Dodaj do ulubionych

pisklęta na balkonie

01.05.12, 17:20
Mam 2 pisklaki gołębia na balkonie w misce. Odkryłam je wczoraj. Wcześniej widziałam gołębia wysiadującego a teraz go nie ma od kilku dni. Myślałam, że już się wyniósł i poszłam posprzątać po nim, podniosłam kawałek materiału (nie mam pojęcia skąd go tam przytaszczył) a tam dwa pisklaki. Wystraszyłam się (ogólnie boję się pająków, myszy i takich dziko żyjących zwierzątek) i rzuciłam z powrotem ten materiał do miski i wbiegłam do domu. Miskę obserwuję przez zamknięte drzwi balkonowe. Mama gołąb nie wraca, co chwilę zaglądam i nic, nie widziałam jej od wczoraj na bank. Wydaje mi się, ze już kilka dni jej tam nie ma dlatego chciałam posprzątać.
Myślałam, że pisklęta nie przeżyją, na tyle ile je widziałam były takie kilkudniowe. Przed chwilą zajrzałam i coś mi tam się ruszało, przez uchylone drzwi pozaglądałam, jeden na pewno żyje, próbuje zaglądać za miskę i piszczy.
Nie wiem czy wystraszyłam ich matkę i ona je porzuciła, czy gołębie mają zwyczaj w dzień zostawiać pisklęta i wraca do nich w nocy kiedy ja nie mogę pozaglądać?
Bo jakby je porzuciła to może mogłabym je wykarmić?
Boję się tam zbliżać, żeby nie rozsiewać swojego zapachu.
Znacie się na gołębiach?
Ogólnie nie lubię gołębi, no ale to małe pisklaki, szkoda, żeby tak marnie skończyły.
Obserwuj wątek
    • halapta Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 17:22
      tak sobie teraz pomyślałam, może ono jak będzie tak piszczeć to przywoła matkę albo inny gołąb się zainteresuje?
    • jowita771 Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 17:27
      Nie znoszę gołębi i jak pomyślę o gnieździe na balkonie, to zaraz bym je wyrzucała, ale jak przeczytałam o tym pisklaku na Twoim balkonie, to wiem, że bym gada próbowała karmić, bo by mi żal było.
    • antyideal Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 17:32
      Tez raz przegapilam sprawe i mialam 3 male dzioby na balkonie.
      Nie pamietam juz czy matka przylatywala w dzien, czasem dlugo jej nie bylo
      ale wracala. Dwa wylecialy po jakims czasie, trzeci niestety nie...
      Od tamtej pory co roku na wiosne kombinuja jakby tu zalozyc gniazdo,
      to te same?? czy ich potomstwo? ale zawziete sa niesamowicie.
    • guderianka Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 18:01
      a one są takie
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/FJ1Uqh6rdrh8hh3XyX.jpg
      czy takie
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/ALzPbfMc35CCWjG7uX.jpg

      Bo jeśli takie jak na drugim zdjęciu-to gołębie nie siedza caly czas, wylatują w dzień by przynieść pozywienie, siadają na noc i ranek nonstop żeby je grzać. Jeśli takie jak na pierwszym-są z małymi cały czas-ojciec z matką zmieniają się i to które odlatuje przynosi pożywienie.
      • halapta Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 18:16
        są takie jak na 1szym zdjęciu
        • guderianka Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:02
          Pierwsze zdjęcie jest z pierwszego tygodnia życia, rodzice nie powinni ich opuszczać uncertain Gołębie nie są aż tak strachliwe, mają ogromną determinację."Nasze" pozwalają podejść do samego gniazda i obserwować, dopiero przy gwałtowniejszym ruchu (dzieci) podrywają się do lotu ale szybko wracają. Jeżeli na noc nie wróci którys z rodziców i jeśli masz serce-weź maluchy do domu i ogrzej bo zostwione same na noc na bank zamarzną. Niestety nie wiem jak dokarmić-poszukaj w necie
      • gazeta_mi_placi Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 18:17
        Ale paskudne te z drugiego zdjęcia.
      • pochodnia_zla Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:50
        Pieknesmile

        guderianka napisała:

        > a one są takie
        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/FJ1Uqh6rdrh8hh3XyX.jpg
        > czy takie
        > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/ALzPbfMc35CCWjG7uX.jpg
        >
        > Bo jeśli takie jak na drugim zdjęciu-to gołębie nie siedza caly czas, wylatują
        > w dzień by przynieść pozywienie, siadają na noc i ranek nonstop żeby je grzać.
        > Jeśli takie jak na pierwszym-są z małymi cały czas-ojciec z matką zmieniają się
        > i to które odlatuje przynosi pożywienie.
    • woman_in_love a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 18:23
      bo gołębie to takie latające szczury, a małe ślepe szczurki też są słodkie
      • halapta Re: a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 18:38
        O, a gołębie nie są przypadkiem pod ochroną?
        • jowita771 Re: a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 19:18
          > O, a gołębie nie są przypadkiem pod ochroną?

          Gołębie miejskie pod ochroną to przegięcie. Przecież tych latających szczurów jest o wiele za dużo. Co do gołębi na balkonie - ja bym nie czekała, aż wyklują się młode i będzie mi ich żal, tylko nie pozwoliła zrobić gniazda albo wywaliła jajka.
          • guderianka Re: a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 20:00
            Proponuję od razu zakupić wiatrówkę i w duże latające szczury strzelać=-będzie ich mniej, sam pozytek co nie ?
            • jowita771 Re: a małe szczury byś karmiła? 02.05.12, 08:59
              A ja proponuję nie popadać w skrajności. Wystarczy nie dokarmiać. Teraz ptaki mogą same zdobywać pożywienie, będą miały co robić i będą się rozmnażać z umiarem. Takie sprawy najlepiej załatwia natura.
              • guderianka Re: a małe szczury byś karmiła? 02.05.12, 09:05
                Chyba z biologią u Ciebie na bakier..niedokarmienie porzuconych ślepych i nielotnych piskląt to dla nich pewna śmierc-chyba ze to masz właśnie na myśli pisząc , że natura sama zalatwia sprawy..
                • jowita771 Re: a małe szczury byś karmiła? 02.05.12, 09:14
                  Nie myślałam o niedokarmianiu piskląt, tylko o niedokarmianiu gołębi miejskich ogólnie. W parku widziałam kiedyś panią, która przywlokła dwie reklamówki pełne chleba i wyrzuciła chleb na trawnik. Latem. Nie rozumiem takich ludzi, czy te gołębie naprawdę nie mogą same postarać się o pożywienie? Gołębie trochę zjadły, reszta została. Wygląda to wstrętnie, a w nocy do takich paśników wychodzą szczury.
                  • guderianka Re: a małe szczury byś karmiła? 02.05.12, 09:32
                    A , no to się zgadzam. Zauważ, że takie dokarmianie gołębi jest powszechne. Np. na rynkach miast rzuca się im okruchy. To jeszcze jakoś rozumiem. Ale wyobraź sobie, że u nas na osiedlu jest babka, która wyrzuca na trawnik przed klatką resztki obiadu,wędlin. Zawsze wiadomo co jadła...Z kolei sąsiad-okno w okno-wyrzuca na parapet wszystko co ma po jedzeniu, ostatnio były to szprotki..Ma tak zas.rany parapet i okna , że aż na pawia sie zbiera uncertain
                    • woman_in_love ale w naturze pisklęta giną 02.05.12, 10:33
                      z głodu lub zimna
                      • jowita771 Re: ale w naturze pisklęta giną 02.05.12, 10:48
                        No to niech giną. Jakbyśmy ratowali wszystkie pisklęta, to ptaków by było za dużo.
                        • guderianka Re: ale w naturze pisklęta giną 02.05.12, 11:57
                          No to w naturze.
                          Mój balkon i moja doniczka to nie natura-to moja odpowiedzialność. Nie mam serca skazać ptaki na smierć w imię...właśnie w imię czego-postępowania zgodnie z naturą ? To byłoby wbrew mojej naturze wink
                          • jowita771 Re: ale w naturze pisklęta giną 02.05.12, 12:01
                            Twoja doniczka - Twoja sprawa. Moja doniczka - moja sprawa.
                            Pewnie bym dokarmiała, bo by mi było żal. Ale np. wyjazdu bym nie odłożyła z powodu pisklaków, tylko po powrocie sprzątnęła truchełka.
          • bozenka12 Re: a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 20:01
            zapachu nie rozsiejessz, ptaki nie wyczuwaja zapachu czlowieka. mozesz karmic piskelta zoltkiem ugotowanym na twardo rozpackanym z odrobina wody na taka mase.
      • fifiriffi Re: a małe szczury byś karmiła? 01.05.12, 22:14
        woman_in_love napisała:

        > bo gołębie to takie latające szczury,

        Dokładniewink
    • platki_sniadaniowe Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:12
      <podniosłam kawałek materiału
      < Wystraszyłam się (ogólnie boję się pająków, myszy i takich dziko żyjących zwierzątek) i rzuciłam z powrotem ten materiał do miski i wbiegłam do domu.
      <Miskę obserwuję przez zamknięte drzwi balkonowe

      Czy aby na pewno dobrze się czujesz?
      • guderianka Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:17
        A dlaczego ma się czuć źle ?

        Nasza rodzina obserwuje "nasze" gołębie od momentu gdy zaczęły robić gniazdo-dzień po dniu znosiły patyki, siedziały, zniosły najpierw jedno jajo potem drugie. Potem wysiadywały-samiec z samicą na zmianę, potem pojawily się pisklęta. Gdy któres z nas przychodzi do domu najpierw wita się z domownikami/kotami a potem idzie na balkon spojrzeć na pisklaki. Cud zycia...wink
        • dziennik-niecodziennik Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:49
          > A dlaczego ma się czuć źle ?

          bo pisze tak jakby te pisklaki byly jakims powaznym zagrożeniem wink
          • pochodnia_zla Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 20:52
            co sie dzieje?
          • guderianka Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 08:43
            Aha. Wiesz, ja rozumiem jej strach. Mój M ma arachnofobię, żebys widziała jego zetknięcia z pająkami... wink
      • halapta Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 22:12
        Oczywiście, ze dobrze się czuję. Wielkie halo.
        Moja reakcja była taka bo nie spodziewałam się tam czegokolwiek, a tu mi się coś rusza. Najpierw uciekłam a potem zorientowałam się, ze to było/ły pisklę/ta. W życiu nie miałam do czynienia ze zwierzętami za często, poza tym wolę oglądać z daleka niż mieć jakiś bliższy kontakt.
    • halapta Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 22:08
      Żaden dorosły gołąb tam nie przylatuje, cały czas zaglądałam. Byłam tam wieczorem i podniosłam szmatkę, oba pisklaki żyją, są jeszcze ślepe.
      Chowały się przede mną pod tą szmatkę.
      Nie znoszę gołębi ale przespałam czas zakładania gniazda i teraz nie mam serca zostawić ich samych sobie. Gotuję to jajko, same dadzą radę zjeść? Podrobić i położyć im w tej misce?
      Zrobiłam zdjęcia:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qf/fe/yetl/EhsHRwVgC1oLTQ8HAX.jpg
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/qf/fe/yetl/r9P1OfHv6kxQ1kbawB.jpg
      • guderianka Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 08:45
        O ja pierniczę, ale maleństwa uncertain Weź to jajko patyczkiem im do dzioba wsadz, one same nie dadzą rady sięgnac chyba do miski i coś powyjadac. Są ślepe wiec nie zauważą, nie mają węchu-więc nie poczują. Mam nadzieję, że uda Ci się je uratować..
      • 71tosia Re: pisklęta na balkonie 22.04.24, 14:21
        Zadzwoń np do ptasiego azylu przy warszawskim zoo, powiedzą co robić. Kilka razy wzywałam patrol miejski do zranionych ptaków, zawsze chetnie przyjeżdżali i je do azylu odwozili. Raz tez dzwoniłam jak mi na głowę prawie spadło pisklę wrony siwej - tez doradzili co zrobić (wrony przez kilka dni go dokarmiały pod drzewem później samo odleciało - podobno maja taki zwyczaj gdy dorasta działami wypychają za gniazdo i zmuszają do dorosłości - dobry wzor dla ludzkich gniazdownikow smile)
    • fifiriffi Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 22:11
      U mnie w bloku na balkonie poniżej tez wylęgły sie pisklęta gołębi....Chyba zdaje się,że cały czas były same,dorosłych gołębi nie widywałam chyba za często....Małe podrosły i odleciały pewnego dniasmile
      Tak wię chillwink
    • natalinek.j Re: pisklęta na balkonie 01.05.12, 22:36
      U mnie kiedyś też się wylęgły.
      Całymi dniami nie było nas w domu, a jak się wprowadziliśmy (jakieś pół roku wcześniej) to już tam gołębie lubiły przylatywać.
      Kiedyś widziałam jak naukładały sobie patyczki i je wyrzuciłam, codziennie w tym samym kącie balkonu leżały patyki i piórka, a ja systematycznie je sprzątałam, myślałam, że ustąpią i gdzieś się przeniosą. Pewnego dnia po powrocie z pracy zobaczyłam na patykach gołębia, nie dał się odgonić - zdziwiłam się, bo normalnie jak odsłaniałam firankę to już uciekały. Jak go odgniłam to okazało się, że ma już złożone jajka sad I niestety ale już nie miałam sumienia ich wyrzucić. Karmiłam więc gołębicę okruszkami. Siedziała non stop na tych jajkach a jedzenie przynosił jej samiec. Jak się wylęgły to nawet się ucieszyłam choć nie wyglądały pięknie wink
      Samica większość czasu była z nimi, ale latała po jedzenie, czasami samiec jej przynosił. Stopniowo coraz rzadziej były przy młodych. Gołąbki urosły i wszystkie nadal przylatywały na balkon, a ja kombinowałam jak się ich pozbyć. Wymieniali nam balkony i problem sam zniknął wink
      Mam nadzieję, że samica przyleci do nich, może już nie siedzi z nimi cały czas...

      A tak przy okazji.... wierzysz w zabobony?
      Bo jeśli tak to Ci opowiem, co mi powiedziała kiedyś koleżanka.
      Kiedy opowiadałam w pracy o naszej "hodowli" to koleżanka mi powiedziała, że to znak, że będzie nowe dziecko w rodzinie, a mi aż serce przyspieszyło za kilka dni miałam robić test ciążowy. Ale mówię, do niej co Ty gadasz to jakiej bajki. Wg tego co mówiła, gdy jakieś zwierzę się mnoży w rodzinie pojawi się nowe dziecko.
      Pomimo oczywiście pozytywnego testu wink nie wierzyłam w to i zupełnie o tym zapomniałam.
      Jak zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem mieliśmy w domu 2 chomiki (samce - tak nam powiedział pan w sklepie), byłam pewna, że to samce bo były razem rok, wcześniej byśmy już wiedzieli gdyby było inaczej wink
      Bardzo wielkie było moje zdziwienie jak któregoś dnia odkryłam małe chomiczki. Wtedy mi się skojarzyły słowa koleżanki.
      I żeby nie było - ja nie wierzę w zabobony. To na 100% zbieg okoliczności.
      Ale gdyby mi się teraz urodziły gołąbki to zabezpieczałabym się "intensywniej".
      • guderianka natalinek 02.05.12, 08:44
        Dlatego ja podchodze z takimi emocjami do tych gołebi. Kończę 7 mcy ciązy wink
        • gazeta_mi_placi Re: natalinek 02.05.12, 08:54
          Kończysz surprised?
          • guderianka Re: natalinek 02.05.12, 09:06
            Problemy z czytaniem czy ze zrozumieniem ? wink
        • nabakier Re: natalinek 10.05.12, 10:14
          Gratulacje, Guderianko! smile
          • guderianka Re: natalinek 10.05.12, 11:47
            dziękuję smile
      • nanuk24 Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 19:23
        > Kiedy opowiadałam w pracy o naszej "hodowli" to koleżanka mi powiedziała, że to znak, że >będzie nowe dziecko w rodzinie,

        Ze tak naiwnie zapytam...A czy dotyczy to tez tych, ktorzy seksu nie uprawiaja?
        • guderianka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 09:14
          nanuk-sarkazm niepotrzebny. To pozostalość po starym ludowym wierzeniu -zresztą niektórzy nada wierzą i odczytują znaki. Dawniej na wsiach ludzie wierzyli, że obecność gniazda ptaków w domostwie to nie tylko pomyślność ale również "zwiastowanie nowiny" wink
    • mysia125 Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 08:54
      Nie chce cie martwic, ale male szanse sa przezycia takich maluchow bez rodzica. Trzeba by je nie tylko karmic do dzioba, ale i ogrzewac. Jestes pewna, ze rzeczywiscie NIKT do nich nie przylecial przez ten czas? Niekarmione raczej nie przezylyby tyle.

      Gdy bylam mala, wraz z sasiadami odchowalismy mlodego golebia (a wlasciwie synogarlice). Karmilo sie toto dodziobnie (nawet starszaka!). Delikatnie otwieralo sie dziob w miejscu "zawiasow" i pakowalo porcje. Weterynarz zalecil ptaszorkowi serwowac przezuta wymieszana ze slina bulke pszenna, podczas zucia nalezalo dodac lyzke maku. I tak sobie siedzielismy w czworke i zulismy bulke dla ptaszora wink
    • halapta Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 09:50
      Dzwoniłam do Miejskiego zoo, pan hodowca mi powiedział, że jeżeli od 3 dni nie widziałam żadnego dorosłego gołębia w gnieździe a pisklaki dalej żyją tzn, że jakiś dorosły musi ich doglądać, bo inaczej by nie przeżyły tyle czasu.
      To się uspokoiłam.
      • antyideal Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 09:57
        A zyja dzisiaj obydwa ?
        • halapta Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 09:59
          tak
          • antyideal Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 10:03
            To super smile
            u mnie byly trojaczki, jedno nie przezylo.
            A ile potem bylo szorowania balkonu..wink
            • guderianka Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 10:10
              no to fajnie smile
              • natkakoperku Re: pisklęta na balkonie 02.05.12, 15:18
                Jaki balkon będziesz miała upstrzony odchodami...Ja tam wolę pustułki na balkonie.Tylko trzeba przyzwyczaić się do martwych myszy wokół gniazda.Żadnych gołębi,wróbli etc wtedy nie ma.
                www.pieninypn.pl/img/fck/8910195/pieninskipn/Image/zdjecia%20dobre/pustulka.jpg
                • pochodnia_zla Re: pisklęta na balkonie 03.05.12, 00:57
                  i co tam u ptaszków?
                • jowita771 Re: pisklęta na balkonie 03.05.12, 06:20
                  To ptaszysko świetne, takie mogłoby u mnie siedzieć.
                  • askastar Re: pisklęta na balkonie 08.05.12, 23:43
                    jw..jak pisklaki..zyja?
                    • askastar Re: pisklęta na balkonie 09.05.12, 22:50

                      up
                      • guderianka "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 09:15
                        Z opisu i wyglądu są ciut starsze od piskląt autorki. bardzo szybko rosną-jestem w szoku wink, nie są jeszcze lotne więc siedzą w gnieździe i kłapią dziobami jak bociany, gdy M próbuje zbliżyć dłoń-atakują wink Aha-to grzywacze wink Zabawnie wygląda czas karmienia-tak rzucają się do wola, że az rodzic sie ugina (karmi on i ona na zmiane)-ostatnio dwa na raz wsadziły dzioby do wola ojca, a jeden z maluchów wsadził doń prawie całą głowę wink

                        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/E4J9bzp8eJIf2RfgrX.jpg
                        • morgen_stern Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 09:43
                          Łołłł, ale super pisklaki, jakie cielątka smile
                          Szkoda, że u mnie koty i siatka, na moim osiedlu dużo jaskółek się gnieździ w balkonach, chciałabym mieć takie gniazdo... pokornie kupska bym sprzątała, ale niestety.
                          • guderianka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 10:04
                            Ściągnij siatkę wink)
                            U nas dwie koty-nie wychodzą na balkon ale zamieniają się w myśliwych, gdy tylko przylatuje któreś z gołębich rodziców wink Te podchody, czolganie, ruszanie wąsami... wink
                            Kup póki co nie ma-tzn.są ale w gnieździe. Zobaczymy co będzie jak wyjdą-jeśli wyjdą z gniazda.
                            U Ciebie -u mnie też-raczej nie są jaskólki ale jerzyki-bardzo podobne. W tamtym roku M zrobił budkę lęgową dla nich (bo są na wyginięciu) ale za późno. Może za rok, jeśli gołębia rodzina nie popsuje planów wink
                            • morgen_stern Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 10:08
                              Nie ma mowy, koty za bardzo kochają balkon i wychodzą na niego swobodnie. No w tym wypadku to jest coś za coś.
                              • guderianka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 11:49
                                No to faktycznie.
                                Nasze mają zakaz wyjścia na balkon po tym jak Siwa w wieku kilku miesięcy zrobiła skok z barierki w dół -4 piętro-skończyło się amputacją główki kości udowej uncertain.
                                Mamy zamiar coś zrobić ale...nie chcemy się 'zakratowac'
                                A możesz puścić mi fotkę Twojego balkonu ?
                                • seniorita_24 Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:09
                                  Jasna lub przezroczysta siatka nie zamyka tak bardzo balkonu np. taka jak tu img811.imageshack.us/img811/6221/obraz058s.jpg (zdjęcie z forum miau)
                                  • guderianka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:21
                                    No właśnie takie coś mi się nie podoba i daje poczucie zamknięcia. Z balkonu korzystamy dość często, dzieciaki lubią wyglądać i obserwować świat.
                                    • estragonka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:27
                                      zgaduje ze to siatka z korszy! smile mam taka na balkonie, musze wymienic bo po kilku sezonach widac zmeczenie materialu po niej. sa siatki takie "żyłkowe", przezroczyste, na pewno nie ma wtedy takiego efektu zamkniecia, moze z taka sprobujesz?

                                      a ja mam koty i siatke i jaskolki smile na pewno jaskolki bo mam je kolo nosa jak siedza w gniezdzie wiec trudno sie pomylic, wrzuce zdjecia z tamtego roku jak znajde smile w tym roku tez przylecialy, chyba te same?

                                      a kup nie sprzatam, sa za siatka tongue_out big_grin tylko te ktore mam z drugiego gniazda kolo okna sprzatam. chociaz tak naparwde to jaskolki brudza tylko jak buduja gniazdo, potem jakos nie - nie wiem, moze moje jakies małosrające?

                                      wink
                                      • guderianka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:33
                                        ale fajnie smile
                                        żyłkowa dobry pomysł-slabowidoczna i koty chyba powstrzyma wink
                                        • morgen_stern Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:45
                                          U mnie żyłkowa by nie przeszła, kotka już z wielkim zacięciem szarpie metalową tongue_out Siatkę mam z OBI, metalowa pomalowana na zielono. Instalowałam ją nie dlatego, że ma być ładnie, tylko żeby mi koty nie powypadaly wink Mnie nie przeszkadza, a często siedzę na balkonie.
                                          • guderianka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 13:32
                                            ja też nie mam poczucia estetyki-raczej obawiam się poczucia bycia w klatcewink
                                        • estragonka Re: "nasze" -jeśli ktoś ciekaw ;) 10.05.12, 12:52
                                          guderianka napisała:

                                          > ale fajnie smile

                                          nooooo, jak wstaje po 5 rano (spie przy uchylonym oknie) to umila mi wstawanie kwilenie jaskolek, a jeszcze jak sa jaskolcze dzieci w gniazdach to po prostu poezja jak one gadaja ze soba rodzinnie smile

                                          > żyłkowa dobry pomysł-slabowidoczna i koty chyba powstrzyma wink

                                          sprobuj takiej poszukac, ciekawe czy sie sprawdzi i czy bedzie kotoodporna smile
    • donnasanta Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 11:39
      Zaraz puszcze pawia, wywal to dziadostwo...
      • morgen_stern Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 11:40
        Czy ty jesteś normalna?
        • guderianka Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 11:50
          Hmm
          Z chęcią poznam odpowiedź-aczkolwiek to pytanie retoryczne
    • aagnes Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 13:15
      Powiem tak - mielismy ten problem w zeszlym roku - to byla masakra - tez z litosci pozwolilismy odchowac male (na szczescie blyskawicznie rosna i sie usamodzielniaja, odlatuja w siną dal), ale to byl początek konca - od tamtej pory mielismy cale korowody golebi, obsrane wszystko (w ogole nie bylo mowy zeby cos wysuszyc na balkonie, normalnie wyjsc i pogapic sie przed siebie), po prostu uznaly ze akurat ten balkon jest dla nich przyjazny i moga sobie robic co chca, walka byla straszna, przeganianie non stop (kupska golebi sa toksyczne i normalnie obrzydliwe), koneic koncow pomogl przypadek - wymienili nam balkony i bylo mega zamieszanie z 1,5 miesiaca co skutecznie golebie odstraszylo, ale mowie wam - to jest masakra. najlepiej nie dopuscic do powstania gniazda,a jak juz do tego dojdzie - coz - czeka was walka na smierc i zycie uncertain
    • halapta Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 18:58
      Niestety pisklęta nie przeżyły, strasznie mi z tym źle. Jednak rodzice do nich nie zaglądali a one wytrzymały chyba ze 4 dni bez nich. Poiłam je przez słomkę i podawałam rozrzedzone żółtko jak tutaj ktoś radził, ale one słabły w oczach i w nocy zdechły. Jestem ciekawa co się stało z ich rodzicami, niemożliwe, żeby obije zapomnieli o swoich dzieciach.
      • yuka66 Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 19:32
        Smutne
      • antyideal Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 19:34
        To przykre, ale nie obwiniaj się
      • nabakier Re: pisklęta na balkonie 10.05.12, 19:40
        O kurczę sad U nas w zeszłym roku w oknie uwiły gniazdko jeżyki (takie podobne do jaskółek), miały młode. Po ulewnym deszczu gniazdo...się rozpadło. Młode spadły na beton, zabiły się. Fatalnie się z tym czuliśmy...Ale , co robić.
    • czarnaalineczka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 08:09
      a ja mam jajko na balkonie
      ale dziwne jakies uncertain i golab na nim nie siedzi
      nie wiem co robic uncertain
      • guderianka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 09:16
        szkoda sad

        Czarna-a jak wygląda jajo i gniazdo ?
        • czarnaalineczka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 09:40
          stan sprzed 7 sekund :
          golab siedzi i robi gniazdo
          znaczy cos majstruje wokol siebie z jakas galazka
          wczesniej jajo lezalo w doniczce na ziemi

          a samo jajko jakiej dziwne jest
          z taka nierownomierna brazawa kreska i jakies takie przezroczyste uncertain
          wczoraj go nie bylo
          • guderianka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 09:46
            Może jeszcze złoży drugie..

            Czarna-jak nie chcesz gołębi-wiesz co robic-wywal jajo, rozwal gniazdo, goń golebie
            Jak chcesz zostawić sprawy samym sobie-nie goń, nie stresuj, niech se wiją

            No i gratuluje winkUważaj byś nie zaszła big_grin
            • czarnaalineczka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 10:01
              ich sie nie da zestresowac suspicious
              one sie kurna niczyn nie stresuja
              tydzien temu walnelam jednego w leb celafonem bo sie do mieszkania pchal suspicious
              i nawet nie odlecial tylko sie troche posunal ,ze moglam wejsc na balkon
              ja je gonie od paru lat , sprzatam przyniesione galazki
              i dupa suspicious
              w zeszlym roku zmajstrowaly mlode w pazdzierniku
              tez na golej ziemi

              ja sie tylko boje ze to jajko jakies zepsute jest uncertain
              • guderianka Re: pisklęta na balkonie 11.05.12, 10:26
                No to niezłe masz egzemplarze wink "Moje" bardziej płochliwe...
                No jak zepsute to...życie, bywa i tak
                • czarnaalineczka Re: pisklęta na balkonie 12.05.12, 19:51
                  wywalilam
                  i rzeczywiscie zepsute bylo
                  a golebica chciala wysiadywac sad biedna
                  • guderianka Re: pisklęta na balkonie 12.05.12, 19:57
                    no cóż ...bywa sad

                    "nasze" pobierają pierwsze nauki od rodziców jak latać, wychodzą z gniazda, ruszają się, już na nas nie klekoczą wink Nadal widac, że to młodziaki bo są chude, troche nieproporcjonalne i mają pierze jakby dopiero wyszły ze spania wink

                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/aj/bi/e83n/ELzNI3KkbRztbaqcNX.jpg
                    • czarnaalineczka Re: pisklęta na balkonie 12.05.12, 20:01
                      ale ciekawe kolorki maja

                      moja takiej bardziej przecietne i ciemniejsze byly
                      • guderianka Re: pisklęta na balkonie 12.05.12, 20:18
                        Może Twoje to miejskie. Te to grzywacze-jedne z większych i ładniejszych.
    • roxxi_80 Re: pisklęta na balkonie 12.05.12, 20:50
      ja mialam tak samo i z czasem sobie pofrunely nie dotykaj ich poloz im kromke chleba i tyle zobaczysz ze szybko sobie pofruna a Ty bediesz miala dobry uczynek wiecej u bram przy sw. Piotrze smile
      • guderianka ....i poleciały 14.05.12, 09:36

        wczoraj poleciały...najpierw jeden, potem drugi, wzruszyłam się... wink
        Balkon w miarę czysty -tylko gniazdo do sprzątnięcia w zasadzie.
        Podstawię miskę-w razie gdyby zechciały znowu odwiedzić smile
    • jachtszkwal Re: pisklęta na balkonie 21.04.24, 11:15
      Wykluły mi się w skrzynce po kwiatach dwa gołąbki. Przez tydzień oboje rodzice karmili je i ogrzewali . Wczoraj (20-04-2024) oba wypadły z balkonu na 1 piętrze i zginęły. Jedno rozjechane przez samochód, drugie rozdeptane przez przechodnia. PYTANIE. Czy tak małe pisklaki mogły same opuścić gniazdo? A jeśli nie , czy mogły zostać porwane przez obcego ptaka i porzucone na ulicy. Ulica jest w centrum miasta i nie lata tu dużo ptaków.
      • abria Re: pisklęta na balkonie 22.04.24, 13:32
        twój chłop je wywalił nocą, bo nie chciał tego sprzątać potem 3 dni
    • milly40 Re: pisklęta na balkonie 21.04.24, 12:00
      U mnie co roku przylatują na balkon i próbują zagnieździć, taki bałagan przy tym robią, markiza spuszczona , miotła wystawiona nic nie pomaga.A raz na ogrodzie znalazłam po wichurze 2 pisklaki gołębia , spadły z drzewa, matka zniknęła i wychowywałam je, spaly w kartonie, karmiłam robakami, gotowałam różne papki z kaszy, uczyły się latać, aż je wystawiłam jak już były większe w koszu na ogród i tak sobie obserwowaly inne ptaki i jednego dnia zebrały i poleciały i nigdy nie wróciły, jestem ciekawa czy sobie poradziły jakoś czy nie.
    • gorzka.gorycz Re: pisklęta na balkonie 21.04.24, 12:09
      Miałam w zeszłym roku. Matki w dzień czasem długo nie było, w nocy była. Wyrosły i odleciały, za to ja dwa dni myłam balkon w rękawiczkach i maseczce, a teraz pilnuję jak brytan, żeby się znów nie pojawiły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka