Dodaj do ulubionych

Po co ematka idzie do lekarza?

05.07.12, 17:14
No wlasnie tak z ciekawosci pytam gdyz zdaniem 98% (jak nie wiecej) ematek lekarze to idioci, debile, niedouczone matoly, chamy zerujace na biednych ematkach i ich rodzinach. Jak ktorys z nich skonczyl w ogole studia to na bank albo kupil dyplom, albo rodzice mu kazali co prowadzi do jednego wniosku - nie umieja nic.
Jak ktos juz cos umie w teorii i jest swiezo po studiach to jest nieopierzonym kurczakiem bez doswiadczenia i tak nic nie umie. Jak skonczyl studia 20, 30 i wiecej lat temu to stary zasiedzialy dziad, zapewne poprzestal ksztalcenie na swoim dyplomie i z nowoczesna medycyna nie ma nic wspolnego.
Jak studiowal w PL to zle, ale jak poza Europa to juz w ogole tragedia, pewnie jakis szaman...
Nie daj Boze jakis lekarz nie zgadza sie z opinia ematki, ktore ma zawsze racje w kwestiach medycznych....

Poza tym ematka i jej rodzina swietnie stawiaja diagnoze same i dokonale wiedza co im dolega.

To ja sie jeszcze raz pytam: po co Wam lekarze? Po co do nich chodzicie? Mnie by bylo wstyd po prostu. Ale tak zauwazylam (co jest przykre zreszta) to typowa przypadlosc polskich ematek... z ust zadnej innej matki/pacjentki nie uslyszalam czegos takiego.
Obserwuj wątek
    • marzeka1 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:18
      Ja do lekarza chodzę rzadko, mój rodzinny jest w porządku; akurat teraz kończę rehabilitację na kręgosłup- lekarz specjalista , który mnie tam skierował, był świetnym lekarzem.
      Prawdziwego konowała spotkałam raz: to był mój lekarz studencki, a było to laaaaata temu.
    • empirical Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:21
      po recepte big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:27
      Nie chodzę po lekarzach, wyjątek to stomatolog, lubię mieć czyste zęby i regularnie chodzę na oczyszczania z kamienia nazębnego i jeśli coś jest do zaplombowania, na szczęście zęby mam ogólnie w dobrym stanie więc na ogół wystarcza samo czyszczenie z kamienia.
    • paartycja Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:28
      watek trochę nie do mniebig_grin
      lekarze mi imponują-wiedzą, umiejętnościami,ukończeniem piekielnie trudnych studiów,dokształcaniem się właściwie przez całe życie.
      ufam lekarzom i ich wiedzy,chodzę do nich po diagnozę
      i żeby nie było,że sam lukier-spotkałam w swoim życiu kilku konowałów,podobnie jak szujowatych urzędników,nauczycieli-idiotów i chamowate pielęgniarki.
      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:31
        Fajnie, ze jestes w tych 2 % smile To zawsze cos pozytywnego.
      • rosapulchra-0 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:01
        Profesor Radzikowski, jeden z najbardziej znanych pediatrów w Polsce, powiedział mi kiedyś, że medycyna to prosta dziedzina, ale rozległa.
    • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:37
      Dlatego, ze bycie lekarzem to juz nie ten prestiz co kiedys. Nie w dzisiejszym swiecie, gdzie internet i literatura naukowa sa na wyciagniecie reki, a inteligentny czlowiek jest w stanie pewne rzeczy wydedukowac sam. Medycyna na poziomie lekarza rodzinnego to naprawde nie rocket science, o czym wielu lekarzy zapomina, traktujac pacjentow nadal jak idiotow smile
      • marzeka1 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:41
        Tyle że dostęp do internetu sprawił, że niektórzy myślą, iż zjedli wszystkie rozumy i w sumie "co to wielkiego być lekarzem".
        Gdy moja siostra poważnie zachorowała, spotkała absolutnie cudownych, mądrych lekarzy; jak wielką wiedzę na temat jej choroby trzeba mieć, zdałam sobie sprawę, gdy próbowałam trochę w necie poczytać; odpadłam po jakimś czasie.
        • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:46
          No, zeby to sie jeszcze sprowadzalo do jakichs portali medycznych... ale to sie konczy na ematce albo forum Zdrowie... tam to dopiero mozna boki zrywac, jak sie niektore rzeczy czyta.
          • lily-evans01 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 27.09.12, 20:42
            No widzisz, a mnie forum Wcześniaki pozwoliło na zasugerowanie lekarzowi z poradni dla wcześniaków, że moje 2-miesięczne dziecko ma chyba wzmożone napięcie mięśniowe, w dodatku nierównomiernie rozłożone (jedna ze stron silniejsza). Dostałam skierowanie do neurologa dziecięcego, a tam nas prędziutko posłali na rehabilitację. Przez pierwszy rok życia córki byłam mega happy, że na Gazecie istnieje takie forum jak Wcześniaki, od tamtych mam niejednokrotnie dowiedziałam się więcej niż od lekarzy w specjalistycznej poradni przyszpitalnej.
            Zapytasz pewnie, po co więc do tej poradni chodziłam wink. Ano po kolejne skierowania do specjalistów, które potwierdziły kilka moich podejrzeń.
      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:45
        To chyba jeszcze zalezy w jakim kraju jest ten lekarz rodzinny... -tutaj w DE lekarz rodzinny nie odsyla tylko do innych lekarzy, chyba, ze potrzebne sa naprawde specjalistyczne konsultacje typu chirurgiczna czy ortopedyczna.
        Jak widze lekarke rodzinna mojej mamy (w PL) to az cos mi sie robi. Kobieta tylko wypisuje skierowania. u tutejszego lekarza rodzinnego tez jakis czas leczylam moja mame z powodu cukrzycy, ja sama mialam badania takie jak USG jamy brzusznej, gastroskopie, EKG, badanie wydolnosci pluc. To wszystko robil oczywiscie ten sam lekarz, a nie ze bylam w jakiejs przychodni. Zycze kazdemu lekarzowi rodzinnemu takiej wiedzy.
        • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:54
          Problem z polska sluzba zdrowia jest taki, ze czesto wymaga pojscia do lekarza w przypadkach absolutnie zbednych - przeziebienie, infekcja kobieca itp. W wielu krajach leki na takie przypadlosci mozna kupic w drogerii i pacjent po prostu wie jak takie przypadlosci leczyc. Tylko, ze wielu lekarzom nawet to sie nie podoba i bronia swego terytorium jak lwy.

          A to ma tez druga strone medalu - pacjent dostaje sygnal, ze skoro na przeziebienie, czy grzybice nie potrzebuje lekarza, to pewnie zna sie tez na innych chorobach. To wszystko okraszone przypadkami niewykrycia powaznej choroby przez lekarza i upadek autorytetu gotowy.

          W UK byl ostatnio glosny przypadek smierci dziewczyny z zaawansowana gruzlica, ktora 50krotnie byla u swojego GP oraz kilka razy w szpitalu, a jej ojciec blagal o badanie w kierunku gruzlicy. Lekarzy odsylali dziewczyne do domu sugerujac, ze symuluje sad Tymczasem to ojciec (laik/nielekarz) mial racje. Szkoda, ze przekonali sie o tym dopiero na sekcji zwlok.
          • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:58
            no cos ty
            lekarz ma zawsze racje
            jak mowi ze symuluje to symuluje i koniec
            na zlosc im pewnie umarla
            uncertain

            a ja mialam zapalenie wyrostka na tle nerwowym uncertain
          • dziennik-niecodziennik Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 22:18
            > Problem z polska sluzba zdrowia jest taki, ze czesto wymaga pojscia do lekarza
            > w przypadkach absolutnie zbednych - przeziebienie, infekcja kobieca itp. W wiel
            > u krajach leki na takie przypadlosci mozna kupic w drogerii i pacjent po prostu
            > wie jak takie przypadlosci leczyc.

            idz do apteki a nie do drogerii to dostaniesz odpowiednie rzeczy bez problemu big_grin
            • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:17
              > idz do apteki a nie do drogerii to dostaniesz odpowiednie rzeczy bez problemu :
              > D

              Clortrimazol tez dostane?
              • dziennik-niecodziennik Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:37
                w kremie bez problemu. na łagodną infekcję grzybiczą wystarczy.
                • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:31
                  No wlasnie. Krem to moze starczy jak sie infekcja zaczyna, albo oslonowo przed miesiaczka. Ale na normalna grzybice jednak potrzebna jest globulka, a takich w Polsce nie sprzedaja (w UK bez problemu cala kuracje mozna kupic od reki i nie trzeba leciec do lekarza (ginekologa, w dodatku...)).
                  Na bakteryjne zapalenia tez nie mozna w Polsce kupic lekow. Moze jedynie jakies tantum rosa, czy podobny wynalazek.
                  I przy tym naprawde kuriozalnie brzmi ta potrzeba latania do specjalisty, coby "zdiagnozowal" grzybice, jakby pacjentka nie wiedziala co jej dolega.
                  • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:44
                    A w Wielkiej Brytanii ktoś się żalił, że wyjeżdżając tam zapomniał wziąć soczewek.
                    Myślał, że tak jak w Polsce bez problemu kupi od ręki i okazało się, że nie można tam ot tak kupić soczewek, trzeba mieć receptę od lekarza.
                    Owa osoba dziwiła się, że jak to jest, że środki poronne w tym kraju są bez recepty, ale soczewka do oka już musi być z receptą od lekarza.
                    • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 14:11
                      Tyz prawda. Soczewki kupuje w Polsce.
                      A w Stanach nawet z recepta mi nie chcieli sprzedac, bo na recepcie mialam napisane Johnson&Johnson, a tych akurat nie mieli tylko inna firme smile
                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:50
                    Nie do konca dosiu. Oczywiscie to fajnie, ze mozna sobie wiekszosc lekow kupic, ale pod warunkiem, ze masz 100% pewnosc co Ci jest. Mam tu kolezanke, ktora myslala, ze ma grzybice i kupowala wlasnie globulki. po 3 kuracji zwatpila i poszla do lekarza. Okazalo sie, ze ma zapalenie bakteryjne, a nie grzybice. Niby nic zlego, ale objawy baaaardzo podobne, a leczenie calkiem inne.
                    • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 14:10
                      No to chyba kolezanka miala cos z glowa, skoro nie rozpoznala grzybicy. Na tych srodkach kupowanych w drogerii jest nawet jak byk napisane jak wygladaja objawy i jak sie roznia od infekcji bakteryjnej.
                      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 14:15
                        Wystarczy, ze miala to pierwszy raz w zyciu i mogla nie rozpoznac. Zapewniam, ze z jej opisu sporo osob by wywnioskowalo, ze to grzybica.
                        Zreszta grzybica to tylko przyklad. Ile matek podaje dzieciom na wlasna reke np. syropy przeciwkaszlowe, ale nie wiedza dokladnie co jest przyczyna tego kaszlu? Czy jest to kaszel przy przeziebieniu, a moze alergiczny lub po prostu przy refluksie?
                        • d.o.s.i.a Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 14:44
                          No, ale jak sie ma infekcje pierwszy raz w zyciu to chyba normalne, ze wypadaloby sie udac do lekarza, ewentualnie poczytac ulotke, dopasowac do objawow i ewentualnie raz sie probowac przeleczyc.

                          u? Czy jest to kaszel przy przeziebieniu, a moze alergiczny lub po prostu przy
                          > refluksie?

                          Syrop nie leczy ani przeziebienia, ani alergii, ani refluksu. Stosuje sie go na OBJAWY, ktore przy wielu chorobach moga byc podobne, dlatego syrop dostosowuje sie nie do choroby, a do rodzaju kaszlu. Jak na zone lekarza, wiesz troche ciut malo.
                          • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 23:19
                            Kombinujesz jak kon pod gore i czepiasz sie slowek nie umiejac czytac ze zrozumieniem. To co pisalam m.in. o syropach i kaszlu to tylko przyklady. Wiekszosc nie wie takich madrosci jakie tu wypisujesz pani doktor, wisi im czym jest kaszel chca sie go pozbyc. Nie zainteresuja sie gdzie lezy przyczyna tego kaszlu (powtarzam, to tylko przyklad) tylko wtlaczaja syropy, moze sie ten kaszel wreszcie skonczy. Dla nich to nieistotne, cos jest dostepne bez recepty to droga wolna.

                            A kolezanka to chyba za duzo ematke czytala, gdzie jej wszystkie doradzily, ze takie objawy to na BANK grzybica.... wink (nie jestem ginekologiem, ale nawet ciocia wikipedia ci powie, ze objawy zapalenia bakteryjnego pochwy i grzybicy sa prawie identyczne). Jakby leki nie byly tak latwo dostepne to pewnie tez poszlaby od razu do lekarza i zaczela leczyc wlasciwie.
                            Sama piszesz, ze wiele chorob ma podobne objawy wiec to chyba nic dobrego ze niektore leki sa dostepne bez recepty, bo zaczyna sie eksperymetowanie zamiast porzadnego zbadania i leczenia.
                          • krotkowidz78 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 27.09.12, 20:20
                            jak wiadomo, co dolega, to mozna owszem leczyć dziecko samodzielnie. Jak wiem, że mała nie gorączkuje a ma tylko kaszel, to podaje syrop, najcześciej stodal stodal.pl
              • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:21
                W maści tak.
          • memphis90 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 27.09.12, 20:39
            Przecież w pl leki na przeziębienie są powszechnie dostępne bez recepty, podobnie jak leki na kobiece infekcje ( clotrimasol, albothyl, azulan, rivanol, octenisept, lactovaginal).
        • izabellaz1 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:01
          sokhna napisała:

          > -tutaj w DE

          Dodaj jeszcze "U NAS w DE" i będziemy w domu.
          • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:03
            i moj Maz Lekarz
            • izabellaz1 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:06
              czarnaalineczka napisała:

              > i moj Maz Lekarz

              Mój Alfa i Omega Lekarz MĄŻ!
              • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:46
                I tu zonk, dla niedoinformowanych nigdy w zyciu nie powiedzialam i nie powiem U NAS w DE. pisalam dlaczego tu jestem i co na ten temat sadze.
                Tak moj maz lekarz, poki co swietny lekarz, cieszacy sie doskonala opinia i ciagle rosnaca liczba przychodzacych do niego pacjentow...
                • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:10
                  A dokoptował Ci już drugą lub i trzecią żonę aby Ci nie było smutno?
                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:15
                    o gazetko znow czegos nie doczytalas i sie niedoinformowalas i ci sie nie udalo dogryzc... ale bede tak mila i cie poinformuje, ze na 2, 3 i 4 zone musze wyrazic zgode tez JA smile poza tym wielozenstwo jest w de zabronione... wiem zmartwilam cie, ale jakos to przelkniesz.
                    • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:37
                      Zawsze może Cię przekonać do 2, 3 i 4 żony gustownym limem pod okiem.
                      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:41
                        buahahahahahah big_grin
      • mary_lu Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:49
        Medycyna na poziomie
        > lekarza rodzinnego to naprawde nie rocket science,

        Według mnie to jednak rocket science, problem, ze dla niektórych lekarzy też

        o czym wielu lekarzy zapomi
        > na, traktujac pacjentow nadal jak idiotow smile

        Zgadzam się na traktowanie jak idiotkę i jawne nabijanie się z moich internetowych dedukcji, jesli lekarz jest świetnym specjalistą. Gorzej, jak jest głupkiem z dyplomem, który sam nie ma nic do zaproponowania.

        Wśród lekarzy jest tak samo, jak we wszystkich innych zawodach - część nie nadaje się do niczego, część to przeciętniacy, część to wspaniali specjaliści. Niestety, niemal wszystkim odbija choć trochę na punkcie własnej wazności, głównie tej pierwszej grupie w dodatku.
      • ledzeppelin3 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:22
        Medycyna na poziomie
        > lekarza rodzinnego to naprawde nie rocket science, o czym wielu lekarzy zapomi
        > na, traktujac pacjentow nadal jak idiotow smile
        Nie, dosiu. To Ty sama robisz z siebie idiotkę za pomocą tej wypowiedzi.
    • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:46
      ja chodze po zwolnienie recepte lub skierowanie na badania
      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:47
        A te badania kto wykonuje i potem diagnoze stawia i ew. leczy? szaman?
        • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:48
          Tfu, przepraszam zapomnialam, to przeciez robi ematka... wink
          • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:52
            no do twojego habibi nie chodze
            spokojnie wink
          • mary_lu Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:54
            Ostatnio chodzę do takiego endokrynologa po skierowania i recepty, ze naprawdę sama muszę oglądać wyniki, bo dla niego TSH 4 przy Hashimoto i braniu Euthyroksu jest "bardzo dobre", suche włosy, tycie, swędzące łydki "to nie od tarczycy"...

            Gdyby nie dziewczyny z forum tarczycowego, nigdy nie znalazłabym dobrego lekarza, pewnie ważyłabym teraz 100 kilogramów, a dzieci mogłabym sobie na obrazkach pooglądać...
            • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:59
              symulujesz tongue_out
        • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:50
          badania zdaje sie ze jacys laboranci wykonuja
          • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 17:57
            Tak, zapomnialam, a wyniki znajdujesz w necie... tylko poczekaj, az sie ktory z tabelka w necie nie bedzie zgadzal... ciekawe co zrobisz...
            • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:01
              obiecuje ze nie pojade do twojego habibi
              wiec co sie czepiasz?
              • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:51
                No ja mysle, zreszta szkoda by bylo Twego czasu i drogi, bo i tak z takim podejsciem wylecialabys z gabinetu z predkoscia swiatla.
                Aha i jeszcze jedno, nie chcialam o tym wczesniej pisac, ale wlasnie to jest przyklad taki jak Twoj - chodzenia do lekarza po recepte i skierowanie. Jak jeszcze bylam w PL to pracowalam z tak jedna co to jak Ty miala lekarzy w powazaniu i uwazala ich za matolow. Diagnozowala sie i diagnozowala, czasem cos tam brala typu gripex, nawet badania lekarskie d pracy zalatwiala sobie u kolezanki lekarki (ta jej nawet nie badala, tylko pismo wystawiala). No i tak sobie czas lecial.... szkoda tylko, ze nie umiala zdiagnozowac u siebie bialaczki...
                Teraz to jej nawet najlepsi specjalisci nie pomoga.... chyba nie musze pisac dlaczego.
                • izabellaz1 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:56
                  sokhna napisała:

                  > No i tak sobie czas leci
                  > al.... szkoda tylko, ze nie umiala zdiagnozowac u siebie bialaczki...
                  > Teraz to jej nawet najlepsi specjalisci nie pomoga.... chyba nie musze pisac dl
                  > aczego.

                  Bije od ciebie agresja, okrucieństwo i pseudomentorstwo. Jakbym ci powiedziała, że gdyby nie upartość, wiedza ogólna i instynkt, to mogłoby być bardzo krucho z jedną znaną mi osobą. A lekarzy zaliczyła troje zanim trafiła do lekarza sama sobie u czwartego w sytuacji zagrożenia życia już stawiając diagnozę. Jakoś nagle panią olśniło i wypisała skierowanie do szpitala. Nie bądź więc taka ślepo zapatrzona i nie wychwalaj swojego męża, bo jest tylko człowiekiem. Oby nigdy nie dopadła go rutyna i oby nigdy się nie pomylił.
                  • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:01
                    > Bije od ciebie agresja, okrucieństwo i pseudomentorstwo.

                    przeczytaj jej wypowiedzi o gwaltach to dopiero agresje zobaczysz
                    • edelstein Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:29
                      Wlasnie wyobrazilam sobie,ze kobieta po gwalcie trafia na jej Boba.Biedna kobieta.
                      • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:18
                        Koszmar.
                        I taki ktoś przyjmuje też kobiety po gwałtach??? Mam szczerą nadzieję, że nie i o zgwałconych pacjentkach słyszy najwyżej od innych kolegów po fachu sad
                        • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:35
                          Nie martw sie, moj maz nie pracuje w szpitalu czy pogotowiu, ani na ginekologii tez nie (bleeee) jakby mu taka jak ty przyszla...
                          • mondovi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:46
                            > Nie martw sie, moj maz nie pracuje w szpitalu czy pogotowiu, ani na ginekologii
                            > tez nie (bleeee) jakby mu taka jak ty przyszla...
                            to?
                          • aneta-skarpeta Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:59
                            sokhna napisała:

                            > Nie martw sie, moj maz nie pracuje w szpitalu czy pogotowiu, ani na ginekologii
                            > tez nie (bleeee) jakby mu taka jak ty przyszla...

                            matko i córko, uosabiasz wszystko co najgorsze w pewnym typie lekarzy

                            jestes tak nieprofesjonalna i prowincjonalna w swoich wywodach, ze szkoda słów

                            zeby lekarka mówiła o ginekologii "bleee"?
                            zeby życzyła komus choroby, nieszczęscia, odmowy leczenia?
                            tak się zachowuje czlowiek w prestizowym zawodzie, do którego ludzie powinni miec z "urzędu" zaufanie?
                            • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:01
                              Matko jedyna... zadziwaicie mnie co raz bardziej... To jednak jestem lekarka... no prosze... dobrze wiedziec big_grin
                              • aneta-skarpeta Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:12
                                sokhna naprawdę nie masz się czym podneicac, pomyliłam sie gdyz
                                -słabo Cie kojarzę z forum
                                - mówisz o lekarzach i sytuacjach z gabinetu per "my"
                                np.U nas tez sie musza czasami rozebrac, to normalnie jak sie niektore widzi to az mdli czlowieka na sam widok

                                to jest tylko przykład

                                włąsnie odniosłam wrażenie

                                i wylazi z Ciebie ten protekcjonalizm
                                zamiast powiedziec normalnie- nie jestem lekarzem, to sie nakręcasz ze " a jednak jestem lekarzem, milo to wiedziec"
                                przeciez sie nie znamy, czasem mozna odniesc mylne wrazenie

                                ale dzieki, że sprostowałąs, bo lekarką byłabys fatalną z powodu cięzkiego charakterutongue_out
                                • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:45
                                  Ja? ciezki charakter? W zyciu... ja jestem potulna jak baranek smile
                                  • mondovi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:59
                                    > Ja? ciezki charakter? W zyciu... ja jestem potulna jak baranek smile
                                    Zaiste - jak baranek jesteś.
                            • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:01
                              ale ona nie jest lekarka
                              tylko jej habibi
                              i w sumie dobrze ze nie jest ginekologiem w koncu sokhna twierdzi
                              ze jak facet kawalek cycka zobaczy to ma prawo zgwalcic bo biedny nad soba nie panuje
                              to co dopiero jak cipke zobaczy
                              • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:03
                                Zeby to chociaz jeszcze jakies fajne cipki przychodzily... U nas tez sie musza czasami rozebrac, to normalnie jak sie niektore widzi to az mdli czlowieka na sam widok... nie mowiac o zapachu big_grin
                                • aneta-skarpeta Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:15
                                  nie no wiadomo, ginekologiem jest się po to, żeby na ładne cipki popatrzec

                                  big_grin
                                  mój blog o filcowaniu, drutach, starociach, wnętrzach i ciastkachwink
                                  szopinistka.blogspot.com
                                • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:18
                                  Myślałam, że tylko w Polsce są śmierdzący pacjenci bo wiadomo, w Polsce bieda i na mydło nie ma, ale żeby w bogatych Niemczech chodziły brudasy? Weź nie p...
                                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:47
                                    No kochana, nie wciskaj mi tych slow, bo to nie ja tak twierdze. Owszem spotykam na co dzien (niestety) wielu smierdzieli smile
                              • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:20
                                Kawałek cycka? Już przy odsłoniętym kawałku kostki robi się niebezpiecznie.
                  • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:02
                    Ona tego nie zrozumie. Wina tamtej, że wzięła i umarła.
                    • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:09
                      Teraz zes walnela tekst.... winni sa pewnie lekarze, do ktorych w ogole nie poszla...
                      • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:21
                        Słuchaj, tekst był ironiczny. Tak się składa, że z ciężko chorą osobą nachodziłam się po lekarzach i szpitalach, zachowywali się tak, jakby chcieli i nie mogli. Nie mówiąc już o tym, że przed radioterapią, jeden z nich wprost domagał się łapówki, żeby skrócić czas oczekiwania na naświetlania. Przeżyłam koszmar, do którego nie chcę wracać, miałam okazję na własne oczy obserwować wprost nieludzkie zachowania lekarzy w stosunku do młodego, śmiertelnie chorego człowieka.
                        • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:57
                          Bardzo Ci współczuję.
                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:07
                    Na szczescie do tej pory go nie dopadla, moze dlatego, ze robi to z pasja i miloscia.
                    Miejmy nadzieje, ze tak bedzie dalej. Po drugie nie twierdze, ze wszyscy sa doskonali, ale 98% ematek twierdzi, ze wiekszosc lekarzy to matolki. Po trzecie to kto tu jest wobec kogo agresywny? Jak do tej pory to wiekszosc agresywnych uwag byla skierowana w moim kierunku. Co maja moje wypowiedzi z okrucienstwem to juz w ogole nie mam pojecia, chyba, ze masz na mysli to, ze ktos kto palal nienawiscia do lekarzy i robil wszystko na wlasna reke niestety za to zaplacil zyciem... Ja sie z tego powodu nie ciesze tylko przytoczylam sytuacje.
                • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:01
                  No, aleś poleciała. A ja z kolei miałam świętej pamięci narzeczonego z glejakiem mózgu. Wtedy nawet wierzyłam w oświeconych lekarzy. Gdybyś Ty widziała ich zachowanie, delikatność i wrażliwość...Oj, a jak miło potraktowali mnie po poronieniu....Na własne żądanie wypisałam się do domu po zabiegu, żeby już tego nie znosić.
                  Pewnie są dobrzy lekarze, sama takich znam. Niewielu. Ale też naprawdę nie widzę powodu, żeby ich gloryfikować.
                • edelstein Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:25
                  Na serio?De poki co,tzn.poki jeszcze sa tubylcy to cywilizowany kraj i wywalenie kogos z gabinetu skonczyloby sie dla twojego habibiego niezbyt ciekawie.
                  Jak mu sie normy nie podobaha to zawsze moze wyjechac.
                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:03
                    ciekawe, ze takie sytuacje mialy miejsce i jakos sie to zle nie skonczylo.
                    • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:12
                      P.S. tak mi wlasnie czegos brakowalo... teraz wiem czego: ciebie!
                      co do powyzszej sytuacji to raz wystawil za drzwi pacjenta (niemieckiego) niemiecki kolega meza... oczywiscie, pan szwab oburzony byl okropnie, sprawa skonczyla sie w sadzie, niestety niekorzystnie dla owego pacjenta. Na szczescie poki co nie ma kar za odmowienie leczenia w takich klinikach jak nasza.
                      Teraz to nawet juz pielegniarki i dziewczyny w recepcji mniej wiecej widza jaki typ pacjenta przychodzi i jak sie trafi jakis wszystkowiedzacy bezczelny rodzynek od razu slyszy, ze termin to za pol roku moze dostac.... ma sie rozumiec, ze sam rezygnuje big_grin
                      • edelstein Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:26
                        Pelen profesjonalizmtongue_out pamietaj,ze dziala w druga strone,moga cie niechcacy zostawoc z rakiem na pol roku.
                        • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:49
                          Sama chyba wiesz najlepiej, ze prywatne ubezpieczenie dziala tutaj cuda smile

