Dodaj do ulubionych

Cisza nocna

13.08.12, 18:33
Czego nie wolno robić w czasie ciszy nocnej. Tylko proszę bez oczywistości typu wiercenie, odkurzanie.

Musze się zorientować w sytuacji bo moja SONSIADKA z dołu mnie wykończy ze swoimi aluzjami. Może jak mi podpowiecie to mi się rozjaśni.

Obserwuj wątek
    • katus118 Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:38
      Pewnie też jakieś głośne słuchanie muzyki, darcia na cały glos..
      No bo niby co jeszcze innego?
      • klubgogo Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:43
        Chodzenie w butach na obcasach po panelach, tłuczenie talerzy, kłótnie z mężem, głośne bzykanie z wydawaniem odgłosów rodem z niemieckich pornosów i stukaniem mebli o podłogę.
        • katus118 Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:48
          Cholera, chyba ludzie normalni talerzy nie tłuka, także w kłótni (pomijam niechcący)? I to jeszcze w nocy?
          • klubgogo Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:52
            Normalni nie.
            • jola-kotka Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:09
              Może łóżko ci skrzypi jak się bzykasz?
        • archeus_pl Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:33
          No co Ty .Skąd wiesz jak zachowują się trzodziaże nade mną .Normalnie wróżka cy cuś smile
    • marzeka1 Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:41
      Głośno się seksić big_grin serio: moja koleżanka mieszkała nad mieszkaniem kobiety, która prowadziła nader wesołe życie, co i rusz nowy pan, miała zwyczaj wyjątkowo głośnego kochania się; jej "ochy i achy" budziły ją i jej męża regularnie, np. 2,4 nad ranem; wytrzymała tak 3 tygodnie; w końcu jej mąż poszedł i zwrócił uwagę: pomogło big_grin
      • katus118 Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:42
        No, to ew. też wink
      • bi_scotti Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:44
        Mnie bardzo dawno temu sasiedzi grozili, ze na mnie doniosa, bo (wedlug nich) ZA GLOSNO sluchalam Wolnej Europy po 10:00 wieczorem ale domyslam sie, ze Twojej SONSIADCE nie o to chodzi tongue_out
        Chodzisz na obcasach? Masz skrzypiace lozko? Mixujesz cos po zmierzchu?
        • toxicity1 Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:51
          Można się kąpać oraz spuszczać wodę w toalecie.wink
    • kropkacom Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:51
      W czasie ciszy nocnej powinnaś spać big_grin Tylko nie chrap! I na siusiu nie chodź.
    • a.va Re: Cisza nocna 13.08.12, 18:57
      Można bardzo głośno lać wodę do wanny (ja tak robiłam, nieświadoma, że to aż tak słychać, odkąd sąsiadka mi uświadomiła, że jej to przeszkadza, daję mniejszy strumień).
      Można używać miksera. Niektórym ludziom przeszkadza też wirowanie pralki.
      • pj.pj Re: Cisza nocna 15.08.12, 01:09
        Wirowanie pralki w nowym budownictwie, gdzie nie uszczelnia się pionów, to potrafi być koszmar. Jedni sąsiedzi mieli kiedyś tak ustawioną, że przy wirowaniu meble u mnie w pokoju wpadały w rezonans - tak np. o 6.30 rano. Na szczęście wyprowadzili się, a ich następcy ustawili inaczej pralkę i piorą w normalnych godzinach.
    • sumire Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:09
      biorąc pod uwagę moją burzliwą młodość, wolałabym się nie wypowiadać w temacie ciszy nocnej... wink

      ale moja przyjaciółka miała ostre przejścia z panią piętro niżej, która wzywała straż miejską, bo przyjaciółka rzekomo zbyt głośno tupała. nie, nie chodziła w szpilach po panelach. według sąsiadki zbyt głośno puszczała też wodę z kranu. strażnicy przyjeżdżali, witali się i odjeżdżali przez ładnych parę miesięcy.
    • czarnaalineczka Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:17
      kichac
      kaszlac
      bzykac sie ( bezglosnie tez bo lozko skrzypi )
      sikac
      spuszczac wode
      puszczac glosne baki
      przewracac sie z boku na bok
      chrapac
      czytac ( kartki szeleszcza )
      uzywac kompa ( wiatrak halasuje )
      oddychac
    • renata28 Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:26
      Ja np. mam SONSIADÓW. którzy uwielbiają po nocy przesiadywać na balkonie i prowadzić różne dysputy, często bardzo osobiste. Tak mam skonstruowane mieszkanie, że po obu stronach okna sypialni w odległości kilkudziesięciu centymetrów (ok. 50 cm) mam dwa sasiadujace balkony. Uwierz mi w nocy głos strasznie niesie. Budzili mnie już kilka razy, ba raz nawet na ten balkon telewizor wynieśli. Z jedną młodą na razie jest spokój, bo kiedyś "migdaliła" się w nocy w chłopakiem na jednym z balkonów. Rzecz jasna obudziła nas, bo wiadomo jakieś wyznania, śmichy, chichy itp. W pewnym momencie ten chłopak zapytał ja o coś w stylu "Czy możesz to dla mnie zrobić" (juz dokładnie nie pamiętam) i nie wytrzymałam i przez uchylone okno odpowiedziała Ja ci moge wszystko dac". Ale uciekali z tego balkonu, aż mnie zdziwiło. Jakoś trudno mi uwierzyć, że nie zdawali sobie sprawy, że wszyscy dookoła wszystko słyszą, że uchylone okna w lato to norma, szczególnie w odległości kilkudziesięciu centymetrów.
      • bumcykcyk76 Re: Cisza nocna 14.08.12, 19:06
        Renia, dobre big_grin
      • pj.pj Re: Cisza nocna 15.08.12, 01:07
        Mam tak samo z balkonem sąsiadów - nijak nie są w stanie zrozumieć, że głośne rozmowy i śmiechy tuż za oknem czyjejś sypialni o 3 w nocy to nie jest kulturalne zachowanie... Z kolei wesoła ferajna z dołu nie dość, że się wydziera, to jeszcze pali papierosy jeden za drugim, więc uchylone okna nie wchodzą w rachubę.
    • chcesztomasz No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:35
      - czytam do 24 najpóźniej, ostatnio ( 2 miesiące ) 23 to max a w związku tym świecę lampkę /światło. ( czytam czasami czysto hobbistycznie a czasami z obowiązku).

      - oglądam tv do późna( cicho) rożnie w zależności od tego czy mam bezsenną noc czy nie. Czasami idę spać o 21 żeby obejrzeć film o 1 w nocy - nie mam DVD.

      - chodzę na bosaka tudzież w niebieskich/różowych, zielonych skarpetkach do łazienki KILKANAŚCIE razy w ciągu nocy ( takie problemy....)

      - kąpie się po 22 tylko z konieczności i rzadko, bardzo rzadko, wręcz okazjonalnie.

      Więcej grzechów nie pamiętam - czy one są takie straszne? Problematyczne SERIO pytam.
      • toxicity1 Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:37
        chcesztomasz napisała:

        - czytam do 24 najpóźniej, ostatnio ( 2 miesiące ) 23 to max a w związku tym
        świecę lampkę /światło. ( czytam czasami czysto hobbistycznie a czasami z obowiązku).

        A jak GŁOŚNO czytasz?
        Może tylko mamroczesz?big_grin
        • fufix Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 23:19
          Stary, bez przesady- ludziom po prostu przeszkadza WSZYSTKO ( w zależności od tego jak bardzo jest akustyczny blok). Nie daj się terroryzować sąsiadom, człowiek który prowadzi tzw. normalny tryb życia nie powinien czuć się skrępowany. Ja osobiście pracuję i wracam głównie w nocy,więc to dopiero jest dla sąsiadów trudne (hehe), nie uważam jednak że trzeba zachowywać się jak mysz pod miotłą...
      • a.va Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:39
        Mogłabyś zostać moją sąsiadką? Mieszkam na bardzo ładnym osiedlu, pełno zieleni, niskie bloki, spodoba ci się smile
        Chciałabym mieć taką cichą sąsiadkę, moi z jednej strony są dużo gorsi.
      • mary_lu Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:43
        - chodząc boso po panelach czy innej akustycznej podłodze, możesz naprawdę tupać. Normalne kapcie hałasują mniej.

        - telewizor w pustawym pokoju, zwłaszcza jeśli są akustyczne podłogi, w nocy może być uciążliwy dla sąsiadów.
        • kropkacom Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:49
          To do której TV można oglądać? rozmawiać można?

          Pamiętajcie, ze stawiając takie nierealne "życzenia" same robicie sobie problem.
          • mary_lu Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:52
            Można oglądać, ale przydaje się świadomość, że sąsiedzi to słyszą. Co wieczór słyszę ok. 20-22 jak sąsiedzi wyraźnie ściszają swój odbiornik. Słyszę potem delikatne dźwięki jak nadstawię ucha i jest ok.
            • kropkacom Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 20:04
              Przepraszam, w mieszkaniach są ludzie. Żywi w dodatku najczęściej. Zawsze jakiś hałas stworzą. I tu tez sobie trzeba zdać sprawę z tego. W końcu trzeba będzie przepraszać z siku i konsultować sraczkę (za przeproszeniem) z sąsiadem z dołu. Wasze fasolinki też dorosną i będą chciały pooglądać coś wieczorem. No jak rany...
              • mary_lu Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 20:19
                Moi sąsiedzi oglądają TV od rana do nocy. I jakoś bez konsultacji potrafią robić to w sposób nieuciążliwy. Niesamowite, prawda?
                • kropkacom Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 20:21
                  Nie, dlaczego niesamowite? Dla mnie normalne. Nie rozumiem jak można TV oglądać uciążliwie.
                  • mary_lu Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 09:34
                    Oj można... Są całe rzesze upartych misiów, którzy uważają, że zestawy kina domowego są specjalnie stworzone do tego, żeby w blokowych "salonach" urządzać seanse filmów akcji codziennie w godzinach 21-3 nad ranem.
          • gazeta_mi_placi Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 07:56
            Kropko, ależ za ową granicą w Skandynawii na ten przykład jest autentyczny zakaz brania kąpieli po 22.00 oraz spłukiwania spłuczką (oczywiście chodzi o domy wielorodzinne).
            Tam zresztą nawet chyba za puszczenie bąka na ulicy człowieka by zamknęli.
            • malwa51 Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 08:28

              A gdzie jest taki zakaz? Moze zalezy od spoldzielni.
              Gdy mieszkalismy w bloku, bralam kapiel nieraz o 3. Pytalam nawet kiedys sasiada, ale powiedzial, ze mu nie przeszkadza, bo wtedy spi wink
        • kannama Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 08:52
          ale boso się jednak chodzi delikatnie...ja mam ciężki chód, ale po panelach to jak łania zasuwam smile
        • penible4 tak, tak 14.08.12, 17:55
          wiem cos o tym - sąsiedzi nad gloą boiegający waląc piętami. Koło 23 - budzi natychmiast, bo w koło juz jest cicho, wiec przez kontrast ten hałas robi wrażenie.

      • schiraz Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 19:46
        O matko... Doceniam własny dom, nikt nie ma pretensji, że spuszczam wodę w WC po dwudziestej trzeciej i nikt nie wymaga bym chodziła miękkich bamboszach po dwudziestej drugiej... No i nie muszę się tłumaczyć dlaczego o pierwszej zero cztery śmiałam pokłócić się z mężem. Co do tematu wątku to śmiem twierdzić, że wszystko co sobie sąsiadka wymyśli może być nielegalne po dwudziestej drugiej ze szczególnym uwzględnieniem dzieci, wody, odkurzacza, szpilek i męża oraz psa. I kota z ADHD.
      • ola33333 Re: No to moje grzechy to: 13.08.12, 23:37

        a dlaczego sasiadce przeszkadza czytanie??
        A w ogole to moze masz skrzypiace podlogi i w tym jest problem?
        • bumcykcyk76 Re: No to moje grzechy to: 14.08.12, 19:11
          "a dlaczego sasiadce przeszkadza czytanie??"

          Bo wypalasz światło, za które ona musi płacić... big_grin
          Mieszkam w bloku z wielkiej płyty i uwaga (fakt autentyczny)... sąsiadka mnie pouczyła, żebym nie palił tyle czasu światła, bo ona musi potem dopłacać za mnie. Choć każdy u nas płaci za prąd oddzielnie...
      • vfib A z tym światłem, to o co chodzi? 14.08.12, 19:20
        że przez ściany przenika czy jak? Czy szelest przewracanych kartek jest tym grzechem straszliwym? No, chyba że czytasz na głos, a głos masz tubalny smile
        Co do chodzenia do łazienki - no comments. Chyba jednak sąsiadka nie oczekuje, ze ustawisz sobie jakieś naczynie przy łóżku. A niesiusianie może grozić poważnymi konsekwencjami, ba jak trochę damy zaszaleć fantazji to od niesiusiania zemrzeć można. Więc powiedz sąsiadce, że zagraża Twojemu zdrowiu i życiu.
        Chociaż muszę powiedzieć, że coś wiem o panelach i ich "akustyce". W pokoju na najwyższej kondygnacji mam zwykłe panele na podłodze i tam nawet koty tupią. Słowo, wystarczy kocia przebieżka a na dole słychać niemiłosierny łomot smile I nie, nie mówię o tych momentach, kiedy cierpi się na "zespół dnia następnego" czyli gdy nawet chomik na perskim dywanie jest "głośny" jak wiertarka udarowa.

        chcesztomasz napisała:

        > - czytam do 24 najpóźniej, ostatnio ( 2 miesiące ) 23 to max a w związku tym
        > świecę lampkę /światło. ( czytam czasami czysto hobbistycznie a czasami z obowi
        > ązku).
        >
        > - oglądam tv do późna( cicho) rożnie w zależności od tego czy mam bezsenną noc
        > czy nie. Czasami idę spać o 21 żeby obejrzeć film o 1 w nocy - nie mam DVD.
        >
        > - chodzę na bosaka tudzież w niebieskich/różowych, zielonych skarpetkach do łaz
        > ienki KILKANAŚCIE razy w ciągu nocy ( takie problemy....)
        >
        > - kąpie się po 22 tylko z konieczności i rzadko, bardzo rzadko, wręcz okazjonal
        > nie.
        >
        > Więcej grzechów nie pamiętam - czy one są takie straszne? Problematyczne SERIO
        > pytam.
    • tosterowa Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:39
      Koleżanka mi kiedyś opowiedziała, że pewnego wieczoru zapukała do niej sąsiadka i bardzo kulturalnie poprosiła koleżankę... by nie kąpała się po 22, bo jej dziecko budzibig_grin i to jest mój absolutny hit wśród autentyków dotyczących ciszy nocnej; kurde, ja nie wiem, czy niektórzy ludzie mają serio jakieś ubytki w myśleniu, czy są po prostu bezwstydni.
      • mary_lu Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:46
        W niektórych blokach są tak głupio ułożone piony, że żyć się odechciewa... W poprzednim mieszkaniu słyszeliśmy łazienki sąsiadów w każdym pokoju i była ogólnoblokowa umowa o niekąpaniu się po 22.

        W obecnym bloku, na oko i wiekowo podobnym, łazienkowe hałasy wcale sie nie roznoszą, za to uwielbiam to mieszkanie.
        • deszcz.ryb Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:59
          Są takie odgłosy, do których trzeba się przyzwyczaić, nie ma bata, szczegolnie jeżeli blok jest akustyczny - do takich należą np. odgłosy prysznica, toalety, w dzień odkurzacza czy pralki - to są odgłosy normalnego, toczącego się życia. Ja mam mieszkanie położone obok klatki schodowej - i ze sto razy dziennie słyszę stukanie obcasami na schodach, stłumione rozmowy i trzaskanie drzwiami. Są też ludzie, którzy mieszkają koło [głośnej] windy. I co, mam zakazać używania klatki schodowej i windy po 22? Niech sąsiedzi wchodzą po drabinie na balkon, a co. wink

          Nie wyobrażam sobie "ogólnoblokowej umowy" o niekąpaniu się po 22 - mam nieunormowany tryb życia i czasem zdarza się, że kąpię się o 17, a czasem - o 24. Nie mogłabym zagwarantować, że zawsze zdążę przed 22. Mogłabym obiecać, że będę brała prysznic ciszej i tyle.
          • burina Re: Cisza nocna 14.08.12, 04:42
            Mnie kiedyś regularnie, codziennie ok.1.30 w nocy, budziło napuszczanie wody do wanny. Sąsiad wracał z pracy, odkręcał wodę w wannie, szedł do kuchni smażyć cebulę, po 10 min zakręcał wodę. To już nawet nie chodziło o to, że chciałam mu dyktować, że ma myśleć o sąsiadach, ale po prostu sam odgłos, częstotliwość dźwięku powodowało u mnie poddenerwowanie. Próbowałam nie zwracać uwagi, rozumieć, odwlekać pójście spać i czytanie z nastawionym radarem, czy te kroki na schodach to już on, czy jeszcze nie - i nagle każde skrobnięcie robi się hałasem. A wystarczyło pogadać - sąsiad zaczął nalewać wodę nie kurkiem, ale prysznicem.
            • robitussin Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:24
              > A wystarczyło pogadać - sąsiad zaczął nalewać wodę nie kurkiem, ale prysznicem.

              I o to chodzi. Jak widać są jeszcze normalni ludzie smile
        • trombka6 Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:02
          przeczytałam cały wątek bo krótki i zastanawiam się czy było/jest coś co ci nie przeszkadzało? Przepraszam za pytanie ale samo się nasunęło.
          • deszcz.ryb Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:25
            To do mnie pytanie było?
        • robitussin Re: Cisza nocna 13.08.12, 23:31
          > W niektórych blokach są tak głupio ułożone piony, że żyć się odechciewa...

          Albo stare rury. W naszym starym mieszkaniu, jak urodził się młodszy syn, to przez pierwsze miesiące zęby i ręce myliśmy w kuchni. Niestety rura od umywalki w ścianie między łazienką i pokojem syna była jakaś dziwna i gdy tylko lała się woda, to hałas był tak koszmarny, że mały momentalnie się budził. To się potem przy wymianie rury naprawiło, ale fakt jest faktem.

          Jeśli sąsiadka przyszła i POPROSIŁA KULTURALNIE to nie rozumiem, w czym jest problem?
          • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 14.08.12, 07:43
            Ja bym odmówiła, jej bachor jej sprawa, w końcu to nie impreza tylko mycie się.
          • tosterowa Re: Cisza nocna 14.08.12, 11:07
            > Jeśli sąsiadka przyszła i POPROSIŁA KULTURALNIE to nie rozumiem, w czym jest pr
            > oblem?

            No nie wiem, ja bym się prędzej spaliła ze wstydu niż poszła do sąsiada i de facto poprosiła, żeby się nie mył we własnym domu.
            • robitussin Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:14
              > No nie wiem, ja bym się prędzej spaliła ze wstydu niż poszła do sąsiada i de fa
              > cto poprosiła, żeby się nie mył we własnym domu.

              Ona prosiła, żebyście się w ogóle nie myli czy żeby nie po 22:00? Dla mnie diametralna różnica. Jeśli nie byłoby to dla mnie problemem, to zrobiłabym jej tę uprzejmość. Jeśli byłby to problem (bo np. tylko wtedy mogę się myć), to przeprosiłabym ją, że nie da rady.
              Ale niezależnie od mojej decyzji nie widzę powodów do wstydu w takim zapytaniu.
          • chcesztomasz Re: Cisza nocna 14.08.12, 15:59
            Jeśli sąsiadka przyszła i POPROSIŁA KULTURALNIE to nie rozumiem, w czym jest problem?

            a czy ja gdzies napisałam, ze przyszła i poprosiła kulturalnie?
            • robitussin Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:17
              chcesztomasz napisała:

              > a czy ja gdzies napisałam, ze przyszła i poprosiła kulturalnie?

              A czy ja gdzieś napisałam, że chodzi o Ciebie i Twoją sąsiadkę?
              Patrz, komu odpowiadam smile
              "Koleżanka mi kiedyś opowiedziała, że pewnego wieczoru zapukała do niej sąsiadka i bardzo kulturalnie poprosiła koleżankę... by nie kąpała się po 22"
              • chcesztomasz Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:25
                tak się dziwnie składa, ze jesteś podpięta pod post mary_lu a ponieważ ona nic nie pisała o kulturalnym proszeniu uznałam, ze to aluzja do mnie ( autorki)


                Odpowiadałaś mary_ lu nawet zacytowałaś fragment jej postu:

                "W niektórych blokach są tak głupio ułożone piony, że żyć się odechciewa..."

                drzewko nie kłamie.
                • robitussin Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:30
                  Nie, nie jest to aluzja do Ciebie (zresztą niby dlaczego akurat do Ciebie, skoro tutaj ze 20 lasek pisze*). Podpięłam się pod post mary_lu, bo do niego m.in. nawiązałam. Ale jednocześnie korzystając z okazji odniosłam się też do wypowiedzi tosterowej.
                  Naprawdę muszę tłumaczyć takie pierdoły? smile

                  * tylko nie licz teraz i nie udowadniaj, że tylko 18
            • sir_fred Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:59
              Jak prosiła niekulturalnie, to się rzuca umowne "spie...j" czy coś w tym stylu i koniec tematu. Najgorzej takiego babona rozpuścić i pokornie przepraszać, gdy tenże babon uważa się za władcę całego budynku. Potem się rozzuchwala, włazi na łeb za byle co, a ty chodzisz na paluszkach i przepraszasz, że żyjesz. Jak się ustawisz na pozycji pokornego cielęcia, to już po tobie. Potem bedzie eskalacja: a to trzasnęłaś drzwiami od windy, a to drzwi masz nie pod kolor. A sąsiadeczka sama śmieci na klatkę wystawia czy faje pali na schodach.
              Wiem, że to brzmi chamsko i ludziom wychowanym przychodzi z trudem taka mocna reakcja, ale do chama nie przemówisz łagodnie (no chyba że chamstwo wynika z chwilowego wzburzenia, a nie z natury - jak trochę znasz sąsiadkę, to rozpoznasz). No chyba że ewidentnie wiesz, że z czymś przesadzasz - instalacja buczy, albo masz skrzypiący parkiet czy coś takiego. Wiadomo, że wtedy trzeba po prostu starać się poprawić sytuację i nie pyszczyć za mocno. Ale wchodzenie na głowę i brak kultury trzeba tępić w zarodku. I tak babon ma cię za złoczyńcę, więc nic nie popsujesz.
          • madzioreck Re: Cisza nocna 14.08.12, 17:04
            > Jeśli sąsiadka przyszła i POPROSIŁA KULTURALNIE to nie rozumiem, w czym jest pr
            > oblem?

            Ja Ci powiem, w czym jest problem. Mój mąż na przykład pracuje w systemie zmianowym, gdzie zmiana popołudniowa kończy się w okolicach 23 lub północy. Sąsiad mógłby najuprzejmiej prosić, co nie zmienia faktu, że nie zabroniłabym, dla komfortu sąsiada, umyć się człowiekowi po 10 godzinach pracy w upale. Podobnie, jak ja nie wpadłabym na pomysł wymagać, żeby dla mojego komfortu sąsiadka kneblowała dziecko, które nie dawało nam spać po nocach przez blisko rok, darło się niemożebnie.
            Na szczęście moi sąsiedzi nie mają takich debilnych pomysłów i mało co im przeszkadza, podobnie jak mnie, ani wirująca pralka, ani skrzypienie w rurach, ani nawet głośniejsza muzyka, czy to w dzień, czy nawet w nocy od czasu do czasu.
            • robitussin Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:22
              "W czym problem" odniosłam do słów:
              "kurde, ja nie wiem, czy niektórzy ludzie mają serio jakieś ubytki w myśleniu, czy są po prostu bezwstydni"
              Nie wiem, co jest bezwstydnego czy też świadczącego o ubytkach w myśleniu, w kulturalnej prośbie o ciszę po godz. 22:00 z powodu śpiącego dziecka. Można równie grzecznie odpowiedzieć, "niestety, ale ze względów na późne powroty do domu, nie damy rady spełnić pani prośby" i tyle.
              • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 15.08.12, 10:35
                Kąpiel to nie słuchanie głośno muzyki.
                Ciekawe czy jej bachor też nigdy nie drze pyska po 22.00. Sama jako osoba z małym dzieckiem jest uciążliwa dla otoczenia, a od innych wymaga nie brania kąpieli lub brania po uzgodnieniu z nią godzin dogodnych dla maleństwa. Gdyby mieszkanie było moje, nie wynajmowane, pognałabym babsko, gdyby wynajmowane - zależnie od tego jaki byłby właściciel.
                • mary_lu Re: Cisza nocna 20.08.12, 13:26
                  Mój bachor czasami darł się w nocy, tak samo jak sąsiedzi czasem i w srodku nocy się kąpali. Ale wiedzieliśmy mniej-więcej które dźwięki są najbardziej uciązliwe i staraliśmy się ich unikać. Tak jak sąsiedzi wiedzieli - drze sie bachor u Mary_lu, pewnie chory, podrze się chwilę i przestanie, nie wpadła przecież na pomysł prowadzenia nocnego życia z dzieckiem, tak samo ja wiedziałam - kąpią się na górze, pewnie skądś wrócili albo pracowali w nocy, nie wpadli przecież na pomysł, ze od dziś będą brać kąpiele o 2 w nocy, bo wiedzą, że hałasują.
      • mary_lu Re: Cisza nocna 13.08.12, 19:48
        Nalewanie wody do wanny u sąsiadów u mnie w dużym pokoju zagłuszało telewizor i rozmowy przy stole! Gdyby kąpali się w nocy, obudziliby każdego spiacego w tym pokoju.
        • kropkacom Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:10
          Mieliście sufit z kartonu?
          • mary_lu Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:17
            Najbardziej było słychać zza ściany. Nie wiem, z czego ściany były, był to typowy wieżowiec z końcówki lat siedemdziesiątych.
            • kropkacom Re: Cisza nocna 13.08.12, 20:22
              O, i to jest niesamowite...
      • bumcykcyk76 Re: Cisza nocna 14.08.12, 19:13
        Nie, zależy jak jest zbudowany blok/dom. Jak bałwany budują blok ze ścianami cienkimi jak papier, to wszystko słychać.
    • wuika Re: Cisza nocna 13.08.12, 21:27
      Mi się zdarza zapuszczać odkurzać podczas ciszy nocnej. Dziewczynom nosy czyszczę czasem po nocach, jak im katar nie dawał spać. A pralka po 22 chodziła nagminnie, nie było kiedy włączyć wcześniej. Na szczęście mamy sensownie wybudowany blok i nie mordujemy tymi dźwiękami sąsiadów.
    • noemi29 Re: Cisza nocna 13.08.12, 23:14
      Mieszkam w takim bloku, że budzi mnie spłuczka sąsiadów, regularnie o 5.20 (w niedzielę nie)
      Odgłos jakby czołg przejeżdżał, normalnie blok z kartonu sad
      • kotka.zielonooka Re: Cisza nocna 13.08.12, 23:55
        Tak bez śmichów-chichów to nie powinno się prać w pralce - słychac wirowanie (tzn. ja np. kiedyś słyszałam sąsiada). Oczywiście jak się wróciło z wakacji o 23.00 i rano sie idzie do pracy i trzeba ciuchy wyprać to rozumiem , ale może niekoniecznie co drugi dzień po 22.00 i przez bite 2 godziny smile.
        Dwa - niekoniecznie o północy szurac ciężkimi meblami . Jesli to rozkładanie łóżka/wersalki (a czynność ta wymaga przesunięcia szafy gdańskiej smile) i trwa chwilę - ok, ale może nie przez pół godziny (też wspomnienia z poprzedniego mieszkania)

        Łażenie w cięzkich drewnianych chodakach po panelach czy parkiecie uważam za mega chamstwo - niezaleznie od pory dnia.
      • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 14.08.12, 07:53
        Pogratulować sąsiadowi zdrowych jelit, taka punktualność.
        • noemi29 Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:12
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Pogratulować sąsiadowi zdrowych jelit, taka punktualność.

          Zaraz tam jelitsmile Do roboty chłop wstaje i idzie się wysikać, tylesmile
    • katia.seitz Re: Cisza nocna 14.08.12, 04:49
      Miałam kiedyś sąsiadkę, której przeszkadzało że w nocy piszę na klawiaturze komputera. (Znając życie, zaraz znajdzie się na forum ktoś, kto potwierdzi, że to koszmarny hałas i miała rację big_grin). Twierdziła też uparcie, że wraz ze współlokatorką przesuwamy meble. Co noc. Nie mam pojęcia, co mogła mieć na myśli.

      To była w ogóle interesująca kobieta, robiła awantury całemu blokowi. Np. mi o 11 przed południem w sobotę, iż wchodzę po schodach w butach na obcasach i stukam, co jej przeszkadza. No i wszystkim młodym matkom za całokształt - że śmią mieć dziecko i ona czasem to dziecko słyszy.
      • tosterowa Re: Cisza nocna 14.08.12, 11:08
        > Miałam kiedyś sąsiadkę, której przeszkadzało że w nocy piszę na klawiaturze kom
        > putera.

        O matko, to jest najlepsze! big_grin
    • kocianna Re: Cisza nocna 14.08.12, 08:24
      Być może sąsiadka wcale nie słyszy Ciebie, tylko sąsiadów z piętra niżej. Albo w ogóle innych.
      Ja słyszę w domu zasuwanie firanek (takie stare szyny pod sufitem). Na pewno nie są to sąsiedzi z góry, bo podlewam im kwiatki od dwóch tygodni. Słyszę też kichanie. Głos ewidentnie dochodzi z góry, a skądinąd wiem, że takim potężnym nosem obdażony jest sąsiad z dołu... Pralka kogoś w naszym pionie ustawiona jest w taki sposób, że jak ten ktoś pierze, to wszystkie łazienkowe kaloryfery głośno dygoczą na kilkunastu piętrach.
      Słyszałam też swoje własne dziecię bawiące się z kumpelą, kiedy ja byłam... trzy piętra niżej. A dziecię bawiło się normalnie, nie były to bardzo dzikie harce.
      • mamameg Re: Cisza nocna 14.08.12, 08:42
        Być może sąsiadka wcale nie słyszy Ciebie, tylko sąsiadów z piętra niżej. Albo
        > w ogóle innych.

        Heh, ja moim biednym sąsiadom z góry pukałam kilka razy kijem od szczotki, żeby ich uciszyć. A później okazało się, że głośnie awantury z użyciem wulgaryzmów robią sobie o różnych dziwnych porach sąsiedzi z dołu- słychać to przez przewód wentylacyjny, który ma otwór pod sufitem.
    • wiedzmuszka Re: Cisza nocna 14.08.12, 09:18
      Pamiętam razu pewnego złapałam straszną grypę. Ja gdy mam katar nie mogę spać i smarkam ale wtedy nie dość, że smarkałam to jeszcze miałam 20 minutowe napady kaszlu co jakiś krótki czas gdzie sama myślałam, że zejdę bo wypluje płuca. Nie mogłam tego powstrzymać. Leciało jak z karabinu. Nie spałam bo jak się położyłam to mi zatykało nos a ustami nie mogłam oddychać bo miała za przeproszeniem zaflegmione gardło wiec chodziłam, siedziałam i oglądałam tv - trwało to ze 3 noce. A ta małpa z dołu z pretensjami, że ona się nie wysypia, ile jeszcze to potrwa a co ja miałam zrobić? Udusić się poduszką w którą tłumiłam kaszel? wyprowadzić do szałasu, do lasu? Dodam pani bezrobotna z odchowanymi dziećmi. Sąsiadka z góry natomiast po prostu pytała jak się czuję, czy już lepiej, ( domniemam więc, ze słyszała aż za dobrze a mimo to rozumiała choć tez pewnie wesoło jej nie było)

      • bumcykcyk76 Re: Cisza nocna 14.08.12, 19:21
        Sama więc widzisz, że są ludzie i są taborety. smile
    • jk3377 gorzej jest jak... 14.08.12, 09:24
      sasiad z dołu u mnie robił mi uwagi, gdy dzieci były młodsze, by - i tu w ciągu dnia, nawet nie w nocy- dzieci nie jezdziły na małym autku/jezdzku plastikowym, bo mu szuranie regularne przeszkadza w zyciu oraz aby rano o 6.00 dzieci w kuchni nie szurały taboretami po płytkach bo jego zona nie moze spać (malzenstwo po 60-tce). A sami do 3 w nocy ogladaja seriale i nie powiem,ze nie wiem jakie, tak glosno!
      ani ja ani oni nic nie zmienilismyuncertain
    • olena.s Zanim 14.08.12, 10:01
      Zanim uznacie, że sąsiadka wariatka, przyjmijcie proszę do wiadomości, że niestety budynki wielorodzinne w Polsce nie były stawiane z myślą o jak największym komforcie użytkowników, tylko - niestety - o jak najtańszej budowie. I w bardzo wielu z nich akustyka jest lepsza niż Teatrze Wielkim. Co więcej, osoba do mieszkania której docierają uciążliwe dźwięki nie może z tym absolutnie, absolutnie niczego zrobić - wyciszyć można bowiem tylko źródło, ale nie odbiornik. Ofiara hałasu jest więc bezradna.
      I weźcie też pod uwagę, że jeden człowiek nawet nie zarejestruje hałasu, przekręci się na bok i wsio, ale drugi zostanie wybudzony i potem godzinami męczy się i nie może zasnąć.
      Sama miałam mieszkaniowo dosyć dużego farta, ale bywałam w olśniewającym mieszkanku na cudownym malutkim osiedlu, w którym w biały dzień doskonale było słychać prowadzone półgłosem rozmowy pietro wyżej. Przy zamkniętych oknach.
      • czarnaalineczka Re: Zanim 14.08.12, 11:12
        a jakis to uciazliwy dzwiek wywoluje czytanie ksiazki ???
        • olena.s Re: Zanim 14.08.12, 11:50
          A czemu do mnie to pytanie?
      • aandzia43 Re: Zanim 14.08.12, 19:23
        - niestety - o jak najtańszej budowie. I w bard
        > zo wielu z nich akustyka jest lepsza niż Teatrze Wielkim.

        To się zgadza. Kompletnie dźwiękoszczelnych mieszkań nie ma. Pokoi też. I dlatego całe lata sypiałam ze stoperami w uszach. Mieszkanie mam co prawda dość zaimpregnowane na odgłosy z zewnątrz, ale przecież byli domownicy, których nie mogłam ścigać za to, że kładą się później niż ja lub chodzą w nocy na siusiu. Stopery zabieram też na wyjazdy. Dość łatwo można sobie ułatwić życie zamiast cierpieć z powodu trudnych do wyeliminowania hałasów lub/i zatruwać bliźnim życie swoją nadwrażliwością na dźwięki.
      • fomica Re: Zanim 14.08.12, 21:11
        Przyjęłam to do wiadomości, żadne nowum. Sama mieszkam w bloku, więc doskonale wiem co, jak i kogo słychać. Jednak jest rożnica pomiędzy zwracaniem uwagi na urządzanie potańcówki czy popijawy w bloku w godz. nocnych, a uwagami typu "słychac prysznic, odkurzanie, zmywanie naczyń i jak państwo chodza to slychac kroki". No ludzie, litości. Przy najlepszych chęciach nie jestem w stanie obiecać i dopilnowac żeby u nas w domu nie powtarzało sie zmywanie, pranie i lanie wody w łazience. Ja również słysze te dźwieki z innych mieszkań, i co mam pójśc z awanturą, bo ludzie sie kąpia i piorą? Jesli ktos ma problem z pogodzeniem sie z takimi dźwiękami jak powyższe to tak, to jest wariat. I chyba powinien przenieśc się do szałasu w lesie, gdzie nie będzie widzial ani słyszal śladów człowieka, bo w bloku to jest nieuniknione.
        ps. najlepszy zarzut od sąsiadki jaki usłyszała jedna moja ciotka - bo słychać jak kot po mieszkaniu biega i tupie.
    • chipsi Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 10:30
      Kiedyś w wątku "mieszkanie czy dom" zdecydowana większość jematek wolała mieszkanie od domu. Niektóre nie chciały własnego domu za żadne skarby. Gdzie jesteście zadowolone blokerki? tongue_out
      • jk3377 Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 10:41
        a co z tego ze ktos woli dom, jak go nie stać np.? nikt tego nie powie i znajdzie mnostwo argumentow ze woli M.
        • chipsi Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 10:47
          Tam akurat była dyskusja o lokalach o zbliżonej cenie, dlatego byłam zaskoczona.
          • hellulah Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 16:12
            Nie pamiętam tamtego wątku, ale powiem tak: jest jakiś rachunek zysków i strat, i nawet całkiem pomijając koszt nabycia lokalu, może naprawdę serio serio być tak, że hałasy spuszczanej w kiblu wody u sąsiada tudzież sąsiadka mamrocząca do drugiej sąsiadki, że "tamci spod 3-ki to w nocy szurają" są rekompensowane przez np. bardzo krótkie dojazdy albo możliwość dojścia na piechotę do pracy/szkoły/mnóstwa sklepów, położenie (wbrew pozorom) w ciekawej okolicy, brak zawracania sobie głowy większymi remontami, ogrzewaniem itp.
            • chipsi Re: Nadal wolicie mieszkania? 20.08.12, 12:33
              Co do remontów zgoda. Co do dojazdów - nie mogę. Tam gdzie mieszkam nawet z największego zad.pia jest wszędzie blisko smile
          • gazeta_mi_placi Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 22:31
            Ja jestem zadowolona, to znaczy nie do końca sad Cisza czasem aż dzwoni w uszach uncertain
      • tomelanka Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 10:59

        obecna! wciaz wierca, pukają, kopcą fajki w kiblu, ale wies tez ma swoje halasy, a to kosiarka, a to drwa tną a to szambo wypompowywane smierdzi, a to imprezka na powietrzu, na jedno wychodzi

        ja wychodze z zalozenia ze dzieci placza, no i remont zrobic trzeba, mozna impreze urzadzic, nie przeszkadza mi to, nawet jak dziecko mi sie budzi, w zamian mam to samo-tez spokojnie remontowalam, dziecko bawi sie zabawkami na podlodze, pewnie to halasuje, ale nikt nie psioczy

        no czasem tylko w myslach jak idzie mi dym z fajek przez wentylacje do chalupy
      • tosterowa Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:04
        Ja też jestem, chociaż wspólnota mieszkaniowa ma swoje "uroki", to akurat hałasy mi nie przeszkadzają. W zasadzie w mieszkaniu w bloku prawie nic mi nie przeszkadza. Oprócz płotów i głupich kartek wink Ale domu bym aktualnie nie chciała.
        • czarnaalineczka Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:13
          jakich kartek ? big_grin
          • tosterowa Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:22
            No kartek przylepionych na drzwiach od klatki. "Proszę nie trzymać śmieci na klatce", "Proszę nie wyrzucać petów przez okno". Jak w przedszkolu ;P
            • deszcz.ryb Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:28
              Nie czepiaj się kartek - one może są i śmieszne, ale działają! Moi sąsiedzi wystawiali śmieci na klatkę, ale jak spółdzielnia wystawiła kartkę przypominającą, co należy z nimi robić - jak ręką odjął! tongue_out W sumei szkoda, że w taki sposób trzeba niektórych wychowywać, ale, jak widać, nikt ich tego wcześniej nie nauczył...
              • tosterowa Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:34
                no, dlatego też mówię - jak z dziećmi smile
              • chipsi Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:35
                Karteczki to i na wsi bywają. Mój brat np namiętnie zostawia karteczki z karnym k.tasem za wycieraczkami samochodów w naszej bramie big_grin
                • deszcz.ryb Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:38
                  Powinien zrobić sobie takie naklejki i przyklejać je na prrzedniej szybie tak, żeby trzeba było je zdrapywać, zanim się odjedzie. To działa najlepiej tongue_out
            • rachela180 Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 23:34
              U mnie na klatce pojawiła się karteczka z gustownymi ptaszkami, na której wyłuszczono, że nie należy karmić ptaków na parapecie pseudobalkonu (wiecie o co mi chodzi, okno balkonowe, ale balkonu nie dowieźli), bo pokarm spada do mieszkania piętro niżej.
              Zimą zaś sąsiedzi notorycznie zostawiali otwarte drzwi na klatkę "bo duszno". Że szron się pojawiał na ostatnim piętrze (!) niektórych po prostu nie obchodziło. więc któryś z sąsiadów wywiesił na drzwiach... instrukcję obsługi klamki. Pomogło!
              Niektórzy ludzie zachowują się po prostu dziwnie i nie wiedzą, ze mogą komuś przeszkadzać.
      • czarnaalineczka Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:11
        zapewne ta sasiadka ktorej szelest kartek przeszkadza uwielbia mieszkac w bloku
        w domku nie mialaby sie kogo czepiac

        grrr niecierpie takich babsztyli
      • deszcz.ryb Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:12
        chipsi napisała:

        > Kiedyś w wątku "mieszkanie czy dom" zdecydowana większość jematek wolała mieszk
        > anie od domu. Niektóre nie chciały własnego domu za żadne skarby. Gdzie jesteśc
        > ie zadowolone blokerki? tongue_out

        To ja, to ja, zgłaszam się! tongue_out Przypuszczam, że miałam trochę szczęścia, bo nie mam jakichś sąsiadów-buraków, którz robią co noc supergłośne imprezy ale blok jest, owszem, akustyczny. Jak pisałam - śpimy przy ścianie, która sąsiaduje z klatką - cały dzień i pół nocy słychać rozmowy, tupanie, stukanie obcasów i trzaskanie drzwiami. Słuchać, jak sąsiedzi wyżej spuszczają wodę w toalecie. W łazience czasem słychać kłótnie sąsiadów [nie wiem, czemu kłócą się akurat w łazience tongue_out ]. Dzisiaj czjaś pralka wirowała o 4 w nocy. Ale... da się przeżyć. Naprawdę smile Ja to uznaję za "normalne" dźwięki wynikające z toczącego się obok mnie życia i już nie zwracam na to uwagi.

        Poza tym, jak ktoś już pisał - i w domu mogą być gośni sąsiedzi - psy szczekają, ktoś kosi trawę, ktoś stuka młotkiem. Żeby było abolutnie cicho, to trzeba by się było wyprowadzić na pustynię [a wtedy niektórym przeszkadzałby pewnie świst wiatru i dźwięki wydawane przez przebiegające skorpiony tongue_out ].
        • czarnaalineczka Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:17

          > W łazi
          >ence czasem słychać kłótnie sąsiadów [nie wiem, czemu kłócą się akurat w łazience tongue_out ].

          lol mieszkasz w moim bloku ??big_grin
          ale wiesz oni wcale nie musza sie klocic w lazince
          tylko taka porypana akustyka jest
          ja tez w lazience wysluchuje roznych klotni placzow zali
          normalnie sie pod prysznicem czuje jak w konfesjonale big_grin

          a jak z zapachami ?
          bo u mnie kapusniak czuc w sypialni czasem tongue_out
          • deszcz.ryb Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:26
            No, czasem, jak siedzę pod prysznicem, to takie kłótnie odchodzą, że mam ochotę wzywać policję. wink Ale zapachów na szczęście żadnych nie czuć - mieszkam na parterze, może do góry wszystko leci wink
        • vfib Dom... 14.08.12, 19:02
          Ja mieszkam we własnym domu, ale blokowe klimaty też znam-wcześniej wiele lat mieszkałam w blokach. I muszę powiedzieć, ze dopiero ten wątek przypomniał mi największe blokowe uroki smile Bo już zwyczajnie takich historii nie pamiętam.
          Co do kosiarek szczekających psów, łażących kotów to jest tak, że zawsze znajdzie się jakiś zawodnik, który po prostu musi, no musi się do czegoś przyczepić i pewnie nawet te skorpiony na pustyni i dźwięk wiatru by mu/jej przeszkadzały. Albo morza szum na bezludnej wyspie. Cholerny szum, nie?
          Nawiasem mówiąc ja mam takiego sąsiada, który na swoim podwórku wiecznie coś majsterkuje przy dużym udziale piły tarczowej (chyba). Nie wiem, co on tam robi i nie wiem, czy chcę wiedzieć smile Facet-skądinąd bardzo miły człowiek- jest też posiadaczem koguta (a domy mamy w mieście, żadna tam wieś) i mimo, że ja zwięrzęta lubię to kilka razy miałam ochotę dziada ukatrupić, jak zaczął piać o świcie. Ale co mam zrobić? Poprosić o morderstwo koguta i wielki gar rosołu?
          Kosiarki w sobotę rano-norma smile Czasem imprezy (ale moi sąsiedzi akurat są pod tym względem spoko, jak już się ma dziać coś hucznego zawsze uprzedzają i proszą o wyrozumiałość).
          Jak widzicie we własnym domu od dźwięków nie da się tak zupełnie uciec, ale fakt przynajmniej w środku domu człowiek nie jest skrępowany tym, że obudzi sąsiadów biorąc prysznic albo idąc siku w nocy. I raczej "dźwiękowe uciążliwości" w domu dotyczą pory dziennej.
        • bumcykcyk76 Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 19:27
          "Żeby było abolutnie cicho, to trzeba by się było wyprowadzić na pustynię [a wtedy niektórym przeszkadzałby pewnie świst wiatru i dźwięki wydawane przez przebiegające skorpiony]. "

          Dobre big_grin
          Prawie spadłem z krzesła big_grin
          • emeralda Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 20:16
            A ja przez te skorpiony nie sturlałam się z wersalki big_grin
            • emeralda Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 20:17
              O mało... smile
      • olena.s Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:20
        Dom pod Warszawą z koniecznością dojazdów plus dowożenie potomstwa wszędzie???? Ooo, to ja bym raczej poprosiła o przedwojenną odrestaurowaną kamienicę na linii metra, w cichym miejscu (są takie, cholercia, są) i skarzyć się nie będę. Dom - bardzo chętnie. Stary Żoliborz lub Stary Mokotów, działka ze 2 tysiące metrów - też wezmę.
        Dom podmiejski - pod warunkiem auta z kierowcą/szybkiego tramwaju i dużej kasy na ogromny ogród.
        • chipsi Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 11:33
          Całe szczęście poza Warszawą też istnieje życie tongue_out Ale muszę przyznać rację co do hałasów na tzw wsi. Bywa że komuś się wydaje że skoro jest u siebie może wszystko i/lub sąsiadom nie będzie przeszkadzało jak wystawi głośniki do okna. Wychodzi na to że wszystko zależy od konkretnego miejsca i gatunku sąsiada.
        • a.va Re: Nadal wolicie mieszkania? 14.08.12, 18:07
          Olena, pod Warszawą jeździ SKM-ka i kolejka, którymi się jedzie do centrum ok. pół godziny smile A szkoły z reguły są na miejscu, nie trzeba dziatwy nigdzie wozić. Chyba że się wybierze taką Podwarszawę, gdzie tego nie ma, no ale nikt rozsądny tego nie robi.
    • paskudek1 Re: Cisza nocna 14.08.12, 11:16
      generalnie nie wolno hałasować. Ale co dla jednego jest normalnym życiem dla drugiego będzie hałasem. Mieszkałam kiedyś w takim bloku, gdzie autentycznie słyszałam jak sąsiad zapala światło, zasłania i odsłania okna, a jak na korytarzu sąsiad otwierał drzwi do swojego mieszkania to mamusia, która akurat u mnie gościła, wyskoczyła do przedpokoju bo myślała że ktoś się włamuje. Takie to było akustyczne wszystko.
      • kropkacom Re: Cisza nocna 14.08.12, 11:55
        Pytanie, czy w takich domach z kartonu trzeba chyłkiem przemykać, a najlepiej nie żyć aby komuś nie przeszkadzać?
        • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:29
          Wyprowadzić się do bloku normalnego, ja żyję w takim i nie znam rozkładu mycia zmywarki sąsiada czy prania, zero odgłosów z mieszkań (za wyjątkiem osób przebywających latem na balkonach).
    • wsciekly69 Kaloryfery 14.08.12, 17:46
      A do mnie kiedys przyszla sasiadka z dolu i z wyrzutem zapytala dlaczego walilem w nocy w kaloryfer. Odpowiedzialem jej zgodnie z prawda, ze spalem. popatrzyla sie na mnie podejrzliwie i nie uwierzyla.
      • czarnaalineczka Re: Kaloryfery 14.08.12, 17:49
        na drugi raz na tak zadane pytanie
        zacznij mowic ze to dlatego ze nie masz smialosci do kobiet a bzykac sie chce tongue_out
        • a.va Re: Kaloryfery 14.08.12, 18:09
          big_grin Do notesika z dobrymi ciętymi ripostami.
        • chipsi Re: Kaloryfery 15.08.12, 10:22
          rany! Ile ja bym dała żeby zobaczyć wtedy minę sąsiadki big_grin
    • nenia1 Re: Cisza nocna 14.08.12, 20:38
      No wygląda na to, że są bloki i blokismile

      Też mieszkam w bloku, i zupełnie nie znam takich problemów.
      Często puszczamy pralkę czy zmywarkę b. późnym wieczorem,
      kąpiemy się bywa, że i o 2 w nocy, chłop jest wielbicielem kina domowego
      więc gra jak tralala, córka biega na obcasach, koty urządzają gonitwy, do
      tego gram na pianinie i...nigdy nikt się nie skarżył.
      Ale to chyba dlatego, że ja też sąsiadów nie słyszę, ot choćby psy - każdy z moich sąsiadów
      ma po 1 sztuce, cisza, żadnego szczekania nie słychać, podobnie nie słyszę rozmów, chodzenia, odgłosów pralki czy wody w łazience.
      Jedyne co słychać, to odgłosy poważniejszych remontów, na szczęście dość rzadkie, więc problemu nie ma.
      Wychodzi na to, że różnie te bloki budowano. Aha, głucha z pewnością nie jestemsmile
      • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:27
        U mnie też, cisza jak makiem zasiał, zwłaszcza jak zamknę okna. Czasem aż nieswojo, tak jest cicho. Blok jest chyba dobrze wytłumiony.
        Jedyne co słychać (w lecie) to studentów na balkonie jak imprezkę robią i wychodzą na balkon, słychać głosy (wink, normalne głosy, nie "te" głosy).
        • matka_siedzi_ztylu Re: Cisza nocna 15.08.12, 02:57
          > U mnie też, cisza jak makiem zasiał, zwłaszcza jak zamknę okna. Czasem aż niesw
          > ojo, tak jest cicho. Blok jest chyba dobrze wytłumiony.
          > Jedyne co słychać (w lecie) to studentów na balkonie jak imprezkę robią i wycho
          > dzą na balkon, słychać głosy (wink, normalne głosy, nie "te" głosy).

          Aż zapytam z ciekawości, czy mogłabyś coś bliższego powiedzieć na temat tego co to za blok w którym mieszkasz, tzn. kiedy i gdzie w przybliżeniu wybudowany? To chyba niemożliwe, żeby to była wielka płyta i było tak cicho? Choć z drugiej strony kiedyś słyszałem, że wielka płyta w różnych rejonach kraju powstawała w trochę różnych technologiach i np. wrocławska jest ponoć bardzo przyzwoita. Nie dane mi było jednak tego zweryfikować... smile Tak solidne wytłumienie wskazywałoby chyba na to, że albo została zastosowana jakaś klasyczna izolacja akustyczna (wełna mineralna, styropian), albo technologia działająca w podobny sposób, nie wiem może pustka między stropem a podłogą sąsiadów, czy wyjątkowo gruby mur.
          • gazeta_mi_placi Re: Cisza nocna 15.08.12, 10:32
            Blok nowy, wybudowany kilka lat temu. Swego czasu deweloper w ofercie zachwalał (między innymi), że zastosowano jakieś nowoczesne technologie w celu jak najlepszego wyciszenia, rury niskoszumowe itp.
            Oczywiście jak okna otwarte słychać odgłosy ze zewnątrz, ale nie słychać odgłosów "wewnętrznych" czyli odsąsiedzkich, nie wiem kiedy się kąpią, kiedy piorą, kiedy się kłócą, kiedy spłukują za sobą itd.
          • katarzyna.s.ki Re: Cisza nocna 20.08.12, 12:27
            matka_siedzi_ztylu napisał:

            > dane mi było jednak tego zweryfikować... smile Tak solidne wytłumienie wskazywało
            > by chyba na to, że albo została zastosowana jakaś klasyczna izolacja akustyczna
            > (wełna mineralna, styropian), albo technologia działająca w podobny sposób, ni
            > e wiem może pustka między stropem a podłogą sąsiadów, czy wyjątkowo gruby mur.

            Pustka powietrzna w żaden sposób nie izoluje od hałasu. Wręcz przeciwnie, to właśnie powietrze przenosi falę akustyczną. Najlepsze skutki wytłumienia pomieszczenia uzyskuje się, gdy wełna mineralna ułożona jest ściśle w przestrzeni pomiędzy rusztem (w ściance lekkiej, szkieletowej). Każda szczelina powietrzna wpływa na pogorszenie tłumienia dźwięków.
    • agus-ka Re: Cisza nocna 14.08.12, 21:09
      rany, ja na szczęscie mam normalnych sąsiadow. Jakiś czas temu tylko mieliśmy niezłe przeboje z taką jedną...
      do hitów nalezy:
      - wymaganie, żeby na klatce panowała temperatura 25 stopni, bo jej wózek marznie
      - pisanie kartek obrażających sąsiadów, bo ich pralka głośno chodzi albo ze sąsiad akumulator ładuje w garażu
      - wymaganie, zeby w garażu były czujki ruchu, przy czym panna nie miała miejsca garażowego
      generalnie odkąd jej nie ma jest cisza i spokój, wszyscy jakoś normalnie się dogadują. Jak coś komuś przeszkadza to grzecznie prosi o zmianę i jest ok
    • glog Re: Cisza nocna 14.08.12, 22:27
      olej babę.
      nie bój się ani sąsiadki, ani żadnej wspólnoty.
    • cracken001 Re: Cisza nocna 15.08.12, 04:56
      ?????????????KURRRR cze!! Przeczytalem czesc kometarzy,i nie moge wyjsc ze zdumienia-ludzieeee,w CZYM wy mieszkacie??? W Polsce mialem mieszkanie w bloku spoldzielczym z prefabrykowanymi scianami ze strunobetonu,zbudowanym (w 1978)w technologi wielkoblokowej(sciany),usterek co niemiara,ale.... byl zajeb scie wyciszony!!NIGDY nie slyszalem odglosow zycia sasiadow.Kiedy zakladalem w mieszkaniu boazerie,wiadomo -potezna udarowa(ten cholerny strunobeton),bardzo glosna pilarka,wbijanie kolkow,przybijanie listew-u sasiadow za sciana,i nade mna, te odglosy ledwo bylo slychac-sprawdzalem!A sufity wykonane z plyty "zeranskiej"(niech ja cholera wezmie-klawiszowaly),ale byly super wyciszajace!!!Musielibyscie pomieszkac w amerykanskich drewnianych(nie z zadnego tam kartonu) domach-slychac nawet pierdniecie pajaka u sasiada,mieszkam w kompleksie tzw. condominium,czyli czyms w rodzaju spoldzielni,to kiedy robilem kotlety schabowe,sasiadka dlugo miala pretensje,o "tluczenie mlotkiem",mimo iz do rozbijania podkladalem pod deske dwa reczniki,dopiero sasiad,Wloch mieszkajacy obok ,wytlumaczyl babie,ze TAK wlasnie przygotowuje sie kotlety,i ze NIE jest to jakas zlosliwosc w stosunku do niej-mnie,kiedy probowalem tlumaczyc, NIE wierzyla.Wiec nie narzekajcie zanadto!!
      • chipsi Re: Cisza nocna 20.08.12, 12:40
        Bywałam i nawet pomieszkiwałam w blokach wznoszonych w przeróżnych technologiach i nawet w murowanych z cegły familokach dźwięki się noszą. Jak nie przez ściany czy stropy to przez kanalizację, centralne czy wentylację. Jak nie wentylacją to pewnie nie działa, otwieramy okno i jeszcze większe rodeo. A na koniec przez klatkę schodową, no chyba ze mamy drzwi pancerne big_grin Aha, i NIGDZIE nie było dźwiękoszczelnych okien więc warczenie samochodów, psów i sąsiadów na podwórku mamy w mieszkaniu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka