Dodaj do ulubionych

Weselno-ślubny hardcore

25.04.12, 20:15
Sytuacja wygląda tak: moja mama ma brata i siostrę. Syn tego brata i córka tej siostry jakimś dziwnym trafem mają śluby w tym samym dniu, ale na dwóch krańcach Polski. Kuzynka mieszka blisko mnie, często się widujemy, mamy dobry kontakt. Jej narzeczonego znam od dawien dawna. Mój syn ma nieść obrączki i takie tam.
Kuzyna z kolei nie widuję prawie wcale. Mieszka daleko od nas, praktycznie nie utrzymujemy kontaktu, ale lubię go. Jego narzeczonej na oczy nie widziałam, właściwie to dowiedziałam się o jej istnieniu dopiero gdy zrobiło się zamieszanie z tymi datami ślubów.
Na ślub pójdę do kuzynki, z oczywistych powodów i tak też zrobi cała rodzina. Wychodzi na to, że do kuzyna nie pójdzie prawie nikt. Ślub kuzynki jest na miejscu, kuzyna 300 km od nas, więc trzeba dojechać i nocleg poszukać - starszyzna woli blisko domu. Mimo wszystko mam moralniaka, że muszę powiedzieć kuzynowi, że nie przyjdziemy, bo idziemy na to drugie wesele. Teraz on wydzwania do mnie, bo chce przyjść z zaproszeniami, a ja głupia telefonu nie odbieram, bo nie wiem jak się zachować. Głupio mi tak odmówić. Jakby nie patrzeć to też moja najbliższa rodzina. Gdyby wesele było na miejscu poszłabym chociaż na ślub, a tak? Ja na jego miejscu czułabym się totalnie olana przez wszystkich, a na swoim miejscu czuję się postawiona w nieciekawej sytuacji.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:17
      Ale GDZIE widzisz problem? Po prostu mówisz prawdę: że będzie na ślubie nr 1, bo zaproszenie dostałaś, twój syn będzie niósł obrączki itp.
    • natalinek.j Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:23
      Z tego co zrozumiałam to kuzynka już zapraszała, tak? To wystarczy, ze szczerze powiesz, że już jej obiecałaś i teraz nie możesz odmówić. Sytuacja jest bardzo pechowa, ale się zdarza - sama miałam w rodzinie podobną i nikt na nikogo się nie obrażał, tyle, że "siły" się rozłożyły prawie pół na pół.
      Na pewno kuzyn zdaje sobie sprawę z tego, że nie da się być w 2 miejscach jednocześnie, zwłaszcza daleko od siebie położonych.
      Szczera rozmowa i tyle.

      aha.... u nas umówiliśmy się tak, że na drugi dzień Ci co nie byli na weselu jechali na "poprawiny". To też jest jakieś wyjście.
      • deszcz.ryb Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:38
        > aha.... u nas umówiliśmy się tak, że na drugi dzień Ci co nie byli na weselu je
        > chali na "poprawiny". To też jest jakieś wyjście.

        To drugie wesele jest w odległości 300 kilometrów. tongue_out Bez sensu byłoby uczestniczenie w pierwszym weselu, odmawianie tam sobie alkoholu i zabawy do białego rana [bo przecież trzeba jakoś dojechać], i zrywanie się bladym świtem, żeby zdążyć na poprawiny kilkaset kilometrów dalej. Na poprawinach też by się dobrze nie bawili, bo byliby niewyspani i wykończeni po długiej podróży.

        [nie pisz "Ci" wielką literą, to koszmarny i pretensjonalny zwyczaj]
        • natalinek.j Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 21:24
          Nie wiem jak w Waszych związkach, ale u nas jest tak, że jak jedno pije to drugie prowadzi auto, więc takiego problemu nie było.
          Długie imprezy to żaden wyczyn jak dla mnie, a żadnym bladym świtem się nie zrywaliśmy.... ale faktem jest, że u nas nie była to aż tak duża odległość.
    • deszcz.ryb Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:33
      Jaki masz problem? Jak kuzyn przyjdzie z zaproszeniami to sadzasz go na kanapie, dajesz mu kawkę i ciasto, podejmujesz miłą rozmową i mówisz, że bardzo się cieszysz z zaproszenia, ale niestety - kuzynka była pierwsza i już obiecałaś, że pójdziesz na jej wesele. Tym bardziej, że twój syn ma nosić obrączki itp.

      Jak kuzyn jest normalny, to zrozumie i nie będzie się czepiał. Przecież się nie rozdwoisz.

      A jeszcze może być taka możliwość, że on cię zaprasza "bo tak wypada", a po cichu liczy, że się nie zjawisz - sama piszesz, że prawie nie masz z nim kontaktu.
      • szowinistyczna.swinia Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 07:50
        Tylko nie CIASTO!! Wyobraź sobie, że masz odwiedzić w ciągu dwóch - trzech weckendów ze sto domów i w każdym dostajesz ciasto. Sama radość, nie? Pamiętam, jak z ulgą witałam sałatki owocowe i desery z galaretki.

        A wracając do tematu - niegrzeczne to jest nie odbieranie telefonu. Skoro kuzyn mieszka daleko, musi sobie jakoś grafik odwiedzin ułożyć. Może ze wszystkimi z waszej miejscowości już się poumawiał, a z Tobą się skontaktować nie może? To wcale nie taka prosta logistyka. Zaproś do siebie, podejmij czymś lekkim, podziękuj ładnie za zaposzenie, przeproś, że nie możesz przyjść i życz wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia. Chyba ma świadomość tego, że robi imprezę konkurencyjną.
        • deszcz.ryb Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 07:57
          > Tylko nie CIASTO!! Wyobraź sobie, że masz odwiedzić w ciągu dwóch - trzech weck
          > endów ze sto domów i w każdym dostajesz ciasto. Sama radość, nie? Pamiętam, jak
          > z ulgą witałam sałatki owocowe i desery z galaretki.

          No, jak tam uważasz. tongue_out Ja rozdawałam zaproszenia tylko najbliższej rodzinie i przyjaciołom, więc nie miałam takiego problemu. A nie mogłaś im powiedzieć, że już jadłaś dzisiaj pięć kawałków ciasta i więcej nie możesz? smile
    • chipsi Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:34
      Weź żesz odbierz ten telefon big_grin
      Lepiej gdy kuzyn jak najszybciej sie dowie o zmniejszonej ilości gości. Szwagier tak zrobił kuzynce, bał się jej powiedzieć że nie przyjdzie na wesele. I tak kuzynka zapłaciła za 5 osób, które nie przyszły i nie uprzedziły a nie zaprosiła znajomych (bo za mało miejsca bo caaaała rodzina będzie).
      • grouse1 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 09:00
        No odebrałam i umówiłam się na niedzielę, a swoją drogą to ślub jest w sierpniu, a on już zaprasza, więc mam cichą nadzieję, że może zmienił datę na wcześniejszą, bo zaproszenia na 4 miesiące wcześniej??? A kuzynka oficjalnie zaproszeń jeszcze nie nosiła, ale już ustnie zapraszała dawno.
        • chipsi Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 09:24
          Ło, faktycznie sie pośpieszył. Może czuje że rodzina wybierze wesele kuzynki i liczy na to że będzie pierwszy to i jego wybierzecie. Dziwny.
        • martishia7 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 13:50
          Myślę, że wyrywa się tak bardzo z zaproszeniami, żeby uprzedzić kuzynkę. Co prawda o jej ślubie wszyscy wiedzą, ale może mu się wydawać, że będą czuli się bardziej zobligowani do przyjścia do niego, jeżeli pierwszy fizycznie przyniesie zaproszenie.
        • kandyzowana30 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 13:57
          U nas w rodzinie panuje zwyczaj, ze na wszystkie uroczystosci w wakacje, dlugie weekendy itd zaproszenia duuuuuzo wczesniej. Z prostej przyczyny, ludzie planuja urlopy, wyjazdy itd tez z duzym wyprzedzeniem. 4 miesiace przed data slubu wcale nie wydaje mi sie az tak wczesnie.
    • annajustyna Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:51
      Taka bliska rodzina i musza w tym samym dniu slubowac?! Na Twoim miejscu w ogole nie mialabym obiekcji.
    • moofka Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 20:55
      oczywiscie powiedziec prawde, ze potwierdzilas juz udzial w pierwszym weselu bo dostalas to zaproszenie jako pierwsze
      ale to serio kosmos jest, ze rodzenstwo nie rozmawia ze soba i nie byli w stanie ustalic takiego szczegolu jak to ze dzieci w tym samym dniu beda sie zenic i w pore zapobiec
      kosmos jakis
    • asia_i_p Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 21:09
      A kiedy to? I do jakiego stopnia zorganizowane? Bo ja na miejscu kuzyna nie miałabym pretensji, ale całkiem poważnie rozważyłabym przesunięcie ślubu o tydzień?
      • premeda Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 08:14
        Dokładnie odebrałabym telefon i powiedziałabym: "słuchaj Franek ale wiesz, że wtedy ma ślub Elka i większosć rodziny się do niej wybiera. Zastanów się jeszcze, bo może sie okazać, że nie będziesz miał prawie wcale gości" i już. Dziwne takie planowanie ze strony jednej rodziny, nikt ze sobą nie rozmawia czy jak.
      • grouse1 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 09:06
        Śluby są na koniec sierpnia. O przygotowaniach kuzynki wiedzą wszyscy już od roku, o dacie też, bo rezerwacje robili ponad rok temu. Kuzyn urwał się ni z gruszki ni z pietruszki. Nie było mowy o ślubie, aż tu nagle jakieś pół roku temu afera, bo daty te same, a kuzyn nie zmieni bo mu się po okazyjnej cenie super hotel trafiła na sale i noclegi. Kuzynka wściekła, bo tyle tygodni w roku, a on akurat jej tydzień musiał wybrać, poza tym wszystko już dziewczyna ma załatwione, więc nie ma zamiaru odkręcać. Ciocie się śmieją, że specjalnie tą datę wybrał, bo wiedział, że ludzie nie przyjdą. Jak tak jest to chamstwo.
        • gazeta_mi_placi Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 09:14
          Hi hi, ale numer.
        • premeda Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 12:12
          To w takim razie wszystko jasne, odbieramy zaproszenie i informujemy go, że idziemy do kuzynki. Podobny numer wywinął kuzyn mojemu bratu, w pierwotnej wersji miał brać ślub w maju, póżniej poinformował, że ślub odwołany, więc mój brat zaplanował swój na sierpień, za jakiś czas się okazało, że kuzyn ślub bierze w ostatni weekend lipca. Problem mieli goście, bo dwa wesela w przeciągu dwóch tygodni to jednak spore obciążenie.
          • nitka111 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 12:59
            czyżbyś była moją szwagierką big_grin, mojemu mężowi też kuzyn wywinął taki numer ( nawet terminy takie jak podawałaś w odległości 2 tygodni od siebie, koniec lipca i sierpień), my dowiedzieliśmy się i postanowiliśmy przesunąć na wrzesień, rodzina w 100% zjawiła się u nas, olewając tamto wesele, również za sposób w jaki zapraszali ( np. ciocia z dorosłymi dziećmi( osobno mieszkającymi) , z których każde miało już swoją rodzinę, dzieci ( również nastoletnie),i została zaproszona jako: XY z dziećmi i tyle, a potem zdziwienie jak mogli nie przyjść, przecież byli zapraszani)
        • atowlasnieja Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 13:42
          Ale cwaniak! Upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu, a nawet trzy: 1. Oferta ulgowa, 2. Rodzina zaproszona, 3. Rodzina nie najedzie tylko obtańcuje (i obje) kuzynkę
          Po prostu mistrzostwo świata!
          • gazeta_mi_placi Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 16:29
            10/10 big_grin big_grin big_grin
    • schere Re: Weselno-ślubny hardcore 25.04.12, 21:16
      jak brałam ślub to się dogadałam z przyjacielem/sąsiadem, żeby nam terminy nie kolidowały (skłąd gości baardzo podobny na obydwu imprezach). A tu rodzina nie może wybrać 2 różnych dat. To jakiś wyjątkowy, szczególny dla rodziny termin?
      Wracając do tematu: poszłabym na imprezę, na którą już przyjęłam zaproszenie.
    • 18_lipcowa1 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 09:21
      co za bzdura by w tak bliskiej rodzinie
      nie uzgodnic terminu slubu
      i zrobic go w tym samym dniu
      no porazka
    • owianka Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 12:23
      Sytuacja rzeczywiście ciekawa i rzadko spotykana ale jak dziewczyny wyżej napisały, dość jasna i problemu to ja tu nie widzę.
      • nanuk24 Re: Weselno-ślubny hardcore 26.04.12, 17:31
        Facet liczy, ze nie przyjedziecie, a ty sie boisz(haha!) odmowic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka