wiu
09.03.12, 12:24
Wyobraźcie sobie, że pracujecie od 11:00 do 18:00 i nie ma was w domu od 10:30 do 18:30. Tymczasem około godziny 13:00 przyjeżdżaja teściowie, przy okazji swojej cyklicznej wyprawy na zakupy do Waszego Dużego Miasta. Uprzedzili, tyle że dzień wczesniej i nie was, a męża, który oczywiście się zawsze cieszy a powiedział wam dopiero wieczorem kiedy padacie na pysk. Teściowie są po 60-tce, mają za soba 1.5 godzinną trasę autem + 1-2 godziny łążenia po sklepach, przyjeżdżają bo chcą usiąść, napić się herbaty, skorzystać z toalety i zobaczyć wnuki. Teść czasem drzemie na kanapie w salonie 15 minut "dla odświeżenia sił".
Tyle że: wnuk nr 1: w przedszkolu do 17tej, wnuk nr 2: z nianią w Waszym domu ale do 14:00 mniej więcej śpi. Niania: obowiązki: tylko opieka nad dzieckiem, żadna tam służąca. Dom: nie posprzątany. Zakupy: nie zrobione. Poczęstunek: nie przygotowany. Obiadu porcji dodatkowej: brak. Żadnego z gospodarzy: nie będzie.
Ciekawostka: teściowa lubi sobie pochodzić po pokojach i posprawdzać "co nowego".
Pytanie: co robicie...?