Dodaj do ulubionych

proszę o radę :)

06.04.12, 21:03
Witam. Mam "problem" i nie potrafię podjąc decyzji co robic. Co wy byście zrobiły na moim miejscu? smile

W tej chwili miesięcznie mamy 3500 do 4000 zł, mieszkamy u rodziców i oprócz zakupów biedronkowych, paliwa, dołożenia się do rachunków nie mamy żadnych więcej opłat.
Co się dało to odkładaliśmy przez lata, nie było tego za wiele. Celem była budowa domu no i przez te wyrzeczenia, które już mnie strasznie zmęczyły (życie u rodziców jest bardzo niekomfortowe) mamy obecnie dom w stanie surowym. Żeby zamieszkac w jako takim, nie do końca wykończonym domu musimy włożyc w niego jeszcze około 120 tysięcy, z czego pewnie 20 uda nam się włożyc bez pożyczek, reszta kredyt.Biorąc kredyt na ok 10 lat (nie chcemy dłużej) rata wyniosłaby ok 1000 zł. Mieszkając w domu opłaty by się znacznie podniosły (teraz dzielimy się z rodzicami) plus jeszcze kredyt. Może kosztem dalszych zyciowych wyrzeczeń uda nam się tak życ.
Jestem w kropce, bo nie wiem co robic - brac ten kredyt i się pomęczyc czy czekac i jeszcze próbowac coś odłożyc (na rok maksimum odłożymy 25000, ale to maks przy dużej oszczędności). Mamy sześcioletnie dziecko, które dużo traci w kontaktach towarzyskich, szkolnych i bardzo chciałoby zapraszac koleżanki do domu. Z różnych powodów aktualnie nie może zapraszac do obecnego domu. Żal mi dziecka, bo czas ucieka, szkolne przyjaźnie się nawiązują, a do nas dzieci nie mogą przyjśc, przez to też dziecko nie jest zapraszane. Ja pamiętam dobrze jak godzinami bawiłam się w domu z koleżankami, a moja córa wraca ze szkoły i jest sama. Od zawsze tak jest, nie mamy znajomych ani rodziny z dziecmi w podobnym wieku. Moja córka bardzo to przeżywa i jest jej smutno, juz wiele razy nawet kogoś zaprosiła bez pytania i potem tymbardziej smutno jej i zaproszonej koleżance, że jednak nie może przyjśc. Ja też już bym chciała byc na swoim, bo lata lecą i się męczymy tylko boję się, że przy takich zarobkach nie podołamy z kredytem. Mnie też juz brakuje możliwości zaproszenia koleżanki na kawę chociażby i bardzo bym już chciała byc u siebie, nawet w niedokonczonym domu. Boję się jednak strasznie tych rat 1000 zł no i tego, że w połączeniu z rachunkami to nas to wykończy. Z drugiej strony życie z rodzicami jest męczące, a mieszkamy z nimi już ładnych parę lat...
Obserwuj wątek
    • nandadevir Re: proszę o radę :) 06.04.12, 21:28
      a jaka jest powierzchnia tego domu?
      Wzielabym kredyt ale z niższą ratą.
      • montechristo4 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 21:37
        teraz też się męczycie, może w inny sposób, ale jednak. Ja wzięłabym kredyt, przy tych dochodach, jakie macie, spokojnie dacie radę, a życie we własnym domu, gdzie można robić co się chce, jest bezcenne.
    • dziennik-niecodziennik Re: proszę o radę :) 06.04.12, 21:37
      przy tych zarobkach rate w wysokosci 1000zł dacie rade płacic tylko latem. zimą dojda koszty ogrzewania i padniecie.
      wezcie kredyt na mniejsza ratę.
    • joana.mz Re: proszę o radę :) 06.04.12, 21:43
      nie wzięłabym kredytu z ratą 1000zł przy dochodzie 4000
      Jeśli już to na 30 lat, rata wtedy wyniesie jakieś 600zł, kredyt zawsze można spłacić wcześniej (w większości banków bezpłatnie po jakimś okresie karencji, który wynosi 3-5 lat)
      Może jeszcze załapiecie się na "Rodzina na swoim"?

      Weź jeszcze pod uwagę inne koszty - czy dom jest poza miastem? Czy wzrosną Wam koszty dojazdu?

      Jeśli teraz jesteście w stanie odłożyć wartość raty kredytu + średnie rachunki za dom (prąd, woda, ogrzewanie, podatek) + jakiś fundusz rezerwowy to możecie kredyt brać.
      • alicjak-2 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 21:57
        Wez pod uwage koszt ogrzewania , prad , gaz , woda no i zycie co raz drozsze a jak to w domu zawsze cos sie zepsuje chociaz nowy nie powinno ale samo wykonczenie pochłonie duzo , nie porwałabym sie z rata 1000. Z drugiej strony nie ma jak u siebie moze tylko zrobcie co niezbedne np.wykonczyc mniejsza powierzchnie ale z doswiadczenia wiem , ze jak sie nie zrobi odrazu to pozniej sie odwleka
    • fiorkala1 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 22:04
      Dom ma ok 140 m powierzchni użytkowej.
      Właśnie to jest w tym wszystkim najgorsze, ze i tak i tak się męczymy i nie wiem co jest gorsze życ w stresie, że pieniędzy zabraknie czy marnowac kolejne lata na mieszkanie z rodzicami.
      Dom jest mniej więcej w tym samym rejonie więc koszty dojazdów itp. się na szczęście nie zmienią. Jak się nad tym zastanawiam to myślę, że jakos dalibyśmy radę płacic ratę i rachunki, do gara tez by było co włożyc tylko martwię się o takie sprawy jak nieprzewidziane wydatki, jakieś zajęcia dodatkowe dla córki, chciałaby chodzic na tańce np. OC trzeba zapłacic, na wakacje cos odłożyc...
      Nie wiem czy kredyt na 30 lat nas nie wykończy psychicznie, może wcześniejsza spłata to jakies wyjście... no ale jak już będzie te kilka stówek więcej miesięcznie to na pewno będzie i potrzeba, żeby je wydac.
      • paulka25 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 23:58
        Teraz to już musztarda po obiedzie ale może warto było pomyśleć o mniejszym domu. Dla rodziny 3 osobowej 100 metrów to moim zdaniem luksus a 40 metrów mniej do wybudowania i urządzenia to spora różnica w kosztach. Piszę to dlatego, że mam koleżanki w podobnej sytuacji. Porwały się na budowę domów 140, 160 czy 180 metrowych . Teraz mieszkają w niewykończonych, zmiany kursu franka wywołują palpitację serca, one narzekają, że je nie stać na kino, kosmetyczke, wyjście do knajpy a przede wszystkim na kolejne dziecko bo przecież kredyt!
    • lukas.2004 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 22:07
      Zróbcie absolutne minimum, wtedy może uda się wziąć mniejszy kredyt i rata będzie mniejsza.
      NIe wiem, ćzy macie już rozprowadzone jakieś media w domu, czy stan jest absolutnie surowy.
      W obecnej sytacji zarżniecie się przy racie 1000zł. Ogrzewanie bardzo drogie. Prąd można zminimalizować. I jak ktoś już zwrócił uwagę, koszty ewentualnych dojazdów.
    • estelka1 Re: proszę o radę :) 06.04.12, 22:18
      Ja też jestem zdania, że iść na swoje. Tylko pokombinujcie z kredytem. Wiem, że mniejsza rata w ostatecznym rozrachunku znaczy większy kredyt, ale z drugiej strony... Jak będziecie patrzeć tylko na koszty, to mając dom i dłubiąc w nim, jeszcze z 15 lat będziecie mieszkać z rodzicami, a potem okaże się, że dzieci już wyfrunęły z domu i wystarczy Wam 3 pokojowe mieszkanie.
      • aga_sama Re: proszę o radę :) 07.04.12, 00:37
        Ja na Waszym miejscu wzięłabym kredyt na 20 lat, rata połowę mniejsza niż na 10 i poszła na swoje. Przekalkulujcie jeszcze 3 razy wykończenie tego domu, być może uda się to zrobić za mniejsze pieniądze. Ja wiem, że jak człowiek w polsce buduje dom, to już na zawsze i wszystko musi być w nim najwyższej jakości, ale czasem lepiej mieć panele za 50 zł metr w swoim domu niż kisić się u rodziców kolejne kilka lat odkładając na parkiet za 300.

        Ja bym tak zrobiła. Tylko Was chyba najpierw czeka przemeblowanie w głowach. Z tego co piszesz boicie się długoterminowych kredytów, nie chcecie spłacać dwukrotnie większej sumy niż pożyczycie. Zawsze oszczędzaliście. Ale jaką macie teraz perspektywę? Brakuje Wam 120 tyś, jesteście w stanie odłożyć 25 tyś rocznie. To jest 5 lat oszczędzania. Życie jest krótkie, nie ma co się męczyć.
    • fiorkala1 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 09:43
      Dzięki za rady, coraz bardziej skłaniam się, żeby wziąc kredyt, może na dłuższy okres czasu chociaż wolałabym za 10 lat pomóc dziecku i je wspomóc w starcie w dorosłe życie zamiast spłacac swój kredyt smile Te 125 tysięcy to liczę na bardzo niedokończony dom (kuchnia połowiczna, łazienka w najtańszej opcji, nawet pogodziłam się już że będą panele zamiast desek). Niektóre instalacje mąż zrobi sam. Nie mamy jeszcze tynków, wylewek, okna zapłacone w 50%.Ta suma to jest na naprawdę skromne wykończenie kilku pomieszczeń. Jakbyśmy mieli ten 1000 więcej miesięcznie to bym się tak nie wahała.
      Ale sobie uświadomiłam, że nie ma co czekac bo nam życie ucieknie na tym czekaniu i w końcu dla kogo zostanie ten dom?
      • nandadevir Re: proszę o radę :) 07.04.12, 11:41
        my budujemy dom 120m użytkowej, już wiemy, że dwóch pokojów i jednej łazienki nie wykończymy od razu. Odnośnie zabezpieczenia dzieci, projekt domu jest taki, że zmieszczą się dwie rodziny. Na dole salon, pokój kuchnia, łazienka, piwnica, góra -trzy pokoje i łazienka.
    • nabakier Re: proszę o radę :) 07.04.12, 09:58
      A może sprzedać ten dom i kupić mieszkanie 3-pokojowe?
      • gryzelda71 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 10:38
        Pewnie nie,bo pani nie nadaje się do bloku....
        Kredyt na 10 lat wow żeby się nie denerwować.A nie będzie cię denerwował brak kasy na życie,bo cudów nie ma to co zostanie to mało,zwłaszcza,że dziecko rośnie i będzie miało wieksze potrzeby.
        • izzyy6 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 11:00
          Tez pomyslalam by sprzedac i mieszkanie kupic, sory ale to sie dziwie ludziom, ze przy takich zarobkach porywaja sie na budowe duzego domu przeciez mozna bylo jesli juz koniecznie dom to mniejszy, albo mieszkanie i to nie byloby wcale malutkie dwa pokoiki i mysle, ze juz dawno moglibyscie byc na swoim bo z tego co piszesz umiesz oszczedzic odlozyc.
          • paulka25 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 11:51
            To chyba wynika z jakiegoś dziwnego myślenia, że jak już budować dom to duży. Obserwuję to zjawisko wśród znajomych i nie mogę się nadziwić. Mieszkają w niewykończonym, zarzynają się na kredyty, zapomnieli o wakacjach i jakichkolwiek rozrywkach ale mają DUŻY DOM. Ich cyrk i ich małpy ale moim zdaniem to po prostu głupota.
            • nandadevir Re: proszę o radę :) 07.04.12, 12:03
              te 100 metrowe są dość ciasnawe jak na dom, tak na góra 3 osoby, te 120 m na 4 osoby są w sam raz. za każdy metr więcej przy wykończeniu wychodzi 2.5 tys (wypas) czyli przy budowie większego domu może wyjść różnica na każde 10m2 więcej - 25 tys dodatkowo. Bo do stanu surowego to nie wychodzi aż tak. Dlatego ludzie decydują się na większe. Powyżej 140 m, znajomi mają 160 nigdy bym się nie zdecydowała to naprawdę duże domy.
              • paulka25 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 12:30
                No a u autorki są właśnie 3 os w rodzinie. I 100 m to moim zdaniem naprawdę wygodny dom dla tylu osób. A 40 metrów więcej, na które się porwali to koło 100 tys. 100 tysięcy, których nie mają i które będzie im ciężko spłacić przy takich dochodach. Więc będą mieszkać w niewykończonym, będą żyć bardzo skromnie ale będą mieć duży dom. Rozsądku w tym wszystkim dla mnie brak. I żeby nie było ja naprawdę nie mam nic przeciwko dużym domom o ile kogoś na nie stać. Wtedy bardzo proszę niech budują i 300 m.
                • pysiaczek1234 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 13:21
                  A może sprzedać dom i kupić mniejszy lub postawić mniejszy albo mieszkanie?
                  Sama posiadam dwa mieszkania jedno w spadku drugie większe kupiliśmy, moglibyśmy dobrać kredyt i postawić dom ale mnie przeraża nie tyle kredyt a fakt , ze nie dam rady utrzymać domu. My i tak postawilibyśmy domek 100 metrów myślę, że niewielki ale patrząc w przyszlość taki swobodnie starczy gdy dzieci pójdą w świat, bo teraz niewiele dzieci zostaje przy rodzicach wolą iść na swoje. Marzy mi się podwórko i mały domek ale myślę , że mamy czas aż nasze finanse będą lepsze.
                  Zamieszkanie w niewykończonym domu zazwyczaj kończy się tym, że ludzie nie mają później ani kasy ani czasu na wykończenie go. Nie macie zbyt wielkich zarobków na takie zobowiązanie a różnie w życiu bywa i co wtedy?
                  Może ja za strachliwa jestem ale jak popatrzę na ludzi z kredytami i ich rosnącymi ratami to aż mi ich szkoda, bo nie mają spokoju życiowego.
    • fiorkala1 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 13:58
      Szczerze mówiąc nie myślałam, że dom 140 metrów to duży dom. Dom budujemy z myślą, że pewnie przyszłościowo będziemy mieli drugie dziecko, możliwe że trzeba będzie pomóc teściowej czy teściowi gdyby został sam i sobie nie radził.
      Szukam jakiejś lepiej płatnej pracy, ale jest ciężko.
      • sarah_black38 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 18:49
        Bez przesady, 140 m2 to nie jest duży dom. My mamy 120 z garażem ( bliźniak) i uważam, że dla czterech osób jest ciut za mały. Z drugiej strony opłat mam mniej niż niektórzy w bloku, z mediami, telefonami kom. i ratą kredytu, która przy droższym franku wynosi ok. 400 zł.

        Kredytu mamy trochę mniej niż Ty, ale jeszcze na 20 lat. Nawet jak frank drożeje to nie mam palpitacji serca, bo i tak mój kredyt jest niższy niż czynsz blokowy który miałam mieszkając na 48 m2.

        Poszukaj banku, który da najlepsze warunki, weź na okres trochę dłuższy niż 10 lat ( to i tak kosmos, bo nie wiadomo co będzie za dziesięć, piętnaście lat). Jak piszesz mąż potrafi niektóre rzeczy sam zrobić , materiały można kupić tanie ( wiele osób mieszka na panelach, które jak najbardziej są dla ludzi), płytki nie muszą być włoskie, meble jakieś masz ...

        Nie wiem skąd się wzięło przekonanie, że w blokach to mieszka się tanio jak barszcz i za nic nie trzeba płacić. Ja mam ogrzewanie gazowe, które włączam podczas ostrych mrozów. Na co dzień palę w kominku, mąż ,,kombinuje" tanie drewno ( zarabia na nie pracując po godzinach u człowieka handlującego drewnem opałowym), gaz nas kosztuje 100 - 120 zł/miesiąc (podgrzanie wody i kuchenka) . Mieszkanie w domku wychodzi mi taniej niż w klitce w bloku.

        A kawka rano na ukwieconym tarasie, relaks na huśtawce ... bezcenny smile
    • anek130 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 19:04
      ja tez bym wzieła kredyt. I nie bardzo rozumiem czego się boisz. Mówisz, że mieszkając u rodziców jesteście w stanie zaoszczędzić 25 tys rocznie to jakieś 2 tysiące na miesiąc, a rata was wynosi 1000, to zostaje jeszcze 1000 oszczędności, więc o co chodzi?????
    • hermenegilda_zenia Re: proszę o radę :) 07.04.12, 20:36
      Mam dom o powierzchni 300 m2, budowę rozpoczeli rodzice gdy byłam nastolatką, a ja 2 lata temu postanowiłam go wykończyć i się do niego przeprowadzić. Odcięłam jedną kondygnację, bo nie mamy potrzeby, aby z niej teraz korzystać i wykończyłam resztę czyli 200 m2 za ok. 120 tys. złotych. Wykończenie, czyli ściany (cekol, malowanie), podłogi (płytki, panele), kuchnia (płytki, zabudowa), 3 łazienki (płytki i cała armatura), sprzęt AGD, kominek oraz meble główne (sofa, łóżko), kocioł c.o., tak, że można się było sprowadzić i mieszkać.Oczywiście dodatkowe meble czy artykuły dekoracyjne zawsze można dokupić, to nie są rzeczy pierwszej potrzeby - w każdym razie dom był w stanie, w którym da się w nim spać, jeść i umyć w komfortowych warunkach. Uważam, że nawet teraz da się dom o twoim metrażu wykończyć za kwotę planowanego przez ciebie kredytu, bo akurat w czasie, gdy ja wykańczałam dom koszty robocizny i materiałów budowlanych były horrendalnie wysokie. Jest jedna ważna rzecz - wszystko robiłam sama, projekt, wyszukiwanie materiałów (allegro oferuje ceny 30% niższe niż w hipermarketach budowlanych, często przy sprzedaży określonych materiałów ich montaż jest gratis itp.), organizowanie i pilnowanie budowlańców. Kosztowało mnie to wiele czasu, ale dzięki temu miałam kontrolę nad budżetem i udało mi się wykończyć dom w dość wysokim standardzie, w sieci można wyszperać prawdziwe cacka.
      • czarne-jagody Re: proszę o radę :) 07.04.12, 21:03
        Ja natomiast na podstawie swojego doświadczenia, uważam że nie da się wykończyć domu 140m za 120tyś od stanu surowego, byłoby to mozliwe gdyby dom był w stanie dyweloperskim. Same instalacje to kilkadziesiąt tysięcy. Ocieplenie domu, tynki, wylewki i ocieplenie poddasza, przyłacza nastepne kilkadziesiąt. Na typowa wykończeniówke juz nic nie zostanie. Chyba że chcesz wprowadzić sie do domu bez schodów, drzwi wewnetrznych może i łazienki.
    • fiorkala1 Re: proszę o radę :) 07.04.12, 21:55
      Zdaję sobie sprawę, że to optymistyczna kwota, ale przy dużej oszczędności mam nadzieję, że starczy na doprowadzenie kuchni i łazienki do użytecznosci i wykończenie może 2 pokoi. Pewnie na wykończenie schodów nie starczy więc będzie trzeba się zastanowic jak to zrobic żeby było bezpiecznie, a może górę po prostu zostawimy na przyszłośc (schody są, ale betonowe bez barierek póki co). Częsc prac zrobimy sami.
    • hermenegilda_zenia Re: proszę o radę :) 07.04.12, 22:35
      To ja może uściślę, że w moim przypadku wykończenie nie obejmowało instalacji, bo te były już rozprowadzone i zrobione. Jedynie zmiany w kanalizacji i instalacji wodociągowej w związku z tym, że mieliśmy trochę inną koncepcję rozmieszczenia wanny i kabiny prysznicowej i umywalek kosztowały nas 5 tys. Jeżeli za 100 tys. chcesz robić też instalacje to będzie ciężko, może nie starczyć pieniędzy na wszystkie pomieszczenia.
    • czarne-jagody Re: proszę o radę :) 08.04.12, 09:53
      Może być nawet bardzo ciężko, przyjmuje się że stan surowy to 1/3 wartości inwestycji. Nie wiem ile wydałaś do tej pory ale pomnóż to razy 2 i mniej więcej będziesz wiedziała ile jeszcze wydasz. U nas stan surowy kosztował nawet mniej niz 1/3 wartości wykończonego domu ale mamy standard podwyższony np. odkurzacz centralny, rolety zewnętrzne. Nie piszę to aby Cię zniechęcać ale zastanów sie aby nie zostać z kredytem i domem niegotowym do zamieszkania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka