Dodaj do ulubionych

Zwiałam mu

09.07.12, 01:04
Zamknęłam drzwi i zabarykadowałam szpary w drzwiach. Wcześniej sprytnie wywabiłam go światłem do przedpokoju. Na 5 minut odciął mnie w kuchni, bo usadowił się w przejściu, ale potem stracił czujność i odleciał. Równocześnie zgasiłam światło i jednym skokiem przebiegłam do pokoju. wink

Tak wiem, w przeciwieństwie do samic nie gryzie, co zawsze wykazuje mi mój mąż. Co z tego, jeśli jest od nich trzy razy bardziej obrzydliwy (jestem ciekawa, czy ta prawidłowość tylko u komarów).

Jak rano będzie mi dalej latał po domu, naślę na niego córkę.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Zwiałam mu 09.07.12, 01:08
      Biorę komara za 5 pająków. Umowa stoi?
      • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 01:11
        Pająków też nie lubię. A skąd ich tyle masz?
        • sueellen Re: Zwiałam mu 09.07.12, 09:24
          z ogródka. W bloku nie było pająków
      • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 10:54
        ja przyjme kazdego pajka i kazdego samca komara
        tylko cmy i chrabaszcze zabierzcie !!!
        • naomi19 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 11:20
          ok, biorę, ale tylko ćmy!
    • antyideal Re: Zwiałam mu 09.07.12, 01:20
      A u mnie wlasnie 8nogi koszmar przebiegł przez pokój.
      Narobilam pisku, laptop pod pache i zwialam do drugiego pokoju.
      Teraz jednym okiem patrze na ekran a drugim pod drzwi,
      czy nie przylezie za mnąsad
      • antyideal Re: Zwiałam mu 09.07.12, 01:22
        I znikąd pomocy, bo sama jestem...auu.
      • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 01:42
        A nie masz koca albo chociaż koszuli, żeby wepchnąć w szparę pod drzwiami?
        • antyideal Re: Zwiałam mu 09.07.12, 07:13
          Mam, ale rano balabym się tę szmatkę ruszyc
          w obawie, ze wróg wszedł do srodka
          a z pokoju wyjsc przeciez rano trzeba smile
          A co gorsze, trzeba bedzie wejsc do tamtego drugiego pokoju...
    • marusia_ogoniok_102 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 02:41
      Pożyczę kotę, chcesz? ^^ Bardzo skuteczna.
    • default Re: Zwiałam mu 09.07.12, 08:36
      Po 10 latach mieszkania "na wsi" przestały na mnie robić wrażenie wszelkie owady... Ty się przejmujesz jednym wątłym komarkiem, a ja ostatni tydzien poświęciłam likwidowaniu mrowiska, jakie zostało (bez mojej wiedzy i zgody!!!) założone w sypialni mojej córki.....
      • ciociacesia mieszkam na wsi od urodzenia 09.07.12, 08:45
        dostaje histerii na widok pomrowika
        palpitacje wywołuja u mnie stonogi i inne wije z duza iloscia nóg, rozmaite chrzaszcze i prusaki

        komary zabijam lekkim twistem, pajaki jesli uciazliwe i nie pada wywalam na dwór, ale raczej pozwalam im mieszkac
      • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 09:08
        Ja mam zmiennie.
        Na tzw. łonie natury toleruję dużo. Na starym mieszkaniu u ojca na strychu tak się wprawiłam, że przetrwałam, kiedy mieliśmy w sypialni ujście gniazda os - wylatywały w kącie pod dachem i przelatywały do drzwi balkonowych. Gniazdo sobie, gadziny, założyły nie w formie klasycznej kuli, tylko między dachem a sufitem - w końcu, kiedy któregoś ranka naliczyliśmy ich trzynaście na oknie, mąż wziął drabinę, wiertarkę i Rajd, do którego przyczepił rurkę, i poszedł zabijać. Jak nawiercił otwór, to nim wsunął w niego rurkę, pięć wylazło z gniazda, trzy zaczęły pracować nad zamknięciem otworu, a dwie ruszyły na niego, co na wysokości trzech - czterech metrów było średnio bezpieczne, ale przetrwał i im tego Rajdu napsikał i dziennie dopsikiwał (wiem, średnio humanitarne, ale spaliśmy w tym pokoju z półtoraroczną córką). Codziennie zmiatał około 50 trupów (policzyłam pierwszego dnia, potem na oko) - no i wtedy ja nad tymi trupami i prawie trupami dawałam krok i szłam z dzieckiem do kuchni/ hallu, w tej chwili zachowanie dla mnie niepojęte.

        Tutaj mąż zasiatkował mi okna i ma być spokój - tolerancja zjechała mi prawie do zera.
    • thorgalla Re: Zwiałam mu 09.07.12, 09:44
      cienias big_grin
    • ga-ti Re: Zwiałam mu 09.07.12, 09:47
      Duże komary traktuję gazetą, są raczej mało ruchliwe i łatwo je dopaść. Małe komary też gazetą albo gołą ręką i w tym wypadku nie dbam o moje ściany i sufit. Pająki chudonogie (pajęczaki chyba) omiatam miotłą albo zostawiam, na pająki większe wołam męża. Z latających nie cierpię ciem, ćmów, czy jak im tam. Robię wrzask dziki i uciekam, dobrze zamykając drzwi.
      Atrakcje takie jak mysz, wcale nie wchodzą w grę.
      I mam tak, jak ktoś wyżej, na dworze mogą sobie żyć wszelkie zwierzaczki, duże i małe i wcale mi nie przeszkadzają, ale dom jest mój!
      • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 09:57
        Nie zabiję go gazetą, bo on właśnie dlatego jest dla mnie przerażający, że tak łatwo może się uszkodzić. Im bliżej mu do śmierci, tym bardziej jest dla mnie przeraźliwy.

        Myszy uwielbiam, byłby w domu, oswoiłabym. Podobnie ciepłe uczucia mam wobec wszelkiego typu gadów, nie lubię owadów i pająków.
        • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 11:01
          napisac ci cos hardkorowego ?big_grin
          ja sie wiekszosc owodow nie boje
          np nie boje sie konikow polnych
          i kiedys patrze siedzi taki duzy na podlodze
          no to go wzielam dwoma palcami za tulow i niose na balkon
          no i patrze na niego a on jest martwy i ma tylko tulow i glowe
          reszty niet uncertain
          musial go moj kocio wszesniej dopasc
      • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 10:59
        >Z latających nie cierpię ciem, ćmów, czy jak im tam. Robię wr
        > zask dziki i uciekam, dobrze zamykając drzwi.
        to dokladnie tak samo jak ja
        a moj chlop sie upiera ze jestem jedyna osoba na swiecie ktora sie ciem boi
    • mondovi Re: Zwiałam mu 09.07.12, 10:03
      U mnie koty się rozprawiają z tego typu "najeźdźcami".
    • kosheen4 gwoli ścisłości 09.07.12, 10:42
      to cię wystraszyło?

      https://s1.pokazywarka.pl/i/538084/962575/komarnica.jpg

      to nie jest samiec komara. to jest komarnica. inny gatunek. od lat mam ambicję nieść w tym względzie kaganek oświaty smile
      pan komar ma "piórka" na głowie i jest wzrostu swojej... żony
      big_grin
      • mondovi Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 10:51
        Kosheen, a to jest to samo, co widliszek? Tak na nie zawsze mówiłam, ale teraz zwątpiłam wink
      • asia_i_p Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 10:56
        Czyli w dodatku może mnie ugryźć? wink Czy jednak nie może? A ja nie wiem, gdzie to po nocy polazło . . .
        • kosheen4 Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 11:25
          asia_i_p napisała:

          > Czyli w dodatku może mnie ugryźć? wink Czy jednak nie może? A ja nie wiem, gdzie
          > to po nocy polazło . . .
          nie, nie może. to jest obrzydliwe, ale nie gryzie. i widliszkiem też nie jest. smile
          komar je komar, a komarnica je komarnica. ta ostatnia jest podobna do koziułkowca, który również nie gryzie.
          taki ze mnie mądry wikipedysta smile ale jedno pewna, że te wszystkie duże owady, uważane za samca komara, to jest osobny gatunek.
          koziułkowiec: pl.wikipedia.org/wiki/Koziu%C5%82ka_warzywna
          komarnica: pl.wikipedia.org/wiki/Komarnica
          widliszek: pl.wikipedia.org/wiki/Widliszek
          last but not least: culex pipens (rofl) pl.wikipedia.org/wiki/Komar_brz%C4%99cz%C4%85cy
          big_grin
          • asia_i_p Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 14:20
            Świat jest pełen obrzydliwości. Na szczęście nie miał takiego ogromnego odwłoku, jak w wikipedii, tylko taki elegancki chudy jak na twoim pierwszym zdjęciu.
            • czarnaalineczka Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 14:28
              anorektyk tongue_out
          • sheer.chance Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 19:08
            Przeczytalam starter i juz sie mialam produkowac w temacie komarnicsmile
            To tylko sie dolacze do zdjec:
            tu samiec komara: mikrofotografia.republika.pl/205_Komar.htm
            slodziutkie ma te czulki, nie?

            a tu porownanie:
            pokazywarka.pl/27n4c0/
            • czarnaalineczka Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 19:28
              słitaśny big_grin
      • chipsi Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 13:31
        Obrzydlistwo! Ale dziękuję za uświadomienie, przyznaję że też wierzyłam w te bajki o samcach komara big_grin
        • beti222 Re: gwoli ścisłości 09.07.12, 14:41
          Też myślałam, że to samiec komara smile dobrze wiedzieć jednak z czym mamy do czynienia. Wczoraj też mi to wpadło do mieszkania, mąż elegancko rozprawił się ze stworem. Nie lubię tych komarnic czy jak im tam, bo mi za bardzo pająka przypominają, a pająk wywołuje u mnie mega panikę, pająk jest tak strasznym stworzeniem, że nigdy przenigdy nie wyniosę się z miasta, choćby ze względu na pająki, a pobyt na działce lub u kogoś, kto ma domek zaczynam od nerwowego poszukiwania tych drani i konsekwentnego wywierania nacisku na męża aby pozbył się tego, najlepiej aby zabił lub wyniósł 1000000000km ode mnie smile
    • antyideal Fajowo :( 09.07.12, 15:50
      Teraz rozsiadł sie w wannie.
      Nie dosc, ze przez niego nie mogłam spac we wlasnym łózku
      to teraz nie moge sie wykapac we wlasnej wannie uncertain
      Mam nadzieje, ze nie wybierze sie na zwiedzanie kuchni ....
      • asia_i_p Re: Fajowo :( 09.07.12, 16:17
        Nie posuniesz się w swojej desperacji do przykrycia gada szklanką, podsunięcia pocztówki i wywalenia przez okno?
        A może masz sąsiada, którego możesz poprosić o taką przysługę?
        • antyideal Re: Fajowo :( 09.07.12, 16:24
          Nie, nie, nie, robi mi sie slabo na mysl,
          ze moglabym sie do niego tak zblizyc sad
          Nawet odkurzaczem nie tkne, bo to duza bestia...

          W ostatecznosci poprosze o pomoc dozorcę,
          gdy będę tak nadal przesladowana,
          ale wolalabym takiego kompromitujacego kroku uniknać smile
          • asia_i_p Re: Fajowo :( 09.07.12, 16:50
            Ale pomyśl, jaka ulga potem. wink
            • antyideal Re: Fajowo :( 09.07.12, 16:58
              O, na pewno..
              Na razie zepsuł mi humor,
              stresuje mnie nawet dotyk moich wlasnych wlosów,
              bo mam wrazenie, ze to on mi lazi po plecach brrr smile
              • asia_i_p Re: Fajowo :( 10.07.12, 15:33
                Co się z tobą dzieje, zjadł cię?
                • antyideal Re: Fajowo :( 10.07.12, 20:23
                  Nie, ale myslę, ze dałby radę wink
                  Siedzi sobie na wannie, bo tam ma przyjemny chlodek,
                  a ja chodze na paluszkach i umyc sie porzadnie
                  od wczoraj nie moge uchhh.
    • nanuk24 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:06
      Heh, a ja jakis czas temu przezylam cos tak okropnego, ze do dzisiaj mam gesia skorke i sie zastanawiam, jakim cudem trupem wtedy nie padlamtongue_out

      Otoz, zalozylam kurtke, ktora dlugo, dlugo nieruszana wisiala na wieszaku. I poczulam, jak cos po mnie lazi(po szyi, po plecach i ramionach), rzucilam w cholerstwo ta kurtke, a moim oczom ukazaly sie dzisiatki malutkich pajaczkow. Z piskiem wpadlam pod prysznic, by to dziadostwo z siebie splukac. W rekawie mojej kurtki, tlusta bladz uwila sobie kokon.
      • zona_mi Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:21
        Polecam Ci Sielankę z tego zbioru: www.rw2010.pl/go.live.php/PL-H6/przegladaj/SMzg5/szkice-z-zycia-antologia-opowiadan.html?title=Szkice%20z%20%C5%BCycia.%20Antologia%20opowiada%C5%84

        Bezpłatny ebook, trzeba chyba tylko zarejestrować się na ich stronie.
        Całość o różnych rzeczach, nie przeczytałam jeszcze wszystkich opowiadań, ale Sielanka (wiadomego autorstwa) w sam raz na temat owadowo-pająkowo-myszowy wink
        • nanuk24 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:51
          O dzieki Ci Pani. Musze przeczytac koniecznie.
      • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:28
        To jak z horroru. Podziwiam przytomność umysłu, ja bym chyba biegła przed siebie krzycząc.

        Mój największy koszmar okołorobaczany - dostałam od taty czekoladę studencką (tę czeską z żelkami). Często mi je daje, miałam jeszcze w szafce poprzednią niezużytą, więc wywaliłam starą otworzyłam nową, łamiąc jeszcze przez opakowanie i sobie zasiadłam w fotelu nad "Dżumą w Breslau" Krajewskiego (rzecz istotnie mnie usprawiedliwiająca - jak czytam, zwłaszcza kryminał, słabo kontaktuję). Wzięłam kawałek do ust i czuję że jest szorstki. Patrzę w dół na czekoladę i widzę coś, co opisałabym jako skupisko kuleczek - stwierdziłam, że wygląda rychtyk jak oprzędy moli zbożowych w mące, tylko odlane z czekolady. I wtedy z tego kawałka, od które ja właśnie przed chwilą odgryzłam kęs, wychynął sobie taki biały wijący się mól zbożowy w fazie larwalnej.

        Pół pokoju (i Krajewskiego niestety) zaplułam. Najprawdopodobniej coś namotałam i wyrzuciłam nową czekoladę, a otworzyłam sobie starą.
        • zona_mi Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:38
          O błeh!
          Też Ci Sielankę polecam, jak Nanukowi...
        • nanuk24 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 17:52
          A wez! Fuj, Bleh! To jest gorsze niz tlusty pajak z dziecmi w rekawie. Bleh!
          • beti222 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 19:27
            Absolutnie pająk z potomstwem w rękawie jest najgorszy. Padłabym chyba gdybym coś takiego przeżyła, a moja arachnofobia osiągnęłaby apogeum. Podejrzewam, że dłuuuugo dochodziłabym do siebie po takim starciu ja vs. pająki. Kiedyś jadłam paluszki z sezamem, zjadłam wszystkie i na końcu w torebce został sezam, który wcześniej odpadł z paluszków. Rozkosznie sobie wyjadałam ten sezam, kiedy nagle zwróciłam uwagę, że on się rusza i pośród białego ziarna sezamu wiły się białe, małe larwy. Narobiłam takiego wrzasku, że chyba wszyscy sąsiedzi mnie słyszeli, a paluszków z sezamem od lat już nie ruszam.
            • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 19:31
              big_grin
            • chipsi Re: Zwiałam mu 10.07.12, 13:05
              Śfiniuchy jesteście! Teraz mnie wszystko swędzi!!!
          • asia_i_p Re: Zwiałam mu 09.07.12, 19:36
            Nie. Wolałabym powtórkę z tego niż pająka, bo tych pająków szukałabym na sobie jeszcze przez rok.
        • zona_mi Re: Zwiałam mu 09.07.12, 19:53
          Przez kilka lat nie jadłam pierogów z jagodami, po tym, jak rozgryzłam w jednym - nie wiem, co, śmierdzące jak cholera, w twardym pancerzyku.

          A z pająkami i stonogami miałam przygody w dzieciństwie, kiedy mama wysyłała mnie po ziemniaki do piwnicy. Ogromnie brzydziłam się stonóg (to pewnie inaczej się nazywa, takie dość płaskie, szare z nogami, zwijające się w kuleczkę) i ziemniaki do torby wkładałam ręką w wielkiej gumowej rękawicy, takiej dużej i z grubej, jakby sztywnej gumy. Do czasu, jak w tej rękawicy nie natknęłam się na pająka. Potem nabijała ziemniaki na długi nóż, który nie wiem po co leżał w naszej piwnicy. Mama dopiero po latach dowiedziała się, dlaczego każdy przyniesiony przeze mnie ziemniak miał dziurę od noża.
          • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 20:57
            >Ogromnie brzydziłam się stonóg (to pewnie inaczej s
            > ię nazywa, takie dość płaskie, szare z nogami, zwijające się w kuleczkę)

            wij
            moj facet sie ich boi
            • zona_mi Re: Zwiałam mu 09.07.12, 21:29
              Wije są inne. To raczej coś takiego było:

              https://www.bayercropscience.pl/uimages/dom_ogrod/szkodniki/stonogi.jpg
              • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 21:41
                ale slodziaki big_grin
              • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 21:43
                google mowi ze to stonoga murowa
              • sheer.chance Re: Zwiałam mu 09.07.12, 21:56
                jak w kulke, to pewnie skulice. A to wijesmile
      • kosheen4 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 20:50
        nanuk24 napisała:


        > Otoz, zalozylam kurtke, ktora dlugo, dlugo nieruszana wisiala na wieszaku. I po
        > czulam, jak cos po mnie lazi(po szyi, po plecach i ramionach), rzucilam w chole
        > rstwo ta kurtke, a moim oczom ukazaly sie dzisiatki malutkich pajaczkow.


        YYYYYYYYYYYYYYYYYYYY!
        larwy to pal sześć, ostatecznie czysta proteinka smile
        podobnie pal sześć stonogi i wszystkie inne pełzadła, ale PAJĄKI w interakcji to coś straszliwego. chociaż z drugiej strony, wielkie pająki za szybą, albo kątniki łapane obiektywem makro, to jest jeszcze do zniesienia.
        a najgorsze są wielkie, włochate ĆMY. z taką to miałam ostatnio przygodę... pojechaliśmy z mężem zażyć kąpieli w jeziorku, zażyliśmy, wpakowaliśmy się na powrót do samochodu, mąż odpala silnik... jedziemy. WTEM! czuję, że coś mnie smyr-smyr po nodze pod spódnicą. uchylam rąbka, i... jak nie wrzasnę!!! nie wiem skąd, nie wiem jak, ale do auta dostało się właśnie takie grube ciemsko z moich koszmarów. wrzeszcząc i przeklinając rzuciłam się do klamki, gotowa wyskoczyć z samochodu i strząsać z siebie to paskudztwo, otumanione chyba snem, bo nie zaczęło na szczęście latać.
        na szczęście również - jechaliśmy po wyboistym szutrze, powolutku, ale mam wrażenie, że nawet w pełnym biegu mogłabym w panice próbować opuszczenia kajuty smile
        mąż najpierw się wystraszył, czemu wrzeszczę, potem pukał się w czoło, a na koniec westchnął i zaczął się śmiać.
        ćma ucierpiała, bo wyrzucona - została przejechana jednym z kół. do samochodu powróciłam upewniwszy się, że już nie powstanie.
        komary, komarnice i ich chude i tłuste odwłoki to pikuś. ćmy, ĆMYYYY! to coś strasznego.

        dużego pająka kiedyś w środku nocy ściągałam odkurzaczem ze ściany znad łóżka, a potem jeszcze odkurzacz grał jakiś czas, żeby bestia na pewno nie wylazła. ćmę jestem w stanie zanihilować miotłą jak siedzi nieruchomo na suficie - dłuższy czas z wystawionym językiem mierząc, żeby dobrze trafić. jak zacznie latać - uciekam za drzwi i obserwuję, gdzie siądzie.
        • czarnaalineczka Re: Zwiałam mu 09.07.12, 20:55
          wspolczuje
          cmy to potwory
          ja bym chyba wyskoczyla nawet nie otwierajac drzwi uncertain


          a pajaki lubie
          robia sieci i lapia inne paskudztwa
          pozyteczne stworki smile
        • beti222 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 20:59
          Każdy ma swoje fobie, dla mnie ćma to pluszak w porównaniu do pająka. Miałam kilka spotkań I stopnia z pająkami, po każdym z nich coraz bardziej się ich boję, wyjazd na działkę lub do kogoś na wieś to jest udręka momentami i niestety odbiera całą radość w obcowaniu z naturą, no bo jak tu leżeć na zielonej trawce jak ma się świadomość, że gdzieś w źdźbłach pająki czyhają na moje życie smilesmile
          • beti222 Re: Zwiałam mu 09.07.12, 21:02
            Moja przyjaciółka, również z silnym lękiem przed pająkami, na działkę nie rusza się bez całej armii muchozolu, ma ze sobą kilka opakowań. Pół opakowania potrafi zużyć na jednego pająka, jej facet swobodnie mógłby się zatrudnić jako łapacz pająków, bo ma w tym niemałe doświadczenie smilesmile
    • czarnaalineczka a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 20:58
      kuzwa jak ja sie tych potworow nienawidze
      co gorsza zawsze sa w moich ukochanych winogronkach
      grrrr
      • kosheen4 Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:04
        skorki spoko
        rybiki na ten przykład też spoko, siedzą gdzieś pod wanną i nie przeszkadzają
        ale ćmy!
        co ciekawe, w plenerze jakoś mi paskudztwa nie przeszkadzają
        dopiero jak wchodzą do domu
        (albo jak więznę z nimi w samochodzie, he he)
        wejście na moje terytorium grozi śmiercią lub kalectwem
        ;>
        • czarnaalineczka Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:16
          rybiki sa super smile
          zyja sobie rozmnazaja sie kot kontroluje populacje
          i ladniusie sa


          ale skorki to potwory
          chyba mi w dziecinstwie nagadali ze do uszu wchodzatongue_out
          brrr
          jak mozna tak dzieci straszyc
          • sheer.chance Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:33
            Skorki sa przynajmniej malesmile

            Ja ogolnie za szeroko pojetym robactwem nie przepadam, ale toleruje tak do 3cm dlugosci. Przez pare lat mieszkalam w Stanach i moim koszmarem bylo to:
            en.wikipedia.org/wiki/American_cockroach
            Po pary tygodniach mialam juz wyrobione (niestety przez doswiadczenie) rozne przydatne odruchy:
          • zona_mi Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:35
            Mnie ostatnio skorek wylazł z brzoskwini - dojrzałej bardzo, z dziurawą pestką. Siedział tam w środku i wylazł podczas ablucji. Dobrze, że nie w czasie jedzenia.

            Kura, po co ja wlazłam do tego wątku...
          • paszczakowna1 Re: a lubicie skorki ?:> 10.07.12, 12:39
            > rybiki sa super smile
            > zyja sobie rozmnazaja sie kot kontroluje populacje
            > i ladniusie sa

            Taa, rybiki super, switaśne i nieszkodliwe. Też tak myślałam, dopóki mi się cholerstwo nie rozmnożyło w mieszkaniu (kota nie miałam). Rybiki w książkach, szufladzie z majtkami, ubraniach dziecka, pościeli itd switaśne być przestają.

            Rybiki się wytruło, ale mieszkanie i tak nowe kupiliśmy...

            A ciem nienawidzę. Osy, komarzyce, skorki (i inne biegające) mogą być, pająki wręcz lubię, ale od ciem panikuję. One, tak jakoś, trzepoczą się.
      • nanuk24 Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:30
        A toto fajne jest? Bo tych drani widzialam u siebie w piwnicy
        www.google.com/search?q=house+centipede&hl=en&client=firefox-a&hs=YWf&rls=org.mozilla:en-US:official&prmd=imvns&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ei=BjH7T9n3GobfqgHFjvGKCQ&ved=0CHwQsAQ&biw=1366&bih=596
        • nanuk24 Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:31
          dodam, ze w piwnicy zamieszkalej. Znaczy pralnie tam mam.
          • beti222 Re: a lubicie skorki ?:> 09.07.12, 21:37
            O rzesz .... zdecydowanie mało przyjemne stworzenie wink
    • chipsi Re: Zwiałam mu 10.07.12, 13:11
      A mnie w piątek napadły komary. Cała chmura komarów obsiadła mi tyłek!
      Musiałam się zatrzymać w lesie za potrzebą i obsiadła mnie taka ilość że z krzykiem i spuszczonymi gaciami uciekałam do auta. W domu odkryłam jeszcze na bieliźnie kilkanaście zwłok...
      • antyideal Re: Zwiałam mu 10.07.12, 13:19
        A mój pająk siedzi sobie nadal w najlepsze w wannie,
        a ja się myję w zlewie, ale co to za mycie..
        Ale w sobotę mam randkę i jak się do tej pory nie wyprowadzi to,
        ostrzegam przy swiadkach, utopię prysznicem tongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka