krejzimama
22.08.12, 19:48
Jest niemal pewne, że za Plichtą ktoś stoi.
Skądś musiały znaleźć się pieniądze na efektowny start. Na okazałe lokale, multum reklam we wszelkich mediach. Skąd wzięły się te pieniądze?
Cofnijmy się do jesieni roku 2007. PiS przegrywa przyspieszone wybory. Do prezesa Kaczyńskiego dociera, że nieprędko wrócą do władzy. Prezes zwołuje tajną naradę, która ma dać odpowiedź jak to zrobić. Podczas burzy mózgów ktoś przypomina wypadki w Albanii gdzie upadek piramid spowodował upadek rządu. W umysłach pisiorów rodzi się plan sfinansowania słupa, który założy taką piramidę w Polsce. Jednym z punktów planu jest wciągniecie syna premiera poprzez powiązanie go kontaktami z Amber Gold. Piramida miałaby upaść w odpowiednio wybranym czasie, a jej upadek spowodować eksplozje protestów podsycanych prez opozycje. Reakcja łancuchowa ma zakonczyc sie upadkiem rządu i przejeciem władzy przez PiS. Niestety bomba okazuje się kapiszonem.
Tak wygląda moja teoria.