Dodaj do ulubionych

Opowiastka z netu

28.05.12, 12:51
piekielni.pl/32159
Myślicie, ze prawdziwa, czy tylko prawdopodobna?
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 12:58
      a licho wie
      jak chłopina uwieszony na babcinym cycku i portfelu wink to i prawdziwa być może...
    • cherry.coke Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 13:03
      Nie wiem, ale historia piekna big_grin
    • pieskuba Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 13:21
      Historia raczej nie jest prawdziwa, ale piękna i optymistyczna. Chciałabym, żeby tak było naprawdę smile
    • mondovi Prawdopodobna to za dużo powiedziane n/t 28.05.12, 13:23

    • monika3411 Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 13:23
      Prawdziwa czy nie, jest cudna smile No i lekkiego pióra należy autorce pogratulować smile
    • dziennik-niecodziennik Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 14:39
      super babcie smile
    • rosapulchra-0 Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 15:00
      big_grinbig_grinbig_grin
    • asia_i_p Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 21:05
      Powiedziałabym, że zmyślona.

      Gdyby nie to, że pamiętam, jak siedziałam na przystanku w pewnej okołowrocławskiej wiosce i czekałam na autobus, co tam bywa raz na godzinę, a obok mnie siedziała młodzież miejscowa, flirtując, paląc papierosy i klnąc przeraźliwie. Trochę się czułam niepewnie, a jak zobaczyłam zmierzającą w stronę przystanku starszą panią, to zaczęłam już naprawdę się bać i zastanawiać się, czy zdołam zebrać się na odwagę i w razie czego starszej pani bronić (byłam w sumie pewna, że nie).

      A tu niespodzianka. Młodzież na widok starszej pani w panice pochowała papierosy i sprowadziła konwersację na tory społecznie akceptowalne.

      Starsza pani potęgą jest i basta.
      • mika_p Re: Opowiastka z netu 28.05.12, 23:22
        Ano, właśnie.
        Ty masz wspomnienie z wioski.
        Ja, mieszkając w 100-tysiecznym mieście, pamiętam, jak w okolicach pełnoletności chowałyśmy sie z koleżanką w bramach, zeby zapalić, bo ona się bała, że ją ktoś znajomy rodziców zobaczy. Ja zresztą tez się z tym liczyłam, ale sie nie bałam smile
        Ba, parę miesiecy temu mamusia mnie poinformowała, że pani jakaś widziała mnie gdzies tam. Panią jakąś znam z nazwiska, twarzy nie bardzo kojarzę, ale ona mnie tak, bo u mamusi w byłej pracy był zwyczaj, ze się zdjęcia dzieci (a na emeryturze i wnuków) przynosi i pokazuje. Plus ploteczki rozmaite, dzięki którym wiem, ze chłopak, z którym nie zamieniłam słowa w liceum, związał sie z rozwódką z dwójką dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka