Dodaj do ulubionych

Mam być chrzestną

25.05.12, 16:32
Tylko, że rodzina jest bardzo interesowna. Usłyszałam przypadkiem, że mam być chrzestną z tego względu, że dobrze zarabiam i dziecko do 18roku zycia bedzie przez mnie rozpieszczne i az mnie zamroziło(usłyszałam to przypadkiem- rozmawiałam matka dziecka z babcią dziecka) . Jest to ich pierwsze dziecko, a ja jestem daleką rodziną. Matka dziecka ma siostrę i siostra nie będzie chrzestną. Siostra jest bezrobotna więc wydedukowałam, że pewnie dlatego. Czyli chcą zbić na mnie interes? już ludzie nie patrza pod względem czy dana osoba nadaje sie na chrzestnego, czy to dobry człowiek tylko pod wzgledem finansowym?. Nie wiem co o tym myśleć. Czy odmówić bycie chrzestną. A może przesadzam i matka dziecka nie miała nic złego na myśli. Wstępnie mi zapowiedzieli, że będę chrzestną jeszcze nic nie odpowiedziałam. Może powiedziec, ze jestem dalką rodziną i myślę, że siostra matki jest dla nich blizsza i to ona powinna byc chrzestna. Jak ten problem rozwiazac?
Obserwuj wątek
    • antyka Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:37
      Jesli nie chcesz powiedziec prawdy, to powiedz, ze jestes na bakier z kosciolem i ze nie chcesz miec z nim nic wspolnego. I popros, zeby poszukali kogos innego.
      No, chyba, ze chodzisz, to wymysl cos innego.
      • 7kaktus Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:39
        Chodzę do kościoła i nawet ucieszyłam się, że zostanę chrzestną ale po tym co usłyszałam juz nie mam ochoty. Może przesadzam. Dodam, że relacje siostry matki i samej matki są bardzo dobre. Więc to ona pownna zostac chrzestna nie ja.
    • sokhna Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:40
      I dodatkowo przypadkiem napomknij, ze od kilku tygodni jestes na bezrobociu... sami zrezygnuja big_grin
      • 7kaktus Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:42
        Doskonale wiedzą, że nie jestem na bezroboci i mi bezrobocie w najbliższym czasie nie grozi. Cholernie przykro mi sie zrobiło gdy to usłyszałam. Czy wszyscy tacy sa? moze ja przesadzam. Moze matka nic zlego nie miala na mysli.
        • dziennik-niecodziennik Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:44
          > Czy wszyscy tacy sa?

          taaaaa, wszyscy jak jeden mąż. przesadzasz - w tym momencie.
          • jamesonwhiskey Re: Mam być chrzestną 26.05.12, 00:06
            > taaaaa, wszyscy jak jeden mąż. przesadzasz - w tym momencie.

            nie nie przesadza
            interesownosc w polsce mnieporaza
      • antyka Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:44
        Nie przesadzasz, ja tez bym nie chciala sie poczuc jak dojna krowa.
    • dziennik-niecodziennik Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:43
      > już ludzie nie patrza pod względem czy dana osoba nadaje sie na chrze
      > stnego, czy to dobry człowiek tylko pod wzgledem finansowym?

      nie "ludzie", a Twoja kuzynka. nawet w najlepszej rodzinie sie zdarzy...
    • antyideal Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:48
      Wymigałabym sie pod byle pretekstem, gdybym wiedziala
      o takiej motywacji rodziny. Niemiłe to, współczuję.
      Gdy zostaniesz chrzestną będa na to patrzec przez pryzmat
      wartosci prezentów i oceniac, czy wystarczająco drogi, blee.
    • zabulin Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 16:56
      Gdybym usłyszała cos takiego, nie zgodziłabym się na pewno.

      Rozumiem, ze nie chcesz napomknąć, ze słyszalaś ich rozmowe? Pewnie nie chcesz.

      Jesli się zgodzisz, będziesz obgadywana za każdym razem gdy kupisz coc, co będzie w ich mniemaniu zbyt tanie. Przykro mi -taka jest prawda.

      Smutne, że tak ludzie do tego podchodza. Niektórzy ludzie, oczywiście.
    • ilonka001988 Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 17:26
      No niestety tak jest, i to wręcz uchodzi za normalkę z którą się z którą nikt nie dyskutuje - chrzestni mają być dziani, bo są od prezentów.
      Widzę jak to działa w rodzinie, no po prostu nawet ludzie się nie ukrywają, że o to im chodzi. Najlepszy tekst z tamtego roku o kuzynce, kiedy wszyscy się dziwili że nie została chrzestną u brata (ma tylko jedną sztukę rodzeństwa) - że jest wielodzietna (czy ja wiem? trójkę dzieci dość młodo ma, ale chyba nie planują więcej) i nie ma co liczyć, że innym dzieciom da drogi prezent.

      Najlepszy chrzestny to albo singiel z dużą kasą, ewentualnie małżeństwo nie planujące dzieci. Bo jak własnych nie mają to cudze rozpieszczać będą. Serio serio. Na wsiach szczególnie. Koledzy co się wyrwali "do miasta" są proszeni na chrzestnych przez sąsiadów z drugiego końca wsi big_grin
    • majenkir Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 18:13
      7kaktus napisała:
      >Jak ten problem rozwiazac?


      O rany, po prostu powiedz, ze dziekujesz za zaufanie, jakim Cie obdarzono i ze bylby to srali-pierdziali zaszczyt, ale sie nie zgadzasz. Na bank sie obraza big_grin.
    • grouse1 Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 18:33
      Sama przeżyłam podobną sytuację 5 lat temu. Doszłam jednak do wniosku, że dziecku się nie odmawia, a zapędy materialistyczne rodziców ukróciłam już w zarodku. Na chrzest nie dałam 1000 zł jak liczyła rodzina, a kupiłam srebrną pamiątkową łyżeczkę i kolczyki dla małej, a w kopertę włożyłam 200 zł. To, że rodzina wybiera cie dla kasy, nie znaczy, że ty masz się im podporządkować. Chrzestni nie są od tego, choć niektórzy rodzice chyba o tym zapominają.
    • beliska Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 18:35
      Nie chciałabym być chrzestną ze względów finansowych.
      Odmówiłabym. Potem tylko problem, czy aby częstotliwość i jakość-cena prezentów
      zadowolą rodziców dziecka.

    • mstrzalka Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 19:07
      Możesz odmówić mówiąc prawdę lub posługując się delikatnym kłamstwem (że np. masz już 3 chrześniaków i nie dasz finansowo rady mieć kolejnego wink). Możesz również się zgodzić przy czym od razu głośno i wyraźnie powiedzieć, że cieszysz się, że będziesz mogła uczestniczyć w życiu duchowym dziecka i piszesz się na bycie chrzestną a nie świętym mikołajem zajączkiem itp. Po reakcji matki będziesz wiedziała czy kontynuować temat jak to młodzi rodzice szukają jeleni z kasą ale ty się nie dajesz i rozpieszczać możesz zabawą a nie prezentami wink.
    • misza73 Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 19:20
      Znam ten ból - siostra mojego małżonka też próbowała "zaszczycić" mnie w ten sposób wink małżonek ukrócił te zapędy jeszcze przed rozmową ze mną, wiedząc że po pierwsze "primo" nie wierzę w kościół i księży, po drugie "primo" - nie przystępowałam do żadnego z "sakramentów", po trzecie "primo" nie utrzymujemy z rodzicami dziecka w zasadzie żadnych kontaktów - tzn. jesteśmy potrzebni gdy czegoś chcą. Dziwnym trafem propozycja zostania chrzestną zbiegła się z przypływem większej gotówki. Mąż kazał jej "spadać", wiem że to chamskie - ale moja reakcja byłaby bardziej gwałtowna.
      • iin-ess Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 22:07
        ja bym odmówiła, ale powiedziała co słyszłam i podała prawdziwy powód? Nie rozumiem dlaczego wszyscy doradzają zgrabne wymiganie się.
    • 18_lipcowa1 Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 22:13
      No chyba oczywiste, że odmowić.
    • mamako2216 Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 23:31
      W takiej sytuacji bym odmówiła.Przecież matka dziecka ma siostrę i to ją powinna poprosić na chrzestną w pierwszej kolejności a nie Ciebie.I co ma do tego to,ze ta siostra jest bezrobotna?Ja zostałam matką chrzestną synka mojej siostry i też byłam na bezrobociu.Być może jest jakaś inna tego przyczyna.Na Twoim miejscu porozmawiała bym o tym z kuzynką.
      • dziennik-niecodziennik Re: Mam być chrzestną 25.05.12, 23:34
        moze siostra nie spełnia warunków na chrzestną?
        chrzestnym mojej córki powinien byc moj brat, ale jak mialby byc skoro tak normalnie na mszy był chyba w liceum ostatni raz?...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka