palina22
03.04.12, 20:34
nie wiem czy to zmęczenie ale strasznie złoszczę się jak mnie rodzina nie słucha nie spełnia moich prózb ma mnie gdzieś.Staram wychować syna najlepiej jak potrafię a ze pracuje na cały etat i dorabiam jeszcze w mzk nie ma mnie praktycznie w domu,główny problem do babci nie dociera do niej co ja mowie tłumacze tysiąc razy żeby dziecku nie dawała mleka w butelce co 2 godziny ze jest duży ma normalne rzeczy jeść(ma prawie 5 lat) nie tylko wyjdę za drzwi biegiem leci z butelka!!!!!! nie karm psa bo jest spasiony jak świnia i wygląda jak z pod śmietnika nie placki ziemniaczane daje yorkowi a pózniej pól mieszkania zabrudzone jej słowa "bo on sama karma się nie naje" może do głupie ale przez nią mam nerwa na dziecko i wszystko dookoła!!!maz jak palcem nie pokarze i nie pokrzycze to ma w d... wiec czemu ja mam sie przejmowac??... bo mi zalezy tylko przez ich olewanie mnie i ze ja jestem najgorsza tez wszystko od dzisiaj olewam.
przepraszam za błedy mozecie mnie jechac