                          --
                          Trzeba umieć być okrągłym w kuli i długim w rurze...
            • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:58
              Z czym Ty masz problem? Spora część lekarzy nawet jeśli nie jest idiotami, to jest tak napuszona, że nie da się z nimi rozmawiać. Ja tam wolę czasem chora iść do roboty, żeby tylko nie gadać z konowałami. A, jako dorosła osoba sama sobie zdiagnozowałam, bo lekarka nie rozpoznała. Dopiero, gdy nieśmialo podpowiedziałam, co to może być, przyjrzała się jeszcze raz i stwierdziła, że może...
            • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:17
              sokhna napisała:
              > Tak, zapomnialam, a wyniki znajdujesz w necie... tylko poczekaj, az sie ktory z
              > tabelka w necie nie bedzie zgadzal... ciekawe co zrobisz...

              spokojnie
              u nas w Polsce to teraz każde laboratorium podaje przy wyniku normy więc się nie obawiaj.
              • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:19
                A ja myslalam, ze ematka to taka intelygentna, ze wie takie rzeczy, albo w necie wyszuka...
                ale jak podaja normy to mnie uspokoilas....
                • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:23
                  No bo najłatwiej wypowiadać się na tematy, o których ma się blade pojęcie.
                  • magda.ogonk Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:38
                    Daj spokój, sokhna myśli chyba, że wiedza medyczna przenosi się drogą płciową i życie z lekarzem czyni z niej autorytet w tematach zwiazanych ze slużbą zdrowia.
                    • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:40
                      A nie jest lekarzem?
                      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:42
                        nie, jestem hydraulikiem... bo ja w ogole facetem jestem, ale to taki drobiazg...
                        • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:47
                          No ale dlaczego się unosisz? Proszę się na mnie nie wyżywać.
        • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:54
          Diagnozy u nas w PL to się raczej nie stawia. Chodzę rzadko, jak muszę. Prywatnie, badania też robię prywatnie., jak muszę. W zasadzie po tym co przeszłam ze szpitalami i lekarzami, staram się od nich jak najdalej trzymać. Mam zaufanego pediatrę (prywatnego), stomatologa i to by było na tyle. Z resztą stale eksperymentuję, bo nie mogę dobrze trafić.
    • damajah Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:09
      nie jest łatwo znaleźć dobrego lekarza który nie olewa, nie traktuje pacjenta z góry, i jak czegoś nie wie to mówi że nie wie (o to najtrudniej)
      Doceniam więc że ostatnio trafiłam na dwoje naprawdę fajnych i sensownych i zaczynam mieć do nich zaufanie (nareszcie!)

      Osobiście nie mam z biegu zaufania do lekarzy, podchodzę z dystansem nie dla tego że jestem złośliwa, wszechwiedząca czy głupia tylko dla tego że się spotkałam zbyt dużo razy z wielką niekompetencją, olewaniem, o traktowaniu z góry i zachowaniu się lekarza jakby był Panem Bogiem nie wspomnę, wręcz mogłabym powiedzieć że spotkałam się z chamstwem i prostactwem.
      Jasne że w każdym zawodzie są ludzie i ludzie, ale ja chyba pecha mam bo jednak więcej spotkałam tych niefajnych sad I cóż na to poradzę? Sparzyłam się i to bardzo i wiele razy więc teraz podchodzę pomału i nieufnie
    • damajah Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:17
      chyba wiem co mnie najbardziej wkurza jeśli chodzi o lekarzy. To że nie słuchają co pacjent mówi. Nie mówię że wszyscy ale niestety większość jakich znam. Nie potrafią traktować całościowo, uważają że pozjadali wszelkie rozumy, nie interesuje ich całość. zrobią wąskie badanie, nic nie zobaczą więc...nic nie ma. I jak nie wiedzą co jest to albo alergia albo "na tle nerwowym"
      Tego ile razy usłyszałam że mam coś na tle nerwowym nie umiem policzyć. Za to potrafię policzyć lekarzy którzy potraktowali mnie poważnie i pomogli rzeczywiście nie zwalając na stres czy pracę siedzącą. Na palcach dwóch rąk - ale nie więcej. O dzieciach nie chce mi się nawet pisać, napiszę że czuję się pobłogosławiona znalezieniem dwójki sensownych pediatrów i będę się ich trzymać.
      • czarnaalineczka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:21
        no tlo nerwowe to moj ulubieniec big_grin
      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:58
        Zgodze sie z Toba, ale musisz miec tez na uwadze, ze trafiaja sie pacjenci typu: zlamalem reke i juz i potrafia sie wyklocac chociaz RTG pokazalo, ze nie zlamal (doslownie!), bo reka jest spuchnieta... wszystko wtedy opada...
        • elf1977 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:04
          Tak, z tą ręką to przerażający przypadek...
    • thorgalla Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 18:19
      Naprawdę nie wiesz?
      Ematka chodzi do lekarza aby potem na forumie obsmarować niewiedzę i niekompetencję.
      I tak zrobi po swojemu.
    • izabellaz1 Aha między innymi również dlatego 05.07.12, 18:35
      pl.wikipedia.org/wiki/Olej_Lorenza
      Film jest o tym również. Lekarze nie są wyroczniami, a wielu z nich tak się zachowuje. Ten typ lekarza nie przyznaje się do niewiedzy, nie zgłębia problemu, traktuje powierzchownie i jeszcze jak pacjent coś na temat fizjologii, biochemii itp. wie, to lepiej żeby tego nie okazywał, bo traktowany jest jak zło konieczne.
      Na szczęście rodzice mają coś takiego jak instynkt i potrafią najczęściej wyczuć lekarza, który ich dziecku czy im samym nie pomoże. Dlatego ludzie wymieniają się informacjami, dlatego są portale, na których znajdziesz opinię o lekarzu/placówce, dlatego ludzie sami poszukują informacji i dlatego poszukują innych KOMPETENTNYCH lekarzy. Tacy też istnieją i jest ich całkiem sporo, ale przypuszczam równie dużo (zwłaszcza internistów) jest takich, że po skończonych studiach wbijają się za biurko, opukują pacjenta patrząc się w okno albo drzwi, przyjmują przedstawicieli farmaceutycznych w porze przyjmowania pacjentów i przepisują co im się wydaje bez dokładnej diagnostyki. Pomijam system, bo i ten w Polsce kulawy, że lekarz nie przepisuje badań, bo nie ma na to pieniędzy, ale często chęci też nie ma.
      Koślawe koło toczące się po wertepach.
      • mondovi Re: Aha między innymi również dlatego 05.07.12, 19:02
        Pamiętam ten film. Świeżą matką byłam, gdy oglądałam i był dla mnie wstrząsający.
      • memphis90 Re: Aha między innymi również dlatego 27.09.12, 20:49
        Jest tylko jeden problem- olej lorenza nie działa. Nie pierwsza i nie ostatnia cudowna terapia, która okazała sie pusta obietnicą.
    • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:31
      jak już ktoś napisał .... chodzę po :
      1. recepty
      2. zwolnienia
      3. skierowania na badania
      4. skierowania do specjalistów, którzy mają kompetencje aby wypisać mi skierowanie na specjalistycznie badanie

      Jeszcze często chodzę do chirurga bo sama w domu znamion sobie nie pousuwam.


      ja nie mam szacunku do lekarzy za :
      - lekceważenie pacjentów (spóźnianie się, pogaduszki w godzinach pracy gdy w kolejce czeka tłum chorych np dzieci)
      - nieprzyjemny sposób traktowania pacjenta gdy pacjent trochę poczytał i drąży temat (ulubiony tekst - "to po co pani przyszła do mnie skoro wszystko wie najlepiej/")
      - "taśmowe" przyjmowanie pacjentów
      - "napuszenie"
      - traktowanie pacjentów w stylu "możesz mi skoczyć" bo generalnie ludzie boją się zadrzeć z lekarzem
      (mi raz lekarka wyskoczyła z tekstem 'jak się pani nie podoba może iść pani na skargę".
      I poszłam.
      Ależ ciężko było jej później mnie przeprosić!)

      I na każdym kroku muszą mnie wk...ić .
      W piątek byłam w szpitalu bo dostałam od ginekologa skierowanie na zabieg.
      W szpitalu, po badaniach stwierdzili, że nie zrobią mi tego badania tylko inne bo .... nie ma wskazań.
      Mój gin widocznie widział wskazania skoro takie skierowanie wystawił.
      Lekarz w szpitalu nie i stwierdził, że na proponowane przez nich badanie "może sie pani nie zgodzić"
      Był ogromnie zaskoczony, że zaczęłam z nim dyskutować i się nie zgodziłam.
      • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:06
        A na jakiej podstawie stwierdzilas, ze to TWOJ gin ma racje, a nie lekarze w szpitalu?
        • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:19
          sokhna napisała:
          > A na jakiej podstawie stwierdzilas, ze to TWOJ gin ma racje, a nie lekarze w sz
          > pitalu?

          Może na takiej, że proponowane przez mojego lekarza jest:
          - dokładniejsze
          - mniej inwazyjne
          ale i droższe (i to jest chyba kluczowa sprawa!!)
          • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:36
            No za to to chyba w szpitalu nic nie moga co nie?
            • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:42
              sokhna napisała:
              > No za to to chyba w szpitalu nic nie moga co nie?

              nie wiem o co ci chodzi??
              uncertain

              • mysia125 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 07:00
                ewcia1980 napisała:

                > sokhna napisała:
                > > No za to to chyba w szpitalu nic nie moga co nie?
                >
                > nie wiem o co ci chodzi??
                > uncertain

                Nie wiem, skad pochodzi ten regionalizm(pomorskie?), ale go juz obczailam:
                "No, na to to chyba w szpitalu nic nie moga (poradzic)- co, nie?"
                • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 08:34

                  > Nie wiem, skad pochodzi ten regionalizm(pomorskie?), ale go juz obczailam:
                  > "No, na to to chyba w szpitalu nic nie moga (poradzic)- co, nie?"

                  smile dzięki bo na prawdę nie załapałam smile
            • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 08:42
              sokhna napisała:
              > No za to to chyba w szpitalu nic nie moga co nie?

              chociaż już mi wytłumaczono ten dziwaczny zwrot to nadal nie wiem o co ci chodzi??

              na co w szpitalu nie mogą poradzić?

              skoro w szpitalu robią dane badanie
              ja mam na nie skierowanie to powinnam je mieć zrobione.

              jakbyś poszła do szpitala usunąć kurzajki z palca a tam zaproponowaliby, że oni mogą ci uciąć całego palca bo tak im się bardziej opłaca to byłabyś zachwycona??
              • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 10:42
                Oczywiscie ze nie, ale pewnie niektorych barier tez nie moga przeskoczyc. Moze tamten zabieg robia, ale ze drogi jest to maja na niego limit w danym okresie. Moze ten limit wyczerpali i dlatego zaproponowali inny zabieg, a ze mniej korzystny dla pacjenta... tak to juz w szpitalach bywa.
                Tutaj ogolnie jest moze lepiej ale tez niektore zabiegi sa "limitowane" i jak lekarz przekroczy konkretna liczbe w kwartale to placi z wlasnej kieszeni co do centa... Janse, ze wtedy zaproponuje co innego jezeli tylko jest taka mozliwosc.
                • asia_i_p Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:35
                  Jak się limit skończy, to się chyba mówi pacjentowi - przykro mi, ale się limit skończył, albo tańszy zabieg teraz albo droższy za rok? A nie decyduje za pacjenta, nie informując go w ogóle o drugiej opcji leczenia?
                  Tu jestem uczulona, bo ginekolożka mojej teściowej zachowała się kiedyś podobnie - moim zdaniem skandalicznie. Kiedy teściowa poprosiła o skierowanie na mammografię, powiedziała "A po co to pani, boli panią coś? Nie boli? To nie trzeba." Teściowa na szczęście miała dość rozsądku, żeby chodzić prywatnie.

                  Gdyby lekarka powiedziała - "nie wypiszę pani tego zwolnienia, bo nie mam już pieniędzy na badania specjalistyczne, proszę iść prywatnie" - według mnie byłoby w porządku, nikt nie ma prawa żądać, żeby dokonywała cudów i dokładała ze swojego. Ale dezinformowanie pacjenta na temat dość kluczowego badania jest bulwersujące. Aha - parę lat po tej wizycie któraś mammografia wykryła teściowej raka piersi - na szczęście już zaleczonego.
                  • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:20
                    Ale to ze gdzies tak powiedziano nie jest chyba regula? Moja mama czesto slyszala, ze nie ma kasy na jakies badania czy zabiegi i moze czekac niewiadomo ile czasu, albo isc prywatnie.
                    • asia_i_p Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 16:24
                      Nie twierdzę, że to reguła. Odebrałam twój post jako obronę szpitala, który nie mając pieniędzy, wybiera tańszą procedurę i nie informuje pacjenta o innych możliwościach. Twoje zdanie "A co za to mogą" odebrałam jako sugestię, że innego wyjścia brak i pokazałam to wyjście.
                    • ewcia1980 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 18:44
                      sokhna napisała:
                      > Ale to ze gdzies tak powiedziano nie jest chyba regula? Moja mama czesto slysza
                      > la, ze nie ma kasy na jakies badania czy zabiegi i moze czekac niewiadomo ile c
                      > zasu, albo isc prywatnie.

                      A mnie nikt nie informował - więc widzisz różnicę??
                      Jakbym wiedziała, że nie robią badania X bo :
                      a) nie mają limitów
                      b) robią tylko odpłatnie
                      lub
                      c) proponują mi w zamian badanie Y
                      to szukałabym gdzie indziej.
                      Proste!!

                      A lekarz właściwie nawet NIE POINFORMOWAŁ mnie, że zamiast badania X będę miała zrobione badanie Y. (zorientowałam się, bo zwracając się do pielęgniarki podał nazwę badania)
                      Bo i po co informować pacjentów?????
                      I właśnie dlatego uważam lekarzy za "patałachów".




    • marychna31 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:44


      > No wlasnie tak z ciekawosci pytam gdyz zdaniem 98% (jak nie wiecej)

      Badania jakieś robiłaś, czy tylko tak się ekscytujesz?

      Ludzie w ogóle opisują j(bo przeżywają) jakies nadzwyczajne negatywne sytuacje. A co mają pisać? "Byłam u lekarza,dobrze zdiagnozował u mnie anginę i przepisał prawidłowe leki, jest boski!"? "Byłam w sklepie - ekspedientka zapakowała mi wybrany przeze mnie towar i nie pomyliła się w wydawaniu reszty, jest zjawiskowa"? "Farmaceuta wydał mi lek zgodny z receptą i nie wyczyścił mi przy okazji płacenia, całej karty z gotówki, zakochałam się w nim!"?

      A o lekarzu to wolno tylko jak o nieboszczyku, albo dobrze albo wcale? Myślisz, ze ludzie wymyślają te negatywne historie o lekarzach tobie na złość? Widać maja takie doświadczenia.
    • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:54
      A komu się przypomniała Protozoa?
      • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:13
        Dawno jej nie było, a szkoda, miała dużo poglądów zbieżnych z moimi mimo, że sama jest matką.
        • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:17
          Jej poglądów dotyczących dzieci nie pamiętam, za to wbił mi się w pamięć wątek dotyczący pacjentów.
          • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:27
            Tak. Pamiętam jak zjechała kobietę w ciąży niezbyt zaawansowanej która na chama chciała się wepchać wykorzystując niby pierwszeństwo przed czekającego normalnie w kolejce mocno starszego schorowanego mężczyznę - byłego więźnia oświęcimskiego.
            Oczywiście nie było mowy żeby ciężarna weszła w tej sytuacji pierwsza, musiała zaczekać.
            Dobrze niekiedy pokazać tym świętym krowom gdzie ich miejsce i że nie zawsze one i ich brzuch są najważniejsze.
            • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:38
              Ale chamy są wszędzie, nie tylko wśród kobiet w ciąży.
              Ale coś w tym jest, może na takiej zasadzie, że te, które były powiedzmy nieuprzejme przed ciążą, po zaciążeniu poczuły, że teraz mogą być chamskie "pełnoprawnie", tak jak niektórym odbija, gdy dojdą do większych pieniędzy, czy władzy.
              A u protozoy, biła właśnie taka wyższość nad innymi.
            • memphis90 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 27.09.12, 20:54
              Oj, a ja pamiętam, jak zjechała rodziców chorego dziecka, ze płacze w poczekalni... Bo jej przeszkadzało...
          • marychna31 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:28
            Poglądy protozoe dotyczące pacjentów będa mi się już zawsze śniły po nocach jako największy koszmarwink
            • lelija05 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:34
              Opisywała jakąś kobietę, która wg niej była bardzo butna, a gdy się okazało, że ktoś z jej rodziny jest chory, przyszła pokornie prosić o pomoc. Może to był mężczyzna, tego dokładnie nie pamiętam, natomiast pogardę gdy opisywała sytuację, tak.
              • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:39
                Ja tam ją lubiłam.
      • mondovi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:50
        tak, właśnie to miałam pisać..
    • guderianka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 19:58
      To proste : chodzę do tych mądrych.
      U konowałów po "pierwszym popisie"-moja noga raczej już nie staje wink
      • przeciwcialo Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:45
        To tak jak ja. Selekcja dobrych i wypisywaczy recept jest szybka.
        Ostatnio endokrynologa zastepowała gwiazda z tytułem specjalisty pieprząca takie farmazony biochemiczne na temat tarczycy że poprosiłam tylko o zaświadczenie dla rodzinnego ( Anioł nie lekarz) i recepte na leki. Mój rodzinny lepiej sobie radzi z prowadzeniem Hashimoto niz ta specjalistka. Drugi raz nie pójde do niedouczonej gwiazdy.
        Dobrych lekarzy trzymam sie długo i nie zmieniam.
    • wespuczi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 20:29
      i jeszcze do tego konowal wink
    • minkapinka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 05.07.12, 21:00
      chodze, bo mam zaufanie i wiele im zawdzięczam.
    • easyblue z całkiem czystej ciekawości zapytam 05.07.12, 21:05
      miałaś przypadek, że na własnej skórze odczułaś, niekompetencje lekarzy?
      Bo ja tak wiele razy, że jak czytam podobne posty to jestem pewna, iż pisał to ktoś, komu choroba kojarzy się z katarem i ugryzieniem komarauncertain
    • kara_mia biblijnie 05.07.12, 21:08
      Pan Jezus słyszał o kłopotach polskiej służby zdrowia. Sam juz nie wiedział jak to jest, wiec, ubrał biały fartuch i poszedł do POZ-tu przyjmować.
      Przed gabinetem kolejka ludzi, pierwszy pacjent to wniesiony na noszach gościu z tetraplegia. Panu Jezusowi żal się zrobiło i dotknął go i powiedział "zaprawdę powiadam ci wstań" No i facet wstał i na własnych nogach wychodzi z gabinetu.
      Na to cała kolejka rzuca się na niego i pyta
      - no i jaki jest ten nowy?
      - beznadziejny- odpowiada pacjent.
      -nawet EKG mi nie zrobił.
    • platki_sniadaniowe chadzam do ginekologa 05.07.12, 22:18
      bo sama przed lusterkiem nie umiem postawić diagnozy
      spiralę też zakłada mi lekarz

      chadzam jak jestem chora i nawet antybiotyk biorę
      chadzam z chorymi dziecmi

      w sumie to sama sobie diagnoz nie stawiam
      zęby też mi naprawia lekarz
    • rosapulchra-0 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 11:59
      Polskie ematki są znane z tego, że to one mówią lekarzowi, jaki ma wypisać lek, a jeśli nie dostaną recepty, to są bardzo niezadowolone. Katar - antybiotyk, kaszel - antybiotyk, boli głowa - antybiotyk, uczulenie - antybiotyk. Gdy go nie ma, to lekarz fujara i na niczym się nie zna.
      Jeden znajomy Polak każde przeziębienie leczył bardzo silnymi antybiotykami, które mu z Polski wysyłała matka. Któregoś pięknego dnia trafił do szpitala, okazało się, że ma poważne problemy z sercem, od razu chciał dzwonić do mamusi, żeby mu kolejną dawkę antybiotyku wysłała, a bardzo się zdziwił, gdy przyznał się swoim doktorom, że bierze antybiotyk, że to właśnie on jest odpowiedzialny za jego kłopoty z sercem. No jakże to tak?? Te konowały na niczym się nie znają!
      Mnie te konowały uratowały życie i mam ogromny szacunek dla nich, oraz wdzięczność.
      • gazeta_mi_placi Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:04
        Skoro polscy lekarze to tacy konowały to jakim cudem w "cywilizowanych" krajach takich jak Wielka Brytania, Skandynawia, Niemcy wręcz biją się o polskich lekarzy i ich zapraszają do pracy u siebie?
        Skoro są tacy źli to przecież powinni zatrudniać wyłącznie tubylców lub lekarzy z innych cywilizowanych krajów, a nie polskich konowałów.
        • sokhna Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:18
          Z tym "bija sie" to bym sie tak nie rzucala. Mozesz sobie poszukac informacje o sytuacji jaka jest obecnie w DE. Tutejsi lekarze wyjezdzaja gdzie sie da, obecnie powinno byc obsadzonych jakies 30% stanowisk wiecej anizeli jest. szczegolnie dramatyczna jest sytuacja na wschodzie niemiec. Nie jest tajemnica, ze jakby jakis lekarz (mowimy o specjalistach) zdecydowal sie na otwarcie gabinetu na wschodzie to dostanie CO MIESIAC "dotacje" w wysokosci ponad 10 tys EUR. Niezaleznie od tego czy bedzie mial z gabinetu zysk czy nie. W ten sposob moglby przyjac jednego pacjenta i tak dostalby te kase i zylby spokojnie. Niestety tak czy tak nikt nie chce i dlatego ciagna Polakow i lekarzy z innych krajow.

          Nie wiem jak wyglada sytuacja w innych krajach, ale tu jest dramatyczna.
      • minkapinka Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 12:50
        rosapulchra-0 napisała:

        > Polskie ematki są znane z tego, że to one mówią lekarzowi, jaki ma wypisać lek,
        > a jeśli nie dostaną recepty, to są bardzo niezadowolone. Katar - antybiotyk, k
        > aszel - antybiotyk, boli głowa - antybiotyk, uczulenie - antybiotyk. Gdy go nie
        > ma, to lekarz fujara i na niczym się nie zna.
        To ja niestety nie naleze do tej grupy, nie znam się, słucham lekarzy i mam problem z podaniem jakie leki na alergię córka bierze.
    • sanciasancia Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 13:58
      Normalnie? Po receptę i skierowanie.
      Ale ja jestem zdrowa jak byk.
      Znajomy cukrzyk (typu I) strasznie narzeka na polskich lekarzy. Ciekawe, że przez pewien czas mieszkał i leczył się w Stanach i do dziś chwali sobie tamtejszych lekarzy.
    • mnb0 Re: Po co ematka idzie do lekarza? 06.07.12, 23:48
      Zgadzam sie w calej rozciaglosci, ze lekarze to konowaly i matolki. Sami nie potrafia nic zdiagnozowac, najlepiej jakby pacjent przyszedl juz z wlasna samodiagnoza i powiedzial lekarzowi jaki lek potrzebuje - wtedy jest OK, lekarz wypisze recepte (a raczej nabazgroli, bo z jakiegos powodu brak im umiejetnosci czytelnego pisania). To i czego sie po takim spodziewac?
    • litle.frog Re: Po co ematka idzie do lekarza? 27.09.12, 20:29
      Po zwolnienie big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka