kagrami Re: Jaką ''komunię ''widziałam!!! 27.05.12, 10:53 Trochę przegięcie, a gdzie rodzice chrzestni? czy tak jak moja znajoma musieli iśc do domu na obiad, nie zaproszeni nawet na ciastko? Dzieci się ma nie po to żeby becikowe dostać, a I Komunia jest 1 raz w życiu. Jestem przeciwnikiem przesady w drugą stronę ale to co napisałaś to żal.pl Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn żal mi cię lipcowo i twojej małej 27.05.12, 11:18 współczuję twojej córce zamiast po prostu pobyć z nią jak normalna matka z dzieckiem w tej lodziarni, ty skanujesz otoczenie i każdy detal zachowania/rozmów/wyglądu/pokrewieństwa/okazji spotkania obcych ludzi w cukierni, aby potem opisać to na forum i dać upust nienawiści Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin o to, to, to 27.05.12, 11:33 a potem pisze że inni ją nie interesują. Notorycznie gapi się na cudze dzieci, rodziny- ich ubrania, zachowania, zwyczaje. Przekupa pełną gębą Odpowiedz Link Zgłoś
joanna29 Re: Jaką ''komunię ''widziałam!!! 27.05.12, 12:02 W niektorych kościołach Komunie są organizowane w sobotę. Wiec nie wykluczone, ze widzialas już dziecko ze wspolmieszkancani na ciastku już w ramach niedzielnej mszy w białym tygodniu. Przyjęcie mogło odbywać się w sobotę i to bardzo z alkoholem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamati3 Re: Jaką ''komunię ''widziałam!!! 27.05.12, 12:28 Lipcowa a może to była rocznica komunii? W Kościele odbywają się msze rocznicowe. Po mszy rodzinka poszła sobie na ciacho i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
uchoslonia Moja koleżanka wzięła pożyczkę 27.05.12, 15:55 na komunię. Mnie również zaprosiła, ale nie wiedziałam sensu iść. Córki koleżanki na oczy nie widziałam - tylko ze zdjęcia. Komunia na kilkadziesiąt osób, w lokalu, dwie suknie komunijne za ciężkie pieniądze, dwie do przebrania, torty, kwiaty,samochód z wypożyczalni (bo ich podobno za mały) fryzjerka zamówiona do domu na czesanie mamy i małej, makijażystka. Szał ciał i uprzęży. A że nie bardzo ich stać koleżanka wzięła pożyczkę na pięć lat. Odpowiedz Link Zgłoś
zabulin Re: Moja koleżanka wzięła pożyczkę 27.05.12, 17:22 A że nie bardz > o ich stać koleżanka wzięła pożyczkę na pięć lat. Skrajna głupota. Owszem, jesli kogoś stać, może (moim zdaniem) robić przyjęcie komunijne nawet na 100 osób. No bo czemu nie? Stać go, lubi gości, lubi posiedzieć ze znajomymi, niech robi. Ale żeby tak się ponad stan szarpać? Nie rozumiem. Żeby było jasne- moim zdaniem przyjęcie nie wyklucza duchowego przeżywania tej uroczystosci. Absolutnie nie wyklucza. Kwestia zasad, wiary, praktykowania. Ludzie wierzacy i przeżywający Sakramenty moga mieć też pieniądze, lubić spotkania z rodzina i przyjaciólmi. Nawet wystawne. Nie rozumiem doprawdy, czemu niektórzy tego nie pojmują. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Moja koleżanka wzięła pożyczkę 27.05.12, 17:43 wy na prawde wierzycie, ze 8 latek potrafi duchowo przezyc taki dzien? co innego rodzice...jednak w naszej kulturze i "wierze" nie generalizujac jest odpustowo od chrzcin do pogrzebu...co wspolnego z wiara ma kk? mało, wiec uroczywtosci tez bardziej materialne niz duchowe, czemu tutaj sie dziwic? Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Moja koleżanka wzięła pożyczkę 28.05.12, 09:57 Ale co to znaczy przeżyć duchowo?Bo ciągle pada to hasełko i zarzuty,że ze katolicy przyjmują sakramenty dla kasy Odpowiedz Link Zgłoś
lafiorka2 Re: Jaką ''komunię ''widziałam!!! 27.05.12, 19:23 Ale mi odkrycie...Tez tak planuję zrobic. Odpowiedz Link Zgłoś
malowanka06 Re: Jaką ''komunię ''widziałam!!! 27.05.12, 20:58 Strach iść do cukierni bo gdzieś niewinne dziecko może siedzieć, z matką podsłuchiwaczką. Zamiast z dzieckiem rozmawiać to lipcowa podsłuchuje rozmów na "poziomie". Dobrze, że na nich nie nasikałaś. Odpowiedz Link Zgłoś
atena12345 Lipcowa 28.05.12, 07:42 Pewnie miał zakończenie białego tygodnia i poszli na lody, ale Lipcowa już wniski wysunęła i wszyscy mają obchodzić komunię "duchowo" w cukierniach Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Lipcowa 28.05.12, 08:56 Czasami dochodzę do wniosku, że żyję na obcej planecie. TYle lat już chodzę po świecie, bywałam na dziesiątkach chrzcin, komunii, wesel i innych uroczystości i jakoś mam z nich całkiem inne wrażenia, niż się często tutaj (albo na Ślubie i Weselu) opisuje. Ostatnie wesele, na którym goscie (przynajmniej znaczna większosć) się pochlali, porzygali, psy im krawaty zeżarły, a na samochodzie młodych siedziały lalki i gołąbki w serduszku, przerobiłam jakieś 25 lat temu. Serio. Na komunii-mini weselu nie byłam nigdy, a byłam, wierzcie mi, na wielu, w tym w miejscowościachna tzw. prowincji, które np. Lipcowa zapewne uznałaby za dziury zabite dechami i zasnute pajęczyną z moheru. Zauważyłam, że tego typu wyobrażenia o uroczystościach mają często ludzie, którzy dawno na żadnej nie byli. Dwa tygodnie temu mój syn miał I Komunię, razem z prawie setką dzieci. Wielu ich rodziców znam, z niektórymi się przyjaźnię, jakoś nie słyszałam, żeby ktoś się zapożyczał, brał kredyty, organizował "mini-wesela", kupował kilka sukienek komunijnych, wypożyczał limuzyny itp. Liczba osób zapraszanych na przyjęcia komunujne była z reguły uzależniona od wielkości rodzin, albo liczby przyjaciół. Przyjęcia w większości bezalkoholowe. W restauracjach, owszem, ale czy, jeśli kogoś na to stać, nie jest to lepsze rozwiązanie, zwłaszcza dla rodziców, niż tyranie przy garach? Zamiast tego można skupić się na dziecku, które jest przecież w tym wszytskim najważniejsze. Dziewczynki miały do kościoła takie same sukieneczki, chłopcy - alby. Loki były, ale w zdecydowanej mniejszości, bolerka, płaszczyki, pelerynki, sweterki-były konieczne, pogoda nas nie rozpieszczała. Ach, ksiądz mercedesa nie dostał. Dla mnie I Komunia to jest bardzo ważna uroczystosć. Taka, dla której uczczenia organizuje się przyjęcie dla najbliższej rodziny dziecka, czasem dla przyjaciół rodziny, jeśli wzajemne bardzo bliskie relacje to uzasadniają. Pomiędzy wyjściem na lody wyłącznie z rodzicami, ew. jeszcze z dziadkami, a uchlewaniem się w trzy dupy na przyjęciu na 60 osób, zorganizowanym na kredyt, istnieje całe spektrum możliwości. Zorganizowalismy synowi przyjęcie na 15 osób (my, dziadkowie, rodzeństwo moje i męża, w tym chrzestni). Bezalkoholowe. Quada ani laptopa nie dostał, konsoli, stosu gier - rownież nie. Ani kilkunastu tysięcy złotych. Dostał kilka naprawdę fajnych prezentów, które sprawiły mu radość. Przyjęcie w dużym domu rodziców, znacznie większym od mojego mieszkania, z ogrodem. Catering zamówiłam w zaprzyjaźnionej restauracji. Kredytu nie brałam, nikt się nie narąbał w trzy dupy. Tak, chwalę się, ale po pierwsze, jako katoliczka jestem zwyczajnie szczęśliwa, że mój syn miał I Komunię Św., podszedł do tego wydarzenia na tyle poważnie, na ile dziecko w tym wieku może (uważam, że I Komunia powinna być ze dwa lata później), a po drugie-cieszę się, że to wydarzenie, bardzo dla nas ważne i wzruszające, uczciliśmy tak jak chcielismy - sympatycznie, spokojnie, z najbliższą rodziną. Odpowiedz Link Zgłoś
a-ronka a ja w mc donalds 28.05.12, 11:15 normalnie siedzieli,jedli i tyle.Czym tu się podniecać? Jeden zje lody drugi kawior a trzeci zrobi bal na 1000 osób. Mnie to ziębi. Odpowiedz Link Zgłoś