Dodaj do ulubionych

Czuję się jak ostatnia świnia..

11.07.12, 17:21
Pewnie pamiętacie mój wątek o tym, czy pożyczać pieniądze na dług.
Żałuję, że powiedziałam rodzinie znajomego o tych długach, i pożyczkach. Po tym, co się teraz dzieje, czuję się jak ostatnia świnia. Nigdy mi tak głupio nie było, i chyba bardziej nigdy nie będzie. Wiem jedno, że już nie cche nigdy więcej być w takich sytuacjach.
Wiem, żale się, ale musiałam to napisać.
Obserwuj wątek
    • montechristo4 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 17:39
      nie powinnaś się tak czuć - moim zdaniem dobrze zrobiłaś. Nie jestem zwolenniczką dzisiejszego sposobu patrzenia na swiat "aby tylko się nie wtrącać". Pomyśl, że być może on te długi zaciągałby nadal, mógłby wpędzić rodzinę w naprawdę poważne tarapaty. A że teraz ma awanturę? Trudno, sam do tego doprowadził.
      Żona powinna być Ci wdzięczna. Ja byłam kiedyś w podobnej życiowej sytuacji i byłabym wdzięczna, gdyby mi ktoś otworzył oczy wcześniej.
      Jak rozumiem to znajomy ma pretensje do Ciebie? A co na to jego rodzina?
      • czar_bajry Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 25.08.12, 13:19
        montechristo4 napisała:

        nie powinnaś się tak czuć - moim zdaniem dobrze zrobiłaś.

        Jasne co za pierwszorzędny przykład donosicielstwa jak za czasów komuny i towarzyszy których obowiązkiem było.....

        Pomyśl,
        > że być może on te długi zaciągałby nadal, mógłby wpędzić rodzinę w naprawdę po
        > ważne tarapaty

        A gów.... Cię to obchodzi, nie Twojej babci kalosze.
    • marzeka1 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 17:40
      Ale ty normalna jesteś???? Pożyczyłaś kasę na wieczne nieoddanie facetowi z kupą długów- rodzina nareszcie poznała prawdę-a ty czujesz się jak świnia? Chociaż tak: jeśli znasz jego żonę i ona pośrednio też wisi ci te 10 tyś.- to tak, ma prawo uważać, ze jesteś świnią, przyczyniłaś się do pogłębienia kanału tej rodziny.
      • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 18:54
        Jak już powiedziałam: ja zwrotu tych pieniędzy nie chce.
        Rodzine poinformowałam, bo uznałam, że skoro ma tych długów dużo, to cholera wie, gdzie one są, i z czego będzie brał pieniądze na ich spłatę, i również do czego to może ich doprowadzić wszystkich, nie tylko jego.
        On ma do mnie pretensje. Że tak sie nie robi.
        • deelandra Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:00
          długów się nie robi i tyle
        • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:01
          matmilka_306 napisał(a):

          > Jak już powiedziałam: ja zwrotu tych pieniędzy nie chce.

          a Twój mąż?
        • bloopsar Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:03
          > On ma do mnie pretensje. Że tak sie nie robi.

          Myślę, że on to widzi tak: zaufał ci jako przyjaciółce, zwierzył się w tajemnicy z problemu jednocześnie prosząc o pomoc finansową. I zapewne teraz uważa, że zawiodłaś jego zaufanie zdradzając jego tajemnicę, co jest dla niego gorszym 'przestępstwem' niż gdybyś tych pieniędzy jednak nie pożyczyła, ale pozostała lojalną 'powierniczką'.

          Trochę go rozumiem, ale sprawa nie jest łatwa, zależy od wielu czynników: na ile jesteś jego bliską przyjaciółką a na ile przyjaciółką jego żony; na ile on miał 'podstawy' sądzić, że zwierzając się tobie jest 'bezpieczny'; w jakim stopniu jego długi (i przede wszystkim ich dalsza tajność) szkodziła by jego rodzinie; jaki to człowiek - czy faktycznie hazardzista i hulaka, jak go oceniono w twoim poprzednim wątku czy też może dobry człowiek, któremu powinęła się noga, np. przy jakimś interesie itd. itd.
          • deelandra Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 09:44
            > Myślę, że on to widzi tak: zaufał ci jako przyjaciółce, zwierzył się w tajemnic
            > y z problemu jednocześnie prosząc o pomoc finansową. I zapewne teraz uważa, że
            > zawiodłaś jego zaufanie zdradzając jego tajemnicę, co jest dla niego gorszym 'p
            > rzestępstwem' niż gdybyś tych pieniędzy jednak nie pożyczyła, ale pozostała loj
            > alną 'powierniczką'.

            a ja widzę to inaczej, narobił długów, nie miał już jak ich spłacić, więc zwyczajnie poszedł żebrać pod przykrywką "obdarzam cię zaufaniem" i do tego stawia warunki (!!!) "tylko nikomu nie mów", bo jak powie, to jest ta zła - toż to zwykły manipulator jest!
        • pieciogwiazdkowa Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:12
          matmilka_306 napisał(a):

          > Jak już powiedziałam: ja zwrotu tych pieniędzy nie chce.

          Jeśli jesteś milionerką to ok.
        • premeda Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 08:16
          Pożycz mi 50tys. lojalnie informuję, że wydam na budowę domu, a nie na jakieś tam niewiadome długi wink A co na to mąż i czy ważniejszych potrzeb nie masz?
        • jowita771 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 17:21
          > On ma do mnie pretensje. Że tak sie nie robi.

          Przede wszystkim nie robi się rodzinie tak, jak on zrobił.
    • thorgalla Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 18:59
      A Ty czasem nie czujesz czegoś do niego?
    • margotka28 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:02
      za głupotę trzeba płacić. O glupocie mowie, ze w ogole mu pozyczylas kase.
      • marzeka1 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:09
        Nie , jeszcze większą głupotą kobiety jest postawa "nie chcę pożyczonych pieniędzy" - a mówimy o kwocie 10 tyś. , może nie bardzo zawrotnej, ale którą zdecydowanie można lepiej spożytkować niż pożyczyć zadłużonemu po uszy znajomkowi na wieczne nieoddanie; ciekawa jestem, czy mąż (który w poprzednim wątku był mocno przeciwny pożyczeniu kasy) równie niefrasobliwie mówi o nieoddaniu 10 tyś. Jeśli ten wątek to nie marna prowokacja, to wiem jedno: głupich nie sieją, sami rosną.
        Dawno nie czytałam wątku o równie głupiej postawie.
        • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:30
          Pieniądze w dużej części są moje, to nie tylko pieniądze męża, a tak to brzmi, jak to piszecie.
          Co on mówi? Że zrobiłam jak chciałam, najwyżej pożałuje później. Nie, zwrotu w obecnej sytuacji nie chce; skoro rodzina wie, nie chce jej obarczac zwrotem. Za dużo tego mają.
          Nie mój cyrk, nie moje małpy - co teraz z tym zrobią.
          Wiem, że lepiej taka prawda, ale chyba moge w pewnym sensie czuć się głupio (bo pożyczam, a zarazem wydaje, mimo że to świadome było)?
          A tu zaraz lecą epitety w stylu głupich i idiotek.
          • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:32
            Zresztą: łatwo oceniać, jak się całej sytuacji dokładnie nie zna. A czasami jeden ,,głupi'' szczegół może mieć znaczenie. I tyle.
            • jola-kotka Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 01:37
              Ja mam taki charakter,ze nie potrafie odmawiac,zawsze mi wszystkich zal,pozyczam kase ludziom bardzo czesto raz to jest 100zl bo zabraklo na chleb innym razem sa to znaczace sumy na budowe domu lub powazne problemy,jedni oddaja inni jakies raty proponuja itp,ale nauczylam sie jednego,nie wtracac sie w zycie ludzi,ktorym pomagam.
              Chce pomoc moja sprawa moje ryzyko,ale rodzina to jest rodzina i zawsze winnych bedzie szukac na zewnatrz,ten co pomogl,wtracil sie bedzie najgorszy,bardzo rzadko ludzie sr.... we wlasne gniazdo.
            • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 06:25
              Oczywiście ż e jakiś gŁupi szczegół może mieć znaczenie, jeśli kolo dał ci swoją nerkę, a przez to stracił pracę i popadł w długi, towręcz nieprzyzwoicie byłoby się domagać zwrotu kasy, rzecz w tym, że założyłas juz dwa wonty w temacie i z żadnego z nich nic takiego nie wynika, wiec o co masz pretensje, o to, ze nikt tu nie jest jasnowidzem? Sluchaj, gdybys byla przekonana, ze postepujesz dorzecznie,to bys oswojej decyzji nie pisala na forum, bo po ch....?
          • marzeka1 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:34
            Nie napisałam wprost, że jesteś idiotką i że jesteś głupia (tak jednak pomyślałam)- bo dawno , dawno nie czytałam o równie bezmyślnym postępowaniu- ba- ty na dodatek pewnie myślisz, ze taka super "psiapsióła" z ciebie, co to kasę dała, a nie chce zwrotu- nie dla mnie jesteś przykładem jelenia.

            "to nie tylko pieniądze męża,
            - ale także jego, a on był przeciw.
            • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:41
              Zawsze mogę o zwrot poprosić (chociaż dla ciebie pozostanę jeleniem nadal - i być może tak jest), ale chyba teraz nie byłoby to w porządku, patrząc na to, jakie długi mają.
              • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:42
                matmilka_306 napisał(a):

                > Zawsze mogę o zwrot poprosić (chociaż dla ciebie pozostanę jeleniem nadal - i b
                > yć może tak jest), ale chyba teraz nie byłoby to w porządku, patrząc na to, jak
                > ie długi mają.

                to moze pogadaj z jego innymi wierzycielami, powiedz im, ze gościu ma takei długi, że to normalnei nei fair domagac się zwrotu...
                • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:49
                  Dobra, i tak nie zrozumiecie, bo każdy jak widać wie lepiej, o co chodzi.
                  • marzeka1 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:59
                    matmilka_306 napisał(a):

                    > Dobra, i tak nie zrozumiecie, bo każdy jak widać wie lepiej, o co chodzi.


                    - bo nawet nie wiesz, jak BANALNA, a nie niezwykła jest opowiedziana przez ciebie historia; znam kilka ciągów dalszych takich pożyczek.
                  • margotka28 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:04
                    bo moze nie jestesmy takie swiatle jak ty. Skoro nie rozumiemy, to moze nam wyjasnij i daj inny poglad na sytuacje. Bo jak na razie to wiemy, ze pozyczylas kase hazardziscie z dlugami, wbrew mezowi, tzw pozyczka jest bezzwrotna, a czujesz sie jak swinia, bo powiedzialas o jego dlugach najblizszej rodzinie.
                    • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:11
                      Nie,
                      Uważam, że zrobiłam słusznie, mówiąc jego rodzinie z kilku powodów, a przede wszystkim - nie wiadomo, ile by dalej w to brnął, a oni żyli w nieświadomości, więc mógłby wrobić ich w jeszcze gorsze bagno,
                      A czuję się jak świnia tlyko i wyłacznie dlatego, ze pożyczyłam mu, dobrze wiedząc, że oni sie dowiedza - taka nielogicznośc trochę, no ale wyszło, jak wyszło.
                      Ale pewnie i tak nie zrozumiecie.
                      • margotka28 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:16
                        ja np nie rozumiem, ale cale szczescie ja nie musze rozumiec.
                      • jola-kotka Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 01:39
                        Zagralas z nim jak z malym dzieckiem mial prawo sie wkurzyc.
                      • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 06:30
                        Równie dobrze mogłaś im powiedzieć bez pozyczania, bo sytuacja pana się nie zmiennik, nadal ma tyle długu, ile miał, tyle,ze u kogo innego.
    • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:06
      Tak, pamiętamy. wieesz, jaki jest problem? Ze czujesz sie jak ostatatnia swinia, a nei jak ostatnia idiotka.
      • marzeka1 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:14
        policjawkrainieczarow napisała:

        > Tak, pamiętamy. wieesz, jaki jest problem? Ze czujesz sie jak ostatatnia swinia
        > , a nei jak ostatnia idiotka.

        >
        - cóż i to chyba najlepsze podsumowanie.
        • myelegans Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:41
          Pan sie na wszelki wypadek obrazi na smierc i zycie i zerwie kontakty, tak ze nie bedzie musial tych pieniedzy zwracac, bo bedzie i tak obrazony.

          1. Rodzina powinna wiedziec
          2. nie Ty, tylko pan powinien rodzinie powiedziec o dlugach
          3. ty jezeli chcialas pozyczac/dawac powinnas dac warunek, pozyczki pod warunkiem poinformowania rodziny o dlugach.


          Wtracilas sie miedzy wodke i zakaske to i masz....
          • policjawkrainieczarow Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 19:43
            myelegans napisała:

            > Pan sie na wszelki wypadek obrazi na smierc i zycie i zerwie kontakty, tak ze n
            > ie bedzie musial tych pieniedzy zwracac, bo bedzie i tak obrazony.

            bingo!
          • jowita771 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 17:31
            > Pan sie na wszelki wypadek obrazi na smierc i zycie i zerwie kontakty, tak ze n
            > ie bedzie musial tych pieniedzy zwracac, bo bedzie i tak obrazony.

            Zgadza się. I jest mu na rękę, że znalazł powód, by się obrazić.
          • ciociacesia dobrze zrobila ze powiedziala 13.07.12, 15:22
            zona moze nie wyglada na wdzieczną bo jest wsciekla na meza i zalamana oaraz wstrzasnieta, ale maz mógłby sie nigdy nie przyznac i zona by sie od komornika dowiedziala jakby ja z mieszkania wyrzucil
      • mruwa9 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 21:32
        policjawkrainieczarow napisała:

        > Tak, pamiętamy. wieesz, jaki jest problem? Ze czujesz sie jak ostatatnia swinia
        > , a nei jak ostatnia idiotka.
        >
        Dokladnie to samo chcialam napisac.
    • nanuk24 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:13
      Ty nie tyyle nie chcesz z powrotem tych pieniedzy, co jestes swiadoma, ze ich juz nie odzyskasz, wiec dorobilas sobie teorie, ze ich nie chcesz.

      Nie chce siebie stawiac na miejscu Twojego meza, bo nie wiem, co bym sobie okropne rzeczy pomyslala o sobie i o malzonku.
    • poppy_pi Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 20:29
      Dobrze zrobiłaś, że o wszystkim powiedziałaś jego rodzinie. Żałuję, że w moim życiu nie pojawił się ktoś taki jak Ty.
    • selavi2 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 21:55
      A czy to nie tak, że pożyczając mu kasę dałaś sobie moralne prawo do poinformowania żony?
      Tzn. że bez pozyczki nie miałabyś punktu zaczepienia.
      Pożyczyłaś mu kasę, bo chciałaś żeby żona się dowiedziała, tylko nie miałaś odwagi i szukałaś pretekstu. A pożyczka była dobrym pretekstem.
    • kamunyak Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 21:55
      Jesli czujesz sie jak świnia to znaczy, że źle to rozegrałaś. Powinnaś była pana uprzedzic o tym, jak zamierzasz postapić. A jesli nie miałas na tyle odwagi to trzeba było doniesc w sposób dyskretny, np. za pomocą osób trzecich,w w końcu anonimowo czy coś. Przecież to nie chodziło o jakąs zemstę na panu czy zrobienie mu świństwa ale wyłącznie o dobro jego rodziny.
      A skoro mówisz, ze rodzina znalazła się w na tyle złej sytuacji, że nie oczekujesz zwrotu pożyczki, to znaczy że dobrze zrobiłaś, że długi były większe. A mogłyby być jeszcze większe.
      Swoja drogą to ciekawe tak lekką ręką pozbyć się 10 000 zł. Co na to mąż? Bo wiemy, że był przeciwny ale jak zareagował na sytuację dokonaną? w ogóle wie?
      • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 11.07.12, 22:28
        O to chodzi. Własnie o to. Miałam go poinformować, że pożyczam mu te pieniądze, ale zarazem lojalnie uprzedzam, że informuję rodzinę, bo dalej nie może być tak, jak jest.
        Ale nie poinformowałam go o tym.
        • pibelle Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 01:12
          To rzeczywiście długi hazardowe są?
        • beata3211 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 09:38
          matmilka postąpiłaś jak prawdziwy przyjaciel. Pożyczylaś pieniadze przyjacielowi bo ich potrzebował i dobrze zrobiłaś informujac rodzinę bo moze oni jemu też pomogą. Różne sa sytuacje czasami wpadamy w błędne koło i nie mamy siły marwić najbiższych.
    • jola-kotka Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 01:29
      A czy ja nie mowilam,zebys nie mowila nic jego rodzinie?
    • soczek_bez_gazu Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 02:44
      Dobrze zrobiłaś że poinformowałaś rodzinę, twojemu koledze chyba dobre zrobi nadzór nad finansami.
      A i dobrze że na zwrot pożyczki nie liczysz. Zawsze powtarzam - pożyczasz komuś w potrzebie - nie mów mu że to datek, ale tak to sobie potajemnie w budżecie traktuj. Uwolnisz się od stresującego oczekiwania na zwrot kasy, od bawienia się w komornika,zerwania kontaktów. A jak jednak odzyskasz kasę będziesz miała milą niespodziankę, jak wygrana w totka big_grin

      marzeka1 napisała:

      > Nie napisałam wprost, że jesteś idiotką i że jesteś głupia (tak jednak pomyślał
      > am)- bo dawno , dawno nie czytałam o równie bezmyślnym postępowaniu- ba- ty na
      > dodatek pewnie myślisz, ze taka super "psiapsióła" z ciebie, co to kasę dała, a
      > nie chce zwrotu- nie dla mnie jesteś przykładem jelenia.

      Oj tak nie chciałaś napisać a jednak jakoś ci się wymskło spod klawiatury. Jej kasa, może wydać na co chce, nawet na wspomożenie kumpla w kłopotach. Jeleniem by została jakby pożyczyla i liczyla na oddanie, takto jest co najwyżej filantropką.
    • lauren6 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 08:48
      Dlatego postąpiłaś idiotycznie pożyczając te pieniądze, o czym na forum Cię ostrzegano.
      Nie dość, że straciłaś na zawsze ponad 10k, które mogą Waszej rodzinie się przydać w każdym momencie, to jeszcze wyszłaś na podłą s*kę. Dla mnie wytracenie w ten sposób rodzinnych oszczędność to tak, jakbyś sama była hazardzistką. Fochami znajomego bym się nie przejmowała. Niedługo uspokoi i przestanie mieć pretensje jak zacznie potrzebować kolejnego zastrzyku gotówki.

      A tak na marginesie, powtórzę pytanie jednej z przedmówczyń: czy Ty coś do niego czujesz?
      • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 17:02
        Skąd takie przypuszczenia?
    • anorektycznazdzira Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 17:42
      KOMPLETNIE nie rozumiem powodu czucia się jak świnia.
      Umiesz to logicznie uzasadnić???
      To jest raczej jakiś ogólny problem z Twoją psychiką i emocjami w kontaktach międzyludzkich niż rzeczywiste efekty zdarzenia.
      Jeśli już bym się czuła jak świnia, to względem własnego męża, który o ile pamiętam oponował i ostatecznie jego zdanie zostało zignorowane, coś nie mogę nawet się dopatrzeć, żeby o tej darowiźnie w ogóle wiedział. Wszyscy pozostali: obdarowany znajomy, poinformowana jego żona, ich zagrożone długami ojca dzieci- powinni Cię po piętach całować z wdzięczności. Czy nie tak?
    • gku25 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 18:07
      Niezły cwaniaczek z tego twojego znajomego, myślał że kasę dostanie na wieczne nieoddanie, a ty nie będziesz miała odwagi wyznać rodzinie, że ma długi i pożyczył siano. Nie masz powodu, żeby czuć się jak świnia, gościu po prostu jedzie na twoich uczuciach.
      • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 12.07.12, 21:02
        Nie, nie tak. Nie chce dziękowania na kolanach za takie informacje.
        Tylko powinnam znajomego lojalnie uprzedzić, słowami w stylu: Pożyczam ci pieniadze, ale od razu cię informuję, że twoja rodzina musi się o tym dowiedzieć, zanim wpadniecie w większe bagno.
        Ale nie zrobiłam tego. I tylko o to chodzi.
        • gku25 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 13.07.12, 12:14
          Szkoda że tak nie zrobiłaś. Może zachowałby się jak mężczyzna i nie wziąłby w tedy pieniędzy.
          • gku25 *wtedy 13.07.12, 12:14


    • odnawialna Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 13.07.12, 14:20
      Matmilko, pamiętam tamten wątek.
      Pożyczyłaś - trudno. Stało się. Jeśli tych pieniędzy nie odzyskasz, będziesz miała nauczkę na przyszłość smile
      Gorąco namawiam Cię jednak do egzekwowania długu. Facet musi ponieść konsekwencje swoich działań, żeby dotarło do niego, że to, co robi jest złe. Jeśli dług odpuścisz, będzie nadal tkwił w swoim zaczarowanym świecie, w którym pieniądze z nieba spadają i ... będzie dalej grał. Pamiętaj, że to dług faceta, nie rodziny.
      Jego gadki o lojalności, obrazanie, to czysta manipulacja. Nie daj się w to wkręcić.
      Powiedziałaś rodzinie - fajnie. Oni mają prawo wiedzieć.
      Szkoda, że nie uprzedziłaś faceta o swoich zamiarach. Myślę, że bałaś się sytuacji konfliktowej, takiej w której mówisz prawdę o swoich odczuciach i wiesz, że to się komuś nie spodoba. Dlatego było Ci łatwiej załatwic sprawę za jego plecami. I teraz też czujesz się źle dlatego, że widzisz siebie jako przyczynę konfliktu. A przecież to nie Ty jestes tą przyczyną, tylko facet i jego działania. Nie masz powodu, żeby sobie robić wyrzuty. Ten facet krzywdzi swoją rodzinę, a Ty mówiąc prawdę, dajesz rodzinie szansę, żeby tę krzywdę zminimalizować.
      A że facet obrazony... phi! niech się obraża... może jednak jakaś klapka w jego głowie odskoczy i zrozumie, że to, co robi jest mocno nie halo.
      • kocio_007 Re: do autorki 13.07.12, 15:00
        Przeczytałam i nie dowierzam. Albo masz nierówno pod deklem (lubisz zbawiac świat, zostając przy tym męczennicą), albo - tak jak ktoś przypuszczał - czujesz coś do tego faceta i "zrobiłaś mu dobrze" w ten sposób. Niestety on raczej tego nie doceni, chociaz pieniążki wziął.
        Moim zdaniem masz pełne prawo czuc się jak ostatnia świnia - ale wobec swojego męża - za to, że zmarnotrawiłaś wasze wspólne pieniądze WBREW jego woli. To wobec niego (i swoich dzieci) przede wszystkim masz powinnosci, a nie wobec obcego człowieka. To co zrobiłaś jest skrajnie nielojalne i nieuczciwe, szkoda że tego nie dostrzegasz. Bardziej zajmuje Cie samopoczucie pożyczkobiorców niż najbliższej Ci osoby którą de facto oszukałaś. Dziwne prawda? To kto w takim razie jest Ci najbliżdszy...?
        • matmilka_306 Re: do autorki 13.07.12, 15:12
          kocio_007 napisała:

          > Przeczytałam i nie dowierzam. Albo masz nierówno pod deklem (lubisz zbawiac świ
          > at, zostając przy tym męczennicą), albo - tak jak ktoś przypuszczał - czujesz c
          > oś do tego faceta i "zrobiłaś mu dobrze" w ten sposób.

          Widze, że temat uczuć nadal wałkowany
          • kocio_007 Re: do autorki 13.07.12, 15:47
            Widze, że temat uczuć nadal wałkowany

            po kija więc piszesz o swoich uczuciach - to ty je wałkujesz w drugim już wątku. Ty wałkujesz uczucia, a "przyjaciel" zrobił cię w wała wink czego z uporem maniaka nie dostrzegasz.
            Nie ma ofiar są tylko ochotnicy - trudno o lepszą puentę w tym wątku.
            pS. Na miejscu twojego męża postarałabym się o jakąś delikatną obserwacje Twojej osoby, bo nie wiadomo, co ci jeszcze przyjdzie do głowy...
      • matmilka_306 Re: Czuję się jak ostatnia świnia.. 13.07.12, 15:04
        Wiem, że oni maja prawo wiedzieć.
        I teraz żałuję, że jego nie uprzedziłam.
        • matmilka_306 Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 00:28
          Znajomy pieniądze oddał.
          Czyli jednak ,,cuda'' się zdarzają.
          I nie zawsze (jak widać) pożyczynie pieniędzy w takiej a nie innej sytuacji musi skończyć się końcem przyjaźni.
          • jola-kotka Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 00:35

            matmilka_306 napisał(a):

            > Znajomy pieniądze oddał.
            > Czyli jednak ,,cuda'' się zdarzają.
            > I nie zawsze (jak widać) pożyczynie pieniędzy w takiej a nie innej sytuacji mus
            > i skończyć się końcem przyjaźni.

            Ale ja ci to pisalam wtedy smile
          • mysia-mysia Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 00:48
            matmilka_306 napisał(a):

            > Znajomy pieniądze oddał.

            ciekawe skąd wziął
            • jola-kotka Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 00:51

              mysia-mysia napisała:

              > matmilka_306 napisał(a):
              >
              > > Znajomy pieniądze oddał.
              >
              > ciekawe skąd wziął

              Pewnie ukradl,albo wygral w kasynie.
              • matmilka_306 Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 00:59
                Albo dał dupy, żeby mi oddać <sarkazm>.
                Ale ani jedno, ani drugie, ani trzecie.
                Od kiedy jego rodzina wie o wszystkim, nigdzie nie gra, nigdzie nie pożycza, nie kradnie ani nic z tych rzeczy.
                Napisałam to, żeby udowodnić wszystkim tym, którzy mówili, że to pewnie koniec naszej znajomości, że jednak bywa inaczej, i tutaj mamy tego przykład.
                • jola-kotka Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 01:06
                  smile
                • mysia-mysia Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 01:15
                  czyli wcześniej grał, pożyczał i kradł a jednak nie miał
                  teraz tego wszystkiego nie robi a pieniądze są, dziwne

                  no chyba że to co pożyczał i kradł, przegrywał w kasynie, to byłoby jednak jakieś wyjaśnienie

                  sorry, ja tam jednak pesymistką jestem
                  • matmilka_306 Re: Jednak cuda się zdarzają.. 25.08.12, 10:56
                    To może nie zawsze warto uprawiać czarnowidztwo
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka