi to mąż?
      • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:04
        Mąż nie chce im robić przykrości, a jako dziecko swoich rodziców cieszy się z KAŻDYCH odwiedzin. Mówi, że ich (w tym wieku) już się nie zmieni. Jest w trudnej sytuacji, bo wie że ja takie najazdy ciężko przechodzę. Ma nadzieję, że "jakoś to będzie" i "przeciez nic się nie stało". Ale jest też po stronei swoich rodziców. W końcu oni go wychowali. Myślę, że on "tego nie łapie", tzn. nie do końca rozumie o co mi chodzi. Gdybysmy zaczęli o tym rozmawiać po raz setny, znowu zarzuciłby mi że nie lubię jego rodziny. A ja po prostu nie jestem blisko z moimi teściami, nei mam za bardzo o czym z nimi rozmawiać, denerwuje mnei jak wkraczają w moja strefę prywatną do czego z punktu widzenia męża "mają przeciez prawo".

        Czy można kogos polubić na siłę...? Czy wy jesteście w stanie?
        • attiya Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:11
          kochanie swoich rodziców i szacunek to jedno ale myszkowanie po cudzych majtkach, zaglądanie do szafek i oczekiwanie, że ktoś 5 minut przed rzuci wszystko bo ktoś przyjechał jest nie na miejscu
          tu nie ma nic do zrozumienia i nie ma to nic wspólnego z tym czy się kogoś lubi czy tez nie
          powiedz mężowi jasno, że bez względu na wiek kogoś, po cudzych szafkach i szufladach się nie myszkuje, po wszystkich pomieszczeniach się nie chodzi - i skoro ty tego nie robisz w ich domu, to przez zwykły, ludzki szacunek do kogoś obcego, nawet młodszego postępuje się odpowiednio
          jesli nadal mąż nie będzie tego rozumiał, to współczuję
        • anaisanais Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:15
          rozumiem cie bo do mnie tez przyjezdzaja ale na tydzien i zadza sie w domu
          jest oczywiste ze masz prawo do prywatnosci ale nie zamykalabym im drzwi przed nosem, bo sa to jednak rodzice meza
          czy chodzi ci o to ze oni w czesie twojej nieobecnosci przyjezdzaja, i chodza po mieszkaniu? w jaki sposob w te sfere prywana wkraczaja? musisz im to otwarcie powiedziec
        • zuzanna56 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:16
          Ja tam cię doskonale rozumiem. Dla mnie dziwny to pomysł, aby przyjeżdżać do kogoś rano czy w południe w dzień powszedni, gdy jestem w pracy. Nie moga przyjechac w sobotę?
    • chipsi Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 12:58
      Każe mężowi wsiąść urlop i ogarnąć cały burdel. Jak nie to wyskakuje mi nagły, nieplanowany, pilny wyjazd big_grin
      To wszystko oczywiście możliwe o tyle o ile najpierw męża nie zamorduję.
    • anaisanais Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:10
      ogarnelabym dom, chociaz zgrubnie bo nie chcialabym zeby siedzeli w balaganie, maz powinien pomoc.
      przygotowalabym cos malego do zjedzenia nawet kupnego.
      nanie bym wczesniej wypuscila do domu, bo dziadkowie moga przejac dziecko,

      zamknelabym pokoje ktore nie chcesz zeby byly ogladane.
      jak otwiera i wchodzi zwrocic uwage
      • sara_lund Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:28
        Troszku włos mi się jeży na większość tych rad - mąż ma gości niech sobie przyjmuje, niania będzie musiała zabawiać nieswojego gościa, wyłożyłam herbatę i cukier (trza było juz do szklanek nasypać po łyżeczce i schować resztę, coby za dużo sobie nie posłodzili!).
        Przecież to dość bliska rodzina a rady jak na najazd Hunów - jak są w miarę poprawne stosunki to po prostu trzeba traktować tą wizytę normalnie.
        Teściowie jak normalni to coś słodkiego do kawy przywiozą, ręce mają, coś w lodówce jest, kanapki mogą sobie zrobić. A zresztą co za problem zadzwonić do teściowej że mąż się zgapił i dopiero powiedział że będziecie, kupi mama/Pani trochę pierogów to zjemy razem obiad etc. Zostańcie chwile dłużej wnuki się ucieszą...
        Tak wiec - zadzwonić do teściowej - cieszę się że wpadniecie, etc. - może nianię zmienią i będize miala wolne, bo sięzajma mlodszym (moja mama i tesciowa tak robią i dla mnie to normalne jest).

