Dodaj do ulubionych

Otyłe nastolatki

12.05.12, 13:36
Zauważyłyście problem?dane WHO. W klasie syna w gimnazjum tego nie widzę, za to w klasie z podstawówki było kilkoro dzieci naprawdę otyłych, wiecznie z chipasami, białymi bułami itp.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:42
      Owszem sporo młodzieży jest otyłej.
      Wina żarcia niestety....
      • katus118 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:46
        Niestety, coraz częstszy problem.
        Wiecznie fast-foody, chipsy, słodycze, białe pieczywo, słodkie napoje, inne śmieciowe jedzenie itp.
        I na efekty nie trzeba długo czekać.
        • rosapulchra-0 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:11
          katus118, nie sądzisz, że to patologia, którą należy odizolować od normalnego społeczeństwa? suspicious
          • katus118 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:14
            Lubisz z tym wyjeżdżać, prawda?
    • morgen_stern Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:44
      Ja zauważyłam coś, czego "za moich czasów" naprawdę nie było. Zdarzały się pulchne nastolatki, ale takiego wysypu wystających, grubych brzuchów u bardzo młodych dziewczyn nigdy nie widziałam. Czasem są naprawdę szczupłe, a brzuchol się wylewa, na zakłopotane tym faktem jakoś nie wyglądają, bo ubierają się tak, że jest on jeszcze bardziej widoczny. Winni - śmieciowe jedzenie, cola i inne słodkie napoje, brak ruchu i spodnie biodrówki, które jeszcze bardziej ten tłuszcz do góry wypychają.
      • sanrio Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:24
        potwierdzam. Tuż koło mnie mieszka 7 nastolatek. JEDNA jest szczupła, mimo, że żadni rodzice nie należą do otyłych. Dodatkowo te brzuchy to jest coś niesamowitego - zniekształcają sylwetki, nogi wyginają się w iksy, ciało wylewa się spod bluzek, no ja osobiście jestem zniesmaczona.
        Co dziwniejsze - rodzice w ogóle nie wyglądają na zaniepokojonych tym faktem, znam ich wszystkich osobiście więc wiem. Ja jestem przewrażliwiona na tym punkcie i dlatego kiedy zauważam, że mojej córce lekko się przybiera dostaje czasowe embargo na czekoladę i montesmile Spaliłabym się ze wstydu gdyby moje dziecko było takie otyłe, zwłaszcza że ja należę do drobnych.
        A, i jeszcze zauważyłam dziwną zależność: w szkole państwowej przewaga grubych brzuchów, w prywatnej - gruby brzuch zdarza się pojedynczo w klasie, pewnie ma to związek z jakością jedzenia.
        • inguszetia_2006 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:57
          sanrio napisała:
          A, i jeszcze zauważyłam dziwną zależność: w szkole państwowej przewaga grubych
          > brzuchów, w prywatnej - gruby brzuch zdarza się pojedynczo w klasie, pewnie ma
          > to związek z jakością jedzenia.
          Witam,
          To nieprawdziwa zależność. W klasie mojej córki chłopcy mają już oponki i zaczęli tyć, a szkoła prywatna. Rodzice są zadbani i szczupli, a dzieci jedzą zapiekanki i hot-dogi na przerwach. I nie, nie są to pieniądze z kieszonkowego. Córka mi zdradziła, że sekret leży w gromadzeniu pieniędzy, tj. dziecko mówi, że jest wycieczka i trzeba zapłacić za nią np. 60 zł, więc rodzice dają 100 zł. 40 zł. chowane jest do kieszeni, a jak rodzice pytają o resztę, to się mówi, że się kupiło picie, pamiątkę etc. i że się rozeszło. I tak powolutku, powolutku gromadzi się kapitał na zapiekanki;-P
          Pzdr.
          Inguszetia
          • nutka07 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:42
            Moze te 'biedne' dzieci w domu maja jedzenie ograniczone, stad te desperackie ruchy wink
          • sanrio Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:21
            Oczywiście, pewnie uogólniłam trochę, jednak na podstawie obserwacji. Byłam w swym czasie w 2 szkołach prywatnych, widziałam kilka klas i odzyskałam wiarę w zgrabne, szczupłe dzieciaki. Ponieważ w pobliskiej szkole rejonowej cala jedna klasa IV (z której akurat znam kilkoro dzieci, widziałam różne zdjęcia itp.) to opony! Jest jedna szczupła i wysoka dziewczynka. Jedna na całą klasę. W naszym przedszkolu jest jedna otyła dziewczynka, po mamusi. Prywatne jest.
            Nie chcę tu tworzyć podziału na status majątkowy rodziców, ale wygląda na to, że ci rodzice, których stać na prywatne szkolnictwo przywiązują większą wagę do żywienia dzieci. Być może dają pozytywne wzorce. A może jest tak, że w prywatnych szkołach i przedszkolach kładzie się większy nacisk na zdrowe żywienie dzieci: mało słodyczy, zapychaczy, dużo owoców. Przynajmniej tak jest w tych szkołach, które znam.
            • makurokurosek Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:02
              Raczej jest tak, że prywatna szkoła wiąże się z większym zasobem gotówki, a co za tym idzie kupuje się żywność droższą, mniej przetworzoną, a więc i mniej kaloryczną. Tanie jedzenie ( wędliny, sery ) to produkty w większości mające niewiele wspólnego z nazwą którą otrzymały.
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:11
                Dajcie spokój, w Polsce (jeszcze) w miarę zdrowa żywność jest nadal tania.
                Ile kosztuje np. chudy biały ser, jabłka, warzywa, jogurt naturalny, ziemniaki (nie okraszone nie są tuczące)?
                • makurokurosek Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 14:26
                  Zrobienie sałatki greckiej z 4 pomidorów to koszt około 25 -30 zł. Co do mięs wszystko zależy od ceny, mielone za 6 zł/kg naprawdę trudno nazwać mięsem to raczej mieszanka słoniny z odpadami poprodukcyjnymi.
                  • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 14:33
                    A surówki z marchewki niecałe dwa złote.
                    Podobnie z kapusty/ćwikły. Do tego ziemniaki (nie okraszone tłuszczem nie są tuczące) i kawałek gotowanej kury.
              • olena.s Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 10:13
                Oraz dla środowisk uboższych reklamowane w telewizji i zapewniający zyciowy sukces, grono przyjaciół, miłość oraz wstrząsającą urodę przekąski/chipsy/danonki mogą być jedyną przepustką do kolorowego świata.
                Także kwestia gotowania: fajnie się kreatywnie uwija przy garach, kiedy w lodóweczce czekają świeże szparagi i ostrygi. O wiele trudniej jest zapałać namiętnością do kuchni, kiedy stać czlowieka na mielone, skrzydełka i pyry. Postawiłabym tezę, że w drugiej grupie będzie mniejszy odsetek osób skłonnych poświęcić więcej czasu na budowanie zbilansowanych posiłków.
        • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:31
          U mnie w dawnej klasie najbardziej otyła dziewczynka była z bogatego domu. Codziennie od rodziców dostawała pewną (dość dużą jak na dziecko) kwotę (wiem bo sama byłam świadkiem i widziałam) i kupowała za to kupę jedzenia np. 5 drożdżówek, dwa batony, a po szkole hot doga lub pizzę.
          Mi ślina aż leciała (nie, koleżanka nie częstowała sad ).
          W domu miała poza tym normalny obiad, który miała sobie sama odgrzać (dla siebie i brata), rodzice rozkręcali jakiś interes to nie mieli czasu.
          Ja, teraz dorosła baba nie zjadłabym na raz pięciu drożdżówek, a potrafiło zjeść tyle 10-letnie dziecko (plus inne rzeczy).
          • pitahaya1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:24
            gazeta_mi_placi napisała:

            > U mnie w dawnej klasie najbardziej otyła dziewczynka była z bogatego domu. Codz
            > iennie od rodziców dostawała pewną (dość dużą jak na dziecko) kwotę (wiem bo sa
            > ma byłam świadkiem i widziałam) i kupowała za to kupę jedzenia np. 5 drożdżówe
            > k, dwa batony, a po szkole hot doga lub pizzę.

            W mojej rodzinie najbardziej otyły chłopiec pochodził z biednej rodziny. Zamiast dobrej jakościowo wędliny i droższego pieczywa, pół bochenka białego chleba i pęto kaszanki. Nikt nie bawil się w zamienniki i urozmaicenia. To było w sklepie i to jedli. Chleba razowego u nich nie uświadczysz.
            Na obiad kopa ziemniaków i kotlet solidnie panierowany. Potem znów pajdy chleba i butelka jakiegoś przesłodzonego napoju.
            Prosto, szybko, żeby zapchać żołądek.
            Chłopak poszedł do internatu i po roku nie mogliśmy go poznać. Sam przyznał, że posiłki urozmaicone i przede wszystkim MNIEJSZE!!
            Dużo warzyw, mniej ziemniaków i chleba, do picia herbata.
            • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 13:26
              Za moich czasów normą był schabowy w panierce na obiad, kaszanka, biały chleb, frytki (często smażone po kilka razy na tym samym tłuszczu), naleśniki, ale dzieci były szczuplejsze. Do szkoły (mniej lub bardziej oddalonej) piechotą, a nie samochodem pod same prawie drzwi, po szkole na podwórko, a nie przed komputerem.Jak w rodzinie był pies było oczywiste, że psa na pole (wersja dla warszawiaczków - na dwór) wyprowadza dzieciak, nie dorosły, więc 2-3 razy dzienne dzieciak miał zagwarantowany spacer na świeżym powietrzu, do tej pory pamiętam tuż po siódmej, aby zdążyć do szkoły na 8.00 jak co kawałek można było się natknąć na 8-14 latka ze swoim futrzanym przyjacielem, dorośli (na ogół) umywali ręce od spacerów z psami, to była działka dzieciaków.
              A teraz dzieciaki bawią się najwyżej u siebie w domu przed komputerem, do szkoły samochodem pod sam próg prawie, psów nie ma bo to przecież kupy i ogromne zagrożenie dla maleństwa, a już żeby dzieciak samodzielnie wyprowadzał to absolutnie wykluczone.
      • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:45
        Pisalam niedawno o moich obserwacjach po wizycie w zoo.Wszedzie mlodsze i starsze opony.Oczywiscie nie mialam racji wedle forumek, jestem niedobra i zle do ludzi nastawiona.
        • landora Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:41
          To są zaniedbania zaczynające się we wczesnym dzieciństwie.
          Też obserwacje z wizyty w zoo - mnóstwo dużych (3-, 4-letnich, tak, że im już się nogi nie mieszczą) dzieci w spacerówkach, poprzypinane pasami, żeby broń Boże nigdzie nie pobiegły - czy naprawdę tym dzieciom nóżki by odpadły, gdyby trochę pochodziły? Ewidentnie rodzicom łatwiej jest wepchnąć pociechę do wózka, nie trzeba wtedy za nią biegać, pilnować, pokazywać małpek... Pełno grubych dzieci wcinających czipsy, frytki, wszystkie pijące słodkie napoje - wodę widziałam sporadycznie. Dwulatek pijący Colę (zwykłą, nie light), tak gruby, że miał problem z wdrapaniem się na niski murek.
          Masakra.
          • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:44
            W samolocie widziałam na oko dwulatka wcinającego chipsy.
            • sanrio Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:18
              a ja mam znajomą z pracy, która na FB wstawiła foto rocznego synka zajadającego frytki z KFC....
              Chciałam skomentować, ale uznałam, że ona i tak nie zrozumie.
          • phantomka Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:10
            landora napisała:

            > Też obserwacje z wizyty w zoo - mnóstwo dużych (3-, 4-letnich, tak, że im już s
            > ię nogi nie mieszczą) dzieci w spacerówkach, poprzypinane pasami, żeby broń Boż
            > e nigdzie nie pobiegły - czy naprawdę tym dzieciom nóżki by odpadły, gdyby troc
            > hę pochodziły?
            To napisz na forum wątek o jeżdżącym w wózku 3-4 latku. Zaraz dowiesz się, że jest to całkowicie naturalnie, co Tobie do tego i w ogóle to jesteś zgorzkniała i zawistna.
            Niektórzy nie potrafią myśleć perspektywicznie, stosować prewencji w swoich wyborach. Podobnie, jak z przyzwyczajeniami żywieniowymi, tak i z ruchem jest podobnie: czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał.
            • landora Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:43
              > To napisz na forum wątek o jeżdżącym w wózku 3-4 latku. Zaraz dowiesz się, że j
              > est to całkowicie naturalnie, co Tobie do tego i w ogóle to jesteś zgorzkniała
              > i zawistna.

              Zawsze mnie dziwią te wypowiedzi o zdrowych przedszkolakach, które nie są w stanie same dojść do przedszkola. Czy w latach 80tych dzieci były jakieś wytrzymalsze? Żadne dziecko do przedszkola nie dojeżdżało wózkiem, samochodem też przecież nie. A teraz co chwila widzę duże dzieci na "spacerach" w wózkach. I mogę ewentualnie to pojąć w mieście, gdzie dla dziecka jest bezpieczniej w wózku (chociaż czterolatek w spacerówce to przesada chyba w każdym miejscu), ale na spacerze w parku czy w zoo? Tam się chyba idzie po to też, by dziecko zażyło trochę ruchu? Ale jeśli dziecko na co dzień nie chodzi, to i na sobotnim spacerze nie da rady.
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 23:04
                Otóż to. I w dodatku tamtejsze dzieci silniejsze i zdrowsze miały nóżki, które były w stanie stać w kolejce z Mamą po mięso i dwie godziny, a dzisiaj nie przepuścisz zdrowego bachora z matką w kolejce góra na 10 minut stania to wielkie pretensje jaki to bachor (z matką) pokrzywdzony.
                Powiedzcie, co jest nie tak z nogami współczesnych dzieci? Może niepotrzebnie piszę "bachor" bo faktycznie obecne dzieci rodzą się z delikatnymi nóżkami i od razu z żylakami?
    • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:48
      Ksztaltowanie nawyków zywieniowych rozpoczyna sie w domu.
      Czesty i charakterystyczny widok to 2,3 letni grubasek wieziony
      wózkiem i żujący bułę.
      Ale oferta sklepikow szkolnych tez woła o pomstę do nieba,
      dlaczego nikt sie za to nie wezmie ?
      Albo zlikwidowac to w cho.ere jesli nieoplacalna jest sprzedaz
      produktów zdrowych.
      • truscaveczka Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:00
        Ta, jasne. Do 4 roku życia moje dziecko starsze jadało pełnoziarniste pieczywko, pieczone mięsko i tak dalej.
        Obecnie jada rosół, kotlety z kurczaka, naleśniki ze słodkim serem, białe buły, lizaki i chrupki. Przedszkolne menu zrobiło swoje.
        • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:08
          Moje nie inaczej, do 5-tego r.z., bo wtedy poszlo dopiero do przedszkola.
          Tam sie nauczylo dopiero jesc"normalnych"rzeczy i sklepowych slodyczyuncertain
          Ale to nie znaczy, ze w domu tez zrezygnowalam ze wszystkich dobrych nawykow.
          Jednak cos tam w glowie zostaje jak nie daje sie dziecku radosnego przyzwolenia
          na cole i chipsy, bo i tak juz wszystko jedno...
        • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:07
          No jak to?Przez ciebie legla w gruzach teoria, ze dziecku rodzic wyksztalca tak silne nawyki zywieniowe, ze bialego pieczywa nawet nie tknie, bo w domciu to tylko razowe.
          • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:13
            Czyli co ?
            chipsy w łapkę, gdy tylko nauczy sie gryzc
            i cola do kubka niekapka, bo
            i tak predzej czy pozniej oduczy sie
            zdrowego jedzenia ?
            • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:34
              Oczywiascie, ze nie.Ale nie ma co tkwic w naiwnym przekonaniu, ze da sie dziecku wpoic NIEZMIENNE nawyki.
              • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 23:00
                Nigdy takich zludzen nie mialam.
                Tak jak pisałam wyzej, warto jednak pracowac nad swiadomoscia dziecka,
                bo cos tam w łepetynie zawsze zostanie.
                A niektore dzieciaki nie maja bladego pojecia, co jest zdrowe, co nie,
                bo w zyciu nie uslyszaly od rodziców,
                ze np.chipsy i frytki to cos co powinny jesc tylko od czasu do czasu
                a nie traktowac jako staly punkt codziennej diety.


                • lola211 Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 10:48
                  > Nigdy takich zludzen nie mialam.

                  Ale np Mabingo jak widac po jej postach,do ktorych nawiazalam -jest o tym przekonana.
        • mia_siochi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 11:29
          truscaveczka napisała:

          > Ta, jasne. Do 4 roku życia moje dziecko starsze jadało pełnoziarniste pieczywko
          > , pieczone mięsko i tak dalej.
          > Obecnie jada rosół, kotlety z kurczaka, naleśniki ze słodkim serem, białe buły,
          > lizaki i chrupki. Przedszkolne menu zrobiło swoje.

          Znajoma ma prywatne przedszkole. Ciemny chleb i inne mnimalne choc próby wprowadzanie "zdrowego" jedzenia szybko odpuścila-z powou skarg rodziców. Teraz dzieci jedzą buły i naleśniki z serem...
          • olena.s Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 11:37
            Ech, pocieszę was ciut.
            Mam wrażenie, że dziecko zdrowo chowane nawet jeżeli popadnie w buły i batony, ma wpojony pewien zestaw smaków, do którego z czasem będzie wracało, czy też łatwiej wracało.
    • guderianka Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:54
      Tak. Mam dwie koleżanki córki z sąsiedztwa. Z oponami. Jedna z dziewczynek namietnie odżywia się fast-foodami, zamiast obiadu. Często spacerują z chipsami w dłoni. W córki klasie (V klasa) jest kilka otyłych dziewczynek. "Za moich czasów" nie pamiętam takiej ilości, owszem w klasie zdarzała się jedna, dwie pulchniejsze ale nie kilka. Do tego dodajmy chłopców- w klasie 2-3 z nadwagą
    • nangaparbat3 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 13:56
      Zauważyłyśmy.
      Pracuje w szkole, dzieci z rodzin przyzwoicie, dobrze lub świetnie sytuowanych, wykształconych.
      Coraz więcej otyłych chłopców.
      Coraz więcej dziewcząt z anoreksją/bulimią.
      Tryb zycia potwornie utrudniający regularne, sesnowne jedzenie.
      • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:03
        Dlaczego ?
        Sniadanie przed szkołą,
        drugie na przerwie po 2, 3 lekcji,
        obiad zwykle w szkole ok.13, 14
        W czym problem ?
        • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:43
          Moze w podstawowce, bo raczej nie w gimnazjum.
          • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:53
            Gimnazjum jeszcze nie przerabialam, wiec nie wiem wink
            Ale nawet jesli nie ma obiadów, to kanapki, owoc, jogurt
            co dwie, trzy lekcje, potem obiad w domu,
            to chyba sensowne rozwiazanie.
            Nikt nie kaze gimnazjalistom zapychac pustego zoladka
            byle czym.
            • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 17:25
              Pogadamy,jak ci dzieciak podrosnie.
        • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:51
          Ktoś musi to sniadanie zrobić i przygotowac drugie do szkoły. łatwiej dac dychę w garśc.
          Obiad trzeba opłącić a jak rodzic zalatany to zapomni wink
        • nangaparbat3 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 17:21
          Liceum.
          Co najmniej 1/3 ma żeby zdążyć na ósmą musi wyjść z domu o 7 lub wcześniej. Śpią po 5-6 godzin, jak 7, to już dobrze. Więc z tym śniadaniem (zaspani, nieprzytomni, spieszący się) raczej kiepsko. Stołówkę szkolną zlikwidowało miasto, jest bufet z obiadami, ale stosunkowo drogimi, i 20 minut przerwy na zjedzenie. Nawet jeśli ten obiad zjedzą, to w biegu. Lekcje kończą 15.30, , plus godzina na dojazd do domu, robi się koło 17. Zresztą po szkole często wcale nie wracają do domu, tylko jeżdżą na zajęcia dodatkowe, najróżniejsze.
          Matki pracują zawodowo, do 15, 16 - kiedy niby ten domowy obiad ma być?
          Należałoby wprowadzić szkolne stołówki i godzinną przerwę na lunch, jakoś tak.
          • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 18:15
            A tym licealistom rece oberwało na wojnie czy co? Zrobienie kanapki to kilka minut, wrzucenie jabłak sekunda, dwie.
            • nangaparbat3 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:02
              Ale kanapka to nie jest obiad. To chore, żeby nie zjeść ciepłego posiłku przed 17-18, a tak to wygląda. Poza tym - oni są wiecznie niedospani, chodzą jak zombie, wcale się nie dziwię, że nie robią sobie kanapek.
              Obwiniać to zawsze najłatwiej, najprościej, i obwiniającym poprawia humor. Błe.
              • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:12
                Dlatego cieszę się, ze w moim liceum obiady są; sama jem: ciepły posiłek o 11.30 lub 12.30 to zupełnie coś innego niż kanapka.
                • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:27
                  Kanapka jest jednak duzo lepszym rozwiązaniem niz hot dog czy zapiekanka. Tylko trzeba chciec ją zrobic i zabrać.
                  Nie trafiaja do mnie argumenty o zombie, niedospaniu i takich tam. W liceum zawsze trzebabyło sie uczyć i nie pamietam takich snietych jednostek w nadmiarze.
                  • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:21
                    Otóż to, kaleki robią ze współczesnych dzieci/nastolatków.Zrobienie kanapki ( i to takiej wypasionej ) to góra do 5 minut roboty.
                    Do tego jabłko.
    • brak.polskich.liter Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:04
      Zauwazylam. Na ulicach, w sklepach, muzeach i innych miejscach publicznych. Zarowno nastolatki, jak i dzieci - kilkuletnie dziewczynki z calkiem konkretnymi oponkami, chlopcy na oko 10-12 letni z podwojnymi/potrojnymi podbrodkami i wydatna ciaza spozywcza. I nie, zebym jakos celowo wyszukiwala wzrokiem akurat dzieci/mlodziez z nadwaga, ale tyle tego jest, ze trudno nie zauwazyc.
      Obawiam sie, ze to ogolnoswiatowy trend, niestety.
    • sarling Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:07
      Nie tylko otyłość jest teraz widoczym problemem.
      Anoreksja czy bulimia to w klasach norma.
      Każda się odchudza lub przejada, niektóre poważnie chorują.
      Kiedy byłam w liceum w klasie miałam jedną grubszą dziewczynę, ale prawdopodobnie miała jakieś problemy z hormonami (bo miała włosy wszędzie i straszną cerę).
      O bulimii dowiedziałam się, że jest coś takiego, na studiach.
      Zwróćcie kiedyś uwagę w hipermarkecie na jakąś dość szczupłą młodą dziewczynę - co ma w koszyku. Prawdopodobnie "zestaw obowiązkowy" - lody, batony, ciastka, drożdżówki i mleko, żeby potem było łatwiej żygać.
      • sanrio Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:27
        Prawdopodobnie "zestaw obowiązkowy" - lody, batony, ciastka,
        > drożdżówki i mleko, żeby potem było łatwiej żygać.

        a skąd taka wiedza? akurat jak ktoś umie to wszystkim sobie porzyga, nawet jabłkiem.
        • sarling Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 16:01
          Ale co to za przyjemnośc zjeść i wyrzygać jabłko.
          Niewiele wiesz o bulimii.
          • sanrio Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:04
            > Niewiele wiesz o bulimii.

            HAHAHA....niestety smutne i sarkastyczne "hahaha"
            BTW bulimiczki wcale nie są szczupłe, mają za to napuchnięte twarze i po tym je poznać.
      • myelegans Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:39
        > O bulimii dowiedziałam się, że jest coś takiego, na studiach.

        To wcale nie znaczy, ze nie bylo. bylo od zawsze tylko nie naglasniane mediowo. SAma bylam w liceum na drodze do anoreksji, dwie inne dziewczyny w klasie walczyly z bulimia, slychac bylo na przerwach w toalecie, ale NIKT o tym nie mowil. Sprawe zamiatalo sie pod dywanik.
      • nutka07 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:47
        Zwlaszcza po czekoladowym batonie.

        Jak bedzie chciala rzygac, to bedzie to robila bez wzgledu na to co zjadla.
    • edelstein Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:09
      W przedszkolu syna zero grubszych i otylych,w okolicy tak samo poza jedna na oko 12letnia dziewczynka,widac,ze przejela nawyki po mamusi.Na miescie nie az tak duzo i z reguly w rownaniu z otylym rodzicem.
      • zajola Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:43
        edelstein napisała:

        > W przedszkolu syna zero grubszych i otylych,w okolicy tak samo poza jedna na ok
        > o 12letnia dziewczynka,widac,ze przejela nawyki po mamusi.Na miescie nie az tak
        > duzo i z reguly w rownaniu z otylym rodzicem.

        Ty zdaje się mieszkasz w Niemczech, czy tak?
        Bywam w tym kraju bardzo często i mam zupełnie inne obserwacje. Po prostu zalew przekarmionych dzieci. O dorosłych nie wspominając.
        • edelstein Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:02
          Ja bywam w tym kraju kazdego dnia i widze jak wygladaja np sniadania tutejszych dzieci,ciemny chleb,owoce,warzywa,nikt nie nosi slodkiego,bo deser w przedszkolu.Tu gdzie mieszkam praktycznie kazdy uprawia jakis sport.Otyle osoby widuje na miescie,ale ich ilosc sie moim zdaniem zmniejsza.
          • zajola Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 18:23
            edelstein napisała:

            > Ja bywam w tym kraju kazdego dnia i widze jak wygladaja np sniadania tutejszych
            > dzieci,ciemny chleb,owoce,warzywa,nikt nie nosi slodkiego,bo deser w przedszko
            > lu.Tu gdzie mieszkam praktycznie kazdy uprawia jakis sport.Otyle osoby widuje n
            > a miescie,ale ich ilosc sie moim zdaniem zmniejsza.

            Może to kwestia regionu? Gdzie mieszkasz? Rozmawiałam przed chwilą z siostrą , która od ponad trzydziestu lat ( jak i większą cześć mojej rodziny ) w Niemczech, oboje ze szwagrowskim są medykami i mówi mi, ze na co dzień widzi ogromny wzrost dzieci z nadwagą. Plaga bogatych społeczeństw.
            • cherry.coke Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 18:29
              zajola napisała:

              > Może to kwestia regionu? Gdzie mieszkasz? Rozmawiałam przed chwilą z siostrą ,
              > która od ponad trzydziestu lat ( jak i większą cześć mojej rodziny ) w Niemcz
              > ech, oboje ze szwagrowskim są medykami i mówi mi, ze na co dzień widzi ogromn
              > y wzrost dzieci z nadwagą. Plaga bogatych społeczeństw.

              To moze byc kwestia klasy spolecznej. W IE jest duzy problem z nadwaga spoleczenstwa, ale jest bardzo sprofilowany spolecznie. W pewnych kregach masz ulice pelne dzieci ewidentnie zapasionych, ktore ciezko zobaczyc bez chipsow, coli czy batona w reku. W innych kregach masz ulice pelne dzieci jezdzacych na rolkach, chodzacych na zajecia sportowe itp. I od razu widac, ktory dzieciak jest w dresie, bo sie w nim urodzil i umrze (duza korelacja z nadwaga), a ktory jest w dresie, bo wlasnie wraca z treningu.
              • zajola Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 18:43
                cherry.coke napisała:
                >
                > To moze byc kwestia klasy spolecznej. W IE jest duzy problem z nadwaga spolecze
                > nstwa, ale jest bardzo sprofilowany spolecznie. W pewnych kregach masz ulice pe
                > lne dzieci ewidentnie zapasionych, ktore ciezko zobaczyc bez chipsow, coli czy
                > batona w reku. W innych kregach masz ulice pelne dzieci jezdzacych na rolkach,
                > chodzacych na zajecia sportowe itp. I od razu widac, ktory dzieciak jest w dres
                > ie, bo sie w nim urodzil i umrze (duza korelacja z nadwaga), a ktory jest w dre
                > sie, bo wlasnie wraca z treningu.

                I pomyśleć ,ze przez stulecia było odwrotniesmile Chudy = biedny.
                Ja myślę, ze konsumpcjonizm, lenistwo kuchenne, tania bezwartościowa żywność, dostępność tejże na każdym kroku i mała świadomość- to główne przyczyny otyłości.
                Komputer i nagminny brak ruchu na dokładkę.
          • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:37
            Wg danych z 2010 roku Niemcy zajmują pierwsze miejsce pod względem otyłości wśród krajów europejskich, nie chwaliłaś się, że teraz mieszkasz w innym kraju?
            • aniorek Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:27
              Odpowiadasz na:
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Wg danych z 2010 roku Niemcy zajmują pierwsze miejsce pod względem otyłości wśr
              > ód krajów europejskich, nie chwaliłaś się, że teraz mieszkasz w innym kraju?

              wez zamilknij gazeciarz, bo tak sie przechwalales, ze Polacy sa super szczupli, a tu ci bezlitosne statystyki zrobily od tylu big_grin lyso, co?
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:35
                Ale to akurat prawda, że Niemcy są najgrubszym narodem w Europie (chodzi o liczbę wszystkich otyłych, a nie tylko nastolatków), rozumiem że nie wierzysz na słowo, zatem proszę o to link:

                wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Najwiecej-grubasow-mieszka-w-Niemczech,wid,8827772,wiadomosc.html?ticaid=1e6fe&_ticrsn=5

                "Ze wszystkich państw Unii Europejskiej Niemcy są krajem o największej liczbie grubasów. Trzy czwarte niemieckich mężczyzn i prawie 59% kobiet cierpi na nadwagę lub wręcz chorobliwą otyłość - podał dziennik "Sueddeutsche Zeitung", powołując się na raport Międzynarodowego Towarzystwa Badań nad Otyłością (IASO).

                Pod względem nadwagi Niemcom niewiele ustępują Czesi (73,2%), Grecy (73%) i Cypryjczycy (72,6%). Polacy z 56,4% zajmują 19. miejsce w Europie. Wśród kobiet drugie miejsce za Niemkami zajmują Brytyjki (58,5%). Za nimi plasują się Cypryjki (58%) oraz Czeszki (57,6%). Polki z 47,6% zajmują 13. miejsce."
    • mardini Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:34
      Mieszkam w Niemczech i rzeczywiscie coraz wiecej otylych,dzieci,nastolatki, dorosli.W duzej mierze to wina przetworzonego jedzenia ,fast foody i najbardziej to chyba brak ruchu .Dzieciaki spedzaja czas przed telewizorem,komputerem do szkoly i ze szkoly sa dowozone a nawet jak chodza na sport to tez czesto rodzice woza autem. W Polsce moze tez sa juz otyli ale np bardzo duzo jest dziewczych z ladna figura,zgrabne ,szczuple. A i nie ma co porownywac do naszych lat dzieciecych bo ja np to cale dnie na podworku spedzalam ,niezaleznie od pory roku i pogody .
    • grin_korso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:49
      A zaczyna się to od.. niemowlęcia.
      Przetworzone, przesłodzone i przesolone jedzenie niemowlęta dostają już jako 6-miesięczniaki.
      No bo ugotowanie zupy czy starcie jabłka to taaaakiii wysiłek - no więc słoiczek. Ugotowanie płatków owsianych lub normalnej kaszy to taaakiii wysiłek - więc kaszka Nestle lub Bobovita. Podanie zwykłego mleka to przecież olaboga!!, no więc mleko modyfikowane do 3 roku życia. Zwykły twaróg - a fuj! Lepszy danonek. Do tego ciasteczka dla maluszka, tony chrupek kukurydzianych (po co??? mi po kilku robi się niedobrze, a dzieci jedzą to całymi pakami). I to wszystko w ramach "zdrowego" odżywiania. Potem dziecko idzie do żłobka i żywi się tam, a w weekendy nadal słoiczki lub żarcie na wynos, no bo przecież to weekend, to dziecko może. Potem przedszkole, szkoła (obiady w szkole) i dziecko w sumie nie ma kiedy jadać normalnych, gotowanych w domu posiłków. A rodzice się dziwią - ojej, dlaczego on/ona woli makdonalda niż zdrowy, domowy obiadek? No cóż - nawyki kształtuje się do niemowlęcia. A jak za niemowlęcia dziecko dostaje już mocno przetworzone żarcie, to trudno te zdrowe nawyki potem mu wpoić.
      • asiara74 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 14:59
        Owszem widać to. często jak mijam grupkę nastolatek lub nastolatków to 1 osoba na 3 ma nadwage lub otyłość.
        Wina leży po stronie rodziców i ich lenistwa. Nie chce się im po prostu gotować od podstaw tzn. z surowych produktów, nie chce się zrobic kanapki do szkoły albo pokazać dziecku już od najmłodszych lat że aktywne spędzanie wolnego czasu to naprawdę frajda.
    • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:00
      Nie widze tego w szkole córki.Ani nie widzialam w podstawówce.
      Co do zdrowego zywienia- o pomste do nieba woła asortyment szkolnych sklepikow, stołowkowe dania tez do dietetycznych raczej nie naleza.
      W gimnazjum mojej córki na terenie szkoly moga uczniowie kupic chinskie zupki w ramach cieplego obiadu.Rewelka.
      • andaba Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:07
        Owszem, u moje córki też sporo obfitych dziewczynek, moja ważąca 45 kg nalezy do najszczuplejszych, w dodatku ona raczej nie sadło ma tylko mięśnie.

        Ale moim zdaniem to nie wina jedzenia ile braku ruchu - do szkoły autem, po szkole przed telewizor, nie to co nasze pokolenie, które albo zasuwało pomagając w domu, albo goniło i jeździło na rowerze. Bo białe pieczywo i słodycze to i wtedy się jadło. I tłuszczu więcej, wszystko smalcem maszczone, smalec do chleba itd.
        • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:19
          O to, to. W szkole w klasach 1-3 wf to zabawy ruchowe albo 2 z 3 godzin przeznacza się na 45 min basenu.
          W starszych klasach zaczyna się kombinowanie jak tu na wf nie chodzic.
          • antyideal Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:29
            W szkole jesli chodzi o wf jest dramat,
            przynajmniej u mojego dziecka, 2 kl.
            Chodzą na basen raz w tyg.,
            oprocz tego RAZ NA 2 TYGODNIE (podzial na grupy)
            45 min.zajecia ruchowe i to wszystko.
          • ga-ti Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:36
            Dokładnie tak jest, 1 godzina wf na sali gim. 45 min basenu i tyle ruchu na tydzień. Tv, komputer, psp i inne i dzieciak większość dnia siedzi. A jesli dodamy do tego skłonności genetyczne, zamiłowania do zajęć manualnych, "siedzących" to mamy efekty. Jedzenie też, nieregularne, niezdrowe, ale tak prawdę mówiąc to nie wiem, czy ja w dzieciństwie tak zdrowo sie odżywiałam, chleb biały i buły, ziemniaki, sosy, wszystko ze śmietaną, ciasta, no może brak czipsów i fast foodów, ogólny mniejszy poziom "chemii" był.

            Ale jest też i druga strona medalu, dzieci przeraźliwie chude, zwłaszcza dziewczynki i wszechobecny wzorzec wychudzenia, typu barbie, wszelkie "winksy", modne ostatnio modelki do projektowania ubrań. Troszkę mnie to przeraża.
    • mabingo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:18
      Zgadzam się, że sklepiki szkolne są przeładowane jedzeniowym syfem. Ale dlaczego niektórzy uważają, że powinno się zakazać sprzedawać tego? Nawet czytałam, że MEN powinien to uregulować prawnie. No ludzie!!! Przecież to problem rodziców! Same piszecie, że nawyki żywieniowe kształtują się od urodzenia. A kto kształtuje jak nie rodzice? Kobita w sklepiku chce zarobić więc sprzedaje to co się najlepiej sprzedaje a jezeli dziecko to kupuje to znaczy, że ma na to zgodę i przyzwolenie rodziców. Dziecko przyzwyczajone do normalnego odżywania kupi sobie paczkę czipsów albo zapiekankę raz na ruski rok, bo MA ŚWIADOMOŚĆ wyniesioną z domu, że to syf, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić. I po co zaraz mieszać państwo do regulowania asortymentu sklepików.
      • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:27
        Jak Nanga, pracuję w liceum i problem zauważam: sporo dziewczyn ma szczególnie z tym problem, chłopców grubych jakby mniej- za to w klasie podstawówkowej młodszego syna rozrzut w klasie 6 , gdy dzieci były badane w wadze był od 35-90 kg!!!
      • andaba Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:30
        mabingo napisał:

        Kobita w sklepiku chce zarobić więc sprzedaje to co się
        > najlepiej sprzedaje a jezeli dziecko to kupuje to znaczy, że ma na to zgodę i p
        > rzyzwolenie rodziców. Dziecko przyzwyczajone do normalnego odżywania kupi sobie
        > paczkę czipsów albo zapiekankę raz na ruski rok, bo MA ŚWIADOMOŚĆ wyniesioną z
        > domu, że to syf, ale od czasu do czasu można sobie pozwolić.

        Nie do końca sie z tym zgodzę - znam dzieci, które są "zdrowo odzywiane" i na widok słodyczy dosłownie się ślinią i gdy matka nie widzi są w stanie zjeść całą miskę cukierków lub pól blachy ciasta. I nie piszę tu o maluchach, tylko o dzieciach kilkunastoletnich.

        • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:39
          "Nie do końca sie z tym zgodzę - znam dzieci, które są "zdrowo odzywiane" i na widok słodyczy dosłownie się ślinią i gdy matka nie widzi są w stanie zjeść całą miskę cukierków lub pól blachy ciasta."

          - Andabo, ty po prostu piszesz o MOICH synach; od zawsze w domu zdrowe jedzenie, żadnego syfu, słodkich napojów, zapychaczy ; a na wycieczkach - Mac- obowiązkowo; młodszy uwielbia kebaby- no w domu nie mają, odkryli w sumie śmieciowe żarcie późno, jadają na wycieczkach lub jak sobie z kieszonkowego odłożą. Na szczęście są bardzo chudzi, ale to taka przemiana materii- ich szczęście na genowej loterii.
          • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:48
            U najmłodszego w klasie jest takie żywione zdrowo i bezcukrowo, beztłuszczowo, i wogóle bez...
            Kradnie dzieciom słodycze az miło a matka na wywiadówkach prawie z płaczem że takie cudne ciasteczka pełnoziarniste i Bóg jeden wie jakie jeszcze mu piecze. Młody chyba wywala je do śmieci. Dzieci pilnuja śniadaniówek.
            • mabingo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:12
              przeciwcialo napisała:

              > U najmłodszego w klasie jest takie żywione zdrowo i bezcukrowo, beztłuszczowo,
              > i wogóle bez...
              > Kradnie dzieciom słodycze az miło a matka na wywiadówkach prawie z płaczem że t
              > akie cudne ciasteczka pełnoziarniste i

              No bo to jest przegięcie w drugą stronę. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Jakby od czasu do czasu kupiła mu zapiekankę albo pączka, to by się nie ślinił na widok słodyczy u innych.
              • falka32 Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 13:46
                > No bo to jest przegięcie w drugą stronę. Zakazany owoc smakuje najlepiej. Jakby
                > od czasu do czasu kupiła mu zapiekankę albo pączka, to by się nie ślinił na wi
                > dok słodyczy u innych.

                Nieprawda. To polega na tym, że sztuczne, przesłodzone i przeperfumowane żarcie UZALEŻNIA dokładnie tak samo, jak inne używki. Dlatego są petycje o zakaz sprzedawania w sklepikach szkolnych, a nawet są próby zakazania sprzedaży w ogóle - ale jest to zbyt duży przemysł i zbyt duża kasa, żeby udało się to łatwo wylobbować.
                • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 14:31
                  Moim zdaniem sprzedaż śmieciowego jedzenia tak jak w przypadku sprzedaży alkoholu powinna być obostrzona np. takie sklepy tylko w pewnej odległości od szkoły.
                  Choć wiem, że to niestety niewykonalne sad
                  Albo chipsy i hamburgery od 18 roku życia.
      • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:48
        No takich bzdur to ja dawno nie czytalam.
        Dziecko doskonale bedzie wiedzialo, ze to syf, ale wzgledy smakowe sa dla niego wazniejsze.Nie przejmuje sie tym, ze od chipsów sie tyje, tylko jak bedzie mialo mozliwosc, to kupi i zje.A rodzic nie bedzie mial o tym pojecia.
        • mabingo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:09
          lola211 napisała:

          > No takich bzdur to ja dawno nie czytalam.
          > Dziecko doskonale bedzie wiedzialo, ze to syf, ale wzgledy smakowe sa dla niego
          > wazniejsze.Nie przejmuje sie tym, ze od chipsów sie tyje, tylko jak bedzie mia
          > lo mozliwosc, to kupi i zje.A rodzic nie bedzie mial o tym pojecia.

          Ty za to prezentujesz same mądrości. I do głowy ci nie przyjdzie, że jest dziecko i dziecko. Dla jednego dziecka ważniejsze są względy smakowe hamburgera a dla drugiego - rzodkiewki. I nie musi kantować wcale rodziców, że w domu wsuwa rzodkiewki a w szkole po kryjomu hamburgery. Wszystko kwestia wpojonych nawyków i smaków.
          I powtarzam jeszcze raz: sklepikarka sprzedaje to co się najlepiej sprzedaje. Jakby dzieci lubiły tylko marchewkę i razowe bułki to by nie sprzedawała chipsów tylko te bułki.
          • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:34
            A może wyjściem jest nie dawanie dziecku kieszonkowego, za to dawanie do szkoły własnoręcznie zrobionych kanapek i jabłek? Dziecko bez pieniędzy nie kupi hamburgera ani batona, no może raz i drugi pożyczyć od rówieśników, ale jak nie będzie oddawać bo i nie będzie mieć z czego to i rówieśnicy przestaną mu pożyczać i będzie "skazane" na zdrowe jedzenie w szkole.
          • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:05
            A jakze- sa dzieci i dzieci.Wyjatkowo faktycznie moze sie zdarzyc takie, co ponad batonika przedłozy marchewke.Promil z dzieciakow w szkole.Reszta owszem, w domu rzodkiewka, a poza domem weglowodany i tłuszcze.
            Szkolny sklepik idzie na latwizne i sprzedaje to co mu moze lezec calymi dniami.Bo warzywa i owoce maja ograniczony termin przydatnosci- to problem.A tak nakupi słodyczy, przekasek i ma swiety spokoj.
            Dzieci kupia to, co beda mialy na polce.Gdyby tam były zdrowe kanapki, owoce, soki, to kupowalyby z pewnoscia.

            Wszystko kwestia wpojonych nawyków i
            > smaków.

            Jasne.Bo dzieckjo zyje w prózni i gdzie nie pojdzie tam mu serwuja warzywka.A figa.Wpajac to sobie mozna w domu, ale gdy tylko dziecko pojdzie do przedszola, szkoly, do kolezanek, kolegow- zetknie sie z produktami zakazanymi przez rodzicow.I olaboga, najczesciej mu to zasmakuje.
      • cherry.coke Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 18:32
        mabingo napisał:

        > Zgadzam się, że sklepiki szkolne są przeładowane jedzeniowym syfem. Ale dlaczeg
        > o niektórzy uważają, że powinno się zakazać sprzedawać tego? Nawet czytałam, ż
        > e MEN powinien to uregulować prawnie. No ludzie!!! Przecież to problem rodzicó
        > w! Same piszecie, że nawyki żywieniowe kształtują się od urodzenia. A kto kszta
        > łtuje jak nie rodzice?

        Nie tylko rodzice, rowniez rowniesnicy, reklamy, ulica. Rodzice moga miec w domu tylko zdrowe jedzenie, domowe posilki, a dziecko bedzie szukac tego, co zobaczy u innych dzieci albo w gazetce.
      • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:27
        Dokładnie, poza tym co z tego, że w sklepiku szkolnym nie będzie można kupić chipsów czy batonów jak tuż obok szkoły zwykły sklep ma w sprzedaży wszystko?
        Zakażą otwierania sklepów spożywczych z chipsami i colą w okolicy szkoły?
    • olena.s Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:46
      Nie zauważyłam - w porównaniu z Zatoką w Polsce nie jest najgorzej, ale my tu mamy prawie mistrzostwo świata w tyciu. Do tego stopnia, że dekretem emira zakazano niektórych typów żywności w szkolnych stołówkach (słodycze, słodkie najpoje, frytki, chicken nuggets itp).
      Nie rozumiem, czemu tak wielu rodziców sprzeciwia się w imię wolności handlu narzuceniu ostrych ograniczeń szkolnym sklepikom.
      • lola211 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 15:50
        Dla mnie to jest w ogole niepojete.Szkola powinna edukowac dzieci takze jesli chodzi o odzywianie.A zamiast tego udostepnia smieciowe zarcie.
        • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 13:18
          Otóż to, zwłaszcza że widać już po dzieciach i młodzieży epidemię otyłości.
    • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:25
      Koszmar, niestety od dawna przewidywałam, że otyłość z Zachodu dotrze w końcu i do Polski.
      W centrum handlowym (z kinem) widzę wycieczkę szkolną i długa kolejka do McDonalda (dozoruje wszystko nauczyciel), dzieciaki zamawiają hamburgery i frytki, całe zestawy.
      Skoro nawet szkoła promuje niezdrowe jedzenie to cóż tu dużo mówić.
      Za moich czasów na wycieczkach szkolnych jadło się kanapki domowe i jabłka.
      • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:30

        Nikomu frytki i hamburgery od czasu do czasu nie zaszkodziły- nie róbcie histerii.
        • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:32
          Nastolatki w Polsce robią się z każdym rokiem bardziej otyłe, a Ty mówisz: "Nie róbcie histerii"???
          • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:40

            Zawsze i wszędzie będą tacy, do których żadne postulaty żywnościowe nie dotrą- natomiast wojna wypowiadana hamburgerom podczas wycieczki to histeria i już.
            • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:43
              A skąd się bierze owa otyłość? Tu wczoraj urodziny Stasia - to tort czekoladowy i pizza, przedwczoraj imieniny u Kasi - przyjęcie w Mcdonaldzie (teraz taka moda), a pojutrze wycieczka do Krakowa, znowu hamburger i frytki.
              Otyłość (za wyjątkiem chorób wymagających np. leczenia sterydami) bierze się właśnie z takich cegiełek, tu wycieczka do Krakowa, tam urodziny Kasi, innym razem imieniny dziecka i pizza i tak powoli się uskłada.
              • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:58

                Wydziwiasz, gazeta. Otyłość nie bierze się z kawałka tortu, kawałka pizzy czy porcji frytek. Nie znam dzieci, które prowadziły by tak bogate zycie towarzyskiewink To codzienne nawyki powodują otyłośc a nie imieniny czy urodziny.
                • grin_korso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:15
                  Nie wydziwia. Dzieci nie zapychają się tylko na urodzinach czy wycieczkach.
                  Zapychają się np. po basenie. Chodzę na basen w takich godzinach, że trafiam często na szkoły. I po basenie mnóstwo dzieciaków leci do barku i wcina chipsy, hamburgery i inne syfy. I popija najchętniej kolejnym syfem. Prawie zawsze jest to cola albo fanta. Prawie nigdy woda. Nie przypominam sobie dziecka z jabłkiem czy kanapką. Zawsze jest to coś kupione w tym barku. A basen mają raz lub dwa razy w tygodniu. Czy to już nie są codzienne nawyki?
                  Ja na imprezach też jadam chipsy i popijam colą. Ale jakbym miała tak dwa razy w tygodniu, to chyba bym skrętu kiszek dostała.
                  • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:19

                    Ty też wydziwiasz- te dzieci jedzące batony czy zapiekanki to te same, które w domu jedzą śmiecie. Nie inne, te same. Nadal więc twierdzę, że to codzienne nawyki jedzeniowe prowadzą do otyłości.
        • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:35
          Jak dziecko raz na 1-2 mce na wycieczce- bo częściej nie jeżdżą- zje haburgera i frytki to nir umrze do tego. Gorzej jersli je takie rzeczy kilka czy kilkanascie razy w miesiącu.
          • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:40
            Ok, ale skoro już teraz jest taki problem z otyłością wśród dzieci i młodzieży to po co jeszcze dokładać syfiastego jedzenia na wycieczkach szkolnych?
            Co innego gdyby dzieci były jak za moich czasów, na grupę 25-30 osobową góra 1-2 osoby z nadwagą, wtedy można sobie pozwolić na hamburgera z okazji wycieczki.
            Jednak gdy w klasie co czwarty uczeń jest otyły to powinno się zminimalizować okazje do jedzenia syfu.
            Dziwię się, że współcześni roszczeniowi rodzice robią dżihad gdy nauczyciel podniesie głos na ucznia albo wstawi mu uwagę za niegrzeczne zachowanie, a patrzą przez palce na to, że nauczyciel na wycieczce szkolnej pozwala opychać się mcświństwem.
            • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:49

              Precz z talibanem jedzeniowym!
              Jak ja nie znosze takich watków i tekstów- zakazać, zakazać, jak jeden z drugim gruby to reszta ma ponosić konsekwencję. A w dooopie to mam. Mój syn karmiony warzywami, kaszą w domu itp. może na wycieczce zjeśc tego hamburgera i ja mu tego odmawiac nie będę, nawet mając na uwadze to, że ktoś tam będzie jeszcze grubszy z tego powodu.
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:33
                Ok, to na rodzinnej wycieczce mu nie odmawiaj, a na szkolnej gdzie oprócz Twojego szczupłego dziecka jest 10 innych - otyłych niech panują zasady zdrowego żywienia.
              • olena.s Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 10:22
                Kalipso, to nie jest taliban. Nikt nie mówi o zakazach dla normalnych sklepów. Jednak sklepiki szkolne są szczególne, bo mają szczególnego, małpującego, wrażliwego na reklamy, uzależnionego od opinii rówieśników klienta, który w dodatku (mówię o dzieciach młodszych) jest w tym wyjątkowym momencie bez opieki rodzica. Dlatego powinny podlegać szczególnym ograniczeniom.
                • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 12:29
                  No ale w sklapiku nie dają za darmo. jesli dziecko mz kase na sklepik to spokojnie zrobi z niej uzytek w drodze do czy ze szkoły.
                  • lola211 Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 12:42
                    Jesli jakis sklep jest.Poza tym dziecko rano z reguły nie ma czasu na łazenie po sklepach, tylko zakupow dokonuje w sklepiku, gdy poczuje głod.
                    Moja córka wychodzi na przystanek 2 minuty przed przyjazdem tramwaju.Wysiada pod sama szkola.Jesli juz cos kupuje, to w szkole.Albo drozdzówke albo zdarza sie- marchewki, bo w sklepiku łął- w koncu jakies warzywo sie znalazło w asortymencie.
                    Niestety nie ma stołowki i tym samym zadnej szansy,by zjesc cos cieplego przed 16,zanim wroci do domu.
                    Rano sniadania nie je, bo woli pospac niz przygotowac sniadanie.Drugiego tez nie zabiera, bo ciagle przynosila je z powrotem.
                    • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 13:18
                      Byle kiosk ruchu to na przystanku się znajdzie. Szkoly sa z reguły w zaludnionych miejscach wiec i sklepy tam sa. Twoja woli pospac a inny przespaceruje sie po batona i czipsy.
                      • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 13:29
                        Zawsze to jednak pewne utrudnienie.
          • kali_pso Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:46

            Ano.
    • happy_time Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:33
      Dzieci mają mało ruchu, nie uprawiają sportu. Lekcje wychowania fizycznego w szkołach są często nudne i nie zachęcają do sportu. Rodzice natomiast nie wiedzą co jest zdrowe. Naprawdę są ludzie którzy wierzą, że nutella, danonki, słodkie płatki i batoniki zawierające mleko są zdrowe. Więc jak dzieci tak odżywiane mają być szczupłe i zdrowe?
      • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:35
        Lekcje wychowania fizycznego i za moich czasów były nudne, ale dzieci jakoś były szczupłe mimo tego.
        • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:38
          Moje młodsze dziecko kocha wf: miało świetnego nauczyciela w podstawówce i równie dobrze trafiło w gimnazjum; w podstawówce wraz z zajęciami z ping ponga było to 8 godzin; w gimnazjum- 5; sama wf-u nienawidziłam, starszy też nie przepada; młodszy- ulubione zajęcia.

          Problem z jedzeniem śmieciowym jest też taki, że to nie tylko otyłość;bo dzieci mam chude, ale w przypadku starszego: jemu to ewidentnie źle robi na żołądek, mimo że w domu nie ma takiego jedzenia, mówi się o tym, wiem,że podjada- w potem boli go brzuch, żołądek itp.
          • happy_time Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:53
            > Problem z jedzeniem śmieciowym jest też taki, że to nie tylko otyłość;bo dzieci
            > mam chude, ale w przypadku starszego: jemu to ewidentnie źle robi na żołądek,
            > mimo że w domu nie ma takiego jedzenia, mówi się o tym, wiem,że podjada- w pote
            > m boli go brzuch, żołądek itp.

            Pewnie dlatego, że jest nieprzyzwyczajony. Gdyby odżywiał się tak częściej organizm by tak nie reagował. Jak ktoś się dobrze czuje po takim jedzeniu, smakuje mu to nie chce z niego rezygnować.
            • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:06
              No właśnie problem w tym, że wie,iż mu szkodzi, a smakuje i je- potem boli i tak wkoło Macieju.
        • happy_time Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:49
          Za moich raczej też. Ale pewnie z braku innych rozrywek dzieci spędzały większość czas poza domem. Poza tym nie było na każdym roku mcdonalda, kfc czy budki z kebabem.
          • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:19
            Za moich czasów był już McDonald, ale dzieci umiały sobie odmawiać i poza tym wolały czas spędzać aktywniej niż przed komputerem.
            Co się np. stało z dziewczynkami grającymi w gumy?
            • nandadevir Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:21
              grają w gry komputerowe
              • gazeta_mi_placi Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:12
                Smutne.
                • best_bej Re: Otyłe nastolatki 13.05.12, 12:41
                  Niedawno czytałam na ematce że wiele mam nie wyobraża sobie żeby dziecko samo szlo do szkoły albo samo latało po podwórku. To chyba dlatego nie wydać dzieci grających w 2 ognie, gumę itd.
                  To trochę jak z babciami z wątku obok- widzimy błędy u nich że rozpuszczają, wyręczają, ale sami na podwórko 6 latka nie wypuścimy.
                  (sama dorastałam w blokowisku i pamiętam ze od 5-6 roku życia latałam po osiedlu bez niczyjej opieki)
            • happy_time Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 22:29
              Za moich też był mcdonald i inne fastfoody, ale nie w takiej ilości. To była raczej atrakcja, a nie codzienność. To chyba nie tak, że dzieci z własnej woli nie jadły w takich miejscach. Może były wtedy za drogie? Szczerze mówiąc nie pamiętam.

              > Co się np. stało z dziewczynkami grającymi w gumy?

              Kiedyś to było bardzo popularne. I ile kalorii się spalało przy tym smile
    • jak.z.nut Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:36
      W podstawówce i w gimnazjum mojego dziecięcia - ani jednego otyłego dziecka, przynajmniej w klasach równoległych, bo na te częściej zwracałam uwagę.
      Szkolny bufet na prośbę rodziców nie posiada w ofercie śmieciowego jedzenia.
      Zajęcia wf czy basen do wyboru są codziennie.
      Obie szkoły publiczne.
      • przeciwcialo Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 19:55
        W Polsce?
        • marzeka1 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:50
          TAK, "hoduje" się otyłość praca
    • roxxi_80 Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 20:48
      ja zauwazylam mnostwo natolatkow jest otylych nawet dzieci 4-6 letnie widzialam otyle a widzialam je z drozdzowka w rece to straszne zaniedbanie ze strony rodzicow!!
    • nandadevir Re: Otyłe nastolatki 12.05.12, 21:19
      problem jest taki, że jak w klasie miałam ze sporą nadwagą uczennice i zrobiłam lekcje na temat przeciwdziałania otyłości i analogicznie anoreksji skutek byl taki, że dziewczyny przestały jesc w domu tak jak chcą rodzice. Mianowicie musiały w domu zjadać wszystko z talerza i tłuste i kaloryczne rzeczy.(wyszło z rozmów) Po jakimś czasie parę rodziców odwiedziło szkołę ze skargą, że namawiam dzieci do odchudzania i diet. Odżywianie zgodnie z piramidą pokarmową to nie dieta ani odchudzanie. Oberwało mi się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka