Naszło mnie tak na fali wątków o zmęczeniu i matkach polkach. Jak się dzielicie obowiązkami? Co robicie w domu? Może to będzie inspiracją dla tych, które czują się zbyt zmęczone i chcą coś zmienić? Napiszcie proszę w miarę szczegółowo jak to u Was wygląda. To najpierw ja:
Mamy 3 dzieci, 2 malutkich, jedno szkolne. Pracuję 4 godzinny dziennie, w domu, wtedy do dzieci przychodzi niania. Mąż ma działalność, pracuję około 10 godzin dziennie, po kilka w weekendy. Ale ma elastyczny czas pracy i często pracuje późnym wieczorem.
Ja: wstaję rano (o piątej) z małymi dziećmi i to niewyspanie jest najgorsze. Przewijam, ubieram, robię śniadanie, wyprawiam najstarszego do szkoły. Ogarniam dom. Przychodzi niania, pracuję. Po południu w większej części zajmuję się dziećmi. Codziennie zmywam i sprzątam kuchnię. Dwa razy w tygodniu łazienki. Tylko ja piorę (prasuje teściowa, gdy przychodzi z wizytą

. Wieczorem wspólnie z mężem ogarniam dom. Kąpie i kładę spać jedno z dzieci. W nocy wstaję do dzieci. Poza tym ja pilnuję lekarza, planuję zakupy i odpowiadam za nazwijmy to organizację życia rodzinnego.
Chłop: wstaje później, bo pracuje wieczorami i idzie do pracy. Codziennie robi dla wszystkich obiad. Codziennie myje podłogi. Jak ma chwilę czasu popołudniu, przejmuje jedno dziecko. Wieczorem razem ze mną ogania z grubsze dom. Wieczorem myje i kładzie spać jedno dziecko. Tylko on wykonuje cięższe prace, typu mycie okien. Dba o samochody. Robi zakupy. Odpowiada za szkołę starszego i robi z nim lekcję. Wydaje mi się, że jest to w miarę po partnersku.
Ciekawa jestem jak to wygląda u innych?