Dodaj do ulubionych

ubiór a ciało

10.05.12, 09:01
W kontekście wątku o ostatniej kreacji Anji Rubik chciałam poruszyć pewien temat. Dziwi mnie, że w całym wątku jedyny problem jaki e-mamy dostrzegają to chudość Anji. Jak dla mnie, jest jeszcze jeden problem. Od iluś tam lat projektanci mody nieustannie proponują kobietom stroje przekraczające kolejne granice intymności. Najpierw ogląda się takie stroje na wybiegach jako propozycje oderwane od życia, potem zaczynają je nosić celebrytki żeby zwrócić na siebie uwagę, a potem obyczaj schodzi pod strzechy.
I tak na przykład nie rozumiem, dlaczego, tak jak w kontekście tej gali, na której się pojawiła Anja, synonimem nie wiem czego, wyrafinowania (to w pewnym stopniu owszem), ale jeszcze elegancji i luksusu ma być coraz większa nagość kobiet ze szczególnym sugerowaniem przez strój, że ma tam pod nim drugorzędowe cechy płciowe. Niedługo w ogóle najelegantsza będzie ta, która w ogóle będzie ubrana w największym stopniu tylko w swoje własne ciało - a obok pan w garniturze i pod krawatem.
Z jednej strony ma być równouprawnienie: kobieta to nie obiekt, tak samo jest rzeczowa i twórcza jak mężczyzna. Z drugiej strony wyobraźcie sobie sytuację, że idziecie np. na jakąś imprezę biznesową do Zachęty, spotykacie tam pana X, z którym omawiacie żywo was obchodzące tematy firmowe, szkopuł jedynie w tym, iż zgodnie z szeroko rozpowszchnionym zwyczajem, pan X owinięty jest w zwiewny fartuszek. I tak sobie rozmawiacie i rozmawiacie, a jednocześnie nie możecie się powstrzymać, aby podświadomie nie odnotowywać, w jaki sposób panu X się jajka ułożyły pod fiutkiem, kiedy usiadł bokiem - co widać pod zwiewnym fartuszkiem. Ooo, powiało od klimatyzacji - odkryje mu się, czy nie odkryje?? itp. itd.
Ja np. jak idę do adwokata, kelnera, dyrektora szkoły, handlowca, mijam pana z gazetą na ulicy, czy kogokolwiek innego, to nie interesuje mnie, czy on ma kaloryferek na brzuchu i proszę - jaki ładny - i nie chcę, żeby jego strój służył temu, żeby eksponować i sugerować to czy tamto. Myślę, że kobiety natomiast mają kompletny mętlik w głowie, co się nadaje wyłącznie na łóżkową schadzkę jako łaszek, który należy zerwać, a co na wyjście w kontaktach z osobami trzecimi. I ta cała Anka walnie się teraz do tego dołożyła.
Moim zdaniem propozycje projektantów - żeby pokazywać goły biust pod bluzką - to już się zaczyna przyjmowac wśród celebrytek, a teraz - brak majtasów, są okropnie seksistowskie. Bezmózgie celebrytki łykają to jak ryba haczyk. O takich kreacjach mówi się, że są odważne, trzeba się zastanowić, na czym ta odwaga polega. Czy chcę być postrzegana w kontekście tego, na czym mój strój się ledwo trzyma i w zasadzie odsłonięcie jest wkalkulowane w ryzyko założenia, czy w innym kontekście - np. mojej osobowości, uśmiechu, tego co powiem, a nie co zaraz odsłonię.
Obserwuj wątek
    • sarling Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:26
      Na 100% wiem co i od kogo zaraz przeczytam. uncertain
      • morgen_stern Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:34
        To zgaduj tongue_out
        • sarling Re: ubiór a ciało 10.05.12, 10:08
          Ale co mam zgadywać, jak wiem wink
          Ty nie wiesz?
          • morgen_stern Re: ubiór a ciało 10.05.12, 10:09
            Nie wiem, taka jestem niedomyślna tongue_out
            Bardzo łatwo jest napisać "wiem, ale nie powiem", a potem "no i wiedziałam". Ale my nie wiemy, co wiedziałaś tongue_out
    • morgen_stern Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:33
      Ale się rozpisałaś smile Ale jest sporo racji w tym, co piszesz. Natomiast nadmierna seksualizacja kobiet przejawia się jeszcze przegięciem w drugą stronę, gdzie nawet drobny zarys sutka pod bluzką (np. przez cienki stanik) jest wstydliwy, gorszący i ma wydźwięk jednoznacznie seksualny. Kobiety zakładają pancerne staniki, żeby tych nieszczęsnych sutków nie było widać. Ja rozumiem, że którąś własne sterczące sutki mogą krępować, ale robienie z tego odgórnego nakazu (UKRYJ SUTKI) jest totalnym przegięciem.
      Najlepiej byłoby to wszystko wypośrodkować, czyli przyjąć do wiadomości fakt, że kobieta jest istotą seksualną, ale to nie powinno determinować jej całego jestestwa. A w naszym społeczeństwie to albo się jest aseksualnym kobietonem albo dziwką.
      • nangaparbat3 Re: ubiór a ciało 11.05.12, 22:39
        O jasny gwint, coś mnie ominęło z tymi sutkami.
        teraz sobie uświadomiłam, że u mnie w rodzinie panowała zawsze niechęć do staników, matki córkom kupowały ten pierwszy z ociąganiem, odwlekając moment, a te z co ładniejszym biustem chadzały bez biusthaltera jak długo się dało. W sumie ciekawe, skąd to tak, może z czasów wyrzucania gorsetów?
    • sumire Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:37
      oj, to było, jest i będzie, póki istnieć będzie haute couture z jednej strony i mass media z drugiej.
      czy gdyby Anja włożyła sukienkę zapiętą pod szyję, byłby tu wątek na sto wpisów? nie. czy jeśli na gali pojawia się celebrytka w majtkach, a obok celebrytka bez, to Pudelek i jemu podobne napiszą o tej pierwszej? nie. w tej branży osobowość nie ma aż takiego znaczenia, a seksizm można przełknąć, jeśli na odsłanianiu tego i owego da się wyróżnić z motłochu. proste.

      a to, że jakieś dziewczę bierze modę śmiertelnie serio i uważa, że jeśli modelka na wybiegu może paradować w samym staniku, to ona też może tak do pracy pójść - to nie problem mody, tylko nieumiejętności odróżniania, co w danej sytuacji stosowne.
    • indigo_kid Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:39
      zaraz ci napiszą, żeś zaściankowa z Zadupowa - ja w tamtym wątku napisałam, że ta sukienka jest wyzywająca i się dowiedziałam, że się nie znam, bo A.R. ma takich doradców, ze mi nawet się śniło jaka zacofana jestem.
      • nangaparbat3 Re: ubiór a ciało 11.05.12, 22:41
        A nie napisałaś czasem że ordynarna? Bo to co innego.
    • lelija05 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 09:41
      Tak mi się przypomniało, byliśmy kiedyś z mężem coś załatwić, nie pamiętam, jakaś sprawa urzędowa. Pani z którą rozmawialiśmy miała ogromny i baaardzo wyeksponowany biust, że nie dało się z nią normalnie rozmawiać, nie można było się skupić big_grin
      Ze spotkania wyszliśmy oboje z szczęką do kolan.

      A co do eksponowania wdzięków przez "gwiazdy", to wydają się taką żałosną próbą przypomnienia o sobie, halo tu jestem, ups, ojej, tu mi coś wyskoczyło.
      Dziwię się Anji, że z jej pozycją, klasą, że tak się ubrała.
    • tosterowa Re: ubiór a ciało 10.05.12, 10:39
      Ale dlaczego uważasz, że Anja Rubik jest bezmyślną celebrytką, której ktoś wcisnął tę kieckę, a nie dorosłą, samodzielną kobietą, która sama zadecydowała, co ma włożyć?
      To nie jest przecież wybieg/sesja, a w kontekście jej wypowiedzi dot. odmowy sesji do Pirelli z powodu fotografa, który robi wulgarne zdjęcia oraz jej pozycji w świecie mody, jestem pewna, że sama wybrała tę suknię. Nie wolno jej ubrać się zgodnie z własnym gustem i poczuciem smaku?
      Dla mnie o wiele bardziej seksistowskie i szkodzące kobietom są wypowiedzi tego typu:
      Myślę, że kobiety natomiast mają
      > kompletny mętlik w głowie, co się nadaje wyłącznie na łóżkową schadzkę jako ła
      > szek, który należy zerwać, a co na wyjście w kontaktach z osobami trzecimi. I
      > ta cała Anka walnie się teraz do tego dołożyła.

      gdyż sugerują, że kobiety są niemyślącymi istotami, którym wiecznie ktoś coś narzuca, nawet w kwestii głupiej kiecki, a jesli któraś majtek do tej kiecki nie założy to na pewno dlatego, że ktoś jej wmówił, że tak ma być, a nie dlatego, że sama podjęła decyzję.
      Ja wolę zakładać, że dorosła kobieta ma swój mózg i wybiera zgodnie z tym, co uważa dla siebie za słuszne.
      • prawdziwy_ewelina22 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 11:25
        no więc ma swój mózg i zakłada co? Ta sukienka nie jest szczególnie ani wybitna, ani piękna w kontekście szokującego w naszej kulturze faktu, że przewiduje nie założenie pod spód majtek ani biustonosza. Jest to główny efekt, na zauważenie którego została obliczona. Ktoś kto myśli, że chodzi o podziwianie wspaniałej kości biodrowej albo prześwitów klatki piersiowej zamiast tego, że biust jest w zasadzie ledwo zasłonięty, jest naiwny i sądzę że posądzenie A Rubik o naiwność byłoby dla niej obrażające.
        Jest to tym bardziej przykre, iż wychodzi na to, że osoby takie jak A Rubik, czy np Doda uważają zebrania towarzyskie na które zostają zaproszone jako okazję, aby się pochwalić, że nie noszą majtek, biustonosza, czy czegoś tam jeszcze. I nic nie mają poza tym do wniesienia do takich spotkań.
        One są uznawane za celebrytki a takie zachowanie za zachowanie w dobrym stylu, nic więc dziwnego, że znajdują początkowo nieliczne a potem liczne naśladowczynie, które mają pomieszanie z poplątaniem w głowie co wypada i dlaczego.
        Rzeczywiście nie żyjemy w Arabii i kobiety tak ubrane nie zostają ani ukamieniowane ani zgwałcone od razu. Natomiast miałam okazję rozmawiać z mężczyznami, jak się czują, kiedy np. ich studentce na praktykach terenowych odznacza się za przeproszeniem ci... przez legginsy, jak się schyla. A przecież legginsy się powszechnie przyjęły i osoba, która je zakłada nie sądzi, że robi coś zdrożnego i - co gorsza - nie myśli o tym co jej widać i jakie to może skojarzenia budzić.
        Nie bardzo rozumiem, dlaczego to co piszę jest takie kontrowersyjne.
        Strój męski się w zasadzie nie zmienia tak bardzo i naprawdę ja na przykład nie chciałabym być atakowana zarysami tego i owego, niezależnie od tego, czy to piękne czy też nie, u postronnych panów.
        • indigo_kid Re: ubiór a ciało 10.05.12, 11:35
          prawdziwy_ewelina22 napisała: Natomiast miałam okazję rozmawiać z mężczyznami, ja
          > k się czują, kiedy np. ich studentce na...

          No i co odpowiadali? Bo w ferworze chyba zapomniałaś dopisać.
          Leginsy w ogóle wg mnie są obleśne bo w większości przypadków eksponują wielbłądzie kopyta (camel toe) - czy te babki nie mają w domu luster, czy efekt zamierzony? (chociaż sama nosze, ale do tego tuniki)
        • tosterowa Re: ubiór a ciało 10.05.12, 11:50
          > no więc ma swój mózg i zakłada co?
          I nic, sukienka jest założona.
          Nie wiem, dlaczego uważasz, że Anja włożyła ją tylko dlatego, żeby być kontrowersyjną, a nie dlatego, że jej się po prostu podobała, a jej kontrowersyjność wzięła na klatę jako efekt poboczny.

          > Jest to tym bardziej przykre, iż wychodzi na to, że osoby takie jak A Rubik, cz
          > y np Doda uważają zebrania towarzyskie na które zostają zaproszone jako okazję,
          > aby się pochwalić, że nie noszą majtek, biustonosza, czy czegoś tam jeszcze. I
          > nic nie mają poza tym do wniesienia do takich spotkań.

          A co mają wnosić ? Dobry smak i styl? Z jakiej racji? Nie mogą wnosić własnego gustu, własnego stylu i własnego smaku, bez zastanawiania się, czy wypada?

          > One są uznawane za celebrytki a takie zachowanie za zachowanie w dobrym stylu,
          > nic więc dziwnego, że znajdują początkowo nieliczne a potem liczne naśladowczyn
          > ie, które mają pomieszanie z poplątaniem w głowie co wypada i dlaczego.

          Jakoś nikt !! nie zastanawia się jaki jest wpływ kontrowersyjnego ubioru celebryty-mężczyzny na miliony zwykłych mężczyzn-naśladowców. Jak myślisz, dlaczego?
          Mam wrażenie, że Sacha Baron Cohen w stroju Borata budzi mniej kontrowersji od Anji Rubik w sukience i bez majtek. Jakoś Borat w swoim stroju kąpielowym nie wywołał fali krytyki ze strony MĘŻCZYZN, że strój miał nieodpowiedni. Anji zresztą pewnie też dostaje się bardziej od kobiet.

          > Nie bardzo rozumiem, dlaczego to co piszę jest takie kontrowersyjne.

          Bo to powielanie stereotypów na temat kobiet, które wciąż muszą się zastanawiać i postępować zgodnie z tym, "co wypada".
          • nowel1 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 12:31
            Strój Borata to była świadoma, oczywista prowokacja.
            Strój Anji - w żadnym wypadku.
            • tosterowa Re: ubiór a ciało 10.05.12, 12:57
              A co to ma do rzeczy? Borat na czerwonym dywanie i Anja na czerwonym dywanie to ten sam showbiznes.
              Ale ok, idźmy dalej za tym Boratem: na Juwenaliach czasem jakiś student przebierze się za Borata, czym wywołuje zwykle salwy śmiechu, a nie oburzenie, że mu jajka dyndają. Weźmy na tych samych Juwenaliach studentkę z sutkami zaklejonymi plastrem i w stringach - zaraz znalazłoby się paru obrońców moralności z niepohamowanym przymusem wyrażenia własnego zdania na ten temat, nawet nie wprost do tejże kobiety, ale w ogóle(np. na forum).
              • nowel1 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 13:22
                Przykład zupełnie nieprzydatny. Piszesz o tym, co Tobie się wydaje, a nie o faktach. W mojej opinii półnagi student wywołać może podobne reakcje jak studentka.
                Natomiast wracając do kwestii Anji - problemem nie jest estetyka - w końcu każdy ma pełne prawo wyglądać jak mu się podoba, ale też liczyć się z tym, że reakcje na ten wygląd niekoniecznie muszą być pozytywne.
                Problem z tym, że Anja jest postrzegana jako wzorzec urody dla młodych dziewcząt, i to jest szkodliwe, bo w skrajnych przypadkach prowadzi do potencjalnie śmiertelnej choroby.
                Strój Borata może najwyżej wywołać śmiech albo pogardliwe prychnięcie, natomiast nie wywoła fali naśladownictwa u młodych mężczyzn, bo też prezentowany jest jako CELOWE przejaskrawienie i, jak już pisałam, prowokacja, a nie czerwonodywanowy wzorzec estetyczny.
                • mnb0 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 14:41
                  > Problem z tym, że Anja jest postrzegana jako wzorzec urody dla młodych dziewczą
                  > t, i to jest szkodliwe, bo w skrajnych przypadkach prowadzi do potencjalnie śmi
                  > ertelnej choroby.
                  Ale pokazywanie grycanek juz nie jest szkodliwe?
              • prawdziwy_ewelina22 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 13:22
                No więc odradzałabym także ubranie się w same stringi bo są Juwenalia, ale to inny problem.
                Otóż wpływ stylizacji Borata na męską populację jest znikomy, tymczasem wpływ dyktatorów mody i celebrytek na populację damską - bardzo znaczny.
                Jak Borat coś założy, to się nie krzyczy, że to jest piękne i artystyczne, chociaż głównie prowokujące.
                Założyła sukienkę bo po prostu jej się podobała - to bardzo źle by o niej świadczyło, poza tym nie sądzę, żeby była taka naiwna. Jest to promowanie siebie (mówię tu i o Anji i o projektancie) w sposób okropnie nachalny za pomocą seksu. Sex sells - po prostu. Dlatego mamy między innymi reklamę podwarszawskiego centrum handlowego ze spuszczonymi majtkami wokół nóg w szpilkach z dodatkiem: ceny spadają. A teraz nasza mądra i utalentowana wielce a także piękna (inaczej) Anja Rubik buduje swoją karierę na takim właśnie fundamencie. Szkoda tylko, że uchodząc za piękną i wybitną znajdzie wiele naśladowczyń, które się nie zastanowią nad niezamierzonym przez nie komunikatem takiego stroju.
                • prawdziwy_ewelina22 Re: jeszcze a propos 10.05.12, 13:35
                  sex sells. Chodzi mi o zachowanie jakichś granic. Można sprzedawać piwo przy pomocy Marioli o kocim spojrzeniu, a można - jak się okazuje, przy pomocy spuszczonych majtek.
                  Otóż wpływy tzw. top modelek są bardzo silne i wyznaczają standardy.
                  Ileś lat temu nie do pomyślenia byłoby, aby jakaś dziewczyna w chcąca zacząć karierę modelki od ciuchów a nie porno gwiazdy musiała się prezentować nago szerokiej publice jak np. w programie Top Model, a teraz to jest wymagane i akceptowane w imię niewiadomo czego, zaprzeczając jednocześnie, jakoby fakt nagości miał jakieś znaczenie.
                  To są właśnie skutki takich działań jak to, o którym tu mowa.
                  • cherry.coke Re: jeszcze a propos 10.05.12, 13:45
                    Szczerze mowiac to problem widze bardziej w tym, jak obserwowane i obmawiane sa celebrytki (i jak na to reaguja), a nie w tym co konkretnie ktora pokaze. Wszystko jedno, czy Anja pokaze tylek do salatki, czy Anna Mucha musi miec pelen mejkap i fryzure idac po bulki, bo ja bedzie miala pryszcza albo podpuchniete oczy, to tez ja obmowia. Te wszystkie odstawiania i pokazywania zadka to i powod, i skutek tego, jak ocenia sie kobiety - bledne kolo.

                    Facetow sie tak nie rozlicza z kazdej nowej koszuli i fryzury, jak kobiety z sukienek i butow, ktore osmielily sie zalozyc dwa razy. Facet musi sie naprawde obrzygac publicznie, zeby go zjechali. Najlepiej to widac na przykladzie zestawien par takich jak Richardson-Zamachowski; on przy niej wyglada jak kapec z lewej nogi, nie dlatego, ze nie ma warunkow, tylko ze ona musi byc zrobiona od rana do nocy, a on ma to gdzies.

                    Piekny przyklad ze studentkami, co im sie leginsy wrzynaja. Tak, nie jest to estetyczne, ale na takim samym poziomie jak czyjs wylewajacy sie brzuch, przepocony podkoszulek czy plamy watrobowe. Tylko jakos watek nie bedzie o tym, ze wykladowca cierpi, bo sie studentowi opina na brzuszysku, tylko ze sie studentce wrzyna w wiadomo co.

                    Jakie rozwiazanie? Ignorowac, a wrecz bojkotowac seksistowskie reklamy i ploty o celebrytkach. Nie przypierdzielac sie o nieistotnosci typu leginsy. Nie dac sobie robic wody z mozgu.
                  • sumire Re: jeszcze a propos 10.05.12, 15:16
                    sex sells, bo ciemny lud to kupuje. od zawsze. od czasów golasów malowanych na greckich wazach wink
                    a nie rozmawiamy tu o poetkach, laureatkach Nobla ani Pulitzera, tylko o kobietach, które na waciki zarabiają wyglądem. dekoltem, tyłkiem i łydkami. i ubierają się tak, albowiem ma to bezpośrednie przełożenie na ich popularność. bo ludzie się zgorszą, będą mieli mokre sny - cokolwiek, w każdym razie zapamiętają.
                    nie podejrzewam jednak, ażeby wpływ modelek był aż tak silny. właściwie to mocno w to wątpię.
                • tosterowa Re: ubiór a ciało 10.05.12, 14:10
                  ok, zostawmy borata.
                  tutaj Marc Jacobs jak najbardziej na serio na czerwonym dywanie, w białych majtach i przeźroczystej sukience.
                  Sądzicie, że jest on odbierany jako facet w osobliwym stroju, czy jako ktoś, kto narzuca milionom mężczyzn nienoszenie koszuli i spodni, tylko prezentowanie bielizny i wulgarny ubiór? Dlaczego on może i nikt nie przejmuje się, że ktoś ten strój może skopiować, a na Anję zrzuca się odpowiedzialność za ewentualny roznegliżowany wygląd jakiejś Kowalskiej?
                  • indigo_kid Re: ubiór a ciało 11.05.12, 22:24
                    Ciężko porównać ich stroje, on epatuje bielizną a nie golizną. Zauważ, że majtki ma dość zakrywające to co zakryte być powinno i nie ma ryzyka, ze przy byle ruchu jajka wypadną przed obiektywy.
                    • tosterowa Re: ubiór a ciało 11.05.12, 23:05
                      Dlaczego ciężko porównać? Oboje są ze świata mody, ubrali się na serio. Oboje mają na sobie sukienki, które są odważne, w sensie - pokazują sporo ciała, różnica jest taka, że on ma przeźroczystą sukienkę i majtki, a ona wyciętą sukienkę i brak majtek. Czyli co, jakby ona miała majtki, to jej kreacja automatycznie stałaby się ok? A cóż właściwie obcym ludziom ten brak majtek u Anji przeszkadza?
                      Jednak dążyłam do czegoś innego - do tego, że stroje Anji Rubik i Marca Jacobsa są z tej samej kategorii dziwadeł szołbiznesowych, więc nie ma potrzeby robić raban, że oto projektanci nakazują bezwolnym kobietom nosić wycięte sukienki i zdejmować bieliznę. Bo tak, jak raczej mało kto wyobraża sobie, żeby mężczyźni nagle zaczęli nosić przeźroczyste sukienki dzięki M. Jacobsowi, tak kobiety gremialnie nie zaczną paradować bez majtek.
                      Tyle, że nad "dobrem" i "głupotą" mężczyzn jakoś nikt się nie zastanawia.
                      A że mężczyznom na więcej się pozwala to wyszło obok tematu, czego dowodem jest m.in. twój post.
              • nangaparbat3 Re: ubiór a ciało 11.05.12, 22:46
                Tosterowa, mylisz pojęcia. Borat i chlopaki poprzebierane na Juwenaliach nijak się mają do celebrytek na czerwonym dywanie.
                Za to wymyślony przez ewelinę pan w zwiewnym fartuszku na biznesowym spotkaniu - jak najbardziej.
        • dziennik.odchudzania Re: ubiór a ciało 10.05.12, 14:09
          Nie wiem o jakiej kulturze mówisz, ale w kulturze zachodnioeuropejskiej stanik i majtki są nabytkami bardzo świeżej daty, a kobiety i mężczyźni od wieków celowali w eksponowaniu własnej seksualności za pomocą strojów i przesuwaniu granic intymności w jedną i drugą stronę - zależy, jak powiał wiatr.

          Większość kobiet to istoty myślące i fakt, że jedna celebrytka z drugą prezentują nagie łona nie sprawi, że ulice zaroją się od naśladowczyń, które "mają pomieszanie z poplątaniem w głowie, co wypada i dlaczego". Na wybiegach i "eventach" przezroczystości noszone bez bielizny pokazywane są od 20 lat, ile naśladowczyń widzisz na ulicy?

          Poruszasz między wierszami sprawę odbioru takich strojów przez mężczyzn. Gdyby martwić się o męski komfort, kobiece stroje musiałyby przypominać arabskie burki. Dopóki atrakcyjność seksualna i "gotowość" kobiety jest głównym wyznacznikiem jej wartości, dopóty inne będą się wściekały, że któraś pokazała więcej niż dotychczas "wypadało", bo to ona przyciągnęła męski wzrok i pragnienia.
    • jowita771 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 13:52
      Wczoraj czytałam, że Anja nie miała majtek, postanowiła zaryzykować i założyć taką kreację. Mnie też nie podoba się takie odkrywanie coraz to nowych obszarów.
      Swoją drogą, ciekawe, jak się bawiła, przecież w każdej chwili mogła cipką zaświecić i jeszcze potem dokładnie to sobie obejrzeć na różnych pudelkach itp.
      • swiecaca Jowita 10.05.12, 13:57
        nie na temat ale z której dyskusji ta sygnaturka? uśmiałam się smile
        • jowita771 Re: Jowita 10.05.12, 14:28
          Z jakiej ś mocno starej. Coś o oszczędzaniu to było. smile
    • sarling Re: ubiór a ciało 10.05.12, 14:18
      Cały czas mam wrażenie, że zataczamy cywilizacyjne koło.
      Zaczęliśmy na golasa, z moralnością zwierzaka, ucząc się jedynie tego co przydatne do utrzymania się przy życiu.
      Wszystko (moda, szkoła, wartości) zmierza do tych początków.
      Może tak własnie ma się to wszystko zakoczyć...?
    • mnb0 Re: ubiór a ciało 10.05.12, 14:36
      Mnie tam nie przeszkadza (ze ona sie tak ubrala). To, ze ktos sie tak ubiera nie znaczy, ze ja tez musze tak samo. Nie widze w czym problem. Ale mnie nawet dziewczynki z torebkami nie bulwersuja.
    • drinkit Re: ubiór a ciało 10.05.12, 16:01
      Myślicie że ona naprawdę nie ma majtek? A co z niekontrolowanym podmuchem wiatru albo odchyleniem się kiecki?
      • nangaparbat3 Re: ubiór a ciało 11.05.12, 22:50
        Myślałam, że jednak coś tam miała, ale od kiedy przeczytałam że nic nie mogę przestac sie zastanawiać, co było, jak usiadła.
    • virtual_moth Re: ubiór a ciało 11.05.12, 23:13
      Anja Rubik nie musiała świecić kroczem:
      szafa.pl/c1446074-nowoczesne-c-stringi-bez-paskow-do-obcislych-ubran.html
      na rynku od pewnego czasu.

      W temacie - co innego celebryci, co innego tłuszcza podążająca za modą. Jestem przekonana, ze kreacja Anji Rubik to prowokacja. W tej branży najważniejsze jest to, aby mówili, nieważne czy źle, czy dobrze. Za tym idzie kasa. Imho ostatnio celuje w tym niejaka Skrzynecka. Jej akcje z obnażaniem prywatnego zycia w gazetach (po tym jak zastrzegła, ze juz z tym koniec) plus prezentowanie się paparazzim w wyjątkowo kontrowersyjnych strojach. Naiwny jest ten, który sądzi, ze Kasia wyszła w ośmieszającym stroju na ulicę, bo uważa, ze wygląda super. Wyszła w bezowych getrach na grubawych nóżkach, bo będzie się o niej pisać, nie zapomni się o niej, moze trafi się jakas propozycja prowadzenia kolejnego durnowatego show w TV.

      Jesli chodzi o zwykłe smiertelniczki, to niektóre z nich zrobią wszystko, by złowic najlepsza partię na rynku, a to niestety czesto wiąże się z przekonaniem, ze w tym celu nalezy ubrać się jak ku..a, odsłonic najwięcej jak się da, a obecna moda temu sprzyja. Co gorsze, to się moze nawet sprawdzac.
      Inne natomiast nie mają często wyjścia, bo sklepy oferują ciuchy, które są aktualnie modne (znaczy jeden projektanrt z drugim orzekli 2 lata wczesniej, co bedzie modne i sklepy to własnie oferują). W obecnych czasach dobra klasyka w przyzwoitej jakosci jest niesamowicie droga. Łatwiej zatem isc do HM i kupić getry (nie do konca kryjące...) + szmatławą półprzezroczystą i przykrótką tunikę, obecnie z gumą na biodrach + jednorazowe baleriny za 20 zł na allegro i ma sie z głowy zakupy, a jednoczesnie poczucie, ze się jakos tam podąza za modą. Większosc tych lasek nie zdaje sobie sprawy, ze obnazanie się w ten sposób jest po prostu brzydkie, wręcz aseksualne, ponizające.
      W tym sezonie zauważyłam niepokojący wysyp przezroczystych bluzek. Dzisiaj widziałam jakąś biedną kobiecinę w autobusie w praktycznie całkiem przezroczystej czarnej bluzce. Nie mam nic przeciwko duzym brzuchom, ale imho lepiej, aby ich nie podkreślac ubiorem. Producenci zacierają ręce - po co mamy robic bluzki koszulowe z dobrej imięsistej bawełny, skoro teraz jest moda na przezroczystosc. Damy półprzezroczysty badziew z poliestru za pół ceny sprzedając dwa razy drożej, bo modne. Dlaczego będziemy to kupowac? Bo nic innego przez najblizsze dwa lata nie będzie w sklepach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka