Dodaj do ulubionych

wyjazd do USA-pytania techniczne

01.06.12, 12:34
Dziewczyny,pytanie naiwne i na razie w sferze marzen.
Ale jakbym chciala rzuci wszystko,sprzedac mieszkanie i cala rodzina za ta kase wyjechac do Stanow..
jakie sa w ogole szanse? jak to sie zalatwia? czy losowanie wiz jest jedyna szansa?

moze ktos cos podpowiesmile
Obserwuj wątek
    • empirical Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 12:45
      Hmm. moze najpierw sie przejedz tam turystycznie, byc moze zmienisz wtedy marzenia...
      • moustilou Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 12:48
        Popieram!! bylam kilka razy i wiem ze nie chcialabym tam mieszkac na stale.
        • sierpniowa27 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:11
          Dziewczyny,ale dlaczego?chociaz jeden-dwa powody?wink
          • empirical Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:26
            Mam rodzine w USA (czesc pochodzenia polskiego, czesc zupelnie amerykanska), sporo znajomych (prywatnie i poprzez prace) i tak:
            - ubezpieczenie medyczne kosztuje ich $800 miesiecznie (i to bez dentysty)
            - maja standardowo 2 tygodnie urlopu w roku
            - prawo pracy do bani, za nadgodziny pracodawca placi (albo i nie) jak chce
            - ciezko o prace - niezaleznie od stanowiska, ciagle slysza: jak Ci sie nie podoba, to mam juz 20 kandydatow na Twoje miejsce. I tak od stanowiska dyrektora w korporacji, do pracownika McDonald'a.
            - ceny swiezych produktow sa wysokie w porownaniu ze smieciami (mrozone burgery i cola praktycznie za darmo)
            - szkoly panstwowe bardzo slabe, szkoly prywatne bardzo drogie
            - uniwersytet - znowu, kosmiczne koszty
            - system emerytalny - smiech na sali
            - do Europy daleko, kazda wizyta w Polsce to spory wydatek

            To nie tylko moja ocena, ale tak wlasnie przedstawiaja mi temat sami Amerykanie.

            Mamy wkrotce dostac z mezem zielona karte (rodzina z USA zlozyla petycje na nas ponad 6 lat temu) i chyba i tak z niej nie skorzystamy.
            Pracy w mojej branzy wcale nie ma nigdzie (oprocz Nowego Jorku), a tam znowu nas nie stac na zakup nieruchomosci. Szkoda czasu.
            Turystycznie - fajnie, ale zeby tam zyc - nie, dziekuje.
            • majenkir Re: 01.06.12, 14:07
              empirical napisała:
              > To nie tylko moja ocena, ale tak wlasnie przedstawiaja mi temat sami Amerykanie


              No coz, jak sobie poscielisz, tak sie wyspisz.
              Czy w POlsce, czy w Stanach.
              • empirical Re: 01.06.12, 15:38
                Masz zupelna racje.
                Dlatego tez zalecam autorce, zeby "przetestowala wody", a nie jechala zupelnie w ciemno, sprzedajac caly dobytek.
            • gazeta_mi_placi Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 16:08
              Bardzo drogie to ubezpieczenie medyczne - te 800 dolarów to na całą rodzinę chociaż czy na osobę?
              Teraz rozumiem dlaczego niektóre polskie piosenkarki mieszkające na stałe w Stanach pod koniec życia gdy zaczynają się poważne choroby czy nowotwory jakoś szybciutko znajdują drogę do Polski.
              Jakiś czas temu jedna z takich piosenkarek na stałe mieszkająca od lat w Stanach gdy przyszło co do czego pojechała do Polski do tamtejszego hospicjum.
            • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 16:17
              > - szkoly panstwowe bardzo slabe, szkoly prywatne bardzo drogie

              troche sie rozpedzilas. Gdzie sobie miejsce do mieszkania wbralas, takie masz szkoly.
              A szkoly, jak wszedzie - jedne sa a czolowce, a o innych nikt wspominac nie chce.



              > - prawo pracy do bani, za nadgodziny pracodawca placi (albo i nie) jak chce

              A to tez od stanu zalezy. W moim stanie jest prawo, ze pracodawca musi zaplacic za nadgodziny.
              • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:45
                nanuk24 napisała:

                > > - szkoly panstwowe bardzo slabe, szkoly prywatne bardzo drogie
                >
                > troche sie rozpedzilas. Gdzie sobie miejsce do mieszkania wbralas, takie masz s
                > zkoly

                jakosc szkol publicznych w usa jest wprost proporcjonalna do cen nieruchomosci w danej okolicy, wiec jesli ze sprzedazy mieszkania uzyska wystarczajaca kwote na zakup domu/apartamentu w drogiej dzielnicy za gotowke (kredytu nikt jej nie da) to ma szanse na dobra publiczna szkole.
              • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:21
                nanuk24 napisała:
                >
                > troche sie rozpedzilas. Gdzie sobie miejsce do mieszkania wbralas, takie masz s
                > zkoly.
                Tak duzo zalezy za ile stac cie, zeby kupic dom i ile chcesz placic podatkow od nieruchomosci. Faktem jest jednak, ze amerykanski system edukacji jest na szarym koncu rankingu swiata rozwinietego.
            • cherry.coke Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:25
              Ciekawe podsumowanie. Z podobnych powodow nie rozwazalismy wyjazdu do Stanow. Pracowalam w firmie, gdzie firma-matka byla w Stanach, a firma-corka w Irlandii, mielismy okazje porownywac doswiadczenia... jesli chodzi o jakosc zycia, swiadczenia: inny swiat. Oczywiscie mozna zostac milionerem i bedzie fajnie, albo pracowac w systemie medycznym, prawnym lub ubezpieczen. Ale tzw. zwyklemu czlowiekowi moim zdaniem fajniej jest w Europie.
          • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:49
            sierpniowa27 napisała:

            > Dziewczyny,ale dlaczego?chociaz jeden-dwa powody?wink

            bo to nie jest kraj dla rodzin z dziecmi.
          • dynema Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 09:22
            Mieszkam w UK, ale niedawno pracowalam w USA przez 2 tygodnie w ramach tej samej firmy.

            Mialam w tym czasie kilka spotkan nieformalnych z osobami, ktore mysla o przeniesieniu do do UK i chcialy wybadac grunt. Mowili o braku elastycznosci w zmanie pracy wywolanej slaba sytuacja na rynku i wysokich podatkach (mowili o 40% w NYC, ale nie wnikalam w szczegoly).

            Poza tym osoby na podobnym stanowisku maja 25 dni urlopu, vs. 35 dni ktore mieliby w UK. (25 dni w UK dostaje sie na start jako absolwent)

            Wziecie np. wiecej niz 2 tygodni jest raczej niespotykane, a w firmie w UK 2 tygodnie pod rzad jest wymaganym minimum.

            Nawet jesli sa na urlopie to i tak oczekiwane jest ze odpowiadaja na e-maile i sa dostepne pod telefonem, czyli de facto prawdziwego urlopu nie maja.

            Roczny macierzynski to dla nich abstrakcja.

            I podkresle ze jest to jedna z lepszych branz i lepiej placacych firm, ktora dba o to aby nie bylo zbyt duzej roznicy miedzy tym co oferuje w UK i w USA.
    • grouse1 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:26
      A ja mieszkałam i z chęcią bym się przeprowadziła. A opcje masz następujące:
      - losowanie green card,
      - wiza turystyczna (zazwyczaj na 180 dni), pomieszkać możesz, popracować też, ale na czarno, bo nie masz na niej prawa do zatrudnienia,
      - możesz poszukać pracodawcy amerykańskiego, dzięki któremu dostaniesz wizę pracowniczą, zatrudnienie legalne, a później staranie o jej przedłużenie,
      - ewentualnie małżeństwo z Amerykaninem, ale męża już chyba masz smile
      Możesz tak sobie te wizy przedłużać, wziąć adwokata i starać się o legalizację pobytu, ale na to musisz mieć dużo kasy, bo sprawy sądowe się ciągną, a adwokat kosztuje majątek.
      • bi_scotti Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:43
        Moze sie Nanuk albo Myelegans wlacza i cos wiecej powiedza o mozliwosciach legalizacji pobytu. Mnie sie zdaje, ze jeszcze jedna opcja to wiza studencka - zapisanie sie post-graduate studia i na tej podstawie przyjazd do Stanow. Gdy bywam u sasiadow, spotykam ludzi (nie tylko z PL) z takimi papierami, przy czym jak juz sa to zdaja sie przedluzac te studia w nieskonczonosc smile
    • sierpniowa27 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:50
      Dziekuje bardzo za konkretne wypowiedzismile..Mam tam dlasza rodzine,kiedys mialam juz wize,ale poznalam obecnego meza i wiadomo nie w glowie mi byly wyjazdy..Jakos mam dosc tej rutyny dnia codziennego,chcialabym cos zmienic..Jakies mam refleksje osttanio ,ze w koncu mamy jedno zycie..i czy naprawe szczytem moich marzen jest praca za 2000 tysiace,wychowywanie dzieci i ciulanie na zycie od pierwszego do pierwszego w malym mieszkanku i na wakacje raz do roku..Kiedys mieszkalam rok w Londynie,ale bylam calkowicie sama...Teraz z rodzina jakos zaczynam dojrzewac do jakiejs zmiany..Ludzie podrozuje,zmieniaja miejsca zamieszkania,a ja zyje w jednym miejscu ..Nie chce chyba juz tego..Stany dlatego,ze zawsze o tym marzylam...Wiem,ze z moim zawodem znajde prace od razu..Znamy z mezem dosc dobrze jezyk,wie tego sie nie obawiam...Meza ciezko bedzie przekonac..Ale kto nie ryzykuje ten nic nie ma..Chcialabym sprobowac czego owego..Zaczac wszystko od nowa..
      • empirical Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 13:56
        No ale czemu od razu chcesz ryzykowac?
        Przeciez jesli chcesz jechac do Stanow, to nie musisz za soba palic mostow w Polsce.
        Pojedz na probe, zobacz sama jak jest - jezeli uznacie, ze to jest wlasnie "to", to poszukaj drogi, by moc tam zostac legalnie, i wtedy dopiero pozamykaj swoje sprawy w Poslce.
      • asia.asz Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 14:04
        chcesz odmiany to wyjedz do panstwa w europie
        latwiej o wyjazd, zwykle dobre ubezpieczenia panstwowe, lepszy socjal i blizej pl
        to mowie ja osoba w tej chwili mieszkajaca w usa ale predzej 7 lat w portugalii
    • girl.anachronism Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 14:22
      American Dream to stereotyp - tam się wcale nie żyje łatwo i przyjemnie. na Twoim miejscu szukałabym gdzieś w Europie. celuj w państwa skandynawskie - ludzie sobie chwalą, poza tym wszędzie dogadasz się po angielsku.
      • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:17
        W tym momencie jest ciezko zaczynac w usa od zera. Bardzo przestarzale sa przepisy emigracyjne i na zrobienie stalego pobytu (zielonej karty) sa slabe szanse (o ile nie planujesz poslubic obywatela usa..ale to tez nie jest takie proste). Bez legalnego pobytu w stanach, nie zalatwisz nic; nawet nie zrobisz prawa jazdy. Nie mowiac juz o jakiejs w miare ok pracy. Jak wiele osob wspomnialo latwa droga do legalnego pobytu, jest wiza studencka. Kosztuje ona jednak sporu czasu i pieniedzy, a nie zapewnia pozwolenia na prace. Kiedy zaczal sie kryzys, wielu polakow (szczegolnie tych nielegalnych) wrocilo do ojczyzny, albo szukalo szcescia w Europie. Ciezko jest tez w tej chwili dostac pozyczke na dom/mieszkanie( musisz miec idealny kredyt i wysokie, stale zarobki), wiec przygotuj sie na wynajem. Jesli jestes jednak pewna, ze us to twoje marzenie to moze i warto zaryzykowac, ale przygotuj sie na walke przez kilka pierwszych lat. Jesli masz green card/obywatelstwo i dobra prace, zyje sie tu fajnie. Ludzie przyjazni, nie ma wscipskich sasiadow, kazdy chodzi usmiechniety. W tym samym miesiacu mozesz poleciec sobie na narty do Kolorado, albo powylegiwac sie na plazy w Meksyku. Kraj jest piekny i napewno warto go zobaczyc.
    • elemelska Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:23
      Nie macie szans.
      • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:38
        Mozesz starac sie o wize studencka na studia post-graduate, masters albo PhD, wtedy cala rodzina moze wyjechac, z tym, ze maz nie moze pracowac legalnie, ale sam moglby isc do szkoly, co nie jest pomyslem glupim, bo dyplomow z Polski to tak srednio uznaja i znalezc z tym prace ze sponsorowaniem ze strony pracownika jest trudno, chyba, ze sa to jakies deficytowe zawody, ale o to tez dosyc ciezko jak nie jest sie tutaj.
        Natomiast przejscie z wizy studenckiej na pracownicza jest duzo prostsze, zwlaszcza jak masz tutejszy dyplom. Z dobrym wyksztalceniem o prace nie jest trudno.

        Ja przyjechalam po studiach najpierw na rok na stypendium, ktore przeksztalcilo sie w studia doktoranckie, pozniej doszedl post-doc, wiec zaczelam zarabiac konkretne pieniadze po 10 latach, ale i tak te pierwsze 10 lat studiow wspomimam z ogromnym sentymentem, chociaz bywalo skromnie: wynajete mieszkanie, samochod 10 letni, ale nawet na tym stypendium jezdzilam na narty, na plaze na Floryde na spring break, do Polski przyjezdzalam. Zycie jest takie jak sobie ulozysz, nie kazdy nadaje sie na emigracje, to jest stan glowy bardziej niz czegokolwiek innego. Ja odkad pamietam chcialam wyjechac, ale ja dziecko komuny wiec, inne motywacje byly.
        NIe pchalabym sie jako nielegalny, z praca na czarno.
        Acha, bedac turystycznie nie poznasz na prawde jak to jest mieszkac na codzien.

        Powodzenia
    • mruwa9 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:35
      ja bym oprocz powyzszych argumentow na nie (haruja jak woly, a kilkudziesieciu milionow ludzi i tak nie stac na ubezpieczenie zdrowotne, to kraj dla pieknych, mlodych zdrowych i bogatych, ale jedna powazna choroba rozklada finansowo cala rodzine. Mimo ciezkiej harowki prawie nie maja urlopu ani urlopow macierzynskich, bo to, co maja, to smiech na sali, porodowej zreszta, proosto z ktorej trzeba od razu do pracy. Gdybys chciala odwiedzic Polske, to ie dosc , ze drogo, to urlopu nie starczy. W konsulacie dostajesz co najwyzej promese wizy, sama wize daja na lotnisku po przylocie do USA. Jesli nawet dostaniesz promese w Polsce, a na lotnisku sie nie spodobasz sluzbom imigracyjnym, wsadza cie w samolot powrotny i zegnaj amerykanski snie.
      A zeby dostac wize czy zielona karte, trzeba miec przekonujace argumenty za przeprowadzka, same dobre checi nie prekonaja imigration.
      Ja bym odwrocila pytanie: a dlaczego akurat USA? Sa inne kraje, blizej, tanij dotrzec, latwiej szybko dostac sie do Polski w razie checi czy potrzeby, a przede wszystkim- latwiej o legalny pobyt i legalna prace. Mam na mysli jeden z krajow EU. Jest w czym wybirac
      • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:44
        Cytat Mimo ciezkiej harowki prawie nie maja urlopu mam 5 tygodni urlopu, pracuje 9-17 w korporacji od 8 lat, tej samej

        Cytat urlopow macierzynskich, bo to, co maja, ale za to przecietne rodziny maja 2-4 dzieci, a urlop macierzynski to 12 tygodni, po urlopie wiele kobiet malych dzieci pracuje na 1/4, albo 1/3 etatu i nikt ich z pracy nie zwalnia z powodu "redukcji"

        Cytat jedna powazna choroba rozklada finansowo cala rodzine nie rozklada. MOj tesc 75 lat, w ciagu ostatnich 3 lat naskladal rachunkow za leczenie, hospitalizacje, operacje na pol miliona dolarow (sic!) z czego zaplacil ..... 1000 z wlasnej kieszeni (co-pay) przed emerytura byl inzynierem. MIal dostep do najnowszych terapii np. lekarstw, kosztujacych .... 50 tys za rok, za ktore nie zaplacil ani zlotowki.
        Jest wiele mozliwosci ubepieczenia, w stanie w ktorym mieszkam ubezpieczenie jest obowiazkowe, jak kogos nie stac, stan placi.
        • empirical Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 15:58
          myelegans napisała:
          mam 5 tygodni urlopu, pracuje 9-17 w korporacji od 8 lat, tej samej

          Masz ogromne szczescie.
          Przecietny Amerykanin dostaje 9 dni (pierwsze lepsze zrodlo z google):
          "Nine days of annual leave is what the average American accrues during the course of a year. So you have to be at your job for 12 months before you begin to get even that amount."
          link: www.bbc.co.uk/news/world-11139960

          Oczywiscie, wszystko zalezy od Stanu, i od pracodawcy. Dla kontrastu, w UK prawnie dostaje sie minimum 20 dni pracujac na caly etat. I tego pracodawca negocjowac nie moze.
          • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:36
            Cytat Masz ogromne szczescie. ja nie patrze na statystyki, tylko na to co widze dookola i widze, ze ludzie majacy np. male dzieci biora tydzien urlopu w zimie, zeby z dziecmi wyjechac i 2 tygodnie latem. Moj maz jak pracowal w wydawnictwie, gdzie praca byla 24-godzinna, zaczynal od 3 tygodni urlopu po 10 latach mial 5 tygodni urlopu i tydzien "personal days". I tak widze naokolo, a mieszkam tu juz 20 lat.
            • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 00:08
              myelegans napisała:

              > Cytat Masz ogromne szczescie. ja nie patrze na statystyki, tylko na
              > to co widze dookola

              jednym slowem opowiadasz o Ameryce ludzi z PhD, pracujacych w korporacjach na salary.
              Mysle, ze o tym, jak sie w USA czy gdziekolwiek indziej zyje przecietnie, statystyki mówią jednak wiecej. Tak, wiem, sa kłamstwa, duze kłamstwa i statystyki, ale jesli przeciętny urlop trwa dwa tygodnie, a twój pięć, to znaczy tylko, ze jest masa ludzi, którzy urlopu nie maja w ogóle (właściciele small business oraz wszyscy na 1099 chociażby), mogą sobie najwyzej wziąć bezpłatne wolne.
              • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 06:13
                Nie, mowie z pozycji middle class, bo za taka siebie i swoich znajomych uwazam. Wiele ludzi nie wybiera urlopu w caloscii, na wlasnym podworku mam ludzi, ktorzy z wlasnej woli od 3 lat na urlopie nie byli. Rzeczywicie branie powyzej 3 tygodni urlopu nie jest popularne, ale to kwestia bardziej mental na niz operacyjnie.

                Poz tym, wiele miejsc pracy zapewnia flexibility, czyli telecommuting, prace w okrojonym wymiarze, personal days, sick days, to sie formalnie jako urlop nie liczy. Ja dostalam na poczatek 3 tygodnie urlopu I 5 dni personal days, po 5 latach, tydzien wiecej, za 2 lata bedzie
                to 6 tygodnie, ktorych nie beds miala kiedy wybrac.

                poza tym to jest zawsze trade off , miec also byc. Chcesz wiecej urlopu zostan nauczycielem, albo pracownikiem stanowym: ci i emerytury i dlugie urlopu maja. Poza tym mozesz negocjowac na wejsciu.

                I tak widze w middle class. Dobremu pracownikowi idzie sie na reke.
        • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 16:11
          A my nie mama=y urlopu wypoczynkowego, urlop macierzynski przy bardziej ludzkim pracodawcy trwa 6 tygodni i musialam z wlasnej kieszeni zaplacic $5000 za glupi triple test, bo ubezpieczenie nie chcialo mi pokryc,, a ponoc plan ub. jeden z lepszych, a i co miesiac im wplacam niemaly haracz - banda zlodziei (no to mi sie ulalo hehe)
          • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:37
            nanuk prawo federalne zapewnia ci 12 tygodni urlopu macierzynskiego, to czy on jest platny czy nie zalezy juz od pracodawcy, ale wolne Ci MUSZA dac, takie Twoje prawo.
            • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:40
              A nie, no tak. Pewnie, ze mi wolno, wolno mi nawet zachorowac, to oczywiste. Tylko placic nie ma ktotongue_out
              • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:06
                Pracodawce rowniez wybiera sie pod katem benefits: jak by mi pracodawca nie placil ani grosza za urlop macierzynski, to bym tam po prostu nie pracowala, bo bardzo slabo swiadczy to o firmie i wiekszosc szanujacych sie firm placi 100% za 6-8 tygodni, i 50% za pozostale i ja to widze jako regule niz wyjatek, porownujac firmy naokolo.
                • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:30
                  Nie wiem. Ja nie mam pracodawce nad soba, wiec sobie sama urlopy i dni wolno wyznaczam, ale pisze na przykladzie moich kolezanek, ktore z wywieszonym jezykiem po 6 tygodniach po porodzie wracaja do pracy i nie sa zbyt szczesliwe z tego powodu ale fakt, kilka z nich po 4 godzinach wracaja do domu i koncza prace w domu, wiec jakis pozytyw w tej historii jestwink
                • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:16
                  myelegans napisała:

                  > Pracodawce rowniez wybiera sie pod katem benefits: jak by mi pracodawca nie pla
                  > cil ani grosza za urlop macierzynski, to bym tam po prostu nie pracowala, bo ba
                  > rdzo slabo swiadczy to o firmie i wiekszosc szanujacych sie firm placi 100% za
                  > 6-8 tygodni, i 50% za pozostale i ja to widze jako regule niz wyjatek, porownuj
                  > ac firmy naokolo.
                  Taka sytuacja jest dla super wyksztalconych specjalistow, o ktorych pracodawcy sie ''bija". Dla reszty, ktorzy ''bija sie'' o prace jest z gola inaczej.
                  • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 02:00
                    Cytat Taka sytuacja jest dla super wyksztalconych specjalistow, o ktorych pracodawcy
                    > sie ''bija". Dla reszty, ktorzy ''bija sie'' o prace jest z gola inaczej.
                    na szczescie nigdzie nie jest napisane, ze prace zapewnia pracodawca. Prace mozna sobie samemu stworzyc. Tak, tak emigranci pierwszego pokolenia maja wlasne, dobrze prosperujace businessy, vide moja pani, ktora zaczynala jako osoba sprzatajaca, teraz ma firme sprzatajaca, sama sobie sterem, zeglarzem i okretem. Nawet na Jackowie bez znajomosci jezyka mozna wlasny interes zalozyc i z powodzeniem prowadzic.
                    • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 04:02
                      myelegans napisała:

                      > Cytat Taka sytuacja jest dla super wyksztalconych specjalistow, o ktorych pra
                      > codawcy
                      > > sie ''bija". Dla reszty, ktorzy ''bija sie'' o prace jest z gola inaczej.
                      >
                      na szczescie nigdzie nie jest napisane, ze prace zapewnia pracodawca.
                      > Prace mozna sobie samemu stworzyc. Tak, tak emigranci pierwszego pokolenia maj
                      > a wlasne, dobrze prosperujace businessy, vide moja pani, ktora zaczynala jako o
                      > soba sprzatajaca, teraz ma firme sprzatajaca, sama sobie sterem, zeglarzem i ok
                      > retem. Nawet na Jackowie bez znajomosci jezyka mozna wlasny interes zalozyc i z
                      > powodzeniem prowadzic.
                      Mowa byla o benefis i ubezpieczeniu, ktore pracodawcy zapewniaja pracownikom wysoko wykwalfikowanym vs sredniakom. Wiec nie wiem jak historia o pani "Zosi" i jej serwisie sprzatajacym ma sie do tematu.
                      • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 04:53
                        A tak sie ma, ze nie trzeba byc na lasce lub nielasce pracodawcy tylko mozna prace samemu sobie stworzyc I wypiac sie na korporacyjne benefits
                        Szarak to stan umyslu, niezaleznie po Korea stronie kaluzy jestes.
                        • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 14:44
                          myelegans napisała:

                          > A tak sie ma, ze nie trzeba byc na lasce lub nielasce pracodawcy tylko mozna
                          > prace samemu sobie stworzyc I wypiac sie na korporacyjne benefits
                          > Szarak to stan umyslu, niezaleznie po Korea stronie kaluzy jestes.
                          Wypiac sie na 401K i ubezpieczenie zdrowotnw bez ograniczen? Kupowac indywidualne za ciezkie pieniadze, ktore nie pokryje pre-existing conditions....wolnosc?.
                    • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 19:03
                      Nawet majac wlasny ineteres trzeba sie ubezpieczyc.m I nie rzecz w tym, ze trzeba sie ubezpieczyc, tylko w tym, ze nawet po ubezpieczeniu sie, nie masz gwarancji, ze nie pojdziesz z torbami, kiedy bedzie sie mialo pecha powaznie sie rozchorowac.

                      I wybacz, ale sprzataczke nie bedzie oplata za ubezpieczenie wynosic 3% jej zarobkow, a o wiele wiecej.
              • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:39
                Jeszcze raz, przyzwoita firma ma w pakiecie short-term i long-term disability, jak potrzebujesz na wypadek choroby, rowniez masz prawo wziecia tego ubepieczenia na opieke na dziecko, meza, rodzica. Jak jestes samozatrudnialna to mozesz oplacac to ubezpieczenie sama, albo z grupa zawodowa, ale nikt nie sciaga Ci 50% oplat na ZUS. Tu jest roznica, bo wszyscy ktorzy mieszkaja w socjalizowanych spoleczenstwach, mysla, ze maja tyle za darmo. NIe maja za darmo, placa podatki i oplaty sa sciagane, czy sie to komus podoba czy nie.
                W Skandynawii ludzie placa do 80% podatkow, dlatego Skandynawowie, ktorzy do pieniedzy doszli, nie mieszkaja w kraju, albo pieniadze trzymaja poza krajem, bo ich odzieraja podatkami. Z pustego to i....
                • sylwiastka Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 03.06.12, 12:36
                  myelegans napisała:

                  Myelegans pisałas, że byłaś naukowcem, masz doktorat i internet a jednak mocno mijasz się z prawdą. Czy tak trudno sprawdzić informacje zanim je opublikujesz?

                  Jak jestes samozatrudnialna to mozesz o
                  > placac to ubezpieczenie sama, albo z grupa zawodowa, ale nikt nie sciaga Ci 50%
                  > oplat na ZUS.
                  50% na ZUS, chyba jednak nie w Polsce www.zus.pl/default.asp?id=35

                  Tu jest roznica, bo wszyscy ktorzy mieszkaja w socjalizowanych s
                  > poleczenstwach, mysla, ze maja tyle za darmo. NIe maja za darmo, placa podatki
                  > i oplaty sa sciagane, czy sie to komus podoba czy nie.

                  I te różnice warto przedstawić. Ktoś przyzwyczajony do europejskiego systemu może się zderzyć z amerykańską rzeczywistością. Tak ale z tych podatków są opłacane ubezpieczenia zdrowotne, szkoły dla dzieci, edukacja wyższa, no i dostęp do pomocy socjalnej (płatne urlopy rodzicielskie). Te pieniądze w dobrze zorganizowanym państwie socjalnym służą obywatelom. Taki pre-paid. Obowiązkowy dla wszystkich i to dla niektórych może uwierać.

                  > W Skandynawii ludzie placa do 80% podatkow, dlatego Skandynawowie, ktorzy do pi
                  > eniedzy doszli, nie mieszkaja w kraju, albo pieniadze trzymaja poza krajem, bo
                  > ich odzieraja podatkami.

                  Gdy mieszkałam w Stanach podobne teksty słyszałam od Amerykanów. Rozumiem, że oni maja mózgi wyprane przez propagandę (tą zimnowojenną) i generalnie szybko chwytają lotne hasła i nie interesują się światem. Jednak nie podejrzewałam, że ty równie bezrefleksyjnie podchodzisz do informacji, którymi jesteś karmiona.

                  Podatki w Szwecji, pomyliłaś się o jakieś 20% www.taxrates.cc/html/sweden-tax-rates.html
                  • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 05.06.12, 12:49
                    "If hidden taxes are also included, the total highest marginal tax rate on labour is a full 74 percent in Sweden."

                    www.thelocal.se/17964/20090303/
        • mruwa9 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 16:13
          w naszej telewizji pokazywano przyklady takich osob, ktore z dobre klasy sredniej stoczyly sie do niezlej nedzy,w skutek ciezkiej choroby. Nowotworowej. Mechanizm byl taki: jestes przedstawicielem klasy sredniej, masz dobra prace, dobre ubezpieczenie zdrowotne, ladny, duzy dom, kilka samochodow, co zechcesz. Dopada cie np. nowotwor. Twoje swietne ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia, ale tylko do pewnego pulapu, nawet , jesli ten pulap jest bardzo wysoki. Szczesliwie zdrowiejesz , jestes wyleczona. Ale dla firmy ubezpieczeniowej stalas sie klientem bardzo wysokiego ryzyka (ze wzgledu na ryzyko wznowy nowotworu). Obecna firma drastycznie podnosi skladki z ubepieczenie, wiec przestaje cie byc na nie stac, zwlaszcza, ze choroba wylaczyla cie z aktywnosci zawodowej i zarobkowej na wiele miesiecy. Albo firma ubezpieczeniowa rozwiazuje z toba umowe, bo jestes klientem zbyt wysokiego ryzyka. Zadna kolejna firma nie chce cie ubezpieczyc. Z poziomu osoby swietne ubepieczonej spadasz do poziomu osoby nieubezpieczonej, skazana na szptale , w ktorych zafunduja ci co najwyzej leczenie ratujace zycie, zadnych skomplikowanych i kosztownych procedur.
          12-tygodniowy urlop macierzyski moze dotyczy ciebie, ze swietna praca i wyksztaceniem. Ale z tego, co slyszalam, z pierwszej reki, od znajomych mieszkajacych w USA, tak dlugi urlop macierzynski to tylko kwestia dobrej woli pracodawcy, niejedna kobieta ma ledwo 2-4 tygodnie na wygojenie tylka i z powrotem do pracy. Oczywiscie wiele kobiet nie jest w stanie tak szybko wrocic (a jak tu karmic piersia w takim systemie), wiec zostaja bezrobotne.
          Nie przekonasz mnie, majacej 480 dni platnego urlopu rodzicielskiego i 30 dni roboczych urlopu, ze warto wyemigrowac do USA. Mielismy okazje i ciesze sie, ze z niej nie skorzystalismy. Ciesze sie, ze wybralismy inny kraj, w ktorym sie czujemy swietnie. Jak znam siebie, to wiem, ze wszedzie, nawet w USA poradzilabym sobie i znalazlabym wiele pozytywow mieszkania tamze, ale jakos wcale mi nie teskno za Ameryka. Chyba, ze w celach turystycznych, ale nawet pespektywa obmacywania i skanowania na lotniskach mnie odstrecza. Bin Laden wygral i chchocze zza grobu, widzac to, co sie wyprawia na amerykanskich lotniskach.
          • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 16:25

            > w naszej telewizji pokazywano przyklady takich osob, ktore z dobre klasy sredni
            > ej stoczyly sie do niezlej nedzy,w skutek ciezkiej choroby. Nowotworowej. Mecha
            > nizm byl taki: jestes przedstawicielem klasy sredniej, masz dobra prace, dobre
            > ubezpieczenie zdrowotne, ladny, duzy dom, kilka samochodow, co zechcesz. Dopada
            > cie np. nowotwor. Twoje swietne ubezpieczenie pokrywa koszty leczenia, ale tyl
            > ko do pewnego pulapu, nawet , jesli ten pulap jest bardzo wysoki. Szczesliwie z
            > drowiejesz , jestes wyleczona. Ale dla firmy ubezpieczeniowej stalas sie klient
            > em bardzo wysokiego ryzyka (ze wzgledu na ryzyko wznowy nowotworu). Obecna firm
            > a drastycznie podnosi skladki z ubepieczenie, wiec przestaje cie byc na nie sta
            > c, zwlaszcza, ze choroba wylaczyla cie z aktywnosci zawodowej i zarobkowej na w
            > iele miesiecy. Albo firma ubezpieczeniowa rozwiazuje z toba umowe, bo jestes kl
            > ientem zbyt wysokiego ryzyka. Zadna kolejna firma nie chce cie ubezpieczyc. Z p
            > oziomu osoby swietne ubepieczonej spadasz do poziomu osoby nieubezpieczonej, sk
            > azana na szptale , w ktorych zafunduja ci co najwyzej leczenie ratujace zycie,
            > zadnych skomplikowanych i kosztownych procedur.


            Tak jest i nie ma sie co oszukiwac. Amerykanskie ubezpieczenie pokrywa do $3 mln za osobe w ciagu zycia. Przekroczysz limit, jestes bez ubezpieczenia. A jestes sobie w stanie wyobrazic, ze rachunek za opieke nad noworodkiem - wczesniakiem wynosic moze i $800 tys. (tak, osiemset tysiecy).
            • mruwa9 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:12
              nanuk24 napisała:


              > Tak jest i nie ma sie co oszukiwac. Amerykanskie ubezpieczenie pokrywa do $3 m
              > ln za osobe w ciagu zycia. Przekroczysz limit, jestes bez ubezpieczenia. A jest
              > es sobie w stanie wyobrazic, ze rachunek za opieke nad noworodkiem - wczesniaki
              > em wynosic moze i $800 tys. (tak, osiemset tysiecy).
              >

              i szczesliwie uratuja tego wczesniaka, ale za wysoka cene: niech sie trafi padaczka, wodoglowie i dzieciece porazenie mozgowe,. I bujaj sie z takim niepelnosprawnym dzieckiem cale zycie: kto zaplaci za jego leczenie i rehabilitacje? Kto go ubezpieczy? Na ile starczy kasy,jesli takie dziecko bedzie mialo przed soba kilkadziesiat lat zycia?

              W USA jedynie wlasciciele firm ubezpieczeniowych moga spac spokojnie, im bieda nigdy nie grozi, choc ow system, dzieki przeogromnej kasie i idaca za nia wladza, stal sie krykatura samego siebie.
              Ale motochowi wmowi sie, ze kazdy jest kowalem swego losu i ze wolny kraj..takie tam bzdury niewarte funta klakow, podczas, gdy lobby ubezpieczeniowemu chodzi wylacznie o zachowanie status quo, ze wgledu na niewyobrazalna kase, kora na tym zarabiaja.
              • bi_scotti Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:26
                Ran to pewnie nie jest ale mimo kryzysu i ogolnej degrengolady USA wciaz pozostaje atrakcyjnym destination dla migrants z calego swiata. Rowniez z krajow ktore ekonomicznie maja sie teraz lepiej. Ale nie da sie ukryc ze Stany maja te fascynujaca energies i vitality ktore po prostu ciagna jak magnez. I od lat nic sie w tej atrakcyjnosci nie zmienia.
                • claudel6 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 23:43
                  chyba atrakcyjnym dla Meksykańców. nie wyjechałabym do USA, nawet jakby mi dopłacili.
              • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:26
                Nigdy w zyciu swoim nie jestes tak dokladnie przebadana, jak w momencie, kiedy zmieniasz/starasz sie o prywatne ubezpieczenie medyczne. Zanim staniesz sie ich klientem, sprawdzaja czy jestes konskiego zdrowia. Nie jestes - zycza c szczescia, jestes - zycza, zebys sie nie rozchorowaltongue_out
                • gazeta_mi_placi Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:40
                  Masakra, to już wolę naszą polską służbę zdrowia.
                • mruwa9 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:40
                  no i powiedz mi, jak sie to ma do tej rzekomej wolnosci obywatelskiej, z ktorej tak dumni sa Amerykanie, jesli jestes zmuszona do obowiazkowych badan medycznych? No tak, w ramach wolnosci mozesz sie nie badac i nie ubezpieczac, a w razie choroby umrzec w rynsztoku.
                  • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:45
                    Nie no, nieubezpieczeni tez maja prawo do leczenia. Zaden szpital nie moze ci odmowic leczenia jezeli jestes nieubezpieczony. Opieke dostajesz nalezyta, a pozniej rachunek na adres domowytongue_out
                    • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:49
                      a tak powaznie...jest jeszcze Public Aid(wszystkie dzieci nieubezpieczone maja prawo do ubzezpieczenia stanowego; emeryci z niska emarytura takze), sa osrodki pomagajace ludziom chorym na nowotwory, kobiety chore na raka piersi przede wszystkim taka pomoc dostaja.
                      Ceny da rade negocowac ze szpitalem. trzeba po orostu wiedziec, gdzie szukac pomocy, a jak sie nie wie, to sie dzweoni na infoliniewink
                    • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:55
                      Kuzynka meza, ma 45 lat, przepracowala moze 3 lata zycia, generalnie zawsze cos jej tam dolegalo, do szpiatla trafia co kilka miesiecy, leczy sie u kilku specjalistow na raz, jest na ogromnej ilosci lekow, jest na ubezpieczeniu stanowym. Za leczenie nie placi wcale.

                      Jak pracowalam w osrodku uniwersyteckim, ktory byl tez szpitalem miejskim, jak szlam do apteki po lekarstwa, bylam najczesciej jedyna osoba placaca za leki. Wiekszosc pacjentow wychodzila z torbami lekow, nie placac za nie.
                      • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:05
                        tez nie place za leki, ani za okulary i dentyste(do jakijs tam kwoty) - na szczescie, pokrywa ubezpieczenie.
                        • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:02
                          nanuk24 napisała:

                          > tez nie place za leki, ani za okulary i dentyste(do jakijs tam kwoty) - na szc
                          > zescie, pokrywa ubezpieczenie.
                          >
                          >
                          No ale chyba placisz za ubezpieczenie. Poza tym 100%( bez co-pay) to chyba pokrywa tylko ubezpieczenie stanowe.
                          • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:58
                            > No ale chyba placisz za ubezpieczenie. Poza tym 100%( bez co-pay) to chyba pokr
                            > ywa tylko ubezpieczenie stanowe

                            heh Nie zdejmuj mi rozowych okularow i nie psuj humorubig_grin
                          • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 02:04
                            Niech policze, za ubezpieczenie zdrowotne na cala rodzine place..... 3% moich miesiecznych dochodow, nikt mi nie zabiera 50% ZUS-u nie pytajac czy ja sie zgadzam i czy mam wybor i wlasnie z taka wizja powszechnych ubezpieczen spolecznych wiekszosc Amerykanow sie nie zgadza. Nie zgadzaja sie na urawnilowke....
                            • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 02:18

                              > Niech policze, za ubezpieczenie zdrowotne na cala rodzine place..... 3% moich m
                              > iesiecznych dochodow,

                              No i swietnie! Zwaz, ze nie kazdy tak mawink
                            • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 02:22
                              myelegans napisała:

                              > Niech policze, za ubezpieczenie zdrowotne na cala rodzine place..... 3% moich m
                              > iesiecznych dochodow

                              bo pracujesz w korpo, ktora wykupuje ubezpieczenie grupowe (czyli z duza znizka) i pokrywa za ciebie sporą część (i to dlatego, że jestes na etacie, bo kontraktorom nie daje prawa ani do ubezpieczenai ani do platnego urlopu). Wątkodawczyni czy jej chłop raczej ma wątłą szansę na przyjazd tutaj i wypasione korporacyjne salary z tanim ubezpieczeniem i pięciotygodniowym urlopem, ludzie bez prawa do pracy albowiem raczej takich robót nie dostają. Pewnei, że mozna uznac, że warto jednak się pobujać na robotach na czarno przez te pierwsze pięć lat, ale to raczej sport dla ludzi bez dzieci, bo jest cholernie trudno jednoczesnie zaczynac od kompletnego zera i zapewniac dzieciom przyzwoite warunki (co sie wiaze z miejscem zamieszkania, bardzo kosztowną opieką przedszkolną/poszkolną, wakacjami itp).
                              • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 03:40
                                Cytat o pracujesz w korpo, ktora wykupuje ubezpieczenie grupowe pracodawca placi polowe gwoli scislosci, i ja w korpo nie pracowalam od przyjazdu, a po 10 latach pobytu, i caly czas bylam ubezpieczona.
                                Gdzie ja pisalam, ze maja przyjechac na czarno, albo na wize turystyczna i zostac na czarno? Kazdemu odradzalabym przyjazd w ciemno, bez legalizacji, bo to pomysl niezbyt dobry, ale sa metody, np. na wize studencka, wtedy jest i legalnie i wyksztalcenie mozna podciagnac i o prace pozniej latwiej. Pewnie potrwaloby to kilka lat, ale jak sie wyjezdza na cale zycie, to taka inwestycja jest inwestycja dobra i przyszlosciowa.

                                Dyskusja zeszla juz dawno na off top pt., jakie to panstwo jest okropne, bo wszystko drogie, bezrobocie, bakructwo sie czai na kazdym kroku i chorowac nie mozna, bo pod mostem z cala rodzina wyladujesz, i 24godziny po porodzie masz sie stawic do pracy, a urlop tygodniowy dosatniesz po 10 latach pracy.
                            • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 04:10
                              myelegans napisała:

                              > Niech policze, za ubezpieczenie zdrowotne na cala rodzine place..... 3% moich m
                              > iesiecznych dochodow
                              Ciesze sie twoim szczesciem smile, ale jak sie to ma do sytuacji autorki?
                  • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:53
                    Do ubezpieczen zdrowotnych nie musisz, do ubezpieczen na zycie tak.

                    W zyciu mnie nikt nie badal do ubezpieczenia zdrowotnego.
                    • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:02
                      to chyba zalezy od firmy ubezpieczeniowej albo stanu?
                    • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:31
                      Czy jestes ubepieczona przez pracodawce?
                      • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:34
                        Cytat Czy jestes ubepieczona przez pracodawce? teraz tak, kiedys sama sie ubezpieczalam, a zarabialam o wiele mniej.
                • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:47
                  Nigdy w zyciu nie bylam badana, zeby dostac ubezpieczenie ZDROWOTNE. Nawet krwi na badania nie pobierano, tylko wywiad zostal przeprowadzony.

                  Ty mowisz o ubezpieczeniach na zycie, to sie zgadza, ale to nie jest specyfika stanow tylko tak firmy ubezpieczeniowe maja na calym swiecie, ubezpiecza Cie na zycie, tylko stawka bedzie taka jakie jest Twoje zdrowie. Otyly palacz, z nadcisnieniem i wiencowka zaplaci wiecej.

                  Nanuk, tak z ciekawosci, skoro to taki okropny kraj, to co ty tu robisz? Wieziona chyba nie jestes.
                  • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:52
                    Nigdy nie pisalam, ze to jest okropny kraj, wrecz przeciwnie. - mieszkam tu, bo mi sie tu cholernie podoba. Mnie sie tylko ten system zdrowotny ostatnio ulewa, po ostatnich negocjacjach ze szpitalem i moim biurem ubezpieczeniowymwink
                    • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:03
                      Daleka jestem od mitologizowania kraju, bo idealnego kraju po prostu nie ma. Nie moglabym mieszkac w niektorych stanach, ale to moj wybor i za niego ponosze konsekwencje.

                      Koszty, kosztami, ale masz dostep do terapii, do ktorych w wielu miejscach na swiecie, w tym POlsce nie mialabys dostepu, bo NIKT ci terapii nie odmowi ze wzgledu na koszty, jezeli jest to jedyna forma leczenia. Lekarze maja duza mozliwosc manewru i z niej korzystaja. Jestem bardzo blisko debat dot. opieki zdrowotnej, kosztow leczenia, patients' advocacy groups etc. Koszty ida w gore, bezsprzecznie, ale rowniez Amerykanie bronia sie rekami i nogami przed zsocjalizowanymi ubezpieczeniami zdrowotnymi, to jest w centrum republikanskiej debaty i nie sa to bogaci businessmani, ale czesto ludzie o najnizszych dochodach.

                      Druga rzecz, to jakosc opieki, terapiii, lekow. Moje dziecko moglo miec korekte wady rozwojowej tutaj, w Polsce np. tego zabiegu sie nie wykonuje. NIe byla to wada zagrazaca zyciu, ale kiedys wplynelaby na jego zycie seksualne. Mial szanse, a ja dziekowalam opatrznosci, ze mialam wybor, a wybor polegal tylko na tym, w ktorym osrodku operacje wykonac.
                      • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:12
                        Z tym sie akurat zgadzam. Mam jedna kolezanke tutaj, ktora ma dziecko autystyczne i jedna w plsce i mam nieco porownanie, jak przebiega opieka nad tymi dziecmi, no i zdcydowanie na plus wychodzi w USA - kolezanka nie placi ze swojej kieszeni, za prawatna szkole takze, i za taksowke, ktora syn dojezdza do szkoly codziennie(a taksowka dojezdzac musi) tez nie placi.
                  • mimi_chicago Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:08
                    Firmy ubezpieczeniowe maja dostep do twojej historii medycznej, wiedza na co chorowalas, jakie badania robilas.. to im wystarcza.
              • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:44
                [quote] niech sie trafi pada czka, wodoglowie i dzieciece porazenie mozgowe,. I bujaj sie z takim niepelnosp rawnym dzieckiem cale zycie: kto zaplaci za jego leczenie i rehabilitacje? [/qoute] stan placi, za rehabilitacje, za dowozy do szkoly, nawet na wozku, musi zapewnic dziecku transport, a nawet nauczyciela, albo opiekuna w szkole. Pomoc dla dzieci niepelnosprawnych jest lepsza, niz dla dzieci szczegolnie uzdolnionych.
                poza tym roznie jest w roznych stanach, do mojego stanu przeprowadzaja sie ludzie z autystykami z innych stanow, bo opieka stanowa, za pieniadze podatnika jest lepsza niz w innych.
                Kraj wolny mozna sie przeniesc.
                • majenkir Myelegans 01.06.12, 20:01
                  myelegans napisała:
                  do mojego stanu przeprowadzaja sie ludz ie z autystykami z innych stanow


                  Mozesz napisac gdzie mieszkasz?
                • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:13
                  A do mojego stanu z takiej kaliforni, np przeprowadzaja sie pary, ktore plnuja miec in vitro.
                • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 00:25
                  a kiedy te dzieci osiągają pełnoletność?
                  • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 06:45
                    A jak osiagna pelnoletnisc cokolwiek to oznacza: wiek metrykalny? Rozwojowy? Stopien usamodzielnienia przez terapie? Czy kiedy moga legalnie kufic alkohol? to zalezy, jak niezdolni do pracy I samodzielnego funkcjonowania to dostaja rente i moga mieszkac z rodzina, albo w osrodku I tak, sa na garnuszku stanowym, zdrowotnie I utrzymaniowo.
                    Czytalam ostatnio statystyki z mojego stand nakladu srodkow na edukacje special needs, w ktorym moga byc I dyslektycy I autystycy, I special needs kosztuja Stan 3-5x wiecej niz uczniowie zdrowi.

                    Dziecko znajomej, adoptowane z sierocinca na Ukrainie, chlopak z FAS, duzym opoznieniem, padaczka, ADHD, Do 8 klasy mial indywidualnego opiekuna, ktory go od ideal z autobusu I byl z nim w szkole caly czas. Mial terapie: physical , occupational, i teraz w wieku 18 lat zaczyna prace jako pomoc hydraulika I bedzie mogl prowadzic samodzielne zycie.

                    Kolezanka z pracy ma synka urodzonego z ciezkimi wadami rozwojowymi, chlopiec, nie moze nic polykac, odzywiany jest przez dojelitowo, w nocy trzeba przy nim czuwac, na monitor oddechu, leczenie I terapie caly czas I wiele innych problemow, rowniez na gleboka wade sluchu. Od stanu dostali pielegniarke, ktora przychodzi na cala noc, do szkole dowozi go bus, ktory przyjezdza pod Dom,a w szkole ma opiekuna, logopede, occupational therapy it'd. Dziecko ma 7 lat... Matka pracuje jako techniczka, tata jest hydraulikiem....
                    Dziecko ma szanse w przyszlosci na samodzielne zycie, mentalnie jest rozwiniety na poziomiw wieku.
                    I tak bum mogl a dlugo....,
                    • bi_scotti Myelegans off topic 02.06.12, 14:49
                      Piszesz na Kindle Fire czy na innym tablet? Czy tez Cie tak wkurza, ze maszynka sama Ci zmienia slowa na "poprawne" wedlug jej uznania? Zemsta Robotow big_grin
                      • myelegans Re: Myelegans off topic 02.06.12, 21:47
                        bi_scotti napisała:
                        Cytat Piszesz na Kindle Fire czy na innym tablet? Czy tez Cie tak wkurza, ze maszynka
                        sama Ci zmienia slowa na "poprawne" wedlug jej uznania? Zemsta Robotow big_grin
                        iPad jak go kocham to ta natarczywa pomoc jest frustrujaca. big_grin
            • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:40
              Cytat wczesniakiem wynosic moze i $800 tys. (tak, osiemset tysiecy). i znasz kogos kto placil to z wlasnej kieszeni?
              • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:42
                Yyyy...oglosili bankructwo.
                • gazeta_mi_placi Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:45
                  No proszę i upadł mit amerykańskiej szczęśliwości smile
                  • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:15
                    akurat bankroctwo tutaj nie polega na tym, ze zostajesz glodupcem spiacym pod mostem na kartonach wyniesionych ze smietnika.
                    • gazeta_mi_placi Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 19:16
                      To kto śpi na owych kartonach w Central Parku? Bogacze z milionami na koncie dla niepoznaki?
                      • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 19:19
                        yyyyy...bezdomni?
                        • gazeta_mi_placi Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:11
                          A kim byli zanim stali się bezdomni?
                          • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:15
                            ale co to ma wspolnego z bankructwem?
                          • majenkir Re: 02.06.12, 14:24
                            gazeta_mi_placi napisała:
                            > A kim byli zanim stali się bezdomni?


                            Alkoholikami, narkomanami, niebieskimi ptakami, chorymi umyslowo.
                            Bezdomnosc to wybor, nie przymus.
                            • gazeta_mi_placi Re: 02.06.12, 14:41
                              Urodzili się już alkoholikami i narkomanami?
                            • mimi_chicago Re: 02.06.12, 15:39
                              majenkir napisała
                              >
                              > Alkoholikami, narkomanami, niebieskimi ptakami, chorymi umyslowo.
                              > Bezdomnosc to wybor, nie przymus.
                              >
                              Skad wiesz? Ilu bezdomnych znasz? A slyszalas kiedys o rodzinach z dziecmi zyjacych w samochodach?
                            • policjawkrainieczarow Re: 02.06.12, 18:38
                              majenkir napisała:


                              > Alkoholikami, narkomanami, niebieskimi ptakami, chorymi umyslowo.
                              > Bezdomnosc to wybor, nie przymus.

                              choroba umyslowa to wybor? moze powinnas do Nobla kandydowac z takimi rewelacjami.
                • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:51
                  Jak rowniez Ci co zadluzyli sie po uszy w kredytach konsumpcyjnych, albo hipotecznych, ogloszenie bakructwa, to tylko oznacza tyle, ze czyszcza Ci dlug, ktorego nie musisz splacac i zaczynasz od nowa w czysta karta. Jedynie kredytu Ci nikt nie udzieli przez 7 lat.

                  Bankructwo znaczy, ze dlug zostaje umorzony. Popatrz na tych wszystkich, co kupili domy, pozniej kredyty zjadaly ich zywcem, co robia? Ono, opuszczaja dom i za niego nie placa, w wiekszosci "non-recourse" state.
                  Tak samo jest z kartami kredytowymi, jedyne dlugi ktore nie sa umarzane, to students loans.
                  • nanuk24 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:54
                    wiem, mnie bankructo nie przeraza, a wyzwalabig_grin
                    • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:07
                      wiec to jest straszenie jak czarnym ludem.
    • hamerykanka Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 17:36
      Sprobuj aczej do Kanady, zdaje sie ze wyjazdy tam sa latwiejsze (zapytaj bi-scotti).
      Do Stanow mozesz przyjechac turystycznie i pomieszkac trzy miesiace, raczej, jak ci juz pisano, emigracyjnie to tylko loteria wizowa.

      Jak wczoraj rozmawialam ze swoim mezem, w Stanach panuje recesja, najwieksze bezrobocie od czasu drugiej wojny swiatowej- i przy tym licza osoby aktywne w szukaniu pracy i /lub dostajace zasilek.

      Tak jechac bez zalatwienia dobrej pracy najpierw? nie polecam.
    • asia.asz Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 18:06
      to ja ci tak dokladniej napisze jak wyglada przeprowadzka od strony finansowej
      bo piszesz ze chcecie sprzedac mieszkanie i za to wyjechac

      nie wiem czy tak jest dla wszystkich ale napisze ci jak bylo u nas
      wizy - ok 100 dol za osobe+ 150 chyba dodatkowego - u nas na 4 osoby bylo wiec 550dol (ok 2tys zl)
      bilety - pewnie z 1000dol na osobe, wiec dla 4 os rodziny to ok 4tys dol - 14 tys zl
      mieszkanie = wynajem (zwykle pierwszy, ostatni i depozyt, czyli 3x czynsz, powiedzmy ze 1,5 tys dol czynsz/my mamy wiekszy, ale im lepsze miasto/miejsce tym drozej, ale tym bezpieczniej i zwykle lepsze szkoly/ - 4,5tys dol na poczatek - 15tys zl
      meble - jedziesz zwykle tylko z walizkami, chyba ze pracodawca ci placi, powiedzmy ze ikea - 4-5 tys dol na cale mieszkanie, kuchnia zwykle urzadzona, oczywiscie mozesz tez za darmo wyposazyc uzywanymi, ale zalozmy ze chcesz nowe w koncu jedziesz po to zeby zyc na podobnym poziomiewink 15 tys zl
      samochod - liczmy uzywany za 9 tys, powinien byc ok, 30 tys zl, jasne mozna tanszy ale argumenty jak wyzej

      takie najwazniejsze wydatki poczatkowe to ok 76tys zl
      tak zeby bylo jak w plwink
      i teraz zalezy jaka masz prace, poziom zycia od tego zalezy
      mieszkasz na wynajmowanym (w pl masz swoje mieszkanie)
      czy jestes nadal chetna by sie przeniesc i sprobowac?
      • bi_scotti Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 19:26
        Wow! A my przylecielismy do Kanady "100 lat" temu z ogromnym jak na tamte czasy dlugiem $250.00 i 128 kg bagazu (2 osoby x 2 walizki x 32 kg max kazda). I wtedy czulismy ze mamy pod gorke ... hmm ...
        Jesli chodzi o insurance companies to mysle ze ich procedury sa podobne na calym swiecie i nawet jesli jeszcze w PL nie ma badan dla ubexpirczjacych sie prywatnie to zapewne jest to wylacznie kwestia czasu.
        Na temat imigracji do Kanady sa government websites a i Gazeta ma milks for na ktorych rozni ludzie just wield rash pisali jak sie do tego zabrac i Jamie maja doswiadczenia.
        • asia.asz Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 19:39
          doprecyzuje ze my tyle nie wydalismy bo klka rzeczy inaczej u nas zalatwionych
          ale tu mowa o rodzinie ktora chce na zawsze jechac (w koncu w pl planuja mieszkanie sprzedac) i nie oszukujmy sie, beda liczyc na conajmniej podobny poziom jak w pl, stad nowe meble, samochod, mieszkanie w dzielnicy z dobrymi szkolami itp itd...
          • bi_scotti Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 19:45
            W jakims sensie, na szczescie, czasy sie zmienily smile
            Mose (chyba na pewno) latwiej zaczynac gdy ma sie pomoc lokalnej ZYCZLIWEJ rodziny. Zacznac gdziekolwiek.
            • katus118 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:21
              Mam kuzynkę tam - cała rodzina zadowolona i wracać nie chce.
              Mnie też się tam podobało. i gdyby nie to, że teraz tutaj trzyma mnie kilka spraw - poleciałabym tam sama i nie wracała.
              Z USA wiąże mnie jedna rzecz, i to jest plus tego państwa - całkowita wolność, poglądy nieważne.
              • katus118 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:21
                Wolność poglądów w sensie.
                • claudel6 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 23:48
                  eee...chyba żartujesz?
                  • katus118 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 23:55
                    Tam swobodnie działają np. organizacje neonazistowskie.
                    Wątpię, żeby w Polsce taka miała rację bytu.
                    • claudel6 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 03.06.12, 01:33
                      aaa..to faktycznie wzór przyjaznego państwa.
                      • katus118 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 05.06.12, 11:13
                        A które państwo jest przyjazne?
                        • katus118 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 05.06.12, 11:14
                          I co w ogóle znaczy ,,przyjazne'' państwo..
                          • myelegans Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 05.06.12, 12:37
                            katus118 napisała:
                            Cytat I co w ogóle znaczy ,,przyjazne'' państwo. - macierzynski pelnoplatny na conajmniej rok
                            - bezplatne zlobki/przedszkola
                            - praca 30godzin tygodniowo z placa pokrywajaca koszty: domku, wczasow za granica 2 razy w roku, markowych ubran....
                            - miesiac albo dwa urlopu
                            - przechodzenie na emeryture w wieku 52-55 lat, bo pozniej wszyscy sa i tak schorowani i nie dadza rady pracowac
                            - emerytura - taka jak roczne zarobki albo lepsza
                            - brak podatkow
                            - darmowe leki, dostep do specjalistow, za darmo

                            I masz przyjazne panstwo
            • mdmaj2371 Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:30
              od razu zaznaczam ze nie czytalam wszystkich wypowiedzi wiec moge sie powtorzyc.

              Choc mieszkam tutaj juz tyle lat w tej chwili juz bym sie nie zdecydowalam na wyjazd nie majac na horyzoncie SZYBKIEJ legalizacji pobytu tutaj. Nie mowie o pobycie na wizie ale posiadaniu zielonej karty lub obywatelstwa. Bo znalezienie pracy bez dokumentow jest bardzo ciezkie jesli wrecz niemozliwe (nie mowie o pracy na czarno typu sprzatanie, budowa, opieka itd). Tak pracodawca moze cie zatrudnic i zalatwic wize pracownicza ale co z tego jak wtedy jestes do niego uwiazana. A co z druga osoba?
              Nie wiem jakie miasto masz na uwadze - my mieszkamy w NY i jestesmy tutaj juz blisko 15 lat. Przyjechalismy jako siusiumajtki, tutaj skonczylismy szkoly i nauczylismy sie doroslego zycia. W tej chwili nie moge narzekac zyje nam sie przyzwoicie, ale pracujemy obydwoje. Gdzie mieszkamy szkoly publiczne sa na przywoitym poziomie, przedszkola sa odplatne ale bardzo dobre (przynajmniej nasze). Ja pracuje w filii duzej firmy (europejskiej) wiec swiadczenia mam bardzo dobre i moj pracodawca jest hojny jesli chodzi o wakacje (maz tez nie ma najgorzej). Do tego z bossem mam dobry uklad wiec jesli dzieci chore bo bez problemu pracuje z domu. Nie tyram tez nie wiadomo jakich godzin - dojechac musze na 10 wychodze 4.30. ALE, to jest kwestia dogadania w pracy, wiec wszystko jest mozliwe (jak wszedzie). Studia skoczylismy placa ciezkie pieniadze za nie ale w naszym wypadku sie opalacalo. Nie rozbijamy sie nie wiadomo ile razy w roku na wakacjach 1-2 wyjazdy, ot co. Przylot rodziny z Polski lub nasz wylot do nich nie jest wieszym problemem finansowym wiec jest ok - choc BARDZO bym chciala zeby dziadki byli blizej wnuczkow. No ale jak juz pislam my tutaj jestesmy juz bardzo dlugo. Jak patrze na moja ciotka ktora po latach tutaj nigdy nie zalegalizowala pobytu i jak buja sie tutaj ze wszytkim i jest praktyznie wezniem tego kraju - to mowie nie dziekuje. W takim wypadku juz by mnie dawno tutaj nie bylo .
    • balconette Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 20:54
      Ja jestem tutejsza ale za oceanem swego czasu sporo bywałam w minionej dekadzie.
      Ogólnie mi się tam strasznie podoba, gdybym miała możliwość legalnego wyjazdu to na 80% bym wyjechała.
      Jakie minusy widzę ja:
      1) nasze szkoły się tam nie liczą, w większości przypadków trzeba pracować fizycznie, chyba, ze jesteś specjalistą w wąskiej dziedzinie gdzie liczą się umiejętności a nie papiery.
      2) W Polsce mamy gwarantowany urlop płatny, tam trzeba ileś lat przepracować w jednej firmie, żeby zasłużyć w ogóle na urlop płatny. Oczywiście można wziąć bezpłatny, ale pracodawcy podobno niechętnie patrzą na pracownika, który regularnie co roku chce urlop. Ponadto wiem, że Polacy tam pracujący liczą, ze na urlopie 2 razy tracą bo: nie dość, że nie zarabiają to jeszcze wydają pieniądze, więc pozwalają sobie rzadko na ten luksus.
      3) W większości znanych mi przypadków w rodzinach: mężowie pracują 5,5 dni w tygodni (pon-pt + pół dnia w sobotę), nie wiem ile godzin liczy dzień roboczy ale średnio z tego co widziałam 10h pracują), żony jeżeli pracują to na część etatu (bo opiekują się dziećmi, tam dość późno dzieci stają się samodzielne takie prawo)
      4) Podatki - jak usłyszałam ile się płaci podatków od dochodu, za dom / mieszkanie etc to się za głowę złapałam. Z drugiej strony jak wzięłam swój PIT i policzyłam ile nam ściągają (+ ZUSy, NFZ, prywatne ubezpieczenia dobrowolne ale kto nie płaci) w dodatku VAT 23% (tam max chyba 9%) to wcale lepiej nie wypadamy.
      5) Odnoszę wrażenie, że tam biały człowiek zaczyna mieć mniejsze prawa niż afro i Meksykanie,

      A teraz plusy:
      1) Z moich obserwacji wynika, ze jednak ludzie nawet pracujący fizycznie jako budowlańcy czy sprzątaczki dają radę mając 2 czy 3kę dzieci, z kredytami na dom, auta etc, a nawet wtedy gdy kobieta jest mniej bądź wcale aktywna zawodowo. Dają radę i nie muszą liczyć się z każdym dolarem, na wiele ich stać.
      2) Życie jest łatwiejsze, żyją tam sobie bez tych napinek, które są u nas normalką. Załatwianie czegokolwiek jest sprowadzone do minimum formalności i żeby ludziom ułatwić a nie pod górkę (jak u nas) głupi przykład paszport za pośrednictwem poczty, albo wymiana prawka w 5 minut i zdjęcie robią na miejscu, nie chcę się rozpisywać.
      - ludzie są dla siebie niezobowiązująco życzliwi, uśmiechnięci
      3) szkoły do których chodzą znajome dzieci (do poziomu naszego gimnazjum) są na dużo lepszym poziomie niż te nasze. Całkiem obalił mi się mit amerykańskiej szkoły, która produkuje samych matołków. Jeżeli rodzice dbają o dzieci i myślą o ich edukacji to możliwości są naprawdę spore i to korzystając z publicznej oferty.
      4) Jako przyjezdna najswobodniej czułam się właśnie w Stanach, w krajach Europy jednak tubylcy dają odczuć, żeś nie u siebie.

      No. Wyszło mi więcej minusów niż plusów tongue_out
      Nielegalnie tam chyba teraz jest ciężko, bo nawet zwykły policjant może sprawdzić, tak?
    • donkaczka Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 21:24
      jak cie ciagnie, to australia jest dobrym pomyslem, lekkosc bytu odczuwalna
      mnie tylko pajaki odstraszaja od zamieszkania tam smile
    • daisy Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 01.06.12, 21:36
      Jest taka fajna książka amerykańskiej dziennikarki Barbary Ehrenreich Pracować za grosze i (nie) przeżyć. Przeczytaj, jest niezła i warto. Trochę się można dowiedzieć. Tu link:
      czytelnia.onet.pl/0,18355,0,1,nowosci.html
      • paliwodaj Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:32
        smieszne sa niektore wpisy bazujae na jakims progranie w telewizji, to opowiesciach kuzynki kolezanki. Wiekszosc mija sie z prawda, czesc gdzies brzeczy ale nie wiadomo gdzie.
        Nalezy pamietac ze kazdy stan ma swoje prawo i tak naprawde ciezko porownywac te wasze programy telewizyjne i opowiesci pociotkow
        Osobiscie mieszkam tu od lat, jestem obywatelem, jak cala moja rodzina, do Polski wracac ? - nie dziekuje .
        Mam 3 dzieci - tak to jest kraj dla dzieci, nikt mnie nie nazywa patologia z powodu posiadania 3 dzieci. Powiem wiecej ostanio mialam spotkanie , na ktorym byla osoba na stanowisku dyrektora - kobieta, matka 6 dzieci w wieki 1 -12 lat. Absolutnie potologii po niej nie widzialam, a wrecz zadbana kobiete
        Kraj wielkich mozliwosci dla ludzi z jajem.
        Kraj gdzie wielkie pieniadze ida na badania, rozwoj, gdzie ludzie wartosciowi sa docenieni. Mam znajomych , ktorzy przez wizy studenckie, pracownicze dostali zielone karty, ale musieli pokazac ze sa cos warci
        • policjawkrainieczarow Re: wyjazd do USA-pytania techniczne 02.06.12, 01:52
          Powiem wiecej ostanio mialam spotkanie , na ktorym by
          > la osoba na stanowisku dyrektora - kobieta, matka 6 dzieci w wieki 1 -12 lat. A
          > bsolutnie potologii po niej nie widzialam, a wrecz zadbana kobiete

          a ja znam taką Polkę. Czy to znaczy, że Polska to świetny kraj dla dzieci i pelen mpzliwosci ludzi z jajem?

          > Kraj gdzie wielkie pieniadze ida na badania, rozwoj, gdzie ludzie wartosciowi s
          > a docenieni.

          obecnie ogromna ilość pieniędzy na badania jest obcięta. Wartościowy i utalentowany naukowiec, jesli prowadzi badania, ktore, powiedzmy, da się przełożyć na tanszy sposób uzyskania paliwa, bedzie miec granty i fajne życie. Ale jesli bada cos, czego się nie da szybko przełożyc na zyski, np. czarne dziury albo jakas niszowa starozytna historia, to raczej znalezc fundusze na takie cos mu jest teraz ciezko sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka