Dodaj do ulubionych

Powiedzcie mi, że dobrze robię

    • malila Najgorzej IMO rokuje 16.03.12, 14:28
      nie to, ze zdradził po raz drugi, tylko to, co powiedział o swojej zdradzie: "ten romans nie ma znaczenia bo dopiero 1,5 miesiąca i on nie chce się ze mną rozstawać"
    • czarnaalineczka Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 14:28
      dobrze robisz
    • imasumak Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 16:36
      Nie wiem czy dobrze robisz. Wydaje mi się, że jeśli chodzi o związek z tak dużym stażem, należałoby zrobić sobie bilans zysków i strat, i dopiero wtedy zdecydować.
      Na rozwód zawsze jest czas, pamiętaj, więc nie wato podejmować decyzji na szybko.
      Natomiast na pewno dobrze zrobiłaś, że wystawiłaś za drzwi. Nich teraz główkuje, co ma robić. żeby się do Ciebie zbliżyć.
    • riki_i Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:10
      elmira_k napisała:

      > dowiedziałam się że właśnie od końca stycznia ma romans z młodą dziewczyną (on 43 ona 28)

      ostatnimi siłami facet robi za młodzieżowca niczym inżynier Karwowski w "Motylem jestem"

      43 i 28 spina się nieźle, ale NA CHWILĘ

      panowie niestety nie chcą tego zrozumieć i żyją złudzeniami

      mija parę lat, robi się 50 i 35, a to już zdecydowanie gorsze połączenie

      podeślij może mężowi-lovelasowi poniższy link
      www.jaroslawkukulski.com/static/u/galeria/prasa-skany/128_-_Niezapo-_-eoboje_13.jpg
    • goodnightmoon Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 17:25
      elmira_k napisała:

      > Zdecydowałam, że to koniec naszego wspólnego życia. Proszę powiedzcie, że moja decyzja jest słuszna ...

      Przepraszam, to może zaboli - ale nawet nie wyobrażasz sobie, jak ucieszy się kochanka na taki rozwój wydarzeń ... toż to po prostu wymarzona dla niej sytuacja!
      • aretahebanowska Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:13
        > Przepraszam, to może zaboli - ale nawet nie wyobrażasz sobie, jak ucieszy się k
        > ochanka na taki rozwój wydarzeń ... toż to po prostu wymarzona dla niej sytuacj
        > a!

        I co w związku z tym elmira miałaby zrobić? Trwać w tym układzie i męczyć się dla szczytnej idei dowalenia kochance? Moim zdaniem powinna zadbać przede wszystkim o siebie, o swoje samopoczucie i oczywiście dzieci. Ewentualna radość kochanki to IMO, w tej chwili najmniejszy problem (choć oczywiście świadomość, że takowa nastąpiła pewnie przyjemna nie jest).
      • czarnaalineczka z perspektywy 28 latki 16.03.12, 20:48
        43 letni to nie jest material na stalego partnera
        jak przyjdzie taki zadbany ( bo zona zadbala) wyprasowany ( bo zona zadbala)
        i nakarmiony ( bo zona nakarmila)
        bedzie komplementy prawil i wogole och ach
        dla kochanki sama smietanka zostanie
        to moze sie i na to da zlapac

        ale jak sie okaze ze pan zostal bez dachu nad glowa i mu sie czyste ciuchy koncza
        i sie zacznie szara rzeczywistosc
        to dziadek frunie za drzwi wink

        mozliwe ze tak sie pierwszy romans pana skonczyl
    • ola Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 18:05
      Dobrze robisz.
      Jesli mu teraz odpuścisz, on zrozumie, że będzie cię mógł zdradzać bezkarnie bez żadnych ograniczeń. Przestanie zwracać uwagę na twoje gadanie, bo bedzie wiedział, że i tak mu odpuścisz...
    • kub-ma Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 19:14
      Moim zdaniem dobrze robisz. Romans trwający 1,5 miesiąca nie jest taki bez znaczenia. To jednak długo i to Ty go odkryłaś.
      Życzę dużo siły i trzymam kciuki.
    • elmira_k kilka faktów 16.03.12, 19:36
      14 lat temu romans męża trwał ok roku. Był mocno zaangażowany. Dopiero kiedy na dwa miesiące się rozstaliśmy on zapragnął wrócić. Więc teraz te 1,5 miesiąca to dla niego widać mało a dla mnie o 1,5 za dużo sad
      co do seksu to raczej nie mógł narzekać. Powiem jeszcze, że jestem postrzegana jako atrakcyjna kobieta. Jestem szczupła, zadbana. Czasem jestem mylona z moją starszą córką smile Oczywiście to nie jest tak, że żylismy siejsko-czarodziejsko.Ja mam wady i mąż ma wady ale dogadywaliśmy się fajnie. Zdaję sobie sprawę, że pewnie jest jakaś moja wina w tym, że poszedł do innej. Staram się obiektywnie spojrzeć na tą sprawę. Wiem jedno musze się z nim rozstać bo już mu nie wierzę. Może gdybym go nie kochała to by mi to zwisało i żyłabym sobie moim życiem ale ja tego faceta kocham i zadał mi dużo cierpienia tą zdradą.
      • kadfael Re: kilka faktów 16.03.12, 19:42
        Ależ naprawdę nie musisz się tłumaczyć na forum ze swojego życia intymnego, bo jakaś forumowiczka zasugerowała, że te romase to może być Twoja wina! Wiesz na forum różni ludzie piszą i mają różne poglądy, Ale - tu zgadzam się, z kimś kto powyżej to napisał - wywoływanie u CIEBIE poczucia winy jest wyjątkowo ohydne.
        • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 19:51
          kadfael napisała:

          > Ależ naprawdę nie musisz się tłumaczyć na forum ze swojego życia intymnego, bo
          > jakaś forumowiczka zasugerowała, że te romase to może być Twoja wina!

          Zdumiewajace wnioski wyciagnelas. Szkoda slow.

          • kadfael Re: kilka faktów 16.03.12, 20:03
            Szkoda słów to na ciebie, Apeluję o trochę refleksji zanim puścisz swoje przemyslenia w net...
            • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 20:21
              kadfael napisała:

              > Szkoda słów to na ciebie, Apeluję o trochę refleksji zanim puścisz swoje przemy
              > slenia w net...

              Insynuujesz mi cos, co nie mialo miejsca, nie bylo moja intencja. Moze po prostu zapytaj, zamiast wypisaywac glupoty. Nie widze, aby autorka watku czula sie oskarzana czy obwiniana.

              Wyobraz sobie, ze przychodzisz do lekarza i mowisz, ze bardzo Cie boli brzuch. A lekarz sie pyta, - co pani wczoraj jadla? A ty wyjezdzasz ze - jak to, pan doktor obwinia mnie o bol brzucha? Taka jest mmniej wiecej logika Twoich i nie tylko Twoich, wywodow.
              • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 20:28
                > Wyobraz sobie, ze przychodzisz do lekarza i mowisz, ze bardzo Cie boli brzuch.
                > A lekarz sie pyta, - co pani wczoraj jadla? A ty wyjezdzasz ze - jak to, pan do
                > ktor obwinia mnie o bol brzucha? Taka jest mmniej wiecej logika Twoich i nie ty
                > lko Twoich, wywodow.

                Wyobraz sobie, ze przychodzicie z mezem do lekarza i on mowi, ze bardzo go boli brzuch. A lekarz na to - na pewno nie uprawia pani z mezem seksu! A ty wyjezdzasz ze - jak to, pan do ktor obwinia mnie o bol brzucha meza?

                I co, lepiej z logika? Bo to jest to, co mowisz.

                • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 20:39
                  cherry.coke napisała:

                  > Wyobraz sobie, ze przychodzicie z mezem do lekarza i on mowi, ze bardzo go boli
                  > brzuch. A lekarz na to - na pewno nie uprawia pani z mezem seksu! A ty wyjezdz
                  > asz ze - jak to, pan do ktor obwinia mnie o bol brzucha meza?

                  big_grin, jest tylko jedno male ale. Nie powiedzialam autorce, ze na pewno nie uprawia z mezem seksu.
                  Ale gdyby lekarz zasugerowal, ze bol brzucha moze byc spowodowany brakiem seksu, to wcale bym sie nie obrazila. smile

                  To moze dalej.

                  Wyobraz sobie, ze przychodzisz z mezem do lekarza, i on mowi, ze bardzo go boli
                  > brzuch. A lekarz na to - na pewno nie uprawia pani z mezem seksu!
                  A pani w poczekalni, kora byla przypadkowym swiadkiem tej rozmowy wbiega do gabinetu i krzyczy - tak, zawsze jak faceta boli brzuch, obwinia sie kobiety.
                  To ty jestes ta pania z poczekalni. smile)
                  • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 20:40
                    Skoro autorka otwiera drzwi i chce porady pan z poczekalni to ma do tego swiete prawo. A ty jako pani z poczekalni nie graj lekarza-jasnowidza...
                    • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 20:49
                      smile)), ale to ja wspomnilam o seksie, zreszta w bardzo delikatny sposob.

                      Odkrylam przypadkowo jedna rzecz. Duzo kobiet na tym forum nosi traume "poczucia winy", prawdpodobnie wciskanego im przez rodzine. Mnie nawt do glowy nie przyszlo, ze autorka moze byc czemus winna. To Wy zwrocilyscie mi na to uwage.
                      • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 20:54
                        A teraz pani z poczekalni pobawi sie w terapeute-jasnowidza...
                        To teraz ABC logiki na przyszlosc: jesli zdradzonej zonie sugerujesz niezadowalanie meza seksualnie i odpowiedzialnosc za rozpad rodziny, to owszem jest to przypisywanie winy. Nie trzeba do tego przezyc z dziecinstwa, wystarczy slownik jezyka polskiego.
                        • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 20:58
                          Po prostu Ty tak zrozumialas. Nic na to nie poradze. Autorka chyba tak tego nie zrozumiala.
                          • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 20:59
                            Nie, zaczela sie tlumaczyc z seksu ot tak sobie, fantazje miala.
                            • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 21:03
                              cherry.coke napisała:

                              > Nie, zaczela sie tlumaczyc z seksu ot tak sobie, fantazje miala.

                              Nic przeciez zlego, sama zalozyla watek. Moglo pasc pytanie o seks? Moglo. Taki life. smile)

                              • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 21:09
                                Nie no jasne, maz zdradza i lze = cos z toba nie tak, a bliznia forumka ci to wytknie. Taki lajf...
                                • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 21:15
                                  Ktos Ci cos wytknal? big_grin
                                  • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 21:21
                                    Ale masz dzis prymitywne rozumowanie. Ufam, ze czasowo.
                                    • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 21:28
                                      cherry.coke napisała:

                                      > Ale masz dzis prymitywne rozumowanie. Ufam, ze czasowo.

                                      Zarty sobie robie, bo mnie rozbawilas. smile
                                      Ale wiesz co, chyba rozumiem Twoj bol i juz mi mniej wesolo. sad
                                      W kazdym razie, gdybys myslala, ze obwiniam zony o zdrady ich mezow, to bardziej nie mozesz byc w bledzie. Jesli chcesz dalej prowadzic te dyskusje, serdecznie zapraszam na priva. smile
                                      • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 21:30
                                        Moj bol? Golnelas cos sobie przy piatku? big_grin
                                        • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 21:36
                                          cherry.coke napisała:

                                          > Moj bol? Golnelas cos sobie przy piatku? big_grin

                                          O mamusiu, to dzisiaj piatek?? Ide golnac. smile)

                                          • cherry.coke Re: kilka faktów 16.03.12, 21:37
                                            Powiem wiecej, jutro jest sw. Patryka...
                                            • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 21:41
                                              cherry.coke napisała:

                                              > Powiem wiecej, jutro jest sw. Patryka...

                                              W takim razie, jutro tez golne. smile)
      • bez_seller Re: kilka faktów 16.03.12, 19:46
        elmira_k napisała:

        > Może gdybym go nie kochała to by mi to zwisało i żyłabym sobie moim życiem ale
        > ja tego faceta kocham i zadał mi dużo cierpienia tą zdradą.

        Gdybys go nie kochala, nie pisnelabym slowka. Bardzo Ci wspolczuje.
      • czarnaalineczka Re: kilka faktów 16.03.12, 20:50
        > 14 lat temu romans męża trwał ok roku. Był mocno zaangażowany. Dopiero kiedy na
        > dwa miesiące się rozstaliśmy on zapragnął wrócić.

        wybacz brutalna zlosliwosc
        czyste ciuchy sie skonczyly a kochanka sie do opiekowania misiem nie kwapila?
      • selavi2 elmira 16.03.12, 21:39
        Po pierwsze - lepsza będzie separacja, jesli męża kochasz.
        A po drugie - terapia dla par, gdyby jednak powrót.
        Jeśli jednak dojdzie do rozwodu, to ważne, żeby z orzeczeniem winy męża.
        Bo takie są fakty.
        Żadne tam za porozumieniem stron i byle szybciej.
        Bo to cię zabezpiecza na przyszłość i materialnie i w razie jakichkolwiek manipulacji dziećmi (bo ludzie się zmieniają i może być tak, ze małżonek zacznie ciebie obwiniać w związku z rozwodem)
        To, że mąż cię zdradził, to żadna twoja wina. To ŻADEN powód do wstydu dla ciebie.
        Tylko on ponosi odpowiedzialność za tą zdradę - to jego decyzja - kłamać i oszukiwać licząc na to, że się uda.
        I konsekwencje też on powinien ponieść najwieksze. Pomijam fakt, że ty i dzieci również ponosicie konsekwencje, tyle, że niezasłużone i za to mąż też jest odpowiedzialny.
        Co nie oznacza, że dzieciom o tym (winie taty) musisz mówić.
        Inna sprawa, gdyby on sam powiedział np. starszej córce, ale do tego musiałby mieć jaja, a facet, który okłamuje nie ma jaj.

        Może jednak separacja i terapia będą lepszym wyjściem niż rozwód?
        Powodzenia. kiss
    • przeciwcialo Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 20:10
      Burak ten twój mąż.
      Od jakiego czasu trwania romans jest ważny skoro 1,5 miesiaca to żaden romans.
      Generalnie podziwiam ze po poprzednim romansie wpuściłaś go do domu i łóżka.
      • sonia-3 Re: Powiedzcie mi, że dobrze robię 16.03.12, 21:32
        Kawał dupka z tego Twojego męża. Kurczę, nie rozumię facetów. Mam tylko nadzieję, że i dla Ciebie wyjży kiedyś słonko. Tego Ci życzę. A decyzja słuszna, i choć nie zazdroszczę, to popieram. Życzę powodzenia!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka