3-mamuska Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 11:43 Ja gotuje to co lubię, zabieram ze sobą najczęściej to co jest naszym ulubionym produktem a nie mam pewności zebto będzie na miejscu. Bo mięso kurczaka kupic można ale No takiego sosu jak lubimy może nie być. Cześć zabieram zwłaszcza dla najmłodszego. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 11:52 Tak. Przed każdym takim dłuższym wyjazdem spędzam jeden calusieńki dzień w kuchni. Gotuję różne gulasze, potrawki itp. i pakuję wszystko do słoików i pasteryzuję. Jakieś coś "na szybko" w razie czego też zabieram jakieś zupki w proszku, albo też korzystnym zakupem są zupy gotowe do podgrzania, np. z firmy profi. Na miejscu kupuję tylko żywność, która musi być świeża: warzywa, owoce, sery, pieczywo, mięso na grilla. Ale ja ciągnę ze sobą przyczepkę kempingową, więc praktycznie pół domu na kółkach i mam się do czego spakować Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b a ponadto... 26.07.12, 00:49 takie zabieranie ze sobą jedzenia z Polski, a w szczególności te weki, to dla mnie nie tylko oszczędność pieniędzy, ale i czasu. Mając taką wygodną przyczepkę, teoretycznie mogłabym gotować całe obiady na kuchence w przyczepie, ale uważam, że szkoda czasu. Wolę ten czas wykorzystać na zwiedzanie, czy spacerki o zachodzie słońca, czy też po prostu na leżenie na plaży do góry cycem Odpowiedz Link Zgłoś
luska1973 Re: a ponadto... 26.07.12, 09:43 Ale gazeta Ci zaraz odpowie, ze to wiocha taskać z Polski weki i jak Cie nie stać na restaurację to najlepiej się z kraju nie ruszaj. Też jeżdżę z przyczepą, ale weków nie wożę, bo moim kierunkiem przez ostatnie lata są Włochy, a że tamtejsze jedzenie kochamy, to z Polski wieziemy tylko to co na drogę + jakąś fasolkę w słoikach na powrót. Wiozę za to mleko i płatki dla dzieci, bo tamtejsze im nie smakują. Moje gotowanie polega na zrobieniu sałatki. Resztę załatwia mąż na grilu. Na knajpy we Włoszech nie mam sumienia wydawać kasy (nie mam na myśli pizzy, ale wyjście na obiad). Do Chorwacji woziłam domowe weki bo nie zawsze w sklepach było to co chciałam, nie raz sklep był daleko, a targ rybny raz w tygodniu. Ale za to knajpy nie rujnowały tak kieszeni jak we Włoszech. Odpowiedz Link Zgłoś
gonia28b Re: a ponadto... 26.07.12, 11:56 Od dobrych kilku lat jeździmy do Chorwacji ze względu na koszty właśnie. Chcielibyśmy gdzieś indziej, bo Chorwację to już prawie na pamięć znamy... Ale nasz budżet na wakacje musi się zmieścić w 3 góra 3 i pół tysiąca złotych. Podstawowymi i największymi kosztami są: paliwo i kemping. Staramy się jeździć poza sezonem korzystając z kart "klubowych" takich jak ACSI lub CCI, jest taniej. Na tej pierwszej więcej można zaoszczędzić. Z CCI wyjazd krótszy niż dwa tygodnie, akcja w ogóle nie warta zachodu. A do takich Włoch, to już i trochę więcej kilometrów i kempingi znacznie droższe w sezonie, ale może coś się uda w przyszłym roku poza sezonem - nie traćmy nadziei Co do knajp. Nas w ogóle nie stać, żeby się stołować w knajpach. Raz ewentualnie dwa razy w ciągu jednego wyjazdu wybieramy się pizzę, lody są poza tematem, bo to wielka frajda dla Młodego. Cóż... na nic więcej nas nie stać. Oboje z mężem ciężko pracujemy, oszczędzamy odkładamy pieniądze, żeby było na wakacje. Wróciliśmy z wakacji, teraz będzie trzeba zacząć myśleć o nartach w zimie. A jak wrócimy z nart, to będzie trzeba znów myśleć o kolejnych wakacjach. Paliwo nieustannie idzie w górę, drożeje wszystko, nasze wypłaty jakoś podobnym wzrostem się nie wykazują i nie ma widoków, żeby w naszym przypadku miało się coś zmienić... Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: a ponadto... 27.07.12, 06:38 > Co do knajp. Nas w ogóle nie stać, żeby się stołować w knajpach. Raz ewentualni > e dwa razy w ciągu jednego wyjazdu wybieramy się pizzę, lody są poza tematem, b > o to wielka frajda dla Młodego. Bo tak naprawde to malo kogo stac. Przeciez obiad w troche porzadniejszej restauracji bez zadnych wypasow to min. 50 euro od osoby. W zwyklej restauracji agroturystycznej z menu dnia czyli bez mozliwosci wybierania z karty placimy 35euro od osoby, dzieci 15euro. Poza tym takie codzienne chodzenie po restauracjach tez sie moze uprzykrzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
basina1979 Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 16:00 Jak mój synek był malutki, to braliśmy dla niego zupki w proszku, żeby zawsze mieć pod ręką. weków nie, bo dużo ważą i niewygodnie było je zabierać. Teraz, na początku wakacji, jak byliśmy na wyjeździe, to żadnego jedzenia nie braliśmy ze sobą. Zwłaszcza, że mieszkaliśmy w Ibisie, więc bardzo dobre jedzenie mieliśmy na miejscu. Synek mógł spać u nas w pokoju za darmo, dzięki temu trochę więcej mogliśmy wydać na dodatkowe jedzie w ciągu dnia, głównie na prowiant na spacery. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 17:17 jeśli są warunki to trochę gotuję, bo lubię. Nic nie przywożę ze sobą, gotujemy dania typowe dla regionu z lokalnych składników, mniam Odpowiedz Link Zgłoś
nanuk24 Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 18:24 Nie, ale zawsze zabieram ze soba ekspres do kawy i kawe Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Wyjazdy urlopowe. 25.07.12, 20:01 Gotuje na wakacjach. Od lat juz nie jezdze na wakacje do hoteli bo nie lubie tego klimatu natomiast codzienne jadanie na miescie jednak mnie meczy. Za to gotowac lubie a przede wszystkim uwielbiam buszowac po sklepach, straganach tam gdzie spedzam wakacje i przyrzadzac posilki z lokalnych produktow. Dla mnie to wazny element poznawania miejscowej kultury. Zapasow ze soba nie woze. Odpowiedz Link Zgłoś
kajmanik Re: Wyjazdy urlopowe. 26.07.12, 09:36 nie!! nie gotuję,nie zabieram zapasów ( bo po co???), z przyjemnioscią jem lokalne specjały w miejscowych restauracjach. zresztą - gdzie miałbym gotować czy robić kanapki??? w hotelu? Odpowiedz Link Zgłoś
zuwka Re: Wyjazdy urlopowe. 26.07.12, 09:42 nudzisz. Po raz kolejny wałkujesz ten temat i po co? tamten miał za mało wpisów i za cienka jatka była? odpowiadając na Twoje pytanie - nie gotuję na wyjazdach. Ale kanapki na drogę zrobiłam. Też zakazane? Odpowiedz Link Zgłoś
gazeta_mi_placi Re: Wyjazdy urlopowe. 26.07.12, 11:59 Nie, tamten wylądował na Oślej Szczerze mówiąc myślałam, że będzie jatka i wyśmiewanie, ale tym razem mnie zawiodłyście Odpowiedz Link Zgłoś
kika989 Re: Wyjazdy urlopowe. 26.07.12, 09:56 Nie gotuje. Nie zabieram jedzenie- raz zrobiliśmy wyjątek. Wyjeżdżaliśmy nie w Polskę, a samochodem do Chorwacji z synkiem. Wzięlismy trochę zawekowanego miesa. Odgrzewałam to potem synowi i podawałam z salatką z pomidorow Po prostu chcialam, zeby zjadąl cos na ciepło a nie chciał tknąć nic w tamtejszych knajpkach (oprócz pizzy) Generalnie gotuję w domu. Po to jadę na urlop żeby odpocząć. Odpowiedz Link Zgłoś