Bo chyba jeszcze o tym nie było?
Wiadomo, pojawiają się co smakowitsze screen shoty z różnych miejsc. A jak wasze doświadczenia? Ja zwiedziłam miasta, w których mieszkałam, w tym rodzinne - nostalgia jak cholera, niesamowite odczucie, chociaż bywam tam w miarę regularnie. Zaraz po premierze siadłyśmy z dzieckiem, pokazywałam "moje" miejsca (nie wszystko da się zwiedzić, jak się wpada do rodziny na kilka dni). Sprawdziłyśmy "nasze".
Wrażenie - kolory, wszystko takie pstrokato kolorowe, ale jednocześnie niestety, no niestety, brudno, brudne chodniki, obsypujące się tynki, tagi wyspreyowane na murach, zaniedbana zieleń miejska, rozjechane krawężniki... Są miejsca wypucowane na wysoki połysk, ale już kilkaset metrów dalej robi się nieco gorzej. Na żywo tego się aż tak nie zauważa. Na filmach jest podbicie wybranej tonacji, podkręcone kolory - świat też wygląda inaczej. A tu taka kakofonia barw i detali.
Mój ulubiony prywatny screen shot jest z kotem. Kociemba spaceruje sobie po takiej mniejszej ulicy, dociera do furtki. Raz go widać tak, raz siak. No matrix po prostu
No i zbiegiem okoliczności w pewnym mieście widać na google street view "znajomy" grób...