        A tu przeważa podejscie - jak oni mogą bez dwutygodniowego wyprzedzenia umawiać się na audiencję...

        Jak moje dziecko (i współmalzonek) tak będzie traktowało moje i meża do niego przyjazdy to się potnęcrying



        • premeda Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:43
          Najgorszy to jest zarzut, że mąż się cieszy z każdej wizyty swoich rodziców. Tutaj ręce opadają. A częstotliwość tych wizyt to chyba nie za częsta jest skoro teściowie jadą 1,5h w jedną stronę? Widzę tu takie zawłaszczanie chłopa jak został mężem to już przestaje być dzieckiem swoich rodziców.
          • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:56
            Nie, że się cieszy z każdej wizyty swoich rodziców. CHociaz...może tak. Że się cieszy z każdej tzn nawet tej moim kosztem.
            • premeda Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:00
              A wasza rodzina/dom to jakieś pole walki? Jak jeden zdobył tertytorium, to drugi stracił? Może trzeba byłoby to zmienić.
        • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:54
          Niania nie jest od zabawiania gości pracodawcy.

          Puszkę herbaty i cukiernicę a nie wydzielone porcyjki. A po to położyłam, żeby mogli się sami obsłużyć bez myszkowania po szafkach.

          W lodówce tak się skąłda że akurat NIC nie ma. Literalnie.

          Nie zjemy razem obiadu, bo ja docieram do domu o 18:30, mąz o 17:00. Obdywoje już będziemy po obiedzie. Do tej godziny teściowie nie będą czekali, zresztą potem będzie za późno na jazdę powrotną do ich miasta.

          Czy wnuki się ucieszą.... nei wiem. Mają rzadko kontakt. I chyba nie są zaprzyjaźnieni.

          Niani nei zluzuję bo nie polegam na opiece teściów nad dziećmi. Tak tez bywa.

          Dwutygodniowego zapowiadania się nei wymagam, kilkudniowe wystarczy, i błagam...nie w tygodniu roboczym. Mój dzień i tak jest załadowany. Do takich wizyt chciałabym się móc przygotować.

          Odnośnie ostatniego zdania przedmówczyni - weź sobie do głowy, że bywają naprawdę różne rodziny.

          • sara_lund Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:08
            Wiu - a może się za bardzo napinasz i stwarzasz problemy?
            Ja też nie mam super stosunków z teściami - nawet zdarzałay sięjakies awantury z krykami i płaczami.
            I też nie wyobrażałam sobietakich przyjazdów i zostawiania dziecka z teściową.
            I w pewnym momencie odpusciłam - przecież to tacy sami dziadkowie jak moi rodzice - i jakos poszlo - zostali sami z dzieckiem, tesciowa odgrzała obiad etc.
            Nie trzeba się kochać - ale wydaje mi sie że Twoja odpychająca ich postawa wywołuje także w nich duży dystans - i piszesz że nie mają kontaktów częstych z wnukami - jeździłabyś do takiego domu często, gdzie wiesz że sprawiasz tylko problem?
            • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:46
              Sprawiają kłopot, bo nie potrafią się zachowac i nie szanują mojej strefy prywatnej. Czy wobec tego mam miec wyrzuty sumienia, że nie zapraszam ich częściej i nie przyjmuję serdeczniej i bardziej ochoczo..?
              • attiya Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:14
                po przemyśleniu dochodzę do wniosku, że choć to twój dom, to jednak są to starsi już ludzie, a takowych trudno zmieniać. Gdyby zrobiła ci przegląd bielizny, osobistych dokumentów, listów pisanych 20 lat temu przez pierwszą miłość tongue_out, to mogłabyś grzecznie poprosić aby jednak na przyszłość ograniczyła swoją ciekawość do lodówki i szafek kuchennych. Kochać ich nie musisz ale szanuj choc. I akurat fakt, z tobą nie muszą się umawiać, do syna i do wnuków przyjechali.
              • paskudek1 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:46
                ale CO oni takiego robią? Teść się zdrzemnie 20 minut, teściowa poogląda mieszkanie. To jest na prawdę tak wielkie naruszenie prywatności? Czy Ty może Królowa Hiszpańska jesteś a Twój dom to hiszpański dwór? A nie, zaraz, najbardziej rygorystyczny ceremoniał to chyba w Bizancjum był. Kobieto przychodzą do Ciebie, z NIEZOBOWIĄZUJĄCĄ wizytą rodzice Twojego męża a nie np. jego szef czy zupełnie obcy sprzedawca ubezpieczeń komunikacyjnych.
    • iwoniaw Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:17
      Co robimy? Otóż komunikujemy mężowi, żeby nie zapomniał podjąć rodziców i przygotować herbatę/obiad/ciasto oraz zjawić się w domu w czasie, gdy oni się pojawią - no bo skoro się zgodził na ich przyjazd, to teraz chyba nie uważa, że niania będzie obcych gości zabawiać? A ty przecież przed 18.30 nie przyjedziesz, więc niech się chłopina ogarnie i podejmie rodziców godnie nie przynosząc Ci wstydu big_grin
    • saqigar Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 13:25
      Autorka napisala, ze chca chwile odpoczac, napic sie herbaty i zobaczyc wnuki. Prawdopodobnie sa swiadomi, ze w domu nie bedzie ani syna, ani synowej i ze jest to srodek tygodnia, wiec bedzie nieposprzatane, a z wnukami roznie bywa. I niczego wiecej sie nie spodziewaja. A wiekszosc odpowiadajacych juz organizuje pierogi, zwolnienia z pracy, girlandy i "nie wiadomo co jeszcze", no i oczywiscie potworne poczucie winy i obowiazku.
      • ceide.fields Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 13:30
        Alej jakie poczucie winy, trzeba po prostu powiedzieć teściom aby się bujali big_grin

        Przecież na ematce teściowie to gorzej niż menelstwo i kibolstwo.
      • paskudek1 Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 13:32
        i oczywiście największy foch bo to teściowie. I pomyśleć że ja mieszkam z mamusią a wizyta teściów byłaby MINIMUM trzydniowa bo też są starszymi ludźmi i na jeden dzień zwyczajnie nie przyjadą tych 300 km. Było kupić jakieś ciastka w nocnym sklepie i przestać się denerwować. Paczka ciastek to nie jest wydatek rzędu obiadu w czterogwiazdkowym hotelu. A teściowa oglądająca obrazki na ścianach to nie tajfun. No chyba ze lubi zaglądać do szafy, ale przy moim olewackim charakterze chybabym przeżyła smile
        • ceide.fields Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 13:37
          Pal licho obrazki, a jeśli "pożyczy" wibrator XXXL leżący w szafie autorki wątku pod pościelą big_grin
          • saqigar Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 13:56
            Ale czy to taka tragedia, ze znajda wibrator. Ja takie zabawki staram sie zamknac, jak wiem, ze przyjada na dluzej dzieci.
            Jak dorosly znajdzie, to bedzie musial jakos zyc z ta swidomoscia big_grin - jego sprawa.
        • wiu Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 14:00
          Wieczorem turlac się do nocnego sklepu...jak się mieszka na wsi. Tak. Po dniu rozpoczętym o godzinie 05:00 (bo Młodsze się obudziło), po powrocie z pracy, ogarnięciu chałupy i dzieci, kiedy wreszcie można "klapnąc na 4 litery". Dziekuję wam, moi teściowie za rozrywkę.

          W naszym domu teściowa była nie raz i naprawdę nie ma potrzeby aktualizowac inwentarz na bieżąco.
          • miedzymorze Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 14:09
            Przesadzasz.
            Nikt Ci się nie każe nigdzie turlać.

            Jak wizyta jest zapowiedziana 'last-minute' i przy okazji zakupów w tym mieście, to nie masz żadnego powodu żeby się turlać po ciasteczka i spinać z porządkami czy czymkolwiek.
            Przychodzą na to co jest i tyle.
            pozdr,
            mi
          • paskudek1 Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 09.03.12, 14:13
            wiu ale CO ona ci takiego inwentaryzuje? Zagląda do szuflad, liczy łyżeczki czy zwyczajnie ogląda np. książki na półkach? Ludzie przestańcie przesadzać z tą "prywatnością" "naruszaniem prywatności" bo wam teść z teściową niezapowiedzianie przyjdą. Rany boskie, problem rzędu III wojny światowej z najazdem kosmitów.
            • turzyca Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 10.03.12, 00:45
              E, wiesz, jak Ci tesciowa nagle wypali "ale w te niebieska sukienke to sie juz nigdy nie zmiescisz, zaniedbalas sie po dzieciach okrutnie" lub zostaniesz naprostowana, ze kobiecie w pewnym wieku, matce dzieciom i wiernej zonie mezowi nie wypada posiadac czarnych przejrzystych majtek lub zgola zaczna do Ciebie docierac sluchy, ze puszczasz sie na lewo i prawo, bo czerwony koronkowy stanik to wyposazenie zawodowe prostytutki li tylko i wylacznie, to zaczniesz miec odmienne poglady na problem inwentaryzacji swoich szaf. A, i ona tylko chusteczki szukala, bo wnusiowi z noska cieklo.

              Nie, nie z doswiadczenia wlasnego, ale w bliskim otoczeniu taka jednostka wystepuje.
          • m_incubo Re: Macie jakies kuro-domowe zalozenia 10.03.12, 15:22
            To w końcu na wsi czy w Wielkim Mieście?
    • ruda_henryka Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:36
      nic nie robimy.
      ewentualnie mówimy: kochanie jak tak uzgodniłeś z rodzicami to posprzątaj, przygotuj coś na szybko i zwolnij się z pracy żeby się zaopiekować rodzicami.
      Potem zajmujemy się sobą i czekamy na rozwój wypadków.
      Czemu to Twoj problem jak mąż uzgodnił bez Twojej wiedzy?
    • jerzozwierza Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 13:39
      Mam problemy z asertywnością, więc ogarnęłabym dom, zamknęłabym pokój jak to zrobiłaś, kupiłabym rano przed wyjściem jakieś ciastka i pierogi (w braku kasy, o którym piszesz- zrobiłabym przegląd szafek pod kątem: a może choć spaghetti?)- i poszłabym normalnie do pracysmile
      • kubek0802 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:11
        Strach mnie ogarnia na myśl o przyszłej synowej.
        Wieczorem mąż zrobiłby zakupy typu ciastka, fasolka w słoiku czy inne flaczki. Zadzwoniłabym że fajnie że wpadną i żeby się obsłużyli w zakresie posiłku. Jeżeli dla niani to duża trauma i trud pogadać przez godzinę o tzw dupie maryni ewentualnie pomóc w kuchni (przecież nie będą grzebać w szafkach no bo jak) dorzuciłabym premię za szkodliwe warunki.
        • nutka07 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 22:10
          Grzebac beda pod nieobecnosc gospodarzy.
          Niania nie bedzie miala nic do gadnia.

          Ja mam taka tesciowa i wiem co to znaczy, nie dziwie sie autorce.
    • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:00
      Oczekiwałabym, że mąż się zajmie gośćmi skoro się z nimi umówił. Najwyżej pomogłabym z grubsza ogarnąć mieszkanie wieczorem.
      • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:02
        Mnie denerwuje sama myśl, że się ktoś wprasza do mojego domu pod moją nieobecności i to na swoich zasadach.
        • yenna_m Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:04
          edit: do wspólnego domu
          edit 2: na zasadach omówionych z jednym z gospodarzy wink

          poza tym olałabym sytuację i tyle tongue_out
        • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:09
          Nie Twojego domu, ale Waszego domu. O wizycie uprzedzili, Twój mąż mógł się zgodzić lub nie. Zgodził się i wcale mu się nie dziwię, bo to najbliższa rodzina przecież. Nie rozumiem, co tak bardzo przeżywasz? Jeśli ich nie lubisz to nawet nie musisz dzwonić.
          • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:14
            ALE.... ja się czuję Panią Domu, tj. osoba odpowiedzialną za stan domu i komfort gości. Poza tym nie jestem z nimi tak blisko żeby sobie mogli wpadać kiedy chcą i jak chcą. Mąż tego nie uwzględnił a oni to olewają. Nie czają czaczy. moim zdaniem to po prostu NIE WYPADA. Ale jak tu uczyć kultury w takiej sytuacji... tez nie wypada. I klops.
            • premeda Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:23
              Wy macie zupełnie rozbieżne podejście do innych ludzi i musicie znaleźć kompromis. Z tym, że kompromis nie oznacza: chłop ma się dostosować. Chciałabyś aby mąż wytyczał ci zasady na jakich masz w swoim domu przyjmować swoich rodziców?
              --
              "No i nie pasuje! Trzeba to posuć, to będzie pasować!" by Piotrek kierownik warsztatu podczas naprawy (hmm) auta
            • sara_lund Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:23
              hmm...wiesz co współczuję Ci - z takim podejsciem to ani nie będziesz mieć fajnych dziadków dla dzieci ani dostępu do własnych wnuków w przyszłości.

              Ale za to jesteś Panią Domu pełną gębąwink)))
              • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:56
                Ni ebędą miec chyab niestety dziadków kulturalnych. Ale trudno. Ich się nie wybiera. Mieszkają stosunkowo daleko więc i tak kontakt jest nikły. Ja chciałabym im wpoić, że zawsze szanuje się strefę prywatną domu który się odwiedza. Strefę obydwojga gospodarzy. Delikatnie bada się grunt i DOSTOSOWUJE się do zasad tam panujących. Powiecie, że widocznie mój mąż i teściowie maja swoje własne zasady, ale o ile się nie mylę, to wciąż kobietę ocenia się po wyglądzie jej domu podczas gdy facetowi się to upieka, prawda? Ja uwzględniam zdanie mojego męża w sytuacji gdy szykuje się wizyta moich rodziców, staram się uczynić ją możliwie najbardziej .... akceptowalną. Mój mąz nie. Może nie chce, może nei potrafi.
                • attiya Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:15
                  skoro teściowie tacy źli, to po co brałaś sobie ich syna za męża - toż to ten twój mąż to jakiś potwór niemal zapewne....w końcu niedaleko pada jabłko od jabłoni
                  • nutka07 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 22:13
                    No jasne ze powinnismy patrzyc na rodziny naszych wybrankow, zwlaszcza na ich rodzicow wtedy zylibysmy w swiecie panien i kawalerow z dziecmi.
                • a-ronka synowa z wieeeeeeeelkim ego 09.03.12, 15:25
                  Ja uwzględniam zdanie mojego męża w s
                  > ytuacji gdy szykuje się wizyta moich rodziców, staram się uczynić ją możliwie n
                  > ajbardziej .... akceptowalną. Mój mąz nie. Może nie chce, może nei potrafi

                  i małym rozumem.Twoi rodzice są ok, szykujesz się na ich wizytę,uzgadniasz z mężem. Rodzcie męza to najazd hunów i chamów to twojego zamku.
                  Kim ty jesteś skoro problemem jest dla ciebie 20 minutowy sen dziadka i herbata dla babci.
                  Tu nie chodzi o gościnę i obiad z 5 dań, tu chodzi o to,że teściowie mają synową mega chamicę.
                  • wiu Re: synowa z wieeeeeeeelkim ego 09.03.12, 16:01
                    To chyba naturalne, że z własnymi rodzicami jest sie bliżej. To chyba nie oczywiste że i na teściów takich trafimy. Skoro z nimi nie ma się nic wspólnego, nie ma się o czym rozmawiać, są obcymi ludźmi - to chyba normalne, że nie pieje się z zachwytu że przyjeżdżają kiedy chcą, jak chcą. Nie żałuję babci herbaty i snu dziadkowi. Ale nie życze sobie, żeby przyjeżdżali kiedy nie ma co najmniej męża w domu i kiedy nei jesteśmy przygotowani (porządki, jedzenie, obecnośc dzieci).
                    Chamstwem jest stawianie granic osobom, które wkraczaja w strefe prywatną? Czy ty na pewno tak chętnie przyjmujesz na swoje łono wszystkich blixnich..?
                    • kolpik124 Re: synowa z wieeeeeeeelkim ego 09.03.12, 16:44
                      A co ty robisz w kierunku tego, aby nie byli obcy? Jak na razie widać, że takie układy rodzinne ci odpowiadają i nie chcesz ich zacieśniać.

                      Panna fochalska....
                    • attiya Re: synowa z wieeeeeeeelkim ego 10.03.12, 09:03
                      ty jesteś ze swoimi rodzicami blisko, mąż ze swoimi, to zrozumiałe
                      poza tym skoro jest to dla nich taka wyprawa do miasta, to zapewne nie przyjeżdżają zbyt często, choć zapewne zaraz napiszesz, że wstrętni nawet dwa razy w miesiącu potrafią na tę godzinę czy dwie wpaść
                      pewnie przed ślubem maślane oczka robiłaś w stosunku do teściów, teraz już nie musisz i wyłazi z ciebie to co najgorsze
                      współczuję teściom - cóż, tylko krowa nie zmienia poglądów
                    • attiya Re: synowa z wieeeeeeeelkim ego 10.03.12, 09:04
                      a poza tym teściowie to nie wszyscy bliscy, to rodzice twojego męża, weź już przejżyj na oczy dziewczyno
                  • zoe7 Re: synowa z wieeeeeeeelkim ego 09.03.12, 16:37
                    Moim zdaniem ona się po prostu boi, że źle wypadnie. Znam to niestety z autopsji... Trzeba leczyć sad
                • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:38
                  Miej w dupie, jak Cię oceniają na podstawie wyglądu Twojego domu, tym bardziej, że a) nie wiesz czy w ogóle jakiś ocen dokonują; b) mogą oceniać jak najbardziej pozytywnie. To się wszystko dzieje w Twojej głowie.

                  Z każdego postu Twoje postu przebija męczennictwo, ale żebyś przynajmniej faktycznie się poświęcała i stawała na głowie, żeby być idealną Panią Domu, która to zawsze ma błysk i dba o komfort wszystkich gości, ale nie - Ty chcesz tylko udawać idealną Panią Domu, ale to jest wyczerpujące, więc najlepiej, żeby do domu nikt nie wchodził, bo wtedy Ty nie musisz nikogo udawać. Tak bardzo dbasz o komfort gości, kulturę i grzeczność, że najchętniej byś ich wykopała za drzwi. Kamon!

                  Daj sobie spokój, zaakceptuj fakt, że idalną Panią Domu nie jesteś, a Twój mąż i jego rodzina przynajmniej wobec najbliższych nie zawsze przestrzegają wyśrubowanych towarzyskich norm - będzie Ci łatwiej, a wszystkim dookoła znacznie przyjemniej.
                  • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 16:05
                    Nie chcę udawać, chcę zachować pozory przy których taka wizyta będzie dla mnei łatwiej strawna. Chcę się przyoblec w konwenanse, jeśli wolisz. OK.
                    Nie chcę być idealną panią domu, po prostu lepiej się czuję, jeśli jestem przygotowana.
                    • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 16:25
                      Jak dla mnie zachowywanie pozorów to właśnie udawanie. Twoi teściowie zastosowali się do konwenansów i zapytali syna czy mogą wpaść, podając termin. Jeśli ktoś tu się do konwenansow nie stosuje to Ty. Konwenanse wymagałby, żebyś ucieszyła się z wizyty i powiedziała, żeby czuli się jak u siebie.

                      Jakiekolwiek pretensje możesz mieć do męża, jeśli naprawdę wie, że taka wizyta to dla Ciebie stres, a się na nią zgodził i jeszcze tak późno Cię poinformował. Ale równie dobrze on może mieć pretensje do Ciebie, że mu zabraniasz zapraszać najbliższą rodzinę i też byłby w prawie.
                      • nutka07 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 22:16
                        A co mowia konwenanse o grzebaniu w prywatnych rzeczacz pod nieobecnosc wlascicieli?
                        Co mowia o braku szacucnku dla gospodarzy?
            • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:25
              Skoro mąż tego nie uwzględnia to muszę Cię zmartwić, ale najprawdopodobniej nie jesteś Panią Domu, a najwyżej jednym z gospodarzy, mimo że czujesz się jak Pani Domu.
              • wiu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:58
                I to jest ta gorzka prawda. Z tym, że myślałam, że "mój dom będzie moim zamkiem". A tu się okazuje, że nie mam na niego wpływu.
                • yenna_m Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:02
                  żeby był zamkiem, trzeba było się samej tam ufortyfikować big_grin
                  po co Ci współmieszkaniec, skoro się dzielić nie umiesz? wink

                  trzeba się dzielić wink
                • bri Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:13
                  No niestety, fortyfikować można się, kiedy mieszkasz sama, a skoro masz taką rygorystyczną "politykę prywatności" to współczuję i Tobie, i Twojemu mężowi, i Twoim dzieciom, bo fajnie Wam razem nie będzie. Teraz musisz pacyfikować tylko męża, ale dzieci lada moment też będą mieć życie towarzyskie.

                  A może po prostu jesteś zmęczona (praca, małe dzieci), zestresowana i dlatego tak mało elastycznie reagujesz?
            • graue_zone Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 22:17
              Ale to nie jest tylko Twój dom, lecz i męża. A to są jego rodzice. I jeśli on akceptuje takie wizyty, to chyba powinnaś trochę odpuścić. Poza tym, co takiego strasznego zrobią? Co to znaczy, ze nie umieją się zachować? Mam wrażenie, że problem leży w samym ich istnieniu i fakcie, że chcieli przyjechać nie pytając CIEBIE, tylko swojego syna. Ale on jest współgospodarzem w tym domu. Nie wyobrażam sobie, żeby mąż stroił fochy, bo moja mama chce wpaść lub odwrotnie, nawet gdyby zadzwoniła z dołu, że stoi pod klatką.
            • graue_zone Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 22:18
              Mam wrażenie niestety, że kultury brakuje nie teściom i mężowi....
    • kamelia04.08.2007 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:11
      że wy o tej porze jestesciw pracy
    • anel_ma Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:16
      nic
      niech się wstydzi ten, kto widzi, czy jakoś tak
    • dorry Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:26
      > Pytanie: co robicie...?

      Nic.
      Tesciowie sa dorośli, poradza sobie.
      A nie, wróć. Uprzedzam nianię.
      • paskudek1 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:35
        no ale ona ma problem bo jej teściowa "inwentatyzację" zrobi. Co prawda nie wiem czego bo zakładam, ze jednak nie jet taką niewychowaną osobą i po szafkach nie grzebie, przynajmniej nic nie było nadmienione. Zaznaczono tylko że "chodzi po domu" . Cholerka, ja co prawda nie teściowa ale jak byliśmy z wizytą u koleżanki to nawet stwierdziła ze śmiechem "jutro nam będziecie mogli szafki przejrzeć bo z młodym do lekarza jedziemy, nie będzie nas ze 2 godziny" i pojechali smile Przegląd zrobiłam tylko w poszukiwaniu herbaty smile
    • ciociacesia jak dobrze ze mam corke 09.03.12, 14:39
      smile
      tez mam swoje fobie, ale z tym trzeba walczyc. powtarzaj sobie 'to tez ludzie' prawie tacy sami jak moi rodzice tylko mieli pecha miec syna smile troche pomaga
    • harrison_bergeron Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:39
      Dobra metoda zakłada wydrukowanie kilku kartek z napisem
      "I co stara ..., znowu zaglądasz mi do szafek?"

      I umieszczenie ich w tychże.

      Jak będzie zaglądać to jej się oberwie, ale nie będzie się mogła przyznać.
      • sara_lund Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:48
        proponuję podłączyć szafki do "elektrycznego pastucha"smile
    • stukostrach-jeden Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 14:46
      Gdyby to byli moi teściowie to luz
      - niania zostaje z dzieckiem, chyba że teściowie powiedzą inaczej
      -uprzedziłabym nianię, że będą się po domu kręcić teściowie
      - zadzwoniła do teściów, że gotowego obiadu brak, ale moga sobie coś zrobić z jedzenia w lodówce
      -wiedzą gdzie jest kawa, cukier, rączki mają to i napoje sobie przygotuja
      -ogarnęłabym jeden pokój i ewentualnie kuchnię, a do reszty zamknęła drzwi
      -zostawiałbym koc dla teścia żeby nie zmarzł

      U teściów też bywalismy pod ich nieobecność, teściowa sie nami nie przejmowała w końcu to rodzina a nie wizytacja.
    • mruwa9 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 15:09
      Oznajmilabym mezowi, ze jesli zaprosil (i powiedzial za piec dwunasta, co uniemozliwia jakiekolwiek przygotowania), kwestia ugoszczenia rodzicow jest jego obowiazkiem. Sama nie zmienialabym swoich planow zawodowych ani innych, nie wysilalabym sie na kupno ciasta czy czegokolwiek do kawy. Sorry, nie bylo czasu.
    • feniks_z_popiolu Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 16:12
      I tak w tej sytuacji wychodzisz lepiej. Gdybyś się dowiedziała 2 dni wcześniej musiałabyś posprzątać, przygotować obiad i deser, wydać kasę (której Ci akurat brakuje). Raczej nie mogłabyś znaleźć wymówki. A tak same plusysmile.

      • kolpik124 Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 16:48
        Okopała się na z góry ustalonych pozycjach. Teściowie są "obcy" (SIC!), naruszają jaj prywatność, a mąż śmie ich kochać i mieć z nimi dobre relacje

        Teściów do gazu, bo naruszają jedynie słuszny model rodzinny jaki ustaliła sobie kwoka i pojawiają się na obsikanym terytorium.

        "Pani Domu" od siedmiu boleści....
    • jak_matrioszka Re: znowu o teściach - najazd 09.03.12, 16:49
      Jak tesciowie o 13 przyjezdzaja to ja w pracy jestem i malo mnie obchodzi jak sobie czas zorganizuja - nie umowili sie ze mna i nie jestem za nich odpowiedzialna. A po pracy wracam jak zwykle i spokojnie padam na pysk, ewentualnie uwzgledniajac ze na kanapke w salonie pasc nie moge, bo tam juz tesc padl.
      Jezeli tesciowa lub tesc maja komentarz odnosnie domu, to odsylam ich do ich syna, ktory jest tego domu wspolwlascicielem i wspolmieszkancem, a fakt ze sie umowil z nimi na wizyte czyni go odpowiedzialnym za gosci w wiekszym stopniu.
      Nie zadreczam sie, nie miewam wizji ze tesciowa mi przeglad szafek robi (ale jak ja przylapie to robie awanture z przytupem, takie moje prawo). Uwazam ze skoro tesciowie pojawili sie w domu wczesniej to zdazyli wypoczac i w zwiazku z tym to oni robia herbate, a jesli chca cos zjesc to i obiad, jak sama piszesz Ty i Maz juz jedliscie wiec was posilek az tak mocno nie interesuje. Jedynym obowiazkiem do jakiego sie poczuwam, to uprzedzenie niani, ze jak uslyszy klucz w zamku to ma policji nie wzywac, bo to tesciowie, oraz uprzedzenie tesciow ze jak chca cos przekasic to musza sobie po drodze kupic (M im pewnie nie powiedzial).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka