Rzadko tu piszę, raczej czytam, ale teraz mam problem z ciastem drożdżowym i za cholerę nie wiem co robię źle? Dwa razy robiłam zaczyn, potem wyrabiałam ciasto a to ścierwo nie chce rosnąc, tylko w zamian śmierdzi wódą. Też dobre, ale nie o to mi akurat chodziło. Ja rozumiem ze fermentacja alkoholowa i od tego są drożdże, ale w zeszłym roku mi wyszło, a teraz ni dudu. Wszystko robie według przepisu na babę drożdżową. Może któraś z Was wie o co chodzi? Pytam z czystej ciekawości, bo już na te Święta bedzie babka ucierana